Wifcia - litości nademną nie masz, przecież mój net jest wolniejszy od ślimaka, ćwiczę przy nim cierpliwość i nerwy, ale nieraz wyobrażam sobie jak go łapię i o ścianę rozwalam. Gdyby nie to że muszę mieć net mobilny , to nigdy w życiu bym go nie wzięła.
Basia, masz ogródek to też masz frajdę, w każdej chwili masz kontakt z ziemią za paznokciami
a w naturze to i obornik pachnie maciejką
Już wiem skąd bierzesz takie fajne pomysły a nic nie powiedziałaś Wifce że ma nadzieję na twojego przystojniaka, chyba liczy na to że on będzie przechodni
to może i ja się załapię 
Luc, po każdym weekendzie wygląda w lasach jakby piorun strzelił w krzak agrestu, wszędzie śmieci, puszki po piwie, papiery po zakaskach i butelki aby było widać że naród sie bawi na łonie przyrody. A wiec my idąc na spacer zbieramy co się da ale te wyrzucane worki ze smieciami z samochodu lub meble stare i połamane to chyba nie mają służyć zwierzynie leśnej jako umeblowanie. Ludzie są jacy są, i za cholerę co niektórych nic nie zmieni, kto urodził się świnią to jako skowronek nie umrze (tu delikatna bylam, bo powinno być - zdechnie)
Wifcia, do 22-drugiej to duzo czasu potrzebujesz na pogadanie, balangi bez Ciebie nie urządzimy bo kto by takim głosikiem zawodził? - Ty tylko TY 
Lenka, podprowadziłaś z wczorajszej imprezy te wspaniałe owoce i dzisiaj nas nimi częstujesz? niezła jesteś, umiesz zarządzac darami Bożymi
, a tak wczoraj starałam się atrakcyjnie je poukładać i donieśc na imprezę 