Witajcie Stokrotki,
dużo pisałyście, kiedy mnie nie było i na dodatek ciekawie opisywałyscie sprawy zwiazane ze świętami, więc tez się w Wasze rozwazania włączę.
Ale nim to zrobię, to powitam dwie nowe koleżanki:Florkę i Korę.I mam nadzieję,że zapamiętam Wasze wdzięczne imiona/nicki.
Wróciłam od córci doładowana pozytywną energią, jaka zawsze mi dają małe dzieci.A wczoraj miałam ich w podwojonym wydaniu, bo ze starszą wnusią pojechałam do moich wnuków do synowej.Serce mi rosnie , jak na nich wszystkich patrzę.
Florka- mam taki przepis na ciasto drożdżowe, które się zawsze udaje.Moje znajome stwierdziły,że ten przepis - to mistrzowsto świata.Jesli więc chcesz, to Ci go przeslę.
Ja też nie umiałam zrobić dobrego ciasta drozdżowego, dopóki nie dostałam tego obecnego.Ten zawsze się udaje, nie ma innej opcji.
Dorka- prosiłabym Ciebie o przepis na tego Twojego piernika na piwie.Ja po prostu pierniki uwielbiam.Wprawdzie upiekłam już w tym roku piernik i on teraz dojrzewa do wigilii, ale nic nie szkodzi zrobić jeszcze innego.Może będzie jeszcze lepszy.Lubię eksperymentować i wypróbowywać rózne opcje.
Klausdynko - ja, tak jak Ty- lubię co tylko się da , zrobić duzo wczesniej, aby w sama wigilię bylo jak najmniej roboty.Zresztą , nie wszystko zjadamy od razu.Wiele specjałów zostaje na potem.
Nanusiu- u mnie piernik je się tylko z powidłami /mam swoje , więc to dodatkowy atut/.
Florka - ja równiez z duzym wyprzedzeniem myslę o prezentach.Ja o nich myslę juz od wrzesnia.Bo u nas robimy sobie wszyscy nawzajem.Ale nie są to wcale chybione zakupy, bo ustalamy miedzy sobą, co chcemy.Wczoraj zostawiłam synowej pieniązki dla chlopaków na prezenty, bo dla nich składamy się wszyscy na play-station 3, ale poniewaz to jakis wypasiony model z wieloma funkcjami, to jedni i drudzy dziadkowie w tym partycypują, także rodzice i sami mlodzi, którzy zbierali pieniażki na ten cel na specjalnym koncie.
A dzisiaj men mnie zapytał, co bym chciała i za ile, bo on nie wie, co kupić i woli mi dać pieniazki.
To rozumiem, sama sobie od niego kupię- nie wiem jeszcze co, ale coś fajnego na pewno wymyslę, jak tylko znajdę się w poblizu jakiejś galerii.
Babcia ma rację pisząc,że na wigilię nie urosną nam dodatkowe zołądki, więc zjemy tyle, ile będziemy mogli.
Ja tez nie przesadzam z ilością, bo nie chcę dżwigać po swiętach dodatkowych kilogramów po bokach.
Parę smakołyków to i owszem, ale wiadomo, wiecej by sie chciało niż mozna pochłonąć.
Dor- celowo nie rozwijam juz tematu Twojej smutnej historii, bo sama mam za sobą podobne przezycia, i zawsze są one dla mnie bolesne.
Mogę tylko powiedzieć,że bardzo Ci współczuję, trzymam kciuki za Twoja pomyślność i zyczę Ci siły do walki o swoje.
Dla "pocieszenia" powiem Ci tylko, że nie zawsze men jest górą przy rozwodach.Zdarza się też odwrotnie/masz rację, zalezy od sedziego/. Mój obecny men, mimo,iż to on został zdradzony , również ma w orzeczeniu,że rozwód jest z jego winy.I na dobrą sprawę, dla dobra dziecka, ugodził się potem z byłą żoną i nie zapiekał w nienawisci do niej.Zycie pokazało,że to ona zastała "na lodzie".Po latach pokazalo się,że żalowała swojego kroku i chciałaby cofnąc czas i wrócić do tego, co było.
Do dzisiaj nie ma partnera, a my , dzieki Bogu, mamy sie dobrze.
Stokrotki- sorry za tak długi post.Ale mnie, albo nie ma , albo jestem w nadmiarze.
Na razie, do wieczora.