Dziewczyny, tak czasem was czytam i naprawdę chyba zapomniałyście czym są prawdziwe problemy. Prawdziwe problemy to miała Malinowy Elf, gdy miała problemy z córką, problemy finansowe i jeszcze umarł jej tata. I nie narzekała tyle.
Fragola, nie bądź psem ogrodnika, były miał na Ciebie czekać cale życie? i dobrze, ze mu się ułożyło, a facetowi na pewno by się milo zrobiło, gdyby wiedział, ze zapierdziela na was po całych dniach a Ty rozpaczasz bo były się ochajtał, gdyby to była sytuacja w druga stronę, to byłby świnia, cham i w ogóle. Masz racje, doceń co masz.
Ewelina, to normalne, ze teraz Ci wisi na cycu, mi tez mala wisiała non stop na początku i Joasi i Azizji. Niedługo jej się to ureguluje, a jeżeli chcesz karmić piersią i masz dużo pokarmu to się ciesz, problem by był, gdyby było go za mało i musiałabyś wisieć z laktatorem, żeby pobudzić.
Niektóre z was ciągle narzekają, ze siedzą same w domu, no niestety, macierzyństwo się z tym wiąże i docencie, ze mężowie zarabiają na rodzinę i pewnie gdybyście wy pracowały zawodowo, to tez tak ochoczo nie pragnęłybyście zajmować się po pracy dzieckiem. Ja tez czasami narzekam, marudzę, ale potem przemyślę, ze jednak wyolbrzymiam problemy i czasem warto pomyśleć co czuje druga strona i warto spojrzeć trochę dalej niż na czubek własnego nosa. Oczywiście widzę, ze niektórzy faceci naprawdę przesadzają, ale często tez tak jest, ze to my baby przesadzamy.
Teraz się pewnie na mnie obrazicie, ale i tak już w sumie miałam przestać się wypowiadać, jakoś straciłam natchnienie.