netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

167 odpowiedzi44 682 wyświetleniazałożony przez ulcia853, 28.09.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 168 z 168 ]

131

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((
CapitanWaffles napisał/a:

skoro nie jest ważne to, czy facet ma ochotę, siły chwalić kobiety za byle co, w takim razie nie jest ważne to, czy kobieta ma ochotę, siły na sex tongue

Udajesz? Czy naprawdę niczego nie rozumiesz?

132 Ostatnio edytowany przez bellew (2012-10-10 23:42:46)

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((
ulcia853 napisał/a:

cala noc przeplakalam i teraz ledwo sidze:( obiecalam sie odezwe wiec to napisze. Otoz kiedy moj maz dowiedzial sie o mojej zdradzie(jakis miesiac temu),w ten sam dzien spotkal naszych wspolnych znajomych ktorzy jechali na dyskoteke,zabral sie z nimi... wtedy tez juz byl pod wplywem alkoholu,tam jeszcze sie doprawil... i co zrobil? REWANZ!!! dowiedizlaam sie o tym wczoraj,nie miesci mi sie to w glowie,wydal go nasz wspolny przyjaciel bo nie mogl patrzec jak o wszystko obwinial mnie moj maz a sam czul sie bez winy... Wypieral sie tego oczywiscie ale ja wiemm na 1000proc ze jest to prawda,chociazby po jego gadce! Nie spal w domu,chyba nawet w samochodzie,bo co jakis czas slyszalam dzwiek silnika(pewnie bylo zimno). Teraz juz jestem pewna,ze nasze malzenstwo nie ma najmniejszego sensu! Jak mogl,to jest juz patologia! Na zdrade odwdziaczkl sie zdrada!Z jednej strony ciesze sie ze tak sie stalo,to jest dobry pomysl na skonczenie tego wszsytkiego! czuje taki zal,smutek,caly czas pytam siebie gdzie byl blad,ze do tego doszlo,tyle lat na darmo...:(

dodam jeszce ze pieerwze jego slowa po przeleciniu tej suczy bylo wlasnie do kumpla"" jak ona mnie puscila w rogi to ja zrobilem jej rewanz,po c..j ja sie ohajtalem/"" czy to sa slowa czlowieka ktory kocha zone nad zycie? czy to sa slowa czlowieka ktory byl tak dobry dla zony?:(

hahaha,czytałem sobie czytałem i właśnie miałem Ci to napisać.Że tak powinien się zachować.
Że nawet powinnaś mu jakąś podsunąć.
Tylko że, nie gdzieś w ukryciu  a w Twojej sypialni na Twoich oczach (był taki wątek) już kiedyś.

Gratuluję z mężowi odwagi.No chłop jak dzwon .Elegancko załatwił sprawę.

I na to czekałaś.Większość facetów tak robi po zdradzie.To bardzo pomaga wbrew pozorom.

Wracając do Twojego kochanka.Pamiętaj na przyszłość.Facet zawsze robi "coś" bo czegoś chce.
A że jest myśliwym wyczuł Twój słaby PUNKT i wykorzystał.Też elegancko.
Myślę że,powinnaś teraz poderwać żonę Swojego kochanka.To by go zabolało smile

133

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((
Artemida napisał/a:
CapitanWaffles napisał/a:

skoro nie jest ważne to, czy facet ma ochotę, siły chwalić kobiety za byle co, w takim razie nie jest ważne to, czy kobieta ma ochotę, siły na sex tongue

Udajesz? Czy naprawdę niczego nie rozumiesz?

Najwyraźniej nie zrozumiałaś przenośni

134 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-10-18 11:54:34)

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Mąz Ulci to jednak ma mocną psychikę. Po takich zdradach żony zgodził się aby z nią zostać ?

Post został edytowany z powodu naruszenia Regulaminu Forum. Mod. Olinka

135

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Jak można się puszczać we własnym domu i to jeszcze w małżeńskim łożu, nie dość że chamstwo i łajdactwo to jeszcze bezdenna głupota. Nie rozumiem takiej bezmyślności. Jak już koniecznie chciała się wypiąć i rozłożyć to przecież jest tyle innych miejsc. Za romans i seks w wspólnym łóżku powinna być obligatoryjna kastracja dla faceta i dożywocie w afrykańskim burdelu dla kobiety.

136

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

czy ja do cholery jasnej powiedzialam ze kiedykolwiek spalam z kochankiem we wlasnym domu na wlasnym malzenskim lozku?!!!! nigdy w zyciu! zawsze spotykalismy sie w innych roznych miejscaqch! I wiecie co? tak maz w2ybaczyl mi,zyjemy jakos,jest ciezko,czasami przy klotni wypomina mi wszsytko ale staram sie ze wszystkich sil mu to wynagrodzic,i bede sie starac do konca zycia! Mam nadzieje ze przejdziemy te zle chwile,ze z czasem to przejdzie... minelo juz poltora miesiaca,pare razy udalo mi sie go przytulic pocalowac i nic wiecej. ANI on ani ja nie nalegamy na wspolzycie,bo to duzo za wczesnie... Jestesmy razem ale nie jestesmy...jakos tak... dziwnie brzmi ale tak jest,mamy kochanych dzieci i teraz glownie o nich myslimy,,,pozdrawiam

137

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Mąż ci nie wybaczył, tylko powiedział, że wybaczył. A to poważna różnica...

138

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

dla mnie nie ma roznicy czy wybaczyl czy powiedzial ze wybaczy! wazne jest ze zgodzil sie na probe odratowaania naszego malzenstwa i moja juz w tym glowa zeby jakos to wszystko poukladac...

139

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Podziwiam Twojego Męża. Za to że potrafi na ciebie patrzeć. Za to że potrafi z tobą żyć. Przede wszystkim za to że nie wyrzucił cie z domu od razu. Ja od dwóch lat nie mogę patrzeć na mojego eks który zdradził mnie z moją koleżanką. Od razu sie wyprowadziłam i zabrałam naszą córkę. Teraz na jego widok zbiera mi się na wymioty, zwyczajnie się nim brzydzę. I potwierdza się że jak ktoś zdradzi raz,bedzie robił to dalej. On ma juz w ciągu tych dwóch lat po naszym rozstaniu cztery kobiety,kazda zdradzał. Widać dla niektorych to styl zycia

140

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Ja popelnilam blad,przyznalam sie,choc wiele moglam stracic imoge nadal...ale przez to wszystko co sie stalo,otworzyly mi sie oczy bardzo szeroko...czlowiek uczy sie bledach i nigdy w zyciu nie powtorze tego!!! to wiem i potwierdzi to kazdy kto mnie zna,kto o wszystkim wie, potwierdzi to,jak sie teraz czuje patrzac na meza,ktory 1000razy gorzej czuje sie ode mnie teraz! Ale staram sie,bo go kocham nad zycie i nie umiem tego wytlumaczyc,po co to zrobilam!!!

Alutka powiem ci szczerze,ze gdybym pierwsza dowiedziala sie o zdradzie meza,zrobilabym dokladnie to samo co ty.I DLATEGO MUSZE WLOZYC W TO WSZELKIE SILY ABY TO NAPRAWIC,BO TO JA ZROBILAM NIE ON!

141

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((
ulcia853 napisał/a:

dla mnie nie ma roznicy czy wybaczyl czy powiedzial ze wybaczy! wazne jest ze zgodzil sie na probe odratowaania naszego malzenstwa i moja juz w tym glowa zeby jakos to wszystko poukladac...

Ulcia, a czy Twój mąż potrafi spojrzeć w lustro i oglądać swoją twarz bez obrzydzenia?
Bo wydaje mi się, że nie.
Facet siebie po prostu nie szanuje, nie nauczy szacunku do siebie swoich dzieci.
Jak można żyć z kimś, kto deklarował na tym forum, że brzydzi się spać z własnym mężem!
Pamiętaj, prędzej czy później do tego tematu wróci.
I rozwali wszystko, co tak misternie zaplanowałaś.
To tylko kwestia czasu.

Za szybko nastąpiła zgoda na Twój powrót, w dodatku bez okazania skruchy z Twojej strony.
A to oznacza jedno- wkrótce pożałuje tej decyzji.
Ty tego co zrobiłaś swojej rodzinie, dzieciom wcale nie żałujesz.
Wróciłaś do męża, bo od sąsiada po prostu dostałaś kopa i ze strachu przed rozwodem z orzeczeniem o Twojej winie.
I tyle.
Jak sąsiadowi nie uda się uratować swojego małżeństwa wrócisz do niego z radością


moja juz w tym glowa zeby jakos to wszystko poukladac.

....śmiechu warte zdanie.

142 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-10-19 14:35:01)

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

off-top usunięty przez moderatora

{{Za szybko nastąpiła zgoda na Twój powrót, w dodatku bez okazania skruchy z Twojej strony.
A to oznacza jedno- wkrótce pożałuje tej decyzji.
Ty tego co zrobiłaś swojej rodzinie, dzieciom wcale nie żałujesz.
Wróciłaś do męża, bo od sąsiada po prostu dostałaś kopa i ze strachu przed rozwodem z orzeczeniem o Twojej winie.
I tyle.
Jak sąsiadowi nie uda się uratować swojego małżeństwa wrócisz do niego z radością}}

Mark nie ma takiego dnia,zebym nie przepraszala meza za to wszystko i mylisz sie mowic ze nie zaluje! zaluje i to bardzo ale ty tego nie zrozumiesz najwyrazniej... i wiesz co,cale szczescie ze istnieja tacy faceci jak moj maz,ktorzy umieja przebaczac nawet i takie rzeczy! Czlowiek popelnil blad,ale chce go naprawic,pokazac ze naprawde mu zalezy na rodzinie.
Mam nadzieje ze Twoje slowa ze wkrotce maz tego pozaluje pojdą w moja niepamiec na zawsze!!!

143

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((
ulcia853 napisał/a:

dla mnie nie ma roznicy czy wybaczyl czy powiedzial ze wybaczy! wazne jest ze zgodzil sie na probe odratowaania naszego malzenstwa i moja juz w tym glowa zeby jakos to wszystko poukladac...

ulcia, to nie jest takie proste
ja kiedy dowiedziałam się o zdradzie męża, podjełam decyzję, że pozwole mu zostać
postanowiłam ratowac związek, relacje
wierzyłam, że przeszłośc była dobra i wróci

ale to nie jest łatwe
zdradził mnie bo CHCIAŁ ulcia
tego nie zapomne
zdradził mnie, chociaż musiał wpaśc na to, że może mnie to zranić
a więc założył, że z premedytacją mnie zrani

ulcia to juz prawie trzy lata odkąd wiem
i załuję, że pozwoliłam mu zostać
z czasem, coraz trudniej powiedzieć -to jednak nie ejst to, czego oczekiwałam - tym bardziej, że przecież on się stara... prawda?/

ale gdyby spytał mnie o zdanie twój mąz powiedziałabym


zdrada twojej zony jest jak nigdy nie gojąca się rana, zawsze będziesz pamietać, zawsze będziesz reagowac emocjonalnie, zawsze będzie boleć
ta miłość, która czujesz teraz, nie wystarczy na całe przyszłe zycie
a jak zacząc od nowa, od początku kochać.. włąsnego orpawce??

ulcia, nie wyobrażasz sobie bólu, który sie czuje

bo tak naprawde niewielki jest krąg osób, które dopuszczamy do siebie najbliżej, którym powierzamy nasze zycie, szczęście,przyszłość....


i gdy taka osoba zawodzi -nic juz nie jest takie samo

niezależnie od WOLI wybaczenia, niezależnie od CHĘCI pokochania na nowo -= nasze serce mówi nie....

144

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((
ulcia853 napisał/a:

nie mam pojecia dlaczego zostal wykasowany,zapytaj tego co go wykasowal!

{{Za szybko nastąpiła zgoda na Twój powrót, w dodatku bez okazania skruchy z Twojej strony.
A to oznacza jedno- wkrótce pożałuje tej decyzji.
Ty tego co zrobiłaś swojej rodzinie, dzieciom wcale nie żałujesz.
Wróciłaś do męża, bo od sąsiada po prostu dostałaś kopa i ze strachu przed rozwodem z orzeczeniem o Twojej winie.
I tyle.
Jak sąsiadowi nie uda się uratować swojego małżeństwa wrócisz do niego z radością}}

Mark nie ma takiego dnia,zebym nie przepraszala meza za to wszystko i mylisz sie mowic ze nie zaluje! zaluje i to bardzo ale ty tego nie zrozumiesz najwyrazniej... i wiesz co,cale szczescie ze istnieja tacy faceci jak moj maz,ktorzy umieja przebaczac nawet i takie rzeczy! Czlowiek popelnil blad,ale chce go naprawic,pokazac ze naprawde mu zalezy na rodzinie.
Mam nadzieje ze Twoje slowa ze wkrotce maz tego pozaluje pojdą w moja niepamiec na zawsze!!!

no to jestes jak mój mąż, tez żałuje, też towarzyszy mi w bólu..
ale ulcia...
to i tak jest byle co i dupa

bo nie pomyślał o mnie, tak jak ty nie pomyslałas o mężu
bo raniłaś go, kłamałaś, oszukiwałaś
i patrzyłaś mu przy tym w oczy...

powiem ci coś

w twoim męzu jest jedno pewne przekonanie, pewne - bo jest go pewien
a mianowicie takie, ŻE CIĘ NIE ZNA
że jesteś obca
że cię nie rozumie
że nie wie co robisz, dlaczego, nie zna i nie rozumie twoich motywacji

szczerze żałujesz ze zdradziłaś...
ale powiedzmy sobie tez szczerze

skąd on ma wiedziec, że mówisz prawdę?/
przeciez on wie, że umiesz kłamac
porzecież on wie, że z premedytacja kłamałaś

przeciez on wie, że to, co było dla was wazne  - nie było wazne dla ciebie

myslisz że póltora miesiąca to jest jakiś czas?/
póltora miesiąca -to on się nawet jeszcze z szoku nie otrząsnął....

145

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

,,ale gdyby spytał mnie o zdanie twój mąz powiedziałabym"


zdrada twojej zony jest jak nigdy nie gojąca się rana, zawsze będziesz pamietać, zawsze będziesz reagowac emocjonalnie, zawsze będzie boleć
ta miłość, która czujesz teraz, nie wystarczy na całe przyszłe zycie
a jak zacząc od nowa, od początku kochać.. włąsnego orpawce??

ulcia, nie wyobrażasz sobie bólu, który sie czuje

bo tak naprawde niewielki jest krąg osób, które dopuszczamy do siebie najbliżej, którym powierzamy nasze zycie, szczęście,przyszłość....


i gdy taka osoba zawodzi -nic juz nie jest takie samo

niezależnie od WOLI wybaczenia, niezależnie od CHĘCI pokochania na nowo -= nasze serce mówi nie....

Brawo, End_aluzja Obrazek dodany przez użytkowniczkę

146 Ostatnio edytowany przez ulcia853 (2012-10-18 16:38:34)

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

end-aluzja

no to teraz mnie zdolowalas:(( to co mam zrobic? pozwolic mu odejsc/?? przeciez on rowniez chce byc ze mna z dziecmi... jeszcze przed wczoraj powiedzial ze kocha mnie do szlenstwa... ja wiem ze jest mu ciezko,placze wieczorami modlac sie zeby to wszystko przeszlo...ale widze,ze patrzy czasem z pogarda na mnie,ze pierwszy nie chce mnie dotknac,przytulic...ja to wszystko widze,rozumiem i szanuje go za wytrwalosc i blagam o cierpliwosc ale sama juz nie wiem...:|((



Jak Cie slucham mam przed oczami mojego meza,mowi do mnie tak samo jak piszesz Ty:(( jest identycznie... widze ze musialas to wszystko przezyc tak samo jak on...:((

wiem,ze mi nie wierzy,non stop mnie sprawdza,sledzi,chociaz nic zlego nie robie...ale co mam zrobic zeby mi uwierzyl? chyba na poczatek nalezalo podjac decyzje co zrobic z naszym malzenstwem? i podjal,taka ze zostal. To juz jest cos,dla mnie pojawila sie iskierka nadziei na to,ze mozemy to uratowac,wiem,na to trzeba lata ale nie moge go przeciez opuscic,bo sie ze mna meczy tak?

147

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

ja nie jestem w skórze mojego męża
ale potrafię zrozumieć, jak jest mu ciężko
miał taką szczęsliwą zonę przy sobie, ufną kobietę, która miała o nim dobre zdanie
teraz obok ma często sfrustrowaną kobietę, pełną żalu, jadu i nienawiści
podejrzliwą
powtarzająca ciągle i ciągle czego ona chce, co jest dla niej wazne
boję sie, że jak nie powiem, to znowu pomysli, że coś nie będzie miało dla mnie znaczenia, a będzie miało i znowu mnie zrani
więc uznałam, że musze przekazywac czytelne komunikaty'
jak wyjeżdża to dzwoni regularnie, melduje jakie ma plany, co robi, ...
porzerąbane nie??

widzi jak płącze
widzi, jak zamykam się w sobie
widzi, jaka jestem czasami obca
czasami musi wysłuchac tyrady.. o bółu o żalu o złości

jego zona, jak jest zdenerwowana się trzęsie - to nowa, nabyta umiejętność

jego zona nie zna sie na żartach wymaga ciągłego skupiania na sobie uwagi, bo inaczej boi się, że przestała być dla niego wazna
cokolwiek on powie, cokolwiek zrobi -to i tak jest za mało, bo przecież jego zona boi się, czy czasem nie kłamie
jego zona czasami specjalnie wyszukuje sobie zajęcia, żeby pózno wrócic do domu

czasami jest fajnie, ale czasami jego zona boi sie weekendów
czasami jego zona lubi wypic lampke wina, bo wtedy napięcie opada

jego zona nie toleruje teraz męskich wypadów na narty, spotkań z kolegamii...

jego zona i on-stali się smutni- wiesz?/
mieli taki moment - i ona i on, że dużo sobie kupowali -każdy sobie
taka mała rekompensata
jej przed bólem
jego - pewnie przed samotnością

jego zona, gdy się kochają, nie tonie zapatrzona w jego oczach i oddana mu w całości

jego zona nie patrzy na niego mimochodem, znad "robótki" spojrzeniem które mówi - kocham cię
jego zona nie rzuca mu porozumiewawczego spojrzenia w towarzystwie bo rozumieją się bez słow...

rozumiesz ulcia

to sie nie wrati


ostatnio powiedział jej- ja chcę z tobą być, ja oddam wszystko, by z tobą być, ale widzę, że się męczysz i jesli wolisz, abym odszedł to to zrobię, bo może to moja obecnośc w twoim życiu sprawia, że od trzech lat męczysz się z tą zdradą????

148

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

O BOZE:((((

tak jakbys stala w naszym domu gdzies za sciana i opowiadala nasze codzienne zycie:(( chyba sie rozplacze,rozumiem i to dokladnie... masakra:""

149

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

a wiesz co zrobiła z tym wyzwaniem jego zona?? nic...
nie powiedziała nic...
ale pomyslała:
chciałbyś co nie?/ chciałbyś się ode mnie uwolnić.. takiego wała..

hehehheheheheh;)

zadeklarował że kocha, to niech będzie teraz męczennikiem;))

ulcia dopóki ja sama nie wymyslę, co zrobię ze swoim zyciem - mój mąż zdrajca jest dla mnie wygodnym, znanym i bezpiecznym narzedziem do zaspokajania moich potrzeb

czy go kocham?
nie mam pojęcia
jesli pytasz, czy kocham go jak przed zdradą - bo taka miłośc tylko znam... to NIE, nie kocham go tak, jak kochałam kiedyś

opisowo brzmi to tak - kiedyś oddałabym mu nerkę, bo jego szczęscie, życie i zdrowie było częścią mnie

dzisiaj, gdybym miała mu oddac nerkę - nie zrobiłabym tego - bo mój komfort szczęscia, życia i zdrowia by sie obniżył, a na to sie nie zgodze....

czy nie kocham go, bo nie potrafię jego pokochać?
czy nie kocham go, bo teraz w ogóle nie potrafie kochać?
czy nie kocham go bo.... kocham go, ale nie rozumiem, że to jest miłośc?/
bo mam wciąz w pamięci te wielką romantyczą, pełną wiary i nadziei, którą czułam kiedyś??

ulcia...
ani jemu nie jest/będzie łatwo
ani tobie

kto wie, czygdyby mój mąz wiedział, jakie trzy lata go czekają - nie odszedłby na początku


a ja?/
a ja nie tkwiłabym ciągle w zawieszeniu- jestem z nim, czy nie jestem
chcę z nim byc czy nie chcę
kocham go czy nie kocham
odejśc czy zostać
zostać czy odejść
czy to ma sens czy to nie mka sensu
czy popełniłam błąd czy zrobiłam dobrze

150

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

ja wspolczuje naprawde,strasznie sie czuje,zepsulam,zniszzylam cale nasze zycie i jak czytam to co piszesz to dreszcze po mnie przechodza,mam lzy w oczach...nie uchronimy sie od tego napewno,napewno bedzie dokladnie tak jak u ciebie,nie ma recepty na to zeby bylo dobrze,ale powiedz jesli nie kochalabys meza to po tym co zrobil,te 3 lata temu,nigdy nie pozwolilabys mu przeciez zostac prawda?
Zalezalo ci na rodzinie,na nim,skoro go zatrzymalas przy sobie?

151

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((
ulcia853 napisał/a:

end-aluzja

no to teraz mnie zdolowalas:(( to co mam zrobic? pozwolic mu odejsc/?? przeciez on rowniez chce byc ze mna z dziecmi... jeszcze przed wczoraj powiedzial ze kocha mnie do szlenstwa... ja wiem ze jest mu ciezko,placze wieczorami modlac sie zeby to wszystko przeszlo...ale widze,ze patrzy czasem z pogarda na mnie,ze pierwszy nie hcce mnie dotknac,przytulic...ja to wszystko widze,rozumiem i szanuje go za wytrwalosc i blagam o cierpliwosc ale sama juz nie wiem...:|((



Jak Cie slucham mam przed oczami mojego meza,mowi do mnie tak samo jak piszesz Ty:(( jest identycznie... widze ze musialas to wszystko przezyc tak samo jak on...:((

wiem,ze mi nie wierzy,non stop mnie sprawdza,sledzi,chociaz nic zlego nie robie...ale co mam zrobic zeby mi uwierzyl? chyba na poczatek nalezalo podjac decyzje co zrobic z naszym malzenstwem? i podjal,taka ze zostal. To juz jest cos,dla mnie pojawila sie iskierka nadzieji na to,ze mozemy to uratowac,wiem,na to trzeba lata ale nie moge go przeciez opuscic,bo sie ze mna meczy tak?

Nie chce mi się już cytować Twoich wcześniejszych wypowiedzi w temacie, doskonale bowiem zdajesz sobie sprawę, o czym pisze!
A niech tam, bardzo proszę:

Mam metlik w glowie,zalezy mi na mezu ale nie moge strawic tego ze z kochankiem tak wyszlo! czasem mysle,ze kloce sie z mezem,dlategio ze nie widze tamtego! tak jabym wyzywala sie na mezu! Zaluje sie rozpada,bo to przeze mnie ale nie jestem pewna czy mam sie tarac to naprawic! czuje ze moze lapiej byloby sie rozstac..
30.09.2012 r

nie wiem jak mozna pokochac obcego,to sie poprostu stalo,nie mam pojecia jak... ale w tej chwili do meza czuje tylko zal i wspolczucie i chociaz nie chce jego odejscia,nie potrafie skomlec na kolanach...blagac o wybaczenie...
data jw

Upłynęło raptem 18 dni i cudowne nawrócenie, posypywanie głowy popiołem- nie wierzę w tak cudowną Twoją przemianę, po prostu nie wierzę.
A że Twój mąż lubi słuchać bajek, no cóż, ..............

Wystarczy? Teraz już chyba sama wiesz dlaczego targają nim wątpliwości.
On po prostu Tobie nie wierzy.
Sama zniszczyłaś podstawowy filar Waszego małżeństwa- zaufanie do partnera, to się nie dziw że Ciebie będzie stale kontrolował.

Ty masz udowodnić swoim postępowaniem, że zasługujesz na chociaż częściowe zaufanie.
Na 100% nie licz nigdy- bo to co mu zrobiłaś zostanie w nim do końca życia, być może nauczy się z tym żyć.
Ale w to akurat wątpię.

Czego od niego oczekujesz? Że rzuci się w Twoje ramiona z radością, że będzie Ciebie przytulał i mówił Tobie że Ciebie kocha i okazywał radość z Twojego powrotu.
Nie zdajesz chyba tak do końca sprawy, jakie myśli targają jego umysłem.
Chcesz odbudować wasze małżeństwo- to pokazuj mu codziennie i udowadniaj mu, że jego decyzja o Twoim powrocie nie była błędem z jego strony.
To ty masz wziąć na siebie cały ciężar odbudowy waszego małżeństwa.
On już tylko może lecz wcale nie musi.

152

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((
ulcia853 napisał/a:

ja wspolczuje naprawde,strasznie sie czuje,zepsulam,zniszzylam cale nasze zycie i jak czytam to co piszesz to dreszcze po mnie przechodza,mam lzy w oczach...nie uchronimy sie od tego napewno,napewno bedzie dokladnie tak jak u ciebie,nie ma recepty na to zeby bylo dobrze,ale powiedz jesli nie kochalabys meza to po tym co zrobil,te 3 lata temu,nigdy nie pozwolilabys mu przeciez zostac prawda?
Zalezalo ci na rodzinie,na nim,skoro go zatrzymalas przy sobie?

no wiesz. kochałam. gdy mnie zdradził to kochałam
i wierzyłam, że potrafię kochac tak dalej
próbowałam zrozumieć, dlaczego to zrobił
przyjąć jego tłumaczenie, że dla niego nie miało to znaczenia...
ale to tak nie działa
zawiodłam się na nim
nie znam go


dużo we mnie było emocji, walki, prób udowodnienia samej przed sobą że się uda


dzisiaj? no wiesz
w sumie to wszystko ok
bardzo o siebie dbamy
troszczymy sie o siebie
mamy wspólne plany
jestesmy podobni,.,, po tylu latach, znamy sie w sumie dobrze


w zasadzie, gdybys spojrzała na nas z boku, to jestesmy bardzo udanym zgodnym małżenstwem

ALE JA CHCĘ KOCHAĆ TAK JAK KOCHAŁAM KIEDYŚ
a tego nie potrafię
i o to mam do niego żal..
o to, co sie stało ze mna a nie z nim
o to, że ta zdrada tak bardzo zmieniła MNIE...

153 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-10-19 14:39:34)

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Ulcia, na Twoim miejscu to bym była ostrożna z ocenianiem co jest odrażające. Niewiele rzeczy jest równie odrażających jak zdrada, więc akurat Ty możesz nie mieć w tej kwestii właściwej perspektywy.
off-top usunięty przez moderatora
Co do tresci, to sama sie zastanawiam jaką trzeba mieć w sobie siłę i wolę ratowania związku, aby chcieć dotykac (nie mowie nawet o niczym więcej!) kogoś, kto nie potrafił być wierny, a jedyne czego żałuje to nie zdrady, tylko tego, ze z kochankiem nie wyszło. I sama nie wiem czy tego człowieka podziwiam, czy żałuję.

154 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-10-19 14:53:51)

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

off-top usunięty przez moderatora

W kazdym badz razie dzieki wszystkim za te posty,odezwe sie za jakis czas ze swoja sytuacja. Bardzo sie ciesze ze tu napisalam,duzo mi to pomoglo,te opinie i wogole... pozdrawiam

Moj maz prowadzi wlasna dzialalnosc budowlana,ja wlasna- sklep(pracujac rowniez na godne warunki mojej rodziny), a wetdy kiedy spotyklalam sie z nim\(nigdy w domu!),maz byl w pracy,ja tez,tyle ze za mnie pracowala moja pracownica! To nie jest wazne jak i gdzie,bo to byl akurat najmniejszy problem,jesli komus zalezy na spotkaniu wymysli wszsytko... W tym tez czasie dzieci zawsze byly pod opieka niani,takze jak widzisz,nie zdradzalam w domu!

155

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Bardzo proszę o trzymanie się głównego tematu wątku.

Mały książe, Twój post co prawda nie zawierał wulgaryzmów w ścisłym tego pojęcia znaczeniu, ale za to ogólnie przesiąknięty był wulgarnością i był zwyczajnie niesmaczny, dlatego podjęłam taką, a nie inną, decyzję. Weź też pod uwagę, że mężczyźni na naszym forum są tylko gośćmi, bardzo ważnymi, ale jednak gośćmi, więc od Was wymagamy wyjątkowej powściągliwości języka. Gdybyś zapoznał się Regulaminem Forum, którego zapisy zaakceptowałeś w chwili zarejestrowania się na forum, to wiedziałbyś, że w imię wolności słowa nie będziemy przymykać oka na wszystko co tutaj przeczytamy - wolność słowa też ma pewne granice. Na przyszłość zapraszam na maila, bo wątek nie jest właściwym miejscem do roztrząsania tego rodzaju wątpliwości. W tym miejscu temat uważam za zamknięty, a cały ten off-top usuwam.

Pozdrawiam, Mod. Olinka

156 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2012-10-19 15:36:46)

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((
ulcia853 napisał/a:

Ja popelnilam blad,przyznalam sie,choc wiele moglam stracic imoge nadal...ale przez to wszystko co sie stalo,otworzyly mi sie oczy bardzo szeroko...czlowiek uczy sie bledach i nigdy w zyciu nie powtorze tego!!! to wiem i potwierdzi to kazdy kto mnie zna,kto o wszystkim wie, potwierdzi to,jak sie teraz czuje patrzac na meza,ktory 1000razy gorzej czuje sie ode mnie teraz! Ale staram sie,bo go kocham nad zycie i nie umiem tego wytlumaczyc,po co to zrobilam!!!

Alutka powiem ci szczerze,ze gdybym pierwsza dowiedziala sie o zdradzie meza,zrobilabym dokladnie to samo co ty.I DLATEGO MUSZE WLOZYC W TO WSZELKIE SILY ABY TO NAPRAWIC,BO TO JA ZROBILAM NIE ON!

Zamiast całej siły, włóż odrobinę serca.

ps
wyładowujesz złość na ludziach wplątująć się w pyskówki nt. tego gdzie kochałaś się z kochankiem, tak jakby to miało znaczenie. Myślisz że to coś zmieni, albo zmienia? Dałś mu poczucie, że wiesz, że go straciłaś, czy tylko udajesz. Dam Ci przykład stworzenia, które umie okazać swoje uczucia, a nie stara się tylko o tym śnić - pies. Suka, jak tęskni za swoim panem to mu to okazuje Waruje przy nim, chodzi za nim, to daje poczucie wierności. Pisałaś do małego księcia, że zdrada to nie seks przez 24 godziny, ale zabrzmiało to tak, jakbyś już nie pamiętała, o tym, że gdy Twój kochanek, po tym jak się przyznałaś do wszystkiego, odmówił spotkania - a Ty to - tą odmowę poczułas jak policzek, a nie to że CIę nie wyobracał po raz kolejny. Zdrada, to myślenie o bliskości z kimś - poczuicie takiej potrzeby. Takie rzeczy się czuje. Czuje to osoba, którą się tym obdarza. Nie ważne ile sił w cokolwiek włożysz, ważne jest to, czy osoba do, której to kierujesz odczuwa. A, czy Tobie nie jest to obojętne? Czy Tobie nie wystarcza to, że się starasz? Czy, aby czasem tego nie traktujesz na wzór, który już nam pokazałaś - to jak zimna jesteś w stosunku do męża - już tłumaczę. Napisałaś, że nie ma dla Ciebie znaczenia, czy Twój mąż Ci wybaczył, czy tylko powiedział, że CI wybaczył, bo osiągnełaś cel - dorpowadziłas do sytuacji roboczo nazwej - ratowanie małżeństwa. Czy nie jest tak samo z tymi siłami, które wkładasz w to, co można nazwać "ratowaniem" związku? Nie ma dla Ciebie znaczenia, czy to co robisz on odczuwa jako Twoje starania, czy też, jako to, co winnaś w takiej sytuacji robić - coś co pozwala iz możesz to nazwać wkładaniem siły.
Zwracasz uwage na mało istotne sprawy, pomijając te ważne. Wróćmy do wybaczenia. Jeśli naprawdę nie jest dla Ciebie ważne, czy on Ci wybaczył, czy tylko tak mówi, bo liczyło sie osiągnięcie celu jakim było zobaczyć siebie - jako osoba która przykłada się do ratowania związku? To w moich oczach czyni z Ciebie po prostu wyrachowaną babą. Bo nie da się budować czegoś, jeśli on Ci nie wybaczył, jeśli o to nie zadbasz, jeśli zadowala Cie samo to, że padły słowa - wybaczam.Zadowala Cię poczucie potu płynącego z wysiłku, a serce masz zimne, jak lód. W takiej sytuacji powiem Ci tak: on, po pewnym czasie nie wytrzma i Cię zostawi, bo przejrzy na oczy, zrozumie, że dla Ciebie ważniejszy jest sam proces ratowania związku, a nie związek.
Serce moja droga, serce to jedyna droga do drugiego serca, a nie wysiłek.

157

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Pewnych określeń unikam, z róznych powodów. Niektórych, robiąc to zupełnie dla siebie, choćby po to by serce biło jakimś tam przegryziony rytmem, ale równym. Wpisu 156 nie widziałem, gdy swój zatwierdzałem. Jeśli kogoś postawiłem w niezręcznej sytuacji to przepraszam, przypadek, nic nie miałem na myśli, ani dobrego, ani złego, po prostu nic. Za to teraz potrzebuję wytchnienia, zanim... zanim wpadnę pod wodospad myśli schowanych za wielką tamą. Za słowa, jeśli zostały nienależycie użyte przepraszam, ale tak jak pisałem to było - nic, nic co miałoby znaczyć cokolwiek, ani zaczepiać, ani prowokować. Nie wińcie mnie za tchórzostwo, bo to nie tchórzostwo, choć jednocześnie brak odwagi. To obrona, nie atak, nie przed kimś, a dla kogoś, dla siebie, przed sobą.

158

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

jak sobie przevzytacie moj watek to zobaczycie ze mialem podobna sytuacje, tylko teraz jak patrze na siebie to widze ze moja piekna ex wzbudzila we mnie poczucie winy przez to ze mnie zdradzila, ze to niby ja bylem winien ale tak naprawde mowiac ze nie miala czulosci itd jest klamstwem, ulka a dziewczyny jak ty nigdy sie nie zmienia, ludzie sie az tak bardzo nie zmieniaja chyba ze mieli bliskie spotkanie z rzeczywistoscia i zobacza ze tak naprawde swiat nie kreci sie wokolo nich tylko i inni ludzie sa. widzisz ja dalej mieszkam ze swoja itd ona dalej zastanawia sie ale ja juz w glebi serca wiem ze nie chce z nia byc bo nie mam ochoty za kilka lat przechodzic podobna sytuacje. jak czytam twoje posty to zastanawiam sie czy nie jestes moja ex. ludzie jak ty niestety psuja dobrych facetow i potem przez to cierpia inne kobiety. kiedys moze zrozumiesz co to milosc i zwiazek. jedna wypowiedz tutaj  berdzo pasuje do tego co sie dzieje teraz z ludzmi, termin waznosci malzenstwa. piekna rzecz. problemy sie zaczynaja to my sobie szukamy innych albo najzwyklej w swiecie zachowujemy sie uczciwie i odchodzimy. ale czasami ludzie chca za spokojnego domu i kochanka na boku. mam naprawde nadzieje ze facet jednak przejzy na oczy i odejdzie od ciebie bo jedyne co go spotka to k...stwo na skale swiatowa. i jeszcze jedno jakbys szanowala chociaz troche jego i zalezalo by ci na nim to nie pozwolila bys my wrocic do siebie. ale jak jednak wam sie ulozy to sadze ze zobaczymy ciebie tutaj za kilka lat rozpisujaca sie nad tym jak to zakochalas sie w sklepikarzu, listonoszu, a moze nawet o facecie z gazowni. cyba ze sie ogarniesz kiedys albo zaszyjesz sobie pochwe.

159

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Ulcia ostatnio napisała , że strasznie się czuje bo prawdopodobnie  zniszczyła całeswoje  życie jednak ma nadzieje , że można uratować to małżeństwo . Jak to czytam , przypominają mi się  wcześniejsze jej  wypowiedzi i mam mieszane odczucia co do szczerości  Ulci . Przeciez jeszcze niedawno pisała z zimnym spokojem / było to 2012.10.02/ , że mąż kocha  nadal i że chce uratować swoje małżeństwo , jeśli ja również tego zechce , oczywiście - powiedziałam  tak . Powinna do tego wpisu dodać " oczywiście łaskawie odpowiedziałam - tak " . Prawda jest taka , że  ciagle  dopuszczała się zdrady przez dwa miesiące  , a przejrzała  na oczy  wtedy  kiedy kochanek nie chciał się z Nią wiazać na dalsze życie .Kochanek chcąc ratować swoje małżeństwo i aby Ulcia mu w tym nie przeszkadzała powiedział jej mężowi, że próbowała się z nim skontaktować , aby się nadal spotykać .A dla przypomnienia dodam , że było to już po powiadomieniu męża o zdradzie , a następnie  wyrażenia  chęci pozostania z nim dalej  w zwiazku  małżeńskim .  Ulcia opisujac swoją historie nie napisała jasno gdzie się spotykała z kochankiem , to prawda .Jednak na tym forum jest lansowama moda na pisanie bardzo ogólnych i mało precyzyjnych  określeń i  sytuacji , dlatego nastapiło pewne niezrozumienia ze strony części  formułowiczów .

160

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

a ja też nie wierzę w szczerość autorki,bo mimo, że mąż wybaczył, to dalej do sąsiada. Jestem wręcz przekonana, gdyby pan sąsiad zaczął zabiegać i prosić o spotkanie błędne koło znowu by się zaczęło. Nie wiem co to znaczy zdradzić, ale zostałam zdradzona i wiem jak to boli, po zdradzie nic nie jest już takie samo, wszystko jest wypalone, moim zdaniem kobieto powinnaś puknąć się w serce i zastanowić się nad tym, że zrujnowałaś życie wielu osobom!

161

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

witam Was po przerwie.
Odwiedzalam forum dosyc czesto ale teraz zdecydowalam ze napisze,jak sie u nas uklada... Otoz nijak! Nie uklada sie! Chyba nigdy nie bylo gorzej niz jest teraz! A juz mowie z czego to wynika...
Probowalismy (probujemy) zyc z tym co sie stalo,ja zazwyczaj w pracy,popoludniami w domu,on tez,,, rozmawiamy ale tak jakby kazdy z nas mial jakas tajemnice przed soba,stalismy sie dla siebie obcy,zaufania nie ma wogole,nawet wyjscie do sklepu jest czyms podejrzanym,nie mowiac o pojsciu do siostry lub Mamy na kawe. Ciagle klotnie,tyle ze teraz ja nauczylam sie slowa przepraszam, stosuje go czesciej niz maz do mnie! Stal sie wybuchowy, nerwowy, krzykliwy a ja.... bardziej opanowana,staram sie zyc normalnie,nie wracac do niczego.  Jednak moj maz nie widzi zmiany w moim zachowaniu. W klotni wypomina mi cudzolostwo,i znowu wraca ta monotonia,rutyna miedzy nami. Zycie toczy sie tak jak do tej pory,problem jest tylko w tym,ze czasami wieczorami moje mysli wracaja w te zakazana strone i wiem, ze powinnam z tym walczyc,ale czy chce?

Pozdrawiam

162

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Ulcia, to oczywiste, że starasz się do tego wszystkiego nie wracać, bo tak byłoby przecież najłatwiej, najwygodniej, najlepiej. Dla Ciebie. Niestety życie po zdradzie nigdy nie jest już takie samo, nigdy. Na odzyskanie zaufania pracuje się latami, o ile w ogóle jest to możliwe, a Ty chciałabyś, aby mąż po kilku tygodniach czuł się z Tobą pewnie? Nie patrzył podejrzliwie na Twoje wyjścia, późniejsze powroty, na każdą nową znajomość i każdy podejrzany telefon? Musiałby być aniołem, a jest tylko (i aż) człowiekiem.

Mężem niewątpliwie miotają skrajne emocje - raz czuje miłość i pragnie zawalczyć o ten związek, a innym razem pewnie nie może na Ciebie patrzeć. To wszystko jest bardzo trudne, trudniejsze niż wygląda z Twojej strony, dlatego to Ty musisz teraz starać się podwójnie. Ja wiem, że to jest bardzo trudne, ale powinnaś sobie odpowiedzieć na pytanie co dziś jest dla Ciebie naprawdę ważne, najważniejsze? Jeśli małżeństwo, to nie masz innego wyjścia jak się ukorzyć i cierpliwie zaczekać na lepszy czas, ale przede wszystkim pokazać mężowi, że jego przebaczenie ma sens.

163 Ostatnio edytowany przez Andy1234 (2013-01-30 00:55:39)

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

poczytaj co czuje zdradzony, jakie przechodzi etapy po zdradzie :
Wstawianie linków/adresów stron jest niezgodne z regulaminem forum.

Ponieważ nie mogę wstawić linka, kopiuje artykuł :
Reakcja na zdradę w małżeństwie jest reakcją na stratę,
jest bardzo podobna w swym przebiegu do przechodzenia żałoby
ponieważ umiera jakieś nasze dotychczasowe wyobrażenie na temat związku i partnera.


Etap pierwszy czyli SZOK.

Moment, w którym dowiadujemy się o zdradzie. Czasem wprost, czasem poprzez osoby trzecie, narastające podejrzenia.
Możemy doznać rzeczywistego szoku, możemy krzyczeć, bić, płakać, a później nie pamiętać nic z tych kilku godzin. Albo też możemy wpaść w pewnego rodzaju otępienie, trwające, lub narastające przez dłuższy czas.

W końcu nasze myśli ogarnia zamęt, wzburzenie i bezradność. Dochodzi do tego,że ZAPRZECZAMY wiadomej prawdzie. (To "nie może być prawda", "on/ona tylko chce mnie nastraszyć). Szukamy usprawiedliwienia dla każdej podejrzanej sytuacji. Jednocześnie znajdujemy się (cały nasz organizm) w stanie alarmu, na podwyższonych obrotach. Dla ochrony przed tak gwałtownym cierpieniem wchodzimy w proces dystansowania się ( wydaje się nam ,że patrzymy na siebie z boku, tak jakby nie biorąc udziału w całej sytuacji, tylko oglądając ją jak film w kinie).
Psycholodzy mówią zgodnie - na początku trzeba dać sobie czas na przeżycie smutku.
Nie warto walczyć ze swymi uczuciami. Zdrada boli, więc to naturalne, że odczuwasz agresję i nienawiść. Nie tłum w sobie tych emocji. Nie oszukuj się, że nic się nie stało, nie wypieraj bólu, bo fundujesz sobie ogromny stres. Krzycz, wal pięściami w poduszkę, płacz ile wlezie. Wyładuj całą swą złość, wściekłość i żal.
Ważne jest, by nie zostawać samemu ze swym bólem. Dobrze jest porozmawiać o tym, co się wydarzyło, z kimś zaufanym, komu można przyznać się do porażki, pokazać swą rozpacz. Gdy się wygadasz, wypłaczesz, zrzucisz z siebie część ciężaru, poczujesz ulgę. Świetnie zrozumie cię osoba, która też została zdradzona, poza tym jej wskazówki mogą ci się bardzo przydać.

drugi etap, czyli UŚWIADOMIENIE SOBIE STRATY.

Ochronne, izolujące od bólu działanie pierwszej fazy kończy się. Czujemy i cierpimy. Przygniata nas ogromny ciężar, którego nie da się pozbyć prawie ani na chwilę. Zarazem w środku nas kipi wulkan sprzecznych emocji. To wybuchamy gniewem, to poczuciem winy i wstydem. Stajemy się niezwykle drażliwi na wszystko co mówią inni. reagujemy natychmiast i z pełną bezwzględnością. To właśnie na tym etapie wybuchamy (niektórzy) pretensjami pod adresem Kościoła i Boga.
Uświadamiamy sobie, że wszystko, na co w życiu liczyliśmy w związku z drugim człowiekiem jest chwiejne i niepewne. Pojawia się lęk, żadne miejsce na świecie nie wydaje się nam bezpieczne.
Stan alarmu, w jakim już od pierwszej fazy znajduje się organizm powoduje problemy ze snem i nieustanne pobudzenie (często nawet siedzieć spokojnie przez dłuzszą chwilę się nie da, tak nas "nosi" ).
Nasze siły powoli wyczerpują się, ale jest to normalna reakcja na przewlekły stres. Dzięki temu dążymy do przejścia do fazy trzeciej.

Faza trzecia - etap WYCOFYWANIA się z kontaktów i OCHRONY SIEBIE

Gdy ciało i umysł człowieka są na skraju wyczerpania a energia z poprzednich etapów znika, pojawia się zmęczenie.Następuje wycofanie się na dłuższy czas z kontaktów z innymi, duzo śpimy i spędzamy samotnie czas. Ta reakcja przypomina depresję, ale tutaj bardziej jesteśmy nastawieni na odzyskanie sił.
Jest to faza cichej rozpaczy. Nadwątlone siły powodują zapadanie na zdrowiu i poczucie nieustannego zmęczenia.

To jest też czas PRZYPOMINANIA sobie i konfrontowania szczegółów naszego życia "przed zdradą". Dokładne analizowanie szczegółów i katowanie się wspomnieniami uświadamia nam, że coś bezpowrotnie minęło. Nie małżeństwo, ale pewne wyobrażenie o nim. Im bardziej sobie to uświadomimy, tym szybciej będziemy gotowi na wprowadzanie zmian i budowanie od nowa. A także na przebaczenie.

Żeby móc wejść w następny etap niezbędne jest stawienie czoła trudnym emocjom: żalowi i smutkowi. Nie zaprzeczać napięciom, nie czekać, że się uspokoją, tylko rozmawiać, płakać, roztrząsać. Az do ukojenia, a to może trwać. Każdy przechodzi przez te fazy we własnym tempie.

Faza druga i trzecia będą przeplatać się. Po okresie wycofania znów może nadejść okres wzmożonych emocji (nieco słabszych niż poprzednio) i znów okres ochrony. Jest to niezwykle mądrze pomyślane, bo gdyby nie te zmniejszające się dawki, to doznanie całego bólu na raz byłoby nie do wytrzymania. Ta cykliczność prowadzi do wygaszenia emocji i bólu. Kiedy to nastąpi, możemy wkroczyć w fazę czwartą.

Co do 4 fazy

Można znaleźć w fachowej literaturze co najmniej kilkanaście różnych opisów. To najbardziej indywidualna z faz. Tutaj jest miejsce na nową miłość, studia, zmianę zawodu, adresu, ale też na stagnację i odnalezienie w sobie ciszy.
uważam, że większość z wiele osób na forum osiągnęło ten poziom empatii, że znakomicie sobie radzi na etacie terapeuty. A ja nie mam monopolu na wiedzę, a tym o czym wiem i co umiem wyjaśnić, chętnie się podzielę. Więc jeśli macie wątpliwości, a ja jestem w stanie, w całej swojej niedoskonałości, Wam pomóc, to jestem. ( źródło : zdradzeni.info.

Po zdradzie związek przestaje istnieć.
Trzeba go budować od nowa.
Cały ciężar budowy związku spada na zdradzającego.
Zdradzany co najwyzej ma nie przeszkadzać.
Ale, niestety huśtawka nastrojów zdradzonego to standard, trwa zależnie - kilka miesiecy do kilku lat.

Po zdradzie związek przestaje istnieć, zostały zniszczone filary każdego związku :
1. szczerość
2. zaufanie
3. szacunek
Bez tych 3  filarów, żaden związek nie może prawidłowo funkcjonować.

Odbidowa zaufania - poprzez szczerość,
Szacunek - poprzez zaufanie.

Jesteś na początku drogi. Zaufania nie ma no i dziwne żeby było.
Nie zbuduje się zaufania w ciągu kilku tygodni. Będą potrzebne miesiące o ile nie lata.
To na Tobie spoczywa obowiązek odbudowy zaufania.
Absolutna szczerośc, transparentność
Do tego - cierpliwość, wyrozumiałość dla stanów emocjonalnych męża.

164

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((
Dunkis napisał/a:

Pewnych określeń unikam, z róznych powodów. Niektórych, robiąc to zupełnie dla siebie, choćby po to by serce biło jakimś tam przegryziony rytmem, ale równym. Wpisu 156 nie widziałem, gdy swój zatwierdzałem. Jeśli kogoś postawiłem w niezręcznej sytuacji to przepraszam, przypadek, nic nie miałem na myśli, ani dobrego, ani złego, po prostu nic. Za to teraz potrzebuję wytchnienia, zanim... zanim wpadnę pod wodospad myśli schowanych za wielką tamą. Za słowa, jeśli zostały nienależycie użyte przepraszam, ale tak jak pisałem to było - nic, nic co miałoby znaczyć cokolwiek, ani zaczepiać, ani prowokować. Nie wińcie mnie za tchórzostwo, bo to nie tchórzostwo, choć jednocześnie brak odwagi. To obrona, nie atak, nie przed kimś, a dla kogoś, dla siebie, przed sobą.

Zartujesz? Jestes wielki, wielki wielki i jeszcze raz wielki.

165

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Witam Was Kochani. Dawno mnie nie bylo,ale widze ze stale 'forumowiczki' sa nadal i bardzo dobrze:) pisze,bo chcialabym sie Was poradzic,popytac,dowiedziec sie jak to wszystko wyglada z boku. Staram sie z mezem ulozyc znowu spokojne zycie,musze nawet dodac,,ze juz od swiat Bozego Narodzenie nie slyszalam wypominania "BO TY MNIE ZDRADZILAS"! jakos sie uklada,raz lepiej raz gorzej,tylko jest maly problem,niestety mieszkamy obok! nie widujemy sie czesto,ale zdarza sie ze raz na tydz mijamy sie w drodze. I wtedy wraca wszystko... Te spojrzenie,slodki usmiech i tesknacy wyraz na twarzy. Kiedy wyjezdza z domu,jego wzrok jest skierowany na moj dom,podworko,jakby mnie szukal! Kontaktu z nim nie mam bodajze od wrzesnia,nic,zero,chociaz czasem taka mam chec napisac,co slychac,jak Ci sie zyje z zona po ciezkiej traumie? Jednak zawsze sie powstrzymuje! Kocham meza,ale nie ma takiego dnia zebym o nim nie myslala,nie ma takiej nocy,zeby mi sie nie snil... Tak ciezko jest zapomniec o tym wszystkim... Tyle czasu minelo,tyle rzeczy sie dowiedzialam( byc moze mowia tak specjalnie aby to do mnie doszlo)np,ze brzuszek Jego zonie boli i chyba jest znowu w ciazy...itp. Jak zapomniec powiedzcie? Co zrobic,zeby znowu nie czuc sie jak oblakana? Pomozcie:(

166

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

a jak dlugo jestes z mezem? Kochasz go jeszcze?

167

Odp: zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

To proste. Przeczytaj swój wątek od początku. Potem weź zimna kąpiel.

Posty [ 131 do 168 z 168 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdradzilam meza z sasiadem i sie zakochalam:((

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026