Hej dziewczyny!
Wpadłam Wam powiedzieć, ze byłam wczoraj u lekarza i okazało się, ze będzie jednak dziewczynka - 28 tc.
Straszliwie się ciesze, chociaż od samego początku bardzo liczyłam na chłopca.
Poza tym, czuje sie dobrze, nie muszę już brać leków podtrzymujących, a jedynie no-spe 3x1 i żelazo w tabletkach (nazwa na "F" i strasznie skomplikowana), bo niestety anemia dość spora i uparcie się utrzymuje.
Natomiast w rodzinie tragedia, bo okazało się, ze teściowa ma raka piersi. Kupa jeżdżenia po szpitalach w poszukiwaniu wolnego terminu na chemie, wyczailiśmy w Dąbrowie Górniczej, czyli jakieś 20minut autem od nas, ale dopiero za 3 tygodnie, a i tak trzeba było dać w łapę... Ogólnie dołek, ale staramy się myśleć pozytywnie.