Penny, my to mieliśmy ostatnio często i zdarza sie jeszcze czasem. Pediatra nazywa to kolkami. U nas pomaga wtedy noszenie w pionie, aby Antoś odbił (mimo ze prawie nic nie zjadł, to miał powietrze w brzuszku) i potem masaz brzuszka, gdy posadze go na swoich kolanach, opieram sir na fotelu, a on patrzy na pokoj. Po chwili zmulam go kolysaniem i daje butle. Na szczescie teraz to naprawde zdarza sie raz na kilka dni. Wczesniej to byla akcja przy kazdym karmieniu. Przepraszam, ze tak nieskladnie pisze, ale to z telefonu stojac przed domem. Bardzo boli mnie staw biodrowy (cos przeskoczylo mi podczas karmienia o 1 w nocy), a sirdziec zupelnie nie moge
11 896 2013-08-16 12:48:13
Podobne tematy
11 897 2013-08-16 12:52:19
No ja go nosiłam pół nocy, lulałam itd. ale faktycznie nic nie odbijał
Próbowałam nawet z wentylem.
Ale dopiero rano jak mu wlałam porcję debridatu prosto do buzi - bo nie chciałam ryzykować, że znów nie dopije - to się wypierdział po ok. godzinie porządnie i teraz pięknie spał godzinę, obudził się, zjadł spokojnie, chwilę popatrzył na świat - i znów śpi.
Więc może u nas cudownym remedium na kolki jest jednak niedoceniany Debridat a nie żadne magiczne Sab Simplex.
Zobaczymy jak będzie dalej w ciągu dnia...
Ewentualnie najgorzej to będzie miała moja mama bo dzisiaj niańkuje - mąż gra koncert i robimy sobie wieczór bezdzietny ![]()
11 898 2013-08-16 13:34:38
Cyniczna - no, moja ponoć DOBRA znajoma dzisiaj po tym jak zapewne przeczytała mój post na fb, gdzie wyśmiałam internetową fazę na CYCUSIE i MLECZKO napisała posta o treści "z dnia na dzień coraz bardziej przekonuje się, że niektórzy nigdy nie powinni mieć dzieci". Także taka presja - nawet wśród znajomych
![]()
Mrok... Szkoda mi słów szczerze mówiąc.
Nie skomentuje tego.
11 899 2013-08-16 13:53:56
Cześć
U mnie ładnie świeci słońce ale nie ma upałów a u Was jak pogodna? ![]()
MM nie wiem jak pure jest w Wawie w Krk są 2, dramat, umowa na cały rok i to jest klub wzajemnej adoracji, mile widziani single z korpo (moi koledzy twierdzą że tam tylko homoseksualiści chodzą i nawet się człowiek przebrać nie może
)
Ich standardem jest czystość klubu, ale też wszędzie szkło, nie wiem czy chciałabym żeby ludzie przechodzący obok ulicą widzieli jak wylewam siódme poty ![]()
Nie bój się zumby to świetna zabawa, i tego nawet najgorszy instruktor nie jest w stanie zepsuć ![]()
Penny ehh biedactwo, normalnie skąd Ty bierzesz takich znajomych, <głaszcze>
PS. Nie martw się po prostu jest zazdrosna że jesteś ładniejsza i masz śliczne dziecko ![]()
11 900 2013-08-16 13:53:58
ja też nie rozumiem dlaczego jest taki nacisk na karmienie piersią, u nas kuzynka karmiła tylko miesiąc bo mała była wcześniakiem urodzonym w 29 tygodniu i ona odciągała i sonda jej dawali do brzuszka, szybko jej zanikł pokarm i widziałam że cała rodzinka jak zobaczyła teraz że ona z butki jej daje zrobili takie miny że szok a za plecami swoje powiedzieli. jak ja bym nie karmiła pewnie było by jeszcze gorzej.
Panny ja ci życzę aby twój wolny wieczór był prze cudowny, abyś się wyszalała i super bawiła
Edyta ja nie mażę nawet o twojej figurze bo nigdy takiej nie miałam ale wystarczy mi moja z przed ciąży
może jakimś cudem mi się uda i zrzucę te kilogramy
u mnie skurcze ale ciągle nie są regularne i dziwne dźwięki z organizmu mi wychodzą ciekawe co to ![]()
11 901 2013-08-16 17:53:10 Ostatnio edytowany przez Zielony_Domek (2013-08-16 17:53:48)
Już wszystko opowiadam.
Minął ledwo tydzień z kawałkiem, a historia pt. "karmienie" to naprawdę gruby rozdział.
A zatem od początku. To będzie raczej długi post, postaram się to odtworzyć wedle faktów, ale Wasze opinie wskazane.
Szpital
Nikt mi nie mówi, że noworodek (a ja jakoś nigdzie nie doczytałam) przez pierwsze dwa dni w zasadzie nie musiałby dostawać pokarmu, bowiem ma w sobie jeszcze to co dostał od nas przez pępowinę, rzecz jasna nikt dzieci nie głodzi, zatem i ja dziarsko zabrałam się za karmienie, wedle mnie, synek łapał i ssał, po czym po 10-15 minutach zasypiał i tyle, aniołek ![]()
Ależ ja byłam dumna, pozostała dwójka dzieci - non stop ryk - a ten śpi jak kamień.
Nie mniej sutek lewej piersi zaczął przypominać miazgę, i tu durny Zielony_Domek nie pomyślał, tylko bezmyślnie dał mu prawą pierś w nadziei, że tamta się "sama zagoi".
W środę urodziłam, już w piątek w lewej miałam nawał, twarda, duża pierś, bardzo bolesna, położne każą masować, ale w gruncie rzeczy nadal nie wiem jak mam to robić, niby masować, a niby nie bo coś tam w tej piersi mi się uszkodzi i będzie zonk.
Ostatnie półtora dnia w tym noc, zaczynają zmieniać się dekoracje, a mianowicie Antoś i niby ssie, ale wiecznie wisi na piersi, non stop, śpi ze mną w łóżku i bardzo szybko się irytuje jak nie daje mi pierś na czas ![]()
Zasypiam razem z nim z przemęczenia i irytacji aczkolwiek jest to bardzo sen niespokojny i asekuracyjny.
Czyli żaden.
Dom
Wracam do domu, a tam stoi na półeczce kartonik Bebiko, nic nie mówię, o problemach z karmieniem nie mówiłam nic mężowi.
I zaczyna się ta sama jazda, jedna pierś nadal twarda - z tej w ogóle nie daje, druga zaczyna także twardnieć, dziecko ssie, a jednocześnie nie ssie.
Masuje nieudolnie. Mąż kupuje laktator, schodzi mi po kilka kropel.
Wpadam w coraz większą otchłań...
W poniedziałek nie jestem w stanie już karmić, co wcześniej dawałam budziło irytację synka, mąż podaje Bebiko, Antoś zasypia momentalnie i to na długo, 2-3 godziny. Szok!
Tylko ja już nie jestem w stanie karmić, ani z jednej ani z drugiej.
Rozmawiam z Cynicznąhipo i owszem, za co dziękuję bo dźwięczy mi ta rozmowa po dziś dzień w głowie, ale do tego jeszcze wrócimy.
Dzwonię do mamy, okazuje się ma znajomą co się zajmuje takimi jak ja, czyli tymi z nawałem ![]()
Ta Pani jeszcze we wtorek jest u mnie w domu, masuje mi piersi - co jest bolesne i relaksujące zarazem i wtedy doznaje naprawdę niesamowitego uczucia.
Moje piersi mają mleko i to ile, miałam wrażenie, że w sypialni ktoś włączył kurtyny wodne, a to było moje mleko.
Nie ukrywam, poczułam, że teraz to już będzie z górki. Piersi wróciły do normalnego rozmiaru, w lakatorze momentalnie pojawiało się, nie trzy kropelki, a 90-110 ml na "lajcie".
Ta Pani do niczego mnie za wszelką cenę nie namawia, oczywiście cieszy się, mówi jak mam pokierować dzieckiem, ale gdy wspominam o mm nie robi głupich uwag.
Bo w czasie gdy rozmawiałam z Cyniczną szukałam pomocy i u ginekolog (recepta na zatrzymanie laktacji), a także w szpitalu - nieważne jak - kobieto karm!
W czwartek synek prosi o jedzenie i jupi, udaje się, łapie pierś, jejku - ssie nawet! No to git, jesteśmy w domu, myślę sobie.
...ale chyba nie do końca.
Tak jak pisałam, jak mąż jest w domu, to ja mogę za przeproszeniem pieprznąć wszystko, robiony obiad lub cokolwiek innego - lecieć do syna i karmić. Bo zanim on się tym moim mlekiem naje - trwa to godzinę albo i dłużej. Mogę sobie na to pozwolić również w ciągu dnia.
Ostatnie dni były dla mnie bardzo stresujące, ja naprawdę nie opowiadam się ani za tą frakcją, ani za tą w sensie fundamentalnym.
Ja po prostu chce żyć, nie chce stresować siebie i dziecka. Widzę, że po moim mleku - jest głodny bardzo szybko, albo jest nawet marudny. A po Bebiko śpi, że ho ho.
Na razie żadnych problemów nie ma przez te perturbacje, ale Antoś jak był w brzuszku to już dostał trening od mamy bo i zdarzało się sushi, fast-food, cola i grill.
Chciałam po prostu spróbować, naprawdę z całego serca chciałam karmić piersią bo po dzisiejszej nocy - kopii w zasadzie tej ze szpitala zapał mi opada zupełnie.
Dziś.
Wzięłam synusia do sypialni (moja podstawowa zasada złamana - dziecko ma spać w swoim łóżku) i cała noc irytacji i płaczu, on pierś i ssie, ale ja zasypiam ze zmęczenia, cierpnę, jemu ta pierś z buźki wypada też zasypia i budzi mnie co godzinę i ta sama sytuacja.
I tak do rana.
Rano mąż podaje Bebiko - dziecka nie ma.
W poniedziałek mam wizytę u ginekolog, wtedy zapewne poproszę o lek na zatrzymanie laktacji.
Ot cała historia.
11 902 2013-08-16 18:06:52
Próbowałaś - nie wyszło.
Jesteś świetną mama.
Podasz dziecku mm i będzie git.
11 903 2013-08-16 18:28:56
A powiedz Kochana.
Czy grozi mu przekarmienie czy jak w końcu będzie dostawał jeden rodzaj mleka to wtedy wszystko się unormuje?
Oczywiście gdy nic innego nie będzie miało miejsca.
11 904 2013-08-16 19:39:47
zielony domku po przeczytaniu twojej historii na prawdę się martwię czy dam rade karmić piersią, każda z was miała takie założenie i co nie wyszło. też mnie to martwi bo z twojej historii się potwierdza że dziecko na cycu praktycznie cały zcas chce jeść, a ja sobie nie wyobrażam że cały dzień mam ją karmić, to męczące i denerwujące.
11 905 2013-08-16 19:45:55
A powiedz Kochana.
Czy grozi mu przekarmienie czy jak w końcu będzie dostawał jeden rodzaj mleka to wtedy wszystko się unormuje?
Oczywiście gdy nic innego nie będzie miało miejsca.
Specjalista nie jestem, ale moj pediatra twierdzi, ze niemowlaka nie da sie przekarmic, bo on sam wie, ile moze zjesc. Jak juz bedzie mial dosc, to po prostu wypluje Ci smoczek, albo zacznie wypluwac mleczko lub dawac sygnaly odwracajac glowke od butelki, ze jest juz najedzony.
Jest jedna zasadnicza roznica miedzy karmieniem piersia, a karmieniem mieszanka - piersia karmi sie na zadanie, mm juz nie, trzeba ustalic godziny i starac sie ich przestrzegac. Oczywiscie, jesli maluszek przysnie, to godzinka czy poltorej poslizgu nie stanowi wielkiego problemu. Niemowle powinno jesc mm co 3 godziny. Ile, to juz dostosowujemy do wieku maluszka - po 9 dobie zycia daje sie z reguly 90 mL mleczka, nastepnie nalezy konsultowac opakowanie z mlekiem, tam jest tablelka. No i obserwowac malucha.
11 906 2013-08-16 20:04:10
Nie miałam zamiaru nikogo straszyć, bardziej coś opowiedzieć, jak to wygląda/wyglądało u mnie.
Tak samo jak pisałam o skurczach, mnie przeczołgały mimo, że miałam cc - aczkolwiek widziałam jak inne kobiety szły na rodzenie o własnych siłach ![]()
To ze mną coś musiało się stać.
Cynicznahipo, oby udało mi się wypracować te czasy między karmieniami, co zrobić gdy dzieciątko będzie chciało częściej jeść?
11 907 2013-08-16 20:33:05
Nie miałam zamiaru nikogo straszyć, bardziej coś opowiedzieć, jak to wygląda/wyglądało u mnie.
Tak samo jak pisałam o skurczach, mnie przeczołgały mimo, że miałam cc - aczkolwiek widziałam jak inne kobiety szły na rodzenie o własnych siłach
To ze mną coś musiało się stać.Cynicznahipo, oby udało mi się wypracować te czasy między karmieniami, co zrobić gdy dzieciątko będzie chciało częściej jeść?
Hyhhyhy, dziecko nie zawsze płacze, bo jest głodne ;-)
Miesięczny maluch nie ma prawa zjeść więcej niż 100 mL co 3 godzinki.
A właściwie, to 90 mL. Inaczej padnie mu żołądek.
Mozna oszukać malucha np. smoczkiem, ewentualnie herbatka rumiankowa z Hipp, lub woda (można dodać troszeńkę cukru).
Ja czasem tez dawałam mleczka max pol godzinki wcześniej, kiedy nic nie pomagało.
11 908 2013-08-16 21:59:09 Ostatnio edytowany przez lena812 (2013-08-16 22:01:23)
przeraża mnie ta nagonka na karmienie piersią,na szczęście ja nie byłam podatna na zdanie innych
Zielony Domku,ja po 3 tygodniach byłam tak wyczerpana karmieniem nocnym że mimo nawału pokarmu sie poddałam
miałam takie bóle głowy podejrzewam ze ze zmeczenia że nie byłam w stanierzymać dziecka na rękach
więc po co miałam sie katować?tym bardziej że miałm juz starsze dziecko przy którym też niekiedy trzeba było coś zrobić
i to akurat wtedy kiedy mały cyca sie domagał
tak jak juz napisałam nie jestem przeciwna karmieniu piersią ale matki które przeszły na butle zawsze będę wspierała a nie krytykowała
Penny chyba tez walne kom na FB do tego co tam napisałaś ![]()
11 909 2013-08-16 22:09:54
Ja też chciałam karmić piersią dłużej, ale się nie udało. Trudno... Przynajmniej wiedziałam, że córeczka jest najedzona. Nie ma sensu na siłe walczyć. Szczęśliwa mama to też szczęśliwe dziecko.
11 910 2013-08-17 04:01:21
Otóż to dziewczyny.
11 911 2013-08-17 07:51:49
Zielony Domku a jak noc minela? Ciekawe czy Dorotka już urodzila...
11 912 2013-08-17 08:58:15
Napisze potem sms do Dorotki, jak jej tam leci
moze jeszcze poczekają z wywoływaniem
11 913 2013-08-17 09:21:07
Selena ja wlasnie tez zamierzam zaraz do niej pisac;) ja juz 4 dzien po terminie a cala ciaze czulam ze szybciej urodze;) mam zwichnieta kostke, infekcje pochwy po antybiotyku, czy moze byc gorzej?
11 914 2013-08-17 09:40:54
Joasia - może. Możesz urodzić kolkowe dziecko, które będzie Ci płakało 24/7. W zasadzie WYŁO a nie płakało.
...![]()
Wczoraj miałam załamanie nerwowe dziewczyny. Nigdzie nie wyszłam bo przecież Teo wył jak obdzierany ze skóry od 19 do 22. Jak już usnął to byłam tak zmęczona, wkur...ona, smutna, zdołowana itp. że w ogóle nie miałam siły się ubierać, malować i gdzieś jechać do ludzi. Moja mama i mój mąż próbowali mnie przekonać, że powinnam wyjść, żeby właśnie się od tego odciąć ale fizycznie nie byłam w stanie.
Miałam takie myśli, że aż wstyd się przyznać. Że nie kocham mojego dziecka, że go nie chcę, że go nienawidzę. Wiem, że to nie jego wina, że on cierpi ale serio momentami nie daję rady...
Heh, jeszcze żeby ktoś mi obiecał na 100% że na koniec 3 miesiąca to przejdzie... ale wcale tak być nie musi ![]()
11 915 2013-08-17 09:55:05
Joasia - może. Możesz urodzić kolkowe dziecko, które będzie Ci płakało 24/7. W zasadzie WYŁO a nie płakało.
...Wczoraj miałam załamanie nerwowe dziewczyny. Nigdzie nie wyszłam bo przecież Teo wył jak obdzierany ze skóry od 19 do 22. Jak już usnął to byłam tak zmęczona, wkur...ona, smutna, zdołowana itp. że w ogóle nie miałam siły się ubierać, malować i gdzieś jechać do ludzi. Moja mama i mój mąż próbowali mnie przekonać, że powinnam wyjść, żeby właśnie się od tego odciąć ale fizycznie nie byłam w stanie.
Miałam takie myśli, że aż wstyd się przyznać. Że nie kocham mojego dziecka, że go nie chcę, że go nienawidzę. Wiem, że to nie jego wina, że on cierpi ale serio momentami nie daję rady...
Heh, jeszcze żeby ktoś mi obiecał na 100% że na koniec 3 miesiąca to przejdzie... ale wcale tak być nie musi
Penny, Kochana, jak ja Ciebie dobrze rozumiem...
Ile razy marzyłam o tym, by ktokolwiek zabrał ode mnie to wrzeszczące coś...
Będzie dobrze. Najważniejsze jest, by wychodzić od czasu do czasu, dotlenić się.
Problemy skończą się, jak Teo trochę podrośnie. Na razie ma delikatny żołądek i problemy z trawieniem, ale to minie.
Trzymajcie się!
11 916 2013-08-17 10:01:17
Asia, juz niedługo bedziesz miała małą przy sobie i wtedy pewnie zatesknisz jeszcze za ciąża heh
Penny, ja Ciebie rozumiem, bo przeciez kaZda z nas miała/bedzie miała takie załamnie i to jest całkiem normalne. Sama pewnie nieraz bede wyzywać i przeklinac to, ze zachciało mi sie dziecka. Każdy ma cierpliwośc i granice tej cierpliwości wiec takie sfustrowania są całkiem normalne. Tak jak pisze Cyniczna, jak Teo podrośnie to pewnie te problemy sie skoncza no ale zaczna sie inne :]
11 917 2013-08-17 10:01:45 Ostatnio edytowany przez pennylane (2013-08-17 10:04:19)
Dzięki za dobre słowa ![]()
A co do tego karmienia - ja walczyłam z Teo strasznie żeby mi jadł 130ml co 3 godziny ale w ogóle nie było opcji. Raz zjadł pół, raz całość, raz b?ł głodny po godzinie potem, raz po dwóch...
Więc teraz zaczęłam mu dawać na rządanie butlę (oczywiście w granicach rozsądku ale na szczęście od kiedy jest na Nutramigenie to już tak nie je jak szalony) i zapisuję o której ile zjadł i zamierzam po prostu zliczyć ile łącznie ml wciąga na dobę.
Póki co mam tak od wczoraj:
15:00 - 90-100ml
17:15 - 60ml
19:30 - 130ml
21:15 - 60ml
23:30 - 70ml
3:00 - 90ml
5:30 - 50ml
6:00-7:00 - 50ml (na dwa razy z przerwą, 30ml potem 20ml)
8:45 - 100ml
9:20 - 30ml (bo jeszcze był głodny po poprzedniej więc mu dorobiłam).
Póki co jeszcze nie wyłania mi się z tego żaden schemat ale może za kilka dni zobaczę jakąś prawidłowość. Tak samo zapisuję wszystkie drzemki i zamierzam zliczyć ilość snu na dobę.
Według producenta i info na opakowaniu mając ponad 4 tygodnie dziecko powinno jeść 170ml 5 razy na dobę. To jest łącznie 850ml.
A ja póki co od 15:00 do 9:30 dnia następnego mam 740ml więc myślę, że łącznej ilości dobowej jakoś bardzo nie przekroczę.
11 918 2013-08-17 10:07:15 Ostatnio edytowany przez Zielony_Domek (2013-08-17 10:09:02)
pennylane przykro mi, że tak wyszło. A jeszcze myślałam o Tobie - że pewnie super się bawisz...trzymam kciuki jeszcze mocniej.
Fakt, ciekawe jak d25, pewnie jest już Mamą.
Noc ok. W zasadzie decyzję już podjęłam. Przechodzę z bólem na mm.
Dziecinka budzi się co 2h i wypija 30-40-50 ml.
Musimy zmienić butelkę. Mam wrażenie, że z Aventa za szybciutko to mleczko spływa.
Edit: pennylane - robię tak samo.
11 919 2013-08-17 10:07:46
Widzę ze temat karmienia moje zdanie znacie dużo kobiet co znam nie meczyly się przy karmieniu.. Dziecko ładnie jadło i spało wiec to oczywiste ze karmiły piersią z pewnością penny też by karmiła e gdyby Teo nie wariowal przy cycku ale widać ze przy przejściu na butle nie jest lepiej, oznacza to ze taka jego natura ma kolki i to niezależnie od tego czy jest karmiony cyckiem czy butelka.. Niestety trzeba to przeczekać i juz...
Moja też miewała dni że dużo ryczala, pamiętam jedną noc że Wyła non stop spaliśmy wtedy z 1 h, byłam wtedy wyczerpana ona zresztą też bo cały następny dzień przespalysmy.. Ale i tak pamiętam jak ją wtedy cały czas calowalam mimo ze ona się darła;) powtarzałam sobie ze tak długo na Ciebie czekałam że wszystko zniose;)
Teraz to dziecko aniol;) kolki minęły jak skończyła 2,5 miesiąca.. Teraz też czasem wyje ale to głównie wtedy jak chce żeby ja wziąć na ręce... Jest straszną przytulanką;)
Także penny cierpliwosci ci życzę
jeszcze trochę i na pewno będzie lepiej;)
Według mnie u Azizji Antos miał dłużej kolki bo kolki często towarzyszą przejściu z jednego mleka na drugie..chociaz to jest bardzo indywidualna sprawa niektóre dzieciaki po urodzeniu maja juz dobrze wykształcony układ pokarmowy a inne muszą go doszlifowac;) jedno jest pewne nie trwa to w nieskonczonosc;)
Co do tego fitnessu chyba mnie przekonalyscie;) choć mam jednorazowa wejściówkę i pójdę zobaczyć jak jest;) ja chce chodzić tylko na zumbe a tam jest codziennie, wiec jak jednego dnia coś mi wypadnie pójdę innego, w tych innych klubach to zumba 1-2 razy w tyg a to dla mnie mało... I pewnie trzeba rezerwować... Co do płatności to wszędzie jest tak samo wiadomo karnet 12 miesięczny jest tańszy ale w tym pure jest też karnet 3miesieczny albo na miesiąc i pewnie taki wybiorę... Eh zobaczę pójdę na zajęcia i potem zadecyduje;)
Co do brzuszków ja robiłam po ok 200 dziennie no ale teraz ze względu na to ze na szwie po cięciu mam mała ranke to muszę się wstrzymac;)
Dorotko jak ty? Urodziłaś juz;)
11 920 2013-08-17 10:15:38 Ostatnio edytowany przez mm83 (2013-08-17 10:19:59)
Penny a co na to lekarz ze dajesz mleko modyfikoane na zadanie? To może być powód problemów z brzuchem jakby jadł regularnie to dla niego lepiej.. Ja bym go spróbowała przetrzymać i tak się drze i tak;) wprowadziłabym zasadę jedzenia co 2,5-3 h...zobaczysz ze wyjdzie mu to na zdrowie...
On przy takim jedzeniu nie nadąża trawić i dlatego brzuch go boli..
Co do ilości jedzenia to ty nie sugeruj się tym co na opakowaniu moja wczoraj skończyła 4miesiace i je ok 130-160 na karmienie... A jak miała miesiąc jadla ok 80-90 ml...
A ogólnie zauważyłam ze mojej jedzenie idzie najlepiej noca;) wczoraj o 20 zjadła 160 ml i spala do 2.30, potem zjadła uwaga 230 ml mleka zagęszczonego kleikiem nie wstała po 7 rano rozbawiona i gadajaca;)
11 921 2013-08-17 10:18:30
No to prawda, niektóre dzieciaki już tak mają, że muszą powyć - niezależnie od sposobu karmienia. Po prostu wcześniej wydawało mi się, że on wyje z głodu albo co
Natomiast pewno tak czy siak byśmy w końcu wylądowali na Nutramigenie bo młody juz na cycku miał śluz i krew w kupce.
Jeszcze żeby dziecie miało kolki - tak jak to kolki opisują - wieczorami, 3 godziny ryku czy coś - to jeszcze... ale Teo to ma całymi dniaaaami napady...
11 922 2013-08-17 11:10:24
Mm to Majeczka duzo zjada. Kornelce daje 130 ml 6 razy na dobe, w południe zupka i soczek jabłkowy. Dostaje też wode lub herbatkę. PENNY dużo cierpliwości Ci życzę. Ja dawałam mleko mod. co 3 lub 2,5 godz. Może spróbuj powoli wydłużać przerwy między karmieniami, bo brzuszek Teo może rzeczywiście nie nadąża trawić. Powoli na pewno ustalicie rytm karmienia i snu. Na wszystko trzeba czasu. Uściskaj Synka od netcioci :-)
11 923 2013-08-17 11:11:58
Pisalam z dorota nie jest jeszcze mama.dali jej wczoraj oxy byly skorcze ale zanikly a przez weekend nic nie robia i teraz do poniedzialku musi tam czekac na kolejna dawke.jest lekko zdenerwowana bo migla isc w poniedzialek.
Ja wiem ze lekko nie bedzie ale jak na koniec ciazy przytrafiaja mi sie nie fajne akcje, musze wyleczyc ta infekcje bo oszaleje
11 924 2013-08-17 11:15:58 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-08-17 11:19:05)
Penny, dziwnie Teo jada - Adaś jadł co 3 godziny i je tak do tej pory.
Powinien jeść około 90 mL co 3 godziny. Myślę tak, jak mm83, mlekiem modyfikowanym nie karmi się na zadanie.
Stad mogą wynikać problemy z brzuchem.
Spróbuj dawać mu co 3 godziny, jak będzie chciał wcześniej - dawaj herbatki, wody, smoczek. Próbuj. Dla jego dobra.
11 925 2013-08-17 11:21:19
Pisalam z dorota nie jest jeszcze mama.dali jej wczoraj oxy byly skorcze ale zanikly a przez weekend nic nie robia i teraz do poniedzialku musi tam czekac na kolejna dawke.jest lekko zdenerwowana bo migla isc w poniedzialek.
Ja wiem ze lekko nie bedzie ale jak na koniec ciazy przytrafiaja mi sie nie fajne akcje, musze wyleczyc ta infekcje bo oszaleje
Niech Ci się przytrafia wszystko jedno, co, byleś urodziła zdrowe dziecko... Jak Ci się przytrafi infekcja tuz przed porodem, to dostaniesz antybiotyk dożylnie.
11 926 2013-08-17 11:31:23
Joasiu weź się w garść... Wiele dziewczyn ma problemy w ciąży, przy porodzie i dają radę. Ty też dasz. Infekcja to nie koniec świata. Tak jak pisze Cyniczna, najwyżej dostaniesz antybiotyk przy porodzie i nic się nie stanie córeczce.
11 927 2013-08-17 11:57:47
Dziewczyny piszecie, że piersią się karmi na żądanie.
Jestem już w 16 tc, więc powoli coraz bardziej się tym interesuję, niestety naukowe podejście mam do wszystkiego ![]()
Podpytałam koleżanek w większości studentki ostatniego roku medycyny lub tegoroczne absolwentki (znajomości jeszcze z lo)
Dowiedziałam się, że w Polsce wmawia się kobietom żeby karmić na żadnie piersią a mm co 3h. Jednak w USA (głównie) częściej też już w krajach Europy zachodniej mówi się, że oj tak nie jest, dziecko ma mieć swoje godziny i o nich jeść nawet jak jest karmione piersią, bo ono wcale nie jest głodne, tylko chce się przytulić. Dziecko ma się nauczyć, że przy piersi (butelce) się je a nie śpi. I powoli jestem w kropce, wiem, że czas to zweryfikuje, ale ta metoda wydaje mi się logiczna że piersią 9-8 karmień a butelką 6-8.
Jeżeli dziecko jest człowiekiem, a co do tego nikt nie ma wątpliwości, to nie wskazane jest dla niego jedzenie, po 2 łyki co chwilę.
Co o tym myślicie, bo od paru dni o tym czytam, im więcej czym zwłaszcza niepolskich stron to widzę tylko opinie tak ma być, bo inaczej dziecko wyje co chwile bo nie wie, kiedy ma spać, jeść, bawić się (zależności od wieku).
11 928 2013-08-17 11:59:09 Ostatnio edytowany przez asia549 (2013-08-17 12:02:27)
Hej
Dziewczyny macie rację dzieciom trzeba ustalić pewien rytm podawania jedzenia i snu.
Joasia to może razem z d25 urodzicie w poniedziałek hehehhe nie dziwie się jej że jest wkurzona bo nastawiła się że już będzie miała to za sobą a tu trzeba czekać.
Na infekcje kup maść w aptece bez recepty a w poniedziałek idziesz do gin to ci coś przepisz. No masz jakiegoś pecha ale mów sobie że będzie lepiej
Kurde nie przemęczam się, dużo leżę a tu mi krew z nosa dziś poszła i chciało mi się zaś rano wymiotować.
11 929 2013-08-17 12:07:56
Martyna przez pierwsze tygodnie karmi się na zadanie aby pobudzić laktację i aby był pokarm i był on dla malucha wartościowy po 3-4 miesiącu powinno się to ustabilizować i dziecko na piersi powinno mieć właśnie tak ok 10 karmien na dobę...
Niestety na początku wiadomo ze ono się uczy i jeść i ciągać chcą i nie zawsze zje tyle ile by chciało bo dla niego ciągnięcie piersi to wysiłek i często przy niej zasypia;)
Edyta moja od kilku dni wladnie tak więcej je..
Zaczynam jej rozszerzac dietę bo widzę ze one juz mlekiem sie się najada...
11 930 2013-08-17 12:10:02
MM a od czego zaczynasz rozszerzać dietę: od marchewki czy jabłka?
11 931 2013-08-17 12:11:59
Wolałabym karmić piersią, prawda jest taka, że ja jednak muszę wrócić do pracy, o ile po urodzeniu mogę liczyć na max 3 miesiące jakiegoś bezpłatnego urlopu to na więcej nie mam nawet co liczyć, dlatego się bardzo martwię jak poradzić sobie z jedzeniem co godzinę, bo z jedzeniem co 3h to już jest jakaś znikoma szansa. A z pracy zrezygnować nie mogę ![]()
11 932 2013-08-17 12:19:23
Martynko, to jest bardzo proste - pokarm matki jest lekkostrawny i trawiony przez niemowle praktycznie w calosci - dlatego tez dziecko moze wisiec godzinami na piersi i nie skutkuje to przekarmieniem ani problemami z zoladkiem (jesli matka odzywia sie prawidlowo). Natomiast mleko modyfikowane jest, jak sama nazwa wskazuje - modyfikowane. Zawiera zelazo i inne ciekawe substancje, ktore dziecko niekoniecznie musi dobrze znosic. No i jest o wiele bardziej sycace. Dlatego tez powinno sie je podawac regularnie i w odpowiednich odstepach czasowych, by zoladek dziecka zdazyl je strawic.
11 933 2013-08-17 12:26:30
Dziękuję Ci Cyniczna za podpowiedz
Wcale nei uważam mm za coś gorszego, może te w latach 70 były gorsze ale teraz "każde dziecko może sobie coś wybrać" ![]()
11 934 2013-08-17 12:34:24
Cyniczna - wszystko to prawda ale od kiedy od wczoraj daje mu mniejsze porcje a częściej i tyle ile chce to się totalnie uspokoił!!! Śpi mi dziś od rana, ledwo jeden atak bólu brzuszka - 15 minut!
Więc ja już nie wiem, może moje dziecko jest jakieś inne ![]()
Jak wiesz ja kilka dni mu te godziny próbowałam ustalić ale było tylko gorzej. Teraz spróbuję 2-3 dni właśnie tak mu dawać i zobaczymy...
No i oczywiście pójdę do pediatry z rozpiską jak je i zobaczymy co on na to powie.
Bo tak swoją drogą to chyba jakoś powoli wypadałoby pójść na szczepienie. W drugim miesiącu powinno być, prawda?
11 935 2013-08-17 12:53:58
Cyniczna - wszystko to prawda ale od kiedy od wczoraj daje mu mniejsze porcje a częściej i tyle ile chce to się totalnie uspokoił!!! Śpi mi dziś od rana, ledwo jeden atak bólu brzuszka - 15 minut!
Więc ja już nie wiem, może moje dziecko jest jakieś inne
Jak wiesz ja kilka dni mu te godziny próbowałam ustalić ale było tylko gorzej. Teraz spróbuję 2-3 dni właśnie tak mu dawać i zobaczymy...
No i oczywiście pójdę do pediatry z rozpiską jak je i zobaczymy co on na to powie.Bo tak swoją drogą to chyba jakoś powoli wypadałoby pójść na szczepienie. W drugim miesiącu powinno być, prawda?
Miedzy 6 a 8 tygodniem, najlepiej w 7. My mieliśmy dopiero w 10, ponieważ Adaś najpierw miał katar, a potem sobie pediatra poszedł na urlop.
11 936 2013-08-17 13:10:26
Asia mi nie wywołają w poniedziałek na pewno u nas po 2 tygodniach od terminu dopiero zaczynają więc sobie poczekam. co do infekcji ja mam w domu nystatynę ale nie pomogło, dzisiaj aplikują gynofemidazol może on pomoże. jestem zła na siebie bo jak bym nie brała antybiotyku bym nie miała infekcji. sory ale jestem wkur... bo wiem że jeśli sama nie urodzę dostanę dopiero oxy najszybciej za tydzień po drugie na infekcje dają antybiotyk? ja myślałam że tylko jak gbs źle wychodzi.
Asia co do krwi z nosa to chyba częsta ciążowa dolegliwość mi np też często kapie ale ja nie leżę tylko ciągle coś robię może dla tego. idę sprzątać dalej bo samo się nie zrobi ![]()
11 937 2013-08-17 13:25:30
najszybciej za tydzień po drugie na infekcje dają antybiotyk? ja myślałam że tylko jak gbs źle wychodzi.
Asia co do krwi z nosa to chyba częsta ciążowa dolegliwość mi np też często kapie ale ja nie leżę tylko ciągle coś robię może dla tego. idę sprzątać dalej bo samo się nie zrobi
Nie rozumiem Cie. Wolałabyś mieć wcześniaka, czy zdrowe dziecko trochę po terminie?
Ja tez miałam infekcje przed porodem i dostałam antybiotyk w kroplówce. Daja go po to, by maluszek nie zaraził się podczas porodu.
11 938 2013-08-17 13:47:22
Normalnie chce mi się wyć. Ja się staram szukam czegoś o dzieciach, czytam, Was podpytuję a mój ukochany ma to w nosie. Dla niego to moja wina, że nie mam umowy o pracę że nie przesiedzę jak wszystkie (jego zdaniem) ciężarne na l-4, że później mi się macierzyński nie należy, że mam zły zawód i to wszystko jest moja wina.
Nic tylko siąść i płakać
Każdej kobiecie którą ona zna ktoś pomógł, w znalezieniu świetnej pracy, ja się powoli wykończę. A od każdego tylko słyszę, że wszystko to moja wina
11 939 2013-08-17 13:53:35
Martyna, juz raz napisalam, ze Twoj facet moim zdaniem to snob i kretyn.
A juz na pewno fatalny material na ojca...
11 940 2013-08-17 14:20:46
Ja tego nie rozumiem, każdy wie jak ciężko o pracę, że ciąża to nie zabawa, a po ciąży zaczyna się prawdziwa szkoła, dla niego to nie jest problem to moja wina, że nie znalazłam lepszej pracy.
Kocham go, ale czasem zachowuje się jakby sam był jeszcze dzieckiem
11 941 2013-08-17 14:25:58
cyniczna ale moje dziecko nie będzie wcześniakiem więc po co takie gadanie. jakoś nie umiem się cieszyć myśląc że ona ma 4 kilo nie wiem jak przejdzie, miała być mniejsza. wolałabym rodzić w 37 tygodniu jak była mniejsza a nie teraz się zamartwiać czy się uda i przejdzie czy nie.
Martyna ja też nie mam macierzyńskiego, żałuję ale co miałam zrobić też wyjścia nie miałam jak leżałam na podtrzymaniu od początku i ani pracy szukać ani nic. ale mój mąż mi tego nie wypomina nie rozumiem czemu twój ci tak gada. u mnie wiele koleżanek nie pracuje i wychowuje dzieci.
u mnie nie zapeszając coś się rusza, mam skurcze i to jest to co powinno być, czuje to ale nie wiem czy są regularne muszę zacząć liczyć
11 942 2013-08-17 14:27:13 Ostatnio edytowany przez lena812 (2013-08-17 14:28:05)
Penny mi juz w szpitalu wyznaczyli datę pierwszego szczepienia,więc wiedzialam kiedy iść,ale jak nie masz wyznaczone to idz w 6 tygodniu,nie wiem jak u was ale ja na szczepienia nie musiałam sie umawiać ,tak samo na wizytę u lekarza przed szczepieniem
11 943 2013-08-17 14:36:36
Joasiu nie chcę się wtrącać, ale 37 tc to chyba troszkę za wcześnie :)Adaś Cynicznej miał 4,5 kg. Ostatnio z 2 miesiące temu kobieta urodziła sn 5 kg dziecko!! Dla wszystkich to był szok miało mieć 4,2 a tu jednak dużo więcej
Jeżeli przed ciążą nie pracowałaś i radziliście sobie to teraz też sobie poradzicie
Ja nie mam nic do kobiet które nawet z 15 letnimi dziećmi siedzą w domu, niby je wychowując, ale czy ja po to męczyłam się nie śpiąc po nocach na studiach żeby teraz siedzieć w domu?
Dlatego chce mi się płakać, bo ja jestem zła sama na siebie, a on mimo że mnie powinien wspierać to mnie tylko dobija
11 944 2013-08-17 14:55:00
ja jestem zdania że lepszy porod przed terminem niz po
wogóle zauwazyłam ze ostatnio duzo dzieci rodzi się w 36-37 tygodniu z wagą między 2500 a 3000 gram
i ja się Joasi nie dziwie ze siedzi jak na szpilkach,tez bym siedziała,na szczęście w obu przypadkach urodziłam 1-3 dni przed terminem
11 945 2013-08-17 15:02:27
Poród po terminie przecież nie jest też wcale taki dobry, a co jeśli wody będą zielone?
11 946 2013-08-17 15:03:53
Ja się urodziłam w 39 tc ważąc 2900, ale 2500 to bardzo mało.
Jednak co innego rodzić bo dziecko pcha się na świat, a co innego bo ja chcę, gdyż tak będzie łatwiej
11 947 2013-08-17 15:06:47
Poród po terminie przecież nie jest też wcale taki dobry, a co jeśli wody będą zielone?
dokładnie,ja urodziłam przed terminem pierwsz a wody juz były śmierdzące,dlatego syn dostał na dzien dobry antybiotyk
Martyna poród przed czasem nie nastepuje z powodu "bo ja chcę" tylko z powodu że natura tak chciała,albo że były powiklania
11 948 2013-08-17 15:15:28
Ja tez bym wolała rodzić przed terminem niż po no ale dziecko i tak wyjdzie kiedy będzie chciało i na to niestety takiego wpływu nie mamy. I ja sie Asi tez nie dziwie, że czeka i czeka, bo tez by mnie trafiało gdybym wiedziała, ze dziecko będzie duże i niewiadomo kiedy sie urodzi.
Ja sie urodziłam 4tyg po terminie. Wywoływali mnie pare razy i w koncu sie udało ale ważyłam 3850 wiec nie było tak źle. Zreszta moja mama cała nasza trójkę miała wywoływana ale ja to byłam najbardziej uparta. Mam nadzieje, że to nie jest dziedziczne
Martyna, mój chłop na początku tez wypominał mi to, ze nie bede miała macierzynskiego, że wywalili mnie z roboty. Teraz już ucichł, bo mu nagadałam ale swoje może dalej myśli. Przez to czuje sie trochę gorsza, ale teraz to w dupie mam. Nie moja wina, że tak sie sytuacja potoczyła
11 949 2013-08-17 15:18:46
A ja Joasię w pełni rozumiem. Wiem jak ciężko jest pod koniec, a nie mówiąc już po terminie. I nie chodzi tu o to "bo ja chcę" a zdrowie mojego dziecka się nie liczy. Asi córeczka jest już duża i ma w pełni wykształcone narządy.
Ja jestem w 35 tygodniu a juz momentami mam serdecznie dość. Nie będę pisać o dolegliwościach bo może to się spotkac zaraz z krytyką ale wiadomo że jedna ma jakieś dolegliwości na początku które jej dokuczają, inna na końcu a jeszcze inna tuz po porodzie.
11 950 2013-08-17 15:27:57
Selene właśnie u nas problem nawet nie dotyczy tej kasy, tylko tego, że normalne kobiety mają umowę o pracę zwolnienie urlop, później opiekę nad dzieckiem, a ja nie będę miała nic i szans na poprawę brak, bo kto w tym zawodzie zatrudni matkę z dzieckiem.
Oczywiście, że lepiej 3 dni przed porodem niż po, ale nie rozumiem, że 37 tc. Wiem, że jest ciężko bo kurcze lato, ale dziewczyny powiem jak mówi mój ojciec "jak wytrzymałaś tyle to 2 czy 3 dni Cię nie zbawią" U Joasi to już jest kwestia dni, a z tego co mi wiadomo, to wywoływanie porodu do najprzyjemniejszych nie należy.
Rada położnej ze szpitala gdzie będę rodzić, "woda w wannie, pod prysznicem łagodzi ból, jak Cię tylko boli to zrób sobie domowe SPA, póki masz na to czas" Mnie jak bolą plecy to tak robię, jakimś czasie jest dużo lepiej
Dyskomfort też mi doskwiera bo to 4 miesiąc a mam brzuch jak w 6
11 951 2013-08-17 15:48:29
Jezu, dziewczyny, wyluzujcie...
Ktoś się z kimś nie zgodzi i od razu, ze krytyka...
Napisałam tylko, ze Joasi nie rozumiem, ani razu jej nie skrytykowałam!
Po porostu denerwuje mnie takie gadanie, każda kobieta ma jakieś dolegliwości w ciąży, trzeba to przeżyć i tyle.
Co do porodu - skoro lekarze nie zadecydowali cc przed terminem, to znaczy, ze z dzieckiem jest wszystko ok i trzeba po prostu czekać, aż zechce wyjść, albo zadecydują inaczej. Marudzenie nic tutaj nie zmieni, jedynie stresuje ciężarną, co wpływa również na samopoczucie dziecka.
Jeśli wody są zielone, to się to okaże chyba dopiero, jak odejdą? Jasnowidzem nikt nie jest. Po co się martwic na zapas?
Moj syn miał 4,5 kg, jakoś go urodziłam. Synek Agatki tez był duży, również sobie świetnie poradziła. Bez paniki, to, ze USG pokazuje, ze synek Joasi ma 4200g wcale nie oznacza, ze tyle ma...USG może sie pomylić, w moim przypadku była to pomyłka 700g.
Aha, ja urodziłam po terminie, a dziecku kompletnie nic nie było i świetnie się rozwija.
11 952 2013-08-17 16:03:27
Cyniczna ja też nie rozumiem ciągłego marudzenia. Ja też rodziłam po terminie i dziecku nic nie było. Tylko, że ryzyko jest troszkę większe. Wyluzujcie. Każdy ma prawo wyrazić swoją opinie.
11 953 2013-08-17 16:08:53 Ostatnio edytowany przez asia549 (2013-08-17 16:11:25)
Dziewczyny za bardzo się nakręcacie. Kurcze ja poszłam w 1 ciąży w 9 dniu po terminie na wywołanie porodu i dla mnie to nie było straszne dostałam oxy i czekałam na rozwarcie, potem parcie i po sprawie. Wody miałam ok i dziecko urodziło się zdrowe a mi się nic nie działo. Panikujecie za bardzo, już pisałam Wam kiedyś że jak się coś ma stać to i tak będzie i nikt na to wpływu nie ma bo nie jesteśmy jasnowidzami. Mój m jest wcześniakiem urodził się w 7 miesiącu i ważył zaledwie ponad 1 kg i jakoś nie jest upośledzony, chory czy coś w tym stylu.
Nie ważne czy przed terminem, czy po terminie ważne aby dziecko zdrowe było i tyle. Takie zamartwianie się źle wpływa na bobasa pamiętajcie dziecko czuje to co matka.
Joasia rozumiem boisz się bo lekarz powiedział Ci że dziecko waży tyle i tyle ale on się też mylą bo na usg nie jest w stanie podać ci dokładnej wagi. Pójdziesz w pon i zobaczysz będzie ok a jeśli tak bardzo się obawiasz to jedź do szpitala wymyśl jakiś pretekst żeby cię tam zostawili do porodu. Mi na infekcję pomogły te globulki o których pisałaś.
Martyna a co do twojego chłopa to bym mu powiedziała że mógł używać mózgu a nie wacka jak się z tobą kochał. A nie będzie dogryzał że nie będziesz miała macierzyńskiego.
Jest facetem to niech utrzyma dziecko i ciebie i tyle. A jak nie to niech daje Ci te 1500 tak jak pisałaś i niech idzie do mamusi.
11 954 2013-08-17 16:21:47
Martyna a co do twojego chłopa to bym mu powiedziała że mógł używać mózgu a nie wacka jak się z tobą kochał. A nie będzie dogryzał że nie będziesz miała macierzyńskiego.
Jest facetem to niech utrzyma dziecko i ciebie i tyle. A jak nie to niech daje Ci te 1500 tak jak pisałaś i niech idzie do mamusi.
Rzeczowo i na temat ;-P.
11 955 2013-08-17 16:42:17
Dziewczyny, zielone wody nie mają nic wspólnego z tym czy rodzi się przed terminem czy po ![]()
Zielone wody wynikają z tego, że jeśli poród nie postępuje prawidłowo to dziecko ze stresu oddaje smółkę jeszcze w brzuchu matki - stąd zielony kolor wód. A antybiotyk daje się w takich sytuacjach dlatego, że dziecko może w brzuchu połknąć jeszcze te wody płodowe ze smółką co może grozić jakąś infekcją.
Natomiast w obecnych czasach i przy takiej jak mamy wiedzy medycznej w żaden sposób nie rzutuje to na przyszłość dziecka i to jak będzie się rozwijać
Joasia - rozumiem Cię, że się nie lada męczysz bo sama pamiętam jak zaklinałam rzeczywistość żeby już w końcu urodzić. Myślę, że po prostu to co piszemy tutaj ma na celu podniesienie Cię na duchu. Jeśli już jesteś na skraju wyczerpania myśl o tym, że Twoje dziecko jest najmądrzejsze na świecie i samo doskonale wie kiedy się pojawić po tej stronie brzucha
Tak samo - choć wiem, że większość ciężarnych tego nie słucha - powtórzę to co nieraz i nie dwa było tu napisane - KORZYSTAJ PÓKI MOŻESZ ![]()
Każda z nas chciała urodzić i już doczekać sie nie mogła - a teraz jak np. Teo ma kolejny atak kolki to uwierz, że oddałabym wiele aby móc się z Tobą zamienić choć na kilka dni ![]()
11 956 2013-08-17 17:00:28
Dziewczyny dzięki za wsparcie ![]()
Nasz problem dotyczy głównie tego, że ja czuję się nic nie warta, nie daję rady pracować, bo ciągle jestem śpiąca, a niestety w tym zawodzie przeoczyć nic nie można.
Nasz problem dotyczy też tego, że ja chciałam pracować w zawodzie, wie że to jest moje powołanie, a on zamiast mnie pocieszyć, że przecież można wszystko później, doradzić, szukać rozwiązania, to wymyślił, że mam beznadziejną pracę i zły zawód. Normalnie myślałam, że go obuchem walnę
Jeszcze raz Joasiu Ci przypominam, odpocznij i uspokój się, może jakiś wieczór przyjemności, kawa ciasto albo relaks w wannie ![]()
11 957 2013-08-17 18:00:52
asia549 jakie to globulki, czy one są na receptę ?
Joasia może już na porodówce bo pisała że coś się zaczyna dziać ![]()
11 958 2013-08-17 19:43:42 Ostatnio edytowany przez asia549 (2013-08-17 19:47:15)
ostatnio miałam te co Joasia pisała gynofemidazol mi pomogły i są tanie 5zł jest ich 15 szt są na recepte a wcześniej mi dała jakieś za 40 zł 6 szt i nic mi nie pomogły.
Dziewczynki a tak z innej beczki będę w poniedziałek w centrum na badaniach i myślałam żeby podejść do zusu i skarbówki po te świstki potrzebne do becikowego i moje pytanko brzmi czy one mają jakiś termin ważności bo niektóre zaświadczenia są miesiąc ważne a chciałabym se to przy okazji załatwić bo i tak się na nie czeka ok 2 tyg żebym potem miałą mniej do latania jak urodzę.
11 959 2013-08-17 19:53:35 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-08-17 19:55:51)
Asiu, niestety nie wiem, ale mysle, ze dowiesz sie tego na miejscu ;-)
Ewentualnie zadzwon i zapytaj, zanim sie wybierzesz, zeby sie nie okazalo, ze poszlas bez sensu i nic nie zalatwilas.
Jesli chodzi o gynofemidazol, to ja tez go bralam w ciazy i pomagal, ale niestety na krotko. Joasia natomiast pisala o gynazolu, ktorego nie mialam okazji testowac. Co do infekcji (u mnie bakteryjnych), to wrocily ze zdwojona sila po porodzie. Lekarz przepisal mi krem dopochwowy Dalacin (84 zl...) z antybiotykiem i powiem Wam, ze jest dobrze, przynajmniej na razie mam spokoj.
11 960 2013-08-17 21:01:35
Edyta od wczoraj zaczelam podawac marchewkę, najpierw troszkę soku z marchwi z hippa ( wsunęla z 30 ml i tak krzyczała ze chciała jeszcze no ale oczywiście jej nie dalam:) dzisiaj jadla deserek z marchwi, tez kilka lyzeczek... jutro dam jej jeszcze ten deserek, a potem w poniedziałek jabłko...
Martyna - ja nie kumam ty masz dopiero 24 lata tak? studiujesz jeszcze? niestety nasz zawod jest ciężkim kawałkiem chleba:) ale na pewno nie jest to zly zawód.. wymaga od nas wielu wyrzeczen ale później procentuje... ja w twoim wieku to jedyne co robiłam to jakies płatne praktyki, bylam jeszcze przed slubem... masz jeszcze czas na to aby pracować i mieć umowę o prace... ja znam mało osob które w tak młodym wieku miały umowy o prace w tym zawodzie... zawsze zlecenia płatne praktyki no niestety... najpierw musisz zdobyc doświadczenie a potem cie zatrudnią na stale... pamiętaj tez ze jak urodzisz to to przecież po jakims czasie będziesz mogla pracować na zlecenie i mieć kase... to jest wlasnie plus naszego zawodu... nie musisz pracować w biurze możesz pracować z domu, bo jedyne narzedzie jakie się potrzebuje to laptop, przepisy prawne i telefon... przeważnie do napisania są jakies pisma prawne, procesowe, umowy itp. a tego nie trzeba robic w biurze/kancelarii, tylko można to robic z domu... ja miałam zagrozona ciaze od początku bylam na zwolnieniu, ale umowilam się dodatkowo ze pracuje dla mojego pracodawcy z domu i im pomagam... opiniowalam wlasnie jakies umowy pisałam pisma itp... dostałam za to dodatkową kasę, teraz mimo ze mam roczny urlop macierzyński rozwazaja moją propozycje abym od stycznia znowu w takim systemie przez kilka miesięcy popracowala... im to jest bez roznicy liczy się ze praca zrobiona... wiec mam nadzieje ze to przejdzie... będę coraz się w firmie pojawiać na obgadaniu kilku spraw w tak będę pracownikiem mobilnym:)
penny super ze Teo dziś lepiej oby tak już zostało:)