Czkawki co prawda nie miałam, ale jestem nareszcie.
Miałam niezłą jazdę.
Byli dwaj magicy, do przeprogramowania telewizora, internetu i telefonu z sieci operatora Natii do sieci UPC.
Jeden z nich, okazał się moim kumplem z podstawówki.
Ani on mnie nie poznał, ani ja jego.
Dopiero jak wziął mój dowód, aby spisać dane, to prawie, że zaniemówił.
Zrobił oczy jak dynie i zapytał, czy chodziłam do takiej i takiej klasy?
Gdy tylko zadał mi to pytanie, zaskoczyłam, z kim rozmawiam.
Przegadaliśmy cały wieczór, dowiedziałam się, że 10 osób już nie ma wśród nas.
Smutne to, ale to nasza rzeczywistość:(:(:(:(
Świat jest jednak mały.....
O butach nie dyskutuję, bo nie są moim priorytetem.
Mam półbuty, które kocham, kozaczki, które ostatnio kupił mi syn, ale nie mogę ich teraz włożyć,hi,hi,hi, pewnie będą dobre latem i mokasynki, które dostałam latem.
W sumie mam kilka par, a najlepiej pasują mi domowe kapcie.
Pisałam już, że Sylwestra spędzam z Roksanką.
Za to na jutro, zaprosiłam trzy koleżanki ze szkoły, na babski wieczór.
Kupiłam flaszkę pod tytułem:
Możecie po małym kielonku skosztować, bo całej i tak nie wypijemy.
Lubimy "lakiery", bo są słodziutkie i delikatne.
Witaj, Cześka, fajnie, że zaglądnęłaś, napisz, co u Ciebie nowego?






