Witajcie Stokrotki
Tak u Was , te strony szybką się napełniają wpisami, że czytać
nie nadążam 
Chyba musiała bym pójść na kurs szybkiego czytanie 
Babciu u Ciebie śnieg i zima, a u mnie już odwilż, i sanki znowu schowane 
Chyba mieszkam w rejonie gdzie śnieg pada na końcu i to z resztek , bo u Was pada i pada .
Wczoraj byłam z synkiem u alergologa, oskrzela czyste , osłuchowo czysty, więc nadzieja .
Leki nadal ma brać, duszności ustąpiły, a Pulmicort ma brać na stałe - raz dziennie 2ml , Bez rozcieńczania z solą.
Jedni piszą nie wolno, drudzy mówią, że podają dzieciom bez soli, ale chyba lekarz wie co robi .A i jeszcze ta chrypka, która wystąpiła po tygodniu inhalacji bez rozcieńczania z solą. Lekarz mówił, że to skutek uboczny, ale niby nic takiego , i nadal kazał inhalować Łukaszka.
Babciu ja często mówie, do Łukaszka, kiedy chory - Daj mamusi te chorobę, żebyś Ty był zdrowy .
Ale tak się nie da . I faktycznie żadnej matki nie było by zdrowej na świecie, no chyba , że te ,,wyrodne,, , a takie i też są .
Nie wiem co dzisiaj było Łukaszkowi, może miał zły sen, od godziny 3.15 w nocy krzyk niesamowity, wzięłam go na ręce , to aż mnie szczypał i dusił tak się czegoś bał . Już mi do głowy przychodziło czy czasem ducha nie widział
Głupota .
Ale sama się boję godziny 3 w nocy, bardziej od północy, a to dlatego , że się filmów człowiek na oglądał : Egzorcyzmy Emily Rose. I zaś zostaje w głowie, to co nie powinno .
Pozdrawiam serdecznie .