Jestem brzydka. (NETKAFEJKA) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 304 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 111 do 165 z 16,694 ]

111 Ostatnio edytowany przez papciuszek (2012-11-04 18:31:50)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

O, dokładnie o to mi chodzi. Bo wiem, że przyjaciół nie dobieramy według urody i tego nie trzeba mi tłumaczyć. Cały czas miałam na myśli to, że żaden mężczyzna nie zainteresuje się taką naprawdę brzydką dziewczyną, i to mnie boli. Przecież nie myślałam, że ludzie mnie nie lubią tylko dlatego, że jestem brzydka. Mówię o relacjach damsko-męskich, a w tym przypadku wygląd naprawdę się liczy, i osoby, które mówią, że nie po prostu nie mają racji.

Zobacz podobne tematy :

112

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Kobito, tony facetow w zyciu mialam! (nawet mi na forum mowiona jaka latawica jestem). Bylam w powaznych, dlugich zwiazkach z czterema facetami, nie liczac jakis tam przelotnych romansow, i teraz mieszkam z mezczyzna, ktory sie pol roku temu oswiadczyl. Moim facetom sie zawsze podobalam, zawsze mowili mi, ze jestem pociagajaca i seksi. I znowu, byl to wyglad? Absolutnie nie! (jestem bardzo przecietna). To bylo poczucie humoru, zwierzecy instynkt, to jak na nich patrzylam, jak sie ze mna czuli, a nie czy moje nogi byly"do sufitu".

To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

113

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Adlernewman , może to zapach, feromony, chemia?Jedni ją mają, inni nie.Wiem, że mogę stanąć na rzęsach , a facet popatrzy na mnie z politowaniem.Jeśli ktoś nie wierzy w moc wyglądu, niech sobie poczyta komentarze na wp. dotyczące jakiś gwiazdeczek co się roztyły, albo Grycanek.Wiem, że nie wszyscy faceci są, aż tak porąbani, ale to esteci.ładnym , młodym kobietom uchodzi na sucho wszystko.Nie widzą ich wad, głupoty, pustactwa i blacharstwa.Super jak koledzy zazdroszczą laski.

"Rzeczywiście tak jak księżyc, ludzie znają mnie tylko z jednej , jesiennej strony"
"We are all in the gutter, but some of us are looking at the stars"

114

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ale coś na pewno w Tobie jest ładnego, skoro im się podobałaś smile
Ja nigdy nie byłam na żadnej randce, nawet z nikim nie trzymałam się za rękę... A już od dawna nie jestem nastolatką.

115

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Adlernewman , może to zapach, feromony, chemia?Jedni ją mają, inni nie.Wiem, że mogę stanąć na rzęsach , a facet popatrzy na mnie z politowaniem.Jeśli ktoś nie wierzy w moc wyglądu, niech sobie poczyta komentarze na wp. dotyczące jakiś gwiazdeczek co się roztyły, albo Grycanek.Wiem, że nie wszyscy faceci są, aż tak porąbani, ale to esteci.ładnym , młodym kobietom uchodzi na sucho wszystko.Nie widzą ich wad, głupoty, pustactwa i blacharstwa.Super jak koledzy zazdroszczą laski.

Wydaje mi sie, ze to tylko Twoje podejscie. Moze sprawiasz wrazenie niedostepnej? Moze Twoja lekka paranoja interpretuje kazdy gest jako smianie sie z Ciebie? Uroda moze omamic na piec minut, charakter zostaje w uczuciach innych na cale zycie. Kazdy normalny facet by Ci powiedzial, ze ladna laske fajnie zaseksowac, ale w zwiazku by chcialby byc i pokochac kobiete z ktora lacza go zainteresowania i ktorej osobowosc mu sie podoba

Do Papciuszek- jestem przecietnie wygladajaca kobieta, 158cm wzrostu, 57kg wagi, blond wlosy, maly biust, zero talii, twarz jak cos z Pszczolki Maji, wiec sie absolutnie nie kwalifikuje na jakas Miss Swiata. Ale mam tupet. Ide za tym czego chce w zyciu. Staram sie kultywowac poczucie humoru, spiewam w chorze, gram na fortepianie..itd.

To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

116

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Adlernewman , może to zapach, feromony, chemia?Jedni ją mają, inni nie.Wiem, że mogę stanąć na rzęsach , a facet popatrzy na mnie z politowaniem.Jeśli ktoś nie wierzy w moc wyglądu, niech sobie poczyta komentarze na wp. dotyczące jakiś gwiazdeczek co się roztyły, albo Grycanek.Wiem, że nie wszyscy faceci są, aż tak porąbani, ale to esteci.ładnym , młodym kobietom uchodzi na sucho wszystko.Nie widzą ich wad, głupoty, pustactwa i blacharstwa.Super jak koledzy zazdroszczą laski.

Na krótką metę może nie widzą, ale wystarczy jedna rozmowa i wiedzą, czy jest pusta, nudna i głupia, a tylko facjatę ma ok. Tylko puści faceci nie zwracają uwagi na to jakie jest wnętrze kobiety.

Raz się żyje, więc przestań patrzeć, na to co powiedzą inni tylko :
Rób to co uważasz za stosowne !

117

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Urodą można omamić , na długo.I bardzo skutecznie.Wiecie, skutek tej dyskusji będzie taki, że zaraz zacznę się zastanawiać co ze mną nie tak charaktelogicznie.A prawda jest taka, że żeby zobaczyć czyjś charakter trzeba kogoś poznać bliżej.A jak poznać bliżej , jak się mija  kogoś jak mało interesujący przedmiot.
Nie jestem niedostępna, zresztą komu łatwiej zdobywać kobiecie czy facetowi?Samo spojrzenie pełne politowania czasem wbija w ziemię.Oni po prostu nie patrzą na mnie jak na kobietę, nie próbują.Startują tylko do ślicznych młodych pustaczków.

"Rzeczywiście tak jak księżyc, ludzie znają mnie tylko z jednej , jesiennej strony"
"We are all in the gutter, but some of us are looking at the stars"

118

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
papciuszek napisał/a:

O, dokładnie o to mi chodzi. Bo wiem, że przyjaciół nie dobieramy według urody i tego nie trzeba mi tłumaczyć. Cały czas miałam na myśli to, że żaden mężczyzna nie zainteresuje się taką naprawdę brzydką dziewczyną, i to mnie boli. Przecież nie myślałam, że ludzie mnie nie lubią tylko dlatego, że jestem brzydka. Mówię o relacjach damsko-męskich, a w tym przypadku wygląd naprawdę się liczy, i osoby, które mówią, że nie po prostu nie mają racji.

Czym się kierujesz przy wyborze partnera?
Jak myślisz co powoduje, że na jednego chłopaka tylko zerkasz a przyjaźnisz się i rozmawiasz z innym?
Jak mierzysz atrakcyjność innych, czy dla Ciebie liczy się tylko uroda zewnętrzna?

bo ważna jest dla mnie
równowaga
uczynków i słów

119 Ostatnio edytowany przez papciuszek (2012-11-04 20:18:35)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
alfaalfa napisał/a:
papciuszek napisał/a:

O, dokładnie o to mi chodzi. Bo wiem, że przyjaciół nie dobieramy według urody i tego nie trzeba mi tłumaczyć. Cały czas miałam na myśli to, że żaden mężczyzna nie zainteresuje się taką naprawdę brzydką dziewczyną, i to mnie boli. Przecież nie myślałam, że ludzie mnie nie lubią tylko dlatego, że jestem brzydka. Mówię o relacjach damsko-męskich, a w tym przypadku wygląd naprawdę się liczy, i osoby, które mówią, że nie po prostu nie mają racji.

Czym się kierujesz przy wyborze partnera?
Jak myślisz co powoduje, że na jednego chłopaka tylko zerkasz a przyjaźnisz się i rozmawiasz z innym?
Jak mierzysz atrakcyjność innych, czy dla Ciebie liczy się tylko uroda zewnętrzna?

Trudno mi odpowiedzieć na te pytania bo: nigdy nie miałam partnera i nie wybieram sobie żadnego, bo wiem, że nie mam u nikogo szans; nie rozmawiam i nie przyjaźnię się z żadnym mężczyzną.
Wiadomo, nie liczy się dla mnie tylko uroda zewnętrzna, ale ma ona duży wpływ na to, czy uważam kogoś za atrakcyjnego, czy też nie. Dlatego nie wierzę w teksty "każda potwora znajdzie swego amatora" bo to po prostu wyświechtane frazesy.

120

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
papciuszek napisał/a:

Mówię o relacjach damsko-męskich, a w tym przypadku wygląd naprawdę się liczy, i osoby, które mówią, że nie po prostu nie mają racji.

To po co zakładaś tego posta skoro wszyscy nie mają racji a Ty przecież wszystko wiesz najlepiej?
Bo wiesz, jeżeli by mi powiedziała to jedna osoba to pewnie też bym się nie zgodził. Ale skoro mówi mi druga, trzecia lub już któraś z kolei to bym się zastanawiał i wziął sobie te rady do siebie a przedewszystkim zmnienił nastawienie.

Ja w tym roku miałem wypadek, mam na twarzy 4-ro centymetrową bliznę . Co prawda ciężko mi z tym, myślałem że jestem skreślony bez operacji plastycznej. Ale zacząłem poprostu to olewać. Głowa do góry zamiast w glebę, patrzenie w oczy, uśmiech na twarzy i sam byłem zdziwiony wynikami. a zmieniło to się dlatego, że poczytałem najpierw (poczytałem- nie pisałem i nie użalałem się) co zrobić aby to zmienić, nic więcej. Jak ktoś chce szuka sposobów, jak nie chce szuka powodów.

121

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
papciuszek napisał/a:

Wiadomo, nie liczy się dla mnie tylko uroda zewnętrzna, ale ma ona duży wpływ na to, czy uważam kogoś za atrakcyjnego, czy też nie.

Ok, Co poza urodą jest jeszcze dla Ciebie istotne przy ocenie atrakcyjności danej osoby?

bo ważna jest dla mnie
równowaga
uczynków i słów

122

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Urodą można omamić , na długo.I bardzo skutecznie.Wiecie, skutek tej dyskusji będzie taki, że zaraz zacznę się zastanawiać co ze mną nie tak charaktelogicznie.A prawda jest taka, że żeby zobaczyć czyjś charakter trzeba kogoś poznać bliżej.A jak poznać bliżej , jak się mija  kogoś jak mało interesujący przedmiot.
Nie jestem niedostępna, zresztą komu łatwiej zdobywać kobiecie czy facetowi?Samo spojrzenie pełne politowania czasem wbija w ziemię.Oni po prostu nie patrzą na mnie jak na kobietę, nie próbują.Startują tylko do ślicznych młodych pustaczków.

Niedawno pisałaś, że jesteś niebrzydka, masz ładny dekolt i długie nogi. To mało?
Po prostu nie udało się spotkać takowego, co by zauroczył się Tobą, a na tym świecie takowi na pewno są. I to, że takowych nie ma wpływa na taką ocenę a nie inną.
Facetowi łatwiej podejść, zagadać, spróbować. Kwestia zdobycia - kobietom łatwiej jednak.

Raz się żyje, więc przestań patrzeć, na to co powiedzą inni tylko :
Rób to co uważasz za stosowne !

123

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
alfaalfa napisał/a:
papciuszek napisał/a:

Wiadomo, nie liczy się dla mnie tylko uroda zewnętrzna, ale ma ona duży wpływ na to, czy uważam kogoś za atrakcyjnego, czy też nie.

Ok, Co poza urodą jest jeszcze dla Ciebie istotne przy ocenie atrakcyjności danej osoby?

Pewnośc siebie, otwartość, inteligencja...

124 Ostatnio edytowany przez alfaalfa (2012-11-04 21:27:13)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Więc teraz mamy listę:
Uroda
Pewność siebie
Otwartość
Inteligencja

Czy coś jeszcze?
Jakie cechy jeszcze wg ciebie powinien mieć Twój ideał mężczyzny abyś zwróciła na niego uwagę?

bo ważna jest dla mnie
równowaga
uczynków i słów

125

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Alfaalfa, sądzę , że Papciuszek spokojnie wie co mu się w mężczyznach podoba.I są to normalne, niewygórowane oczekiwania.Problem tkwi w tym, że jeśli człowiek czuje się nieatrakcyjny, lub średnioatrakcyjny będzie się bał odrzucenia i pokazania facetowi zainteresowania.
Sorry, jeśli czyta to jakiś mężczyzna, ale szczególnie panowie w okolicach 40 są tak znudzeni, tak zapatrzeni w siebie, że nawet nie dostrzegą malutkich gestów w swoją stronę.
Remi - mam 40 lat i nie ukrywam się całe życie.Kiedyś byłam jeszcze bardziej atrakcyjna i nawet wtedy, żaden facet mnie nie adorował i nie zdobywał.Co z tego, że pewnie taki istnieje, jak mam go szansę poznać w domu starców.O ile dożyję.Jestem sama całe życie, a moje związki 4 skończyły się ekspresowo. Potrzebuję morza ciepła , zrozumienia i starania.A większość mężczyzn nie ma do tego cierpliwości , ani ochoty.

"Rzeczywiście tak jak księżyc, ludzie znają mnie tylko z jednej , jesiennej strony"
"We are all in the gutter, but some of us are looking at the stars"

126 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2012-11-04 21:55:50)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ja jednak czegos ciagle nie rozumiem. Autorka posta uwaza sie za okropnie brzydka, zupelnie odpychajaca, ale jak sie pytamy na kogo zwraca uwage to daje opis przystojnego, czarujacego, inteligentnego, otwartego faceta, ktory ma jakowos Ja z tlumu wyciagnac i porwac na bialym rumaku?

Ja przepraszam ale to jest bez sensu.

Papciuszka jest prawie w 100% przecietnie wygladajaca dziewczyna, ktora niestety ma bardzo niskie poczucie wartosci i przez to sama siebie i nas wszystkich zapewnia, ze nie ma wyjscia z Jej sytuacji, no chyba, ze przeniesienie do krainy bajek.

A do drugiej kolezanki- co jest zlego w zagadaniu do faceta? Czasy panien w wiezach sie skonczyly. Tak samo jak czasy wielbienia i podnozkowej adoracji. Zesz usmiechnij sie do goscia, wyluzuj, zapros na drinka. Nic to przeciez nie kosztuje smile

To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

127 Ostatnio edytowany przez alfaalfa (2012-11-04 22:10:33)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Papciuszku.. skoro tylko takie wymagania masz wobec mężczyzn..
Proszę abyś rozdzieliła 100% pomiędzy te wszystkie cechy - wg tego która z tych cech ma dla Ciebie największe znaczenie przy wyborze partnera, czyli ile % danej cechy powinien on posiadać aby był dla Ciebie idealny:

Uroda
Pewność siebie
Otwartość
Inteligencja

Zakładamy że 100% powinno wyjść po zsumowaniu wartości wszystkich tych cech.
Oczywiście, jeśli przyszły Ci do głowy inne cechy - to je dodaj na listę, jednak wartość 100% po zsumowaniu jest maksymalną.


Po co..? każdy z nas ma własne preferencje. Jeśli dla kogoś jedynym i najważniejszym kryterium doboru partnera czy przyjaciół jest uroda - to ma poważny problem bo ...
1. nie ma ludzi idealnych
2. ona przemija.

Inna sprawa, że to co dla jednego wydaje się brzydkie - dla innego może okazać się intrygujące, ciekawe czy wyróżniające nas z tłumu.
Uroda jest ważna, jednak nie raz zdarzało mi się spotkać faceta który był mega przystojny - ale nie ma tego "czegoś" .. i choćby na głowie stawał to i tak nic z tego by nie wyszło - bo .. nie.
Poza tym jeśli Uroda jest głównym wyznacznikiem w związkach, to sorry - ale ja chyba żyję w innym świecie bo nie widzę żeby modele wiązali się tylko z modelkami itd..

bo ważna jest dla mnie
równowaga
uczynków i słów

128

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

A on zaśmieje mi się w twarz, albo zrobi minę pod tytułem "o Boże , ale ma pasztet tupet".
Nie pojmujesz jednej prostej zasady, że osoba przekonana o małej atrakcyjności oczekuje , że ktoś ją zauważy i PIERWSZY okaże zainteresowanie.I wcale nie musi to być książę na białym koniu, może być zupełnie przeciętny, nawet mało atrakcyjny facet, któremu bedzie się chciało chcieć.Tylko przejaw adoracji i zainteresowania, jest w stanie wyzwolić taką osobę ze skorupy kompleksów i zachamowań.

"Rzeczywiście tak jak księżyc, ludzie znają mnie tylko z jednej , jesiennej strony"
"We are all in the gutter, but some of us are looking at the stars"

129 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2012-11-04 22:12:49)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

A on zaśmieje mi się w twarz, albo zrobi minę pod tytułem "o Boże , ale ma pasztet tupet".
Nie pojmujesz jednej prostej zasady, że osoba przekonana o małej atrakcyjności oczekuje , że ktoś ją zauważy i PIERWSZY okaże zainteresowanie.I wcale nie musi to być książę na białym koniu, może być zupełnie przeciętny, nawet mało atrakcyjny facet, któremu bedzie się chciało chcieć.Tylko przejaw adoracji i zainteresowania, jest w stanie wyzwolić taką osobę ze skorupy kompleksów i zachamowań.

Nieprawda Asterko.

Tylko wlasne przekonanie o tym, ze sie jest OK wyzwala ze skorupy kompleksow i zahamowan. Mowienie, ze sie czeka na innych, zeby zmienili Twoje zycie jest nierealistyczne i w sumie jest rowne poddaniu sie- zawsze mozna zwalic wszystko na zly, brzydki swiat.

Jest takie fajne przyslowie (nie jestem religijna, ale brzmi dobrze): Bog pomaga tym co sami sobie pomagaja.

To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

130

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Jak napisałam wcześniej , nie czuję się brzydka, nieatrakcyjna czy głupia.Przepraszam, nie czułam się do momentu jak mi parę razy ten fakt uświadomiono.W mniej lub bardziej nieprzyjemny sposób.Po którymś z kolei afroncie nie masz ochoty próbować.Jako przykład mogę podać pewien epizod z randek.Przez 4 tygodnie pisałam sobie ciekawie z facetem, a ponieważ jestem  dość inteligentna, wydaje mi się, że mam fajne podejście do życia i dużo empatii, korespondencja była ożywiona i miła.W pewnym momencie pisaliśmy sobie na gg i gadaliśmy przez telefon.Dużo fajnych słów na swój temat usłyszałam.I co?Odważyłąm się pokazać na kamerce skypa i z dnia na dzień telefony zamilkły, a korespondencja umarła śmiercią naturalną.Jak się można po czym takim czuć????Dałam sobie radę, ale to taka cegiełka do ogródka "jesteś do niczego".

"Rzeczywiście tak jak księżyc, ludzie znają mnie tylko z jednej , jesiennej strony"
"We are all in the gutter, but some of us are looking at the stars"

131

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

A skad Ty wiesz, ze to mialo zwiazek z Twoim wygladem, a nie z 1001 innych powodow?

Poza tym to byl JEDEN facet (i moze paru na palcach jednej reki dodac), a Ty sie od razu zrazilas. Ty myslisz, ze ja sie wszystkim podobam? Pewnie, ze nie. Kilka razy w zyciu kosza dostalam-dla niektorych bylam za niska, dla niektorych za jasne wlosy mialam, za duzy nos, za male piersi...Wymieniac? Bez sensu. Ale sie nigdy nie zrazilam. Nie podoba sie- strata kolegi, nie moja.

To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

132

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Bo miało to związek jednak, on zobaczył i uciekł. Po prostu.
Lecz nie każdy co widzi to ucieka, bywa, że zostaje, bo właśnie to mu się podoba.

Raz się żyje, więc przestań patrzeć, na to co powiedzą inni tylko :
Rób to co uważasz za stosowne !

133

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Odważyłąm się pokazać na kamerce skypa i z dnia na dzień telefony zamilkły, a korespondencja umarła śmiercią naturalną.Jak się można po czym takim czuć????Dałam sobie radę, ale to taka cegiełka do ogródka "jesteś do niczego".

Jak się można czuć? Normalnie. Uświadomić sobie, że nie każdemu na tym świecie Twój wygląd musi się podobać. Uświadomić sobie, że dla niektórych na tym świecie wygląd jest bardzo ważny. Ale dla ogromnej grupy facetów tego świata - nie najważniejszy.

Dziewczyny (zwracam się do tych, które w tym wątku twierdzą, że ich wygląd jest przyczyną kłopotów w relacjach damsko-męskich) - dlaczego Wy upieracie się, że mężczyzna ma Was gonić ulicą, a kiedy dopadnie obsypać gradem komplementów na temat Waszej powalającej urody? Rozczaruję Was - niewiele kobiet doświadczyło czegoś takiego. Jeżeli się nie ma powalającej urody to należy zwracać uwagę czymś innym. I nie jest to wcale gorsze od zwrócenia uwagi wyglądem.

134

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

To nie był jeden facet, który w taki sposób na mnie zareagował.Po którymś razie nie sposób pomyśleć sobie "straszę".Wiecie, jakiś czas temu przeglądałam swoje starsze  zdięcia i zobaczyłam całkiem atrakcyjną, ładną kobietę.Ten dupek nie miał prawa tak zareagować.
Wiesz Vinnga jestem inteligentna, oczytana, empatyczna i sympatyczna.Można ze mną pogadać, pośmiać się , pomogę , zaopiekuję się , wesprę.Nie jestem jakąś zakompleksioną, neurotyczną panienką, która widzi tylko siebie i swoje problemy.Mam wielu przyjaciół i ludzie ogólnie mnie lubią.Ale trafiają mi się tchórze i idioci, którzy zostawiają mnie bez głupiego "przepraszam".Mam nadzieję, że nie wyjdę na osobę strasznie zarozumiałą, ale reprezentuję sobą o wiele więcej niż moi partnerzy.I na pewno daje z siebie o niebo więcej.

"Rzeczywiście tak jak księżyc, ludzie znają mnie tylko z jednej , jesiennej strony"
"We are all in the gutter, but some of us are looking at the stars"

135

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Asterko, dlaczego podczas wymieniania swoich zalet natychmiast się usprawiedliwiasz?
Masz być świadoma swoich zalet. I nie dawać "o niebo więcej". Dawać tylko tyle ile otrzymujesz smile
W kwestii internetowych znajomości - to specyficzny świat. Takie targowisko. Wybiera się towar, który najbardziej odpowiada oczekiwaniom. Są tam normalni ludzie, jest mnóstwo świrów. Nie możesz swojej oceny budować na opinii kilku osób, którym nie odpowiadałaś. To ich święte prawo, a Twoim świętym prawem jest pamiętać o swoich zaletach i szukać takich ludzi, którzy te zalety zauważą.

136

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

To nie był jeden facet, który w taki sposób na mnie zareagował.Po którymś razie nie sposób pomyśleć sobie "straszę".Wiecie, jakiś czas temu przeglądałam swoje starsze  zdięcia i zobaczyłam całkiem atrakcyjną, ładną kobietę.Ten dupek nie miał prawa tak zareagować.
Wiesz Vinnga jestem inteligentna, oczytana, empatyczna i sympatyczna.Można ze mną pogadać, pośmiać się , pomogę , zaopiekuję się , wesprę.Nie jestem jakąś zakompleksioną, neurotyczną panienką, która widzi tylko siebie i swoje problemy.Mam wielu przyjaciół i ludzie ogólnie mnie lubią.Ale trafiają mi się tchórze i idioci, którzy zostawiają mnie bez głupiego "przepraszam".Mam nadzieję, że nie wyjdę na osobę strasznie zarozumiałą, ale reprezentuję sobą o wiele więcej niż moi partnerzy.I na pewno daje z siebie o niebo więcej.

To co za problem, bo nie rozumiem? Swiat sie nie sklada z idiotow. To, ze trafilas na paru, nie znaczy, ze dla wszystkich mezczyzn jestes niewidzialna.

To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

137 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-11-04 23:53:09)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Asterko, przed kamerką nie pokazuj się nigdy. Korespondowałam kiedyś z gostkiem miło, kilka tygodni, poprosił, pokazałam się i rozłączył się! smile
Najzabawniejsze, że później do mnie trafił (inną drogą) i był po pierwsze zachwycony moim wyglądem, a po drugie rozczarowany i okropnie zawstydzony, gdy mu przypomniałam tamtą sytuację, wypomniałam chamstwo i pogoniłam.
Z innym sama kiedyś, gdy zobaczyłam jakieś ufo zielone, zniekształcone, zaniemówiłam, bo fotka, którą przysłał, była ładna. Dobrze, że odzyskałam mowę, bo już się zaczął niepokoić smile. Zobaczyłam go w realu i był podobny raczej do fotki.

Kamerka odbiera urodę. Przed kamerką pokaż najwyżej dłonie, ale najlepiej nic.

Niedawno widziałam w necie kobietę karlicę, która miała męża zwykłej wielkości. Obejrzyj jej twarz. Zaraz Ci się Twoja spodoba, a ciało uznasz za zachwycające.

"Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy" - Oscar Wilde
"Wszystko jest trudne, nim stanie się proste" - Margaret Fuller

138

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nie chcę Vinnga wyjść na zarozumiałą pannicę z muchami w nosie.Jeśli dawałabym tylko tyle co otrzymuję , to nie byłabym w żadnym związku .Sorry, mam dzisiaj kryzys, bo kolejny facet z którym spróbowałam być, pokazał mi, ze jestem nikim i nic dla niego znaczę.Próbuję , staram się, wychodzę do ludzi i ....za każdym razem dostaję po dupie.Nie ściemniam, nie udaję kogoś kim nie jestem i mówię dużymi literami czego oczekuję.A na prawdę nie oczekuję nie wiadomo czego. I nie ukrywam, że jestem poraniona, trudna, że potrzebuję ciepła i zrozumienia.Do mężczyzn jakoś to nie trafia, nie trafia to, że nie mam sił próbować i dostawać kopniaka.Nie wiem skąd w mężczyznach biorą się takie pokłady bezmyślności, egoizmu i zapatrzenia w czubek własnego nosa.Zwykłego wulgaryzm, bo ja widząc osobę, która prosi nie rób mi krzywdy zwyczajnie bym sobie odpuściła i jej nie dokładała.Znam siebie i wiedząc , że nie jestem w stanie zapewnić komuś tego co ten ktoś oczekuje , nie zaczynałabym znajomości.

"Rzeczywiście tak jak księżyc, ludzie znają mnie tylko z jednej , jesiennej strony"
"We are all in the gutter, but some of us are looking at the stars"

139

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Asterka, jak sądzisz - dlaczego niektórzy ludzie wchodzą w wiele związków zanim zostaną z kimś na dłużej? Bo poszukują. Gdyby jednak poddali się już po pierwszym, drugim czy którymś tam z kolei niepowodzeniu, to najprawdopodobniej zamknęliby przed sobą szansę na coś naprawdę dobrego.

Słuchaj, a może Ty po prostu za bardzo się starasz? W życiu już tak jest, że w żadną stronę nie wolno przesadzić. Z drugiej strony być może ci mężczyźni boją się, że nie udźwigną (lub nie che im się albo też nie mają wystarczającej motywacji) związku, w którym pojawia się zbyt wiele oczekiwań, więc w chwili kiedy dociera do nich ta świadomość zwyczajnie odpuszczają.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

140

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ostatnio byłam 5 lat sama.Dałam sobie szansę, tym raz miałam do sprawy większy luz, więcej zdrowego egoizmu.Nie wiem już co mam robić.Mam totalnego doła, totalną niewiarę w to, że gdzieś tam jest facet dla mnie.Nie mam siły próbować, chyba do końca życia będę sama.Strasznie mi ciężko.Moje życie emocjonalne to jedno wielkie pasmo porażek i cierpienia.Dobrze, że mam silną osobowość bo zwątpiłabym w siebie i swoją wartość.Z każdym nieudanym związkiem umiera coś we mnie, tracę wrażliwość, ciepło i optymizm.

"Rzeczywiście tak jak księżyc, ludzie znają mnie tylko z jednej , jesiennej strony"
"We are all in the gutter, but some of us are looking at the stars"

141 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2012-11-05 00:45:35)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Olinka napisał/a:

Asterka, jak sądzisz - dlaczego niektórzy ludzie wchodzą w wiele związków zanim zostaną z kimś na dłużej? Bo poszukują. Gdyby jednak poddali się już po pierwszym, drugim czy którymś tam z kolei niepowodzeniu, to najprawdopodobniej zamknęliby przed sobą szansę na coś naprawdę dobrego.

Słuchaj, a może Ty po prostu za bardzo się starasz? W życiu już tak jest, że w żadną stronę nie wolno przesadzić.

Podpisuje sie rekami i nogami smile

Czasem na dobry zwiazek trzeba poczekac, moze pobyc sama, a czasem pare ropuch pocalowac. Asterko, zanim poznalam mojego partnera sparzylam sie na niejednym buraku, i z tego co widzialam musialabym w przeszlosci wywnioskowac, ze faceci sa okropni. Ale nie. Spojrzalam na te nieudane zwiazki z dystansu, i co bylo oczywiste to to, ze po prostu ja i ci goscie bylismy do siebie niedopasowani. Spojrzalam, przemyslalam, bylam przez rok singlowka i nikogo nie szukalam, a wtedy...wow- poznalam mojego faceta.

Nie poddawaj sie smile

To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

142

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ja myślałam 5 długich lat i chyba nic z tego nie wyszło.Goni mnie czas, bo zakładanie rodziny w wieku lat 40 to taka letka paranoja.Człowiek z roku, na rok ma co raz więcej narowów, przyzwyczajeń , brakuje mu spontaniczności, elastyczności i chęci.Czuję się jak wyczerpana bateria, której okres przydatności minął.Śmieję się ,gorzko śmieję, że miłośc życia poznam w domu starców, kiedy będzie za późno na wszystko.Siedzę, piszę te słowa i ryczę z bezradności, smutku i żalu.Co ze mną do cholery jest nie tak.Jest wiele głupszych, gorszych i brzydszych, którym się udało.Ja nawet nie mam gdzie w tej chwili kogoś poznać.Wszyscy faceci w moim przedziale wiekowym są albo w związkach, albo szukają kogoś znacznie młodszego.

"Rzeczywiście tak jak księżyc, ludzie znają mnie tylko z jednej , jesiennej strony"
"We are all in the gutter, but some of us are looking at the stars"

143

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ja poznalam mojego faceta w pubie, kiedy najmniej sie tego spodziewalam.

Nie wiem, nie mialam nigdy parcia na rodzine, dzieci nie lubie, i szczerze mowiac dobrze mi bylo samej, bo zawsze mialam tony znajomych i niemalo kolegow do lozka i do pogadki.

Ale wiesz co, tez czasem myslam, ze moze jestem troche za ekscentryczna, bo cztery dlugie zwiazki mi sie rozpadly i mialam dola. Myslalam, ze moze jestem tylko taka dziewczyna do dobrej zabawy, ktorej zaden facet powaznie nie traktuje. Na szczescie rozsadek odzyskalam i jak mnie kolega z pubu zaprosil na drinka, to sie od razu zgodzilam. Wygladalam okropnie: mialam egzeme na policzku (dopada mnie od czasu do czasu), bylam zestresowana remontem mieszkania i do tego jakas grypa sie przyplatala- masakra. W barze zaslanialam twarz magazynem... ale do czasu. Po pieciu minutach tak sie smialam, ze zupelnie zapomnialam o egzemie, katarze i podpuchnietych swinskich oczkach, bo facet mial zajebiste poczucie humoru. Ponad rok pozniej jestesmy razem i planujemy slub.

Kiedy go kiedys pytalam czy on pamieta jak okropnie wygladalam, on zaczal rechotac az mu lzy lecialy i powiedzial mi, ze pamieta tylko jaka zabawna bylam za tym magazynem smile

Nadzieja powinna byc zawsze!

To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

144

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
papciuszek napisał/a:

Nie jestem niegrzeczna, wrecz przeciwnie... Ale z reszta musze sie zgodzic; problem w tym, ze nie umiem byc smiala i pewna siebie, wiec tak czy siak jestem w przyslowiowej d***e.

Jeśli się nigdy nie otworzysz, będziesz się bała czegoś nowego/zmiany to oczywiste, że nic nie zmienisz w swoim życiu i będzie zawsze jak do tej pory. Jeśli przez całe życie człowiek będzie sobie truł, że jest beznadziejny, nic nie warty, nie potrafi niczego? to tak też się będzie działo. Wystarczy otworzyć siebie i swój umysł, przejrzeć na oczy, zmienić nastawienie a życie stanie się dużo łatwiejsze i lepsze. Większość problemów zniknie od razu, lecz Twój strach przed zmianą blokuje wszystko.

145

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Człowiek nie musi sobie truć, że jest nic nie wart i do niczego.Mężczyźni zrobią to za niego.Sorry, że nie napawam optymizmem, ale jak można się otworzyć w świecie, gdzie 90 procent populacji to skończenie porąbani esteci, którzy każdą mniej atrakcyjną kobietę nazwą pasztetem, paszczurem i potworem.Jeśli nawet nie nazwą i nie potraktują, to nie zauważą i będą w najlepszym przypadku traktować jak dobrego kumpla , a nie jak kobietę.Patrzę na mężczyzn w okolicach 40-50 i mi się niedobrze robi.Podtatusiali panowie z brzuszkiem, często bez ząbków , łysinką, wyglądając o 15 lat starzej niż wskazuje metryka.Znudzeni księciunie, którzy jak Adaś Miałczyński, ciągle tęsknią do swojej więlkiej , niezrealizowanej miłości.Mający problemy z potencją i próbujący ją ratować co raz to nowymi związkami , z co raz to bardziej wymyślnymi kombinacjami seksualnymi -trójkąciki, czworokąciki, swinging, dogging i diabli wiedzą co jeszcze.Tchorze o drewnianych duszach, przeroście ego  i inteligencji pierwotniaka.Przepraszam Cię Papciuszku, że tak mało napawam optymizmem, ale wiem jak te potwory potrafią zdołować kobietę.Równouprawnienie się biedactwom na mózg rzuca i nie mogąc być autorytarnym panem i władcą, stają się złośliwą ciotką, która w każdej kobiecie znajdzie coś nie takiego.Część wypowiadających się tu osób jest na tyle silna i otwarta, że na rózne głupie męskie zachowania zareaguje śmiechem i nie wieźmie ich do siebie.Gorzej jak człowiek zdobędzie się na odwagę, wylezie ze swej skorupy, a ktoś napluje mu w twarz.I nawet tego nie zauważy.A większośc mężczyzn tak postępuje .

"Rzeczywiście tak jak księżyc, ludzie znają mnie tylko z jednej , jesiennej strony"
"We are all in the gutter, but some of us are looking at the stars"

146 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2012-11-05 11:08:29)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Sorry, nie wiem jaka populacje meska w zyciu spotkalas, ale ja mialam kontakty z taka, ktora byla rozniasta: niektorzy porzadni, niektorzy swinie, niektorzy madrzy, niektorzy glupi; w sumie mieszanka od glupiego Jasia do czlonka Mensy, od slizgawego plaza do prawego i prostollinijnego czlonka spoleczenstwa. W sumie, ten przekroj spoleczny, nie inny niz w przypadku kobiet.

Widze, ze jestes rozgoryczona, ale robienie takich uogolnien nikomu nie sluzy, a juz najbardziej nie Tobie samej. Jezeli bedziesz sie utwierdzac w tym, ze wszyscy mezczyzni to szuje i nie warto sie starac wyjsc ze swojej skorupy, to prawda jest taka, ze faktycznie NIGDY nie znajdziesz ZADNEGO partnera, chyba tylko takiego, ktory bedzie tak przyjemny by potwierdzic Twoje najgorsze mysli o facetach. Samo sprawdzajaca sie przepowiednia.

Mowisz, ze jestes inteligentna i atrakcyjna- fantastycznie. Dlaczego wiec ktokolwiek ma Cie widziec jako "pasztet"? Wedlug Twojego toku myslenia, jedyna osoba, ktora moze to potwierdzic jest mezczyzna, a oni wszyscy sa estetycznymi faszystami i idiotami, dlatego Cie ignoruja, wiec de facto nigdy nie moga miec racji...Widzisz jak cyrkularna i pokrecona jest ta logika?

Najwazniejsze w tym wszystkim jest to, ze oddajesz zupelnie odpowiedzialnosc za okreslenie kim jestes w rece innych ludzi. Troche tak jakbys weszla do sklepy, wreczyla tam ludziom, ktorzy Cie w zyciu na oczy nie widzieli, swoja karte kredytowa, i powiedziala "Kupcie mi to co myslicie, ze potrzebuje." Ilu z nich kupiloby Ci to czego chcesz i potrzebujesz?

To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

147

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Wiesz to nie jest tak, że ja czekam , aż ktoś się domyśli jak ze mną jest.Ale jeśli mówisz mężczyźnie uważaj i opowiadasz, że przytrafiły ci się w życiu różne trudne chwile, to oczekujesz, że wyciągnie z tego jakieś wnioski.Życie mi z letka dokopało , nie będę wchodzić w szczegóły i nie ukrywam, że jestem osobą, która pewnych zachowań nie toleruje.Trafiam widać na emocjonalne i intelektualne pustaki, choć wydawałoby się , że to inteligentni , normalnie czujący osobnicy.Nie dość, że mówią co innego, a co innego robią to dokładają mi do pieca swoimi zachowaniami.
Ja nie pakuję się w związki, w których wiem, że nie dam rady, w których nie sprostam czyimś oczekiwaniom.Dla mężczyzn takie uczucia jak empatia i współczucie są zupełnie obce.Jeśli z kolei nie powiem facetowi, co mi jest, nigdy nie zrozumie dlaczego reaguję tak a nie inaczej.Na męskie wsparcie i opiekę mogą liczyć kobiety , które oprócz tego , że są poranione, są śliczne i młodziutkie.Jakby mało śliczna 40 nie potrzebowała, ciepła, empatii i wsparcia.Ba, nie zasługiwałą na normalne traktowanie.

"Rzeczywiście tak jak księżyc, ludzie znają mnie tylko z jednej , jesiennej strony"
"We are all in the gutter, but some of us are looking at the stars"

148 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2012-11-05 13:50:58)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Podlapalam pare punktow w Twojej wypowiedzi.

1)"nie dam rady", "nie sprostam oczekiwaniom"- A czyim Ty oczekiwaniom masz sprostac? Zwiazek to nie praca w firmie, ze masz byc na czas, zawsze w super formie, ze sa jakies wymagania na kwartal. Zwiazek jest pomiedzy dwojgiem ludzi, ktorzy sie kochaja, szanuja, wspieraja, maja wspolne cele. To nie jest maraton.

2)Mezczyznom empatia i wspolczucie sa obce.

Bardzo ciekawe stwierdzenie, albowiem calkiem wielu mezczyzn jest psychologami lub terapeutami i gdyby te uczucia byly im obce, to by nigdy swojej pracy wykonywac nie mogli. Oczywiscie zdarzaja sie emocjonalne kloce, ja nie przecze, ale w wiekszosci wypadkow mam wrazaenie, ze oczekujesz, ze facet bedzie Ci w myslach czytac. Chcesz, zeby dostrzegl, zadzialal, a sama bedziesz siedziec i sie kisic w swoim smutku/ zlym nastroju. Nie jestes niemowlakiem co nie moze poradzic na brak mowy wiec jak ma kolke to tylko placze, a rodzic ma sie domyslic co jest zle.

3)Czy nauczylam sie na podstawie swoich doswiadczen? Jasne. Nauczylam sie, ze faceci sa rozniasci i, ze moj glowny blad polegal na wybieraniu na podstawie prawie wylacznie ostrego jak brzytwa intelektu, ignorujac problemy natury psychologicznej i charakter. Efekt byl taki, ze cztery lata bylam z B. ktory nawet prostej decyzji nie mogl sam podjac i mial zero ambicji, rok z A. majacym depresje jak studnia bez dna, dwa lata z N.- akademickim alkoholikiem i facetem ze schizotypowym zaburzeniem osobowosci, no i rok z D. ktory traktowal mnie jak prywatna sekretarke. Czy oni wszyscy byli bez empatii i wspolczucia? Nie. Wszyscy natomiast byli niedopasowani do mojego charakteru. Dlaczego z nimi bylam? Bo sie na to SAMA zdecydowalam. Z perspektywy widze, ze do zwiazku trzeba dwoje ludzi. Lekcja taka, ze jest sie w zwiazkach w jakich chce sie byc.

4)Ladne maja zawsze lepiej i sa pocieszane.

A zastanawialas sie ile takich pieknych kobiet czuje sie gleboko ponizone, poniewaz ich partner tylko ceni w nich urode? Jaka to przyjemnosc byc lalka i zabawka, albo byc traktowana jak dziecko?

To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

149

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Adlernewman, nikt nie musi mi czytać w myślach.MÓWIĘ, czasem mam wrażenie, że za dużo.Nie kiszę w domu smutków i nie podchodzę do ludzi z pozycji "wszystko jest do dupy".Nie jestem typem ponuraka, który obnosi żal do całego świata.Jestem otwarta na ludzi i ich problemy.
W odpowiedzi na punkty
1.Każdy czegoś oczekuje od partnera - wartości, podejścia do życia, cech charakteru.Chodzi mi o pewnego rodzaju "kompaktybilność uczuciową i mentalną". np. nie wobrażam sobie związku z pedantem, który potrzebuje perfekcyjnej pani domu, dwudaniowych obiadków z ciastem i ręczniczków powieszonych pod sznurek.Są też faceci, którzy mają spaczenie na konkretny typ urodowy i będą np. tylko z eterycznymi blondynkami.I koniec, bo tylko takie im się podobają.
2.Jasno określam czego oczekuje, czego się boję , że potrzebuje wsparcia , ciepełka i tolerancji.Mówię już tak bardzo wprost, że bardziej chyba nie można.
3.Jesteśmy z facetami, którymi podsuwa nam życie, którzy w jakiś sposób na nas zakceptują.Co z tego,że gdzieśtam jest nasz ideał, jeśli ma nas w głebokim poważaniu?
4.Zasadniczo wolałabym być traktowana jak lalka, niż jak przedmiot niegodny zainteresowania.Masz przynajmniej szansę, że pokażesz, że tą lalką nie jesteśi komu spodoba się to kim jesteś.Jeśli facet robi ci na dzień dobry pozytywną selekcję, to sobie możesz udowadniać do woli jaka jesteś wspaniała.

"Rzeczywiście tak jak księżyc, ludzie znają mnie tylko z jednej , jesiennej strony"
"We are all in the gutter, but some of us are looking at the stars"

150

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

O Boze...

Los nam facetow podrzuca? To jest niesamowicie fatalistyczne myslenie. Moze i podrzuca ale my wybieramy tych ktorych chcemy. Mnie zdecydowanie zaden los nie podrzucal, bylo wielu w zasiegu. Wybralam tych, ktorzy mi sie podobali, i potem znosilam konsekwencje. Sie pomylilam pare razy. I tyle.

Ladne lalki maja lepiej, traktowanie jak bycie lala jest swietne? Kobieto, czys Ty zmysly postradala?! Zycze Ci takiego zwiazku jaki mialam z N. przez dwa lata- zawsze umalowana, ufryzowana, drogie ubrania...itd, ale on wcale nie chcial slyszec co mysle, jak sie czuje, a tylko czy na obiad do restauracji z dziekanem pojde i bede jego polityczna brudna robote za nigo robic. Fantastyczny uklad, nieprawdaz?

To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

151

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Adlernewman, nikt nie musi mi czytać w myślach.MÓWIĘ, czasem mam wrażenie, że za dużo.Nie kiszę w domu smutków i nie podchodzę do ludzi z pozycji "wszystko jest do dupy".Nie jestem typem ponuraka, który obnosi żal do całego świata.Jestem otwarta na ludzi i ich problemy.
W odpowiedzi na punkty
1.Każdy czegoś oczekuje od partnera - wartości, podejścia do życia, cech charakteru.Chodzi mi o pewnego rodzaju "kompaktybilność uczuciową i mentalną". np. nie wobrażam sobie związku z pedantem, który potrzebuje perfekcyjnej pani domu, dwudaniowych obiadków z ciastem i ręczniczków powieszonych pod sznurek.Są też faceci, którzy mają spaczenie na konkretny typ urodowy i będą np. tylko z eterycznymi blondynkami.I koniec, bo tylko takie im się podobają.
2.Jasno określam czego oczekuje, czego się boję , że potrzebuje wsparcia , ciepełka i tolerancji.Mówię już tak bardzo wprost, że bardziej chyba nie można.
3.Jesteśmy z facetami, którymi podsuwa nam życie, którzy w jakiś sposób na nas zakceptują.Co z tego,że gdzieśtam jest nasz ideał, jeśli ma nas w głebokim poważaniu?
4.Zasadniczo wolałabym być traktowana jak lalka, niż jak przedmiot niegodny zainteresowania.Masz przynajmniej szansę, że pokażesz, że tą lalką nie jesteśi komu spodoba się to kim jesteś.Jeśli facet robi ci na dzień dobry pozytywną selekcję, to sobie możesz udowadniać do woli jaka jesteś wspaniała.

ad.1
Ta odpowiedź mnie rozwala najbardziej. Co ma piernik do wiatraka? To, że jednemu podobają się blondynki to jest jakiś "wypaczony"? Jeśli ktoś chce blondynkę bo tylko takie mu się podobają to chciałby blondynkę.

ad.2
Jak już tak jasno i tak bardzo wprost określasz czego oczekujesz to się nie dziw że jesteś w najlepszym przypadku traktowana jako koleżanka. Najpierw się poznaje kogoś jakim jest, a jeżeli nie spełnia naszych oczekiwań to można delikatnie zasugerować, że chciałoby się aby trochę zmienić pewne wartości.
Może lepiej napisz list motywacyjny (taki jak o pracę się pisze) - jestem taka i taka, chcę żeby u nas było tak i tak. Pozwól się facetowi zdobywać a nie wykładać odrazu kawę na ławę.

ad.3
No tak racja. Lepiej siedzieć, użalać się, być samemu bo na świecie chodzi gdzieś Twój ideał i ma Cię w d...e. A do tego jest taką świnią, że nie jest wstanie się domyślić, że w końcu już czas do Ciebie przyjechać.

ad.4
Żeby czuć się wspaniałym to musi o nas ktoś inny to powiedzieć tak, bo samemu nie można czuć się wspaniałym. A jak ktoś powie jestem brzydka, to analogicznie tak się muszę czuć bo przecież tak mówi. Jedym słowem nie masz swojego zdania, myślisz tylko o tym co ktoś inny powie.
To ja Ci zadam pytanie: Jeżeli ktoś mi powie, że jestem brzydki i lepiej dla mnie jakbym się powiesił to mam go posłuchać bo on akurat ma takie zdanie?

Na moje to Ty jesteś strasznie rozchwiana emocjonalnie, sama nie wiesz czego chcesz. w pkt. 2 piszesz że potrzebujesz wsparcia , ciepełka i tolerancji a za chwilę w pkt.4 że Zasadniczo wolałabym być traktowana jak lalka, niż jak przedmiot niegodny zainteresowania

152

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Blue83 czytaj wypowiedz w kontekście, a nie oderwaną od reszty.Chodziło mi o wytłumaczenie co rozumiem przez   nie spełniamy pewnych kryteriów i oczekiwań.
Co do reszty tekstów przesadzasz.Ogólnie chodzi mi o to, że większość mężczyzn zamiast nas adorować i podziwiać szuka w nas wad i mankamentów.Zamiast powiedzieć, masz fajny uśmiech, krytykuje nasze zbyt pulchne uda.Nie wiem, czy powiedzenie niezobowiązującego komplementu, zaproszenie na kawę i bycie miłym boli?Bo mam takie wrażenie.
Dziewczyny nie siedzę w domu i nie czekam na księcia, nie chce księćia tylko normalnego faceta, który się odrobinę postara.Nie mam w czym i kim wybierać, bo ci fajni są zwyczajnie zajęci , albo niezainteresowani.Ba , nawet ci nie fajni są niezainteresowani.Facetom na ogół nie chce się starać o szare myszki, wychodzą z zasady , że jeśli nie ta to tamta.

"Rzeczywiście tak jak księżyc, ludzie znają mnie tylko z jednej , jesiennej strony"
"We are all in the gutter, but some of us are looking at the stars"

153 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2012-11-05 15:47:34)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

W zyciu nie uslyszalam zadnego wytykania mankamentow od faceta. Nigdy.

Wiele zas uslyszalam od kobiet.

Wiekszosc facetow nie ocenia kazdego centymetra ciala z linijka. Podoba sie calosc, to sie podoba.

Gdzie Ty znajdujesz takich malkontentow?

I jeszcze, gdzie jest odpowiedz na moje pytania????

To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

154

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Asterko, nie można od nikogo oczekiwać, że z zasady, bo jesteśmy kobietami, będzie nas adorował i prawił komplementy, można jednak oczekiwać, że nie będzie skupiał się na wadach i nam te wady wytykał - tego akurat wymaga zwykły takt i kultura. Aby jednak wejść z kimś w związek, na pewno powinnyśmy czuć jego pełną akceptację, jeśli tego nie ma, to nawet szkoda naszej uwagi i czasu, bo właściwie z góry wiadomo, że z tej mąki chleba nie będzie.
Generalnie - z ręką na sercu - mogę powiedzieć, że żaden facet nigdy nie powiedział wprost, że coś jest ze mną nie tak. Mam szczęście czy to Ty tak źle trafiasz?

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

155

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Olinka napisał/a:

Asterko, nie można od nikogo oczekiwać, że z zasady, bo jesteśmy kobietami, będzie nas adorował i prawił komplementy, można jednak oczekiwać, że nie będzie skupiał się na wadach i nam te wady wytykał - tego akurat wymaga zwykły takt i kultura. Aby jednak wejść z kimś w związek, na pewno powinnyśmy czuć jego pełną akceptację, jeśli tego nie ma, to nawet szkoda naszej uwagi i czasu, bo właściwie z góry wiadomo, że z tej mąki chleba nie będzie.
Generalnie - z ręką na sercu - mogę powiedzieć, że żaden facet nigdy nie powiedział wprost, że coś jest ze mną nie tak.

Ale jak czuc akceptacje, jak sie osoba skresla sama od poczatku?

To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

156

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Asterko, ja również nigdy nie słyszałam żadnego wytykania niedoskonałości z ust faceta. Więc również nie wiem, skąd Ty wzięłaś więcej niż jeden taki przypadek.
Twoje wypowiedzi są pełne rozgoryczenia i...stereotypów. Takich idiotycznych (przepraszam za wyrażenie), wyimaginowanych stereotypów. To nieprawda, że facetom nie chce się starać, że nie zwracają uwagi na szare myszki, że nie mówią niezobowiązujących komplementów, nie zapraszają na kawę. Mężczyźni to wszystko robią! Są oczywiście egzemplarze totalnie nieudane, pewnie nawet sporo jest takich, ale to nie jest powód, żeby za nieudany uznać cały ród męski!

Asterko, zastanawiam się, ile Twojego zgorzknienia widać na codzień. Może tym odpychasz potencjalnych zainteresowanych Twoją osobą? Może to Twoje podejście "wszyscy faceci są be" sprawia, że oni od Ciebie uciekają a zostają tylko ci, którzy faktycznie są be? Może zniechęca ich Twoja postawa skrzywdzonej przez życie? Wiem jedno - nie w mężczyznach tkwi problem, ale w Tobie. I to Ty powinnaś problem zidentyfikować i wytępić. A potem cieszyć się normalnym, zdrowym związkiem.

157

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Blue83 czytaj wypowiedz w kontekście, a nie oderwaną od reszty.Chodziło mi o wytłumaczenie co rozumiem przez   nie spełniamy pewnych kryteriów i oczekiwań.
Co do reszty tekstów przesadzasz.Ogólnie chodzi mi o to, że większość mężczyzn zamiast nas adorować i podziwiać szuka w nas wad i mankamentów.Zamiast powiedzieć, masz fajny uśmiech, krytykuje nasze zbyt pulchne uda.Nie wiem, czy powiedzenie niezobowiązującego komplementu, zaproszenie na kawę i bycie miłym boli?Bo mam takie wrażenie.
Dziewczyny nie siedzę w domu i nie czekam na księcia, nie chce księćia tylko normalnego faceta, który się odrobinę postara.Nie mam w czym i kim wybierać, bo ci fajni są zwyczajnie zajęci , albo niezainteresowani.Ba , nawet ci nie fajni są niezainteresowani.Facetom na ogół nie chce się starać o szare myszki, wychodzą z zasady , że jeśli nie ta to tamta.

No to wymiękam bo nigdy mi się nie zdarzyło tak mówić ani zachowywać. Z reguły to dziewczyny zawsze mówiły, że bo ja jestem za gruba, nie będę jadła bo się odchudzam. to ja wtedy, że jej pomogę, a ona ciekawe jak. Trochę więcej seksu i zobaczysz jak będziesz kalorie gubić smile Nigdy przez to nie usłyszałem że jestem świnia albo że tylko jedno mi w głowie, a wręcz przeciwnie. Nawet mówiąc to żartem do koleżanki.
Nie wiem też co masz na myśli mówiąc "szara myszka". Ja Ci powiem, że mam teraz taką sytuację. Mam taką koleżankę w pracy jest cholernie nieśmiała. Jeśli się ktoś do niej nie odezwie, to sama nie zacznie, a nie daj boże do faceta. Od jakiegoś czasu zaczęła się w moja stronę spoglądać. Gdy zobaczę to spojrzenie w jej oczach, momentalnie przeszywa mnie na wylot, długo bym mógł pisać co wtedy czuję, a wierz mi że nie jest to zwykłe spojrzenie. Boję się ja zaprosić na kawę, może to źle ale nie chcę czegoś za szybko zrobić aby jej nie wystraszyć. Ale nie poddaję się i próbuję cały czas. Kumple mi mówią - podejdź, zapytaj i albo tak albo nie. Jak nie to nie trać czasu. Tyle że ja nie tracę czasu bo cholernie mi się to podoba. Jest taka tajemnicza. Nię chcę być nachalny i upierdliwy. Czasem już sam nie wiem co robić. ale jedno wiem napewno, że muszę doprowadzić to do końca niż później sie zastanawiać, że gdybym spytał to byłaby ze mną.
A może Ty mi coś poradzisz w tej sprawie

158

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Ale jak czuc akceptacje, jak sie osoba skresla sama od poczatku?

Myślę, że tutaj działa taki mechanizm, że jak człowiek czuje się pewnie sam ze sobą (nawet jeśli nie jest doskonały, bo przecież nikt z nas nie jest), to wysyła do otoczenia sygnały, które innym nie pozwalają przekraczać pewnej granicy, za którą pojawiają się krytyczne uwagi.

Asterko, ja mam zwyczaj twierdzić, że jeśli ktoś moją wartość mierzy tym czy mam o kilka kilogramów za dużo lub za mało lub ocenia ją ilością moich zmarszczek czy fizycznych niedoskonałości, to on ma problem, nie ja i to mnie taka znajomość nie interesuje. Ja siebie akceptuję dokładnie taką, jaka jestem (pewnie to po części wynik dojrzałości), mam też do siebie spory dystans, zdaje sobie sprawę z wad i własnych niedociągnięć, ale to może właśnie dlatego nie zdarza mi się, żeby ktoś pozwalał sobie na jakieś durne uwagi pod moim adresem. Taka świadomość siebie wydaje mi się zresztą bardzo cenna i stanowi świetną obronę przed potencjalnymi atakami ze strony innych osób.

Próbowałaś kiedyś na hasło typu (to w nawiązaniu do Twojego postu) ,,ale masz grube uda" odpowiedzieć ,,tak, wiem i co z tego?" Zapewniam, że nikt nie odważy się z tym polemizować.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

159

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Niestety, w wieku lat 42 nie da się nie mieć jakiejś przeszłości.Tak się składa, że sama wychowuję chore dziecko i jest mi zwyczajnie ciężko.To już dla wielu mężczyzn jest nie do przejścia.I wcale im się nie dziwię.
Ale dziwi mnie , że krytykowanie, ignorowanie i szukanie dziury w całym.Nie zdarza się wam być dla kogoś miłym bez powodu, albo dlatego, że go szanujecie czy podziwiacie?Uśmiechnąć się bezinteresownie   do kogoś?Wykonać w czyjąś stronę jakiś miły gest?Wiecie, mam wrażenie, że odbieracie mnie jak ponuraka, który żyje własnym cierpieniem i się sam nie lubi.Nic bardziej mylnego,  ja po prostu oczekuję choć drobnej zachęty, czy odrobiny zainteresowania.Miłego gestu.

"Rzeczywiście tak jak księżyc, ludzie znają mnie tylko z jednej , jesiennej strony"
"We are all in the gutter, but some of us are looking at the stars"

160

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Fizycznie brzydkie osoby tez sie parują, ja tam problemu nie widzę hmm
Jak ktoś chce to znajdzie partnera na swój krój...

Takie buty z cholewami...

161

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nikt Cie nijako nie traktuje. Przeciwnie, spedzilismy godziny by odpowiedziec na Twoje posty smile

Trudno jednak nie zauwazyc, ze masz problem z odniesieniem do otoczenia i boisz sie zmienic swoje reakcje.

To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

162

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Blue83, spróbuj.Wiesz, nic mnie bardziej nie denerwuje kobiety, niż to , że facetowi się nie chce chcieć. Każdy przypadek  zdrowej, nienachalnej adoracji , nawet od osoby , która nam do końca nie pasuje sprawia przyjemność.Każda kobieta lubi być zauważona, doceniona.To dodaje nam skrzydeł.Są kobiety, które boją się nawet małym gestem pokazać, że im zależy na kimś.Bo boją się odrzucenia.Masz taki przykład po drugiej stronie.I nikt mi nie powie, że mężczyźnie nie jest łatwiej zrobić pierwszy krok.

"Rzeczywiście tak jak księżyc, ludzie znają mnie tylko z jednej , jesiennej strony"
"We are all in the gutter, but some of us are looking at the stars"

163

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Blue83, spróbuj.Wiesz, nic mnie bardziej nie denerwuje kobiety, niż to , że facetowi się nie chce chcieć. Każdy przypadek  zdrowej, nienachalnej adoracji , nawet od osoby , która nam do końca nie pasuje sprawia przyjemność.Każda kobieta lubi być zauważona, doceniona.To dodaje nam skrzydeł.Są kobiety, które boją się nawet małym gestem pokazać, że im zależy na kimś.Bo boją się odrzucenia.Masz taki przykład po drugiej stronie.I nikt mi nie powie, że mężczyźnie nie jest łatwiej zrobić pierwszy krok.

A nie jest. Moze byc tak samo wysmiany i odrzucony, co boli. Taki sam gambit.

To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

164

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Adlernewman, ale ja nie mówiłam o Was, a facetach.Przez Was czuje się "dopieszczona i zaopiekowana".O , zeby tak mężczyźni wykazali choć drobny ułamek tego zainteresowania.

"Rzeczywiście tak jak księżyc, ludzie znają mnie tylko z jednej , jesiennej strony"
"We are all in the gutter, but some of us are looking at the stars"

165

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Nie zdarza się wam być dla kogoś miłym bez powodu, albo dlatego, że go szanujecie czy podziwiacie?Uśmiechnąć się bezinteresownie   do kogoś?Wykonać w czyjąś stronę jakiś miły gest?Wiecie, mam wrażenie, że odbieracie mnie jak ponuraka, który żyje własnym cierpieniem i się sam nie lubi.Nic bardziej mylnego,  ja po prostu oczekuję choć drobnej zachęty, czy odrobiny zainteresowania.Miłego gestu.

Ależ ja się głównie uśmiecham, nawet do obcych ludzi na ulicy. Bez problemu potrafię przypadkowej pani w sklepie powiedzieć, że ma piękny kolor włosów lub podziękować komuś tylko za to, że potrafił być miły, choć nie musiał. Sądzę, że nie jestem interesowna ani pozbawiona wyższych uczuć.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

Posty [ 111 do 165 z 16,694 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 304 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018