. Wifcia myślę że nie była to silna przyjazń między Wami, bo gdy zrozumiałaś ze poszło o błachostke, to Twoja przyjaciółka wolała zerwac waszą znajomość niż roześmiac sdęię serdecznie.
Klaudynko
nie do końca tak było, przypominam sobie, ze jest też moja wina.
Po tylu latach wiele rzeczy się zaciera.
W każdym razie bardzo mi pomogła po porodzie, gdy miałam 40 stopni gorączki
i nie mogłam chodzić.
Mam książkę z wierszami z jej dedykacją.
Jak biorę do ręki jakoś robi mi się smętnie.Szkoda, że tak się stało.





















