netkobietyWszystkie działy
Religia - duchowe poszukiwania

Czy istnieje życie po śmierci?

364 odpowiedzi82 893 wyświetleniazałożony przez eternity, 29.08.2007

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Czy istnieje życie po śmierci?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 365 ]

66

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

cyt.
"A co sądzicie o przewidywaniu śmierci.(...)"

Uważam, że to szkodliwa bzdura - ot, EFEKT UBOCZNY DEMOKRACJI - kiedy to BYLE kto, może mówić BYLE co, BYLE komu, BYLE gdzie...

Jakiś głupiec chciał "zaszpanować" swoją wiedzą na temat biologii i na podstawie upływu czasu wpływającego na "zużycie materiału", czynniki szkodliwe z zewnątrz (np. stres, papierosy, narkotyki, itp.) "UWAŻA SIĘ ZA WRÓŻBITĘ I JEST W STANIE PRZEWIDZIEĆ KONIEC", ech! Niestety w owych "testach" zabrakło miejsca na ZDARZENIA LOSOWE. Ktoś bowiem może prowadzić zdrowy tryb życia w spokoju i wewnętrznej harmonii potykając się pewnego dnia nagle o kapcie, rozbić głową lustro, zaś o ostre krawędzie przeciąć tętnicę! O tyle jest to niebezpieczne, że człowiek PRZEKONANY O DACIE zaczyna w to wierzyć, pojawia się depresja, stres i DESTRUKCYJNA AUTOSUGESTIA pchająca człowieka mimowolnie w niepożądanym kierunku! jest to według mnie czymś w rodzaju MORDERSTWA POŚREDNIEGO ROZŁOZONEGO W CZASIE, za co powinny grozić SUROWE SANKCJE KARNE!

67

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Mam nadzieję, że jest coś tam po drugiej stronie... że po śmierci nie znajdziemy się w nicości...

68

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Tak..
Istnieje życie po życiu.
Kończę z życiem pełnym kłopotów i zaczynam życie pełne szczęścia.
A po śmierci..myślę, że jest tak jak przed narodzinami.
Czemu mialbym sie użeraćz jakimś diabłem? Na ziemi mam za mało kłopotów?
I czemu wszyscy wierzą, że trafią oni lub bliscy do nieba?
Gdyby każdy tam trafiał to na co piekło?
Swoją drogą no właśnie dlaczego, skoro Bóg jest taki kochający i przebaczający i miłosierny??
Czy piekło jest granicą jego miłości?
A co by było jakby mój ukochany dziadek trafił do nieba a ja do piekła?
Rozminiemy się!
Swoją drogą wyobrażacie sobie jakie ciasta babcie mogłyby piec w piekle?
Chyba jednak wolę nicość - czyli spokój i odpoczynek.
A jaki to odpoczynek(który "daj im Panie") skoro życie będzie się tam dalej ciągnęło?

Pewien już nieżyjący komik o śmierci(kiedyś mocno wierzył), jego spekulacje na temat:

Mimo, że w zabawowej formie to dają jednak do myślenia moim zdaniem.
Tak samo jak skecz Monthy Pythona:

Swoją drogą wiecie czemu wierzący się smucą?
Skoro ich bliski na pewno trafi do nieba..to jest mu tam dobrze "jak u Pana Boga za piecem"..
A tu szlochy i płacz jakby jednak w to nie wierzyli.
W sumie człowiek odpoczywa wtedy od wszelkich trosk i zmartwień.
Kto by tak nie chciał?
Ok, nie zobaczy wschodu i zachodu słońca, nie skorzysta z kasy, nie zasmakuje nowych potrraw i nie będzie seksu..ale..ma to wszystko teraz gdzieś, łącznie zproblemami.
Myslę, że śmierć to raczej tragedia dla bliskich żyjących..chcieliby jeszcze tego człowieka ujrzeć a tu muszą czekać dośmierci by albo goujrzeć jeśli jest to życie po życiu albo przestaną po prostu o tym myśleć.
W sumie dla umarłego to też w pewnym sensie tragedia - nie dokończy swoich planów albo nie zrealizuje marzeń..
Mnie najbardziej w umieraniu przeraża możliwość męczarni w trakcie przechodzenia na drugą stronę.
Widziałem filmik ze śmierci Kaddafiego.
Wyglądało jakby go żywcem dźgali..to musiało być okropne.
Nikomu nie życzę.
Teraz już go nic nie zaboli.
Ja nie wierzę w boga ani niebo ani piekło..
Jesli jednak ten Wasz Bóg istnieje to się przekonam po śmierci i być może jako "syn marnotrawny" czeka mnie zbawienie.
Chociaż Boga wg religii całkowicie wykluczam, już prędzej jestem skory uwierzyć w wykrazającego poza ludzkie wyobrażenie. W najgorszym dla wierzących razie..po prostu zniknę.
Tego bali się starożytni Egipcjanie.
Ja się tego akurat mniej boję niż spotkania wymysłu ludzkiego..
Pozdrawiam

69

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Zazwyczaj z tym poznaniem śmierci to chodzi głównie o kasę.
Piszą o Bogu, lecz i tak mnie nie przekonali co do jego istnienia.
Świadkowie świadkami a liczą się dowody.

70

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
młody-stary napisał/a:

Zazwyczaj z tym poznaniem śmierci to chodzi głównie o kasę.
Piszą o Bogu, lecz i tak mnie nie przekonali co do jego istnienia.
Świadkowie świadkami a liczą się dowody.

A co byłoby dobrym dowodem istnienia/nieistnienia Boga/życia po śmierci? smile

71 Ostatnio edytowany przez młody-stary (2011-10-30 06:44:51)

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Życia po śmierci najlepszym dowodem byłoby oficjalnie spotkać duchy bez powłoki cielesnej.
Ponieważ zmarłych jest wiecej nż żywych to jakby się wszyscy naraz objawili to można chyba wyluczyć zbiorową halucynację?
A co do Boga to można się jedynie przekonać po śmierci.
Choć jeśli istnieje to wątpię by odpowiadał wyobrażeniom religijnym.
ps. masz diabelską liczbę wpisów
wink

72

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
młody-stary napisał/a:

Życia po śmierci najlepszym dowodem byłoby oficjalnie spotkać duchy bez powłoki cielesnej.
Ponieważ zmarłych jest wiecej nż żywych to jakby się wszyscy naraz objawili to można chyba wyluczyć zbiorową halucynację?
A co do Boga to można się jedynie przekonać po śmierci.
Choć jeśli istnieje to wątpię by odpowiadał wyobrażeniom religijnym.
ps. masz diabelską liczbę wpisów
wink

A jak się spotyka coś bez powłoki cielesnej? Masz na myśli miliardy ludzi półprzezroczystych? smile Uważasz, że to jest dowód? Czemu coś bez powłoki cielesnej miałoby:
a) mieć kształt
b) mieć lokalizację przestrzenną
c) przychodzić na zawołanie
?

Innymi słowy dowód istnienia liczb naturalnych chciałbyś widzieć taki: niech liczby przyjdą i się pojawią. A że jest ich więcej niż ludzi, dowód będzie dobry? smile

Może spróbuj raz jeszcze. Wymagasz dowodu, to bardzo ładne wymaganie. Ale wymagać dowodu to móc jakiś dowód zaakceptować. Jeśli wymagam dowodu jakiegoś twierdzenia, wiem, jakich narzędzi dowodzący może użyć, wiem, czym będzie wymagany przeze mnie dowód, jeśli zaistnieje.
Tu zupełnie nie wiem, co takim dowodem będzie, dziś - w świecie technologii. Coś, co wygląda jak hologramy? smile Gadająca mgła? Jakie te duchy? smile

73

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
lita napisał/a:

Wierzę , że trafię do lepszego swiata. Wiara wbrew przysłowiu nie jst " matka głupich', ona jest nadzieją.

Chyba coś pokręciłaś wink "Nadzieja Matką Głupich" - tak, to dokładnie szło wink
A ja dodam tylko, że każda matka kocha swoje dzieci... nawet te głupie wink

74

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

A co sadzicie o reinkarnacji? Są na to dowody, znalazłam kilka historyjek w necie.
Znacie jakieś ciekawe sytuacje?

75

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
iKropka napisał/a:

Mam nadzieję, że jest coś tam po drugiej stronie... że po śmierci nie znajdziemy się w nicości...

Każda wiara to gwarantuje.
W zależności od upodobań możesz wybrać  Krainę Wielkich Łowów, Raj, Królestwo Allacha........
Możliwości jest wiele - każdy znajdzie coś dla siebie.

Zresztą wiarę wymyślono po to, żeby ludzkość spokojnie skupiła się na robocie, zamiast tracić czas na coś na co nie ma wpływu:)

76

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Ja nie wierze w życie po śmierci, myślę że po prostu umieramy i jest pustka, nic

77 Ostatnio edytowany przez robertcb1 (2011-12-20 03:19:31)

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

www_youtube_com/watch?v=ottik_j3RxE

www_youtube_com/watch?v=9AtCFGMuQSU

zamień _ na .

78

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Wierzę w życie po śmierci .Już jako mała dziewczynka wierzyłam.Polecam dwie lektury.
"Życie po Śmierci" i "życie po Życiu".Przeczytajcie.

79

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Wierzę, że istnieje smile

80

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Czarna21 napisał/a:

Wierzę, że istnieje smile

Jak we "Władcy Pierścieni"?

81 Ostatnio edytowany przez Czarna21 (2011-12-28 21:35:50)

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Jakie to jest dziwne, ktoś odrzuca biblię to zaraz jakieś docinki, sarkazm. I tylko w Polsce się z tym spotykam. Czy chrześcijaństwo to jedyna wiara na świecie przepraszam bardzo? Mogę być buddystką przecież, poganką...  Chrześcijaństwo to tylko jedna z wielu wielu opcji, zapewniam.

82 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2011-12-28 21:43:25)

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Czarna21 napisał/a:

Jakie to jest dziwne, ktoś odrzuca biblię to zaraz jakieś docinki, sarkazm. I tylko w Polsce się z tym spotykam. Czy chrześcijaństwo to jedyna wiara na świecie przepraszam bardzo? Mogę być buddystką przecież, poganką...  Chrześcijaństwo to tylko jedna z wielu wielu opcji, zapewniam.

Hihi. Czy ja coś mówię o Biblii? Zadałem proste pytanie. Dodam parę innych:
- które źródła pisane uważasz za lepsze od Władcy Pierścieni (w kwestiach religijnych)?
- skąd wiesz o życiu po śmierci? (boś go nie wymyśliła, musiałaś usłyszeć, żeby uwierzyć
- jesteś buddystką? Poganką?

Czy dasz radę odpowiedzieć bez ataku na Polskę, czy będziesz się już do śmierci (albo i po niej) doszukiwać docinków, sarkazmu i co tam jeszcze? smile

83

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

A czy ja napisałam, że WP to dla mnie źródło religijne? Napisałam, że biblia jest tak samo FANTASY jak WP. I podkreślam, że dla mnie.
Życie po śmierci? Oj nie trzeba do tego biblii czytać, w każdej mitologii nawet o tym jest.
A ja sama nie identyfikuję się z żadną wiarą. Wierzę w jakiś byt wyższy, stwórca jakiś, tak samo życie po śmierci, ale to tyle. Nie modlę się ani nic, nie wierzę, by jakieś anioły/demony/bóg/bogowie się mieszali w nasz świat.

84

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Czarna21 napisał/a:

A czy ja napisałam, że WP to dla mnie źródło religijne? Napisałam, że biblia jest tak samo FANTASY jak WP. I podkreślam, że dla mnie.
Życie po śmierci? Oj nie trzeba do tego biblii czytać, w każdej mitologii nawet o tym jest.
A ja sama nie identyfikuję się z żadną wiarą. Wierzę w jakiś byt wyższy, stwórca jakiś, tak samo życie po śmierci, ale to tyle. Nie modlę się ani nic, nie wierzę, by jakieś anioły/demony/bóg/bogowie się mieszali w nasz świat.

Czy zatem:
- mitologii nie traktujesz jak WP?
- tak sobie wierzysz w niektóre wyczytane rzeczy, w inne nie, niezależnie od teoretycznej wartości naukowej źródeł? smile

85 Ostatnio edytowany przez Czarna21 (2011-12-28 22:14:59)

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

W pewnym sensie tak, nie wierzę aby cokolwiek z biblii się zdarzyło ani z mitologii. Nie wierzę, by ktoś taki jak Jezus chadzał po świecie (a jak był to był zwykłym człowiekiem) ani ktoś taki jak np Herkules. Odyn czy Thor i tak dalej.
A ty wierzysz w koran i to co jest w nim napisane? Ja nie wierzę w żadną z takich ksiąg. Owszem, niektóre rzeczy może i są tam mądrze napisane, ale historie bogów były wymyślone.

Znowu się przyczepisz, więc uprzedzając pytanie - wierzę, że jest coś po śmierci, bo nie chciałabym, aby po śmierci się wszystko skończyło. Dlaczego nie przyjmę wiary jakiejś? Bo nie wierzę w żadną z opisanych historii, w żadną z tych "świętych" ksiąg.
Wierzę po prostu, że coś jest i tyle.

86 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2011-12-28 22:23:53)

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Czarna21 - ależ rozumiem. Niektórzy ludzie pewne teksty traktują jak opis prawdy, rzeczywistych wydarzeń, istniejących Bogów, proroctwa, które się spełnią. Ty nie. A jednak gdy coś Ci się podoba (piszesz "chciałabym"), to sobie z tych tekstów to wybierasz, choć teksty są powieściami dla Ciebie. smile Zatem odpowiedź na moje pytanie brzmi "tak". Faktycznie wierzysz w życie wieczne, choć informacje o nim pochodzą, w Twoim odczuciu, z powieści. smile

Roszczeniowa postawa w stosunku do rzeczywistości (jeśli nie wiem, jak jest, to sobie wierzę w to, co "chciałabym", a nie wierzę w to, co "nie chciałabym") nie jest rzadka, pewnie poza Polską też nie jest. smile

Zapomniałem dodać. Mnie się zawsze driady podobały, więc wierzę w nie. Ale życia po śmierci nie ma, nawet jak Cię driada ukatrupi. Moim zdaniem.

87

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Wiesz, jeszcze inaczej, jeśli życie wieczne było opisywane już od tak dawna, od wierzeń pogańskich, to coś w tym jest. Tak samo ze stwórcą. Myślę, że samo z siebie to nie wyszło, że człowiek nie siedział i nie wymyślił tego, ale też nie wierzę, by gdziekolwiek była opisana prawda, tylko malutka część, sam fakt, że to istnieje.

88

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Czarna ja tylko odnośnie tego, że nie wierzysz, że istniał Jezus itp.:)
Są dowody na to, że naprawdę istniał taki człowiek jak Jezus. Są dowody na to, że został On zabity na krzyżu. Jest odnaleziony grobowiec w którym spoczywał...
Teraz tylko kwestia wiary czy był Synem Bożym czy nie... smile
Moim zdaniem był... wink
Pozdrawiam.

89

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Wierzymy/chcemy wierzyc w zycie po smierci....bo kochamy zyc...byc....istnieć...nikt zdrowy na umysle nie pragnie smierci.
Nasza wiara i chęć jest tak silna że przez lata,tysiaclecia stworzylismy coś w co teraz wierzą tłumy...

chore dla mnie jest co niektorzy pisza- niebo,pieklo.
Skoro Bóg jest miłościa,wybacza,jest najlitosciwszy, my jestesmy wzgledem niego - myslami,inteligencja i uczuciami - pyłkiem na jego paznokciu u nogi....to...jak mógłby skazać Nas- jego dzieci na cierpienie? wieczną mekę?
Czy matka która ma 2 dzieci - a matka kocha bardzo swoje potomstwo - skazałaby jednego na wieczny spokój,beztroske, a drugiego który przewinił na wieczną mękę?
Oczywiście że nie...
Skoro my jako ludzie byśmy tak nie postapili...to jak Bóg mógłby postąpić tak z nami?
Skoro przekichaliśmy sobie wieczne zycie...nieśmiertelność - a ostrzegał nas, to dlaczego teraz dałby nam niesmiertelną duszę?
No jak to? aaaa nie dam Ci obiadu,ale masz tu na pocieszenie lizaka? Czy jak?

90 Ostatnio edytowany przez elutka86 (2012-01-03 10:01:52)

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Kyntia skad pewność, że Ty masz rację?
Znasz to powiedzonko: "Bóg ckliwy,ale sprawiedliwy"?
To jest właśnie wiara 21 wieku. Bóg nas tak kocha,ze nam wszystkim wybacza(zabójcom,gwalcicielom,psycholom) i i tak wszyscy pojdziemy do Nieba... Po co wiec zyc w zgodzie z Bogiem i wszystkich używek sbie odmawiac,skoro i tak wszyscy pojdziemy do Nieba...
Moze Ty w to wierzysz, ja natomiast wierze, ze Jest nagroda i jest kara.

91

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Rodzimy się po to żeby umrzeć, umieramy po to żeby się narodzić. To całkiem proste.

92 Ostatnio edytowany przez Kyntia (2012-01-04 15:43:21)

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
elutka86 napisał/a:

Kyntia skad pewność, że Ty masz rację?
Znasz to powiedzonko: "Bóg ckliwy,ale sprawiedliwy"?
To jest właśnie wiara 21 wieku. Bóg nas tak kocha,ze nam wszystkim wybacza(zabójcom,gwalcicielom,psycholom) i i tak wszyscy pojdziemy do Nieba... Po co wiec zyc w zgodzie z Bogiem i wszystkich używek sbie odmawiac,skoro i tak wszyscy pojdziemy do Nieba...
Moze Ty w to wierzysz, ja natomiast wierze, ze Jest nagroda i jest kara.

A gdzie ja napisałam ze mam ja racje. Napisałam co sadze jak wielu innych.
Tak gwalciciele i mordercy tez zmartwychwtana,ale nie po to by zyc wiecznie lecz aby sie rozliczyc ze swych grzechów,wtedy zostana unicestwieni,odejda w niebyt nicosc,nie bedzie ich, jejku nawet w Bliblii jest to napisane.
Nie napisalam ze beda zyc w - nie niebie - tylko raju. Ale po smierci i ci zli i ci dobrzy "spia", czekajac na sad ostateczny,nie sa w czysccu,piekle czy gdzie tam sobie czlowiek jeszcze ubzdura.

93

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Kyntia - znów "nawet w biblii" smile
Mam pytanie. Wyżej piszesz o zdrowiu umysłowym. Możesz uzasadnić CZYMKOLWIEK swoją myśl?

94

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
big-mama3289 napisał/a:

moze to druge bedzie lepsze -te jest smutne -zle i pelne goryczy ...

Może to cię pocieszy.
Nasze każde następne życie jest takie na jakie sobie zasłużyliśmy w naszym poprzednim życiu. A więc staraj się teraz to następne będzie o wiele lepsze. Do piekła nie pójdziesz przyjdziesz z powrotem na ziemie, żeby naprawić to co zepsułaś w poprzednim życiu i tak aż do pełnej doskonałości. To całkiem proste. To jest ta tak zwana reinkarnacja.

95

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Ja słyszałem, że w każdym następnym życiu spotka nas dokładnie to, na co nie zasłużyliśmy, a wszystko będzie się dziać tak długo, aż zasłużymy na reinkarnację, wtedy nigdy więcej nas ona nie spotka. A jeśli ktoś nigdy nie zasłuży na reinkarnację, to będzie jej doświadczał już zawsze, przez wieczność, choćby był jedyną istotą w pustym, zimnym i nieprzyjaznym wszechświecie.

96

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
heathcliff napisał/a:

Kyntia - znów "nawet w biblii" smile
Mam pytanie. Wyżej piszesz o zdrowiu umysłowym. Możesz uzasadnić CZYMKOLWIEK swoją myśl?

Psychicznie chory nie znaczy głupi. Inteligentny człowiek nie musi być psychicznie zdrowy. Geniusze to ludzie ograniczeni-fakt stwierdzony .Dla mnie tolerowanie ludzi takimi jacy są jest najważniejsze, nikt nie jest doskonały. A co niektórzy mają z tym problem.

97

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
heathcliff napisał/a:

Ja słyszałem, że w każdym następnym życiu spotka nas dokładnie to, na co nie zasłużyliśmy, a wszystko będzie się dziać tak długo, aż zasłużymy na reinkarnację, wtedy nigdy więcej nas ona nie spotka. A jeśli ktoś nigdy nie zasłuży na reinkarnację, to będzie jej doświadczał już zawsze, przez wieczność, choćby był jedyną istotą w pustym, zimnym i nieprzyjaznym wszechświecie.

Heathcliff - postać fikcyjna, główny bohater powieści Emily Brontë pt. Wichrowe Wzgórza. Był ciemnowłosym znajdą przygarniętym przez pana Earnshawa. Kochał swoją przybraną siostrę . Po jej śmierci doprowadził do ruiny jej rodzinę. Stale prześladowany przez ducha zmarłej ukochanej, znajduje ukojenie dopiero w śmierci. Pochowany u boku ukochanej, na wzgórzach.

98

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Astrea napisał/a:

Heathcliff - postać fikcyjna, główny bohater powieści Emily Brontë pt. Wichrowe Wzgórza. Był ciemnowłosym znajdą przygarniętym przez pana Earnshawa. Kochał swoją przybraną siostrę . Po jej śmierci doprowadził do ruiny jej rodzinę. Stale prześladowany przez ducha zmarłej ukochanej, znajduje ukojenie dopiero w śmierci. Pochowany u boku ukochanej, na wzgórzach.

1. Nie piszemy posta pod postem
2. Staramy się trafić w temat wątku
3. Gdy kopiujemy tekst, na przykład z wikipedii, podajemy źródło

Karma trzy razy w dół, ja bym się bał reinkarnacji przy takim zachowaniu.

99

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Cytat: Heathcliff

Ja słyszałem, że w każdym następnym życiu spotka nas dokładnie to, na co nie zasłużyliśmy, a wszystko będzie się dziać tak długo, aż zasłużymy na reinkarnację, wtedy nigdy więcej nas ona nie spotka. A jeśli ktoś nigdy nie zasłuży na reinkarnację, to będzie jej doświadczał już zawsze, przez wieczność, choćby był jedyną istotą w pustym, zimnym i nieprzyjaznym wszechświecie.

.
O przepraszam najpierw odpowiedz na twojego ostatniego posta. Bo znowu może być coś nie tak.

1. Nie piszemy posta pod postem
2. Staramy się trafić w temat wątku
3. Gdy kopiujemy tekst, na przykład z Wikipedii, podajemy źródło

Karma trzy razy w dół, ja bym się bał reinkarnacji przy takim zachowaniu.

1.  Tak mi wyszło. Przepraszam.
2. Postaram się tym razem. Chyba mi wyszło ?
3. Święta prawda, masz całkowicie rację.

Karma to nie takie straszne, postaram się w następnym życiu to naprawić. Jeśli nie masz nic przeciwko temu.

Napisz mi dlaczego piszesz? ja słyszałem?, nigdy nie czytałeś nic na ten temat, żadnej książki , artykułu w prasie. A poza tym z tą reinkarnacją, to jak ja czytałam a nie słyszałam to trochę inaczej. Zobacz Wikipedia. To tak na szybko.
W języku polskim ciężko jest  zauważyć różnicę pomiędzy duszą o duchem. Bo z tego co ja czytałam dusze mamy wszyscy tę samą, ale duch kształtuje naszą osobowość. I to on powraca stale na zieniem, w nowo narodzonym człowieku. Ale ja to tylko przeczytałam, nie słyszałam. I dlatego powinniśmy się starać w naszym życiu, żyć w zgodzie i miłości. I jak już będziemy kiedyś tam w naszym kolejnym życiu całkowicie doskonali to może zasłużymy sobie na niebo. To wszystko tylko przeczytałam a nie słyszałam. I wzbudziło to moje zainteresowanie więc czytam dalej. I staram się być dobra dla innych ludzi.

Pozdrowienia dla Ciebie.

Astrea.

100

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Astrea napisał/a:

Napisz mi dlaczego piszesz? ja słyszałem?, nigdy nie czytałeś nic na ten temat, żadnej książki , artykułu w prasie.

Ja wiem, co słyszałem, a ty zgadujesz, co czytałem i gdzie. To po pierwsze.
Po drugie ja słyszałem od ZiutkaSpodMuru. A niesprawdzone, nieuzasadnione bujdy ZiutkaSpodMuru są równie dobre jak niesprawdzone, nieuzasadnione bujdy twoje bądź autorów książek czy artykułów, które na temat reinkarnacji mogłaś poznać. Wymieniliśmy się zatem niesprawdzonymi opiniami na temat.

Astrea napisał/a:

A poza tym z tą reinkarnacją, to jak ja czytałam a nie słyszałam to trochę inaczej. Zobacz Wikipedia. To tak na szybko.

Cóż, wikipedię tworzą ludzie, może akurat ten artykuł tworzyli fani bzdur innych mistyków, nie Ziutka.

Astrea napisał/a:

W języku polskim ciężko jest  zauważyć różnicę pomiędzy duszą o duchem.

Bardzo trafne spostrzeżenie - większość mistycznych bzdur istnieje w języku. Można sobie stworzyć sto słów, a niektóre dzieci uwierzą, że te słowa coś nazywają. Człowiek nie ma jednej duszy. Ma duszęA, duszęB, duszęC i między jedną trzecią a połową duszyD. Oczywiście niewiele osób o tym wie, po w języku polskim trudno uchwycić różnicę. Inni ludzie w to nie uwierzą, choć uwierzyliby, gdyby znaleźli na wikipedii czy w książkach swoich ulubionych bzduropisów mistycznych.

Astrea napisał/a:

Bo z tego co ja czytałam dusze mamy wszyscy tę samą,

O, to zupełna nieprawda. Jest oczywiste, że Ty i ja nie mamy tej samej duszy. To pewne. Astromentalne własności mojej duszyC wykluczają, byś mogła mieć podobną.

Mistycy przed Ziutkiem przewidzieli fałszywych proroków, którzy będą się posługiwać pismem zamiast głosem.

101

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Witam !
1. To ładnie że wiesz co słyszałeś.
2. Ja nie zgadywałam napisałam ?napisz mi dlaczego piszesz? ja słyszałem? ?.
3.Teraz już wiem od kogo to słyszałeś dobry jest ten twój informator. Daj mi numer jego telefonu           
    chętnie bym go posłuchała. Proszę !!!!!!
4. Niczym się nie wymieniliśmy po prostu dyskursie z tobą prowadzą do donikąd.
5. Dla ciebie nawet Albert  Einstein, Max Plank to bajko pisarze.
6. Tobie to z tym złymi prorokami nie grozi ty jesteś wszystko wiedzący i doskonały.
7. Bogu niech będą dzięki że masz tylko duszę C, a nie więcej.
Mam takie małe życzenie, zastanów się tak ogólnie nad sobą. Jak jesteś samotny to znajdź sobie towarzysza lub towarzyszkę życia. Albo jaszcze lepiej kup sobie psa i poddaj go tresurze to będzie robił to co ty chcesz. Bo coś takiego jak życie po śmierci istnieje, ale nie w takiej formie jak to słyszał twój żytek.
Pozdrowienia dla Ciebie i ZiutkaSpodMuru.

Ps:Numer telefonu proszę!!!!!!!

102 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2012-01-11 22:58:33)

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Astrea - odsiałem z twojej wypowiedzi pustosłowie, odpowiem na resztę:

Astrea napisał/a:

.

Tak, racja, twoja mistyka jest pustosłowiem. Nie zawiera w sobie treści i jest tak samo bezwartościowa jak wszystko, co można w ciągu chwili wymyślić. Nie dostaniesz numeru Ziutka, bo Ziutek nie chce marnować na ciebie czasu. Kłamiesz z wiekiem, prawda?

A czy Planck* i Einstein to jacyś dwaj bezmyślni mistycy przypadkiem nazywający się tak jak znani fizycy, czy wspominasz fizyków, by tym wyraźniej odróżnić naukę od własnych, nieuzasadnionych i pustych, bezsensownych i bezużytecznych, jałowych i niesprawdzalnych przekonań?

(Nie skrytykowałem błędów językowych, ale liczne popełniłaś. Popracuj nad językiem, skoro masz w życiu tak wiele czasu, że go chętnie trwonisz na bezwartościową mistykę.)

* - bo nie Plank. smile To znamienne, jak mistycy fizykę gwałcą. A przecież, gdy się już nieuczciwie wykorzystuje nazwisko fizyka, można je choć bez błędu przepisać. Nazwisko jest wszystkim, co mistyk poznaje z fizyki, gdy poznaje je z błędem to już przecież mamy komedię.

103

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
heathcliff napisał/a:

Astrea - odsiałem z twojej wypowiedzi pustosłowie, odpowiem na resztę:

Astrea napisał/a:

.

Tak, racja, twoja mistyka jest pustosłowiem. Nie zawiera w sobie treści i jest tak samo bezwartościowa jak wszystko, co można w ciągu chwili wymyślić. Nie dostaniesz numeru Ziutka, bo Ziutek nie chce marnować na ciebie czasu. Kłamiesz z wiekiem, prawda?

A czy Planck* i Einstein to jacyś dwaj bezmyślni mistycy przypadkiem nazywający się tak jak znani fizycy, czy wspominasz fizyków, by tym wyraźniej odróżnić naukę od własnych, nieuzasadnionych i pustych, bezsensownych i bezużytecznych, jałowych i niesprawdzalnych przekonań?

(Nie skrytykowałem błędów językowych, ale liczne popełniłaś. Popracuj nad językiem, skoro masz w życiu tak wiele czasu, że go chętnie trwonisz na bezwartościową mistykę.)

* - bo nie Plank. smile To znamienne, jak mistycy fizykę gwałcą. A przecież, gdy się już nieuczciwie wykorzystuje nazwisko fizyka, można je choć bez błędu przepisać. Nazwisko jest wszystkim, co mistyk poznaje z fizyki, gdy poznaje je z błędem to już przecież mamy komedię.

Halo.
Masz racje to wszystko co napisałam to pustosławie. Mam do Ciebie taką małą prośbę napiszesz ty coś na zadane  pytanie. Powterzam pytanie.
?Czy istnieje życie po śmierci?

Pozdrowienia dla Ciebie.

104

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Nie wiadomo, czy istnieje. wink
Ale sam temat jest świetny do wykrywania oszustów. (Prawie tak świetny jak fizyka kwantowa.)

105

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
heathcliff napisał/a:

Nie wiadomo, czy istnieje. wink
Ale sam temat jest świetny do wykrywania oszustów. (Prawie tak świetny jak fizyka kwantowa.)

Nie odpowiedziałeś mi na moje pytanie.
Temat jest dobry ale odpowiedzi brak.

106

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Astrea - ty masz zwyczaj ignorować moje pytania. To chyba nie jest problem, że ja na twoje, ewidentnie źle zadane, nie odpowiedziałem?
Odpowiedzi dają oszuści. Inaczej mówiąc, ktokolwiek da odpowiedź, to jakby się do kłamstwa przyznawał.

107

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Dlaczego źle zadane?
Istnieje w twoim przekonaniu coś po śmierci?
A co do twojego pytanie nie mam odpowiedzi, napisane jest napisane . O tobie nie wiadomo nic, po prostu nikt.

108

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Astrea - wiele pytań ominęłaś. Ciekawe rzeczy wtłaczasz w chrześcijaństwo, tak nawiasem. smile

Pytanie jest źle zadane, bo miesza pojęcia. Przykładowo "istnieniem" nazywamy coś uchwytnego intuicyjnie ale wyłącznie na bazie doświadczeń zmysłowych. Czy cokolwiek BRZMI jeśli nie ma kto tego słuchać, jeśli nie istnieją żadne rejestratory dźwięku, żadne ucho? Nie jest to pytanie o fale akustyczne, jest to pytanie o brzmienie, o wrażenie zmysłowe, gdy nie ma zmysłów. Jest nonsensowne. A wyłącznie na zmysłach oparte rozumienie "istnienia" podobnie nie jest przekładalne na sytuację po utracie zmysłów. Gdy zatem nie masz oczu, nie istnieje już nic, co możesz zobaczyć. Gdy nie masz uszu, nie istnieje nic, co możesz usłyszeć. Gdy nie masz zmysłów, nie istnieje nic, co możesz zmysłami poznać. Gdy nie masz masy to może i poczucie czasu nie istnieje?

Pytanie zatem, czy po śmierci się pojawi nowa wizja i nowa fonia jest bardzo naiwne. Bardzo. Bardzo bardzo. A mniej naiwne pytanie nie ma sensownej odpowiedzi.
Poruszanie tego zagadnienia to tylko męczenie innych ludzi własnym myśleniem życzeniowym. Niektórzy chcą się odrodzić w ciałach, bo im się podoba jedzenie marchewek i wąchanie kobiecych piersi, inni się intelektualnie z Bogiem połączą, ktoś chce dziesiątek dziewic, ktoś inny piwa lub religijnych pieśni i zasiadania po prawicy. Całe rzekome pośmiertne istnienie jest poskładane ze zmysłowych wrażeń, które chcielibyśmy zachować. Bardzo bardzo naiwne.

109

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

A więc, jak zawsze pytanie źle sformułowane, a szkoda . Polski jest dla mnie językiem obcym i mam problemy z polską pisownią ale to tylko tak na marginesie. Szkoda że urodziłeś się tylko po to żeby umrzeć. A co do Chrześcijaństwa to tak naprawdę szkoda się wysilać . W Polsce kler górą, można za pieniądze kupić łaski u Pana Boga czysty nonsens.
Odpowiedz mi proszę na ostatnie pytanie: co miało w takim razie znaczyć mam Dusze C?
Jak nic nie ma to nic nie ma, poza ciałem fizycznym,popraw jak się mylę?
A poza tym unikasz konkretnej odpowiedzi na każde zadane ci pytanie. Po prostu nie możesz odpowiedzieć jednoznacznie zawsze coś ci nie pasuje no dobra tak widocznie musi być.
Pozdrawiam

110

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Astrea - nie unikam konkretnej odpowiedzi na zadane mi pytania. Unikam KŁAMSTW. Typowe odpowiedzi są kłamstwami. Typowe dialogi, typowe teksty, typowe sformułowania gdy się je podda analizie ujawniają różne treści.
O duszach już pisałem. Dałaś próbkę metafizycznego bełkotu, odbiłem inną próbką metafizycznego bełkotu. I mamy dokładnie 0 (słownie: zero) powodów, by wierzyć w jeden bełkot a nie drugi. Tylko dlatego, że są dwa słowa, duch i dusza, niektórzy sądzą, że są jakieś dwie rzeczy, które się tymi słowami nazywa. Ja mówię - jeśli się i 100 słów wymyśli, czy pojawią się kolejne dusze, by te słowa miały treść? smile

Nie mówię, że nic nie ma poza ciałem fizycznym. Mówię, że pewne słowa nazywają pewne rzeczy. Jeśli wiadomo, że nie ma tych rzeczy, to te słowa są używane błędnie. smile
Jeśli wiesz, czym jest średnica koła, ale ktoś Ci przytaszczy romb i spyta o średnicę, jak odpowiesz? Jaka jest średnica rombu o boku 3 i kącie ostrym 30 stopni? smile By odpowiedzieć, potrzebujesz jakiejś nowej definicji średnicy (co się zrobić da). Natomiast przeniesienie pojęć ze świata materii do świata poza materią to tylko lanie wody. Może tam coś jest, może nie, ale skoro z założenia nie wiadomo, to nie wiadomo. smile Słowa tylko kłamią. (żartuję. Ludzie kłamią).

111 Ostatnio edytowany przez Astrea (2012-01-24 20:04:06)

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Halo.
Znaczy się jak napiszę nic nie ma po śmierci= typowe kłamstwo.
Jak napisz wierzę w życie po śmierci= typowe kłamstwo.
Niebo istnieje =typowe kłamstwo
Niebo nie istnieje =typowe kłamstwo
Bóg istnieje =typowe kłamstwo.
Boga nie ma =typowe kłamstwo.
Nie mówię, że nic nie ma poza ciałem fizycznym = typowe kłamstwo
Mówię że pewne słowa nazywają pewne rzeczy = typowe kłamstwo.
żałuje ludzie kłamią = typowe kłamstwo.
A teraz poważnie, kto kłamie ten kłamie, co niektórzy piszą prawdę i się im nie wierzy. A tak po prostu masz stracha coś napisać bo nie jesteś pewny czy nie zostaniesz skrytykowany, tak jak ty to robisz z innymi. Bez obaw po prostu nie zależy mi na tym, ludzie bez własnego zdania to też ludzie.
Wiesz ja widzę że twoje zdania są super gramatycznie zbudowane, ale co z tego jeżeli nic w nich nie ma, żadnych konkretów, żadnej odpowiedzi ?tak? albo ?nie?Zadam ci jeszcze raz to samo pytanie :czy istnieje życie po śmierci?????????

112

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Astrea - dopóki pisałaś o swoich kłamstwach był w tym jakiś sens. Tam, gdzie zaczynasz być poważna, sens się skończył. smile
W Twoich zdaniach, mniejsza o gramatykę, są odpowiedzi. Tylko one nie mają sensu, znikąd się nie biorą. Można równie dobrze spytać monetę, a jeśli wiesz tyle, ile moneta - nie wiesz nic.

113

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Hallo heathcliff .
Ciężko jest prowadzić dyskusję z osobą która nie potrafi podjąć dyskusji. Obrażasz osoby na tym forum nie tylko mnie ale również inne, wypisując odpowiedzi które nie mają żadnego sensu, zadajesz innym pytania a sam nie dajesz odpowiedzi. Die ganzen Geschichten was du schreibst das ist ohne Sinn und Logik, für mich totale Unsinn und Kvatch. Wer hat dir gesagt das ich ein Lügner-in bin , wenn ich schreibe polnische Sprache ist für mich eine fremde Sprache dann ist sie und Schluss Ammen. A teraz całkiem normalnie dalej. Ludzie piszą to co czują i gramatyk nie ma dla nich żadnego znaczenia (nie tak jak dla ciebie), piszą o swoich przeżyciach, proszą o pomoc a ty co zadajesz uszczypliwe pytania a jak już coś doradzisz to szkoda gadać. Ale nie to jest takie ważne dla mnie jesteś po prostu człowiekiem którego trzeba akceptować takim jaki jest. Jesteś tak jak wszyscy ludzie czy tego chcesz czy nie moim bratem( BRATNIA DUSZA), stworzonym przez Boga na jego obraz i podobieństwo , dla mnie obojętne jakiego wyznania koloru skóry czy narodowości po prostu mój brat, którego należy kochaś z całego serca z całej duszy swojej. Napiszesz że to kłamstwa pustosłowie, i masz rację z twojego i mojego puntu widzenia,ludzie nie potrzebują wierzyć w to co inni wierzą bo każdy z nas otrzymał od Pana Boga własną wolę i może robić i myśleć co chce i jak chce. Człowiek jest stworzycielem własnego życia, jesteśmy podobni do  Pana Boga(na  obraz Boży stworzył go. Jako mężczyznę i kobietę) naszego stworzyciela on jest naszym Ojcem a my jego dziećmi, Niestety jesteśmy nie tak doskonali jak nasz Ojciec, popełniamy masę błędów, dlatego uważam i nie tylko ja że żyjmy kilka krotnie, b o nasze ciało fizyczne to tylko marność, ale nasza dusza to coś co jest nam potrzebne do niepooglądanie. W  Nowym Testamencie jest napisane że Pan Jezus był synem Bożym ale dlaczego tylko on my wszyscy jesteśmy synami Bożymi, ale Jezus zrozumiał na czym polega życie jako syn Boży, na czystej miłości wszystkich ludzi bez wyjątku, Boga nie powinniśmy szukać gdzieś daleko powinniśmy go szukać w nas samych, w naszych bliźnich. I darzyć ich pełną miłościom, ale prawdziwą miłościom bo w dzisiejszych czasach pod słowem miłość rozumiemy wiele innych rzeczy ale nie tę podstawową: kochaj bliźniego swego jak siebie samego, przekazania nowe daje wam byście się wzajemnie miłowali. Ale na samym początku musisz najpierw pokochać siebie samego żeby móc kochać innych miłością czystą nie oczekującym żadnej nagrody zapłaty i wzajemności bo gdyby wszyscy kochali w taki sam sposób to było by wspaniałe zrozumienie na ziemi nie było by wojen, prześladowań, granic. Na tym forum znalazłem/am się przypadkowo, chciałem/łam się dowiedzieć co znaczy słowo BOG w języku polskim no i Google pokazało mi ten adres internetowy klik łam/łem no i jestem zalogowałam/łem się. Wiesz co mnie zdziwiło że w Polsce same duch nie majom urodzin imion zawodu mieszkają pod mostami, no i co niektórzy to po prostu niedowiarki jak napiszesz prawdę to ci nie wierzą. Bo wiesz już po zainteresowaniach pewnej osoby wiesz wszystko jak morze matematyk, logistyk , człowiek który lubi gry w coś wierzyć, jak można w coś wierzyć czego nie można wyliczyć, jak można w coś wierzyć co nie jest ujęte zasadami logiki, dwa dodać dwa jest cztery a może to też kłamstwo. Dlatego nie wierzysz nikomu bo to wbrew twojej logice wiesz weź sobie książkę osiądź w kątku i poczytaj ale  musisz się zastanowić bo tą książka to też może być pełna kłamstw. Nie będę ci więcej pisała/ł bo to i tak wszystko wbrew logiki (dla ciebie)no i pustosłowie. Temat ten nie jest w ogóle skończony ale mniejsza o to, dla ciebie i dla wielu innych to bzdury, no i macie wszyscy rację. A w życie po śmierci wierzę ale nie w taki sposób ja większość ludzi, W Boga wierzę tak samo i mam taką malutką prośbę do wszystkich którzy czytają tego posta zanim skrytykujesz mnie lub kogoś innego, kto na tym forum coś napisał zastanów się nad sobą samym jaki jesteś dla swoich bliskich oraz znajomych i zastanów się nad tym jak często używasz słowa albo inaczej, słów? JA WIERZE?albo? WIERZE CI? zastanówcie się w jakim sensie i w jakim znaczeniu używacie słowa kocham, bo kochać nie zawsze znaczy kochać. A ja cię kocham heathcliff  jak brata, i mam taką małą nadzieję a tak prawdę powiedziawszy wierzę że nie spotkaliśmy się na tym forum przypadkowo mamy tyle miliardów ludzi, i ja akurat trafiłem/łam na ciebie Nie wiem czy to logiczne czy też wbrew logice, ty masz na to logiczną odpowiedz. Muszę się z tobą pożegnać bo niestety nie mam tyle czasu, w moim wieku ma się dużo, za dużo obowiązków ale to należy do naszego życie i dzięki Bogu za to wszystko. To ostatni post na ty forum. Później jestem wylogowana/ny
Powodzenia dla Ciebie i kochanych Ci osób!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Ps: Spróbuj osądzać innych sercem nie rozumem i zostaw logikę w kątku.

114 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2012-01-28 11:56:48)

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Astrea - twoje pisarstwo ad personam rośnie strasznie, a jeszcze zniknęła ci płeć.
Istnieje coś takiego jak błąd. Intuicyjnie to wyczuwasz, bo piszesz o mnie wyraźnie stwierdzając, co robię źle. Niestety w naszej wspólnej rzeczywistości błędem jest to, co nieracjonalne. Ludzie nadużywają tego słowa i często nazywają racjonalnym po prostu to, co lubią, a nieracjonalnym to, co im się nie podoba - takie nazywanie to też błąd i wystąpienie przeciwko racjonalizmowi. Do analizy rzeczywistości mamy tylko rozum.

Serce to taki mięsień, pompuje krew. Nic mnie tak nie przeraża jak upodobnienie się do ludzi, którzy już zostawili logikę w kątku.

Wracając jednak do tematu:
Ludzie rzeczywistość od zawsze badali mózgami. Niektórzy mieli sprawniejsze rozumy, odkrywali i tworzyli, choć oczywiście popełniali też błędy. Inni mieli rozumy mniej sprawne, ci szerzyli zabobon. Analogia to potężne narzędzie - szukanie prawidłowości w świecie pozwoliło nawet tym zabobonnym na pisanie głupot w internecie i przez telefony komórkowe. Bez rozumu to byłoby niemożliwe. Niestety, jak w przypadku innych potężnych narzędzi, gdy analogia dostała się w ręce myślących mięśniem, skończyło się katastrofą.
I tak przeróżne wizje życia po drugiej stronie śmierci, życia analogicznego do tego po naszej stronie, powstawały, a ich twórcy i koledzy twórców zaczęli się zabijać za poprawność tych wizji.

Być może ktoś poznał prawdę o życiu po śmierci, ale wyraźnie nie miał ochoty jej uzasadnić, więc jeśli nawet prawda istnieje, zaginęła dawno w głębokiej brei odpowiedzi nieprawdziwych, odpowiedzi pomylonych, odpowiedzi przypadkowych, odpowiedzi zabobonnych.
Gdy zadam ci pytanie, na przykład o dalsze liczby pierwsze w postaci liczb Fermata, możesz próbować zgadnąć wynik, ale:
a) ty wyraźnie widzisz, że zgadujesz
b) wynik uda się łatwo sprawdzić i będzie można pokazać innym, że zgadujesz i nie masz racji.
Gdy zgadujesz na temat życia po śmierci, to:
a) niezbyt wyraźnie widzisz, że tylko zgadujesz
b) zgadujesz na temat tego, co nieosiągalne, więc nie istnieją kryteria sprawdzenia tego zgadywania.
Gdyby ludzie zabobonni poprzestali na zgadywaniu i stwierdzaniu, że zgadują, nie byliby oczywiście szkodliwi. Ale oni przekazują efekty swojego zgadywania jako wiedzę. Jakby skądkolwiek mogli się DOWIEDZIEĆ, jak wygląda to, co nieosiągalne. Zatem przekonują innych, że ich wizje wynikające z chorób, naćpania, braku lepszych zajęć to prawda objawiona przez bogów. I to nie byłby problem, choć postaci bogów są dziwnie mocno wzorowane na ludziach (czyli i to jest przypadek wykorzystania analogii w sposób niekontrolowany), gdyby nie dalsze konsekwencje.

Myślenie mięśniem nic jeszcze nie dało. Oczywiście jeśli człowiek ma świetną stopę, a gorszy rozum, to będzie postulował myślenie stopą (czemu nie chodzenie?), a nie rozumem. Czy ktoś bystrzejszy proponuje, by na mózgu chodzić albo by to mózg pompował krew po ciele? smile

Wiesz może, co robią dzieci, gdy niewiele mogą robić - fantazjują. Fantazja rozwija mózg, przydaje się, ale przydaje się po powrocie do rzeczywistości. Brak powrotu to autyzm. Gdy ludzie dorośli nie są w stanie odkrywać prawdy o świecie badaniem, rozumem, eksperymentem, eksperymentem myślowym, to zajmują się fantazjowaniem, a bezpieczniej fantazjować o czymś odległym, jak korsarstwo czy wyprawy kosmiczne w przypadku dzieci, a zaświaty i bogowie w przypadku dorosłych.

Ogromny błąd ludzkości polega na udawaniu, że bada się coś, o czym się uprzednio zakłada, że się tego badać nie da. Bóg, który nie jest zwierzęciem, nie jest cielesny, nie jest fizyczny, nie istnieje w czasie musi się opierać badaniu, a jednak ludzie starają się go badać. Nawet kosmita dysponujący technologią wyprzedzającą nas o stulecie (a tysiąclecie? milionlecie?) mógłby sobie zakpić z naszych nad nim badań, już tu mamy pewność, że nasze badania są dalece wątpliwe. A gdy mówi się o wszechmocy, o wszechwiedzy, o czym się mówi?
Tak naprawdę o niczym. Umysł króciutki i słabiutki nie może sobie wszechwiedzy i wszechmocy wyobrazić, może tylko dodać "wszech" do innego słowa. To nietrudne. Wszechkoza, wszechtrucht, wszechwoń. Znaczy to dla ograniczonego rozumu tyle, co wszechmoc czy wszechwiedza, nie znaczy bowiem dokładnie nic. Tylko nadużywanie tych ostatnich słów przez całe wieki sprawia, że są one znane ludziom zabobonnym, a o wszechtruchcie należy ich dopiero poinformować.

Gdy człowiek myślący mózgiem zastanowi się nad językiem, którym mówi, wie, że ten język jest przypadkowy. Rodzaj żeński nie jest w naszym języku równouprawniony. Uważasz, że to boskie prawo podporządkowania kobiety mężczyźnie tak się objawia, czy może język oddał tylko przypadkowe realia historyczne i społeczne? Niestety, gdy sobie ktoś wymyśli eter, flogiston czy promienie N, to bardzo łatwo jest nadać im nazwy, trudniej byłoby udowodnić ich istnienie w rzeczywistości fizycznej.
Zatem wierzę, że gdy się myśli sercem, to można kochać wszystkich (niekoniecznie rozumiejąc pod tym słowem cokolwiek), można mówić o życiu po śmierci (to znaczy używać słów, niekoniecznie cokolwiek wtedy rozumiejąc). Można kazać komputerowi czytać słowa, komputer wtedy nic nie rozumie, choć mówi, a ludzie zabobonni w tym względzie maszynie nie ustępują zupełnie, potrafią przez całe życie mówić, choć nie rozumieją.
Dodam jeszcze, że gdy ktoś niczego nie rozumie, to nie rozumie też różnicy między rozumieniem a bezmyślnym powtarzaniem.

To wszystko sprawia, że teorii o życiu po śmierci najlepiej nie słuchać i nie tworzyć. To efekt pomyłki. W nauce takie pomyłki wykrywa się i usuwa, a wśród ludzi myślących sercem niestety pomyłki trafiają na podatny grunt, są hodowane, pielęgnowane, rozpowszechniane. Gdy ktoś życzliwy krytykuje te błędy, ludzie zabobonni bronią ich, powstaje nawet ciekawy mit logicznego brutala. Przywiązanie do błędów jest silne, prawda? smile
Zwolennicy przeróżnych poglądów naukowych dążą do ich weryfikacji bądź falsyfikacji, do porozumienia. To znaczy zwolennicy kierujący się rozumem.
Zwolennicy poglądów religijnych i "sercowi" zwolennicy różnych naukowych myśli chcą tylko swoje poglądy rozpowszechnić, spopularyzować, nie dbając o ich sprawdzenie. Wojny religijne, wojny poglądowe, wojny polityczne, to wszystko rozpowszechnianie myśli, a nie dbałość o jej sprawdzenie.
Dlatego ja poprzestaję na pisaniu tego, co daje się uzasadniać. A krytyka metafizycznych głupot daje się uzasadniać pięknie i długo.

Zarzucasz mnie przy okazji gadaniem o Bogu. To bardzo nieuprzejme zarzucać mnie własną (dość wątpliwą w świetle twoich wypowiedzi) wiarą, której nie podzielam. Niech Szatan zawsze będzie przy tobie, towarzyszy ci, błogosławi twoim relacjom z innymi ludźmi. Niech twoje życie będzie pełne grzechu, niech stanowi szeroką, łatwą drogę ku Piekłu. Pasuje?


----

Dopiszę: w języku polskim "Bóg" najczęściej nic nie znaczy. Bardzo wiele słów w języku polskim nic nie znaczy. Życzę powodzenia w ich odkrywaniu.

115

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Uwierze w boga dopiero kiedy on przede mna zatanczy, zawsze mnie zastanawialo jak mozna siebie zniewolic. Ludzie zamiast brac odpowiedzialnosc za swoje zycie , czyny wyreczaja sie bogiem ktorego tak naprawde nie ma ale coz strach przed smiercia tudziez uzmyslowienie sobie ze tak naprawde zyjemy dla prokreacji bawia sie w takie glupoty jak bog, jezus etc.masakra

116

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
martyrs napisał/a:

Uwierze w boga dopiero kiedy on przede mna zatanczy, zawsze mnie zastanawialo jak mozna siebie zniewolic. Ludzie zamiast brac odpowiedzialnosc za swoje zycie , czyny wyreczaja sie bogiem ktorego tak naprawde nie ma ale coz strach przed smiercia tudziez uzmyslowienie sobie ze tak naprawde zyjemy dla prokreacji bawia sie w takie glupoty jak bog, jezus etc.masakra

Powalająca ilość argumentów i wnikliwa ocena ludzi wierzących świadczy o autorze tekstu. Ciekawe, że tylko taniec Boga może Cię przekonać o Jego istnieniu. Nie słyszałeś o tym, że będziemy odpowiadać za swoje czyny przed Bogiem a samo to już świadczy o tym, że Bóg daje nam wolną wolę. Nie przekonuję absolutnie, ale nie spłycaj motywacji dla których wszyscy ludzie wierzą. Ludzie nie dzielą się na zniewolonych wierzących i wolnych ateistów.

117

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
martyrs napisał/a:

Uwierze w boga dopiero kiedy on przede mna zatanczy, zawsze mnie zastanawialo jak mozna siebie zniewolic. Ludzie zamiast brac odpowiedzialnosc za swoje zycie , czyny wyreczaja sie bogiem ktorego tak naprawde nie ma ale coz strach przed smiercia tudziez uzmyslowienie sobie ze tak naprawde zyjemy dla prokreacji bawia sie w takie glupoty jak bog, jezus etc.masakra

Poważnie żyjesz dla prokreacji? Pesymistyczna wizja. Ja uwierzę w prokreację dopiero, gdy ona przede mną zatańczy.

A teraz napiszę to samo, ale prościej:
Każdy człowiek, który choćby sugeruje istnienie CELU gdy mówi o naturze, myli się tak bardzo, jak tylko w tej rzeczywistości mylić się można.
Jeśli zatem odrzucasz to, co niefizyczne, to piszesz o naturze, a jeśli dodajesz cel w postaci prokreacji - popełniasz błąd imponujący.
(Jeśli odpowiesz, możesz przejść na język polski?)

118

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Sorry ale nie jestescie niestety kompanami do dyskusji skoro jeden cytat nietzchego o bogu ktory tanczy bierze tak doslownie tudziez drugi prokeacje traktuje bardzo powaznie, napisalem to ogolnikowo i juz pisac mi sie nie chce na ten temat... pozdrawiam

119

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
martyrs napisał/a:

Sorry ale nie jestescie niestety kompanami do dyskusji skoro jeden cytat nietzchego o bogu ktory tanczy bierze tak doslownie tudziez drugi prokeacje traktuje bardzo powaznie, napisalem to ogolnikowo i juz pisac mi sie nie chce na ten temat... pozdrawiam

No tak, moja wina, zawsze przypuszczam, że rozmówca nie tylko "tak se pisze", ale jeszcze ma coś do przekazania. smile

Tak czy inaczej nie jesteś świadomy tego, że odpowiadasz na pytanie o nieznane. Mówisz o tym, czego znać nie możesz zarazem krytykując tych, którzy robią to samo, różnią was tylko poglądy na nieznane. Swoje poglądy na cele istnienia rzutujesz na naturę nie gorzej niż ludzie religijni swoje poglądy na moralność rzutują na Boga.

120

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
martyrs napisał/a:

Sorry ale nie jestescie niestety kompanami do dyskusji skoro jeden cytat nietzchego o bogu ktory tanczy bierze tak doslownie tudziez drugi prokeacje traktuje bardzo powaznie, napisalem to ogolnikowo i juz pisac mi sie nie chce na ten temat... pozdrawiam

Zrozumiałem, że ignorujesz temat i wierzących. 
. Rzeczywiście nie ma co przeciągać tej dyskusji myślę, że nie masz nic ciekawego do powiedzenia. Pozdrawiam.

121 Ostatnio edytowany przez Kyntia (2012-01-30 02:06:12)

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
heathcliff napisał/a:

Kyntia - znów "nawet w biblii" smile
Mam pytanie. Wyżej piszesz o zdrowiu umysłowym. Możesz uzasadnić CZYMKOLWIEK swoją myśl?

Zdrowie umysłowe...nie zabiję drugiego człowieka tylko dlatego ze nie chce przyjac mojej wiary,lub o Bogu nie slyszal i nie chce slyszec. Nie bede go wieszac,torturowac. Zabijac w jego imie.

heathcliff napisał/a:

Kyntia - znów "nawet w biblii" smile

I nie mysl ze jestem katoliczka...nie jestem tez ateistka....po prostu nam dzieciom podsuwa sie Biblie jako pierwsza pod nos. Jedno dziecko zerknie,przeboleje psalmy i inne, a drugie potrakyuje ja jako ciekawa ksiege. Ja nalezałam do tych drugich dzieci, tak,tak czytałam o innych wyznaniach,wiarach.
Ja w Boga wierze. I tylko w Boga.....a i mam chwile gdy w niego wątpię.

122 Ostatnio edytowany przez Kyntia (2012-01-30 02:16:08)

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Astrea napisał/a:
heathcliff napisał/a:

Kyntia - znów "nawet w biblii" smile
Mam pytanie. Wyżej piszesz o zdrowiu umysłowym. Możesz uzasadnić CZYMKOLWIEK swoją myśl?

Psychicznie chory nie znaczy głupi. Inteligentny człowiek nie musi być psychicznie zdrowy. Geniusze to ludzie ograniczeni-fakt stwierdzony .Dla mnie tolerowanie ludzi takimi jacy są jest najważniejsze, nikt nie jest doskonały. A co niektórzy mają z tym problem.

Ale tu nie wiem do czego to się odnosi. W swojej wypowiedzi nic nie mówiłam o głupich /upośledzonych ludziach.

Raczej o mocno chwiejnej psychice, zaburzonej,skłonnej do .... i tu sobie wstawcie co chcecie.

heathcliff

Czytając Twoje posty....spytam się Ciebie, chociaż człowiek o takim stopniu wiedzy wie co to znaczy.
Wiesz kim jest tzw. Troll na forum?
Otóż Ty nim jesteś smile

Dobranoc Mr. Troll.

I nie wysilaj się żeby mnie prowokować, nie odpowiem na żadne nawet najpiękniej intrygujące pytanie zadane przez Twą jakkolwiek ponumerowaną dusze.

123

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Kyntia - ciekawe, "zdrowie umysłowe" polega na tym, że ktoś postępuje zgodnie z Twoimi poglądami. smile A trollowanie na tym, że ktoś pisze z nimi niezgodnie. smile

124 Ostatnio edytowany przez Koliber (2012-02-03 14:57:57)

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
eternity napisał/a:

Czy wierzycie w tzw. życie po życiu?Dla mnie to jakies niewyobrażalne,że nagle nas może nie być, więc mocno wierzę w to, że coś istnieje po naszej śmierci...Tylko co???

Dusza nie umiera(jeśli ktoś wierzy/wie że ja posiada)...wiec trudno mówić o śmierci, umiera tylko ciało...dusza przychodzi po to żeby dążyć do doskonałości..
Jest wiele ciekawostek na ten temat, ponoć dusza wybiera sobie rodziców, miejsce urodzenia bo dąży do tego żeby przeżyć określone emocje, zdarzenia.
Stąd mówi się często o pamięci karmicznej do której sięga się poprzez np.regresing...
temat rzeka...

młody-stary napisał/a:

Życia po śmierci najlepszym dowodem byłoby oficjalnie spotkać duchy bez powłoki cielesnej.
Ponieważ zmarłych jest wiecej nż żywych to jakby się wszyscy naraz objawili to można chyba wyluczyć zbiorową halucynację?

ha, nie da się takich rzeczy udowodnić, może to po prostu ma być niemierzalne i nie do udowodnienia i nie ma co z tym dyskutować,
moja mama bardzo często miała do czynienia ze zmorami, opowiadała że w nocy coś jako postać białego psa skakało jej po klatce piersiowej i nie mogła oddychać, i wiele innych historii...
i co jak ma sie niby takie rzeczy udowodnić, wie tylko ten kto to widział i czuł,
są po prostu ludzie którzy przyciągają takie zjawiska a są ludzie którzy nigdy tego nie zaznają kropka

125

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Koliber napisał/a:
eternity napisał/a:

Czy wierzycie w tzw. życie po życiu?Dla mnie to jakies niewyobrażalne,że nagle nas może nie być, więc mocno wierzę w to, że coś istnieje po naszej śmierci...Tylko co???

Dusza nie umiera(jeśli ktoś wierzy/wie że ja posiada)...wiec trudno mówić o śmierci, umiera tylko ciało...dusza przychodzi po to żeby dążyć do doskonałości..
Jest wiele ciekawostek na ten temat, ponoć dusza wybiera sobie rodziców, miejsce urodzenia bo dąży do tego żeby przeżyć określone emocje, zdarzenia.
Stąd mówi się często o pamięci karmicznej do której sięga się poprzez np.regresing...
temat rzeka...

Na jakiej podstawie napisałaś: "dusza nie umiera"? "dusza przychodzi żeby dążyć do doskonałości.."
"ponoć dusza wybiera sobie rodziców"???

126

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Jestem wierząca ale nie boję sie śmierci, nie przeraża mnie. W religii katolickiej nauczyli nas bac się smierci, bac się stanąć przed bogiem i w ogóle bac się. Ciało traktuję jak ubranie, gdy sie zniszczy i zużyje trzeba je zrzucić i iśc tam skąd przyszliśmy. Poprostu wracamy jakby do domu po śmierci i jak tego bać się. A jak tam jest to niestety nikt tego nie wie, przeżylam śmierc kliniczną i nic nie pamiętam, myślę że to dzieki lekom jakie mają chorzy podawane w czasie zagrożenia życia mózg projektuje różne obrazy.  Widziałam wielu ludzi którzy odchodzili, jak za zycia mieli cierpienie na twarzy to z chwilą śmierci, twarz się wypogadzała i widać na niej było poczucie ogromnej ulgi. Wierzę w to że po śmierci może byc tylko lepiej, tam już nie cierpimy, nie kręcą nami politycy, nie mamy problemów życia codziennego a więc czego mamy się bac? Przecież wracamy tam skąd przyszlismy, to tutaj na ziemi przechodzimy samodoskonalenie i rozwój intelektualny.

127

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Picea napisał/a:

Na jakiej podstawie napisałaś: "dusza nie umiera"? "dusza przychodzi żeby dążyć do doskonałości..""ponoć dusza wybiera sobie rodziców"???

Na żadnej, dla mnie to jest logiczne że umrzeć może tylko to co jest fizyczne a dusza jest energią,
dusza dąży do doskonałości bo ma cel a ten cel może spełnić przez człowieka(ciało fizyczne)

128

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Koliber napisał/a:
Picea napisał/a:

Na jakiej podstawie napisałaś: "dusza nie umiera"? "dusza przychodzi żeby dążyć do doskonałości..""ponoć dusza wybiera sobie rodziców"???

Na żadnej, dla mnie to jest logiczne że umrzeć może tylko to co jest fizyczne a dusza jest energią,
dusza dąży do doskonałości bo ma cel a ten cel może spełnić przez człowieka(ciało fizyczne)

no ale dlaczego wierzysz w duszę niezależną od ciała? czy dusza to osoba? czy energia ma rozum, wole itp?

129

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Koliber - po co stawiać znak równości pomiędzy duszą a energią? Energia nie dąży nie ma celu nie jest wieczna. Energia to pojęcie fizyczne, tak mi się przynajmniej wydaje. Uważasz, że dusza to nie jest człowiek (pytam bo nie wiem czy dobrze Cię rozumiem).

130

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Picea napisał/a:

no ale dlaczego wierzysz w duszę niezależną od ciała? czy dusza to osoba? czy energia ma rozum, wole itp?

Bo po prostu wierzę, dusza to nie osoba...
Wolę jak najbardziej tak, wole działania, tworzenia, miłości, rozumu(energia nie może mieć rozumu samego w sobie, ale może mieć wolę rozwijania np.zrozumienia...inaczej-możne pobudzać do tego)

mtmtc, a dlaczego by nie postawić tego znaku, skoro wszystko wokół nas jest materią, niby energia krąży bez celu ale jaki świat stworzyła,i jakie wszystko jest zależne np.roślinność od energii światła, z reszta człowiek też...
czy uważam że dusza to nie człowiek...dusza to dusza, ciało to ciało a człowiek to jedno i drugie

Posty [ 66 do 130 z 365 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Czy istnieje życie po śmierci?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026