Cześć dziewczyny. Czytam właśnie o przeżyciach MArgolci.
Z ogniem niestety żartów nie ma. Jak niewiele trzeba do nieszczęścia. Dobrze, że tak się to skończyło. Margolciu mieszkanie prędzej czy później wywietrzyć. Aż strach pomyśleć , gdyby skończyło się to dużo poważniej.
Tak nawiasem mówiąc straż może szukać przyczyn pożaru, nie znam się na tym. Opał blisko pieca, motor ze zbiornikiem paliwa w korytarzu, który mógł stanowić poważne zagrożenie.
Dziewczynki dziś ostatni dzień pracy i mam długi wekend, bo aż do środy.