Życie w zawieszeniu - jak długo można? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Życie w zawieszeniu - jak długo można?

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 155 z 155 ]

131

Odp: Życie w zawieszeniu - jak długo można?
Falba27 napisał/a:

Jestem mężatką od 2,5 roku. Od początku jest źle. On pracuje i rozwija się ja siedze w domu z psem. Dzieci nie mamy. On nie chce poki co. On smiga na imprezy z pracy ja siedze w domu.... Czuje sie jak śmieć. Nie pracuje, nie dbam o siebie i cierpie. Wiem, jestem żałosna.

Słońce to na co ty czekasz?Z psem to do parku pobiegać, poruszać się, dotlenić....A dzieci z tym facetem to raczej ciesz się, że nie masz.
Wywnioskowałam, że nie pracujesz, więc zrób coś z tym, poszukaj czegokolwiek, choćby wolontariatu.Wyjdź do ludzi, zacznij dbać o siebie, życie nie kończy się na nim.Pokaż mu, że nie jesteś nudną kurą domową, tak sobie nawet pomyślałam, że ten psiak w domu, to też tylko z twojej inicjatywy.Pamiętaj jesteś KOBIETĄ, bądź więc kobieca i pokaż na co cię stać.Być może twój mąż chciałby zobaczyć w tobie coś więcej niż krzątającą się po kuchni żonę, faktem jest, że nie okazuje ci szacunku, a ty chyba nie bardzo mu pokazałaś, że ci się należy, więc działaj i nie smuć się więcej.

Zobacz podobne tematy :

132 Ostatnio edytowany przez nika76 (2013-02-25 22:07:29)

Odp: Życie w zawieszeniu - jak długo można?

Muszę się z Wami podzielić swoimi odczuciami. Od wczoraj mam okropną wściekłość na niego.
Postawiłam sprawę jasno, wara ode mnie, nie chcę tych jego ochłapów, które mi serwuje.
Nie chcę fałszywego trzymania za rękę i przytulania tylko wtedy, kiedy on ma ochotę. A on mi na to: igrasz z ogniem. Dla mnie brzmi to mniej więcej: jeśli nie będziesz robiła tego, co chcę to....
Rosnę w siłę i śmiać mi się z niego chce. Myślę sobie, cóż takiego może się wydarzyć, co ja takiego stracę.
Nic mi do głowy nie przychodzi.
Im mniej go przy mnie na dzień dzisiejszy, tym więcej we mnie siły.

Ed.
Jestem po wizycie u psychologa. Dowiedziałam się kilku rzeczy o sobie, o funkcjonowaniu nas w małżeństwie. Wiem, że w dalszym ciągu za mało skupiam się na sobie i wymyślam powody dla których chcę tkwić w takiej relacji.
Mam żyć tak jakbym była sama i liczyć tylko na siebie.
Moja terapeutka powiedziała mi to, co Wielokropek kiedyś napisała. Zachowuję się dalej jak dziewczynka, która nic nie może. Cholernie mi źle i po dzisiejszym dniu mam ochotę z terapii zrezygnować.
Po pół roku chodzenia dalej kręcę się w koło.

133

Odp: Życie w zawieszeniu - jak długo można?

Po wczorajszej sesji dzisiaj mi trochę lepiej. Mój m. nie zbliża się do mnie, jest tak jak chciałam, nie ma fałszywych buziaków i przytulania, śpimy odwróceni plecami.
Brakuje mi przytulenia, bliskości, ale decyzję podjęłam i wiem, że jest ona słuszna.
Jeżeli jedyną rzeczą, która miałaby nas łączyć jest sex to lepiej, aby nic nie było.

134

Odp: Życie w zawieszeniu - jak długo można?
nika76 napisał/a:

Po wczorajszej sesji dzisiaj mi trochę lepiej. Mój m. nie zbliża się do mnie, jest tak jak chciałam, nie ma fałszywych buziaków i przytulania, śpimy odwróceni plecami.
Brakuje mi przytulenia, bliskości, ale decyzję podjęłam i wiem, że jest ona słuszna.
Jeżeli jedyną rzeczą, która miałaby nas łączyć jest sex to lepiej, aby nic nie było.

I oby tak dalej Nika, a może udałoby ci się umknąć jeszcze do osobnego łóżka?Taki kolejny krok do bycia coraz mniej zależną od wpływu męża?

135

Odp: Życie w zawieszeniu - jak długo można?

Iwetko
Męczę się z tym strasznie, tak mi go brakuje. Jestem jak na odwyku, a on niczego nie ułatwia, stał się milutki, ale trzyma fizyczny dystans. Wiem, że to kolejna manipulacja.

136

Odp: Życie w zawieszeniu - jak długo można?

Jak tak czytam posty innych w podobnych sytuacjach, to praktycznie wszystkie historie łączy emocjonalna huśtawka nastrojów, kiedy wydaja się, że jest ciut lepiej , za chwilę popada się w czarną rozpacz.Staraj się nie reagować na manipulacje męża, prawda taka miłość to cholerne uzależnienie również od tej drugiej osoby.Walcz o siebie, postaraj się usamodzielnić, to bd dopiero prawdziwy początek walki o siebie.Pozdrawiam cieplutko

137

Odp: Życie w zawieszeniu - jak długo można?

Wszyscy się zbierają po rozstaniach, a ja mam wrażenie, że mi nigdy nie przejdzie. Dzisiaj jest fatalnie, mam ochotę zadzwonić i powiedzieć mu jak mi źle. Od rana siedzę i ryczę.

138

Odp: Życie w zawieszeniu - jak długo można?

nika76
ale napisz dlaczego płaczesz i dlaczego Ci smutno? Przecież ten facet nie jest wart Twoich łez, to skończony dupek, który Cię nie szanuje i lekceważy Twoje uczucia.

139

Odp: Życie w zawieszeniu - jak długo można?

Gdyby ciągle było źle byłoby mi łatwiej wyplątać się z tego związku.
Niestety on raz jest czuły, a na następny dzień zimny jak lód. Problem jest ze mną, że ciągle poddaję się jego humorom i to muszę w sobie zmienić.
Ryczę dlatego, że spieprzyłam sobie życie, że moje dzieci nie mają ojca i czuję się samotna, wszyscy dookoła są szczęśliwi, a moje małżeństwo to porażka.
Stara się tylko wtedy, kiedy potrzebuje sexu. Po powrocie z ferii do domu powiedziałam mu, że mam serdecznie dosyć, mam dosyć bycia pogotowiem sexualnym, bo nic innego we mnie go nie interesuje.
Nie jestem za tym, aby karać nie pójściem do łóżka, ale inaczej już nie mogę. Nie chcę ciągle czuć się jak jego zabawka, kiedy chce to przytuli, a jak nie ma ochoty to nawet nie rozmawia. 
Koleżance się zwierza, a mnie ma głęboko w d....
Nie wiem czy dobrze robię, ale albo on się otrząśnie albo niech wszystko pierdyknie.
Zmusiłam się dzisiaj, aby pójść na zumbę. Było super, ale mam taką deprechę, że wszystko robię na siłę i chyba tak muszę. Inaczej zalegnę w łóżku i nie wyjdę z tego bagna nigdy.

140

Odp: Życie w zawieszeniu - jak długo można?

Nika, rozumiem, że każdy potrzebuje bliskości, ale nie dawaj mu seksu.Jesteś tak długo na tym forum, że myślę, że już dawno powinnaś do swojego życia wprowadzić metodę 34 kroków.Nie daj się maleńka smile

141

Odp: Życie w zawieszeniu - jak długo można?

Iwetko, to wszystko jest skomplikowane, o wielu rzeczach nie piszę, bo nie mogę na razie.
Sexu nie ma i nie będzie, a metodę zaczynam stosować, mam nadzieję, że wytrwam tym razem.

142

Odp: Życie w zawieszeniu - jak długo można?

nika przeczytalam cala Twoja historie i szczerze Ci wspolczuje.
Nie masz teraz lekko ale mysle ze masz dobry plan na przyszlosc i tego powinnas sie trzymac.
Zrob te kursy chocby nie wiem co, otworz ta swoja dzialalnosc, a zobaczysz ze poczujesz sie pania swojego zycia.
Zaczniesz wszystko innaczej postrzegac i rzeczy ktore dzisiaj Cie przerazaja straca na sile razenia, jestem pewna.
Zycze Ci wszystkiego dobrego bo czuc ze dobra z Ciebie dziewucha smile

143

Odp: Życie w zawieszeniu - jak długo można?
nika76 napisał/a:

Iwetko, to wszystko jest skomplikowane, o wielu rzeczach nie piszę, bo nie mogę na razie.
Sexu nie ma i nie będzie, a metodę zaczynam stosować, mam nadzieję, że wytrwam tym razem.

Wiesz przez chwilę pomyślałam, że jesteś żoną jakiejś co najmniej ważnej osoby, że nie możesz pisać o pewnych rzeczach.Ja naprawdę cię rozumiem, teoria to jedno, a praktyka drugie.Sama mimo tego, że wiem, że w pewnych kwestiach mam rację, mimo tego, że mąż często rani słowami dążę do tego tylko by mnie przytulił, by był.Wiem, że teoretycznie powinnam być chłodna, niedostępna, ale w praktyce wychodzi inaczej.Liczy się tylko chwila....Życzę byś wybrnęła z tego układu lub ( co myślę, że bd byś na tę chwilę chciała ) by mąż się opamiętał....ale wtedy też ciężka droga....

144 Ostatnio edytowany przez nika76 (2013-03-01 07:57:53)

Odp: Życie w zawieszeniu - jak długo można?

Napiszę o wszystkim za jakiś czas.
Nie liczę na jego opamiętanie. On tej chwili żyje karierą, tak się nią zachłysnął, że jest to główny cel jego życia. Nic innego się nie liczy. Myślę, że utrzymywanie znajomości z koleżanką też ma czemuś służyć.

145

Odp: Życie w zawieszeniu - jak długo można?

Mój m jeszcze nie wrócił z kursu. Zero telefonu, żadnych wiadomości, a mnie trzęsie, serce mi tak wali jakby miało wyskoczyć. Jestem coraz bliżej decyzji, aby go wywalić z domu.

146 Ostatnio edytowany przez nika76 (2013-03-03 21:34:48)

Odp: Życie w zawieszeniu - jak długo można?

Dzisiaj masakra, jestem w totalnym dole. Pomimo leków czuję się fatalnie. Dziecko chore i nie mogę nawet nigdzie wyjść.
Wiem, że on mnie zdradza, czuję to. Wrócił wczoraj o 23.
Kazałam wynosić mu się z domu. Nie wiem, co będzie wieczorem, jak wróci. Przed chwilą napisał smsa z pytaniem, czy tęsknię za nim.
Mam dość jak nigdy wcześniej. Jutro idę na siłownię, muszę zacząć rozładowywać swoje emocje, a on niech pilnuje dzieci. Czuję taką kumulację jak nigdy wcześniej, przeplatanka wściekłości i smutku, od wczoraj mam ścisk żołądka i czuję jakiś niepokój do tego wszystkiego.


ED.
Nic z tego nie będzie, on tłumaczy, ja nie wierzę. Po 2 tyg. zechciał porozmawiać i stwierdzić, że ja już go nie kocham, powinnam według niego zadzwonić wczoraj i zapytać gdzie jest. Jak kiedyś dzwoniłam było źle, teraz też jest, bo nie interesuje się tym co on robi. U mnie to wszystko zaszło chyba już za daleko, nie mam zaufania, czuję się zdradzana na pewno emocjonalnie, nie chcę cofnąć się z powrotem i robić sobie nadzieję.
Nie chcę tego koszmaru przeżywać od nowa. A on uważa, że wytłumaczy w dwóch zdaniach i będzie ok. U mnie już nie będzie. Czuję, że dla mnie coś się skończyło.

147

Odp: Życie w zawieszeniu - jak długo można?

nika - ja tez juz nie wierze w żadne tłumaczenia. To jest to czego obawiałam się najbardziej: nie będę mogła uwierzyć w żadne tłumaczenia i historie jak tylko okaże się, że miał być w domu wcześniej itp. Ten brak zaufania jest najgorszy.

I to niestety wraca jak koszmar. A najgorsze dla mnie jest to jak mówi, że kocha a potem i tak dzwoni do tej drugiej do ktorej obiecal, że nie zadzwoni. I jeszcze śmie twierdzić, że to ona zmusza go do kontaktów!

Jeśli czujesz, że dla Ciebie coś się skończyło to pora podjąć konkretna decyzję. Ja niestey wiem, że u mnie tez to jest koniec i dlatego dałam sobie czas do końca marca. Jeśli nic się nie zmieni to składam papiery w sądzie. Nie dam sobie zepsuć kolejnego miesiąca z życia.

Trzymam za nas kciuki! smile

148 Ostatnio edytowany przez nika76 (2013-03-12 11:12:49)

Odp: Życie w zawieszeniu - jak długo można?

Stosuję dalej metodę 34 kroków. Dzisiaj mam kryzys, wszystkiego mi brak, nie mogę się na niczym skupić. Byłoby łatwiej gdyby nie jego podchody. Zamiast usiąść ze mną i porozmawiać, zapytać co się dzieje, mój mąż uważa, że wrzaskami do czegoś doprowadzi.
Najbardziej wkurza go to, że nie ma sexu. A relacje z koleżanką trwają dalej, z kursu wraca późno.
W dalszym ciągu twierdzi, że nic złego nie robi, a między nimi nic nie ma.

149

Odp: Życie w zawieszeniu - jak długo można?

Wczoraj mój mąż oświadczył, że jak tak dalej będzie w pracy to chce się zwolnić. Doszło do sprzeczki pomiędzy nim, a koleżanką. Ciągle pyta, kiedy otwieram działalność. Przecież na początku rozkręcania czegokolwiek kokosów nie ma, a on mówi, że teraz chętnie posiedzi z dziećmi, a ja mam zarabiać na nasze utrzymanie. Nie wiem, co on kombinuje i coraz bardziej mnie to przeraża.

150

Odp: Życie w zawieszeniu - jak długo można?

Odliczam dni, żyję nadzieją, że jeszcze trochę i przestanę trwać w zawieszeniu. Zastanawiam się tylko co będzie pierwsze, czy mój mąż nie wytrzyma rozdwojenia i się wyniesie czy ja wystawię jego walizki zanim wynajmę detektywa. Potrzebuję konkretnych dowodów, a na takie muszę czekać do ich wyjazdu na egzamin. Marzę już tylko o tym, abym mogła zostać z dziećmi sama. Mam dosyć tego napięcia, które towarzyszy mi codziennie. Tak długo to wszystko się ciągnie, że nie pamiętam już jak to jest, kiedy czuje się tylko spokój. Obecność mojego męża strasznie mi przeszkadza, chciałabym aby zniknął z mojego życia.

151

Odp: Życie w zawieszeniu - jak długo można?

Stokrotko
Jeśli czytasz, napiszę, że miałaś rację, nie potrafię wyrzucić go z domu. Nie jestem tak silna, jak myślałam. Przeczytałam swój poprzedni post, a dzisiaj widzę, że nie dam rady. Jestem beznadziejna, nie mam odwagi spakować faceta, który jest zakochany w innej. 

Wczoraj miałam okazję aby to zrobić. Mój jm powiedział, że skoro tak mi zależy może wziąć walizki i wyjść. Powinnam pozwolić mu odejść, bo wiem, że nic między nami się nie zmieni.
On o nas nie chce już walczyć. Uczucie do tamtej jest tak silne, że nic więcej dla niego się nie liczy. Wczoraj usłyszałam od niego, że powinnam sobie kogoś znaleźć i być szczęśliwa.  Rozumiem, że mógłby wtedy zostawić mnie i dzieci i pozbyć się wyrzutów sumienia.
Głupia ze mnie baba, że w tym jeszcze tkwię i nie wiem już na co czekam. Rozsądek mówi: pogoń go w diabły, a serce: poczekaj jeszcze.

152

Odp: Życie w zawieszeniu - jak długo można?

Nika, zgłoś się na mojego maila, to coś Ci podeślę, jeśli będziesz chciała.

153

Odp: Życie w zawieszeniu - jak długo można?

Dopisuję koniec mojej historii.
Przez prawie rok walczyłam jak lew o coś, czego uratować się nie dało. Dzisiaj mogę napisać, że nie warto było, od początku byłam w tej walce sama. Mój mąż wybrał wolność i kawalerskie życie. Ciężko mi w dalszym ciągu i wszystkie formalności przede mną.
Dziękuję wszystkim za rady i słowa wsparcia. Wątek można usunąć.

154

Odp: Życie w zawieszeniu - jak długo można?
nika76 napisał/a:

Dopisuję koniec mojej historii.
Przez prawie rok walczyłam jak lew o coś, czego uratować się nie dało. Dzisiaj mogę napisać, że nie warto było, od początku byłam w tej walce sama. Mój mąż wybrał wolność i kawalerskie życie. Ciężko mi w dalszym ciągu i wszystkie formalności przede mną.
Dziękuję wszystkim za rady i słowa wsparcia. Wątek można usunąć.

Ja też walczyłam i też przegrałam. Mimo wszystko uważam, że warto. Dziś mogę spojrzeć sobie w twarz bez wstydu. Dla mnie to ważne.

Posty [ 131 do 155 z 155 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Życie w zawieszeniu - jak długo można?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024