netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

251 odpowiedzi58 916 wyświetleńzałożony przez Pytajka, 14.05.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 252 z 252 ]

196

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
aga001100 napisał/a:

(...)ja wiem, że moje myślenie że on by mógł mnie zdradzić itp jest chore i najgorsze jest to, że ja wiem że on mnie kocha a to, że ja mam takie dziwne myślenie to tylko moja wina bo sama sobie wymyślam niestworzone historie i głupio tkwię w tym. Może nie powinnam się tak nakręcać źle. W końcu mnie kocha a skoro mnie kocha to raczej nie był by znów taki by mnie w taki sposób zranić, muszę popracować nad swoim myśleniem w tej sprawie ;/

Jeśli WIESZ, że Twoje myślenie jest chore, to... zmień je.
Zacznij myśleć inaczej. Na swój sposób myślenia każdy ma wpływ. Do czego, w takim razie, jest Ci potrzebny ten Twój brak zaufania? A masz zaufanie do siebie? Ufasz sobie? Wiesz, że będziesz jemu wierna?

Czy powinnaś się nakręcać?
Nie lubię wszelkich "powinności"; odbierają odpowiedzialność za własne decyzje. Bo to Ty zdecydowałaś się na brak zaufania. To Ty decydujesz się na rozhuśtanie swej wyobraźni.

197

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
Wielokropek napisał/a:
aga001100 napisał/a:

(...)ja wiem, że moje myślenie że on by mógł mnie zdradzić itp jest chore i najgorsze jest to, że ja wiem że on mnie kocha a to, że ja mam takie dziwne myślenie to tylko moja wina bo sama sobie wymyślam niestworzone historie i głupio tkwię w tym. Może nie powinnam się tak nakręcać źle. W końcu mnie kocha a skoro mnie kocha to raczej nie był by znów taki by mnie w taki sposób zranić, muszę popracować nad swoim myśleniem w tej sprawie ;/

Jeśli WIESZ, że Twoje myślenie jest chore, to... zmień je.
Zacznij myśleć inaczej. Na swój sposób myślenia każdy ma wpływ. Do czego, w takim razie, jest Ci potrzebny ten Twój brak zaufania? A masz zaufanie do siebie? Ufasz sobie? Wiesz, że będziesz jemu wierna?

Czy powinnaś się nakręcać?
Nie lubię wszelkich "powinności"; odbierają odpowiedzialność za własne decyzje. Bo to Ty zdecydowałaś się na brak zaufania. To Ty decydujesz się na rozhuśtanie swej wyobraźni.

Do siebie mam zaufanie wiem, że go nie zdradzę i on mi w 100% ufa i nie raz mi to mówił, że niegdy żądnej dziewczynie tak nie ufał.

198

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
czekoladka7 napisał/a:

Przeprosiny przyjęte wink a tak na poważnie przyzwyczaiłam się,że moje posty na początku odbierane są jako atak a potem jednak ludzie się przekonują,że taka zła nie jestem smile Też kiedyś byłam strasznie zazdrosna będąc w związku na odległość związek zakończył się tym,że chłopak mnie zdradził i zostawił cierpiałam długo ale się pozbierałam gdy poznałam obecnego chłopaka postawiłam sobie cel żeby się zmienić i nie być już tak zazdrosną on nie dawał mi powodów do zazdrości a ja zauważyłam,że o wiele lepiej się czuję i o wiele lepiej jest miedzy nami gdy ja nie wymyślam sobie niestworzonych rzeczy. Dzisiaj wyjechał do Holandii pracować będzie w SPA od 3 lat tam jeździ i wiesz co mi opowiadał,że zawsze wieczorem po pracy chodzą do sauny i wszyscy tam siedzą NAGO! I jakoś nie jestem zazdrosna,że on tam będzie na inne patrzał albo inne na niego bo to jest tam normalne wink

no to gratuluję Ci bo  można powiedzieć, że zwyciężyłaś sama ze sobą;) kurcze dobrze że sobie  z tym poradziłaś i jest między wami dobrze.  Też muszę zacząć tak robić jak Ty. Musze zacząć ufać tym bardziej, że wiele razy mi powtarzał że nie muszę sie bać tak samo przed jego wyjazdem też powiedział że nie muszę się bać. po prostu muszę wyeliminować złe myśli.w końcu mówił że nigdy nie miał takiej dziewczyny przy której się nie musi bać że go zdradzę czy okłamię itp więc sam też wiedząc że ma dziewczynę która go szczerze kocha sam by nie chciał brudzić tego uczucia ze swojej strony bo wie, że na teki coś sobie jednak nie zasłużyłam. jak myśle bardziej racjonalnie to dochodzę do wniosku że mogę i musze być spokojna i nie muszę się obawiać

199

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Patrząc racjonalnie powinnam się obawiać jego wyjazdy w końcu jeden związek na odległość nie wypalił ale jakoś nie martwię się. Tym bardziej,że wczoraj wróciliśmy z Wisły byliśmy na małych wakacjach. Jestem jego pierwszą dziewczyną smile Zabrał ze sobą laptopa więc kontakt będzie pracować będzie po 12 godzin może i więcej i tak 7 dni w tygodniu wink także tego czasu nie będzie miał za dużo na poznawanie innych zresztą dużo osób już tam zna jego dobry kolega tam jest nawet mówił,że mogłabym do niego jechać np na tydzień spać bym gdzie miała wink więc nad tym jeszcze pomyślę wink

200

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Witam! smile
Mój problem (jak łatwo sie domyślić) jest taki sam jak autorki. Z tym, że u mnie doprowadził już do rozpadu związku. Dużo czytam na ten temat i staram się przygotować (o ile się da), żeby nie powtarzać tego błędu po raz kolejny. Mam pytanie do autorki. Pisałaś kiedyś, że zaczęłaś chodzic do psychologa. Pomogło Ci? Sama się zastanawiam nad takim rozwiązaniem.

201 Ostatnio edytowany przez Pytajka (2012-11-07 11:09:20)

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Nie, psycholog nie pomógł, ponieważ trafiłam chyba do nieodpowiedniej osoby.
Mój związek nadal trwa. Moja zazdrość nadal jest, jednak nie w takim stopniu jak w maju bieżącego roku.
Poczytałam troszke książek psychologicznych, zauważyłam, że mam klasyczne "objawy" osoby emocjonalnie uzależnionej od partnera. Staram się sama z tym poradzić, ponieważ małymi krokami, ale zaczyna się coś zmieniać we mnie na lepsze.  Nie zarywam nocy z nerwów, kiedy wychodzi na piwo, tylko spokojnie śpię. Skoro jest ze mną tyle czasu, skoro Jego wyjścia nie spowodowały niczego złego (żadnej zdrady , a koleżanki to koleżanki) to po co mam się niepokoić nimi? Gdyby była inna, nie byłby ze mną.

Radzę poczytać książki: "Koniec współuzależnienia" Melody Beattie oraz " Inteligencja emocjonalna" Daniel Goleman.

Nie mniej jednak - my z partnerem się różnimy. Mamy trudne charaktery, ale staramy się jakoś poukładać wszystko. Czy nam wyjdzie - czas pokaże.

Jeszcze jedna rada - przestałam czytać historie zdradzanych kobiet ( podejrzewających o zdrady partnerów) na forum - działały na mnie przygnębiająco, więc przestałam to robić.
Przestałam "przeżuwać" przykre myśli, zaczęłam pewne kwestie akceptować w moim związku oraz u partnera. Nic mądrzejszego na razie nie wymyśliłam.

Jeszcze jedno - mój partner sam stwierdził, że za bardzo skupiam się na Nim i na tym, żeby Jemu było dobrze a za mało dbam o siebie i swój komfort ... Dało mi to do myślenia.
Zaczął również w pewnych sytuacjach odnosić się do mnie w podobny sposób, w jaki ja odnosiłam się do Niego ... No nie powiem, szlag mnie trafiał. I to chyba też pomogło trochę się hamować.

Poza tym, jedna z forumowiczek bardzo mi pomogła, za co jestem jej wdzięczna. Mam nadzieję, że Ona zdaje sobie z tego sprawę mimo, że przestałam być "aktywna". Taką decyzję podjęłam, żeby nie skupiać się ciągle na tych problemach, bo to mnie tylko rozstrajało.

Jest na forum sam22, on zmaga się z zakazami i nakazami żony. Poczytaj jakie to w Nim reakcje spowodowało, pomyśl, że krzywdzisz emocjonalnie partnera, bo mimo, że facet to czuje. Mi samej kiedyś zrobiło się wstyd jak przeczytałam jego wypowiedzi.

202

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Mam podobny problem i myślę ciągle jak go rozwiązać. Wszystkie rady są tutaj fajne, ale ludzie nie zdają sobie sprawy, że to co dla jednego jest proste dla drugiego może być problematyczne. Bardzo fajnie Pytajko, że podałaś kilka wskazówek jak sobie z tym radzić. Czytałam już wcześniej o uzależnieiu od partnera i to jest mój problem chyba także.
Najgorsze są te niedające spokoju myśli różnego rodzaju.

203

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Wracam do wątku,  ponieważ moje przypuszczenia z samego początku jego założenia okazały się prawdziwe  i uzasadnione.
Zdradzał mnie w zasadzie od samego początku trwania związku. Zdradzał mnie również z dziewczyną, od której dostał wówczas w nocy sms, za którego interpretację większość dziewczyn zmyła mi głowę.

Dziewczyny, jeśli macie intuicyjne podejrzenia wobec partnera, nie dajcie sobie wmówić paranoi.

204

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
Pytajka napisał/a:

...moje przypuszczenia z samego początku jego założenia okazały się prawdziwe  i uzasadnione...nie dajcie sobie wmówić paranoi.

Czyli jednak... Przykro mi. Po raz kolejny okazuje się, że intuicja nie zawodzi.
W jaki sposób utwierdziłaś się w swoich przypuszczeniach?

205

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Podstępem przejrzałam telefon, znalazłam wiadomości, on się przyznał.

206

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Witam!

Piszę do was, ponieważ mam wrażenie, że jeżeli się komuś nie wyżalę przejdę załamanie nerwowe-dosłownie, wszystkie objawy zarówno somatyczne, jak i fizyczne na to wskazują.
Jestem z moim narzeczonym od 7 lat w związku, on ma 30 lat, ja 24. Sytuacja wygląda następująco:
Wziął on kiedyś koledze z pracy pożyczkę ( na siebie żeby nie było wątpliwości- nie dość, że to po prostu nierozsądne, to zwyczajnie lekkomyślne głupie). Kolega oczywiście rat kredytu nie spłacił i zostawił go z ratami do spłacenia, nie ma możliwości, aby odzyskać stracone pieniądze, bo ów człowiek wyjechał do Niemiec. W tamtym tygodniu zawitał do niego komornik z wezwaniem spłaty 3,5 tys. z którego teraz zrobiły się 4 tysiące. Nie wiadomo dlaczego, ponieważ mój narzeczony spłacił już raty innemu komornikowi, a dziwnym trafem sprawa trafiła do innego.A niby  wszystko było już spłacone. I tak dla jasności z 3 tys zrobiło się już 10 tys. No i oczywiście zaczęły się gorączkowe poszukiwania kogoś, kto mógłby nam pożyczyć kwotę tych 4 tys. Próbowaliśmy wszystkich ze strony naszych rodzin.Bezskutecznie. Zadzwoniłam więc do kolegi z klasy ( którego wcześniej zwyzywał twierdząc, że się z nim puszczam), który posiada takie pieniądze.Tylko do niego mogłam się zwrócić, bo tylko on miał taką kwotę, w sytuacji gdy cała nasza rodzina nam odmówiła. Gdy poinformowałam chłopaka, że mam te pieniądze ucieszył się, natomiast gdy się dowiedział od kogo zwyzywał mnie od najgorszych, stwierdził, że jestem sprzedajną szma...., ku... i dzi..., że za te pieniądze mogę iść mu dać dupy. Bardzo mnie to boli, bo po pierwsze on nie był dzieckiem, gdy godził się na taki układ, ja chwytałam się każdego sposobu by skombinować te pieniądze, a on był bierny w ich poszukiwaniu. Nigdy go nie zdradziłam, nie dawałam mu nawet powodu, kazał mi pousuwać konta ze wszystkich portali społecznościowych, gdy kiedyś zupełnie przypadkiem spotkałam kolegę i zwyczajnie po ludzku zapytał co u mnie, czemu pourywałam ze wszystkimi kontakty (ten sam od którego teraz chciałam pożyczyć pieniądze, by go ratować-podkreślmy zupełnie nie w moim typie i mój narzeczony o tym wiedział) zadzwonił do niego, zwyzwał go i mnie. Przepraszałam go za to, że się do niego zwróciłam po pomoc, bo widziałam jak ta cała sprawa go wyniszcza, męczy, że zrobiłam to bo nie mogłam patrzyć jak cierpi to stwierdził, że jestem su..., szma..., dziw.., że nie potrzebuj mojej pomocy. I tak 3 dzień się nie odzywa, nie odpisuje na moje smsy z zapewnieniami, że zrobiłam to po by to spłacić, by się nie martwił, z zapewnieniami o moją miłość do niego. Ale milczy. Zawsze po każdej kłótni to ja przychodziłam do niego ( bo nie mieszkamy razem), przepraszałam, obiecywał,że nigdy mnie nie uderzy w twarz- robił inaczej popychał mnie na meble, łapał za szyję, twierdząc, że zasłużyłam, ale przecież mnie nie uderzył-tak to mi tłumaczył.Siniaki jednak zostawały, ale on twierdził, że to nie jest przemoc. Jestem osobą wykształconą po studiach na kierunku pedagogicznym, uczyliśmy się tam o syndromie patologicznej rodziny, w której dominowały zasady NIE MÓW NIKOMU CO CZUJESZ, CO SIĘ DZIEJE W TWOIM DOMU ID. To samo przekładał on na mnie, gdy już się godziliśmy pytał, co poskarżyłaś się już mamie?po co? co ci to dało? mam wrażenie, że tkwie w patologicznym związku i pomimo faktu, iż ukończyłam studia kierunkowe, pomimo tego iż dobrze znam specyfikę ludzkiego rozumu nie potrafię zrozumieć jego zachowania. Nie przyjeżdza do mnie, ze względu kłopoty finansowe jakie ma ok rozumiem. Nie rozumiem natomiast dlaczego obwinia mnie o cały stan rzeczy, a dodatkowo wulgarnie wyzywa. Chwilowo nie mam pracy ( cytuję jego słowa po ci ci były te studia i tak do niczego się nie nadajesz i normalnej pracy po tym nie dostaniesz) i to stało się powodem jego wypominek,cyt. teraz byś pracowała to pomogłabyś i byłoby inaczej. Po tych słowach zwróciłam się właśnie po pomoc do kolegi, aby zrobić wszystko co było w mojej gestii, by jakoś mu pomóc, by ze spokojnym sumieniem powiedzieć zrobiłam wszystko co się dało. Nie odzywa się 3 dzień, nie wiem co o tym wszystkim myśleć, pisałam, zapewniałam o swojej miłości, że nie ma prawa ani powodu być zazdrosny , bo zwyczajnie nie ma ani postaw, ani o kogo tak naprawdę- bezskutecznie bez odzewu. W którymś poście przeczytałam- nie odzywa się do ciebie-znaczy, że ciebie nie potrzebuje-i to chyba jest prawda, bo zaangażowałam się całą duszą, a on pewnie teraz czeka, aż ja będę go błagała- chociaż zawsze pierwsza ja przychodziłam. Już tak dalej nie potrafię- nigdy razem nigdzie nie wyjechaliśmy, każdy obchodzi urodziny, nawet takie święto jak walentynki-my nie. Co wy kochane o tym sądzicie jak ja mam do tego podejść?

207

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Jak masz do tego podejść?
Oddać koledze pieniądze i zerwać kontakt z człowiekiem, którego nazywasz narzeczonym.
Możesz też przypomnieć sobie lub przeczytać o cechach charakterystycznych sprawcy przemocy, cyklu przemocy, itp. Może czytając sobie to wszystko uświadomisz sobie, iż jesteś ofiarą przemocy i fizycznej, i psychicznej.

Jesteś na skraju załamania nerwowego, może więc najwyższa pora na decyzję o zakończeniu toksycznego związku. Daj sobie szansę na udane życie.

208

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Miałam szansę na inne, z pewnością lepsze życie. Po szkole zamierzałam iść do policji, już na lekcjach w-fu w szkole wraz z nauczycielką przygotowywałam się do testów sprawnościowych ( bieg z fantomem, rzuty piłką lekarską na wymaganą odległość), uczyłam się już pytań na test wiedzy ogólnej( koło 600).Niestety skutecznie mi to wyperswadował, podpowiedział wybór studiów, oddalonych niedaleko mojego miejsca zamieszkania, by być ze mną. Wizja sześcio lub dziewięciomiesiecznego wyjazdu na szkółkę do Legionowa, Piaseczna lub Szczytna sprawiała, iż wmówił mi , że nasz związek tego nie przetrwa. Pomimo faktu, iż mam tylko 24 lata, jestem osobą zgaszoną, przytłoczoną jego problemami, kiedyś mogłam "przenosić góry". Boję się natomiast jak sobie bez niego poradzę, ostatnio uświadomiłam sobie,że to już nie miłość, lecz zwykłe przywiązanie i obawa przed samotnością, jednak nie wiem jak sobie z tym wszystkim poradzić.

209

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Bez niego poradzisz sobie dużo lepiej niż z nim. Chyba, że lubisz być poniżaną, zastraszaną, manipulowaną. Możesz w Internecie poszukać informacji na temat bezpłatnej pomocy psychologicznej dla ofiar przemocy, możesz skorzystać z terapii w ramach NFZ.

210

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Masz rację wielokropek, ale co z niektórymi opłatami, które są na moje nazwisko, a on je spłaca?

211

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Nie jestem prawnikiem, nie pomogę Ci w tej sprawie. Ale są na forum dziewczyny, które z prawem i jego przepisami są lepiej obeznane; to m.in. Bullinka i Kjersti.
Możesz skorzystać z bezpłatnej pomocy prawnej, na pewno znajdziesz ją m.in. w Lidze Kobiet Polskich, w Niebieskiej Linii, w MOPS-ie (tego nie jestem pewna).

212

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Dziękuję wielokropeczku :-), nawet nie masz pojęcia, jaka to ulga wyżalić się osobie postronnej, nie stojącej po żadnej ze stron. Powiem Ci więcej, chichot losu sprawił, że osobiście pisałam pracę licencjacką na temat przemocy i powiem ci, że widzę tam lustrzane odbicie własnej osoby.

213

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

To pewnie napisałaś też rozdział na temat pomocy ofiarom przemocy.
Przeczytaj, zastosuj. Masz dopiero 24 lata, Twoje dalsze życie może być udanym.

Daj szansę, kup los. smile

214

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Dokładnie tak wielokropeczku działania instytucjonalne i terapeutyczne

215

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

W teorii jesteś dobra. Teraz czas na praktykę. smile

Trzymam kciuki za mądre decyzje; zaglądaj na forum i pisz, gdy będziesz potrzebowała wsparcia. Poza tym poczytaj różne wątki (problem przemocy jest, niestety, powszechnym), znajdziesz sporo rozwiązań podobnych do Twej sytuacji.

216

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Śliczne dzięki wielokropeczku, dobrze, że są takie osoby jak Ty. Pomimo, iż się nie znamy, wskazałaś mi właściwy kierunek zmian, co ważne konstruktywnych zmian w moim życiu.

217

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Wiem o czym piszesz.Zdrada jest straszna ja sama przez to przeszłam.(można się tego dowiedzieć czytając mój post). My byliśmy ze sobą 9 lat i jak wszyscy twierdzą byliśmy idealną parą, a potem małżeństwem), A jednak mój mąż mnie zdradził i odszedł do innej. Choć nie zabraniałam mu wyjść z kolegami na piwo czy realizowania swoich pasji, którą zresztą podzielałam z nim. Dopiero po naszym rozstaniu zajrzałam na jego maila i dowiedziałam się , że nadal mnie zdradza i to już z inną kobietą. A ja głupia chciałam ratować nasze małżeństwo. teraz czekam na sprawę rozwodową a on jak twierdzi jest strasznie zakochany. Więc reasumując czasem trzeba sprawdzić czy ktoś naprawdę jest wobec Ciebie uczciwy i czy słusznie darzysz go tak wielkim zaufaniem bo jesteś z kimś tyle lat a tak naprawdę nic o nim nie wiesz. Pozdrawiam.

218

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Izkalu, czytałam Twój post i to nie chodzi o zdradę, tylko o to, że w chwili, gdy mnie potrzebował, ja próbowałam mu pomóc, a on potraktował mnie jak szma.... zwyzwał mnie od najgorszych, bo zwróciłam się po pomoc do osoby, która jedynie mogła nam pomóc, gdy nasza cała rodzina nam odmówiła, a mianowicie do kolegi, z którym uznał, że go zdradzam. Teraz 4 dzień się nie odzywa bo jest przekonany, że coś między nami było, z pewnością niedługo przywiezie mi moje rzeczy ze swojego mieszkania, nie chciał nawet słuchać moich tłumaczeń, zapewnień o mojej miłości do niego.I w sumie dobrze, będę miała z nim spokój. Oskarżył mnie zupełnie bezpodstawnie, nigdy nie miał powodów. Jeżeli ktoś miał jakieś powody to tylko ja, gdyż nadużywał w stosunku mnie przemocy-i żeby nie było w bardzo wyszukany sposób, bo jak mówił nigdy mnie nie uderzył, robił za to nie mniej bolesne czynności, po których siniaki zostawały. Ty byłaś w związku przez 9 lat, ja jestem 7, jednak dziś widzę, że to była strata najlepszych lat mojego życia, mojej młodości stłamszonej przez niego.I zaufanie o którym również piszesz było nic nie warte, bo jak się okazuje ma dwie twarze, których nie znałam, przez cały czas żyłam z innym człowiekiem.Czas zweryfikował prawdę.

219

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

witam jestem zazdrosna o partnera mamy dwoje dzieci oraz mam  brak zaufania do niego co mnie wykańcza co robić by się tego wyzbyć.

220

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Postanowiłam, że zaczęłam ta historię tutaj i skoro bardzo potrzebuję się oczyścić otrzymać wsparcie również tutaj to zrobię i poszukam.

Moje podejrzenia były słuszne, równoległe poza mną dwa związki, zdrady, kłamstwa, upokorzenie ...
W końcu 2 stycznia br. miałam odwagę, żeby powiedzieć, że to koniec - moja świadoma decyzja, trudna jak żadna do tej pory (tak wówczas myślałam). Prosił o wybaczenie, przepraszał, tłumaczył, zaproponował terapię. Zgodziłam się. Jego brak pracy, przygotowywanie się do państwowego egzaminu, koszty z tym związane, jednym słowem - wspierałam, pomagałam licząc na zmiany. Nastapiły i owszem - nie zdradzał, nie miał tajemnic, na moje prośby utrzymywaliśmy bliższe relacje z jego i moją najbliższą rodziną ... i zaczęła się rodzić agresja, przemoc fizyczna. JEGO. W zasadzie, nie było tygodnia bez kłótni a czasami dnia bez kilku pod rząd. On mi zarzucał, że się czepiam a ja walczyłam o to, że skoro utrzymuję nas "chwilowo", to nie chcę jeszcze robić za "służącą". W domu po powrocie z pracy nigdy nie zobaczyłam obiadu - sama musiałam go dla nas robić, sporadycznie był porządek, chcieliśmy kiedyś psa, pozwoliłam mu wybrać rasę, płeć, imię - myślałam, że w ten sposób z miejsca go pokocha, bedzie się nim zajmował bo będzie czuł, że jest naprawdę jego. No tak, jak byłam w pracy, przez 9 godzin potrafił 2 razy go wyprowadzić na dwór, nie pomogły tłumaczenia ze to szczeniak, że po każdym przebudzeniu, jedzeniu, zabawie, trzeba go na chwilę chociaż wyprowadzić, żeby załatwił swoje potrzeby na dworze, że dwa razy to za mało. Oczywiście przed pracą ja musiałam wstawać wcześniej i go wyprowadzić, nakarmić a jak się pokłociliśmy to mój chłopak w ogóle nie wychodził - robił mi na złość. W zasadzie zawsze kiedy miałam zdanie inne od jego, kiedy się o coś pokłóciliśmy to robił mi na złość nie pomagając w niczym albo nawet wycofując się z tego, do czego przed kłótnią się zobowiązał.
Agresja z jego strony - twierdzi, że moja wina bo go prowokuję. Nie jestem idealna, jestem impulsywna i nie pozwalałam na ignorowanie i lekceważenie mnie i wspólnych obowiązków czy zobowiązań (przecież psiak to ogromne zobowiązanie wobec tego stworzenia) - wtedy obrywałam, bo pozwoliłam sobie na postawienie się. Nawet słyszałam, że powinnam się go bać, bo jest silniejszy i go nie prowokować, nie stawiać się. Długo by pisać.

Bliskości nadal nie było, czułości również brak (a przynajmniej bardzo rzadko), miłości z jego strony nie czułam w ogóle.Codziennie się zastanawiałam po powrocie z pracy w jakim stanie zastanę mieszkanie, czy jego jedynym zajęciem jest ślęczenie przed kompem CAŁODNIOWE i granie w gry, zamiast konkretnie szukanie jakiejkolwiek pracy, byle zarabiać, byle wyjść do ludzi. Byl na kilku rozmowach, ale nic z tego nie wyszło, domyślam się tylko, że to jego charakter był problemem, bo merytorycznie jest super do zawodu przygotowany. Wiecie to taki typ człowieka, który na kobietach potrafi zrobić wrażenie - inteligentny, przystojny, pewny siebie ... Ale to tylko pozory. Nie posiada umiejętności budowania pozytywnych relacji międzyludzkich, nie ma przyjaciół, nie ma bliższych znajomych, nie utrzymuje kontaktów z jedynym bratem, z mama się nie dogaduje a z ojcem jedynie kwestie zawodowe go łączą.

Od końca kwietnia do dnia dzisiejszego mam nieustannie siniaki na rękach - jego dzieło. W zeszłą niedzielę tak mnie pobił, że mam całe ramie sine - jeden potężny rozległy siniec na rękach.

I tak sobie myślę, ponad dwa lata razem, ponad rok wspólne mieszkanie. Przez ponad rok nie było dobrze, nie skupiał się na naszym związku bo były inne kobiety, później bo uczył się do egzaminu państwowego, później bo stres związany z oczekiwaniem ponad miesięcznym na jego wyniki, później po bardzo dobrze zdanym egzaminie bo brak pracy ... Zawsze coś. Ja przez ten czas starałam się dbać o niego i nasz związek - w miarę jak prawda o nim wychodziła na jaw - co raz mniej, nie ukrywam. Utrzymywałam nas, finansowałam jego potrzeby, naprawę jego auta, bo moje sprzedałam i za jego namową że skoro on nie pracuje to oszczędniej nie kupować nowego - nie kupiłam. Laptopa zalał mi kawą, w wyniku czego jest on zniszczony, przywiózł swój stary stacjonarny, który z miejsca kazałam sformatować bo miał tam zdjęcia tych dziewczyn i wielu innych.
Jestem wykonczona, chodze do psychologa, źle sypiam, spadło jeszcze bardziej moje poczucie własnej wartości, zniknęła wiara w ludzi.

Rozstałam się z nim, wczoraj zabrał częśc swoich rzeczy, po reszte ma wrócić w poniedziałek jak będę w pracy. Zostałam sama (niestety dalej go kocham więc jest strasznie), z długami, bez samochodu, komputer łaskawie powiedział, że mi zostawi, chociaż nie wiem czy go w poniedziałek nie weźmie i ze szczeniakiem. Usłyszałam, że zniszczyłam mu życie, że żałuje że mi zaufał. Został bez pieniędzy, pojechał oczywiście do mamy. Zaproponowałam,że jak prześle mi fakturę za telefon którego nie ma za co zapłacić to mu ją zapłacę, że tylko tyle mogę dla niego zrobić. Odmówił.

Tęsknię za nim, chociaż zrobił mi tyle złego, wyrządził taką krzywdę. Myślę, że dług spłacę do końca roku, nie wiem jeszcze czy go powiększę, żeby kupić auto ... Mama chciała przyjechać na trochę, żeby było mi lżej - odmówiłam, nie chcę zeby widziała moje siniaki, które pewnie jeszcze długo będą znikać.

Nie wiem, czy fakt, że na spokojnie, nie w kłótni i świadomie się rozstaliśmy spowoduje, że nie będę chciała jego powrotu?
Potrzebuję wsparcia, jestem w rozsypce, co gorsza czuję ze go faktycznie zwiodłam i źle mi z tym.
Wszyscy radzili, żebym się z nim rozstała - nawet on sam, twierdzi, że on się nie zmieni i lepiej mi będzie bez niego i że zależy mu na moim dobru. Wiem jednak, że nikt tego za mnie nie przejdzie, koleżanki poradzą, ale każda ma swoje życie, swoj związek, swoje problemy. Chyba dlatego tutaj to wyrzuciłam z siebie, żeby dostać wsparcie w tych trudnych chwilach od was, żeby móc pisać kiedy bedzie mi źle, kiedy będę chciała się z nim skontaktować a rozum będzie mówił "nie".

Czuję się tak, jakby wszystko się dla mnie skończyło, jakbym nie miała szans na poznanie kogoś "normalnego" i stworzenia normalnego zdrowego związku, bez toksycznego układu i życia w ciągłej sinusoidzie ...

Wiem, że bardzo długi wywód, ale wierzcie jest on kroplą w morzu ...

221

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Gratuluję Ci podjęcia takiej, a nie innej decyzji. smile

Pisz, gdy tylko będziesz tego potrzebowała.
Złość się, wylewaj żale. Nie staraj się przestać go kochać, kiedyś to się stanie.
Gdy będziesz miała ochotę sięgnąć po telefon i poprosić go o powrót, przeczytaj swój dzisiejszy post, przypomnij sobie swe sińce, przeczytaj listę jego cnót wszelakich, którą trzymaj na podorędziu w widocznym miejscu (np. przyczepioną na drzwiach lodówki).

222

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

cześć dziewczyny mam problem byłam z facetem przez 5 lat a od 4 mieszkaliśmy razem....
i nagle bach wszystko się rozpadło......
przez kolegów zaczął w nocy wychodzić z nimi zostawiał mnie i w ogóle i się z  nim rozstałam....
wybrał kolegów a nie mnie a nagle po 10 dniach rozstania napisał do mnie....
spotkałam się z nim na piwko i tak jak znajomi dobrzy....
powiedział mi ze nic do mnie nie czuje ale chciał  żebym została na noc a jak powiedziałam ze nie to był dla mnie chamski bardzo... i nie wiem co mam dalej robić.....nie wiem czego on ode mnie chce...
a ja chodzę dalej do szkoły i się uczę zawsze był zazdrosny i mnie kontrolował a ja jego maskara jakaś staram się trzymać dobrze i nie płakać:)ale jest ciężko pomóżcie mi.... i napiszecie co o tym myślicie

223

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
patuska12 napisał/a:

i napiszecie co o tym myślicie

Chce przeramować Waszą znajomość na sekskumpelstwo.

224

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

wiecie wyszedł z domu w wielką sobotę rzucił hasło wychodzę i wyszedł wrócił o 4 rano i się zachowywał jak gdyby nigdy nic....przez dwa dni cisza bo wrócił bez telefonu a tu nagle po dwóch dniach pisał dzwonił jak szalony napisałam mu że dowiedzeni a on do mnie ze dobrze ze się to tak skończyło ze nie zasługuje na niego i ze go zdradzałam masakra jakaś.... a potem sam się odezwał po 10 dniach i się spotkaliśmy i się zachowywał tak jak napisałam wcześniejszej

225

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

no to chyba on jest nie normalny.... nie wiem co mu się tam w głowie uroiło masakra jakaś uciekłam wczoraj od niego szybko

226

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Zdradziłaś to teraz cierp.

227

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

wcale go nie zdradziłam on sobie to wymyśli a jak poza tym wyjście z koleżanka na piwko nazywasz zdrada no to spoko...

228

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Tak to jest zdrada, nie zasługujesz na niego. Powinnas siedzieć w kuchni, czasem w sypialni i z nikim sie nie spotykać. Nikim.
Rozumiesz coś z tego?

229

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

albo poznanie kogoś na początku znajomości naszej to nic złego.... a jak on się ze swoją była widywał na początku naszego związku to było ok?no chyba nie zawsze byłam  mu wierna a on no to nie wiem

230

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

wg mnie to nie zdrada żadna ja nie byłam jego własnością ani niczyją nie będe nigdy siedzieć to on powinien na dupie a nie gdzieś wychodzić

231

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Ciekawe, że dopiero po tylu latach to mowisz i nie jemu, tylko tutaj. Przeciez kontrolował Cie i jakos sobie pozwalałaś na to.

232

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

powiedziałam to jemu i chwila na początku znajomość z nimi wychodziłam z koleżankami a po roku wszystko się zmieniło siedzaiłam  w domu i z nikim się nie spotykałam wcale  tylko z  nimi a on wychodził z kolegami także zdrady ,mi nie może zarzucić

233

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

a po za tym to było tak poznaliśmy się gdzie ja byłam po rozstaniu i on też zaczęliśmy się spotyka i na początku się widywaliśmy rzadko on wychodziła  z kolegami a ja z koleżanki on kogoś poznawała i ja też i szybko bardzo chciał tylko jednego.....potem po 3 miesiącach zaczęło jemu i mnie zależeć i ja siedziałam w domu a on wychodził i się tak wszystko zaczęło ja się wprowadziłam do niego po roku i było pięknie i kolorowo do czasu gdy zaczął wychodzić  z kolegami był chamski i w gole myślałam ze się zmieni a  było już coraz gorzej telefony wychodzenia  a z domu kontrole i zarzuty a t mnie osadzasz o to ze ja go zdradzałam i czemu pisze na forum bo chce się poradzić bo to nie takie proste wszystko...

234

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Nie osądzam, żartuje. Nie wiem czego Ty oczekujesz, serio.

235

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

wsparcia zrozumienia mam dopiero 22 lata i z nim spędziłam polowe swoje życia byłam mu wierna wszystko dla niego i w ogóle a on wybrał kolegów i teraz po paru dniach pisze o spotkanie i co słyszę nic do ciebie nie czuje ale zostań na noc....masakra jakaś....

236

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

próbuje się jakoś trzymać chce żebyście doradził i napisały o tm co sądzicie.....po takim czasie dostałam taką od niego zapłatę nie wiem co ze mną jest nie tak...

237

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
patuska12 napisał/a:

nie wiem co ze mną jest nie tak...

Nie, to z nim jest coś nie tak. I na tym zostanmy smile
Ciesz sie, że to koniec, bo byś sie uzależniła, a on z każdym dniem byłby gorszy. Teraz masz szanse poznać kogoś normalnego i stworzyc zdrowy związek. Ten był toksyczny i mam nadzieje, że to wiesz.

238

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

tak teraz to wiem i jest mi bardzo przykro bo on mi nagadał ze jestem brzydka gruba nikt mnie nie będzie chciał oprócz niego ze mam iść na ulice tam zarabiać bo do tego się nadaje ciągle pisze do mnie i dzwoni i za każdym razem jest tak samo boje się ze nikogo sobie nie znajdę...

239

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

dzięki wielkie za wsparcie i za porady:)

240 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-03 12:42:59)

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Przeczytaj te tematy
http://www.netkobiety.pl/t69062.html
czy
http://www.netkobiety.pl/t69085.html

Dranie tak mają. Nie słuchaj czego mówi, bo on stawia tutaj siebie w roli nagrody, tego najlepszego, a Ciebie w roli dziwki.
Wierzysz w to? To przestan. A przynajmniej spróbuj. Plus urwij z nim kontakt całkowicie.

241

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

nie wierzę no co ty ale to boli bardzo... tyle czasu zmarnowałam z nadzieją że się zmieni a tu było coraz gorzej a nie lepiej....każdego faceta jak byliśmy gdzie kol-wiek traktował jako mojego kochanka nigdzie z  nim nie wychodziłam bo się nie dało zawsze ton ja byłam ta zła a on ten dobry....

242

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

zabrałam wszystkie rzeczy i zerwałam już wczoraj kontakt z nim po tym co on do mnie powiedział podczas stosunku czułam do niego wstręt i obrzydzenie porostu jemu tylko jeno było w głowie koledzy imprezy i amfetamina a ja to taka zabawka byłam na zabicie czasu w tygodniu po pracy gdzie nie było kolegów wtedy....

243

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Dawałaś z siebie zrobić taką i on to wykorzystywał. Ludzie sie nie zmienią w stosunku do nas, gdy nie bedziemy WYMAGAĆ tego. A Ty sie godziłaś z wszystkim licząc ślepo na zmiany. Tak nie mozna, bo to nie prowadzi do niczego. Naucz sie asertywności, odmawiania. Wymagaj, oczekuj. Inaczej nie bedziesz szczesliwa prawdziwie, tylko bedziesz bujac w wyobrazeniach na temat kogoś. A ten ktos nigdy taki nie będzie... poza tym nie mozesz bac sie odejść. To takie rady przy następnym związku.

244

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

dziękuje ci bardzo za porady i wsparcie:) odeszłam już od niego i nie mam zamiaru wracać...mam nadzieję że następny związek będzie inny...i zacznę robić tak jak ty mi napisałaś:)

245

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

hej jest ktoś z kim można pogadać?

246

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Daj sobie na razie czas. Pobądź sama. Nie szukaj narazie chłopaka. A od ex odetnij się całkowicie. Pokasuj zdjęcia i wszystko co może Ci go przypominać.

247

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

hej wykasowałam wszystko i jemu też wykasowałam żeby nic nie miał.... jestem sama bo to jest świeże wszystko.... a co sądzisz o tym wszystkim?

248

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Byłaś z nim 5 lat szmat czasu zastanawia mnie tylko jedno dlaczego dalas sobie wejsc na glowę? Jakieś kontrolowanie dla mnie dziecinada. Sama jestem z chłopakiem od 2,5 roku i przez myśl by mi nie przeszło, żeby mu sprawdzać tel czy pocztę. Powiem Ci, że dobrze się stało że się rozstaliście, bo taki związek raczej nie przetrwałby dalej.

249 Ostatnio edytowany przez patuska12 (2014-05-03 19:41:31)

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

wykasowałam zdjęcia z aparatu żeby nie miał... dałam bo ufałam kochałam i wierzyłam że się zmieni i będzie dobrze... a wyszło jak wyszło..... i po co po paru dniach pisze mi o spotkaniu spotkałam się z nim no i powiedział że nic nie czuje do mnie ale zostań na noc uciekłam od niego i cisza póki co....a poz tym ciągłe imprezy koledzy wychodzenie z domu sam mnie kontrolował wiele zarzucał że robię nie wiadomo co będąc w szkole... jakieś zarzuty.... no szmat czasu może z czasem zrozumie dupek swój błąd i się zmieni żałując wszystkiego co było do tej pory.....

250

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Zachciało mu się seksu to napisał do Ciebie,bo liczył, że przybiegniesz i będzie miał darmowy seks.

251

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

może sobie pomarzyć tylko pogadałam z nim najpierw wypiłam piwko i zrobiliśmy grilla sobie jak dawniej.... ale to co potem sobie uroił to jakiś nie poważny on jest he he:)

Posty [ 196 do 252 z 252 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026