Hej dziewczynki drogie
melduję, że u nas dziś gorszy dzień. Teo marudny był ale na szczęście jak wyszłam to mojej mamie udało się go uśpić i w sumie spał w ogródku łącznie 4 godziny. Zobaczymy czy teoria o powietrzu wypływającym na sen nocny się sprawdzi 
Poza tym jestem po wizycie u ginekologa. Miałam malutkie cięcie, wszystko pięknie zrośnięte, ponaciskała mnie - nic nie bolało. Powiedziała, że w takim razie zielone światło na seks i że nie powinno mnie w ogóle boleć ani nic. Że ból częśćiej pojawia się u kobiet karmiących bo przez hormony podczas karmienia pochwa jest bardzo wysuszona. Ja za to mam śluzu, że hoho - powiedziała, że możliwe nawet, że właśnie mam owulację mimo, że okresu jeszcze nie było.
Dodatkowo nie zgodziła się na założenie mi wkładki domacicznej ponieważ planuję jeszcze jedno dziecko w przyszłości. Powiedziała, ze ryzyko jest małe - ale jest - i że ona nie chce ryzykować i po prostu mi tego nie zrobi. A ja jej ufam w 100% bo jest świetnym lekarzem i wie co mówi. Ma rację, że nawet 99% pewności, że nie dojdzie do uszkodzenia macicy to za mało kosztem zdrowia ewentualnego przyszłego dzidka.
Także znowu próbuję Nuvaring. Zobaczymy czy tym razem będzie mi się tak wysuwał jak kiedyś kiedy go używałam. Jak tak to będziemy walczyć z tabletkami albo się przerzucimy na prezerwatywy i tyle.
No ijeszcze coś. Moja gin powiedziała, że ona aż wyczuła po mnie, że jestem nabuzowana energią. Nie do końca złą ale jednak. I że według niej dlatego Teo jest taki niespokojny. Kazała mi marszem wracać na jogę i mam brać kalms codziennie. W sumie ta teoria by się sprawdzała też jeśli chodzi o Twoją Amandę Joasia - bo ty też jesteś taka mało cierpliwa jak ja i pewno ostro w Tobie hormony buzują.
No ja muszę się przyznać, że cierpliwości jest we mnie mega mało, jestem gwałtowna, nieraz agresywna wręcz i faktycznie muszę nad tym popracować. Dla dobra swojego i mojego małego potwora.
Cyniczna - i bardzo dobrze! Ja jak dostałam te 10 tys teraz z ZUS to dziś poszłam na zakupy i puściłam chyba z tysiaka. Przeprowadzając się w ciąży oddałam prawie wszystkie ciuchy i chodziłam jak obdartus od prawie pół roku więc stwierdziłam, że mi się należy. Kupiłam sobie dwie pary butów, jakiś sweter, spódnicę, ze dwie bluzki. Dodatkowo mężowi kupiłam dwie koszulki i bluzę, ładowarkę do baterii R20 bo niedługo bym z torbami poszła na same baterie do mojej bajeranckiej karuzelki (sic!) no i prezenty dla dzieciaków moich kumpel, które mnie obdarowały jak szalone (od jednej dostaję wszystkie ciuszki po jej dziecku, mega śliczne, chyba z 5 butelek, sterylizator tomme tippee ten na 6 butelek, nosidło zeffiro itd. myślę, że jej prezenty dla Teo to w setki szły więc kupiłam jej synkowi dużo ubranek jesiennych w H&M
).
Kobra - pisałaś wcześniej, że Ola płakała Ci w ciągu dnia. A wiesz dlaczego? Bidulka
agata - super, zazdroszczę przeprowadzki na swoje! Pochwal się fotkami mieszkania jak już się zadomowisz
I kącika dla małego bombla koniecznie!
asia - trzymam kciuki, żeby u Ciebie akcja porodowa się jednak sama zaczęła bo słyszałam, że wywoływane porody lubią być dużo cięższe i dłuższe
Ania - chyba coś Ci się pomieszało
Już tłumaczę - jest maść, która uelastycznia skórę wokół pochwy i ona zapobiega przed popękaniem. Za to globulki Pimafucin są na infekcję i z tą maścią nie mają nic wspólnego 
edit: ah, jeszcze a propos grudek w piersiach!
Ja miałam jedną małą, też nie bolącą i za cholerę nie szło jej wymasować i odciągnąć. Martwiłam się tym ale po prostu sama się rozpuściła po czasie i już prawie nic z niej nie zostało.