Dziewczyny, żadna z nas nie jest idealna, wie to każdy:) Wszystkie mamy kompleksy nawet wtedy gdy jest to nie potrzebne. Proponuję, żebyśmy opisały swoje historie z tym związane ale pokazując, że też potrafimy śmiać się z siebie i mamy poczucie humorku:) Może ja zacznę:P Mam bladą cerę i kiedyś idąc ulicą minęła mnie jakaś laska (róż itp) i patrząc na mnie rzuciła "ale jesteś blada", tak głośno żeby tylko wszyscy ludzie się na mnie gapili:P najpierw byłam mega zła ale potem zaczęłam się z tego śmiać:P przecież ja widzę jak wyglądam więc po co ta szopka:P druga sytuacja, byłam nad wodą ze znajomymi i razem z kumpelą poszłyśmy po hot-doga.. za nami była spora kolejka:P nagle słyszę, że jakieś dziecko krzyczy do swojej mamy pokazując na mnie palcem "patrz mamo ta pani jest w ciąży"!!! nigdy nie miałam małego brzucha tylko lekko zaokrąglony no ale w ciąży od razu? wszyscy zaczęli się śmiać a ja głupia zaczęLam się tłumaczyć że to nie prawda jednak po chwili też parsknęłam śmiechem
kolej na Was kobietki:)
ja nie mam kompleksów:)
ja nie mam kompleksów:)
gratuluję:)
Ja mam ich za dużo żeby pisać;D ;/
pytanie tylko: oswojone, zaakceptowane czy nie?:)
i jesli komuś się udało je zaakceptować: jak do tego doszło ?
Czy zaakceptowane to nie do końca ale nie ma wyjścia chyba i trzeba z nimi żyć;)
Każda z nas ma pewnie jakieś kompleksy mniejsze lub większe ale ma ![]()
A tam się przejmujecie. Ja sobie nie wyobrażam świata, w którym wszyscy byli by idealni. Było by nudno;)
Kocham swoje duże odstające uszy, po babci (mam gdzie wsadzić swoje gęste kręcone włosy), duży biust, który jest nieproporcjonalny do reszty (kilka razy mi w życiu pomógł, poza tym trzeba mieć dwie dobre poduszki do zamortyzowania siły upadku) oraz "zombiane" oczy przez które zdarzało mi się parę razy, że mój rozmówca się popłakał (niektórym ludziom sprawa trudność patrzenia mi w oczy z powodu ich koloru: bardzo jasny błękit, o ile taki kolor istnieje, ale nazwa według mnie oddaje w pełni ich wygląd, nigdy nie spotkałam nikogo kto by miał podobny kolor oczu do moich). Nie wyobrażam sobie życia bez którejś z tej rzeczy. To już nie byłabym ja;)
Moje kompleksy wynikały z tego, że kiedyś nie chciałam być zauważana. Chciałam być taką szarą myszką, a to wszystko mnie w pewnie sposób wyróżniało i byłam zauważana, choć przez pytania czy noszę soczewki (które słyszałam już miliony razy). Zazdrość koleżanek itd.
Każda z nas ma jakieś kompleksy. Musimy nauczyć się je w pełni akceptować i mieć do nich dystans:)
Nie zawracam sobie nimi głowy, mam inne o wiele bardziej życiowe powody do główkowania
więc generalnie luzny stosunek i spory dystans.
Dziewczyny, żadna z nas nie jest idealna, wie to każdy:)
żadna oprócz mnie ![]()
Catwomen,prowokujesz do dyskusji czy chcesz rozmawiać o swojej boskości? Ja rozumiem,że można być pogodzonym ze swoimi wadami charakteru i niedoskonałościami ciała,ja uczę się tego całe swoje życie,ale uważać sie za idealną...!!! daleko mi do tego.Gdy byłam młoda kobieta-byłam szczupła,a uważałam,że mam grube nogi i z tego powodu nie nosiłam krótkich spódnic mini,spodenek.Wzięło się to u mnie od krytyki kolezanek w szkole,gdzie w pewnym wieku zawsze sie ocenia wygląd,któraś zazdrośnica musiała powiedzieć cos na temat moich nóg i wystarczyło,zeby zaczął rosnąć kompleks.Teraz mimo 50 na karku oceniam moje nogi na 4+ chyba w wieku 20 lat miałam dużo ładniejsze nogi,zwłaszcza,ze biegałam długie dystanse w klasie sportowej.Chodzi mi o to,że w młodym wieku łatwo "nabawić się" niemądrych kompleksów i z ich powodu robi się niemądre rzeczy,nieadekwatne do faktów.
Myślałam, ze każda z nas ma w sobie coś, czego BARDZO nie lubi i chciałam zebysmy napisały o tym z przymrużeniem oka:-) nie ma idealnych ludzi i jakoś musimy z tym żyć... ja nienawidzę swojego brzucha i nie umiem go zaakceptować, mam tak od kiedy skończyłam 14 lat:) według mnie piękna kobieta ma plaski brzuch, duży biust, ładne zęby i oczy.. ja mam tylko moze to ostatnie.. chyba za dużo się naoglądałam super pięknych modelek:) no i zawsze uważam ze jestem gruba (ważę 62kg przy 176cm) jednak ten brzuszek zawsze jest...:(
pytanie tylko: oswojone, zaakceptowane czy nie?:)
i jesli komuś się udało je zaakceptować: jak do tego doszło ?
i oczywiście napiszcie jak udalo Wam się pokonać w sobie pewne kompleksy, myślę że będzie to bardzo ciekawe i może mi jakos pomoże:P
mam kompleks chyba jeden, ktory kiedys naprawie, jak mnie bedzie na to stac. sa to moje stopy. genetycznie mam haluksy na stopach. nikt na to nie zwraca szczegolnej uwagi, ale ja zle sie z tym czuje.
moje cialo tez mi sie za bardzo nie podoba, mam nadwage lekka, ale robie z tym co moge, zeby to zmienic, jesli sie uda super, jesli nie trudno. nie chcialabym zjechac nagle do rozmiaru S czy XS bo nie wiem jaka bym sie wtedy stala z charakteru. moze bym byla zarozumiala, pewna siebie, rzadko usmiechajaca sie jedza, a moze moja pogoda ducha by zostala? nie wiem, nie chce az tak bardzo sie o tym przekonywac;) ale lubie popatrzec na siebie w lusterko i pomyslec"mimo zbednych kg jestes calkiem ladna dziewucha"
bo wiem, ze zawsze mogloby byc gorzej;)
jezeli chodzi o modelki to takie zwykle dziewczyny,po porostu dobrze zrobione,nie jedna z nas gdyby dobrali jej odpowiedni kolor wlosow,zrobili makijaz,kilka razy solarium,niezly ciuch wygladalaby 100 razy lepiej,kobiety w telewizji,gazetach sa sztucznie zrobione a ile z nich ma zrobione operacje plastyczne,dziewczyny nie patrzcie na to,to przez to wiele z nas ma kompleksy.
mery ja tez mam haluksy i moj facet to kocha,naprawde.Zawsze chce je dotykac i mowi ze mam takie urocze stopki,mam rozmiar 36.
Niestety gdzie tylko nie spojrzymy widzimy chude dziewczyny, jest teraz moda na bycie szczupłym.. gdy gdziekolwiek (telewizja, internet) pojawi sie grubsza dziewczyna, od razu komentarze w stylu "czy zacznie się odchudzać?" itp.. to przeraża.. ale to prawda, gdyby każda z nas miała swojego prywatnego fryzjera, kosmetyczkę i projektanta mody świat byłby lepszy:) ale mi chodzi głównie o to, ze znam wiele dziewczyn tak ładnych(nawet bez makijażu) że aż czasami zazdroszczę:) noo ale trudno, nie można mieć wszystkiego:) ja np. nie odważyłabym się wyjść na plaże w kostiumie dwuczęściowym.. podziwiam te kobiety, które mając sporą nadwagę pokazuja w ten sposób swoje ciało:)
Jeżeli chodzi o moje kompleksy, to mam grube nogi. Poza tym, jeśli coś mogłabym zmienić to chciałabym mieć dłuższe rzęsy i tyle. Reszta jest okej.
Z moim nosem jest coś nie tak ;D jest za duży! prócz tego nie znoszę widoku chudych dziewczyn
cały czas wydaje mi się, że wyglądam jak kościotrup.. a nie mogę przytyć
![]()
Z moim nosem jest coś nie tak ;D jest za duży! prócz tego nie znoszę widoku chudych dziewczyn
cały czas wydaje mi się, że wyglądam jak kościotrup.. a nie mogę przytyć
![]()
![]()
i widzisz Lusija jak to jest.. jedne ubolewają bo są za grube inne za chude...
Lusija napisał/a:Z moim nosem jest coś nie tak ;D jest za duży! prócz tego nie znoszę widoku chudych dziewczyn
cały czas wydaje mi się, że wyglądam jak kościotrup.. a nie mogę przytyć
![]()
![]()
i widzisz Lusija jak to jest.. jedne ubolewają bo są za grube inne za chude...
No tak to niestety jest.. nikt nie jest idealny.. zresztą.. jaki jest ideał? eh...
Kurcze kazda z nas ma kompleksy jak zauwazylam tez tu jest u nas narcyz co uwaza sie za piekna i idealna ( nie obrazajac ciebie) Ja tez mam kompleksy czyli lekka nadwaga i duzy biust. O biuscie to mialam male docinki ze wypchałam i wogole. Ale postanowilam nosic topy obcisle ktore automatycznie zmniejszało je
A teraz w starszych klasach mi poprostu zazdroszczą ze mam taki naturalny biust chodz nadal bym chciała mieć mniejszy.
A najbardziej w moim ciele sie podoba dlugie rzesy,nosek,usta i dlugie palce ![]()
My narzekamy na swoje kompleksy ale innym moze akurat sie one podobają ![]()
24 2012-06-14 16:19:14 Ostatnio edytowany przez heke (2012-06-14 16:20:16)
oj.. rozstępy, asymetryczne piersi, jedno ucho bardziej odstające od drugiego, szerokie stopy, tzw. "dupka" na brodzie... dużo by wymieniać hehe
co do zasady, akceptuję je, ale zdarza się, że mam ich dosyć.
a ja mam lewe ucho bardziej odstające niż prawe. Rzęsy mam jak szczotka druciana a moje "loki" nie przypominają loków tylko "NIE" artystyczny nieład panuje na głowie:P
Eee tam...co tam kompleksy. Faceci i tak nie dostrzegają tego, co dla Nas wydaje się mega problemem ![]()
tzw. "dupka" na brodzie... dużo by wymieniać hehe
Moja ciotka,która jest już w podeszłym wieku mawia, że jeśli ktoś ma taką właśnie, jak to nazwałaś "dupkę" na brodzie, nie będzie nigdy narzekał na brak pieniążków
![]()
W sumie to tylko za dużo tłuszczyku w okolicach talii i cienkie wlosy... ale ogólnie nie narzekam
inne rzeczy są w porządku. No może przydałby sie troszkę większy biust
ale nie jest on moim kompleksem.
nie mam kompleksow,ale jak bym miala sie do czegos przyczepic to napewno znalazlo by sie pare rzeczy,zauwazylam ze to zalezy od dnia raz czuje sie jak chodzacy ideal,innym razem moglabym sie schowac,ach te kobiety.
Catwomen,prowokujesz do dyskusji czy chcesz rozmawiać o swojej boskości? Ja rozumiem,że można być pogodzonym ze swoimi wadami charakteru i niedoskonałościami ciała,ja uczę się tego całe swoje życie,ale uważać sie za idealną...!!! daleko mi do tego.Gdy byłam młoda kobieta-byłam szczupła,a uważałam,że mam grube nogi i z tego powodu nie nosiłam krótkich spódnic mini,spodenek.Wzięło się to u mnie od krytyki kolezanek w szkole,gdzie w pewnym wieku zawsze sie ocenia wygląd,któraś zazdrośnica musiała powiedzieć cos na temat moich nóg i wystarczyło,zeby zaczął rosnąć kompleks.Teraz mimo 50 na karku oceniam moje nogi na 4+ chyba w wieku 20 lat miałam dużo ładniejsze nogi,zwłaszcza,ze biegałam długie dystanse w klasie sportowej.Chodzi mi o to,że w młodym wieku łatwo "nabawić się" niemądrych kompleksów i z ich powodu robi się niemądre rzeczy,nieadekwatne do faktów.
A cos takiego jak poczucie humoru to masz? Cat wyglada jak milion dolarow. Dziewczyna jak zloto, sama natura, figura jak trzeba... Jestem hetero ale jak ja widze to zaluje ze nie mam pociagow homo.
Tez uwazam ze wszystko ze mna w porzadku. Nie czepiam sie siebie bo naprawde nie mam powodow
A to ze ktos sie moze ze mna nie zgadzac to jest jego problem a nie moj.
Ocena obcego nie wplywa na to co ja sama o sobie wiem i jak sie z soba czuje ![]()
Sadie- rozumiem- bronisz koleżanki bo uważasz,że reszta nie zrozumiała jej dowcipu.Być może część nie,ale....pytanie było o to JAKIE MAMY KOMPLEKSY w kwestii wyglądu a nie: CZY MAMY KOMPLEKSY CZY ICH NIE MAMY.I myślę,że stąd ta dyskusja nad postem Catwoman.
Wracając do tamatu- pewnie jakieś mam ale stara już jestem,tyle z nimi przeżyłam,że jakoś niespecjalnie się nimi przejmuję.I tak jak napisały tu dziewczyny- ja uważam,że mam koślawe nogi a jak założę sukienkę to się faceci gapią:)).Do tego uważam,że mam za duże jedynki górne a jednak na zdjeciach zawsze wychodzą super ładnie.A mój mąż,którego zęby są piękne i superbiałe to na zdjeciach właśnie wychodzą jakoś tak...brzydko po prostu.
31 2012-07-15 10:56:27 Ostatnio edytowany przez aga001100 (2012-07-15 10:57:06)
witajcie!;) mój kompleks jest taki, że mam duże wargi sromowe- mówię o tych mniejszych. Od kiedy tylko pamiętam to duże i wystające wargi sromowe mniejsze stanowią dla mnie ogromny powód do wstydu i zakompleksienia z tego powodu..;//
Czy kiedykolwiek wy, kobiety z kompleksami myślałyście nad ich korekcją? Lub czy intensywnie o tym myślicie?
Czy kiedykolwiek wy, kobiety z kompleksami myślałyście nad ich korekcją? Lub czy intensywnie o tym myślicie?
korekcja jest droga nawet mnie na nią nie stać.;/ a wydaje mi się, ze dla mężczyzn to raczej nic fajnego takie wargi u kobiety;//
Catwoman napisał/a:Czy kiedykolwiek wy, kobiety z kompleksami myślałyście nad ich korekcją? Lub czy intensywnie o tym myślicie?
korekcja jest droga nawet mnie na nią nie stać.;/ a wydaje mi się, ze dla mężczyzn to raczej nic fajnego takie wargi u kobiety;//
wydaje ci sie czy sprawdzałaś?
Aga, mamy na forum specjalny watek dotyczący "motylków", może przeczytanie go pozwoli Ci na uwierzenie w to ze jestes atrakcyjna.
Niemniej jednak najlepiej jest znalezc kogoś komu odpowiadamy tacy jacy jesteśmy.
kompleksy są bez sensu- nie pozwalają w pełni cieszyć się waszym krótkim życiem, w dodatku: przecież nie miałyście na to wpływu!! poza tym: gdzie jest "miarka" wg której wargi sromowe są sexy lub nie?
Moim największym kompleksem jest mój mąż ![]()
kompleksy są bez sensu- nie pozwalają w pełni cieszyć się waszym krótkim życiem, w dodatku: przecież nie miałyście na to wpływu!! poza tym: gdzie jest "miarka" wg której wargi sromowe są sexy lub nie?
Dokładnie,są zmorą naszego życia... Niby nie nasza wina,że są,ale trudno je zaakceptować szczególnie jak spędzają nam sen z powiek ;( Ja posiadam już dwa takie ( trzeciego się niedawno pozbyłam ), utrudniają mi życie,ale na szczęście da je się naprawić i dąże do tego. Jest to moim największym marzeniem,bo pragne poczuć się w końcu swobodnie...Jak wolny i szczęśliwy człowiek....ach....
paulla777, ale wiesz jak się mówi: jeśli nie zmieniają się rzeczy, to musi się zmienic myślenie o nich ![]()
Moim kompleksem od zawsze był niewielki biust .
Przez to właśnie wstydziłam się bliskości z facetem ;-)
Nie jest on mikroskopijny , ale jednak parząc na niektóre kobiety za dobrze z nim się nie czułam .
Jednak pewnego pięknego dnia poznałam faceta , który pomógł mi się otworzyć przed sobą i przed nim mówiąc mi,
że ważne co jest w środku nie na zewnątrz ;-) Powtarzał i powtarza to już od 3 lat więc śmiało mogę powiedzieć , że mój kompleks
prawie znikł ;-) jak to niektórzy mówią 'małe jest piękne' ;-) (jeśli się o to dba) hehe ![]()
paulla777, ale wiesz jak się mówi: jeśli nie zmieniają się rzeczy, to musi się zmienic myślenie o nich
Dokładnie Catwoman, jak nie będę wstanie ich zmienic,to nie pozostanie mi nic innego jak zmiana myślenia o nich....
walcząca z wilkami dlaczego sądzisz że catwoman prowokuje?
to świetnie że nie ma kompleksów! kurcze fajnie by było żeby więcej takich postów znalazło się w tym wątku! właśnie uważać się za cud natury! to jest to ;-p
to jest bramka do której celuje swoje gole! już kilka razy trafiłam i gram dalej!
A ja mialam kiedys kompleks dotyczący mojego malego biustu,ale chlopak mnie z niego wyleczyl bo podobam mu sie cala. I w sumie jak tak patrze w lustrze to jest on ladny,maly,ale za to jedrny i ma ladny ksztalt. Co do warg sromowych tez mam tzw.motylka i uwazam ze to wlasnie atut,niewyobrazam sobie bym miala tzw.bulke. I jestem zadowolona z tego jak wygladam bo przeciez uzalanie sie nic nie da,natury sie nie zmieni. Grunt to akceptacja i pewność siebie:)
walcząca z wilkami dlaczego sądzisz że catwoman prowokuje?
to świetnie że nie ma kompleksów! kurcze fajnie by było żeby więcej takich postów znalazło się w tym wątku! właśnie uważać się za cud natury! to jest to ;-p
to jest bramka do której celuje swoje gole! już kilka razy trafiłam i gram dalej!
chociaż 1 osoba zrozumiała ![]()
To dojaśnię: miałam kiedyś kompleksy, fakt. Jednak to się zmieniło, gdy pewnego dnia uznałam, że szkoda na nie swojego życia, które może w każdej chwili się skończyć,poza tym.... Bóg mnie stworzył na swój obraz i podobieństwo, chciał bym akurat była w takiej formie w jakiej jestem i nie będę Mu umniejszać, narzekając- źle bym się z tym czuła.
cytrusowa napisał/a:walcząca z wilkami dlaczego sądzisz że catwoman prowokuje?
to świetnie że nie ma kompleksów! kurcze fajnie by było żeby więcej takich postów znalazło się w tym wątku! właśnie uważać się za cud natury! to jest to ;-p
to jest bramka do której celuje swoje gole! już kilka razy trafiłam i gram dalej!chociaż 1 osoba zrozumiała
To dojaśnię: miałam kiedyś kompleksy, fakt. Jednak to się zmieniło, gdy pewnego dnia uznałam, że szkoda na nie swojego życia, które może w każdej chwili się skończyć,poza tym.... Bóg mnie stworzył na swój obraz i podobieństwo, chciał bym akurat była w takiej formie w jakiej jestem i nie będę Mu umniejszać, narzekając- źle bym się z tym czuła.
polecam się na przyszłość;-p i podpisuję się pod wątkiem pełną piersią! ba nawet dwoma!
46 2012-07-17 07:43:13 Ostatnio edytowany przez skomplikowana (2012-07-17 07:45:47)
A ja widzę swoje niedoskonałości ale to nie kompleksy
to cechy, które sprawiają, że jestem wyjątkowa i drugiej takiej nie ma
Kiedyś miałam problemy z chudymi nogami, ooo i nos a teraz? Dopatruje się w sobie greckiej urody hahaha
To co czasem uważamy za totalny defekt świadczy o naszej wyjątkowości
ja nie chce być kolejną "lalką" z fabryki.
Ważne jest tylko by o siebie dbać. A to co dostałyśmy od życia pielęgnować. Gusta są różne więc ludzie też muszą być różni ![]()
Ja tam siebie kocham! ![]()
Moje kompleksy hmm..
Piersi-nie są za wielkie choć do mojej skromnej figury idealne- ja chciałabym mieć większe:)
Charakter-za dużo i za bardzo przezywam wszystko,mam za dobre serce do osób starszych:)
Złego słowa nikomu nie powiem bo boje się że kogoś zranie .
Za szybko się poddaje,nie wierze w siebie.
A to wszystko pojawiło się jak urodziłam dziecko i wyszłam za mąż.eh
Uzbierało się tego ![]()
Moim największym kompleksem jest mój mąż
Uśmiałam się
POdoba mi sie:)
A mi mówią, że jestem ładna, ale ja jakoś tego nie widzę. Co do kompleksów-tak mam. Cellulit na tyłku i udach, który pojawił się po urodzeniu dziecka i mały biust. Ale wydaje mi się, że nie miałabym kompleksów gdyby nie mój mąż, który jak zresztą każdy facet patrzy na ładne tyłki i duże balony. Z jednej str. wiem, że cellulit nic strasznego, a duży biust może szybciej stracić jędrność, ale biorąc pod uwagę, że przed ciążą miałam pupcie gładką jak u niemowlaka, a biust 2x większy, ciężko mi się przyzwyczaić. Ale staram się tłumaczyć to sobie tak: chociaż mam piękną córeczkę. ![]()
Cóż, jeśli kobieta decyduje się na dziecko to jest sygnał, że jest w stanie wyglądac W KAŻDY mozliwy sposob również i z 15 kg cieższa i inne....wymieniane.... albo wóz albo przewóz.
wiadomo-coś za coś
Ale głupie myśli i tak chodzą po głowie.
kompleksów żadnych nie mam,choc pewnie idealem nie jestem,ale podobam sie sobie bo wiem ze innej takiej jak ja nie ma:) o wiele lepiej sie zyje jak akceptujesz i lubisz siebie,dostrzegasz atuty i je uwydatniasz niz marudzic nad soba,taka natura nic nie zmienisz:)
U mnie największym kompleksem jest brzuch - figura jabłka, odziedziczona po mamie i babci i w ogóle po wszystkich w rodzinie
Przez to jestem lekko nieproporcjonalna, bo niby wszystko w normie, tylko ten brzuch i na nim wszystko się zbiera
Ile bym nie schudła, to brzuszek i tak zostaje ![]()
Ale tak ogólnie to staram się patrzeć na siebie bardziej pozytywnie, zwracać uwagę na atuty, a nie niedoskonałości
Bo miałam swego czasu okres, co w lustro nie mogłam spojrzeć - ciągle widziałam tylko te wady w swoim wyglądzie, to było straszne. Wiadomo, odbija się to potem na pewności siebie itp.. A inni to wyczuwają.
Duużo zależy od akceptacji siebie ![]()
ja myślę podobnie do Cat. Strasznie długo ryłam sobie łeb pewną rzeczą, która była prosta do usunięcia. Ale ja oczywiście wolałam się użalać nad sobą i rozpaczać. I wtedy ktoś mi powiedział, że jak masz problem to zrób z tym coś, usuń, to nie kosztuje fortuny itp. I wiecie co?:D Zdałam sobie sprawę, że ja wcale nie chcę zabiegać o to żeby to usuwać i latać za tym, się męczyć i denerwować czy już czy nie. A że jestem prosta dziewczyna to...przestałam o tym myśleć:D I czuję się piękna, wspaniała, i w ogóle w ogóle.
PS. Wiecie że kompleksy często wynikają nie dlatego co MY czujemy, ale z tego że nam się wydaje jak to ludzie źle na nas patrzą?:) a tym to już zupełnie nie ma się co dobijać!
PS. Wiecie że kompleksy często wynikają nie dlatego co MY czujemy, ale z tego że nam się wydaje jak to ludzie źle na nas patrzą?:) a tym to już zupełnie nie ma się co dobijać!
Ha! chyba w 99% nawet ![]()
56 2012-09-01 12:20:29 Ostatnio edytowany przez irasiad (2012-09-01 12:21:38)
Kompleksy są wymysłem kobiet! Wszystkie mamy wady, bo fotoszopów używa się tylko do zdjęć. Jestem pewna, że nie jeden raz widziałyście najprzystojniejszega faceta z "paskudną dziewczyną". Złota zasada CZUJ SIĘ PIĘKNA TO INNI CIĘ TAKĄ ZOBACZĄ, KOCHAJ SIEBIE, POKOCHAJĄ CIĘ WSZYSCY!
Zrozumiałam to po 16 roku życia i od tamtej pory mam więcej znajomych, lepiej się bawię i zainteresowaniem facetów nie małym się cieszę, mimo nadwagi która kiedyś tak mi przeszkadzała, aż wreszcie zauważyłam, że jestem diabelnie zgrabna! Nie oznacza to, że nie ćwiczę i nie próbuję schudnąć, ale nie robię tego obsesyjnie i raczej ze względów zdrowotnych.
A co do tych "warg sromowych mniejszych" może trochę się nimi przejmowałam, do chwili gdy usłyszałam od mojego faceta (bez poruszania tego tematu, właściwie myślałam, żenie zauważy
) że są najpiękniejsze i najseksowniejsze na świecie i że jestem wyjątkowa! (też mam bardzo duże)
I jeszcze coś wam powiem. Odkąd tak patrzę na siebie, to inaczej postrzegam inne kobiety, choć mam bardzo krytyczne oko w każdej widzę coś wyjątkowego i każda wydaje mi się co najmniej ładna!
ZMIENIAĆ NASTAWIENIE ALE JUŻ ![]()
Kiedyś miałam tysiące kompleksów. W zasadzie nie było takiej rzeczy, którą uznałabym za ładną, do wszystkiego miałam jakieś "ale". Nie podobała mi się moja twarz - bo za blada, nogi - grube i krzywe, figura - koszmarna gruszka, włosy - zbyt puszyste itd. Z biegiem czasu zaczęłam zmieniać swoje nastawienie do siebie, częściowo próbowałam coś korygować, troszkę schudłam. Reszta po prostu przeminęła. To wszystko siedzi w naszych głowach i od nas zależy to jak będziemy się ze sobą czuć.
Jestem dumna z tego, że nie muszę się już malować
Nigdy nie malowałam się mocno, ale podkład, korektor i kredka do oczu to był zestaw obowiązkowy nawet wtedy gdy wychodziłam tylko do sklepu. Teraz zdarza mi się, że nie maluję się w ogóle, nakładam tylko krem nawilżający i jestem gotowa do wyjścia
Wiadomo, że maluję się do pracy, czy jak wychodzę na jakąś imprezę, ale na co dzień tego nie robię i czuję się ładniejsza ![]()
W tym momencie nie mam kompleksów - mam świadomość, że nie jestem idealna, że mam wady, ale akceptuję siebie w pełni. Mało tego - nie chciałabym niczego zmieniać, bo wtedy nie byłabym już sobą.
Ja mam mnostwo kompleksow... Mam wysokie czoło, małe oczy, szeroki nos, krzywe zęby, "opadniete" ramiona, mikroskopijne piersi, duzy tylek, nieproporcjonalnie krotkie nogi do wzrostu, grube lydki, duze stopy i wysoki wzrost - 176 cm. Poza tym mam charakter do dupy - mam fobie spoleczna, jestem wredna, malo ambitna, wybitnie leniwa... Ogolnie nie mam zadnej zalety i moje zycie jest do dupy.
juliuszatko zdarza się i tak
Ale po to jest życie by się dowolnie zmieniac ![]()
O rany, dobrze by było nie mieć żadnych kompleksów
Mój mały biust jakiś taki nieproporcjonalny do reszty ciała i troszkę zbyt dużo cialka - to moje główne kompleksy. Z jednej strony chce schudnąc, a z drugiej chce mieć większe cycki. Więc generalnie jestem w czarnej dupie bo jak schudnę to piersi sie zmieniejszą ![]()
Ale, no cóż, jakoś nie załamuje sie tym. Uważam siebie za atrakcyjną kobietę, ale wiadomo - nikt nie jest idealny i zawsze coś tam mozna poprawić ![]()
Z tym życiem... ja je przegrałam już na starcie, mając tyle wad nikt się mną nie zainteresuje. I żeby chociaż charakter ratowal sytuację, ale nie - mam zaniżoną samoocenę, nie potrafię nawiązywać kontaktów z ludźmi. Życie jest niesprawiedliwe.
Z tym życiem... ja je przegrałam już na starcie, mając tyle wad nikt się mną nie zainteresuje. I żeby chociaż charakter ratowal sytuację, ale nie - mam zaniżoną samoocenę, nie potrafię nawiązywać kontaktów z ludźmi. Życie jest niesprawiedliwe.
Życie jest takie, jakim go tworzysz. A byłaś z tym u psychologa?
juliuszatko napisał/a:Z tym życiem... ja je przegrałam już na starcie, mając tyle wad nikt się mną nie zainteresuje. I żeby chociaż charakter ratowal sytuację, ale nie - mam zaniżoną samoocenę, nie potrafię nawiązywać kontaktów z ludźmi. Życie jest niesprawiedliwe.
Życie jest takie, jakim go tworzysz. A byłaś z tym u psychologa?
Nie bylam, ale czego sie dowiem? Zeby otworzyc sie na ludzi? Ze powinnam sie przelamac i usmiechac do innych? Nawet idac przez centrum handlowe slysze od chlopakow "jaki paszczur". I jak mam tworzyc zycie ze swiadomoscia ze nigdy nie bede akceptowana?
Wierz mi....psycholog pokaże Ci taką stronę Twojego "ja", którego sobie nawet nie uświadamiasz
warto!
Nie dam rady. Psychologa pewnie tez sie bede wstydzic, z grzecznosciowym usmiechem powiem "jest wszystko w porzadku". No i nie wplynie to na zmiane mojego wygladu (w koncu watek o kompleksach) a jestem ich pełna (i nie sa nieuzasadnione) wiec koniec końców nic mi to nie da, skoro moje porazki są głownie spowodowane moja aparycja. Ale dzieki za probe pomocy.