hej my juz w domu:)
bardzo sie ciesze ze horror ze szpitalem sie skonczyl..
bylam tam tydzien po porodzie, bo te rozne badania robili co wam pisalam i ogolnie walczylam z laktacja itp..
mala bardzo stracila nam na wadze w szpitalu a to wszystko przez tych beznadziejnych lekarzy i ich rady.. codzien inny lekarz i inne rady... najpierw dostawiamy do piersi i dokarmiamy sztucznym, potem odstawiamy sztuczne i na samej piersi... (mimo ze czulam ze mleka mam za malo) - przez to Majka schudla nam 350g, wczoraj wrocilismy do domu i dzis ja wazylam.. odrobila juz 60g..
mam coraz wiecej mleka w cyckach, ale dokarmiam tez troche sztucznym i mam nadzieje ze teraz juz bedzie przybierac i szybko odrobi strate:)
ogolnie jest boska i z kazdym dniem coraz piekniejsza moglabym wpatrywac sie w nia godzinami i takie smieszne miny robi:)
no a mąż zakochany... ciągle z nią gada i przytula:)
a co tam u was?
widzialam temat mleka... no my tez wlasnie nie wiemy czy to co podajemy jest ok... podajemy Nan pro.. i zastanawiam sie czy jest odpowiednie w szpitalu nam tlko powiedzieli ze mleko Nan jest ok wiec kupilismy.. jutro ma do nas przyjechac kontrolnie pediatra... chcemy zeby ja obejrzal i dal jakies zalecenia co do mleka dawkowania itp...
wlasnie ile wasze dzieci zjadaly w 7-10 dobie zycia?
bo mi w szpitalu jakis glupot chyba nagadali ze np w 7 dobie powinna jesc co 3 h jakies 70mililitrow i odpowiednio w kazdej nastepnej o 10 mililitrow wiecej a po skonczonych 10 dobach ponad 100 mililitrow..