Dziewczyny, Matki Polki, nie róbcie sobie wyrzutów, że tak czy inaczej wychowałyście dzieci, takie czy inne popełniłyście błędy, bo to i tak niczego już nie zmieni. Trzeba te wstrętne potwory kochać i akceptować takie jakie są.
MÓJ STARSZY SYN BYŁ KOSMICZNYM BAŁAGANIARZEM (CHOCIAŻ JAK ŻYCIE POKAZAŁO MŁODSZEMU NIE DORASTA DO PIĘT) cholera nie chce mi się poprawiać czcionki, sorry, i otóz Marcinek się ożenił z dziewczyną, ktora kocha sprzątać. I dogadali się - ona sprząta, on gotuje, bo synowa nie umie.Są już cztery lata po ślubie i jest ok.
Młodszy natomiast, jak go poproszę, to zrobi wszystko, wymieni gniazdko, naprawi klamkę, umyje okna, pomoże przytargać zakupy, zrobi kolację, a nawet poda kawę do łóżka, ale jego niechęć do nauki zabija mnie po prostu. Jest bestia zdolny, ale leń jak diabli. A jego brat miał świadectwa z paskiem do matury. Ale to młodszy niezmiennie od czterech lat ( a ma prawie 19) straszy mnie, że nigdy się nie ożeni i zawsze będzie ze mną. Ostatnio powiedziałam mu, że to są groźby karalne....
mon jeśli masz owczarka niemieckiego, to jedyne co Ci mogę polecić, to .......cierpliwość. One zawsze linieją. Mniej lub bardziej, ale jednak. Pozostaje Ci szczotka jako Twój najlepszy przyjaciel.
Acha, Babińskiego jest tam gdzie nasz szpital psychiatryczny, a mój salon przy krzyżówce na Skotniki, Skawinę i Tyniec.
Zyczę Wam Dziewczynki dobrej, spokojnej nocki, bez koszmarów i innych takich.