Jestem brzydka. (NETKAFEJKA) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Strony Poprzednia 1 2 3 4 304 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 56 do 110 z 16,694 ]

56

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Anechoreta - to był przykład żeby myśleć - inni mają gorzej.
Poza tym nie wiadomo jak wygląda autorka. W swoim życiu widziałem tylko 1 brzydką kobietę, ale to nie był jakiś koszmar. Może by autorka podesłała mi fotkę na maila - obiektywnie powiem jej prywatnie czy taka brzydka. Zawsze służę pomocą.
Pzdr.

Raz się żyje, więc przestań patrzeć, na to co powiedzą inni tylko :
Rób to co uważasz za stosowne !
Zobacz podobne tematy :

57

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Dawać zdjęcia, ocenię smile

58

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Weźmy jednak pod uwagę, że brzydota jest subiektywna.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

59

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

A mnie ciekawi ile lat ma autorka. smile Jeśli nie chce zdradzać konkretnie to może niech poda chociaż zakres np: 20-30. wink Ewentualnie mogłaby zdradzić na mailu ( szkoda że nie odpisałaś papciuszku na mojego tongue ).

Gdy osiągasz coś czego pragnąłeś - jesteś w tym dobry. Jeśli udaje Ci się zrobić to samo gdy inni nie wierzyli że Ci się powiedzie - jesteś lepszy niż byłeś. Ale gdy zdobędziesz to o czym marzyłeś zaczynając od kompletnego zera i dna, gdy spełniają się rzeczy o których nawet nie marzyłeś - wtedy jesteś profesjonalistą.

60

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Anechoreta napisał/a:
papciuszek napisał/a:

Nigdy nie znalazlam w internecie kogos urodą zbliżonego do mnie.

A co do tych cycków to niestety, ale ich nie mam big_smile Wiec mnie nie pocieszyles.

Jak to nie masz cycków...nawet ja mam cycki big_smile

Dobra, papciuszek, może już wcześniej pisałaś, ale nie zauważyłem - opisz się nieco - wzrost, waga, budowa ciała i koniecznie to, co czyni cię w swoich oczach brzydką, ok ??

Remi napisał/a:

A może pomyśl tak

Zły wybór Remi, ta jest wg mnie całkiem fajna wink

Nie bede siebie opisywac, ale naprawde wszystko we mnie jest brzydkie, doslownie wszystko.


Zdjęć żadnych nie będzie tongue Jeszcze ktoś by mnie poznał i nigdy bym z domu nie wyszła ze wstydu.

Dzieki za slowa pocieszenia ale trudno mi w nie uwierzyc, tym bardziej ze nawet dzis uslyszalam ze wygladam paskudnie. Poza tym, mam juz trochę lat i nigdy się nikt mna nie zaintereswał - juz nawet rodzina przestala pytać "kiedy sobie męża znajdziesz?" bo widzą, że to nigdy nie nastąpi.

61

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

A dlaczego nie spróbujesz mimo wszystkim i wszystkiemu choć raz się tak porządnie 'postawić', uwierzyć w siebie i pokazać że mimo ( wg Ciebie rzecz jasna ) niezbyt ładnej fizycznej otoczki zdobyć znajomych, przyjaciół lub okazać zainteresowanie jakiemuś chłopakowi? smile Oczywiście że nie byłoby to łatwe ani proste ale spróbować przecież można, czyż nie?

Gdy osiągasz coś czego pragnąłeś - jesteś w tym dobry. Jeśli udaje Ci się zrobić to samo gdy inni nie wierzyli że Ci się powiedzie - jesteś lepszy niż byłeś. Ale gdy zdobędziesz to o czym marzyłeś zaczynając od kompletnego zera i dna, gdy spełniają się rzeczy o których nawet nie marzyłeś - wtedy jesteś profesjonalistą.

62

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Ciemnooki napisał/a:

A dlaczego nie spróbujesz mimo wszystkim i wszystkiemu choć raz się tak porządnie 'postawić', uwierzyć w siebie i pokazać że mimo ( wg Ciebie rzecz jasna ) niezbyt ładnej fizycznej otoczki zdobyć znajomych, przyjaciół lub okazać zainteresowanie jakiemuś chłopakowi? smile Oczywiście że nie byłoby to łatwe ani proste ale spróbować przecież można, czyż nie?

Juz kiedys usłyszałam "naprawde myslisz ze masz u mnie szanse krzywa mordo?" więc odpuszczę robienie sobie wstydu; zresztą się nie dziwię, bo jakby ktoś tak paskudny okazywał mi swoje zainteresowanie to też bym się przeraziła.

Kilku znajomych mam, wiec nie jest ze mną tak źle.

63 Ostatnio edytowany przez Ciemnooki (2012-10-30 20:18:08)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Staram się zrozumieć Twoje podejście i Twoją sytuację ale sama na pewno dobrze wiesz że chyba każdy z nas kiedyś usłyszał w mniejszej lub większej ilości jakieś niemiłe słowo na swój temat - czy przez zachowanie, charakter, wygląd czy cokolwiek innego. Jeżeli uważasz się za osobę inteligentną, wartościową i tak dalej to nie możesz dać wmawiać innym że jesteś gorsza bo niby jesteś mniej urodziwa niż ktoś inny. Zauważ że swoje zdanie o sobie wystawiasz poprzez oceny innych, powinnaś sama wiedzieć i znać swoją wartość mimo tej 'krzywej mordy' którą chcesz tak wszystkich 'straszyć'. smile A może wcale nie jest tak źle tylko uznałaś że skoro oni tak mówią to na pewno tak jest - a właśnie nie, tak nie jest, ludzie często dogryzają innym / lepszym / słabszym żeby się dowartościować lub dlatego że zwyczajnie są idiotami.

Gdy osiągasz coś czego pragnąłeś - jesteś w tym dobry. Jeśli udaje Ci się zrobić to samo gdy inni nie wierzyli że Ci się powiedzie - jesteś lepszy niż byłeś. Ale gdy zdobędziesz to o czym marzyłeś zaczynając od kompletnego zera i dna, gdy spełniają się rzeczy o których nawet nie marzyłeś - wtedy jesteś profesjonalistą.

64

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Papciuszku- kazdy Ci tu prubuje pomoc jak moze, a Ty sie zaparlas jak osiol , jestem brzydka i tyle, wszystko na nie. Nic nie chcesz o sobie napisac, co Ci sie najbardziej nie podoba, co najbardziej przeszkadza Ci w Twoim wygladzie. Naprawde chcemy Ci pomoc tylko Ty musisz chciec. Moglabys np pojsc do kosmetyczki i zrobic se profesjonalny makijaz, profesjonalistki wiedza jak pomalowac np by powiekszyc oczy, zmniejszyc nos , do tego fryzjer fajna fryzura. Musisz isc do przodu. Nie zalamuj sie tylko postaraj sie cos zmienic.

W bezsenna noc posylam ci motyla.....

65

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Samym pisaniem tu na forum niczego niestety nie zmienisz, zastanów sie kilka razy czy aby na pewno nie ma sposobu jakoś wyjść z tego. Wg mnie najlepszą metodą zwalczania kompleksów i podwyższenia samooceny jest chociaż częściowe pozbycie sie źródła problemu. Nie wiem na czym dokładnie polega ta jak Ty to określasz 'brzydota' bo nie wiem jak wyglądasz, ale zastanów sie czy jest sposób na poprawienie wyglądu np. operacją plastyczną, wycięciem defektów skórnych czy poprawieniem czegokolwiek innego. Tak rzucam przykładami, bo nie mam pojęcia jakie jest źródło twojego problemu. Może nawet ten problem nie jest taki duży jak może sie wydawać tylko Ty po prostu go wyolbrzymiasz, albo trafiasz na nieodpowiednich ludzi. Na twoim miejscu przeszedłbym sie do psychologa. Kto wie, może wspólnie wymyślicie rozwiazanie problemu na które sama by nie wpadłaś? Czemu by nie spróbować?

66

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
papciuszek napisał/a:

Dzieki za slowa pocieszenia ale trudno mi w nie uwierzyc, tym bardziej ze nawet dzis uslyszalam ze wygladam paskudnie.

Jakie to były słowa, ktoś wprost powiedział, że wyglądasz paskudnie? To była obca czy znajoma osoba? Pytam, bo może to wcale nie tak, może to Ty sama - tak przewrażliwiona na wszelkie komunikaty padające pod Twoim adresem - w jakiś przekłamany sposób to zinterpretowałaś.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

67

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ja mam dużo piegów co zawsze było wyśmiewane w szkole. Teraz obecny chłopak nauczył mnie że nie jest ważne jak wyglądam tylko to co mogę zaoferować drugiej osobie

68

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Kochany Papciuszki ja też miałam kompleksy że jestem brzydka, i też słyszałam to od niektórych. Ale po którymś razie koleżanka powiedziała daj luz w końcu nie jesteś brzydka. Codziennie dzwoniłyśmy do siebie i powtarzałyśmy że jesteśmy śliczne hihihi nasza terapia to była smile Śmiechu co nie miara ale przestałam tak myśleć.
A i jeszcze jedno, jak dla mnie jeśli chodzi o kogoś na całe życie nie liczy się wzrost, wygląd liczy się to jaki ten ktoś jest, czy mogę mu ufać, co ma w środku.

-------------------------------------------------------------------------------
Moja obojętność? Pracuję nad nią już bardzo długo...

69

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Sa trzy mozliwosci:
1. Towarzystwo autorki watku jest wyjatkowego dolka zulernia ktora tylko tak umie okreslic osobe.
2. Rodzice sa wyjatkowego dolka zulernia.
3. Jest to prowokacja.

Swego czasu poznawalam rozne srodowiska i mialam do czynienia z roznymi ludzmi, ale nigdy nigdy w zyciu nie slyszalam zeby ktos tak drugiej osobie wywalil.. "naprawde myslisz ze masz u mnie szanse krzywa mordo".
Nawet najgorsze elementy z ktorymi mialam nieprzyjemnosc sie zadawac nie odzywaly sie w ten sposob do kobiety.

Kiedy się urodziłam, diabeł spojrzał, skrzywił się i mruknął...szlag konkurencja big_smile

70

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
marika1313 napisał/a:

Papciuszku- kazdy Ci tu prubuje pomoc jak moze, a Ty sie zaparlas jak osiol , jestem brzydka i tyle, wszystko na nie. Nic nie chcesz o sobie napisac, co Ci sie najbardziej nie podoba, co najbardziej przeszkadza Ci w Twoim wygladzie. Naprawde chcemy Ci pomoc tylko Ty musisz chciec. Moglabys np pojsc do kosmetyczki i zrobic se profesjonalny makijaz, profesjonalistki wiedza jak pomalowac np by powiekszyc oczy, zmniejszyc nos , do tego fryzjer fajna fryzura. Musisz isc do przodu. Nie zalamuj sie tylko postaraj sie cos zmienic.

Ok, jeśli to coś zmieni to napiszę. Zaczynając od góry: mam bardzo wysokie czoło (nosze grzywkę ale i tak widać, że proporcje są zaburzone), bardzo rzadkie, wypadające włosy o niepasującym kolorze, mam nieregularne brwi, nawet kosmetyczka nie może ich 'wyprostować' bo z natury tak 'dziko' rosną; mam krótkie i rzadkie rzęsy, małe, okrągłe oczy, duży, wręcz kartoflany nos, wąskie usta, progenię (ale na tyle mało zaawansowaną, że nie łapię się na refundowaną operację), krzywe zęby, odstające uszy, nie mam w ogole biustu (roznica może 2 cm), nie mam wcięcia w talii, mam nieproporcjonalnie grube łydki (szerokości ud), do tego 180 cm wzrostu i nienaturalnie krótkie nogi (mierzylam - 85 cm, wyobraź sobie jak to komicznie wygląda). Tutaj ładna fryzura nie pomoże.


krzysiek93 napisał/a:

Samym pisaniem tu na forum niczego niestety nie zmienisz, zastanów sie kilka razy czy aby na pewno nie ma sposobu jakoś wyjść z tego. Wg mnie najlepszą metodą zwalczania kompleksów i podwyższenia samooceny jest chociaż częściowe pozbycie sie źródła problemu. Nie wiem na czym dokładnie polega ta jak Ty to określasz 'brzydota' bo nie wiem jak wyglądasz, ale zastanów sie czy jest sposób na poprawienie wyglądu np. operacją plastyczną, wycięciem defektów skórnych czy poprawieniem czegokolwiek innego. Tak rzucam przykładami, bo nie mam pojęcia jakie jest źródło twojego problemu. Może nawet ten problem nie jest taki duży jak może sie wydawać tylko Ty po prostu go wyolbrzymiasz, albo trafiasz na nieodpowiednich ludzi. Na twoim miejscu przeszedłbym sie do psychologa. Kto wie, może wspólnie wymyślicie rozwiazanie problemu na które sama by nie wpadłaś? Czemu by nie spróbować?

Nie stać mnie na tyle operacji. Nie sądzę żebym to wyolbrzymiała - po pierwsze, mam lustro w domu, a po drugie - widzę, jak ludzie mnie odbierają.

Olinka napisał/a:
papciuszek napisał/a:

Dzieki za slowa pocieszenia ale trudno mi w nie uwierzyc, tym bardziej ze nawet dzis uslyszalam ze wygladam paskudnie.

Jakie to były słowa, ktoś wprost powiedział, że wyglądasz paskudnie? To była obca czy znajoma osoba? Pytam, bo może to wcale nie tak, może to Ty sama - tak przewrażliwiona na wszelkie komunikaty padające pod Twoim adresem - w jakiś przekłamany sposób to zinterpretowałaś.

Powiedziała mi to znajoma... powiedziała dokładnie "i po co wcześniej wstajesz, skoro i tak wyglądasz paskudnie?" więc nie sądzę, że to była nainterpretacja z mojej strony smile

71

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

papciuszku,
masz dwa wyjścia:
1. zaakceptować swą fizyczność, skupić się na rozwijaniu swych zalet i pracą nad swym rozwojem
2. koncentrować się na swej fizyczności, skupiać się na swych wadach, ukrywać i umniejszać swe zalety.
KAŻDY wybór ma swe wady.
KAŻDY wybór ma swe zalety.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

72

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Postawiłam na naukę i rozwijanie swojej osobowości, ale mimo wszystko przykro mi, że inni się ze mnie śmieją i że zawsze będę sama...

73

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
papciuszek napisał/a:

Postawiłam na naukę i rozwijanie swojej osobowości, ale mimo wszystko przykro mi, że inni się ze mnie śmieją i że zawsze będę sama...

Twierdzisz, że na podstawie tego, że jesteś brzydka, inni się śmieją to będziesz sama zawsze.
Uogólniasz swoje twierdzenie bazujące na ludziach których spotkałaś dotąd. To błąd
Bo możesz być brzydka, inni śmiać z ciebie, a nie być sama. Jest to możliwe? Jest.

Raz się żyje, więc przestań patrzeć, na to co powiedzą inni tylko :
Rób to co uważasz za stosowne !

74

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Zyje w zamknietym srodowisku, nie mam okazji poznawac nowych ludzi, takze nie sadze zebym nagle trafila na kogos, kogo interesowaloby moje wnetrze (ktore, swoja droga, tez pozostawia wiele do zyczenia)

75

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
papciuszek napisał/a:

Zyje w zamknietym srodowisku, nie mam okazji poznawac nowych ludzi, takze nie sadze zebym nagle trafila na kogos, kogo interesowaloby moje wnetrze (ktore, swoja droga, tez pozostawia wiele do zyczenia)

Na forum potrafisz zainteresować tematem i sobą wiele osób, pisać potrafisz, to nie tak źle z tobą smile

Raz się żyje, więc przestań patrzeć, na to co powiedzą inni tylko :
Rób to co uważasz za stosowne !

76

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Remi napisał/a:
papciuszek napisał/a:

Zyje w zamknietym srodowisku, nie mam okazji poznawac nowych ludzi, takze nie sadze zebym nagle trafila na kogos, kogo interesowaloby moje wnetrze (ktore, swoja droga, tez pozostawia wiele do zyczenia)

Na forum potrafisz zainteresować tematem i sobą wiele osób, pisać potrafisz, to nie tak źle z tobą smile

No przynajmniej to mi się udało tongue Ale to jednak za mało, żeby uznać, że jestem interesująca tongue

77

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Opiszę Ci jak wygląda moja przyjaciółka. Ma odstające uszy w rozmiarze XXL, nos jak Baba Jaga, dolną część twarzy skróconą, włosy rzadkie i znaczna część siwych (oryginalnego koloru nie pamiętam), usta wąskie, brak brwi i prawie brak rzęs, duże i zdeformowane stopy, obwisłe piersi i blizny (po cc i wypadku). Ma też kochającego męża, zapatrzonego w nią jak w obrazek (jest naprawdę przystojny a do tego zaradny - ona nie musi pracować; pracuje bo chce, na własny rachunek). I dla mnie jest piękna, bo to moja przyjaciółka. Cóż z tego, że "obiektywnie" to i owo nie jest piękne, skoro w połączeniu z pięknem duszy jest.
Zawsze miała powodzenie. Jest pogodna, spokojna, pewna siebie. To jest bardzo atrakcyjne.

Miałam też koleżankę z progenią, strasznym nosem i cerą szarożółtą, pełną zaskórników i śladów po nich. Gdy zobaczyłam jej męża zatkało mnie. Ładny za nich oboje. Niósł za nią zakupy.

I miałam współpracownicę z progenią. Po rozwodzie, dwoje dzieci, ale bardzo pewna siebie - to było atrakcyjne, bo cała reszta wcale nie nadzwyczajna.

Jeśli nos bardzo Ci przeszkadza, operacja kosztuje od 2500, uszu od 2500. Nie przesadzajmy więc, ceny nie są powalające. Gorzej z krzywymi zębami - jeśli ortodonta uzna że bez operacji ani rusz... Samo leczenie ortodontyczne może kosztować ok. 7-8000 lub więcej... Ale skoro nie kwalifikujesz się do zabiegu refundowanego, to może nie być konieczna operacja. Dodam, że lekka progenia bywa uznawana za atrakcyjną (podobnie jak piegi). Człowiek z konkretną żuchwą wygląda na zdecydowanego i pewnego siebie, co dodaje uroku.

Dobry fryzjer zrobi fryzurkę tak, żeby włosy się podniosły i będzie wyglądało, że jest ich więcej.

Brwi się układa stosując ekstra mocny żel do włosów, odrobinę.

Rzęsy można dokleić. Wystarcza na kilka tygodni, potem się uzupełnia po kilka sztuk, za niewielkie pieniądze.

Dobra krawcowa potrafi zamaskować nawet garb, więc jeśli chodzi o brak talii i długość nóg, nie powinno być problemu. Jak mierzyłaś długość nóg? Według spodni, od kroku? Bo mierzy się inaczej. Należy usiąść przy ścianie i zmierzyć wysokość siedząc, odjąć od wzrostu i masz długość nóg.

Biust powiększysz bez operacji dobierając odpowiedni biustonosz. Wejdź na forum biuściastych, małobiuściastych. Mój rozmiar "podrósł" z B/C do N. Pewnie trudno w to uwierzyć, ale tak jest. Moja siostra spotkała się z koleżankami niewidzianymi pół roku i usłyszała: cycki sobie zrobiłaś. Zrobiła - dobierając biustonosz.

Nie piszesz nic o stopach, dłoniach, paznokciach, skórze. Czyli wyglądają dobrze nawet w Twoich - mocno krytycznych - oczach. Zatem eksponuj je. Ślicznie pomalowane paznokcie, ładne buty - niech to przyciąga uwagę, a nie wydumane czy prawdziwe defekty.

Studiowałam na roku z Miss Polonia. Była śliczna, fakt. Przyglądałam się jej i koleżankom - każdej z pozostałych czegoś brakowało. Ja - niska, blada z krzywymi zębami, rzęsami nikłymi, za tęgimi łydkami, inna miała nogi cienkie jak zapałki, kompletny brak talii, cienkie usta ale ładny nos, jeszcze inna krzywe zęby, wystającą pupę, zadarty nos, odstające uszy masę piegów ale ładne stopy i śliczne dłonie, inna nosiła szkła grube jak denka butelek a bez nich prawie nie widziała, ale skórę miała gładką, inna wyłupiaste oczy i brak talii, ale była bardzo sprawna fizycznie, inna duuuża, na szerokość też... Wszystkie znalazłyśmy mężów. Choć uczelnia raczej babiniec.

Jak się domyślasz nie zmieniłam się szczególnie na korzyść (tylko zęby równiejsze), przeciwnie, teraz mam zmarszczki, siwe włosy, nadwagę. I mam mężczyznę - nie jakiegokolwiek, tylko najlepszego na świecie.

Wyliczanie niedoskonałości nie jest potrzebne. Skup się na atutach i graj tym, co masz. Co możesz skoryguj (skoro bardzo przeszkadza). Ale przede wszystkim uśmiechnij się. I ciesz się, że masz nogi, oczy, uszy, zęby. Mniejsza o wygląd - masz i możesz używać. Jesteś szczęściarą.

"Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy" - Oscar Wilde
"Wszystko jest trudne, nim stanie się proste" - Margaret Fuller

78

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Sadie napisał/a:

Sa trzy mozliwosci:
1. Towarzystwo autorki watku jest wyjatkowego dolka zulernia ktora tylko tak umie okreslic osobe.
2. Rodzice sa wyjatkowego dolka zulernia.
3. Jest to prowokacja.

Swego czasu poznawalam rozne srodowiska i mialam do czynienia z roznymi ludzmi, ale nigdy nigdy w zyciu nie slyszalam zeby ktos tak drugiej osobie wywalil.. "naprawde myslisz ze masz u mnie szanse krzywa mordo".
Nawet najgorsze elementy z ktorymi mialam nieprzyjemnosc sie zadawac nie odzywaly sie w ten sposob do kobiety.

Wybieram bramkę numer trzy. Przede wszystkim dlatego, że coś mi się nie zgadza z wiekiem. W jednym postów autorka pisze, że "ma już trochę lat", a w innym był motyw o ławce, odsuwaniu się itp. co zrozumiałem jako ławkę szkolną. Bo nikt (a mieszkam niedaleko parku, w którym często bywam) nie odsuwa się od drugiego człowieka, ze względu na jego wygląd. Tym bardziej, że autorka twierdzi iż dba o siebie. Owszem - ludzie bardzo często uciekali, ale od meneli, co jest zrozumiałe.

Nie wierzę także w fakt nie posiadania choćby kolegi. Jeśli tak jest, to nie jest to spowodowane wyglądem, a charakterem.

A tutaj widzę po pierwsze ogromny upór (w negatywnym tego słowa znaczeniu), niską samoocenę, nie słuchanie innych, brak otwartości, dużą wrażliwość na krytykę. Do tego, autorka wątku, ze postawiła na rozwój osobowości.....a jednak kompletnie tego nie widać. Ciągle tylko "jestem brzydka". Jak zacięta płyta.

Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

79

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Artemida napisał/a:

Opiszę Ci jak wygląda moja przyjaciółka. Ma odstające uszy w rozmiarze XXL, nos jak Baba Jaga, dolną część twarzy skróconą, włosy rzadkie i znaczna część siwych (oryginalnego koloru nie pamiętam), usta wąskie, brak brwi i prawie brak rzęs, duże i zdeformowane stopy, obwisłe piersi i blizny (po cc i wypadku). Ma też kochającego męża, zapatrzonego w nią jak w obrazek (jest naprawdę przystojny a do tego zaradny - ona nie musi pracować; pracuje bo chce, na własny rachunek). I dla mnie jest piękna, bo to moja przyjaciółka. Cóż z tego, że "obiektywnie" to i owo nie jest piękne, skoro w połączeniu z pięknem duszy jest.
Zawsze miała powodzenie. Jest pogodna, spokojna, pewna siebie. To jest bardzo atrakcyjne.

Miałam też koleżankę z progenią, strasznym nosem i cerą szarożółtą, pełną zaskórników i śladów po nich. Gdy zobaczyłam jej męża zatkało mnie. Ładny za nich oboje. Niósł za nią zakupy.

I miałam współpracownicę z progenią. Po rozwodzie, dwoje dzieci, ale bardzo pewna siebie - to było atrakcyjne, bo cała reszta wcale nie nadzwyczajna.

Jeśli nos bardzo Ci przeszkadza, operacja kosztuje od 2500, uszu od 2500. Nie przesadzajmy więc, ceny nie są powalające. Gorzej z krzywymi zębami - jeśli ortodonta uzna że bez operacji ani rusz... Samo leczenie ortodontyczne może kosztować ok. 7-8000 lub więcej... Ale skoro nie kwalifikujesz się do zabiegu refundowanego, to może nie być konieczna operacja. Dodam, że lekka progenia bywa uznawana za atrakcyjną (podobnie jak piegi). Człowiek z konkretną żuchwą wygląda na zdecydowanego i pewnego siebie, co dodaje uroku.

Dobry fryzjer zrobi fryzurkę tak, żeby włosy się podniosły i będzie wyglądało, że jest ich więcej.

Brwi się układa stosując ekstra mocny żel do włosów, odrobinę.

Rzęsy można dokleić. Wystarcza na kilka tygodni, potem się uzupełnia po kilka sztuk, za niewielkie pieniądze.

Dobra krawcowa potrafi zamaskować nawet garb, więc jeśli chodzi o brak talii i długość nóg, nie powinno być problemu. Jak mierzyłaś długość nóg? Według spodni, od kroku? Bo mierzy się inaczej. Należy usiąść przy ścianie i zmierzyć wysokość siedząc, odjąć od wzrostu i masz długość nóg.

Biust powiększysz bez operacji dobierając odpowiedni biustonosz. Wejdź na forum biuściastych, małobiuściastych. Mój rozmiar "podrósł" z B/C do N. Pewnie trudno w to uwierzyć, ale tak jest. Moja siostra spotkała się z koleżankami niewidzianymi pół roku i usłyszała: cycki sobie zrobiłaś. Zrobiła - dobierając biustonosz.

Nie piszesz nic o stopach, dłoniach, paznokciach, skórze. Czyli wyglądają dobrze nawet w Twoich - mocno krytycznych - oczach. Zatem eksponuj je. Ślicznie pomalowane paznokcie, ładne buty - niech to przyciąga uwagę, a nie wydumane czy prawdziwe defekty.

Studiowałam na roku z Miss Polonia. Była śliczna, fakt. Przyglądałam się jej i koleżankom - każdej z pozostałych czegoś brakowało. Ja - niska, blada z krzywymi zębami, rzęsami nikłymi, za tęgimi łydkami, inna miała nogi cienkie jak zapałki, kompletny brak talii, cienkie usta ale ładny nos, jeszcze inna krzywe zęby, wystającą pupę, zadarty nos, odstające uszy masę piegów ale ładne stopy i śliczne dłonie, inna nosiła szkła grube jak denka butelek a bez nich prawie nie widziała, ale skórę miała gładką, inna wyłupiaste oczy i brak talii, ale była bardzo sprawna fizycznie, inna duuuża, na szerokość też... Wszystkie znalazłyśmy mężów. Choć uczelnia raczej babiniec.

Jak się domyślasz nie zmieniłam się szczególnie na korzyść (tylko zęby równiejsze), przeciwnie, teraz mam zmarszczki, siwe włosy, nadwagę. I mam mężczyznę - nie jakiegokolwiek, tylko najlepszego na świecie.

Wyliczanie niedoskonałości nie jest potrzebne. Skup się na atutach i graj tym, co masz. Co możesz skoryguj (skoro bardzo przeszkadza). Ale przede wszystkim uśmiechnij się. I ciesz się, że masz nogi, oczy, uszy, zęby. Mniejsza o wygląd - masz i możesz używać. Jesteś szczęściarą.

Nie pracuję, więc nie stać mnie na żadne operacje. Może w przyszłości.

Zmierzyłam nogi tak jak napisalaś - wyszło jeszcze mniej, bo 83. Co do biustu - stanik chyba nic nie da - jest tak mały że w ogóle nie noszę (tylko takie topy, żeby sutki się nie odznaczały) stanik nie miałby po prostu czego zbierać. Mam klatę jak chłopiec.

Nie napisałam nic o reszcie bo po prostu zapomniałam - mam wielkie dlonie i stopy (z racji wzrostu), paznokcie rozdwajające się i o brzydkim kształcie, skóra sucha i z licznymi niedoskonałościami. Mówiłam, że nie ma we mnie nic godnego eksponowania.

yoghurt007 napisał/a:
Sadie napisał/a:

Sa trzy mozliwosci:
1. Towarzystwo autorki watku jest wyjatkowego dolka zulernia ktora tylko tak umie okreslic osobe.
2. Rodzice sa wyjatkowego dolka zulernia.
3. Jest to prowokacja.

Swego czasu poznawalam rozne srodowiska i mialam do czynienia z roznymi ludzmi, ale nigdy nigdy w zyciu nie slyszalam zeby ktos tak drugiej osobie wywalil.. "naprawde myslisz ze masz u mnie szanse krzywa mordo".
Nawet najgorsze elementy z ktorymi mialam nieprzyjemnosc sie zadawac nie odzywaly sie w ten sposob do kobiety.

Wybieram bramkę numer trzy. Przede wszystkim dlatego, że coś mi się nie zgadza z wiekiem. W jednym postów autorka pisze, że "ma już trochę lat", a w innym był motyw o ławce, odsuwaniu się itp. co zrozumiałem jako ławkę szkolną. Bo nikt (a mieszkam niedaleko parku, w którym często bywam) nie odsuwa się od drugiego człowieka, ze względu na jego wygląd. Tym bardziej, że autorka twierdzi iż dba o siebie. Owszem - ludzie bardzo często uciekali, ale od meneli, co jest zrozumiałe.

Nie wierzę także w fakt nie posiadania choćby kolegi. Jeśli tak jest, to nie jest to spowodowane wyglądem, a charakterem.

A tutaj widzę po pierwsze ogromny upór (w negatywnym tego słowa znaczeniu), niską samoocenę, nie słuchanie innych, brak otwartości, dużą wrażliwość na krytykę. Do tego, autorka wątku, ze postawiła na rozwój osobowości.....a jednak kompletnie tego nie widać. Ciągle tylko "jestem brzydka". Jak zacięta płyta.

To nie jest prowokacja. Po prostu źle zinterpretowałeś ławkę - miałam na myśli taką na przystanku. I nie mam żadnego kolegi. Nigdy nie miałam. Rozumiem, że to może być dziwne, ale chyba istnieją ludzie, którzy mają problemy z nawiązywaniem kontaktów z płcią przeciwną, czy nie?

80

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Wydaje mi sie, zebys bardziej zyskala na terapii. Sposob w jaki sie opisujesz brzmi bardziej jak Body Dysmorphic Disorder, w ktorej pacjenci widza sie jako ohydnych, brzydkich, odpychajacych, chociaz tak naprawde normalnie wygladaja.

Ja Ci moge napisac w tym samym stylu jak ja wygladam:jestem bardzo niska, nie mam prawie wcale szyji, cienkawe wlosy, duzy nos, waskie usta, krotkie rzesy, rece jak u dziecka, szerokie lopatowate paznokcie, waskie biodra, zero talii- po prostu karlica. A teraz Ci napisze jak widze siebie i jak wiekszosc ludzi mnie widzi- filigranowa blondynka z duzymi oczami, ladnym usmiechem, powabna sylwetka i dlugimi nogami. Mowimy o tej samej osobie. Widzisz? Kwestia podejscia, a nie obiektywnej prawdy.

To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

81

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Wydaje mi sie, zebys bardziej zyskala na terapii. Sposob w jaki sie opisujesz brzmi bardziej jak Body Dysmorphic Disorder, w ktorej pacjenci widza sie jako ohydnych, brzydkich, odpychajacych, chociaz tak naprawde normalnie wygladaja.

Ja Ci moge napisac w tym samym stylu jak ja wygladam:jestem bardzo niska, nie mam prawie wcale szyji, cienkawe wlosy, duzy nos, waskie usta, krotkie rzesy, rece jak u dziecka, szerokie lopatowate paznokcie, waskie biodra, zero talii- po prostu karlica. A teraz Ci napisze jak widze siebie i jak wiekszosc ludzi mnie widzi- filigranowa blondynka z duzymi oczami, ladnym usmiechem, powabna sylwetka i dlugimi nogami. Mowimy o tej samej osobie. Widzisz? Kwestia podejscia, a nie obiektywnej prawdy.

Tylko że ja nie wyglądam normalnie - każdy mówi mi że wyglądam fatalnie. Nie mam urojeń.

82

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Zalezy w jakich kregach sie obracasz. Osoby, ktore komentuja negatywnie na temat czyjegos wygladu sa po prostu chamami, z ktorymi nie warto sie zadawac.

To co chcialam Ci w poscie przekazac, to, ze niewazne jak wygladasz, a wazne jakie masz do siebie podejscie. Niemozliwe, ze WSZYSCY nie moga na Ciebie patrzec. Po prostu statystycznie NIEMOZLIWE. Wydajesz sie byc inteligentna kobieta. Znajdz sobie znajomych na poziomie smile

To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

83

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Dzięki. smile Najwidoczniej do tej pory nie znalazłam nikogo na poziomie, i niestety nie zanosi się na zmiany.

84

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

A co tam! Znasz (wirtualnie) mnie wink

Glowa do gory. Nie tylko wiem, ale jestem przekonana Twoje leki sa nieprawdziwe.

To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

85

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

A ja nadal tu czegoś nie rozumiem. smile Jest powiedzmy jakiś problem, przyszłaś tu, na forum. Napisałaś co nieco, usłyszałaś w zasadzie same pozytywne / motywujące / zmuszające do myślenia lub działania rzeczy ale w sumie nadal obstajesz przy swoim. smile Powtórzę to co już napisałem wcześniej - spróbuj chociaż część z naszych porad wcielić w życie, nie możesz już teraz wiedzieć jak to się skończy, czy to coś da czy nie, spróbować nie zaszkodzi bo przecież nie masz nic do stracenia a jedynie do zyskania czyż nie?

Gdy osiągasz coś czego pragnąłeś - jesteś w tym dobry. Jeśli udaje Ci się zrobić to samo gdy inni nie wierzyli że Ci się powiedzie - jesteś lepszy niż byłeś. Ale gdy zdobędziesz to o czym marzyłeś zaczynając od kompletnego zera i dna, gdy spełniają się rzeczy o których nawet nie marzyłeś - wtedy jesteś profesjonalistą.

86

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

No bo co mam zrobić? Mam podchodzić do obcych ludzi i sie pytać, czy się ze mną zaprzyjaźnią?
I w sumie mam trochę do stracenia - resztki godności; nie chcę być uważana nie dość, że za paszteta, to jeszcze zdesperowanego.

87

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
papciuszek napisał/a:

No bo co mam zrobić? Mam podchodzić do obcych ludzi i sie pytać, czy się ze mną zaprzyjaźnią?
I w sumie mam trochę do stracenia - resztki godności; nie chcę być uważana nie dość, że za paszteta, to jeszcze zdesperowanego.

Nie nie, nie aż tak hm ... hardkorowo. wink Ale może spróbuj jak to chyba pisał ktoś wcześniej 'wbić' się w inne, nowe towarzystwo. Czy poprzez jakieś zainteresowania, pracę, studia czy co zależnie od tego na jakim etapie życia jesteś. smile Nie wierzę że kompletnie nic z tego nie wchodzi w grę. Pomyśl nad tym, można zacząć przecież od prostych spraw które ani nie wymagają nie wiadomo czego ani też nie są jakoś bardzo wymagające finansowo. Są różne happeningi, akcje społeczne, wolontariaty. Spróbować też możesz realizować swoje małe 'marzenia'. Dla jednego będzie to jakiś wypad rowerem 200 km od domu, dla innego zaliczenie prawka albo jakiegoś kursu, dla jeszcze innego krwiodawstwo, no możliwości jest trochę. A po drodze zawsze można na kogoś mniej lub bardziej przypadkowo trafić.

Gdy osiągasz coś czego pragnąłeś - jesteś w tym dobry. Jeśli udaje Ci się zrobić to samo gdy inni nie wierzyli że Ci się powiedzie - jesteś lepszy niż byłeś. Ale gdy zdobędziesz to o czym marzyłeś zaczynając od kompletnego zera i dna, gdy spełniają się rzeczy o których nawet nie marzyłeś - wtedy jesteś profesjonalistą.

88

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Próbowałam już nie raz... zawsze z fatalnym skutkiem. Ludzie mają swoje grupki znajomych i nie chcą poznawać nowych. Nie będę się przecież nikomu narzucać. Zresztą, przyzwyczaiłam się do takiego życia - ciągle przed komputerem. Na poczatku było mi przykro, ale zdałam sobie sprawę, że na nic więcej liczyć nie mogę.

89

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Papciuszku, cokolwiek Ci nie podpowiedzieć, to jesteś na ,,nie", z takim nastawieniem naprawdę niczego w swoim życiu nie zmienisz. Nie wiem dlaczego twierdzisz, że ludzie nie chcą poznawać nowych osób, ja mam akurat dokładnie odwrotne doświadczenia - uczestnictwo w kursie tańca czy nauka w szkole językowej, wyjścia do klubu czy gdziekolwiek indziej - to wszystko u mnie owocuje nowymi znajomościami. Być może masz z tym taki problem właśnie z powodu Twojego nastawienia, a to jest jak samospełniające się proroctwo. Ludzie naprawdę nie lubią skrzywionych i marudzących pesymistów.

Myślę, że wolontariat jest świetnym pomysłem, zwłaszcza, że zwykle spotyka się tam osoby, dla których liczą się głębsze wartości niż wygląd zewnętrzny, a tym samym jeśli pokażesz, że masz im coś do zaproponowania, że czymś się interesujesz, że chce Ci się chcieć, to zwrócisz na siebie uwagę, zyskasz w ich oczach, a potem kto wie czy w przyszłości nie zaowocuje to również przyjaźnią. Jeśli jednak nie spróbujesz, to się nie przekonasz. Nic w życiu nie mści się tak jak niewykorzystane szanse.

P.S. Spróbowałaś tego, o co Cię prosiłam - uśmiechać się do obcych na ulicy? I jak? Odpowiedzieli tym samym?

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

90

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Olinka napisał/a:

Papciuszku, cokolwiek Ci nie podpowiedzieć, to jesteś na ,,nie", z takim nastawieniem naprawdę niczego w swoim życiu nie zmienisz. Nie wiem dlaczego twierdzisz, że ludzie nie chcą poznawać nowych osób, ja mam akurat dokładnie odwrotne doświadczenia - uczestnictwo w kursie tańca czy nauka w szkole językowej, wyjścia do klubu czy gdziekolwiek indziej - to wszystko u mnie owocuje nowymi znajomościami. Być może masz z tym taki problem właśnie z powodu Twojego nastawienia, a to jest jak samospełniające się proroctwo. Ludzie naprawdę nie lubią skrzywionych i marudzących pesymistów.

Myślę, że wolontariat jest świetnym pomysłem, zwłaszcza, że zwykle spotyka się tam osoby, dla których liczą się głębsze wartości niż wygląd zewnętrzny, a tym samym jeśli pokażesz, że masz im coś do zaproponowania, że czymś się interesujesz, że chce Ci się chcieć, to zwrócisz na siebie uwagę, zyskasz w ich oczach, a potem kto wie czy w przyszłości nie zaowocuje to również przyjaźnią. Jeśli jednak nie spróbujesz, to się nie przekonasz. Nic w życiu nie mści się tak jak niewykorzystane szanse.

P.S. Spróbowałaś tego, o co Cię prosiłam - uśmiechać się do obcych na ulicy? I jak? Odpowiedzieli tym samym?

Chodziłam na aikido, na dodatkowy angielski, przez rok byłam w wolontariacie i nie poznałam ani jednej osoby. Jak zagadywałam do kogoś to mnie zbywali. Na kursie prawa jazdy to samo. W klubie byłam tylko raz w życiu - nie moja bajka, zresztą, wtedy też spotkała mnie bardzo nieprzyjemna sytuacja. Oczywiście cały czas siedziałam, a moja koleżanka błagała swoich kolegów, żeby ze mną zatańczyli. Żaden się nie zgodził. Nawet jeden spytał "z takim paszczurem? po moim trupie" więc wolę unikać kompromitacji.

Próbowałam - uśmiechnęłam się do dwóch osób, i obie spojrzały na mnie z wyraźnym obrzydzeniem oczywiście nie odwzajemniając uśmiechu, także nie będę już robić z siebie debilki. Tyle nerwów mnie to kosztowało...

91

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Co do wyglądu: włosy zawsze, ale to zawsze można fajnie sobie zrobić!
Są teraz takie farby, które nie niszczą włosów, a wręcz je ulepszają! Są bardziej miękkie, błyszczące i zdrowsze. Potem można stosować jedwab do włosów, który daje super efekt!
Jeśli chodzi o makijaż: byłaś kiedyś u kosmetyczki? Są teraz tak śliczne kosmetyki, że dziewczyny naprawdę świetnie wyglądają! Nie wierzę również w to, że z Twoimi brwiami się nie da nic zrobić, bo na pewno się da! Tylko trzeba chcieć!
Jeśli chodzi o zęby krzywe to może warto przejść się do dentysty i zainwestować w aparat? I nie pisz że też się nie da nic z tym zrobić, bo się da! I fakt ze to kosztuje dużo, ale raz na miesiąc lub 2 miesiące da się uzbierać 100 lub 150zł. To bardzo duży koszt, ale można to zrealizować. A jak się nie da to innymi metodami spróbować poprawić te zęby. I najważniejsze by były zdrowe!
Co do biustu to nie każda musi mieć.
Paznokcie tak samo jak włosy: zawsze można je ładnie zrobić tylko trzeba chcieć.
No i zamiast siedzieć przed komputerem to idź na spacer, zacznij biegać, a zobaczysz jaką ładna sylwetkę będziesz miała.
No i może warto wybrać się do szkolnego psychologa?
Oni naprawdę potrafią pomóc. wink

Widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

92

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Myślisz, że nie próbowałam?
Zresztą, już od dawna nie chodzę do szkoły.

93 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-11-02 16:36:36)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
piegowata napisał/a:

Ja mam dużo piegów co zawsze było wyśmiewane w szkole. Teraz obecny chłopak nauczył mnie że nie jest ważne jak wyglądam tylko to co mogę zaoferować drugiej osobie

Okropność! Mój Kochany uwielbia piegi i uważa je za bardzo seksowne. Chłopak ma szaleć na Twoim punkcie a nie patrzeć co mu możesz zaoferować!

"Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy" - Oscar Wilde
"Wszystko jest trudne, nim stanie się proste" - Margaret Fuller

94

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Jak kolezanki powiedzialy, problem jest nie w wygladzie a w Twoim podejsciu do ludzi. Jezeli zachowujesz sie jakbys do nikogo nie chciala gadac, malo osob bedzie chcialo z Toba nawiazac rozmowe. Bylam bardzo niesmiala jako nastolatka i niewielu znajomych mialam. Tlumaczylam to wszystko tym, ze bylam brzydka karlica. W wieku 35 lat, z perspektywy, widze, ze to NIC nie mialo zwiazku z wygladem, a  z moim podejsciem do ludzi.

To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

95

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Papciuszku, im dłużej czytam Twoje wypowiedzi, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że największy problem tkwi w Tobie samej. Nie wierzę, zwyczajnie nie wierzę, że wszyscy ludzi naokoło mają tak pusto w głowach, że oceniają tylko Twój wygląd. Może jesteś brzydka (tego nie jestem w stanie zakwestionować, bo przecież nie wiem jak wyglądasz), ale sądzę, że bardziej odpychasz ludzi swoim pesymizmem i życiową postawą. Tak jak poprzednio napisałam - nikt nie lubi przebywać w towarzystwie osób, które wysyłają złą energię, a za taką uważam sygnały typu ,,jestem beznadziejna" lub ,,jestem brzydka, więc jestem beznadziejna", a skoro sama o sobie w ten sposób myślisz, to jaką inni mają mieć motywację, aby chcieć Cię bliżej poznać? Ludzi przyciąga uśmiech, radość, optymizm, ciekawa osobowość, nie zaś permanentny pesymizm i brak wiary we własną wartość. Uwierz, że piękna powierzchowność, która nie idzie w parze z ciekawym charakterem, przyciąga tylko na chwilę.

I niestety, tak już jest ten świat poukładany, że nic samo się nie zrobi, więc to Ty musisz włożyć pracę w to, aby coś zmienić.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

96

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Papciuszku-jak sie opisalas to sie usmialam bo : paznokcie to ja mam straszne( dlatego od niepamietnych czasow mam akryle) zeby mam proste ale jak sie smieje to mi dziasla widac, nos dla odmiany mam zadarty, uszy jak radary( 2 operacje zrobilam i dalej lipa,koncowki odstaja) wciecie to ja mam ale pod oponka;), rece mam zajebiscie dlugie i chude mam173cm a nogi dla odmiany krotkie, wlosow na glowie mam tyle ze jak nie wyprostuje to mam leb 6 na 9, cycki to ja mialam jak se zelowy biustonosz ubralam, brwi mialam jak krzaki wiec poszlam do profesjonalistki i mi tak opitolila 10 lat temu ze do tej pory mam niteczki, o cerze nie wspomne , piegi, przebarwienia, popekane naczynka. Mam tez rozstepy na plecach bo za szybko roslam i zajebiscie umiesnione uda i lydki. Acha usta tez mam waskie i twarz okragla bardziej z lewej strony tak, ze wygladam co najmniej niesymetrycznie:) Nikt mnie nie wyzywa od pasztetow i jakos brzydka wielce tez sie nie czuje. Nic mi nie da ze bede sie uzalac nad soba, jestem osoba pewna siebie , zawsze mialam powodzenie u facetow . Swoja droga charakter tez mam nieciekawy, troche wredna jestem;) Ubieram sie tak zeby wygladac korzystniej, rok czasu odkladalam kase zeby se cycki powiekszyc, zakladam akryle bo inaczej tak jade z koksem ze zjadam paznokcie na maxa, na brwi nakladam henne i wyjezdzam poza teren zeby poszerzyc, przedluzylam se rzesy, wlosy mam przedluzone dzieki czemu sa ciezsze i sie tak nie szopia . Odchudzam sie zeby zaraz przytyc . Stosuje wszelkie kremy i cuda co tylko zareklamuja z nadzieja ze zadzialaja, niektore srodki faktycznie poprawiaja stan cery albo sobie wkrecam. A i jeszcze powinnam nosic okulary bo jestem slepa, mam ale nie uzywam, szkla wkladam raz od dzwona jak ide np na wesele lub na przedstawienie do szkoly aby rozpoznac ktora to moja corka. Takze kochana nie jestes sama tylko trzeba naprawde chciec i dazyc do czegos , ja se teraz wymyslilam pernamentny brwi i se odkladam kaske. Jesli chcesz pogadac to gg moge podac lub napisz maila Pozdrawiam p.s. no teraz to poleca pasztety w moja strone;)

W bezsenna noc posylam ci motyla.....

97

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Przeczytałam wszystko co napisałaś papciuszku i przypomniały mi się dwie dziewczyny, z którymi studiowałam.Jedna- mówiłyśmy na nią bazyliszek- niewysoka,prawdę mówiąc nie pamiętam jej figury ale twarz: zęby duże i płaskie,usta małe i popękane,twarz szeroka z małymi oczkami osadzonymi prawie przy uszach.Uszy- ostające.Włosy koloru brudnej ścierki i jakieś takie...dziwne....widać było każdy włos,nie układały się pasma ani loki... no jakies takie dziwne i do tego dziwna,ba,okropna fryzura.Spotkałam ją dwa lata temu- świetna fryzura,zęby zrobione.Ma męża i małe dziecko.Nie jest pięknością ale wygląda na pewno lepiej niż na studiach.
Druga dziewczyna- nazywałyśmy ją dziczek- zwalista sylwetka,dolna szczęka wysunięta do przodu,zaniedbane włosy i zawsze ubrana tak,że widać było każdą niedoskonałość,każdą fałdę.
Sześć lat temu spotkałam ją w przychodni z dzieckiem.Kurczę,szczuplejsza ode mnie!Tyłeczek super! Nowa,króciutka fryzura,świetnie pomalowane oczy,aparat na zębach.I uśmiechnięta!Przecież ja jej nigdy wczesniej nie widziałam uśmiechniętej!

Obie nie są superpiękne ale zrobiły na mnie wrażenie! I pewnie na swoich facetach także!

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

98

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Ale nie jestem z natury osobą śmiałą, towarzyską, pewną siebie... jest wręcz przeciwnie. Przecież nie będę udawać kogoś, kim nie jestem.

99

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

papciuszku, każdy z nas ma jakieś kompleksy. Ja tez nie jestem zadowolona ze swojego wyglądu. Jestem niska, głowę mam dużą, szeroką, nos prawie jak pinokio, włosy 4 na krzyż w dodatku wcale się nie układają i wypadają garściami, palce krzywe, piersi z lupą trzeba szukać, usta za małe do mojej wielkiej gęby... I co, mam sie zamknąć w domu i nie pokazywać ludziom na oczy? I też mam opory przed poznawaniem nowych ludzi, też się wstydzę, że wyśmieją moją urodę, ale jakoś trzeba żyć.

Mam koleżankę, wg. mnie mało urodziwą (wąskie usta, zaawansowany prognatyzm, niekształtna buzia, w dodatku jest niska i gruba) i wyobraź sobie, że ma całkiem przystojnego męża i już 2 dzieci! smile Także widzisz, każdy ma inne poczucie piękna wink

100

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Myślę, że naprawdę każdy z nas mógłby siebie opisać w taki nieatrakcyjny, nastawiony na swoje wady i niedociągnięcia sposób. Ale trzeba sobie zdać sprawę z tego, że to jest droga donikąd!
Znam sporo osób, które obiektywnie rzecz biorąc zdecydowanie odstają od kanonów piękna, ale swoim poczuciem humoru, optymizmem tak zarażają innych, że na brak powodzenia nie mogą narzekać wink

Uwierz mi papciuszku, że doskonale Cię rozumiem. Ja też miewałam myśli "jestem brzydka, tak źle to nikt nie wygląda, teraz to już tylko samotność do końca życia". I o dziwo znalazł się taki, dla którego jestem piękna i nawet rzeczy, których ja w sobie nie lubię, potrafi komplementować zupełnie szczerze wink Także głowa do góry, więcej pracy nad swoim sposobem myślenia i będzie dobrze. To naprawdę siedzi w głowie a nie w wyglądzie!

101 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2012-11-03 18:47:05)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Wyglad zewnetrzny naprawde nie jest taki wazny. Znam wielu ludzi, ktorych trudno by bylo opisac jako pieknych czy nawet przystojnych, a nie zamienilabym znajomosci z nimi za nic, poniewaz sa inteligentni, interesujacy, maja swietne poczucie humoru i bardziej jest z nimi przyjemniej spedzic wieczor niz z jakas miss pieknosci czy modelem, ktorzy nic ciekawego do powiedzenia nie maja.

Moj facet na przyklad jest bardzo przecietnie wygladajacym gosciem w srednim wieku z zaczynajaca sie lysinka, duzym nosem i uszami, w okularach na dodatek- zaden tam Brad Pitt- ale jak usta otworzy i zacznie gadac, to czlowiek zapomina o tych mankamentach zupelnie smile Jest dusza towarzystwa, czarujacym nawijaczem, gosciem, ktorego ludzie uwielbiaja. Gdybys go spytala co mysli o swoim wygladzie, to by Ci odpowiedzial, zdziwiony "Nic nie mysle. Prawie nie pamietam jak wygladam. Nie zwracam na to uwagi."

I to chyba podsumowuje sytuacje.

Obsesja na puncie wlasnej osoby (negatywna szczegolnie) jest bardzo nieatrakcyjna, poniewaz jest odcinajaca od innych ludzi. Z wielkim podobienstwem jestes omijana bo wydajesz sie zadufana w sobie, nietowarzyska i negatywna, a nie dlatego, ze masz plaska klate czy, ze jestes wysoka.

To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

102

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

No tak, jestem nietowarzyska, co w sumie nie jest dziwne, bo gdzie sie nie pojawilam bylam wysmiewana. Ale zadufana w sobie na pewno nie jestem - tutaj ciagle pisze o swojej brzydocie ale na codzien w ogole nie poruszam tego tematu - bo po co, moj rozmowca ma przeciez oczy.
Moze i wyglad sie nie liczy w przypadku cudownej osobowosci, ale ja taka poszczycic sie nie moge (kolejna z licznych wad). A jesli mowa o przecietnych charakterach to wyglad ma juz znaczenie - bo oczywistym jest, ze kazdy za potencjalna partnerke wezmie ta ladna i mila, a nie rowniez mila, ale z odrzucajaca fizycznoscia.

103

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Napisalam "wydajesz sie" a nie "jestes". W swoich oczach mozesz byc tylko taka cicha myszka, co nikomu nie przeszkadza, ale ludziska nie chca sie z nia kolegowac po jest "paszczurem", a w rzeczywistosci, to co oni widza to nie Twoja brzydota, ale brak kontaktu wzrokowego, brak usmiechu, taka fizyczna bariere i niegrzecznosc.

To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

104

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nie jestem niegrzeczna, wrecz przeciwnie... Ale z reszta musze sie zgodzic; problem w tym, ze nie umiem byc smiala i pewna siebie, wiec tak czy siak jestem w przyslowiowej d***e.

105

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Przestan sie dolowac. Dam Ci 100% gwarancji, ze sytuacja jest najmniej z Twoim wygladem zwiazana. Sproboj jakis rozmow z terapeuta, bo ja juz nie wiem jak do Ciebie trafic sad

To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

106

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adlernewman napisał/a:

Wyglad zewnetrzny naprawde nie jest taki wazny. Znam wielu ludzi, ktorych trudno by bylo opisac jako pieknych czy nawet przystojnych, a nie zamienilabym znajomosci z nimi za nic, poniewaz sa inteligentni, interesujacy, maja swietne poczucie humoru i bardziej jest z nimi przyjemniej spedzic wieczor niz z jakas miss pieknosci czy modelem, ktorzy nic ciekawego do powiedzenia nie maja.

A to wszystko dlatego, że z ludźmi się przebywa i zwykle chce się z nimi coś wspólnie robić, a nie na nich patrzeć. Sama mam zresztą bardzo różnych znajomych, ładnych i mniej ładnych, ale spotykam się tylko z tymi, którzy są dla mnie w jakiś sposób interesujący. Dlatego, Papciuszku, weź sobie do serca, że dla przyjaciół nie ma znaczenia to jak wyglądasz, ale jakim jesteś człowiekiem.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

107

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Czytam tu bzdury typu "wygląd nie jest ważny", "nawet potwora znajdzie swego amatora" i nie wiem czy się śmiac czy płakać.Całe życie jestem sama, żaden  facet za mną nie szalał, choć nie jestem brzydka, głupia i nudna.Nie wiem co jest we mnie takiego, że bywałam przyjaciółką, dobrą kumpelą, ciekawym rozmówcą, ale nigdy kobietą o którą się zabiega.Panowie bez skrupułów żalili mi się , ba serwowali teksty "dlaczego kobiety są albo piekne , albo inteligentne".Domyślam się, że ja należałam do tej drugiej grupy i choć intelekt jest ponoć seksowny, na mój jakoś nikt nigdy nie leciał.Teraz to juz zupełny dramat, ma 4o i stałam się "przezroczysta", juz nawet nikt z zainteresowaniem na mnie nie popatrzy.

"Rzeczywiście tak jak księżyc, ludzie znają mnie tylko z jednej , jesiennej strony"
"We are all in the gutter, but some of us are looking at the stars"

108

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Papciuszek proponuję przeczytać prawdziwą historię Wiktorii Zender " Strefa cienia. Trzy lata z psychopatą"
Dziewczyna poparzona kwasem siarkowym, który wyżarł jej całą piękną twarz, mimo swojego szpetnego wyglądu nie traciła nadziei. Odnalazła swoją miłość i jest szczęśliwa, nie przejmowała się komentarzami i wyśmiewaniem  polskiego, prymitywnego społeczeństwa.

"Chciałabym powiedzieć wszystkim tym, którzy zostali dotknięci jakąś tragedia, a także tym, którzy takie historie znają tylko z telewizji i gazet, że na załamanie jest zawsze czas. Nie trzeba pytać dlaczego ja?, ale cieszyć się życiem, jedynym życiem, jakie mamy, bo chyba warto poczekać i sprawdzić co dobrego ono nam jeszcze przyniesie. Nie wolno rozpamiętywać złych chwil. Ważne, aby pogodzić się z tym, co się stało i przede wszystkim zaakceptować siebie. Trudne chwile trzeba przetrwać i po prostu zacząć cos robić choćby opisywać to, co czujemy, a nie zamykać się w swoim nieszczęściu, żyć w marazmie i czekać na cud. Życie trwa przecież, dopóki mamy nadzieje i miłość. Mimo wielu barier, które każdego dnia stawia mi życie, ciesze się nim. Jestem kochana i kocham, cóż więcej potrzeba. Nie można wciąż oglądać się za siebie, zyc przeszłością, która nas zatrzymuje, Nie można bez czynnie czekać, ze ktoś nas wyręczy, ze przeżyje za nas nasze życie. Przecież nawet największy koszmar nie trwa wiecznie, a z błędów można wyciągnąć wnioski. Tych, którzy znają swoja wartość, nie da się złamać, bo prawdziwa siła nie tkwi w wyglądzie, ale w umyśle"
Zachęcam do przeczytania książki.

109 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2012-11-04 17:21:05)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Czytam tu bzdury typu "wygląd nie jest ważny", "nawet potwora znajdzie swego amatora" i nie wiem czy się śmiac czy płakać.Całe życie jestem sama, żaden  facet za mną nie szalał, choć nie jestem brzydka, głupia i nudna.Nie wiem co jest we mnie takiego, że bywałam przyjaciółką, dobrą kumpelą, ciekawym rozmówcą, ale nigdy kobietą o którą się zabiega.Panowie bez skrupułów żalili mi się , ba serwowali teksty "dlaczego kobiety są albo piekne , albo inteligentne".Domyślam się, że ja należałam do tej drugiej grupy i choć intelekt jest ponoć seksowny, na mój jakoś nikt nigdy nie leciał.Teraz to juz zupełny dramat, ma 4o i stałam się "przezroczysta", juz nawet nikt z zainteresowaniem na mnie nie popatrzy.

Absolutnie sie nie zgadzam!

Wyglad jest o tyle tylko wazny jezeli chodzi o podstawowa higiene i ogolne zadbanie. Nie czarujmy sie, nikt nie chce przebywac w towarzystwie osoby, ktora nie uzywa dezodorantu i mysli, ze szmpon jest wymyslem diabla wink Ale, reszta? Zupelnie sie nie liczy.

Przede wszystkim atrakcyjnosc jest subiektywna. Mnie sie podobali faceci, ktorzy byli uwazani za dziwnie wygladajacych: jeden byl rudy i piegowaty, drugi chudy jak patyk i z szopa wlosow ktorej sie uczesac nie dalo, inny mial ze 20kg nadwagi i ubieral sie tylko w sztruksy i marynarki, ale kazdy z nich mial cos co mnie pociagalo- a to piekne oczy i eleganckie rece, a to te nieszczesne wlosy, a to naprawde wyrafinowana twarz. A NAJWAZNIEJSZE, ze wszyscy trzej byli inteligentni, oczytani, intrygujacy, z poczuciem humoru, chociaz cale trio bylo raczej niesmiale.

Asterka, ja sie powoli zblizam do 40stki i musze Ci powiedziec, ze zmarnowalam moje bardzo mlode lata (do 25 roku zycia) myslac tak jak Ty. Wydawala mi sie, ze jestem nieatrakcyja, odpychajaca, mezczyzni nigdy nie beda sie mna interesowac...itd. Okazalo sie to zupelna bzdura. Jak zrozumialam, ze liczy sie podejscie do siebie, natychmiast swiat sie otworzyl. Nie jestem zadna pieknoscia, ale mam wielu przyjaciol, calkiem durze grono chlopakow ktorym sie podobalam, kilka powaznych zwiazkow w ktorych faceci mi mowili, ze jestem swietna. Jak sie kiedys zapytalam dlaczego (takiego jednego kolegi) to on mi odpowiedzial:"Milo sie z toba gada, na luzie jestes, ladnie sie usmiechasz i czlowiek nigdy nie wie z czym wyskoczysz. Potrzepana jestes ale mozna godziny z toba spedzic i sie nie nudzic.". Jak mozesz zauwazyc, zero komplementow bylo o wygladzie.

To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad

110

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Sama stwierdzasz, że to był kolega , a nie partner.Znajomi traktują nas inaczej, nie patrzą na nas w kategoriach naszej fizyczności i potrafią, jak nas lubią dostrzec w nas coś łądnego.To nie tak, ze się nie lubię, nie  doceniam, czy lekceważę.Jestem ciepła , inteligentna, zabawna i niebrzydka.Mam regularne rysy, długie nogi , piękny dekolt.Ale jestem sama i nie widzę w oczach facetów tego błysku na swój widok.W związkach , nielicznych jakie miałam brakuje mi męskiej adoracji, starania, bycia najważniejszą.Ja daję z siebie maksimum, a męzczyźni traktują to jak coś normalnego i mam wrażenie, że woleli by być z jakąś inną kobietą.Chciałabym, żeby choć raz w życiu facet dostał na moim punkcie totalnego fioła, zdobywał, starał się , przynosił kwiaty i zabiegał.

"Rzeczywiście tak jak księżyc, ludzie znają mnie tylko z jednej , jesiennej strony"
"We are all in the gutter, but some of us are looking at the stars"

Posty [ 56 do 110 z 16,694 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 304 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018