Już ciemno na dworze.
Śniegu zostało niewiele.
Dzisiaj na obiedzie były obie córki z mężami i wnuczki i mama.
Tak sobie pomyślałam, że fajnie tak posiedzieć razem z nimi.
Było wesoło, a wręcz za głośno, bo dzieci nie mogły spać.
Zosia już lepiej, ale jeszcze ją boli.
Nie tak jak wcześniej, bo może już jeść.
Ale zaciska jeszcze ząbki, krzywi się, gdy dotknie gdzieś języczkiem.
Krosty wokół ust jeszcze nie zginęły.
Nadal przyjmuje antybiotyk.
Po dwu tygodniach niejedzenia teraz Zosia nadrabia zaległości.
Chętnie jadła obiad, potem ciasto.
Klaudynka oby lekarka do której idziesz pomogła.
Życzę zdrówka.
Sandra smutna dzisiaj jesteś prawda ?
Zobaczysz, jeszcze wszystko się ułoży.
Będziesz pracowała, poprawi się sytuacja finansowa i kupisz coś extra dzieciom.
Los potrafi nas mile zaskoczyć.
I tego ci życzę.
Wifciu może przeoczyłam.
Taką normalną lokówkę do włosów kupowałaś ?
A dlaczego się nie sprawdziła ?
Jeśli będziesz wymieniać na suszarkę do warzyw i owoców to patrz, aby te koszyki nie były takie mocno płytkie.
Ja mam te sita głębokie.
A koleżanka kupiła, ale to zwykłe badziewie.
Musi w cienkie paseczki wszystko kroić, bo inaczej nie postawi sita na sito.
Koniecznie zobacz, czy te sita są pojemne.