Alez Jano, jakie kliamkterium jak Maria ma dopiero 42 lata??? ja myślę, że to po prostu kryzys wieku średniego choc kryzys niekoniecznie rozumiany jako negatywne zjawisko, po prostu są pewne graniczne momenty w życiu kazdego człowieka i koło 40stki może każdy przezywa jakies chwile refleksji nad życiem i i wpada w nieznane mu dotychczas stany emocjonalne...
Ciekawa jestem w jakiej branzy pracujesz?...czy to tylko wysokie wymagania szefa czy rowniez tzw. wyscig szczurów w Twojej firmie?..
Ja przypominam sobie cos podobnego z mojej firmy az sprzed 12 lat ale dla mnie byla to dziecinada- ludzie nawzajem sie sztorcowali niczym malolaty, rozstawiali sie po kątach, jak w jakims miejscu pojawiały sie 3 osoby, to od razu któras z nich rosciła sobie pretensje do bycia kierownikiem
...odeszłam stamtąd bo zarobki bynajmniej nie były tam dobre- to jedna z ówczesnych firm raczej wykorzystujących pracowników... a do tego atmosfera nerwowa- jakies dziwaczne dążenie i pchanie sie niewiadomo do czego...szef wcale nie zlecał jakichs szczególnych zadań i nie zawsze było cos ciekawego do roboty a tylko dziwaczne utarczki nie wiadomo o co pomiędzy współpracownikami:(
Ja tez lubie te rózne święta w CH:)...co by o nich nie powiedziec , jednak bardzo urozmaicają życie....kiedys w M1 przy jakiejs okazji w Krakowie tanczyla Kasia Cichopek z Marcinem Hakielem i byl wielgachny tort:))
Czesto tez cos bywa w Galerii Krakowskiej, fajne są tez szalone noce wyprzedazy (choc tam akurat dziwacznie to brzmi- taka Noc konczy sie bowiem juz o północy...ale jak sie nie ma stalej pracy jak ja czesto zwyczajnie nie ma sie akurat kasy- nawet na wyprzedaż....
Iwkooo, napisz cos jeszcze o tych Twoich formach cwiczeń w fitness;)...człowiek nie zawsze wie, co jest co a jak są dosc skomlikowane i szybkie układy taneczne, to nie dla mnie....
Byłam raz na pilatesie- podobalo mi sie takie rozciąganie się....choc to są chyba klasyczne cwiczenia gimnastyczne ale jednak muzyka była do nich cudna:)Step chyba tez jest fajny bo mozna sie mocno rozruszac a nie są chyba zbyt skomplikowane układy....
Chyba zaczne chodzic na jakies wybrane zajecia jak bede miec chęć bo zwykle nie mam kasy, zeby wykupic karnet choc to jest chyba znacznie tańsze....
Osttanio weszłam do jakiegos niewielkiego klubu kawałek dalej u mnie na osiedlu- jest klimatyzacja (raz byłam w miejscu, gdzie nie było) a ceny są niższe niz gdzie indziej więc moze warto tam spróbować...