Wifa
Nie jestem smutna ,tylko zmęczona.
Chodziło mi jeszcze o ten ostatni prezent od syna ,co dostałaś,ale wole już do niego tu nie wracać.
Zawsze byłam straszna sroka,uwielbiałam złotą biżuterię.
Niestety,tak jak ciuchy ,wychodzi z mody,a w takiej starej nigdy nie gustowałam.
Kilka lat temu sprzedałam calusieńką i kupiłam nową,dwukolorową.
Zakładam tylko na "lepsze" hi hi wyjścia.
Szkoda,że ciuchów nie modnych ,tak nie można sprzedać i to za 1/3 ceny.
Prezenty ,to lubiłam ,od facetów,ale jak nie byli jeszcze moimi mężami.
Za praktyczne ,t wtedy bym się obraziła.
Teraz nie lubię,bo sama sobie kupię bardziej trafione.
Mój, to sie cieszy z byle czego ,co mu kupie.
Nawet z gaci hi hi.
Jutro rano jadę do wnuczki ,bo idzie ,a właściwie jedzie wózkiem do lekarza.
Synowa nie może jeszcze dźwigać i znosić wózka ze schodów,a syn w pracy.
Przy okazji pójdziemy na Stary Rynek obejrzeć to Poznańskie Betlejem.
Sandro
Nie zanosi się na śnieg na święta.
Mnie tam obojętnie,ale ponieważ i ja i rodzinka będziemy przemieszczać się autami.to nie chcę ,żeby było ślisko.
Mój umył dzisiaj 3,5 metra luster na korytarzu tym ustrojstwem i wyszły idealnie,ale on jest wyższy i stanął na stołeczku ,to i sięgał do sufitu tym aparatem.