Jestem mężatką od 2,5 roku. Od początku jest źle. On pracuje i rozwija się ja siedze w domu z psem. Dzieci nie mamy. On nie chce poki co. On smiga na imprezy z pracy ja siedze w domu.... Czuje sie jak śmieć. Nie pracuje, nie dbam o siebie i cierpie. Wiem, jestem żałosna.
Słońce to na co ty czekasz?Z psem to do parku pobiegać, poruszać się, dotlenić....A dzieci z tym facetem to raczej ciesz się, że nie masz.
Wywnioskowałam, że nie pracujesz, więc zrób coś z tym, poszukaj czegokolwiek, choćby wolontariatu.Wyjdź do ludzi, zacznij dbać o siebie, życie nie kończy się na nim.Pokaż mu, że nie jesteś nudną kurą domową, tak sobie nawet pomyślałam, że ten psiak w domu, to też tylko z twojej inicjatywy.Pamiętaj jesteś KOBIETĄ, bądź więc kobieca i pokaż na co cię stać.Być może twój mąż chciałby zobaczyć w tobie coś więcej niż krzątającą się po kuchni żonę, faktem jest, że nie okazuje ci szacunku, a ty chyba nie bardzo mu pokazałaś, że ci się należy, więc działaj i nie smuć się więcej.