To i ja sie wypowiem. Moja przyjaciółka waży 130kg i zawsze gdy wychodzimy z dziewczynami na miasto to ona ma powodzenie u facetow a my nie:) ma coś w sobie poprostu ze kazdy na nia zwraca uwage,adoratrow ma na peczki a my jestesmy tylko jej tlem chociaz mamy zgrabne figury itp. Taki juz jest swiat:)
Bo pewnie w niej jest seks ;-) Ja też kiedyś myślałam, że trzeba być idealną, swoje wady widziałam w powiększeniu, a koleżanki wydawały mi sie wspaniałe (oczywiście nie wszystkie, tylko te, które uważałam za lepsze od siebie). Moje kompleksy bardzo utrudniały mi życie, wstydziłam się, nawet w pierwszych związkach miałam problemy.
Mój pierwszy wyleczył mnie skutecznie z kompleksów. To znaczy nie uważam się za bóstwo, wiele bym chciała w sobie zmnienić, ale wiem, że z tym da się żyć.
Byłam zadowolona ze swojej pupy. Zgrabnej, jędrnej, uniesionej i bardzo wypiętej. Teraz dowiedziałam się, że jest mała i chuda.
A kto Ci to powiedział? Ja też kiedyś łapałam takie opinie, m.in. o mojej pupie. Wspomniany wyżej mój pierwszy udowodnił mi, że mam bardzo ładne pośladki. Dla niego były wspaniałe. Jeśli masz zgrabną, uniesioną, jedrną i bardzo wypiętą to masz bardzo ładną.