netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

251 odpowiedzi58 913 wyświetleńzałożony przez Pytajka, 14.05.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 252 ]

66

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
czekoladka7 napisał/a:

Pytajka to skoro tak źle się czujesz w tym związku cały czas podkreślasz,że coś jest nie tak to dlaczego tego nie zakończysz? Gdy mi coś nie pasuje to to kończę.

Ponieważ wbrew temu co twierdzi adlernewman, kocham go. Chce się postarać nie ograniczać go, zabraniają mu wyjsc z kumplami. Ale chciałabym żeby to było wyjscie z kumplem a nie zeby za kazdym razem okazywało się ze jakies dziewczyny wokoło się kręcą, albo znajome kumpla albo wspólne albo sama nie wiem skąd. Jesli nie przeszkadza im damskie towarzystwo to dlaczego mamy nie chodzić razem? Skoro to nie jest męski wypad?

67

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

bo On czuje, ze go ograniczasz, chcesz czytac jego smsy, meile, dlatego chce wychodzic sam, by chociaz przez chwile, poczuc sie normalnie ... wmowisz mu zdrade i w koncu Cie zdradzi ...

68

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

ale zgadzam sie, ze czasem tez powinniscie razem gdzies wyjsc. Nie wychodzicie wcale ?

69

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
Koteczkaaa napisał/a:

ale zgadzam sie, ze czasem tez powinniscie razem gdzies wyjsc. Nie wychodzicie wcale ?

Wychodzimy we dwoje, kino, zakupy. Spotykamy się jak tylko jest okazja z moimi znajomymi.

70

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Aż mnie głowa rozbolała...
Czy Ty dalej widzisz szansę jeżeli chodzi o Was?
Poświęcenie poświęceniem ale czy Ty będziesz szczęśliwa kiedy On będzie wychodził?
Może i będziesz się starała zmienić ale to Cie będzie ciągle wyżerało od środka.
I tak mi się wydaje, ze jemu nigdy nie zaufasz...

71

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Dokładnie zgadza się z Leila zawsze będzie Cię męczyło,że on wychodzi.

72

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Dziewczyny to nawet nie jest kwestia tego, ze ja uważam ze on mnie zdradza. Wiem, że nie. Ja się boje że spotka kogos lepszego, fajniejszego ode mnie. Ze zaiskrzy z kimś innym, że mnie wtedy zostawi. Boję się, że go strace, że inna mi go odbije, tym bardziej że jest przystojny, intelignenty, naprawde potrafi zrobić wrażenie ... A ja? jestem zwykła, dziewczyna jakich wiele, ani ładna  ani brzydka, z wadami i moze paroma zaletami, no nietrudno znaleźć kogoś lepszego ... Boje się ze w koncu kogos takiego spotka, a wtedy mi powie, ze wydawało mu sie ze mnie kochał i że chce być tylko ze mna ... A ja go naprawde kocham i nie chce go stracic.

73

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Ale swoim postępowaniem doprowadzasz do tego,że on Cię nigdzie nie zabiera on w końcu dojdzie do wniosku po co mu dziewczyna która ciągle ma jakieś ale ciągle jakiś foch ciągle się boi. Ich pociągają kobiety pewne siebie. Ty nie jesteś szczęśliwa i nigdy z nim nie będziesz bo co wyjdzie będzie źle bo może kogoś poznać. jak Cię kocha to nie zainteresuję się innymi a jak tak to będziesz miała pewność,że to nie ten. Ludzie się schodzą i rozchodzą naturalna rzecz. Ty się go uczepiłaś jak rzep ogona. Chcesz mieć ciągle kontrole nad nim. Dziewczyno tak się nie da.

74

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
Pytajka napisał/a:

Dziewczyny to nawet nie jest kwestia tego, ze ja uważam ze on mnie zdradza. Wiem, że nie. Ja się boje że spotka kogos lepszego, fajniejszego ode mnie. Ze zaiskrzy z kimś innym, że mnie wtedy zostawi. Boję się, że go strace, że inna mi go odbije, tym bardziej że jest przystojny, intelignenty, naprawde potrafi zrobić wrażenie ... A ja? jestem zwykła, dziewczyna jakich wiele, ani ładna  ani brzydka, z wadami i moze paroma zaletami, no nietrudno znaleźć kogoś lepszego ... Boje się ze w koncu kogos takiego spotka, a wtedy mi powie, ze wydawało mu sie ze mnie kochał i że chce być tylko ze mna ... A ja go naprawde kocham i nie chce go stracic.

Pozwolę sobie wtrącić 3 grosze do tego tematu. Pytajko, wyobraziłam sobie, że mam chłopaka, który mnie kontroluje, który boi się ciągle, że spotkam kogoś lepszego, który ma niskie mniemanie o sobie. I wiesz co? Uciekałabym od niego czym prędzej, tak jak Twój facet również ucieka..
Szczerze mówiąc każda z nas ma inne pojęcie na temat swojego związku. Jedne dziewczyny akceptują to, że facet nie odzywa się przez kilka dni, spotyka z kolegami, koleżankami itp. Inne dziewczyny potrzebują stałej kontroli partnera. Jak dla mnie najlepszy jest złoty środek - ale tu potrzeba już pełni zaufania, ustalenia wspólnych zasad i takiego samego stosowania się do nich.
Ja myslę, że Twój problem nie lezy po stronie Twojego chłopaka, ale po Twojej. Jak myślisz, która dziewczyna jest dla niego atrakcyjniejsza, ta która myśli o sobie, że jest pełnowartościowa i ładna, czy ta która uważa się za brzydka i beznadziejną? Niestety, Ty jesteś tą drugą...

Wg mnie masz dwa wyjścia - albo popracować nad sobą, zmienić siebie i swoje podejście do tego związku, albo skończyć to raz na zawsze. Zastanów się, czy warto jest budować związek, jesli w jego fundamentach nie ma ani poczucia bezpieczeństwa, ani zaufania.

75

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Naprawdę nie przeszkadza Wam, że Wasi faceci ida na miasto z kumplami a tam bawią się z jakimiś dziewczynami? Że spotykają się sama na sam, chociażby na drinka z inną dziewczyną? Skąd u Was taka pewność, że są to niewinne kontakty? Skąd pewność, że podczas wyjścia nie posuną się za daleko w kontakcie z jakąś dziewczyną?

76

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Zaufanie ?
Myslisz, że jak nie bedzie nigdzie wychodził, nie bedzie z nikim sie spotykał, to Cię nie zdradzi, nie pozna nikogo ? Do tego naprawde nie potrzeba szczegolnych sytuacji, moze 'JĄ' poznac idac do sklepu, czy wyrzucajac smieci, tego tez mu zabronisz .... ?

77

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Ten caly watek Pytajki jest przesakniety paranoja.

Przepraszam ale gdyby ona byla chlopakiem i ja bym z nia byla w zwiazku, to bym uciekla gdzie pieprz rosnie po paru miesiacach. Przeciez to jest wariactwo traktowaniem kazdej kobiety rozmawiajacej z partnerem jak potencjalna konkurencje! Zwiazek czy facet to nie jest sport w ktorym masz byc lepsza od innej. Twoj facet cie kocha bo jestes soba.

78

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
adlernewman napisał/a:

Ten caly watek Pytajki jest przesakniety paranoja.

Najpierw piszesz, że nie kocham chłopaka, potem że mam nie po kolei w głowie, teraz się dowiaduję, że mam paranoje. Dość śmiałe opinie jak na kogoś, kto mnie nie zna a swoje sądy buduje na moich postach, ktore zazwyczaj pisane są w chwilach wzburzenia. To, że ciężko zrozumieć mi tą silną potrzebę prywatności mojego chłopaka (bo ja byłam inaczej wychowywana i bliscy nigdy nie chronili swojej prywatności w ten sposób), to że niemiło mi było kiedy widziałam roznegliżowane zdjecia w jego telefonie x miesięcy temu, to, że nie jest wylewny ani otwarty i wszystko trzeba z niego wyciągać czego ja nie lubie i jego męczy i tak naprawde niewiele wiem o jego znajomych bo on nie lubi się rozwodzić nad takimi tematami (od zawsze, nawet jak nie było takich spięć jak obecnie) itd - mam do tego prawo, dziewczyny które po mnie jeżdżą nie rozumieją tego, mają inną naturę - ok. Ale czy ja piszę, że jesteście głupie, naiwne, bezmyślnie ufające... ? Nie, jesteście inne niż ja ale nie umniejsza to faktu, że cenię sobie waszą opinię, która może zmieni w jakiś sposób mój punkt widzenia. ALE powtarzam opinie, bo stwierdzenie ze nie kocham chłopaka, mam nie po kolei w głowie itd - no przepraszam, chyba za daleko posunięta krytyka.

Adlernewman - czy ty wiesz ile dobrego ja otrzymuje od partnera a ile on otrzymuje ode mnie? Nie masz pojęcia, ponieważ ja w tym wątku skupiłam się na własnych obawach. Wiesz co mój chłopak we mnie widzi? Ładną buzie, ładny uśmiech i to, że dbam o niego, że zawsze i w każdej sytuacji może na mnie liczyć, że nigdy go nie zawiodłam ani nie pozostawiłam samego z Jego problemami, że zawsze jestem obok. Więc, to nie jest tak, że ma ze mna krzyż pański, bo nic dobrego ode mnie nie dostaje.

I tak z grzeczności tylko poproszę, możesz krytykować moje zdanie, możesz się z nim nie zgadzać, ale miło by mi jednak było, gdybyś takie restrykcyjne opinie na mój temat zostawiła jednak dla siebie. Bo kocham chłopaka i krzywdzącym dla mnie jest stwierdzenie, ze tak nie jest. Bo jestem inteligentną osobą i mówienie ze mam nie po kolei w głowie mnie obraża. Bo nie mam paranoi, tylko bardzo silne obawy, których Ty nie rozumiesz i oczywiście nie musisz.

Nie mniej jednak, staram się analizować to co piszecie, spojrzeć na to wszystko z innej perspektywy. Wiec doceniam, że czytacie i dajecie rady, dzielicie się własnymi doświadczeniami i odczuciami.

79

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
Pytajka napisał/a:

Wiesz co mój chłopak we mnie widzi? Ładną buzie, ładny uśmiech i to, że dbam o niego, że zawsze i w każdej sytuacji może na mnie liczyć, że nigdy go nie zawiodłam ani nie pozostawiłam samego z Jego problemami, że zawsze jestem obok. Więc, to nie jest tak, że ma ze mna krzyż pański, bo nic dobrego ode mnie nie dostaje.

No widzisz:)
Czyli Ciebie kocha i nie potrzebuje zadnej innej:)

Troszczysz się o niego ale boisz  się, że stracisz.
Musisz wziąć głęboki oddech bo to się źle skończy.

Spróbuj zaufać.
Ułóż sobie w głowie najgorszy z możliwych scenariuszy /ciągle o tym myślisz/ i konsekwencje tego.
A potem zrób tak aby zacząć cieszyć się tym związkiem.

Nastepnym razem kiedy Twoj chłopak bedzie chcial wyjść do SWOICH znajomych, na imprezę to oświadcz mu stanowczo, że tez masz ochotę dzisiaj się pobawić i idziesz z nim! Ale stanowczo. Przestań chuchać i dmuchać tylko idx do przodu, bez drżenia o jutro.

80

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
Pytajka napisał/a:

Naprawdę nie przeszkadza Wam, że Wasi faceci ida na miasto z kumplami a tam bawią się z jakimiś dziewczynami? Że spotykają się sama na sam, chociażby na drinka z inną dziewczyną? Skąd u Was taka pewność, że są to niewinne kontakty? Skąd pewność, że podczas wyjścia nie posuną się za daleko w kontakcie z jakąś dziewczyną?

Szczerze...przeszkadzać nie przeszkadza ale chwilami domysły mam, oczywiście ja znam jego towarzystwo wiec jeśli spotyka sie tylko w tym gronie nie ma problemu ale jeśli wychodzi gdzieś na miasto np.do klubu to nie czarujmy się dziewczyny i podrywają i na drinki zapraszają to nie kiedyś ze mężczyzna chadzał w konkury do panny...teraz jest bez obciachu

przeczytałam cały wątek rozumiem i ciebie i jego....chciał nie chciał musisz trochę wyluzować dla własnego zdrowia chociażby, nie zapoznał cię ze swoim towarzystwem i rodziną no nie dobrze bo śmiem twierdzić ze to tylko podsyca twoje obawy..też rozumiem jego bo na pewno nie jest mu do śmiechu kiedy wie jak twoje zachowanie zmieni sie diametralnie kiedy oznajmi że wychodzi na piwo z kolegami...blednę koło...a nie zagadnęłaś go że chciałabyś poznać jego rodzinę, znajomych?, nie że na już w tej chwili tylko tak po prostu, był taki temat u was???

81 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2012-05-29 13:51:37)

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

To powiedz czego Ty oczekujesz? Jakie wymagania ma spełniać dla Ciebie związek? Z Twoich postów wnioskuję,że Twój chłopak nie spełnia oczekiwań które są dla Ciebie bardzo ważne? Rozważ za i przeciw czy chcesz dalej tą znajomość ciągnąć skoro nie czujesz się w niej spełniona.


W swoich postach pytasz czy my się nie boimy i facetów,że wychodzą na miasto itp hmmmm to ja chyba jestem jakaś dziwna mój chłopak jest w Turcji na wakacjach 4 dzień się nie odzywa i jakoś tak obaw nie mam oO

82

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Oczywiście, że są takie czyhające na Panów Kobietki.
Ale nie tylko w pubach. Wszędzie:)
Tez czułabym lekkie ukłucie ale jednak trzeba troche przystopować.

83

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Boze kochany Pytajka! Ty sie opanuj kobieto. Ja nie mowie ze go nie kochasz ale ,ze zachowujesz sie paranoicznie. Ja cie nie obrazam. Po prostu stwierdzam fakt.

84

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Czekoladko, to nie jest ciągnięcie znajomości ... To jest związek, widzę pewną różnicę. Poza tym zarówno ja jak i mój chłopak wychodzimy z założenia że najłatwiej się rozstać, ale nam na sobie zależy, dlatego póki co próbujemy jakoś to ułożyć ...
Z tymi oczekiwaniami to bym nie przesadzała, na wielu płaszczyznach mnie zaspokaja, w gruncie rzeczy problemem dla mnie są właśnie jego wyjścia i prywatność. I myślę, że jestem w stanie pozbyć się potrzeby zaglądania w jego telefon, bo tak naprawde bardziej jest mi potrzebna świadomość że nie ma nic do ukrycia i takie poczucie ze moge z jego telefonu skorzystac kiedy chcę, niż przeglądanie wiadomość po wiadomości. W zasadzie, nigdy nie przeryłam jego telefonu od deski do deski. Dwa razy go wzięłam do ręki i za pierwszym razem chcąc upewnić się ze wyszedł z kumplem z którym mówi że wychodzi natknęłam się na "specyficzną" konwersację i teraz w weekend, kiedy zobaczyłam wiadomość od jakiejś dziewczyny ( a zaniepokoiło mnie to, że wrócił bardzo późno do domu, dlatego wzięłam ten telefon). Żeby mnie dobrze zrozumiano, nie szukam usprawiedliwienia dla grzebania w jego telefonie, bo wiem ze cokolwiek by sie nie działo, nie powinnam tego robić.
Wydaje mi się, że jak ludzie się kochają, to walczą o związek, jak się uczucie wypala to są zdrady, albo rozstanie. My wybraliśmy walkę.

85

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Raz o mało włos doszło do rozstania przez Twoje podejrzenia chcesz tego jeszcze raz? Miłość miłością ale jak Ty masz się za każdym razem martwić,że on wychodzi to po co takie coś kontynuować? Tobie jest potrzebna ciągła kontrola jego życia a on sobie tego nie życzy zresztą się nie dziwie też bym nie chciała,żeby chłopak mi grzebał w moich osobistych rzeczach. Tobie jest potrzebny chłopak który będzie wyznawał te same wartości co Ty. jakie fundamenty ma Twój związek? No powiedz sama,bo dla mnie podstawowym fundamentem jest zaufanie którego u Ciebie brak.

86

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
Koliber napisał/a:

a nie zagadnęłaś go że chciałabyś poznać jego rodzinę, znajomych?, nie że na już w tej chwili tylko tak po prostu, był taki temat u was???

Owszem, jesteśmy ze soba ponad rok, wiele razy mówiłam, że chciałabym poznać jego znajomych, ale on na to, że jest typem samotnika i nie ma wielu znajomych, raptem 3,4 kumpli. Fakt, że wychodzi prawie za każdym razem z jednym i tym samym, z którym w dodatku pracuje. Nie zmienia to faktu, że chciałabym go poznać, chciałabym wiedzieć w jakim towarzystwie mój facet się obraca.
On poznał moich znajomych, sam zaproponował, że chciałby poznać moich rodziców w wielkanoc i tak się stało. A ja jakoś nie mogę poznać nikogo ... Mame miałam tylko przedstawioną i dwa razy na zasadzie "dzien dobry" miałysmy ze sobą do czynienia.

Czy się zachowuję paranoicznie? Nie sądzę, poprostu nigdy w moim życiu takie rzeczy nie miały miejsca. Czego nie rozumiem? Tego, że nie znam nikogo z jego otoczenia, o którym on niechętnie mówi, ale spędza czas w jego towarzystwie. Nie rozumiem tych tajemnic, noszenia przy sobie telefonu. Ja jestem otwarta, zawsze otaczałam się takimi ludźmi, z takiego domu pochodzę, zakochałam się w zupełnym swoim przeciwieństwie i mam trudności z odnalezieniem się w tym wszystkim.

87

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
czekoladka7 napisał/a:

jakie fundamenty ma Twój związek? No powiedz sama,bo dla mnie podstawowym fundamentem jest zaufanie którego u Ciebie brak.

Pierwsze co przychodzi mi do głowy to obustronna miłość ... Która póki co pozwala nam walczyć o ten związek.

88

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Byłam kiedys bardzo zaborcza kiedy mój chłopak jezdził w delegacje do pracy.Równiez się obawiałam że mnie zdradzi, choc wtedy jeszcze nie miałam ku temu żadnych podejrzeń. Kiedy dowiedziałam się że pojechały do pracy z nimi dziewczyny to wpadłam w taki szał że mnie zostawił. To była kumulacja wszystkich wcześniejszych wydarzeń, ale to było tak, że byłam pewna że mnie nigdy nie zostawi, a ja go z powodu swoich frustracji mogłam poniżać go ile chcę. Jednak się przeliczyłam, chłopak gdy mnie zostawił , postanowił sie pocieszyc w ramionach jednej z tych która wtedy pojechała z nimi do pracy... Ona się zakochała a on stwierdził że nie umie ułożyc sobie życia z kims innym niz ze mną...Wtedy gdy do mnie wrócił wzięłam się za siebie, zaczęłam bardziej dbać a nasz związek nabrał skrzydeł Ale miałam problemy z zaufaniem. Po roku zaczęło się znów sypać, poznał dziwne towarzystwo, zaczął chować telefon, spał odwrócony tyłem...sytuacja się wyjaśniła, zerwał z tym towarzystwem i wróciło do normy... Nie mogłam go zamnknąć w klatce, ale tłumaczyłam że po tym co się stało rok temu muszę go kontrolować, mimo tego dalej nie miałam dostępu do telefonu...Aż pewnego razu okazało się że znowu kogoś tam poznał z tego towarzystwa, ona się zakochała, a ja dowiedziałam sie o wszystkim dopiero teraz po kilku miesiącach. On się wypiera zdrady, ona się nie przyznała. Wcześniej gdy pytałam to wypierał się że wogóle nie ma żadnych koleżanek w jego życiu ale szydło jednak wyszło. Zawiódł mnie po wcześniejszym.Przyłapałam go kolejny raz na kłamstwie, twierdzi że to że o tym się dowiedziałam nie było potrzebne. Zostawiłam go pierwszy raz w życiu naprawdę i widać że naprawdę żałuje. Ale jeśli zdecyduję się wrócić powiedz jak zaufać drugi raz? Co najgorsze między nami wtedy wszystko bylo super.
Jak tu ktoś na forum napisał najlepsza jest zasada złotego środka "UFAJ ALE KONTROLUJ" Faceci potrafią być niewyobrażalnie dobrymi aktorami. Ja jestem zdania że jeśli ktoś nie ma nic do ukrycia, nie chowa telefonu przed bliską osobą.
Może powinniście spróbować na jakis czas zrobić sobie przerwę i się przekonać czy jesteście w stanie bez siebie życ? Trochę dziwne że jesteście tyle ze sobą a on nie chce cie zapoznac z kolegami. Taki po prostu typ, każdy ma w sobie coś dziwnego, mój chłopak znowu jest bardzo małomówny,nic nie chciał mówić o sobie, nawet wogóle się nie przyznał że mama zostawiła jego rodzinę...

89

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Pytajka- piszesz ''my wybralismy walke''.Ja tu w tej walce widze tylko Ciebie,nie was.Twoj chlopak jest jakby obok tego wszystkiego.Nie rozumiem co to za zwiazek,skoro nawet nie znasz jego znajomych.On ma swoje zycie,ty swoje.Nie widze tu zadnego zwiazku.Jednak doskonale rozumiem ta cala Twoja sytyacje.Tez tak mialam z tym sprawdzaniem telefonu,ale mialam podstawy bo zlapalam chlopaka na klamstwie raz i to wystarczylo.I nie jednokrotnie znajdywalam tam dowody jego nieuczciwosci.To bylo pare lat temu i ciesze sie ze nie mam juz z nim nic wspolnego.On po prostu nie byl dla mnie,a ja dla niego.Teraz mam wspanialego faceta,ufam mu i nie musze mu grzebac w tel,choc mialam milion okazji.Nigdy mnie nie zawiodl.Wasza sytuacja raczej juz sie nie zmieni,wiec odpusc sobie ta cala nerwówke i jego.Lepiej jak zaboli Cie to raz i z tym skonczysz,niz masz sie męczyc wiecznie

90

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
czekoladka7 napisał/a:

To powiedz czego Ty oczekujesz? Jakie wymagania ma spełniać dla Ciebie związek? Z Twoich postów wnioskuję,że Twój chłopak nie spełnia oczekiwań które są dla Ciebie bardzo ważne? Rozważ za i przeciw czy chcesz dalej tą znajomość ciągnąć skoro nie czujesz się w niej spełniona.


W swoich postach pytasz czy my się nie boimy i facetów,że wychodzą na miasto itp hmmmm to ja chyba jestem jakaś dziwna mój chłopak jest w Turcji na wakacjach 4 dzień się nie odzywa i jakoś tak obaw nie mam oO

A nie byłoby Ci po prostu przyjemnie, gdyby się odezwał, napisał smsa? Wg mnie takie olewanie kogoś (inaczej tego nie umiem nazwać...) nie wróży nic dobrego.

91 Ostatnio edytowany przez fammefatale (2012-05-30 00:41:51)

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Pytajka,wez Ty sie ogarnij w koncu dziewczyno wink
Tak jak wiele osob tutaj,wcale nie dziwie sie Twojemu chlopakowi,ze ma dosc takiego zwiazku.On naprawde w koncu Cie zostawi dla innej i bedziesz tego zalowala.
Kto wytrzymalby ciagle awantury,zrzedzenia i narzekania?ja na jego miejscu juz dawno ucieklabym od Ciebie.
Z jakiej racji on ma Ci pokazywac smsy czy maile?bo nie rozumiem?
Gdyby chlopak robil mi awantury o to,ze mu nie pokazuje smsow,to na poczatku rozmawialabym z nim na ten temat, ale pozniej jesli to trwaloby nadal zostawilabym go,bo takie zachowanie jest dla mnie nie do zaakceptowania.
Oczywiscie,ze ma prawo do prywatnosci,do wyjscia z kolegami.Przeciez nie jest w zakonie!
On sie zwyczajnie z Toba dusi, za bardzo go osaczasz,czy Ty naprawde tego nie widzisz?zajmij sie w koncu soba i daj mu troche luzu,bo chlopak sie udusi big_smile
Nie wiem co oznaczaja jego smsy i tak naprawde nikt na tym forum Ci tego nie powie.
Tak smiechem,zartem ale Ty masz naprawde duzy problem ze soba i musisz nad tym popracowac.
Masz niskie poczucie wartosci,dobrze ze poszlas do psychologa,moze uswiadomisz sobie w koncu swoj blad i zmienisz cos.

92

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
howIwish napisał/a:
czekoladka7 napisał/a:

To powiedz czego Ty oczekujesz? Jakie wymagania ma spełniać dla Ciebie związek? Z Twoich postów wnioskuję,że Twój chłopak nie spełnia oczekiwań które są dla Ciebie bardzo ważne? Rozważ za i przeciw czy chcesz dalej tą znajomość ciągnąć skoro nie czujesz się w niej spełniona.


W swoich postach pytasz czy my się nie boimy i facetów,że wychodzą na miasto itp hmmmm to ja chyba jestem jakaś dziwna mój chłopak jest w Turcji na wakacjach 4 dzień się nie odzywa i jakoś tak obaw nie mam oO

A nie byłoby Ci po prostu przyjemnie, gdyby się odezwał, napisał smsa? Wg mnie takie olewanie kogoś (inaczej tego nie umiem nazwać...) nie wróży nic dobrego.

To chyba mamy odmienne zdanie na te,at olewania bo dla mnie olewanie to jest wtedy kiedy ja pisze 5 esa do kogoś a ten ktoś nie odpisuje nie daje żadnego znaku. Pojechał na wakacje odpocząć a nie siedzieć z telefonem w ręku i pisać mi esy co chwile po drugie to kosztuje. Ja mu też głowy nie zawracam odezwał się jak dojechał i co ma więcej pisać?

93

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Ja powiem tak,moze nie bylabym zadowolona jesli moj chlopak latalby na imprezy ciagle beze mnie,ale jak poszedlby raz na jakis czas,to korona z glowy nie spadlaby mi.
Moj akurat do klubow nie chodzi,na domowki czasem, a najczesciej ze mna na jakies imprezy.
Jak juz wychodzi sam to z kolegami na piwo i nie przeszkadza mi to,bo niby dlaczego mialabym tego zabraniac.

94

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Pytajka ma ogromny problem z zazdrością, ale jej facet nie ułatwia zaufania.
Moze ma cos za uszami, a moze po prostu chce miec swoją sferę osobistą.
Im bardziej dziewczyna go osacza i chce być "z nim", "w nim" "w jedności" i "pełnym szczęściu tylko we dwoje", tym bardziej on sie wycofuje i barykaduje w swoim "ja".
Jezeli juz jest taka nieufność, to choćby on stawał na rzęsach i dawał dowody, to zawsze będzie jakies "ale", zawsze sie znajda jakies dowody.
Pytajka moze iść do psychologa, aby nauczyć sie radzić z samą sobą i swoim brakiem zaufania, niezaleznie czy bedzie z tym facetem, czy on jej daje powodu czy nie. Jezeli bedzie faktyczny powód do niepokoju, to żadne "zaufaj mu", "musisz ufać" - nie mają sensu (jak ufać wiecznemu kłamcy, jak ufac w manipulacji?), taki związek w ogóle nie ma sensu.
Jezeli sie okaze, że to problem z autorką, to rady "zaufaj mu", "musisz ufać" - tez nic nie dadzą.
A taki związek: dusiciela i uciekiniera - na dłuższa metę nie ma sensu.

95

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
fammefatale napisał/a:

Ja powiem tak,moze nie bylabym zadowolona jesli moj chlopak latalby na imprezy ciagle beze mnie,ale jak poszedlby raz na jakis czas,to korona z glowy nie spadlaby mi.
Moj akurat do klubow nie chodzi,na domowki czasem, a najczesciej ze mna na jakies imprezy.
Jak juz wychodzi sam to z kolegami na piwo i nie przeszkadza mi to,bo niby dlaczego mialabym tego zabraniac.

No widzisz, na piwo z kolegami sama go wypychałam ja za długo się z nimi nie widział na gruncie towarzyskim. Dla zdrowia psychicznego. I ABSOLUTNIE mi to nie przeszkadza. Nie potrafie natomiast zaakceptowac, ze dla niego wyjscie na piwo, to umowienie sie na 22, powrót ok. 3 w nocy i w tym czasie robienie tour de france po klubach.

96

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
Pytajka napisał/a:

Nie potrafie natomiast zaakceptowac, ze dla niego wyjscie na piwo, to umowienie sie na 22, powrót ok. 3 w nocy i w tym czasie robienie tour de france po klubach.

A potrafisz zaakceptowac myśl, ze być moze macie tak różne potrzeby, że być moze sie w nich nie zgracie?

97

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Widzisz,ale Tobie nie tylko przeszkadza jego chodzenie po klubach,ale tez ze nie pokazuje Ci smsow itd i to juz zdrowe nie jest.
Wydaje mi sie,ze problemem jest tu Twoja niska samoocena i pod tym sie kryja wszystkie obawy,ze zdradzi,ze rzuci,ze znajdzie nowa itp.

98

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Niska czy nie niska samoocena, Wy sie po prostu mijacie w swoich oczekiwaniach co do partnerów. A człowieka na siłę się nie zmieni. Nie da rady. Same chęci tez nie pomogą bo wszystko jest do czasu.

99 Ostatnio edytowany przez Pytajka (2012-05-30 14:44:00)

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
Leila01 napisał/a:

Niska czy nie niska samoocena, Wy sie po prostu mijacie w swoich oczekiwaniach co do partnerów. A człowieka na siłę się nie zmieni. Nie da rady. Same chęci tez nie pomogą bo wszystko jest do czasu.

Może w tym zdaniu kryje się cała prawda? Bo ja faktycznie chciałabym może już w przyszłym roku założyć rodzinę, planować potomstwo, a mój chłopak chyba w ogóle o tym nie myśli.
Może my najzwyczajniej w świecie nie potrafimy razem być, bo za bardzo się różnimy ...
Chyba zaczynam się tym wszystkim męczyć. Nie jem, nie sypiam i mam swego rodzaju co raz większy (pewnie dla niektórych irracjonalny) żal do chłopaka. Bo odbyliśmy rozmowę przed jego wprowadzeniem się do mnie i on wiedział ze dla mnie to pierwszy krok do czegoś poważnego, dlatego z reszta jemu więcej czasu zajęło dojrzenie do wspólnego zamieszkania, na co ja musiałam długo czekać.
Twierdził, że z telefonu bede mogła swobodnie korzystać (tak jak on może i od przypadku do przypadku korzysta z mojego), twierdził, że nie potrzebuje nocnych wyjść, imprez, że jest typem domatora i lubi spedzać czas zwyczajnie w domu. A on odkąd się wprowadził i ja go zachęcałam do wyjścia z kumplami na piwo, stwierdził że do tej pory izolował się, nie prowadził zycia towarzyskiego i uważa to za błąd, który nalezy naprawić, więc teraz będzie wychodził na miasto dużo częściej w porównaniu z przeszłością ( kiedyś wyszedł raz na miesiąc lub dwa, teraz to jest czasem 2 razy w tygodniu, czasem co drugi tydzien).
Chyba nie tego oczekiwałam ... Mamy po 27 lat i świadomie rozmawialiśmy o tym co wspólne mieszkanie oznacza. A jest zupełnie inaczej.

100

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Sami sobie budujemy nasze własne przeznaczenie... I to jest prawda.
Czynniki, owszem, tez wchodzą w rachubę ale to NASZE DECYZJE są tutaj najważniejsze.
W tej chwili po prostu się unieszczęśliwiacie i taka jest prawda.

Powodzenia życzę:)

P.S. Nikt nie powiedział nam, że życie będzie proste.

101

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
czekoladka7 napisał/a:
howIwish napisał/a:
czekoladka7 napisał/a:

To powiedz czego Ty oczekujesz? Jakie wymagania ma spełniać dla Ciebie związek? Z Twoich postów wnioskuję,że Twój chłopak nie spełnia oczekiwań które są dla Ciebie bardzo ważne? Rozważ za i przeciw czy chcesz dalej tą znajomość ciągnąć skoro nie czujesz się w niej spełniona.


W swoich postach pytasz czy my się nie boimy i facetów,że wychodzą na miasto itp hmmmm to ja chyba jestem jakaś dziwna mój chłopak jest w Turcji na wakacjach 4 dzień się nie odzywa i jakoś tak obaw nie mam oO

A nie byłoby Ci po prostu przyjemnie, gdyby się odezwał, napisał smsa? Wg mnie takie olewanie kogoś (inaczej tego nie umiem nazwać...) nie wróży nic dobrego.

To chyba mamy odmienne zdanie na te,at olewania bo dla mnie olewanie to jest wtedy kiedy ja pisze 5 esa do kogoś a ten ktoś nie odpisuje nie daje żadnego znaku. Pojechał na wakacje odpocząć a nie siedzieć z telefonem w ręku i pisać mi esy co chwile po drugie to kosztuje. Ja mu też głowy nie zawracam odezwał się jak dojechał i co ma więcej pisać?

no skoro nie potrzebujecie potrzeby rozmowy ze sobą i kontaktowania się no to faktycznie mamy baaaaaardzo odmienne zdanie, ale może nie tyle na temat olewania, a związku smile Faktycznie, skoro nie macie o czym pisać, to i nie ma potrzeby się kontaktować.

102 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2012-05-30 15:00:52)

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
howIwish napisał/a:
czekoladka7 napisał/a:
howIwish napisał/a:

A nie byłoby Ci po prostu przyjemnie, gdyby się odezwał, napisał smsa? Wg mnie takie olewanie kogoś (inaczej tego nie umiem nazwać...) nie wróży nic dobrego.

To chyba mamy odmienne zdanie na te,at olewania bo dla mnie olewanie to jest wtedy kiedy ja pisze 5 esa do kogoś a ten ktoś nie odpisuje nie daje żadnego znaku. Pojechał na wakacje odpocząć a nie siedzieć z telefonem w ręku i pisać mi esy co chwile po drugie to kosztuje. Ja mu też głowy nie zawracam odezwał się jak dojechał i co ma więcej pisać?

no skoro nie potrzebujecie potrzeby rozmowy ze sobą i kontaktowania się no to faktycznie mamy baaaaaardzo odmienne zdanie, ale może nie tyle na temat olewania, a związku smile Faktycznie, skoro nie macie o czym pisać, to i nie ma potrzeby się kontaktować.

Nie przesadzaj:) To jest jego czas dla NIEGO. Mój chlopak jeżeli jest czymś zaabsorbowany, zajęty, relaksuje sie tym czym lubi to odkłada tel i nawet w niego nie zagląda. A ja tym bardziej nie barabanie co minute z przerażenia, ŻE ZAPOMNIAŁ O MNIE, NIE KOCHA MNIE!:)
Hallo... są granice. Prócz własnych spraw, mamy tez chwile dla siebie.
Jest nam tak dobrze. Inaczej byśmy się dusili. OBOJE.

P.S. Zresztą każdy może mieć własny pogląd na związek.
Dla mnie coś może być rzeczą oczywistą, dla kogoś innego ta sama rzecz, sprawa, sytuacja może być absurdalna, nie mieszczącą się w jego światopoglądzie etc. To tak jak w przypadku Pytajki...rozmijają się w swych oczekiwaniach.

103 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2012-05-30 15:05:54)

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Przed wyjazdem sam mi powiedział,że nie mam się fochać jak będzie się odzywać co 3-4 dni. Napisałam mu dzisiaj esa na razie nie odpisał ale nie panikuje. Jestem wręcz pewna,że telefon pewnie leży w hotelu i znając życie późnym wieczorem odpisze.

104 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2012-05-30 19:33:58)

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
czekoladka7 napisał/a:

Przed wyjazdem sam mi powiedział,że nie mam się fochać jak będzie się odzywać co 3-4 dni. Napisałam mu dzisiaj esa na razie nie odpisał ale nie panikuje. Jestem wręcz pewna,że telefon pewnie leży w hotelu i znając życie późnym wieczorem odpisze.

Alez prosze Cię:)
Ja tam uważam to za absolutnie normalne. Ci co myslą inaczej, niech tak myslą. Każdy ma prawo.

105

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Wiem wink tylko,że większość osób uważa to za coś nie do pomyślenia a na dobrą sprawę przecież ja go nie zmuszę do pisania smile

106

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

No jak?:) MOzesz:) Ja tez!
ALe jest opcja, że szybko ucieknie bo sie udusi:)

Żartuje;)

Tobie jest dobrze, jemu jest dobrze...i chyba tych szczęśliwych osób w związku wystarczy:)

107

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

A dodam,że odezwał się dzisiaj big_smile napisałam mu eska i odpisał,że tęskni bardzo,że fajna pogoda,że jest super ale szkoda,że nie ma mnie przy nim big_smile i że w niedziele się widzimy i że kocha big_smile Mojemu chłopakowi daję duuuużo swobody jak zauważyłam jest to różnie odbierane aczkolwiek większość patrzy na to negatywnie i mówi,że jak to bla bla bla. Nigdy mnie nie zawiódł nie jest typem podrywacza pierwszy raz jakoś jestem spokojna o chłopaka nie robię mu jazd i widzę że zazdrość nic dobrego nie daję. Większość rozstań jest właśnie przez przesadną zazdrość dziewczyn które zabraniają wszystkiego bo są one i już tylko dla nich ma mieć czas. Chłopak zaczyna się dusić zaczyna olewać wybiera kumpli a w konsekwencji zrywa bo po co mu związek w którym nie jest szczęśliwy.

108

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
czekoladka7 napisał/a:

A dodam,że odezwał się dzisiaj big_smile napisałam mu eska i odpisał,że tęskni bardzo,że fajna pogoda,że jest super ale szkoda,że nie ma mnie przy nim big_smile i że w niedziele się widzimy i że kocha big_smile Mojemu chłopakowi daję duuuużo swobody jak zauważyłam jest to różnie odbierane aczkolwiek większość patrzy na to negatywnie i mówi,że jak to bla bla bla. Nigdy mnie nie zawiódł nie jest typem podrywacza pierwszy raz jakoś jestem spokojna o chłopaka nie robię mu jazd i widzę że zazdrość nic dobrego nie daję. Większość rozstań jest właśnie przez przesadną zazdrość dziewczyn które zabraniają wszystkiego bo są one i już tylko dla nich ma mieć czas. Chłopak zaczyna się dusić zaczyna olewać wybiera kumpli a w konsekwencji zrywa bo po co mu związek w którym nie jest szczęśliwy.

Nie przesadzam, po prostu mnie zdziwiło, że napisałaś , że przecież niby o czym Twój chłopak miałby Ci pisać, a teraz widzisz sama, jak cieszysz się jednym smsem.
O tym właśnie pisałam, że wystarczy jeden sms (pamiętam, kocham, widzimy się w niedziele itp) i jest to po prostu objaw pamięci o kimś..;)

ani zasypywanie smsami, ani nie odzywanie się przez kilka dni nie jest wg mnie dobre. Przecież związek nie musi wyglądać tak, że ludzie albo się do siebie nie odzywają przez jakiś czas, albo dosłownie nie dają sobie żadnej prywatności. Są też związki w których wszystko to jest wypośrodkowane, każdy ma czas dla siebie, swoich znajomych itp. Ja z moim chłopakiem kontaktuje się codziennie (sms, telefon, codziennie się nie widujemy), ale dajemy sobie przestrzeń dla siebie i jakoś nie uważam, żeby ktokolwiek z nas się dusił tongue

109

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Ja nie mówię,że jestem super twarda i silna i że nie rusza mnie w ogóle to że się nie odzywał owszem ruszało mnie to ale nie z względu na zazdrość tylko czy nic mu nie jest martwiłam się a nie płakałam po kątach bo go nie ma bo nie piszę i nie snułam czarnych scenariuszy. Na wakacjach jest tydzień odezwał się 2 razy nie czuję się olana przez niego wręcz przeciwnie myślę,że ta rozłąka tylko umocniła nas związek pozwoliła się tak porządnie stęsknić.

110

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Wiesz Pytajka,moze to i troche kwestia roznicy charakterow,ale na pewno nie tylko.
Watpie,czy inny chlopak potrafilby zniesc na dluzsza mete Twoje zachowanie.

111

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Potulny, bez swojego zdania chłopak tak.
Tylko weź z takim wytrzymaj...

112

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Nie wiem co zrobić ze sobą, z chłopakiem z tym związkiem.
Wczoraj wyszedł na piwo z kolegą, powiedział że nie będzie dłużej niż do 24, faktycznie jak wrócił było jeszcze przed 24. Powiedział, że może kiedyś mu zaufam i nie będę się bała jego wyjść, bo nie ma się czego bać, ponieważ one mi w żaden sposób nie zagrażają.
Wczoraj spotkałam się z koleżanką, stwierdziłam, że nie będę z gradową miną platała mu się pod nogami. No kumpela mówi to co większość z Was ... Wiecie, bo to nie o to chodzi, że przeszkadza mi to, że wieczór spędza z kumplem a nie ze mną. Ja się "na zapas" martwię, że pozna kogoś, może nie że zdradzi (na tyle na ile go znam, to chyba nie zrobiłby tego) ale właśnie że kogoś pozna ... Wiem, że to irracjonalne, bo poznać może kogoś i w pracy i w sklepie i na ulicy...

No nie wiem co ze sobą zrobić, stwierdzenie "weź się w garść" lub "ogarnij się" może oddaje w ujęciu ogólny czynność, którą powinnam zrobić, ale nie wiem jakimi małymi kroczkami tam podążyć.

113 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2012-05-31 10:45:08)

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

To pomyśl o tym, że jak dalej będziesz tak robiła to z każdą taka myślą, pretensja pchasz go sama w ramiona innej.
Jak jej teraz nie ma, to w końcu znajdzie.
ZAWSZE jest ryzyko. Nigdy nie ma tej 100%ej pewności.
Ale z Twoim podejściem do sprawy staje się to BARDZO prawdopodobne...
Sama sobie szkodzisz.
Uwierz, ze każdego człowieka takie zachowanie może męczyć.

Kompletnie nie czujesz radości z tego związku tylko ciągle drżysz.
To dla samej siebie albo go zakończ, albo zacznij działać.
Jeżeli wiesz, że sama sobie z tym nie poradzisz, to szukaj gdzieś kogos kto Ci w tym pomoże.
Bo może byc tak, że niszczysz cos co może być naprawdę szczęściem.
Ale póki Ty nie jestes szczęśliwa, to tego nie docenisz.

114 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-05-31 13:53:45)

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
Pytajka napisał/a:

(...)No nie wiem co ze sobą zrobić, stwierdzenie "weź się w garść" lub "ogarnij się" może oddaje w ujęciu ogólny czynność, którą powinnam zrobić, ale nie wiem jakimi małymi kroczkami tam podążyć.

By nie wyważać otwartych drzwi, zacytuję samą siebie. To napisałam w Twym wątku 14 maja:

Wielokropek napisał/a:

Może uwierz w to, że Twój chłopak jest z Tobą z własnej i nieprzymuszonej woli.
Jest z Tobą, bo Cię kocha. Kocha Cię MIMO Twych wad (mimo Twej zazdrości i braku zaufania).

Może też zacznij doceniać siebie. Zacznij zauważać swoje zalety. Możesz spisywać je na kartce, tylko uważaj z nadmiernym krytycyzmem w stosunku do siebie samej, tzn. kilka spóźnień na koncie nie oznacza, że nie jesteś osobą punktualną.

Być może pomogłoby Ci spotkania z psychologiem i praca pod jego okiem nad Twymi problemami(...)

115

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Karmić się pozytywnymi myślami, przecież tylko ja wiem, ile czasu zajęło mu pokochanie mnie i otwarcie na związek ze mna. Mieszkamy razem, myślę, że myśli o mnie poważnie ... Pamiętać, że przede mną był w 7-letnim związku, gdyby był niestały w uczuciach to nie byłoby tak długiego związku. Kurcze, powoli dociera do mnie co robie, przecież on mnie kocha i chce być tylko ze mna ...

116 Ostatnio edytowany przez Koliber (2012-06-01 16:52:45)

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
Pytajka napisał/a:
Koliber napisał/a:

a nie zagadnęłaś go że chciałabyś poznać jego rodzinę, znajomych?, nie że na już w tej chwili tylko tak po prostu, był taki temat u was???

Owszem, jesteśmy ze soba ponad rok, wiele razy mówiłam, że chciałabym poznać jego znajomych, ale on na to, że jest typem samotnika i nie ma wielu znajomych, raptem 3,4 kumpli. Fakt, że wychodzi prawie za każdym razem z jednym i tym samym, z którym w dodatku pracuje. Nie zmienia to faktu, że chciałabym go poznać, chciałabym wiedzieć w jakim towarzystwie mój facet się obraca.
On poznał moich znajomych, sam zaproponował, że chciałby poznać moich rodziców w wielkanoc i tak się stało. A ja jakoś nie mogę poznać nikogo ... Mame miałam tylko przedstawioną i dwa razy na zasadzie "dzien dobry" miałysmy ze sobą do czynienia.

trudno powiedzieć czemu akurat nie chce ciebie przedstawiać kolegom, różne mogą być powody, mamę ci przedstawił to nie jest źle...ty jesteś bezpośrednia a on jak twierdzi samotnik, wiec może po prostu daj mu więcej czasu i nie naciskaj.....rok czasu w zwiazku to jest krótko

Pytajka napisał/a:
Leila01 napisał/a:

Niska czy nie niska samoocena, Wy sie po prostu mijacie w swoich oczekiwaniach co do partnerów. A człowieka na siłę się nie zmieni. Nie da rady. Same chęci tez nie pomogą bo wszystko jest do czasu.

Może w tym zdaniu kryje się cała prawda? Bo ja faktycznie chciałabym może już w przyszłym roku założyć rodzinę, planować potomstwo, a mój chłopak chyba w ogóle o tym nie myśli.
Może my najzwyczajniej w świecie nie potrafimy razem być, bo za bardzo się różnimy ...

Aaa widzisz, jeśli nie oczaruje go twój świat to sama go do niego nie przekonasz, w każdym bądź razie nie na siłę...

117

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

moja droga, miałam podobny problem. Tylko ja postanowiłam zaufać dałabym sobie za niego rękę obciąć i dzis nie miałabym tej ręki...mimo całego zaufania i jego zapewnień okazało sie że nie był uczciwy sad A o tym aby zajrzec do jego telefonu mowy nawet nie było nie chciałam kontrolować sprawdzać chciałam ufać bo bez zaufania nie można budować niczego. Gdy po raz pierwszy dowiedziałam sie ze nie jest taki uczciwy za jakiego chciał uchodzić dałam sie przekonać chodź właściwie nie byłam juz go pewna. Męczyłam sie w tym związku ciagle podejrzewając że robic cos złego. Ale chciałam wierzyc że sie mylę...jak szybko sie okazało nie myliłam się...
Dzis jestem sama i nie wiem czy kiedykolwiek znów komus zaufam ale tak skończyła sie moja historia Twoja mam nadzieje nie skończy sie w taki sposób smile Badź czujniejsza, zwracaj uwagę na szczegóły...miej oczy szeroko otwarte.

ROZCZAROWANIE to cena jaką zazwyczaj płacimy za poznanie prawdy...

118

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Nigdy nie ma pewności, ale tu wcale o zdrade chodzic nie musi...

119

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Może jest wobec mnie nie w porządku a może jest zupełnie uczciwy. Były awantury, kłotnie, zakazy, przeglądanie prywatnych rzeczy ... Telefonu do ręki nie wzięłam od tygodnia - może to i mało ale dla mnie bardzo dużo, wiem że sporo mnie to kosztuje, ale też co raz rzadziej łapie się na tym, że chciałabym tam zajrzeć. Wybrałam walkę o ten związek poprzez pracę nad sobą i nad własnym zachowaniem. Nie jest super, nie jest dobrze, bywa gorąco, ale cóż, nikt nie obiecywał, że będzie łatwo, prawda?

Zobaczymy jak będzie, na razie jesteśmy ze sobą, ja się staram jak tylko mogę, aczkolwiek bardzo często czuję się ignorowana - bo ja chętnie wszystko bym przegadala a on niekoniecznie ... i nie chce ze mną rozmawiać, co ja odbieram jako odrzucenie ... ehhh, no nic, życzliwych prosze o trzymanie kciuków za mnie i za ten związek ... mam nadzieję, że się nie rozczaruje

120

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

u mnie również tak było, dużo rozmów na temat prywatności o tym że nie zaglądamy do telefonów że sobie ufamy i wierzymy. Nawet nie myślałam o tym by tam zajrzeć...ale zrobiłam to bo czułam ze cos jest nie tak...i zobaczyłam to w co nie mogłam uwierzyć od dawna mnie oszukiwał i miał na tyle pewności siebie i wielki tupet ze wszystko trzymał w telefonie bo był pewny ze nigdy tam nie zajrzę!!! a ja żałuje tylko jednego że wczesniej tam nie zajrzałam!!!

121

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
czekoladka7 napisał/a:

Pytajka ja tez kiedyś byłam mega zazdrosna i w ogóle robiłam o byle co fochy chłopak się tylko wkurzał i w końcu mnie zostawił. Nikt na dłuższą metę nie wytrzyma ciągłych pretensji. Gdy poznałam obecnego chłopaka postawiłam sobie za cel,że się zmienię i udało się big_smile przestałam się przejmować mało ważnymi sprawami zaczęłam patrzeć na wiele rzeczy inaczej. Przestałam się przejmować jak nie odpisywał jak się nie odzywał dziennie tylko np co 2-3 dzień i do tej pory tak jest,że nie piszemy dziennie po 1000 esów tylko jak jest coś ważnego więc nie odzywamy się po 2-3 dni. Nie ograniczamy się. I to zaczęło przynosić rezultaty nie muszę się go prosić żeby mnie gdzieś wziął ze sobą tylko on sam wychodzi z taka inicjatywą jak jest jakieś ognisko czy coś w tym stylu. I nigdy ani on ani ja nie pytałam się go o pozwolenie czy mogę gdzieś wyjść tylko nasze relacje są na zasadzie informowania się "kochanie wychodzę w ten i ten dzień tam i tam" i koniec. I żadne z nas nie robi sobie fochów o to wink Kochana ostatnio mi chłopak powiedział,że wybiera się z kolegami na wakacje na tydzień do Mielna i myślisz,że przemkło mi przez myśl żeby jechać tam z nimi? NIE big_smile co więcej powiedziałam mu "Jedź i baw się dobrze:D" nie mam podstaw aby mu nie ufać. Powiedz sama czy chcesz żeby chłopak ciągnął Cię z sobą jak żaden z jego kolegów nie ma dziewczyny? Oni by się czuli skrępowani wiesz jak to faceci mają swoje tematy. Twój chłopak też by się czuł skrępowany pewnie nie umiałby z nimi tak o swobodnie gadać. Zrozum,że każdy potrzebuje spędzić czas z swoimi znajomymi bez tej drugiej połówki wink to pozwala zachować równowagę w związku. Faceci nie lubią dziewczyn dla których są całym światem wink

może najlepszą receptą jest poznać kogos innego i zacząć wszystko od nowa..? bo z tym samym facetem to może się nie udać..

122

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
Wielokropek napisał/a:

Chciałabyś związku bez prywatności?
Jesteś pewna?
Chciałabyś, by podczas pobytu w WC towarzyszył Ci partner?
Chciałabyś, by partner towarzyszył Ci podczas badania ginekologicznego, gdy będziesz na fotelu ginekologicznym?
Nie?
Wiec nie chodzi Ci o związek bez prywatności, tylko o możliwość kontrolowania swego partnera.

Niedawno przeczytałam mądre stwierdzenie, że związek to nie pływanie synchroniczne, nie trzeba non-stop robić razem tego samego. 

Twierdzisz, że nie możesz się zmienić (a raczej nie możesz zaprzestać kontrolowania swego partnera), a Twój partner nie zgodzi się nigdy na możliwość sprawdzania przez Ciebie jego telefonu. To jesteś w patowej sytuacji. Jakie z niej wyjście? Rozstań się ze swym partnerem i poszukaj takiego mężczyzny, który nie będzie miał nic przeciwko Twojej stałej obecności u jego boku oraz kontrolowania jego telefonu, korespondencji, itp.

Napisałaś też, że:

Pytajka napisał/a:

(...)Dodam, ze jestem bardzo emocjonalna - łatwo wprowadzić mnie w stan płaczu, albo poczucia, że jestem lekcewazona - wystarczy, ze na moje pytania, które go drażnią odpowie "skoro tak uważasz" albo "wyglądam jakbym chciał rozmawiać?" - czuje sie lekcewazona wtedy - emocje sie kumulują i powstaje awantura.

Jesteś bardzo emocjonalna?
Raczej bardzo niepewna siebie i bardzo na sobie skoncentrowana.

Myślę, że czeka Cię sporo pracy nad sobą, jeśli chcesz stworzyć udany, partnerski, związek z tym mężczyzną lub jakimkolwiek innym.

Powiedz lepiej jak można się zmienić?? Bo ja sama próbuje mu zaufać mimo, że naprade wiele przeszłam w swoim życiu, ale nie chce się usprawiedliwiać.. i mój obecny partner dał mi kilka powodów do nadwyrężenia zaufania.. i do dzis nie chce tego wyjaśnić i nie wyjasni, bo to nie on.. i błędne koło się zamyka.. powinnam przymknać oko na to co zrobił i zyć dalej jakby nigdy nic.. od tego czasu zaczęła się fala ciągłego kontrolowania.. nigdy wczesniej tego nie robiłam..
a powiem że mnie to strasznie męczy, jego również..
ale jak mam zaufać ponownie??
jak przestać sprawdzac i trzymac na smyczy??
to są kluczowe pytania..
czy jedyną receptą jest nowy zwiazek gdzie nie bedą tkwiły zadry w sercu moim za to co zrobił?
nie chce taka być..

123

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
Loira napisał/a:

mam identyczny problem. naprawdę już nie wiem jak sobie z nim poradzić. Mam tak niską samoocenę, że to po prostu porażka. Wyglądam dobrze no ale zawsze znajdzie się ta ładniejsza i w ógole śwaidomośc jakie teraz są dziewczyny... boję się. Samotności i w ogólę. Szukania na nowo. Nie mam kompletnie pomysłu jak z tym walczyć. Mój facet miał przygodne laski, nic stałego. Jak zaufać, że kolejny raz nie skusi go imprezowa panienka? Nic nie robi teraz. Zatruwam życie jemu i sobie. Może muszę być zawsze sama? On jest normalny, fajny, zazdrosny w normie. A ja... szkoda słów. Wiem że to problem z samooceną, ale z drugiej strony nie umiem pohamować natrętych myśli, TEraz tyle zagrożeń. Gdziekolwiek facet wydjzie te łatwe panny sad Proszę ma ktoś może jakiś plan działania jak tego się pozbyć. Ale jakies takie konkretne pomysły sad Bo że samoocena w górę, kontrola takie ogólnie to już wiem. ale mało pomaga sad

pamietaj, że nie wszyscy lubią zeszmacone lale, które puszczają się na imprezach.. ale jak bedziesz taka (jak ja) to w końcu zacznie się rozglądać nad kimś kto nie będzie tak zazdrosny bo go zwyczajnie męczysz..
a zawsze znajdzie się ładniejsza... ale to nie znaczy,że twój facet bedzie chciał z nią byc, jeśli ma Ciebie..jeśli Cie kocha to się nie martw na zapas..
Też sie boje samotności i wiesz co Ci powiem, właśnie odszedł ode mnie mój facet i mi powiedział w prost jak mu zatrułam życie, jak go kontrolowałam, jak go trzymałam w klatce.. a on nigdy niczego nie mógł.. a jak coś mógł to potem były wyrzuty.. i na odchodne powiedział "już Cie nie kocham po tym co mi zrobiłaś i co ze mnie zrobiłaś"
i wiesz jak to boli?? obyś nie musiała tego nigdy usłyszeć..
A jak sama nie dasz rady to musisz zrobić to pod okiem specjalisty.. ja się wybieram i ciężko mi sie zebrać, ale przyjdzie czas, że bede musiała.. ciężko pokonać problemy, które siedzą w naszej psychice.. ciągłe obawy co on robi jak nie jest z Tobą, a my kobiety to mamy wyobraźnie..
ciężko bedzie to wszystko pokonać, ale wierze że się kiedyś uda i że może on wróci i powie mi że wcale tak nie myślał.. ;((

124

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
luna1911 napisał/a:

Powiedz lepiej jak można się zmienić?? Bo ja sama próbuje mu zaufać mimo,

Zmiana siebie nie polega na slepym zaufaniu partnerowi, który nas robi w konia, tylko na racjonalnym widzeniu rzeczywistości, np. gdy ktoś nas krzywdzi, to uciekamy z tego zwiazku, a nie dajemy kolejną i kolejna, i kolejną szansę. Ale też nie osaczamy partnera i nie zalewamy go romantycznymi obsesjami i nie wymagamy, aby byl z nami zlany w jedno.

czy jedyną receptą jest nowy zwiazek gdzie nie bedą tkwiły zadry w sercu moim za to co zrobił?
nie chce taka być..

Jezeli masz zadry w sercu, to znajdziesz sobie podobnego partnera, albo bedziesz mu wmawiać problemy.

125 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-06-04 20:12:52)

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
luna1911 napisał/a:

Powiedz lepiej jak można się zmienić?? Bo ja sama próbuje mu zaufać mimo, że naprade wiele przeszłam w swoim życiu, ale nie chce się usprawiedliwiać.. i mój obecny partner dał mi kilka powodów do nadwyrężenia zaufania.. i do dzis nie chce tego wyjaśnić i nie wyjasni, bo to nie on.. i błędne koło się zamyka.. powinnam przymknać oko na to co zrobił i zyć dalej jakby nigdy nic.. od tego czasu zaczęła się fala ciągłego kontrolowania.. nigdy wczesniej tego nie robiłam..
a powiem że mnie to strasznie męczy, jego również..
ale jak mam zaufać ponownie??
jak przestać sprawdzac i trzymac na smyczy??
to są kluczowe pytania..
czy jedyną receptą jest nowy zwiazek gdzie nie bedą tkwiły zadry w sercu moim za to co zrobił?
nie chce taka być..

Wspomniałaś o swych trudnych doświadczeniach. Zachęcam Cie do zrobienia porządku w uczuciach związanych z tymi wydarzeniami: odpłakania, odzłoszczenia się, itp. Ten porządek potrzebny jest po to, by nie myliuły Ci się osoby, byś na obecnego partnera nie przenosiła uczuć z poprzednich sytuacji.

Jak masz zaufać partnerowi ponownie, jak masz mu zaufać, gdy nadwyrężył Twe zaufanie? Zadanie, które przed sobą postawiłaś do wykonania nie należą do Ciebie. To Twój partner ma tak się teraz zachowywać, byś mogła po jakimś czasie, który jest Ci potrzebny, ponownie zaufać. To on ma się starać naprawić to, co sam zepsuł. Ty, w tej kwestii, nie masz nic do zrobienia.

Zastanawiasz się nad nowym związkiem.
Rozumiem.
Zrób jednak porządek i z uczuciami obecnymi, do obecnego partnera.
Uczucia mają to do siebie, że upychane w zakamarkach, nieprzeżyte, niewybrzmiałe nagle, ni stąd, ni zowąd odzywają się w najmniej odpowiednim momencie. Odzywają się, gdy zachowanie jakiejś osoby będzie podobne do tego z przeszłości, albo gdy Twoja wytrzymałość skończy się i dalej już nie będziesz mogła być wyrozumiała i łagodna. I to, co napisała iruda, łagodność nie ma nic wspólnego z głupotą i naiwnością.


***
Przeczytałam teraz Twoją sygnaturę.
Jeśli rzeczywiście należysz do "kochających za bardzo", zajrzyj do tego wątku i przeczytaj go dokładnie (wiem, ile to stron, ale warto): http://www.netkobiety.pl/t17705.html

126

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
luna1911 napisał/a:
czekoladka7 napisał/a:

Pytajka ja tez kiedyś byłam mega zazdrosna i w ogóle robiłam o byle co fochy chłopak się tylko wkurzał i w końcu mnie zostawił. Nikt na dłuższą metę nie wytrzyma ciągłych pretensji. Gdy poznałam obecnego chłopaka postawiłam sobie za cel,że się zmienię i udało się big_smile przestałam się przejmować mało ważnymi sprawami zaczęłam patrzeć na wiele rzeczy inaczej. Przestałam się przejmować jak nie odpisywał jak się nie odzywał dziennie tylko np co 2-3 dzień i do tej pory tak jest,że nie piszemy dziennie po 1000 esów tylko jak jest coś ważnego więc nie odzywamy się po 2-3 dni. Nie ograniczamy się. I to zaczęło przynosić rezultaty nie muszę się go prosić żeby mnie gdzieś wziął ze sobą tylko on sam wychodzi z taka inicjatywą jak jest jakieś ognisko czy coś w tym stylu. I nigdy ani on ani ja nie pytałam się go o pozwolenie czy mogę gdzieś wyjść tylko nasze relacje są na zasadzie informowania się "kochanie wychodzę w ten i ten dzień tam i tam" i koniec. I żadne z nas nie robi sobie fochów o to wink Kochana ostatnio mi chłopak powiedział,że wybiera się z kolegami na wakacje na tydzień do Mielna i myślisz,że przemkło mi przez myśl żeby jechać tam z nimi? NIE big_smile co więcej powiedziałam mu "Jedź i baw się dobrze:D" nie mam podstaw aby mu nie ufać. Powiedz sama czy chcesz żeby chłopak ciągnął Cię z sobą jak żaden z jego kolegów nie ma dziewczyny? Oni by się czuli skrępowani wiesz jak to faceci mają swoje tematy. Twój chłopak też by się czuł skrępowany pewnie nie umiałby z nimi tak o swobodnie gadać. Zrozum,że każdy potrzebuje spędzić czas z swoimi znajomymi bez tej drugiej połówki wink to pozwala zachować równowagę w związku. Faceci nie lubią dziewczyn dla których są całym światem wink

może najlepszą receptą jest poznać kogos innego i zacząć wszystko od nowa..? bo z tym samym facetem to może się nie udać..

Nie bardzo rozumiem odpowiedź pod moim postem gdyż ja nie mam żadnych problemów z chłopakiem...

127

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Witam wszystkich smile

Długo zastanawiałam się czy "wyjść" za zewnątrz ze swoimi problemami. Wahałam się owszem lecz wasze posty zmotywowały mnie do działania.

Czytam to wszystko i widzę, że nie tylko ja mam takie PROBLEMY z drugą połówką.

U mnie sytuacja jest troszeczkę inna.... Mój ukochany jest mi w pełni oddany, nie wychodzi nigdzie z kolegami a jeżeli już nawet to zazwyczaj ze mną lub dosłownie na godzinkę i wraca grzecznie do domku.

Może zacznę od początku ( tak chyba najlepiej)....

Swojego mężczyznę poznałam parę lat temu. MIeszkałam na studiach razem z jego siostrą. Wówczas każde z nas miała swoje pierwsze miłości. Byliśmy w mnie ślepo zapatrzeni pomimo tego, że już wtedy wpadliśmy sobie w oko. Żadne z nas nie było na tyle odważne by skończyć coś co tylko wydawało nam się prawdziwe...

Po jakimś czasie on rozstał się ze swoją dziewczyną. Zaczęliśmy więcej rozmawiać i spotykać się... Jednak ja przestraszyłam siętego wszystkiego i zostałam z moim już wtedy narzeczonym....

Po paru latach nasze drogi na nowo się zeszły. Po 6 miesiącach rozłąki (on był zagranicą) w końcu zamieszkaliśmy razem....

Na pocztatku wszystko było jak w bajce... oboje cieszyliśmy się każdą chwilą... On wrócił z czasem na przerwane studia ja podjęłam ciekawą pracę....no i zaczęło się.

Zazdrość, krzyki, nawet wyzwiska.... okazuje się, że przez ten czas kiedy byliśmy sami po zerwaniu z pierwszymi miłościami narobliśmy wiele głupot, które po zamieszkaniu razem wychodzi z dnia na dzień przez przypadek... Hmmm wówczas nazywało się to szaleństwem tak? Teraz z perspektywy czasu wiem, że to były nasze życiowe błędy... I on i ja spotykaliśmy się z niewłaściwymi osobami, które tylko wykorzystywaliśmy do zaspokojenia swoich potrzeb seksualnych. NIe było tych osób aż tak wiele żeby robić większą panikę - normalne życie seksualne dorosłych ludzi... lecz oboje nie umiemy wybaczyć sobie tego popomimo, że nie byliśmy jeszcze razem...

Mój problem polega na tym, że nie umiem przestać wyobrażać sobie tych wszystkich dziewczyn ... co mógł z nimi robić....
Wiem, że to była przeszłość ... ale on też mnie za nią karze wieloma docinkami... Jak wspomniałąm na początku jest to cudowny mężczyzna na którym mogę polegać w każdej sytuacji. NIe wyobrażamy sobie życia bez siebie... ale pomimo tego zazdrość niszczy nasz związek...

Ostatnio strasznie przeginam.... robię mu awantury wspominając co robił i jaką "szmatą" był... że pewnie się nie zmienił i zdradza mnie na boku.... Śmieszne nieprawdaż? Smieszne ale prawdziwe... co noc płaczę ... śnią mi się jego byłe kochanki ( choć większości w ogóle nie znam). OD paru dni biorę silne leki uspokajające... ahhh jest milion rzeczy, którymi chciałabym się z wami podzielić....

Ale najpierw powiedzcie mi czy miewacie podobne problemy...

Wiecie, że odnaleźliście tą jedną jedyną połówkę a jednocześnie robicie takie głupoty.. przyczyniając się do jej utraty...

Czasami zastanawiam się czy jestem normalna... czy nie potrzebuje pomocy psychologa... dlaczego nie umiem docenić piękna związku... dlaczego nie potrafię zaufać.... dlaczego przeszłość, która w ogóle nas nie dotyczyła tak bardzo boli niszcząc nas powoli każdego dnia....

Pomóżcie...:(

128

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Widzę, że więcej z nas ma takie problemy. Ja nadal nie radzę sobie z jego wyjściami, boli mnie to, że umawia się z kumplem na piwo a od czasu do czasu pojawia sie jakas znajoma i spędza ten czas również w jej towarzystwie. Ponadto nie dowiaduję się o tym od niego, tylko jak zajrzę mu w telefon. Stwierdziłam ze dość z tym ,przyznałam, że znam PIN, poprosiłam zeby nosił telefon przy sobie, bo mnie korci, żeby tam zajrzeć. Zawiodłam jego zaufanie, wiem o tym.
Wczoraj mu powiedziałam, że jakaś tam jego znajoma, spotkana przypadkiem (od której dostał wówczas sms w nocy, ze dojechała) jest bardzo ładna, ładniejsza wg mnie ode mnie, zgrabniejsza, bardziej otwarta, przebojowa skoro sama w środku nocy chodzi po klubach. Wiecie co mi powiedział? Że o pięknie człowieka nie świadczy to jak wygląda i że moim zdaniem ktoś jest ładniejszy ode mnie, tylko on dostrzega piękno jako całość, nie tylko wygląd ale i wnętrze i że przykro mu, że uważam, że poleci na jakąś wg mnie "ładna" laske.

Poza tym,  w sobote byliśmy w klubie z moimi znajomymi, spędziłam z nim (pierwszy raz w taki sposób) fajnie czas, ale też mu pokazałam, że wychodząc ze mna nie jest niczym ograniczany. Bo ja głównie się bawiłam, spędzając czas na parkiecie. Nie chodziłam za nim krok w krok, nie śledziłam co robi jak go nie ma przy stoliku ... Poza tym dosiadły się do niego i męża mojej koleżanki (jak my tańczyłyśmy) jakieś dziewczyny, nie przeszkadzało mi to, że rozmawiają. Ze mnie tam nie ma, a on spędza czas w ich towarzystwie, mało tego jedna z tych dziewczyn podeszła do mnie i powiedziała, że powinnam się częściej usmiechać, bo obserwuje mnie i uważa, że mam śliczną buzię, kiedy właśnie się uśmiecham i że robie to zdecydwoanie za rzadko. Ma rację, zapomniałam już co to znaczy uśmiechać się na co dzień - a kiedyś był to mój znak rozpoznawalny, zawsze wesoła, uśmiechnięta ... Z pełnym uzębieniem na wierzchu wink Może czas do tego wrócić, bez względu  na wszystko ...

129

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Pytajka co to za teksty do chlopaka,ze inna jest ladniejsza itd od Ciebie?no zlituj sie..bo w koncu Ci uwierzy.
I co z tego,ze w jego towarzystwie znajdzie sie jakas znajoma?zawsze sie jakas znajdzie,miec znajome to nie grzech.
Wychodz z nim czesciej,pokaz,ze umiesz sie bawic rowniez z innymi(nie chodzi mi o jakis flirt),pokaz ze umiesz sie bawic tez z nim.

130

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Jak nabyć dojrzałość emocjonalną potrzebna w związku? Czy jeśli nie miało się odpowiednich wzorców wyniesionych z domu, to ciężej taką dojrzałość posiąść? Jak zmienić się z dziewczyny przylepę w dziewczynę o zdrowym podejściu i niemającej problemów ze jej facet nie chce jej poświęcać każdej minuty ze swojego czasu wolnego, że nie ma na zawołanie przytulenia, pocałunku ani rozmowy?
Chłopak nie okazuje mi za rzadko uczuć, ale dla mnie to za mało i domagam się więcej i więcej ... I chyba im ja chcę być z nim bliżej tym jesteśmy dalej od siebie ... Nie potrafię się odnaleźć, nie potrafię zaakceptować faktu odrębności każdej z osób będących w związku ... Jeśli mam ochotę być przytuloną a chłopak np gra w gre i mówi, że jest zajęty - odbieram to koszmarnie, czuję się odrzucona. A doskonale z doświadczenia wiem, że jak skończy grać albo zrobi sobie przerwę to sam do mnie przyjdzie się przytulić, pocałować i nawet nie musze o to prosić. No ale najpierw szlag mnie trafia, że w tym momencie w którym ja chcę być przez niego przytuloną, on ma ważniejsze rzeczy na głowie, w postaci gry ... Ostatnio sporo myślałam o sobie, nawet nie o nim, nie o jego zachowaniu ale o swoim własnym. Ja chyba nie dojrzałam do związku, być może nigdy nie dojrzeje, bo potrzebuję być w centrum uwagi partnera, a to nie jest możliwe. On ma swoje pasje, będzie wychodził ze znajomymi beze mnie, nie będzie na każde moje zawołanie ... Wiem jak to brzmi, ale chyba lepiej spojrzeć prawdzie w oczy niż oszukiwać samą siebie. Ciągle coś jest nie tak, ciągle mam o coś pretensje, ciągle potrzebuje zapewnien, że kocha, że mu zależy, że jestem dla niego najważniejsza.
Czy dojrzałość emocjonalną można posiąść w dorosłym zyciu? Jak tego dokonać?

Posty [ 66 do 130 z 252 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026