Nie muszą rodzić dzieci. ![]()
Podobne tematy
67 2010-05-13 15:32:03 Ostatnio edytowany przez karpod (2010-05-13 15:32:39)
Zazdroszczę facetom tego, że tak łatwo przychodzi im doprowadzanie nas do płaczu:P wydaje mi sie, że większość facetów ma w sobie coś z drania, nawet ci na pozór idealni, co widać choćby w kłótniach. Pozatym myśle, że faceci łatwiej przeżywają rozstania,kłótnie( pomijając największych wrażliwców) i jeśli to prawda, to tego również mogłabym im zazdrościć.
No i oczywiscie zazdroszczę im tego, że nie mają okresu ![]()
Ja zgadzam sie z pkt 4. i to w 100%. Moj partner zawsze stara sie kazda sprzeczke miedzy nami tak przedstawic zeby wygladalo na to ze to z mojej winy byla cala afera, ale teraz przestalam doszukiwac sie winy w sobie bo zrozumialam wreszcie ze wcale tak nie jest, wina nigdy nie lezy po jednej stronie.
Moim zdaniem facet jak kot zawsze na cztery łapie spadnie, często jest tak że zdradza i nie zostaje sam tylko obie kobiety o niego walczą.
Wiecej zarabia.
Wogóle to teraz kobiety sie bardziej starają,podrywają,a oni są bierni
Faceci mają fajniejsze zycie zawsze tak myślalam.
Moim zdaniem facet jak kot zawsze na cztery łapie spadnie, często jest tak że zdradza i nie zostaje sam tylko obie kobiety o niego walczą.
Wiecej zarabia.
Wogóle to teraz kobiety sie bardziej starają,podrywają,a oni są bierni
Faceci mają fajniejsze zycie zawsze tak myślalam.
Też mi się zawsze tak wydawało.. Zgnilamamandarynko skąd wzięłaś tą nazwę???? ![]()
hmm taka troche jestem zepsuta
żartuje,sama nie wiem samo wpadło do głowy:)
hehe.
Naprawdę oryginalne. ![]()
73 2010-05-13 16:11:52 Ostatnio edytowany przez P&P (2010-05-13 16:14:05)
Zazdroszcze facetom tego, że mogą sikać na stojąco. My musimy kucać.
Hehe:) niezłe.
No ale masz racje ![]()
75 2010-05-21 19:29:39 Ostatnio edytowany przez Join2Game (2010-05-21 19:30:55)
Gabi1303 widzę że emocjonalnie z tym poszłaś. Rany nie chcą się goić?
Widocznie trafiłaś na twardego "gracza" który raczej nie szanuje kobiet, lub Ty go nie szanowałaś.
Też potrafię się odciąć od uczuć, aby potem topić swój ból na siłowni, w samotności. Teraz mi to zwisa, fakt...na kolejny dzień mogę poznawać nowe dziewczyny ale to już chyba odporność jakaś. Po prostu nauczyłem sie myśleć że nic nie trwa na zawsze. Dziewczyna może mi powiedzieć że zrywa ze mną a ja jej powiem "ok, coś jeszcze"...to sprawia że myslicie o tym. A myślenie nie pozwala się odciąć. Jednak te maskowane uczucia są w Nas, to nie jest tak że jesteśmy bez serc. Rozklejanie się nie daje żadnych pozytywów prócz tego że jeszcze dziewczyna ma o czym gadać. Wolimy abyście płakały w poduszkę, często bez powodu...okazałbym się chamem gdybym powiedział że czasami to sprawia frajdę?
A prawda jest taka że analizujemy dużo więcej niż Wy, od pozbywania się kompleksów, zdobywania pewności siebie, sposób poruszania się, mowa ciała, sposób mowy, spojrzenie, uśmiech czasem sposób w jaki się stoi, czasami niektórzy wykorzystują gesty które działają podświadomie na dane reakcje, znając ich znaczenie. Jest tego cała masa. Co najważniejsze to nie jest granie kogoś innego, to kreowanie siebie.
Ogólnie, ja napisze w taki sposób...
Cieszę się że jestem facetem bo:
- nie tracę w łazience więcej niż 20 min dziennie a to i tak sporo
- to ja wybieram kogo chcę poznać...
- nie muszę czekać aż ktoś się mną zainteresuje
- ubieram co mi się podoba i pasuje do okazji, nie myśląc nad tym kilka godzin
- nie przywiązuje się do rzeczy które i tak nie mają znaczenia
i wiele innych..
Ktoś mi powiedział kiedyś, że kobiety ogólnie noszą ukrytą zazdrość o penisa. Nieźle się przy tym uśmiałem ale po tym temacie...hmm wspomnienia wróciły ![]()
Join2Game - zazdrość o członek to znane zagadnienie psychologii Freudowskiej, tu nie ma się z czego śmiać. No chyba, że masz 15 lat.
1. Sa zawsze gora, zawsze maja racje, nawet jak nie maja racji, to ja maja...
2. Malo ktory ma jakies glebsze uczucia, nie wlgebiaja sie w rozwazania. Prosci i nieskomplikowani ...
3. Nie przejmuja sie nikim i niczym
4. Potrafia klamac, lawirowac, a my kobiety i tak doszukujemy sie winy w sobie
5. Szybko przechodzi im milosc i ucinaja wszystko w ciagu sekundy
6. Nie rozpaczaja po zerwaniu. Szybko znajduja nastpny obiekt ( nastepna potencjalna ofiara )
7. O wszystkie swoje winy obarczaja innych/inne ... sa nieskazitelni z tego wynika !
8. Lawiruja na wielu plaszczyznach, zapewniajac sobie zawsze "wyjscie awaryjne"
9. Nie sa uczuciowi, wrazliwi ... na zimno kalkuluja "za" i "przeciw"
10. Maja gdzies , czy kogos zrania czy nie. To nie ma zadnego znaczenia. Liczy sie tylko "JEGO EGO"
Gabi, pozwól mi na replikę, punkt po punkcie:
1. Tu trochę racji masz, zwykle trudno MI się przyznać do błędu, zwykle uciekam się do naciągania faktów, erystyki, i podobnych brudnych chwytów aby zdobyć przewagę w dyskusji. Ale zdaję sobie z tego sprawę i zwalczam to w sobie. Zdaje mi się, że nie jest to cecha wyłącznie męska.
2. Niby jesteśmy tacy prości a i tak nigdy nie możecie nas zrozumieć. Paradoks?
3. Nie zazdrość tego kłamania, wy to też potraficie.
4. Tylko tak mówimy, żeby nikt nie wiedział, że nam zależało. Wyglądamy wtedy na silniejszych, a tacy musimy być. To taka męska dezyderata.
5. Nikt nie potrafi uciąć miłości w ciągu sekundy. A jeśli ktoś uciął to to nie była miłość.
6. Podkreślam, że nigdy nie byłem w związku. Prawdopodobnie bym rozpaczał, jeśli to ze mną by zerwano. To też zależy od sposobu zerwania. A rozpaczałbym w środku albo wtedy, gdy nikt nie widzi.
7. Niektórzy tak, inni nie. To samo z kobietami.
8. To fakt. Chciałbym mieć zawsze wyjście awaryjne, inaczej może się okazać, że stoję pod ścianą. Co w tym złego?
9. Och, chciałbym zawsze na zimno kalkulować Za/Przeciw. Na przykład rok temu zakochałem się w dziewczynie i od tego czasu na gorąco kalkuluję czy do niej zagadać. Gdybym to robił na zimno to bym w ogóle nie kalkulował bo ta akcja nie ma szans powodzenia. Ehhhhh...
10. Wbrew pozorom tak nie jest. Owszem, ego bardzo się liczy, bo podkopanie męskiego ego może doprowadzić do ciężkich chorób psychicznych albo samobójstwa. Miliony lat ewolucji tak nas wykreowały. Tacy mężczyźni właśnie najlepiej sobie radzą i płodzą najwięcej potomstwa.
zazdroszczę mężczyznom tego, że nie myślą za długo nad tym co robią i co chcą osiągnąć. podejmują decyzję w mgnieniu oka i już mają co chcieli, a my babeczki często gubimy się w domysłach, analizach zysków i strat.
- powiedz to szachistom. I mi.
Nie cierpia, nie placza po nocach, nie rozmyslaja , nie analizuja i nie martwia sie !
Nie tesknia, nie wyczekuja , nie marza ...
Nie targa nimi stress, depresja, zalamanie ... i strach przed samotna przyszloscia..
Nie potrzebuja towarzyszki zycia.
-opisujesz facetów czy mieszkańców cmentarza? Poważnie...