Farmazonik, to współczuje ze mały dal Ci tak popalić. Jak tak czytam czasem Was, to doceniam mojego małego brzydala, bo póki co jest grzeczna. Dzis np zdążyłam ogarnąć mala, siebie, posprzątać mieszkanie, zrobić przygotowanie do obiadu, poprasować jej rzeczy i jeszcze byłam na spacerze 1.5 h. Co prawda ja jestem dosyć szybka, jak to teściowa mówi "jak piorun"
, ale jakbym pewnie miała dokazujące dziecko to nic bym nie zrobiła. Np jak prasuje to biorę ja do leżaczka na przeciwko siebie, gadam do niej i robię dziwne miny i ona się cieszy
. Wprawdzie od 16 do 20 zero spania i wtedy jest strasznie marudna i ciągle trzeba przy niej być, ale już jest mąż to czasem mu ja podrzucam
, o 20 kąpiel, jedzenie i śpi. Wiem, ze przyjdzie czas kiedy da mi popalić, ale póki co ciesze się chwila
.
Co do "bzykania", powiem Ci tak: Ty się ciesz, ze w ogóle możesz to robić, ja Ci zazdroszczę
. My spróbujemy pewnie w ten weekend, ale na sama myśl o tym bólu aż mi się odechciewa
. Co do Twojej pomocnicy - super z niej dziewczynka i dużo rozumie jak na swój wiek
. Gratuluje mądrej córeczki
.
Desire, ciesze się, ze u Ciebie wszystko w porządku i Hania jest grzeczna
, oby tak dalej
.
Penny, oczywiście miałam swiadomosc, ze wózek trzeba naprawić
. Cale szczęście mam w domu złotą rączkę - wiec mężuś już to zrobił, cale szczęście on wszystko umie naprawić
. Opowiadaj jak tam po imprezie
, mi tez się marzy wyjście na imprezę, ale na marzeniu się musi skończyć na razie
.
Cyniczna, mam nadzieje, ze Adas powróci do dawnego siebie i nie będziesz musiala próbować tych czarów
. Ja nigdy nie mowie nigdy, ale chyba nigdy
nie uwierzę w takie rzeczy
. Ciesze się, ze nocka lepsza, oby było coraz lepiej.
Zapomniałam o najważniejszym: Azizja, jak u was????
Dzis jak byłyśmy rano na spacerze, to czułam się jakby była zima. Zimno i ponuro. Lada dzień i będę musiala obierać Ole w kombinezon....