Ewelina, biedaku, czyli coś podobnego Cię dopadło co mnie po tych burakach ostatnio
(( Mi niestety NIC nie pomagało, około 4 godziny się męczyłam aż przeszło to jedzenie przez jelita. Spróbuj się zdrzemnąć może, jeśli Ci się uda. Ja przez te 4 godziny dwa razy zasnęłam na chwilę ze zmęczenia chyba od tego bólu. Do tego jeszcze poprosiłam mojego chłopaka żeby mnie pogłaskał po plecach - tak to uwielbiam, że na chwilę o bólu zapomniałam
Aha, jeszcze możesz spróbować tabletki ziołowe na niestrawność - ale nie mam 100% pewności czy można je brać w ciąży czy nie. Wydaje mi sie, że jeśli boli bardzo to lepiej wziąć ale na wszelki wypadek sprawdź ulotkę albo spytaj farmaceutki (tzn. niech mężczyzna to zrobi bo domyślam się, że to on będzie śmigał do Apteki
).
Lena, ja mam dużo bliższe poglądy na karmienie i martwienie się skazami itd. do Twoich
Ja uważam, że w dzisiejszych czasach bardzo łatwo diagnozuje się alergie... i niestety często łatwo panikuje się, że nie daj Boże coś strasznego się stanie dziecku. A ja uważam, że kiedyś nikt o skazach białkowych nie słyszał i jakoś ludzie żyli, naprawdę niemowlaki nie umierały masowo jeszcze 40 lat temu
Wiadomo, że jest pewien strach żeby dziecku nie zaszkodzić - pytanie tylko czy nie szkodzi się mu bardziej stosując jakąś kosmiczną dietę i odmawiając wszystkiego...
Przykład - młodszy syn mojego chłopaka był właśnie przez mamę tak traktowany - jak jajko trochę. Skaza białkowa oczywiście od razu orzeczona i specjalna dieta. Efekt taki, że przez całe dzieciństwo w ogóle nie dostawał nabiału i miał koszmarnie łamliwe kości i był słabiutki i chudy... A nie wiem czy wiecie, że przy skazie białkowej spożycie nabiału skutkuje głównie śmierdzącymi gazami - więc naprawdę to nie jest zagrożenie życia tylko ewentualny dyskomfort, który zresztą mija...
Nie mówię oczywiście Azizja, że masz od razu teraz zakwestionować słowa lekarza ale może próbuj co jakiś czas z innymi mlekami i nie wierz od razu - bo przecież jak sama mówisz nie ma żadnych badań, które mogłyby potwierdzić alergię.
Cebulka - super, że się odezwałaś
Już dopisuję Cię do listy "stałych" bywalczyń 
Ewelina - co do wózka to ja też mam używany
Moja mama wyszperała aukcję na allegro, dziewczyna w Wawie sprzedawała więc mogłam "zmacać". I był o ponad 700 zł taniej niż nowy także dobra okazja
Trochę inna ja - gratulacje!!!
Jak się czujesz jako mężatka?
Dziewczyny - a my kupiliśmy obrączki
No i oczywiście wybraliśmy te tytanowe ze złotym paskiem, które się podobały mojemu chłopakowi - tzn. NARZECZONEMU
Ja to jednak uległa jestem
Ale fakt faktem, że ta ze złotym paskiem ładnie pasuje do mojego pierścionka zaręczynowego a ja chcę je nosić na jednym palcu razem także dlatego tak uległam 
Dzięki tej nocy zakupowej zapłaciliśmy łącznie niecałe 1100 zł także nienajgorzej
Natomiast tą sukienkę z H&M widziałam na żywo w sklepie (nie kupiłam bo były tylko rozmiary od 40 w górę
) ale nie jestem już taka przekonana co do niej. Strasznie "strojna" jest jednak - a ja wolałabym chyba coś prostszego.
Hmmm...