Basiu
Myślałam,że z wiekiem,coraz gorzej idzie mi gotowanie i pieczenie
a to coraz gorsze produkty są w sprzedaży.
Nie wiem co to za ciasto ten piegusek,dlatego trudno mi powiedzieć,czy to ptasie mleczko ,jak wsiąkło,to źle ,czy dobrze.
Ale jak było z galaretką,to powinno było zastygnąć,bo to chyba było ubite mleko z galaretką?
Mnie za to się krem do piernika zważył i tak myślę,czy będzie wyciekał jak sie rozwarstwi,czy nie?
Chyba Ci nie dam przepisu,bo za każdym razem cos z kremem jest źle.
Ostatnio dałam polska czekoladę i krem był taki chropowaty,teraz znowu zważony.
Chyba wina masła,bo ciagle zmieniam,na niby lepsze.
Chciałam robić też polewę do sernika,ale posypię tylko cukrem pudrem,bo coś czuje,że tez by sie nie udała.
Już mi się Świąt odechciewa.
Jeszcze brakuje,żebym się jutro poparzyła.
Bo to u mnie reguła.
A asertywna ,to jestem w tym roku,bo wybywam w II Święto i nie przejmuję sie ,że rodzina kuzynki będzie siedziała sama w domu
i jadła tylko to co dostanie do domu.
Sałatki dostanie mały słoik od majonezu a nie ten duzy od ogórków . hi hi
Kiedyś miałam lepszych gości .
Przynosili swoje absolutnie nie jadalne wypieki,które dzieci piekły w szkole ,a zabierali moje,bo dzieciom tak smakowały.
Po 2 takich numerach ,przestałam ich zapraszać.






































