Fragola - a mi się wydaje, że lekarka karze Ci tak ostrożnie wprowadzać produkty bo Olik miał problemy z jedzeniem. Jest na mleku dla alergików więc pewno tez jakaś przyczyna tego jest. Teo też ma mieć wprowadzane znacznie wolniej nowe produkty niż inne dzieci właśnie ze względu na alergię bo jeśli dziecko ma do nich tendencję to z czasem mogą wyjść kolejne rzeczy i dlatego trzeba być ostrożnym bardzo.
Sandra - ja to wydaję fortunę na dziecko ale chyba taki przypadek jak mój się nie liczy
Jakbym miała Ci spisać ile mi idzie na lekarzy, alergologów, gastrologów, badania, pierdyliard leków, dwa pierdyliardy mlek, leżaczki bujaczki, nosidła, chusty i inne pierdoły co do których zawsze mam nadzieję, że kolejna sprawi cud to byś oszalała chyba 
Natomiast myślę, że przy takim maluchu koszty utrzymania to między 500 a 800 zł miesięcznie - zależnie właśnie od tego czy prywatnie leczysz, jak szczepisz, czy karmisz piersią czy mm, czy jest alergikiem itd. itd.
Laski - u nas już po wizycie u guru. Przebadał Teo mega dokładnie, oglądał uszy, osłuchiwał, wszystko wszystko i... nic. Dziecko zdrowe. Werdykt, że to jednak po prostu - albo aż - niedojrzałość układu pokarmowego + alergia i nietolerancja laktozy.
Nie wiem czy jestem wyrodną matką ale po cichu liczyłam, ze to coś innego. Coś, na co można dostać jakiś lek. Ale dupa.
Natomiast teraz mam odstawić wszystkie kropelki antykolkowe i probiotyk a za to sprowadzić z Niemczech specjalny preparat antykolkowy Carminativum Babynos który w Polsce nie jest dostępny podobnie jak Sab Simplex. Tyle, że ten Carminativum się różni składem od wszystkich innych, przede wszystkim jest robiony na alkoholu. Nie to, ze alkohol będę podawać dziecku
ale jest tam jakaś pochodna, która dodatkowo działa uspokajająco. Na całym zachodzie ten lek jest powszechny a w PL - wiadomo - ni chu... .
Na szczęście mama najstarszego syna mojego męża mieszka w Niemczech i już do niej napisałam czy mogłaby mi to kupić i wysłać także wkrótce powinnam dostać paczkę. Dodatkowo napisała mi, że u nich Nutramigen to jedno ze słabszych mlek, są inne znacznie bardziej antyalergiczne... Oczywiście, jak zwykle, Polska to zadupie, gdzie nic co jest powszechne w cywylizowanych krajach nie ma...
Szczęście w nieszczęściu, że mam kogoś takiego kto może mi te rzeczy wysłać...
No i mój guru powiedział, żeby spróbować mleka Neocate gdzie proteiny mleka są rozbite na aminokwasy czyli najmniejsze cząsteczki i są bezproblemowo trawione nawet przez dzieci z najsilniejszą alergią.
Także trzymajcie kciuki - tym razem przecież musi sie udać...
Aha, no i dziś byłam na spacerze z Teo w foteliku samochodowym. 2 godziny łaziłam, z czego godzinę spał a drugą próbował zasnąć ale był zbyt pobudzony a jednoczesnie śpiący (takie rzeczy tylko u mojego dziecka
). Ale i tak jestem z niego dumna!
Poza tym odkupiłam od znajomej jeszcze bardziej wypaśny bujak (.....
) i o dziwo jakoś w nim śpi. Co prawda uśpić go nadal muszę na rękach ale przynajmniej jak go odkładam to nie budzi się po 30 sekundach z rykiem a to progres. Ten bujak zaiwania tak na boki, że chyba nawet ja nie mam tyle siły do lulania więc chyba Teo się podoba
Na dodatek ma odgłos bicia serca. No i tak sobie się majta dziecko na środku salonu 