Dzien do bani, od rana nerwowka, stresówka .W stresowych sytuacjach jestem nakrecona ,czasami ponad miare i dzialanie pod wplywem impulsu bywa nie zawsze pożyteczne,jesli emocje biorą góre.. Generalnie dzien jeszcze sie nie skonczyl, ale zaczal sie nie fajnie i tak to za sobą sie ciągnie niezbyt miło
29 381 2013-06-05 20:19:05
Podobne tematy
29 382 2013-06-06 17:21:01
Dzień dobry,
wróciłam z podróży bo musiałam dzisiaj jechać do miasteczka, w któym mieszkaliśmy poprzednio. Godzinna podróż autobusem, która malutka zniosła w miarę dzielnie obgryzając mój telefon i torebkę
Sprawy pozałatwiane, wróciłyśmy spokojnie do domu. Dzisiaj humor mam lepszy chociaż wiem, że kłopoty nieco odwlekły się w czasie ale wszystko będzie można dokończyć gdy znajdę pracę i oddadzą mi paszport Wanduli bo ugrzązł w tutejszym urzędzie ds zasiłków rodzinnych. Trzeba czekać ![]()
Zapraszam na popołudniową kawę
29 383 2013-06-06 17:45:42
Witam!! U mnie dzisiaj na obiad Rybka Panga z ziemniakami i surówką
Dzien mija spokojniej niz wczoraj.Glowa szalaja wczoraj, dzisiaj nie daje we znaki.
Niedlugo trzeba bedzie sie wybrac na większe zakupy ,bo lato sie zbliza i warto cos sezonowego sobie sprezentować.Ceny czasami bywają powalające ,przy ladzie czlowiek nieraz zawrotow glowy moze dostac jak uslyszy lączny koszt kilku szmatek ![]()
29 384 2013-06-06 19:46:09
Mnie dzis dopadl nerwowkurw.Od samego rana.Warcze.....a jak nie warcze to sie nie odzywam.Wkurza mnie moj chlop, ze zalegl i telewizorzy.Po pracy wzielam sie za sprzatanie bo mnie nosi.
Na obiad byl makaron z truskawkami.Zazera do tej pory.No moj chlop, bo ja nie.Chyba bym wypila jakiegos procenta............albo najzwyczajniej dalabym komus w rylo....
29 385 2013-06-06 19:59:02
Współczuję migreny, jest koszmarem z którym ciężko sobie poradzić.
Dzisiaj trafiłam na jakąś dziwną okazję i w sklepie z używanymi rzeczami wszystko było po funcie. Zazwyczaj jest od 2 do 12 funtów. Kupiłam sobie sukienkę, bluzeczkę, bluzę i pościel
wydałam uskrobane funciaki i jestem zachwycona.
Chłop wrócił z pracy, pożarł piersi z kurczaka i padł spać co mnie wkurza nieprzeciętnie. To mnie Wanda budziła w nocy i baraszkowała 2 godziny a on chrapał. Faceci.... na dodatek po wczorajszej ostrej wymianie zdań uważam że powinien poświęcić mi nieco więcej uwagi. Oni naprawdę są z innej planety...
29 386 2013-06-06 20:11:54
.Chyba bym wypila jakiegos procenta............albo najzwyczajniej dalabym komus w rylo....
Skąd ja to znam.Wczoraj mialam takiego mega kryzysa wscika,że pozostali w obawie plucia jadem i kąsania nie przysparzali kłopotów,i wszystko bylo jak na cumus dopiete na ostatni guzik.I w robocie i w chacie.Despotyzm efekt owocujące przyniosl,tylko ,ze ja siebie takiej nieznosze i wzdrygam sie od takiej postawy ![]()
29 387 2013-06-06 21:15:01
To wczoraj wszystkie miałyśmy kumulację
Ja bym dała w ryło, potem zalała swoje ryło procentami i znowu komuś przywaliła
Dzisiaj jest lepiej, prawda?
29 388 2013-06-07 09:32:01
Dzień dobry,
Pospałyśmy do 7.40 co rzadko mi się przytrafia, malutka dała matce wypocząć
Pogoda jest taka piękna... pewnie pójdziemy gdzieś na spacerek i wywalimy się na trawce. Podobno w niedzielę przeprowadzamy się do innego domu, ten był tymczasowy na 2-3 tygodnie a mamy iść już na stałe ciutkę poza miasto. Pewnie dziś się wyjaśni czy to prawda czy dalej będziemy czekać na nasz dom. Sama nie wiem co lepsze, bo tutaj mam blisko w miarę centrum, mieszkamy z sąsiadami Polakami i mam z kim pogadać bo jedna dziewczyna jest w naszym wieku i jest sympatyczna. Tam będę skazana na Anglików i znowu dominującą samotność. Z drugiej strony lepiej dla psiska bo będzie ogród, malutka też może biegać swobodnie bez mojego nadzoru. No zobaczymy...
Urwałam z samego rana karnisz, kretyńskie systemy zawieszeń nie pozwalają na samodzielną naprawę więc wisi smętnie urwany do połowy i czeka na powrót mężczyzny by to naprawił. Ale będzie zrzędził
Zapraszam na kawę ![]()
29 389 2013-06-07 13:55:12
Okropnie masz z tą głową, może to działanie leków które obecnie bierzesz? Nie wydaje mi się to być normalnym zjawiskiem.
Tutaj karnisz to taka cienka plastikowa listwa mocowana na zatrzaski do ściany, wyskoczył z zatrzasków i koniec. Wbić trzeba na siłę, wysoko pod sufitem. Są i inne karnisze ale u nas akurat wisi taki kretyński:)
Dzisiaj zrobiłam potrawkę z kurczaka, szybko obiad i bardzo go lubimy ![]()
29 390 2013-06-08 01:00:07
Cześć kobietki!
Wpadłam na chwilę. Hm jakie smakołyki tu rządzą. Ja dzisiaj na dietce ale córa wreszcie zawitała do domu (po parę ciuchów i prowiant
) , więc zaszalałam i zrobiłam jej młode ziemniaczki z kurczaczkiem w cieście naleśnikowym i "cholernie" jeszcze droga fasolka szparagową.
U nas też dzisiaj wreszcie wyszło słoneczko. Jutro wybywam z domu z znajomymi do schroniska na "nocną balangę". Mam nadzieję że pogoda będzie podobna do dzisiejszej , albo żeby przynajmniej nie padało. Uwielbiam "wchłaniać" w siebie przyrodę.
Milionek mi swego czasu dzięki zatokom również bardzo często bolała głowa i to nie zawsze pomagały tabletki przeciwbólowe.
Marten życzę spokojnej przeprowadzki ale takie chyba nie istnieją. Obyś tylko trafiła na fajnych ludzi i dobre lokum.
A gdzie się podziewa nasza Bulinka?
Wszystkim życzę miłego weekendu i żegnam się do niedzielnego wieczoru lub poniedziałku
.
29 391 2013-06-08 21:42:17 Ostatnio edytowany przez Kawashake (2013-06-08 21:45:23)
Milionek-przyganial kociol garnkowi............spac nie moglas dzis w nocy?
U mnie slonce juz od kilku dni.Ogrodek wchlania slonko ile moze.Dzis musialam poobrywac liscie z pomidorow, jak tak mocno padalo chyba sie za bardzo opily......zrobily sie plamaiste.Potem byly troche w domu i wyladowaly na tarasie jak pogoda w miare sie ustabilizowala, slonca mam niewiele, ale tak chcialam, zeby sie ogrzaly.....do fioletowych przebarwien doszly jeszcze biale.Myslalam(mialam nadzieje), ze te plamy sie jakos..........wyplamia..........ale nie.Wygoglowalam objawy-przemoczenie, przemarzniecie.Te biale-to popalone liscie(bo najpierw byly hartowane, potem je zalalo,wyladowaly w domu, a potem znow na slonce)....taki ze mnie ogrodnik jak baletnica z zawodnika sumo.Ale sie nie poddaje.Bede miala wlasne pomidory!
Kwiaty mi wszystkie padly.Za mokro bylo.Tez mialam nadzieje, ze dojda, ale nie doszly.Zostaly same lodygi ,kwiaty poopadaly, liscie dziwne,wiec poszly wszystkie do smieci.Zaszalalam w OBI....mialy byc buty-sa kwiaty.Wyobrazacie sobie 10 pustych doniczek?Ozdoba to zadna, tylko straszy.A ja lubie usiasc w fotelu z ksiazka i.........taaaaaaaaak, kawusia.........i ma mi sie oko cieszyc, ze jest kolorowo.Wiec jest kolorowo.Kupilam cos jeszcze.Botwinke.Tez wyladowala w doniczce.Niech sobie troche porosnie a mi sie juz morda usmiecha i przelykam sline.Bo...............marzy mi sie chlodnik, taki babciny.I do tego tylko ziemniaki.I sobie narobie caaaaaaaaaaly gar.I bedziemy sie zajadac..........zajadac.............az do dna!
Po moim nerwowkurwie sladu niet.Procentow nie bylo, w rylo tez nikt nie oberwal.Skorzystala chalupa, bo porzadki zrobilam.Mortisha, tez nie lubie u siebie tego stanu, ale co robic..otwierasz oko, potem drugie i jest.Trzeba przezyc.
Milionek, tak mi narobilas ochoty na gotowanie kapuchy, ze dzis tez ugotowalam.Dla mezowskiego w sumie, bo lubi.Ja tak sobie.Sprobowalam tyle, co podczas dosmaczania.Dla mnie bylo piersiatko, papryczka, mango, czosneczek, mleko kokosowe, sos sojowy, gesty sos chili, wszystko razem krotko podsmazone.I jakby malo warzyw, to sobie jeszcze surowke z bialej rzodkiewki z marchewka utarlam, posolilam, pojogurtowalam i umarlam z powodu nieba w gebie.
Ogon mi smrodzi pod nosem.Pewnie talerz po kapuscie oblizywal..........pewnie razem z kapusta.
Marzanna-faaaaaaaaaaajowo,ze sie byczysz.Zycze dobrej zabawy..........i leciuchno zazdraszczam.
Merten-milego meblowania nowego lokum.
Milionek-a Tobie zycze, aby migrena odpuscila.
Bulinka, no wlasnie, gdzie Ty sie zapodzialas?Jak tam interes?Pamietam, jak troche kulalo, chyba kolo grudnia, potem bylo lepiej.A jak teraz?Ogarniasz?No i pochwal sie jak tam odchudzanie?
Ogolnie wszystkim zycze milego sobotniego wieczorku i leeeeeeniwej niedzieli.
Teraz, oczywiscie, zafajcze.
Sie trzymajcie
29 392 2013-06-09 07:01:17
Karnisz wisi dalej smętnie - chłop pooglądał, nawet nie zrzędził
stwierdził że to "beleco" i trzeba na drutach powiesić ale drutu nie ma do podtrzymania i pewnie będę musiała poświęcić sznurek na pranie
Pakuję powoli graty i chyba dziś wyjeżdżamy do domku.
Pies wczoraj zeżarł moją porcję frytek i zakąsił gnatami od kurczęcia więc od rana kręcił się żeby wyjśc. Delikatnie mu uświadomiłam że o piątej rano nie mam zamiaru z nim biegać i ma czekać aż pańcio wstanie i z nim pojdzie. Już nie zasnęłam i zaraz łyknę drugą kawę. Pogoda nadal jest piękna i czaję się na ogródek żeby posadzić tam kwiaty, będę miała cudowny widok z kuchni bo z niej wychodzi się na tył domu. Dzisiaj jedziemy na coś w rodzaju targowiska z rzeczami używanymi i może tam będa jakieś chabzie to kupię, pierwszy raz pojedziemy na carboot więc nie wiem czego się spodziewać i co można tam nabyć.
Kawashake nie chcę Cię martwić, ale w czerwcu pomidory już powinny siedzieć w ziemi a nie w doniczkach - przesadza się je końcem maja do gruntu, sadzonki po około 30 cm wysokie i tam mają rosnąć i się hartować. Myślę że za rok będziesz miała już własne pomidorki
Milionka postaram się wlatywać, dzisiaj na pewno już nie ale jutro jak chłopisko pojedzie do pracy i zaopatrzy mnie w internet na pewno, bo w nowym domu łączności ze światem jako takiej nie ma.
Kawa ![]()
29 393 2013-06-09 11:27:40
Co tam u was kobietki? Dzisaj to sobie bezstresowo pospalam ,gosci zapowiedzianych dopiero po poludniu mamy
Pchla w srode wyjezdza na lekko ponad tygodniowy obóz sportowy (o Bawarii i Austrii)Szkola jej poczęscii sponsoruje wyjazd ,bo jest jako reprezentant,mozna powiedziec ze to jest tj. zielona szkola tylko na 9 dni, w siepniu na znacznie dluzej są wyjazdy.
Miala w ogole nie jechać z powodu zachowania,początkowo bylam zla ,że maż zmienił zdanie, ale jak przemyslelismy zyski i straty jej ujadania i lamentu nad uchem non stop z powodu szlabanu, to jednak na taki hardcor zakazu sie nie zdecydowalismy,bo wtedy jęęęk by wszystkich wykonczył.I dobrze sie stalo ,ze jedzie.Przynajmiej takie wyjazdy uczą integracji ,podporządkowania sie i dyscypliny, na zdrowie jej wyjdzie, a dzieć zadowolony juz na samą mysl,a nie w domu rozżalony
merten ojj zlituj sie nad sobą, niedziela a o 7 rano widze ,ze juz jestes na chodzie ,no chyba ze dziecie stawia cie do pionu ,jesli mala jest porannym skowronkiem to i na mamite litosci nie ma
Bulinka, i reszta ,ktora zamilkła na dluzszy czas, meldowac sie, chociazby postawioną kropką ,ze żyjecie ![]()
29 394 2013-06-10 11:36:02
Witajcie Kobietki po dłuższej przerwie i bardzo dziękuję za pamięć.
Od jakiegoś czasu nie mam laptopa w pracy i dlatego wagarowalam.Wprawdzie mam internet w komórce,ale błędy sądzę,bo nie mam polskich znaków,a nie wszystkie wyrazy pokazują się w słowniku.Nie lubię tych błędów i stąd brak mojej osoby.
Przeczytałam całą zaległość półtorastronicowa.Cieszę się,że zrobiło się gwarno i postanowiłam jednak ortografii polskiej zrobić na złość.
U mnie dietka trwa,a podsumowanie jej niżej macie.Nędzny ten miesiąc,bo nagrzeszylam i tyle.Komunia chrześnicy,osiemnastka córki,festyn rodzinny z przedszkola,a więc ciasta,kiełbaski,torty,winko zrobiły swoje.Jednak zawsze to 1,7kg mniej jest.Tak więc na razie tkwię w tej diecie,ale jest coraz trudniej.
Praca jak praca,klientów na lekarstwo i tyle.Jeden tydzień lepiej,dwa gorzej,ale tkwię sobie jak tkwilam w tych moich dziecięcych ciuszkach.
Chumorek mam różny tak jak Wy,ale zauważyłam,ze ogólnie to ja z wiekiem bardziej opanowana się robię.Jakoś mężu mniej obrywa i młodzieży też.Młodzieży to mają ostatnio sporo za uszami,ale to już może nie będę Was tu zadręczać.
Dodam jeszcze,ze popołudniami jak oczywiście ta nasza polska pogoda pozwala,to dopieszczam swoje warzywna,które chyba cieszą się z tej pogody,bo pna się w górę,ale niestety chwasciska też.
29 395 2013-06-10 18:46:54
Cześć dziewczyny
!
Wróciłam cała i zdrowa , no może trochę posiniaczona bo jak zaczęliśmy wywijać to zdeka równowagę straciłam
. Bałam się o pogodę bo straszyli deszczem i burzami, ale pogoda nam dopisała, a ten widok gór rano z kawusią - BEZCENNY!! Było wspaniale , zabawa przednia , tylko chłopcy nam się trochę w hulance zatracili i na drugi dzień byli "dziwnie cierpiący"
. Ja chłonęłam przyrodę pełna piersią. To są uroki blokowiska jak człowiek wyrwie się na chwilę.
Lunęło dopiero wieczorem jak wróciliśmy . Niesamowita była pompa z burzą. Ulicami płynął rwący potok, bo studzienki już nie dawały rady. Strach pomyśleć co by było gdybyśmy jeszcze buszowali w lesie.
Kawashake a robisz opryski swoim pomidorkom ?
Mortisha wygląda na to , że będziecie mieli chatę wolną
.
Milionek no to będziesz miała koniec leniuchowania
, do roboty !
Bulinka nareszcie. Mi tez idzie coraz gorzej z dietką ale pomalutku do przodu
.
Merten , ja się z doświadczenia nauczyłam , że mężczyźni mają czas na wszystko a my kobiety z reguły musimy robic wszystko od reki . Mój już 1, 5 roku maluje mały pokój :
-jak wrócę,
-jak będę miał urlop,
-zobacz jaka pogoda, przecież nie będzie schło itd.
29 396 2013-06-11 13:07:49 Ostatnio edytowany przez bulinka_1969 (2013-06-11 13:10:03)
Wczoraj z moją córka byłam poszukać domku na imprezę 18-stkowa dla młodzieży.Znalazłyśmy fajny domek w Ślesinie u Pani,która o dziwo nie miała nic przeciw imprezie i podeszła do tego zupełnie na luzie.Byliśmy w kilku miejscach i jak usłyszeli osiemnastka,to było:dziękujemy bardzo.
W sumie się nie dziwie,bo sama będę miała stracha.
29 397 2013-06-12 13:14:03
W moim domu też choróbsko się panoszy.Wczoraj po 21godz byłam z najmłodsza na pomocy doraźnej.W zeszły tydzień była na antybiotyku,a wczoraj zaczęło Ją boleć uszko i miała taki mokry kaszel.Okazalo się,ze infekcja się przeniosła na ucho i zaczęła wchodzić na oskrzela.
Tak więc nie za fajnie,a w sobotę na piknik mamy jechać.Ciekawe,czy się wykuruje.
29 398 2013-06-12 17:28:47
Witam ![]()
Już jest po przeprowadzce, trzy dni nie było internetu ale i czasu mi brakowało żeby urządzić nowy dom. I tak trochę żyjemy w kartonach bo brakuje nam mebli, ale powolutku dokupimy co jest potrzebne. Najważniejsze że w końcu jesteśmy niezależni, mamy dom, ogródek i bardzo spokojną okolicę. Tutaj mieszka bardzo mało Polaków - aż dziwne - więc gimnastykuję się codziennie z angielskim. Miasto jest bardzo mało, stanowi właściwie przyczólek dla Doncaster:) na większe zakupy trzeba jezdzić tam, tak samo urzędy. Ale jest tutaj ślicznie!
wszędzie góry, olbrzymie wręcz jak na pchanie wózka, gdy wejdę na szczyt widać jak na dłoni okolicę i pasące się pod lasem krowy a w dole dachy domów. Jestem zachwycona tym miejscem.
Sam domek jest uroczy: maleńki typowo angielski z sypialniami na górze i wchodzi się po schodach niczym po drabinie tak stromo:) na dole salonik i kuchnia. Jest bardzo jasny i słoneczny i myślę że dobrze będzie nam się tutaj żyło. Do Doncaster autobus jedzie 20 minut i wysiada się w samym centrum. Żyć nie umierać
Z Wandą byłam dzisiaj w child center na takich damowych zajęciach dla małych dzieci i obie byłyśmy oczarowane miejscem: doskonale wyposażone w wszelakie zabawki z olbrzymim placem na dworze żeby dzieci bezpiecznie mogły biegać. Wandula tak szalała że wydarła dziury na kolanach
Zawsze na takich zajęciach jest niewielki lunch i dzisiaj po raz pierwszy posmakowała melona - stała się fanką tego owocu:) arbuz nie bardzo wchodził:) Panie z obsługi są przemiłe i jesteśmy jedyną polską rodziną uczeszczająca na te zajęcia więc będę miała okazję ćwiczyć angielski.
29 399 2013-06-13 12:48:03
Też życzę wszystkiego dobrego na nowym miejscu Merten.
Siedzę sobie znów w pracy i bardzo mi się nudzi.Klientów znów jak na lekarstwo.Buszuję w internecie i tyle,ale ileż można. ![]()
29 400 2013-06-13 16:26:49 Ostatnio edytowany przez mortisha (2013-06-13 16:33:12)
Witajcie kobietki!!
U mnie dzisiaj od rana caly czas pochmurno i slonca brak, no ale chociaz żar z nieba sie nie leje
Od nastg tyg.mają przysc upaly po 30 ,ponad 30 st .Bedzie piekło na ziemi
Lubie słonce i lato, ale nie lubie przesadnego straszliwego skwaru
Dzisiaj znajoma z pracy podzielila sie dosyc wstrzasającą nowiną
Jej sąsiadka (samotna matka)oddala w piątek ponad 4.5 letnie dziecko do domu dziecka ,bo ponoc nie radzila sobie wychowawczo,i podjela taki krok,i to z wlasnej woli,a nie ze jej odebrano,ale dobre i to ze ponoc zdecydowala sie zrzec praw rodzicielskich,a nie utrudniac sprawy, dzieki temu dziecko bedzie mialo o wiele wiekszą szanse na adopcje.
Przerazil mnie wiek dziecka, przeciez to juz rozumne ,pamietliwe ,dosyc swiadome powagi sytuacji dziecie , co innego niemowle, a co innego mając prawie 5 lat
Nie wiem czy je zle traktowala,czy znecala sie na dzieckiem, i moze lepiej bedzie mu w "bidulu" czy w rodzinie zastepczej lub adopcyjnej,niz w rodzinnym domu,bardzo możliwe, ale sam fakt bycia oddanym w tym wieku(dosyc kumatym) to jednak wstrząsa.
Lecz z drugiej strony lepsze to,ze oddala do domu dziecka dobrowolnie,niż poraz kolejny slyszec o zamordowanym dziecku przez rodzicielke
29 401 2013-06-14 09:49:49
Mortisha wierz mi,że aż mi łzy na wierz wyszły.Ja mam 4,5 letnia córeczkę i uwierz mi,ze te dzieci są już bardzo rozumne i bardzo wrażliwe.Nie mówię tu tylko o moim dziecku,bo akurat w rodzinie mam jeszcze 3 takie dziewczynki,a poza tym dziecko chodzi do przedszkola,więc też z obserwacji i rozmów z rodzicami takie wnioski mogłam wyciągnąć.
Przykro mi,ze tacy rodzice wciąż na tym świecie żyją.
29 402 2013-06-14 21:14:10
Mortisha to jakiś koszmar, tym bardziej że w Polsce na adopcje czeka się latami i dziecko będzie dorastało w bidulu. Poza tym nie wyobrażam sobie jak można być niewydolnym wychowawczo przy 4latku? Przecież tak małe dziecko właśnie się kształtuje, to nie jest zbuntowany nastolatek... Tragedia, kolejna i cierpi znowu na tym niewinny maluszek
Dzisiaj kupiłam pelargonie do ogródka, są przecudowne w róznych kolorach. Teraz muszę się ładnie usmiechac do chłopiska żeby mi zamontował skrzyneczki na płocie i je powieszę. Nie jestem pewna czy chcę je wsadzać do ziemi a nie są to wiszące tylko krzaczki. Jeszcze przemyślę temat. Zaś koniecznie musze kupić surfinie bądź fuksje i powiesze je na ścianie w koszu. Powoli ogródek nabierze wyrazu chociaż na razie to zbieranina chwastów i śmieci po poprzednich lokatorach.
29 403 2013-06-17 14:15:45
Milionek ,biedna,zdrówka Ci życzę.
Ja znowu w pracy sobie siedzę.Za oknem piękna pogoda.Skorzystam z niej dopiero wieczorem,bo na pewno moja Glizda wyciągnie mnie na dwór.
Mała dziś pierwszy raz do przedszkola po chorobie poszła.Miałam iść z Nią dziś do kontroli,ale wypadły Jej testy w szkole ze wspomagania wczesnoszkolnego.Prosto ze szkoły do przedszkola,a za chwilę z mężem na rehabilitacje.Tak więc zajęta biedna,aż za bardzo.Jutro jeszcze mamy wizytę u fizjoterapeuty-lekarza.
Starsze latorośle powoli kończą rok szkolny.Córka licealistka niestety z poprawką z niemieckiego.Gimnazjalista młodszy na pewno zda,a ten starszy no....jutro pójdę może się dowiedzieć,czy znów czegoś nie nabroił.Papiery w każdym razie złożone do gastronomika.
Najmłodsza będzie siedziała następny rok w tym samym przedszkolu.Szczęście,że burmistrz nie zdecydował na przeciw rodzicom,bo mielibyśmy zmianę./Chciał pięciolatki przenieść do szkoły z przedszkola./Dowiedziałam się też,że prawdopodobnie nie będę musiała dać Jej do pierwszej klasy w przyszłym roku,bo ponoć już odstąpili częściowo od projektu i dzieci z drugiego półrocza nie będą musiały jednak iść do pierwszej klasy w wieku 6 lat.Nie wiem,czy to prawda,bo wiem to raczej ze źródeł telefonu bez drutu.Życzę jednak i matką pozostałych dzieci tzn.tych urodzonych w pierwszym półroczu,żeby poczuły ulgę na sercu.
29 404 2013-06-20 14:13:56
Jak tu parę dni nie zaglądałam to dyskusja była i nowe osoby i stałe zaglądały,a jak zaglądam codziennie to nie ma z kim pogadać.Widocznie moja osoba Was odstrasza.:( No dziewczyny nie badźcie takie....Co u Was słychać?
Milionek cieszę się,że zdrówko wraca.:)
29 405 2013-06-20 16:52:25
Ale Bulinka wymyslilas z tym odstraszaniem
Odstrasza to żar lejący sie z nieba zniechęca do wszystkiego
Wtedy jak dyskusja byla bardziej aktywna to klimat pogodowy był inny,czlowiek bardziej komfortowo sie czul, teraz naszla fala upalow to jedynie przed kompem zasiadam w pracy kiedy musze z niego skorzystac, a tak to ostatnio nawet nie mialo sie ochoty i weny po pracy przesiadywania w necie.Roboty w pracy mam sporo, bo coraz wiecej osob na urlopy wyjezdza i jak mniej osob jest w pracy,wystarczy kilka osob nieobecnych, to wiecej i dluzej trzeba w robocie być ,lub brac do domu
Ogrodek i warzywniak pracochłonny i meczący po pracy, zwlaszcza w skwar , mąż ciezejszą robote wykonuje
Sedze w ogródku w cieniu i sącze drina lekkiego na ochlode ![]()
29 406 2013-06-20 17:11:48
bulinka gratuluje kolejnego sukcesu widniejącego w stópce
Alez ty pozytywnie jestes zawzięta i nie ustąpliwa ,jak sobie cos zaplanujesz najwyrazniej tak ma byc i koniec.Lepiej z tobą nie zadzierac ![]()
29 407 2013-06-21 11:25:01
Zawzięłam się Kochana,bo i ciągle motywację mam.Na innym forum związanym z tą dietą mam znajomą,która startowała z tej samej wagi i właśnie dziś stuknęło Jej - 30 kg.Mnie brakuje do Niej ciągle ponad 2 kg i tak Ją gonię sobie pomalutku.:)
Poza tym mój mężuniu wczoraj mi powiedział,że czuje się ostatnio jakby własną żonę zdradzał,bo jak patrzy na mnie to nie ta sama kobieta.:)
Najważniejsze jest to jednak,ze wreszcie coś na siebie mogę kupić.Chociaż jeszcze ograniczam zakupy do minimum,bo mam zamiar jeszcze trochę zrzucić i szkoda mi kasy.
Ja wczoraj wieczorkiem byłam w swoich warzywkach i o dziwo sporo mi sie udało przehakać.Jednak to już było wieczorkiem i dość chłodno.Dziś u nas znów upał od samego rana.
29 408 2013-06-21 11:36:36
Witam,
może to nowe osoby odstraszają stałych bywalców? Oj, mam nadzieję że jednak nie...
Kilka dni nie miałam weny do pisania ale korzystałam ze słonecznych dni, których tutaj jak na lekarstwo. Dzisiaj jest tak zimno, że zapaliłam w piecu
oczywiście kapie z nieba i pogoda typowo angielska. Jeżeli chociaż jeden dzien jest ciepło trzeba od razu wykorzystać go do maksimum, bo wieczorem już możę padać i następnego dnia będzie lodówka.
Może, to trochę nieprzyzwoite się chwalić Bulinka, ale udało mi się w ciagu roku zrzucić 20 kg po ciąży z malutką. Wczorajsze ważenie wykazało 61 kg i jestem zadowolona. Jak się zawzięłaś to dasz radę
Milionka uważaj na siebie i dużo zdrowia życzę.
29 409 2013-06-21 11:56:52
Merten,to nie jest nieprzyzwoite chwalenie,ale dzielenie się swoja radością z innymi.W dzisiejszych czasach myślę,że jest to bardzo potrzebne,bo pesymizm szerzy się dookoła.
29 410 2013-06-21 13:01:53
Hej!! u nas jest dzisiaj troche lepiej niz wczoraj poniewaz jest wiaterek dosyc mocny, tak wiec w zaciszu zapewne temp z 31 st ma ,ale tak to poprzez ten intensywny i chlodzący wiatr odczuwalna jest ok 27 ,wiec nienajgorzej
Ja do pracy dopiero znacznie pozniej po poludniu wylatuje i skwaru sie nie obawiam
Mamy w pracy klime od kilka lat,i jedni narzekają na klime ze przez ną mozna sie szybko pochorowac,jak wyłączą to drudzy narzekają że jest wyłączona ,bo wtedy jest parno i duszno,i czowiek nie jest wstanie nawet logicznie myslec przez ten żar co przez szyby sie leje noi nie dogodzisz .Tak źle ,i tak źle .
Ja mam osobne pomieszcenie dla siebie więc nawet nie wciągam sie w pozostałych spory, no ale to bywa frustrujące kiedy w duchote czlowiek dostarcza ochlody w pomieszczeniu ,ale sytuacja co roku sie powtarza.Za gorąco to zle ,czlowiek rozdrazniony,spocony ,a gdy jest obnizona temp do 22 st . tez niektorym nie pasuje bo slyszeli ,ze klima gardlo zawala i zadnemu sie nie dogodzi
29 411 2013-06-21 23:10:11
Cześć dziewczyny ! ![]()
Tak jak pisałyście wcześniej pogoda odgania nas od kompa. Żar z nieba się leje. W pracy mamy też po 30 stopni.Remontują nam zakład i myślałam że4 montują nam klimę a to niestety tylko chodziło o cyrkulację powietrza a co po tym jak na dworze też skwar.
Mój pańcio jest 2 tydzień na urlopie. Nie powiem fajnie że ma ten urlop ale on przyzwyczaił się że przyjeżdża na weekendy i w zasadzie nic go nie obchodzi. Niestety ja typowa kobieta z czasem zaczęłam szczelać focha , no bo jak to ja umęczona po pracy i dalej wszystko sama. Nie jest zły ale tak to jest jak człowiek na codziedzień nie dzieli razem obowiązków dnia codziennego.Muszę już zmykać, życzę wszystkim pięknego i miłego weekendu ![]()
29 412 2013-06-22 19:12:32
Witam wszystkie 40+.Mam na imię Małgorzata, trafiłam na tę stronkę przez przypadek ale bardzo się cieszę .Myślę ,że znajdę tu bratnie dusze .
29 413 2013-06-24 16:50:49
Nie wiem, jak u Was, ale mnie te temperatury nastrajaja wakacyjnie... chcialabym, zeby byly juz wakacje (tzn, zeby moje dziewczyny mialy juz wakacje
- czasem wydaje mi sie, ze chodze do szkoly razem z moimi dziecmi - pakowanie drugiego sniadania, zadania domowe, pomoce dydaktyczne, przygotowanie stroju na w-f, przygotoewanie stroju czarownicy na koncowe przedstawienie...
Wakacje...!
![]()
29 414 2013-06-24 17:24:14
Dzień dobry...znalazłem to forum ale widze że tu same kobiety,chyba zle trafiłem
29 415 2013-06-24 18:02:41
Witam
Jak tam u was z pogodą? u mnie pochmurno ale przyjemnie.Warzywka jakos sie trzymają, tylko kilka rządkow ziemniakow cos nieciekawie wygląda,zobaczymy coz tego wyjdzie
Milionek ty tomasz dopiero urwanie glowy co z tobą sie wyrabia,moze zamiast szpriocowac sie hormonami na torbiel bylabys sklonna zalozyc sobie spirale ???
Paweł43 -jak sam nazwa portalu mowi "netkobiety" tu faktycznie przewazają kobiety na pogaduchach, no ale czy to znaczy ,że źle trafiles?łee tam,kwestia dyskusyjna ,nie takie baby złe jak je malują, tak więc bez szowinizmu
Benita pocieszaj sie ze juz zaraz wakacje ,wiec odsapniesz z tymi przygotowaniami szkolnymi,no ale faktycznie czasami bywa to męczące i dosyc absorbujące,zwlaszca aby dopiąc wszystko na ostatni guzik.Moze gdzies wyjedziesz sama lub z dziewczynami w celach odskoczni?
My na urlopie bylismy całkiem nie tak dawno w rodzinnych stronach męza , no ale moze za jakis czas na krótszy tez gdzies skoczymy,zobaczy sie jak to wszystko bedzie wyglądać.Tez trzeba kalkulacyjnie do tego podejsc, i z kasiorą i z pracą,nie ma tak hoop siup odrazu
29 416 2013-06-25 11:54:04
.Moze gdzies wyjedziesz sama lub z dziewczynami w celach odskoczni?
Na razie wystarczy mi tylko dozyc do piatku... potem juz poleci ![]()
Pawel, bardzo dobrze trafiles, sam jeden i mnostwo babek - chyba nie narzekasz? ![]()
29 417 2013-06-25 19:01:30
Witam wszystkich w ten deszczowy dzień ![]()
Szaro , buro i zimno , masakra. Postanowiłam dla poprawy humoru zajrzeć tutaj a tu też pustki . Dlaczego nie może być parę dni umiarkowanej pogody , tylko albo upały albo jesienna aura. U nas już są lokalne podtopienia jutro pewnie badzie jeszcze gorzej , bo cały czas pada.Koleżanka z pracy zastanawiała się czy uda jej się dojechać do domu.
Mój Pańcio po dwóch tygodniach urlopu pojechał w końcu w trasę. Wolne zrobiło swoje i jak się okazało zapomniał spakować część prowiantu.
Milionek odrazu widać że pracujesz, trochę Cię tu mało , że nie wspomnę o innych dziewczynach.Powinnam trochę jeszcze ogarnąć dom, ale nie za bardzo mi chce. zawinęłam się w kocyk i piszę Z WAMI
.
Może ktoś się odezwie !
29 418 2013-06-26 09:47:17
Marzenna, no ja jestem, ale dopiero dzis
, bo wczoraj wieczorem sen mnie zmorzyl zaraz po dobranocce. W kwiestii deszczu tez mam zazalenia, bo ostatnio utknelam autem w wilekiej kaluzy podczas oberwania chmury i juz sie stamtad samodzielnie nie wydostalam - na szczescie auto po odholowaniu i wysuszeniu zaskoczylam, bo juz calkiem bylabym ugotowana.
Dzis czekaja mnie 2 akademie - w szkole i przedszkolu. A potem szukuje moje dziewuszki do wywiezienia do dziadkow - 10 dni sama na sam z chlopem, oj... ![]()
29 419 2013-06-26 13:26:17
Też się cieszę,że wreszcie wakacje.W ciągu roku szkolnego,to muszę wstawać o godz.5.50.Teraz pośpię 7-7.30.Dla mnie to dużo,bo i tak bym dłużej w łóżku nie wyleżała.
Ostatni trudny tydzień i laba....:D
Młodzi zaliczyli rok szkolny i też im się odpoczynek należy od nauki.Najmłodsza oddychnie choć trochę,bo teraz to przedszkole,szkoła ze wspomaganiem i rehabilitacja.Tak co dzień.W wakacje zostanie tylko rehabilitacja.
Tak jak Benita pisze odpocznę też od stresów szkolnych,których mam aż za dużo.
29 420 2013-06-26 15:14:43
cześc Drogie Panie ![]()
dawno mnie nie było u Was...
więc witaj wszystkie nowe dziewczyny bardzo ciepło
tym bardziej, że u mnie nad morzem też deszczowo i zimno.
Dziewczyny potrzebuje wsparcie..takiego małego motywacyjnego .
w kwestii pracy, a dokładnie pracy za granicą...
mam wszystko przygotowane, zaplanowane, tylko wysłac cv ...i cos mnie wstrzymuje , jakis paraliz częsciowy...ja chyba mam obawy i to duze...poprostu strach
29 421 2013-06-27 12:26:43
Milionek dziękuję za życzliwe słowo.
Pracuś z Ciebie.
Miłego dnia ![]()
29 422 2013-06-27 19:29:08
Witam.
Sonia - co ma być to będzie, szczęście znajdziesz wszędzie. Nie ma co obawiać się zagranicy, mam znajomych stamtąd, sam byłem. Nie taki diabeł straszny jak go malują ![]()
Bulinka - jak czytam twój opis, to jestem pod wrażeniem, jak to Ci się udało...
29 423 2013-06-27 20:50:55
Remi, wiem masz rację ![]()
towarzyszy mi irracjonalny lęk...i nie potrafię się go pozbyć.
29 424 2013-06-27 21:30:35
Sonia, czemu od razu irracjonalny? Moim zdaniem calkiem normalny, jak przy kazdej powazniejszej decyzji. Powodzenia, tak czy inaczej.
Jutro koniec roku, a dzieci jeszcze mialy zadane.. nosz, co sie dzieje na tym swiecie ![]()
29 425 2013-06-27 21:32:45
Też miałem lęk. Przyjechałem do obcego kraju i kazano mi dzwonić o pracę i rozmawiać w obcym języku... Nie było to fajne ani łatwe, ale jakoś się porozumiałem.
A znasz choć troszkę język?
29 426 2013-06-27 23:47:34
znam język angielski
pracowałam jako lektor ![]()
wiec to nie ta bariera lękowa
29 427 2013-06-28 10:11:22
Witam,
kilka dni mnie nie było - czekałam na nowe przyłącze do internetu i w końcu wczoraj zainstalowali. Tutaj nikomu się nigdzie nie spieszy... Wandzia złapała jakiegoś wirusa i trzy tygodnie miała biegunkę a analiza choroby trwała "tylko" tydzień bo przecież dziecko uśmiechnięte, nieodwodnione to pal licho że leci z niej na potęgę. Po trzeciej dawce antybiotyku już jest poprawa.
Pogoda się popsuła wczoraj i pada deszcz, zrobiło się zimno. Mam wrażenie, że zawsze będę marzła w tym koszmarnym kraju
Podobno w Polsce były upały - ach jak tęsknię za nimi....
Sonia strach ma wielkie oczy, ciężko żyje się z dala od rodziny w obcym otoczeniu i obcej kulturze. Jednak życie tutaj jest łatwiejsze pod wieloma względami. Masz szansę - spróbuj!
29 428 2013-06-28 11:49:16
Witam.
Bulinka - jak czytam twój opis, to jestem pod wrażeniem, jak to Ci się udało...
Już jest mniej,ale znów czwartego podsumowanie.Jestem na diecie dukana.
Moje pociechy dziś odbierają świadectwa.Uff....Mamusia musi nabrać siły,żeby na 1 września być znów w pełni gotowości.4 lipca będziemy wiedzieć,czy Młody dostał się tam gdzie chciał.:D
29 429 2013-06-28 12:27:22
Benita i Merten dziękuję.
Jakoś tak mi ciężko, może powinnam swój problem opisać w dziale psychologia, tak się zastanawiam czy nie jest to nerwicowe, stąd nazwałam lęk jako irracjonalny....ach, cięzko.
Ale dobre słowo krzepi
29 430 2013-06-28 18:56:54
Sonia, to może powtarzaj sobie, że jesteś piękna, wspaniała, wyjątkowa i cudowna? Nie wiem czy pomoże, ale na pewno poprawi humor ![]()
Bulinka - widać jesteś zdeterminowaną kobietą, stawiającą sobie cele i je osiągającą. Czy jesteś nauczycielką?
29 431 2013-06-28 19:47:42
Witajcie dziewczyny i chłopcy też
!
Sonia twój lęk nie jest niczym dziwny. Chyba każdy z nas obawia się większych zmian w swoim życiu, chociaż są i takie osoby dla których to żaden problem. Posłuchaj się Remiego i dodaj jeszcze ............i dam sobie radę!!!!!!! Przecież jeśli ci nie będzie odpowiadać to chyba możesz wrócić i wtedy będziesz mogła powiedzieć " próbowałam " , a jeśli ci się uda to będziesz z siebie zadowolona
.
Jak tam MATKI POLKI wasze pociechy, czerwone paski na świadectwach są
? Ja jestem mega zadowolona, mojej córze po roku przerwy udało się , MATURA ZDANA!!!!!!!!!!!!!!!!!! Cały czas mówiła " mama spoko" , a dopiero dzisiaj przyznał się że pół nocy nie przespała , bo była pewna że matmę oblała , ale teraz SPOKO. Teraz następne kroki poczynić w dorosłość.
29 432 2013-06-28 20:17:48
Marzenna - matma, to był dla mnie horror. Gratuluję więc córce zdania, oraz cieszę się z tobą ![]()
Pamiętam jak nauczyciel matmy w LO wezwał mnie do tablicy, coś rysowałem, starałem się, a potem on się uśmiechnął i mówi - Panie... no dziś Pan zabłysnął, pięknie, dostanie Pan piątkę. Ja się ucieszyłem i myślę - piątkę do domu przyniosę, super sprawa
Ale On potem dodał - To piątka na raty. Dziś pierwsza - 1. I cała klasa zaczęła śmiać się. Tylko mi nie było za wesoło...
Kocham matmę ![]()
29 433 2013-06-29 08:54:26
Witam,
średni ma już wakacje i jest uczniem II klasy gimnazjum, skończył całkiem nieźle jak na lenia do potęgi entej który poświęca minimum czasu na naukę
Pamiętam swoją wychowawczynię z liceum - matematyczkę - pożegnała mnie po maturze słowami: nigdy w 40letniej karierze nauczycielskiej nie spotkałam takiego antytalencia matemtycznego jak ty; przepuszczała mnie tylko i wyłącznie dlatego że z pozostałych przedmiotów miałam dobre oceny a na maturze zdawałam biologię
Dzisiaj pogoda angielska buro, szaro i ponuro a wczoraj padało do wieczora. Tęsknie spoglądam na swój ogródek, który rozgrzebany czeka na lepszą aurę. Co prawda z lekkim zachwytem oglądam posadzone w ubiegłym tygodniu kwiaty kwitnące już radośnie, ale reszta jest w opłakanym stanie. Zdaję sobie sprawę iż dopiero w przyszłym roku to wszystko będzie wyglądało jak powinno, ale chciałabym chociaż trochę poprawić wygląd trawnika i miejsca na stół gdzie mam zamiar siedzieć z książką. Wanda będzie miała piaskownicę a huśtawka czeka na rozstawienie.
Bulinka z tego co wiem to duncan jest bardzo niezdrowy i niszczy nerki. Nie masz żadnych skutków ubocznych?
29 434 2013-06-29 11:24:53
Bulinka - widać jesteś zdeterminowaną kobietą, stawiającą sobie cele i je osiągającą. Czy jesteś nauczycielką?
Zdeterminowana to jestem,ale nauczycielka,to na szczęście nie.Nie wiem jakbym sobie poradziła w dzisiejszych czasach z uczniami np. z takimi jak mój syn,który teraz opuścił gimnazjum.:D
Merten wyczytałam,że jak pijesz dużą ilość płynów,to nerki nie są obciążone.Obecnie czuję się bardzo dobrze i fizycznie i psychicznie.Dążę jeszcze do 70 kg,żeby mieć prawidłowe BMI i żeby wejść w mniejszy rozmiar,bo mój brzuchol jeszcze mi na to nie pozwala.
Tak sobie myślę Sonia,że może spróbuj coś zmienić wizualnie w sobie:nowa fryzura,jakiś ładniejszy ciuch.Poczujesz się lepiej i będziesz miała wyższą samoocenę.Na mnie właśnie tak wpłynęła ładniejsza sylwetka.
29 435 2013-06-29 15:31:07 Ostatnio edytowany przez merten (2013-06-29 15:32:01)
Bulinka nie przejmuj się za bardzo BMI, ja całe życie miałam nieprawidłowe bo jestem wzrostu siedzącego pinczerka:)) a kości mam mocne i grube - to od razu podnosi masę ciała i wyniki są mocno zakłamane.
To Ty masz się dobrze czuć ze swoim wyglądem: chudością/puszystością, fryzurą czy makijażem. Nie słuchaj nikogo kto będzie Ci wpierał że BMI jest jedynym słusznym wykładnikiem masy ciała. Uważaj na tego duncana, czytałam nieco i czasami złe samopoczucie atakuje z nienacka. U mnie chudnięcie to samozaparcie z mniejszą ilością jedzenia, cholernie dużo nerwów, miliardy stresów i bardzo długie spacery po 10 km dziennie. Może efekty nie przyszły tak szybko ale jestem zadowolona a teraz bez diety mój organizm nadal "wyrzuca" niepotrzebne kilogramy.
A na brzuchola to tylko ćwiczenia bo oponka nie zniknie od żadnej diety cud
nie mam pojęcia czemu wszystko chudnie a wałki brzuszno-zołądkowe zawsze zostają
Sama posiadam taki dodatek do ciała a dodaj do tego jeszcze ciąże to juz w ogóle mamy przekichane jako kobiety. Facetom jest łatwiej bo ich oponka to mięsień piwny i nic więcej ![]()
29 436 2013-06-29 17:13:03
Facetom jest łatwiej bo ich oponka to mięsień piwny i nic więcej
Ja myślę, że z wiekiem to obniża się u facetów szybkość przemiany materii, tryb życia i stąd oponka. No jak się gania za kobietą to można schudnąć, a jak się bawi wnuki to już raczej przytyć ![]()
Osobiście to uwielbiam kobiety z brzuszkiem, jest co wtedy całować
A ty jak masz wałek jakiś to znak, że z tobą nie umrze się z głodu ![]()
A dlaczego Merten się stresowałaś chudnięciem?
29 437 2013-06-30 10:06:30
merten napisał/a:Facetom jest łatwiej bo ich oponka to mięsień piwny i nic więcej
Ja myślę, że z wiekiem to obniża się u facetów szybkość przemiany materii, tryb życia i stąd oponka. No jak się gania za kobietą to można schudnąć, a jak się bawi wnuki to już raczej przytyć
Osobiście to uwielbiam kobiety z brzuszkiem, jest co wtedy całowaćA ty jak masz wałek jakiś to znak, że z tobą nie umrze się z głodu
A dlaczego Merten się stresowałaś chudnięciem?
Remi no nie wiem czy tyje się przy wnukach, wyobraź sobie takiego dwulatka ciekawego świata za którym biegasz...
Ja się nie stresowałam chudnięciem, miałam w życiu ogromne przemiany związane z emigracją do UK i kłopotami już tutaj w Anglii, bo wszystko układało się na początku beznadziejnie. Jedno miasto i nędzna praca mego nieślubnego, drugie miasto i brak pracy, trzecie miasto i też te same problemy. W sumie przez pięć miesięcy przymieralismy głodem pilnując tylko by maleńka miała mleko i pampersy. Do tego mieszkanie z pluskwami w nieogrzewanym lokum... Trudno to opisać a dopiero od miesiąca zyje nam się spokojniej po kolejnej zmianie miasta i gdy w końcu tzw. chłop osobisty ma pracę stałą, wynajęlismy domek moich marzeń i weszły na konto pierwsze dodatki rodzinne. Było bardzo ciężko i kosztowało mnie to 10 kg na minusie.
Dzisiaj siedzę nad filiżanką kawy i spokojnie patrzę w przyszłość. O tyle spokojnie, że mam zabezpieczenie finansowe bo nieślubnemu palma bije na łeb i nie jestem pewna co dalej z nami będzie - ale trudno - jak sobie znalazł inną to jego wybór. Na razie wychowujemy wspólnie córeczkę i żyjemy pod jednym dachem. Taka drobna przykrość, nad którą muszę zapanować i nie myśleć o tym.
Zapraszam na kawę ![]()
29 438 2013-06-30 13:00:14
Merten, przykro mi ze względu na Twojego partnera...i te początki w UK, no własnie.
Pewnie nie pracujesz i wychowujesz córeczkę. A w jakiej części Angli jesteś i jak się zyje poza tym
29 439 2013-06-30 14:58:38 Ostatnio edytowany przez merten (2013-06-30 15:42:29)
Milionka na pewno nie jestem tutaj żeby płakać i narzekać. Taka sytuacja dotyka mnie drugi raz w życiu i po prostu miałam nadzieję, że tym razem będzie inaczej. Po siedmiu wspólnych latach przekonałam się że albo ktos ma szwendaka w genach albo go nie ma i siedzi w domu szczęśliwy z kobietą i przecudowną córeczką. Tym bardziej że w 2011 roku pochowalismy nienarodzonego synka i wydawać by się mogło, że tragedia nas zbliży do siebie. Jest jak jest i bajki o zmęczeniu pracą nie mnie wciskać
a do sypialni na górze jakoś mu niespieszno...
Sonia mieszkam teraz w środkowej Anglii na przedmieściach Doncaster. Okolica tutaj jest cudowna. Łąki, pola i górki... mimo iż pochodzę z dużego miasta to nie czuję się dobrze w betonach i blokach. Mamy w Polsce domek na wsi, dzikiej wsi gdzie zimą bez pługa nie dojedziesz:) dlatego jestem szczęśliwa tutaj bo krajobraz przypomina mi przedgórze Karkonoszy. Zresztą ogromną zaletą są ceny domu, gdy płacisz 400 funtów miesięcznie a w Londynie 1300 funtów za identyczny dom. Zarobki są takie same na trenie całej Anglii więc łatwo sobie przeliczyć gdzie żyje się lepiej. Do tego dochodzą benefity i już jest ok
Teraz nie pracuję, bo dopiero jak mała skończy trzy lata będzie mogła iść do przedszkola, ale za rok już weźmie udział w programie rządowym który przewiduje trzy godzinny dziennie bezpłatnego żłobka w chwili jak dziecko ukończy dwa lata. Czekam na to jak na zbawienie bo wtedy będę mogła nawet na pół etetu polecieć gdzieś do pracy a i odpocznę psychicznie od zajmowania się 24 godziny na dobę maluchem.
Edytuję posta po niemal godzinie, bo panienka zgłodniała i trzeba było podać obiad. Zjadła z godnością pierś kurczaka z masłem czosnkowy, dobiła ziemniakiem i grasuje mi pod nogami. Ja zaś siedzę z poobiednią kawą, papieroskiem i zastanawiam się nad wyjęciem z lodówki drineczka o smaku ananasa
Pan i Władca śpi ![]()
29 440 2013-07-01 09:20:44
Witam z kawą i zapraszam.
Pospałysmy dzisiaj niemożliwie długo do 8.00
Wanda ulitowała się nad matką i nie zrobiła pobudki o świcie:) Dzisiaj znowu będzie piękny dzień ze słońcem i rozstawię jej basenik w ogrodzie. Wczoraj zrobiłam to po raz pierwszy i szczęścia na buziaku nie da się opisać. Oby tylko aura się nie zmieniła, bo tutaj nigdy nie wiadomo co będzie za kilka godzin. Słońce rano a popołudniami deszcze i zimno to norma. Ale w końcu jest lato i powinno być fajnie
Nieślubny powiesił mi wczoraj kosze z pelargoniami na murze i widzę je z okna kuchnnego. Cieszą moje oczy i zachwycają ferią barw. Teraz gdy myję naczynia - a zlew zwyczajem angielskim jest pod oknem - widok mam wręcz boski.
29 441 2013-07-01 12:08:17
Mertem trochę smutku i trochę radości jak w każdym życiu.Najważniejsze jednak,że odbiłaś się od dna.Teraz już może być tylko lepiej i tego Ci życzę.
Ja dziś z Młodym byłam złożyć świadectwo i wyniki z egzaminów końcowych do szkoły,którą wybrał.Nie są to wysokie aspiracje,ale najważniejsze,że On tam chce iść,a więc mam nadzieje,że się dostanie.Czwartego mamy już mieć wyniki,a więc oby do czwartku.
Dziewczyny naprawdę dieta dukana nie jest aż taka niebezpieczna jak ja malują.Na początku było trudno,bo były bóle głowy i nadkwasota.To jednak minęło,bo organizm się przystosował.Czuję się naprawdę dobrze i nogi już tak nie dokuczają.Tak szczerze,to uważam,że bardziej niebezpieczna była dla mnie otyłość kliniczna,którą niestety już miałam,niż obecna nadwaga,którą mam zamiar jeszcze zrzucić.Ograniczenie jedzenia nic mi nie dawało.Chudłam do 5 kg,a potem z powrotem.Teraz uczę się zdrowego jedzenia.Nie sięgam po tłuszcze,które uwielbiałam,od pół roku.Jem dużo białka,ale zaczynam też sięgać po zdrowe węglowodany,które są w owocach /obecnie truskawki/i w pieczywie chrupkim pełnoziarnistym.
29 442 2013-07-01 12:47:38 Ostatnio edytowany przez merten (2013-07-01 12:48:03)
Bulinka trzymam kciuki za zrzucanie wagi i za dobre samopoczucie. Najważniejsze byś Ty dobrze się czuła w swojej skórze
Powodzenia też dla młodego by dostał sie do wybranej szkoły. Aspiracje nie muszą być olbrzymie, ważne by robił co mu się podoba i co go kręci. Widzę to po najstarszym, gdzie moje ambicje kompletnie nie pokrywały się z jego potrzebami i postawił na swoim. Robi co lubi a studiów nigdy nie skończy. Dzieci....
Pogoda oczywiście się popsuła, czekam na deszcz.
29 443 2013-07-02 09:27:33
Hej ![]()
A ja odwiozlam moje pociechy do dziadkow. Czekalam juz na ten czas, by troche odpoczac i miec wiecej wolnego dla siebie - tymczasem... miejsca sobie nie moge znalezc w dziwnie pustej chalupie
Chodze z kata w kąt, chlop mnie poddenerwowuje z byle powodu i wogole, bez kija nie podchodz ![]()
Tesknota czy co? ![]()
Bulinka, trzymam kciuki. Co do diety, to zgadzam sie - ja preferuje umiar we wszystkim.
29 444 2013-07-02 11:48:40
Benita tęsknota na bank.Proponuję wziąć się za zaległe porządki,to może trochę pomoże.:D
29 445 2013-07-02 14:01:39
merten, witaj
Fajnie, ze do nas dolaczylas - czytajac Twoje posty prawie poczulam ten spokoj i sielskie krajobrazy.
Ja robie przerwe na popoludniowa kawke i delektuje sie ciszą