Koma ten pan nam powiedział ze tyle kosztowało jego usługa wraz z opłaceniem apartamentu.
Był to specjalista , były zastępca burmistrza w jednej z dzielnic warszawy a i pracował z politykami i kadrami menadżerskimi w całej Polsce.
Uczył nas metod kumnikacji i autoprezentacji, a poza tym było jeszcze szkolenie z aktywnych form poszukiwania pracy.
11 441 2010-09-04 13:52:53
Podobne tematy
11 442 2010-09-04 14:36:00 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-09-04 14:55:25)
Dziewczyny dzień dobry.
Ja już się odrobiłam, jeszcze tylko pranie powiesić.
Madelaine piszesz, że nie rozumiesz postawy rodzicielskiej kiedy dziecko "okupuje" komputer.
Ja tez często tak mam i już Ci mówię jak wygląda to u mnie.
Jestem mamą , ale nie tyranem domowym, pod którego dyktandem ma funkcjonować rodzina. Mamy komputer, z ktrego wszyscy korzystamy. Jeśli ja wymagam, aby szanowały mój czas, kiedy ja korzystam z komputera, tzn nie wyobrażam sobie, że już zwalniam komputer, ponieważ któreś dziecko musi. Efekt jest taki, że syn albo córka musi poczekać. No i jest druga strona medalu. Jesli dziecko korzysta, to i ja muszę ten czas uszanować, i nie wyganiam ich, bo akurat ja mam ochotę na kompa. Więc zdarza się, że nie mam dostępu do komputera, bo któreś go "okupuje".
Różyczko znam to marnotrawstwo. Gdy jeżdżę na kilkudniowe szkolenia, głownie z zakresu finansów i podatków, wiele osób traktuje to jak darmowy pobyt na wypoczynek. Zamiast na wykłady to one w miasto albo w góry. RAz mi sie to zdarzyło, ale miałam ku temu powody, wykładowca ( wykładał podatek VAt), nie miał daru przekazywania wiedzy, robił to chaotycznie i nieprofesjonalnie. Na moje konkretne pytania, które dotykały szczegółów w zakresie interpretacji przepisów, odpowiadał ogólnikowo. Tyle co on odpowiadał, to ja akurat wiedziałam. Mam taki zwyczaj, jak jadę na szkolenie, przygotowywuję się do niego, tzn, przypominam sobie przepisy, biorę ustawy, zaznaczm co mnie interesuje, jakiś interpretacji nie rozumiem. Więc nie byłam osobą , którą mozna byle czym zbyć, wręcz przeciwnie oczekiwałam konkretnej odpowiedzi. Przetrwałam na tym wykładzie do pierwszej przerwy i wyszłam. Wolałam ten czas spędzić na spacerze w górach. Ten pan już więcej nie dostał zaproszenia na takie szkolenie, więcej juz go nie widziałam na żadnym z kolejnych.
11 443 2010-09-04 14:53:22
Witajcie,
u nas pogoda zmienna. Troche sloneczka troche chmurek. Ale najwazniejsze, ze dzien wolny od pracy.
Madelaine: pytasz o dzieci i jak to jest mozliwe, ze maja nad nami wladze albo powiedzmy my nie mamy nad nimi takiej wladzy jaka mieli nasi rodzice. Mysle, ze czasy troche sie zmienily. Kazdy rodzic dozy do tego, zeby dzieci byly mocne duchowo i umialy jesli trzeba przepychac sie lokciami. I to nie w sensie doslownym lecz przenosnym. To znaczy im silniesze dziecko w obejsciu z rowiesnikami i doroslymi tym lepiej da sobie rade w zyciu; najpierw w przedszkolu, w szkole, w pracy itd. My rodzice wiemy, ze tylko silne dzieci umieja powiedziec nie. Ty z pewnoscia powiesz, ze dzieci dzisiaj nie maja przed nikim respektu i nie okazuja szacunku. To moze tak wyglada z boku ale w rzeczywistosi jesli matka mowi, ze nie moze dobic sie do kompa, bo akurat jej syn przy nim siedzi to nie znaczy jeszcze, ze on jej nie respektuje. Z pwenoscia potrafi ona wyegzekwowac wolny czas czatu dla siebie. Ona nie moze i nie powinna wymagac od swojego dziecka, zeby na rozkaz odskoczyl od komputera i powiedzial: prosze mamusiu, nie ma sprawy. Jesli ona mu powie, ze tez zaplanowala siedziec przy kompie i uzgodni z nim czas jego uzywania to pokazuje swojemu dziecku, ze go respektuje. W ten sposob pokazuje mu, ze respektowac trzeba sie nawzajem a nie tylko matke. Oczywiscie wyznaczyc jak dlugo i dopiero, jak odrobil lekcje itd. to nalezy do niej. I mysle, ze jesli maja taki ukald to to jest zupenie zdrowe i unika w ten sposob niepotrzebnych konfliktow i awantur. My jako rodzice nie mozemy miec wladzy nad naszymi dziecmi lecz nad dana sytuacja. Jesli nasze pociechy widza, ze mamy wszystko pod kontrola i rzeczowo podchodzimy do danej sytuacji to nas cenia i respektuja.
Rózyczka: krawcowa byc to piekny zawod. Poznalam kiedys, sto lat temu
dziewczyny, ktore chodzily do szkoly krawieckiej. Bylysmy razem na obozie. To byl taki oboz specjalnie zorganizowany dla tych szkol krawieckich. Ja bylam tam tylko dlatego, ze byly jeszcze wolne miejsca i sie zalapalam. Te dziewczyny mialy za zadanie uszyc pikowane podomki, pizamy i koszule nocne. To byl konkurs i to na ocene, bo ten oboz byl fundowany przez ich szkole i odziez, ktora mialy za zadanie uszyc, byla na prace dyplomowa. Mialam wtedy b. duzo frajdy z tego, bo na mnie robily wykroje i przymiezaly. Ciagle kluly mnie szpilkami i cos poprawialy. Ja bylam tym bardzo zauroczona, bo czulam sie jak modelka
One mialy ze soba maszyny do szycia i szyly a przy tym smialy sie jak byly ze swojej pracy zadowolone i plakaly jak cos poszlo nie tak a material drogi i nie mozna bylo szyc na nowo. Wtedy dowiedzialam sie jak duzo trzeba wiedziec i umiec, zeby uszyc taki pikowany szlafroczek. Od tego czasu bardzo cenie prace krawcowych ![]()
Szkoda, ze nie mozesz wykonywac tego zawodu. Rozumiem, ze masz bole i zmiany w kregoslupie. Moja corka jest mloda, 25-letnia kobieta i juz po operacji kregoslupa. Znam to cierpienie i trzymam kciuki za Ciebie.
Ide teraz szykowac obiad i wrzucic pranie.
Nadal nie czuje sie za dobrze i dopiero w poniedzialek moge isc do lekarza. Mam nadzieje, ze do tego czasu nie bedzie gorzej.
Na razie
Pa
Jana
11 444 2010-09-04 17:37:36 Ostatnio edytowany przez Madelaine5 (2010-09-04 17:40:38)
Koma, zazdroszczę Ci- w Kraku dzis szaro i buro choc jak poszłam do sklepu było nawet całkiem ciepło...ale pogoda raczej depresyjna...
Nie, dziewczyny, ja nie mialam na myśli kto ma nad kim władzę- rodzic czy dziecko i kto ma komu ustąpic tylko chodziło mi o własciwe wychowywanie dziecka- choc moze akurat ten termin jest nie bardzo na czasie, to jednak przecież rodzic powinien własciwie planowac czas pięciolatkowi (bo akurat takie dziecko ma znajoma, o ktorej piszę)i zwyczajnie nie zgadzac sie na całodzienne okupowanie przez niego komputera...przeciez to najprostsza droga do uzaleznienia od internetu i to juz w takim wieku!...dla mnie zgroza!...
Trzeba przeciez uczyc dziecko jak ma spędzac czas...a równiez uczyc planowac i odpowiadac na potrzeby innych- fakt, że ktos w domu przez cały dzien okupuje komputer a ktos inny przez to nie moze sie z kims skomunikowac, jest dla mnie wprost niewiarygodny... toz to brak jakiejkolwiek komunikacji w rodzinie... nie chodzi o to, kto komu ma ustąpić.
No chyba, że ktos traktuje swoje dziecko okupujące komputer jako wymówkę dla swojego lenistwa ale to juz wprost przyznaje, że dziecko i jego zachcianki mają nad nim władzę.
11 445 2010-09-04 19:00:13 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-09-04 19:05:07)
Madelaine zgadzam się z Tobą, że należy właściwie planować czas dziecku, no i 5 latek więcej powinien mieć ruchu, zabaw z rówieśnikami niż siedzenia przy komputerze. Bo cóz może robić przy nim? grać , oglądać bajki. I to też jest potrzebne, ale jak wszystko w umiarze.
Na szczęście moja córka nie okupuje mi komputera, sporadycznie. Więcej jej koledzy i koleżanki, czasem wkurza się, że jak to?przychodzą do niej , czy do komputera. Ona woli zabawe z rówieśnikami, niż siedzenie przed kompem. Syn to już inna bajka, 17 lat , więc wieczorem zauważyłam, że jakaś gra, albo czasem pogada na GG z kolegą.Tez woli ruch,treningi (gra w piłkę ręczną) i ceni sobie te realne kontakty z rówieśnikami. Wlaśnie w tej chwili jest z kolegą na imprezach zorganizowanych w ramach Dni Powiatu. Na szczęście naszej rodziny nie zdominował komputer i internet. Aczkolwiek korzystają z niego oboje i ja również.
Madealine poruszylas ważną sprawę, czasem to zwykle lenistwo i brak chęci nawiązynia właściwych relacji z dzeckiem, komputer, telewizor często wychowuje dzieci. Wygodniej i prościej. NA efekty wtedy długo nie trzeba czekać.
Dziewczynki leje u nas, ale nie przeszkodziło mi to oraz mojej córce wyjść z domu. Byłyśmy w kinie na bajce,, dokładnie była tylko ona, ja zamówiłam sobie kawę w kawiarence kinowej. Tradycyjnie wziełam sobie książkę.
11 446 2010-09-05 12:09:33
Witaj Iwko:) miło Cie widziec wieczorowa porą:) zwłaszcza, że przed chwilą jasna cholerka zgasło mi swiatło... nie zrobiłam sobie w piatek doładowania prądu bo bylam pewna, że mam wystarczająco a tu proszę:(...bede msuiała cos z tym zrobic bo widac prąd bardzo zdrozał skoro tak szybko mi sie konczy...:(dawniej spokojnie starczało mi na miesiąc 40 zł..
A co ciekawego czytałas czekając na córkę?...ja przyznam się, ze też lubię oglądac kreskówki- zwłaszcza te stare, dobre:)
No i proszę nawet nie dałam rady wysłac wczoraj tego wpisu bo baterię w laptopie mam od jakiegos czasu bardzo słabą...widać to tez sie zużywa:(
Wiecie, przybija mnie ta pogoda i wrzesien...jednak latem nawet jak tylko na krotko gdzies sie wyjezdza to jednak stale na cos miłego się czeka a teraz nie dosc , że szara codziennosc to jeszcze do tego buro za oknem...do tego nie wiem dlaczego strasznie oziębiło mi sie w mieszkaniu (przeciez nie włącze sobie ogrzewacza we wrzesniu!:):( ) a do tego wczoraj tak okropnie bolał mnie łeb, że myslałam , że padnę:(
11 447 2010-09-05 19:47:16 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-09-05 19:56:13)
Hej dziewczyny. Jak zleciała ta niedziela, szok.
Wstałam po 9tej, potem obiadek, po obiedzie drzemka. a popołudnie spędziłam z siostrą, upiekła torta i przyjechała do mnie, zbliżają się nasze urodziny, to troszke świętowałyśmy, tak spontanicznie, bez wielkiego umawiania się, torcik i kawka.
Teraz mam spokój, syn pojechał z siostrą , a ja zostałam z córcią. Jeszcze przewinął się mąż, ale szybko się zwinął, nawet zaprosiłysmy go żeby usiadł z nami , ale nie za bardzo miał ochotę, nie zmuszałam.
MAdelainaj byłyśmy na "Dzwoneczku i uczynnych wróżkach". za tydzień mamy w planie "Shrek Forever".
A pogoda to koszmar, nie lubie takiej pogody ze względu na pranie, wilgoć w lazience , nie ma gdzie suszyć, a już pralka pełna.
Suszę trochę na grzejniku, żeby ubywalo tego prania. Jak już jest sezon grzewczy to nie mam z tym problemów, na suszarce w łazience pranie mi schnie raz dwa. najgorzej teraz.
Mama się chyba na mnie obraziła, zadzwonię jutro do niej dowiem się . Domyślam się o co chodzi. Kiedyś, jak jeszcze z mężem byliśmy razem, on za moimi plecami wyciągał od mojej mamy pieniądze, oczywiście nic nie wiedziałam. Zalatwiłam te sprawę dlugu w taki sposób, że on jej pomaluje mieszkanie, żeby to odpracował. I wczoraj zaczęła znowu , że ona już go nie chce, że woli zeby jej oddał pieniądze. Już jej raz tłumaczyłam, ze sprawa mojego małżenstwa to moja sprawa, a jak się zobowiązał pomalować to tego się lepiej trzymać.
Zdenerwowałam się wczoraj jak usłyszałam, że ona znowu ma jakieś wątpliwości i uciełam rozmowę krótko. Powiedziałam jej, że skoro dawała mu pieniądze w tajemnicy przede mną, to już niech robi jak uważa a mi głowy nie zawraca.Stwierdziła, że na nią krzyczę i ona przeze mnie będzie płakać.
Może powinnam była delikatniej, ale już jej kiedyś tłumaczyłam spokojnie, zaangażowałam się w te sprawe, bo czułam się zobowiązana, jednak gdy ona już sama nie wie czego chce, to mi już ręce opadają.
11 448 2010-09-05 19:56:53
Oj taki sezon przejsciowy kiedy zimno, że psa szkoda wygonic a jeszcze sezonu grzewczego nie ma, jest chyba najgorszy...
Fajnie chyba Iwko, że masz taki ruch w domu, nieprawdaż?...chyba najfajniej jak weekend upływa w rodzinnej atmosferze...
Tej pierwszej bajki w ogóle nie znam. A Shrek to juz chyba klasyka?;)
11 449 2010-09-05 19:58:35 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-09-05 20:05:19)
Ruch był wielki, jeszcze siostra przyjechała ze swoim synem 16ltakiem, to z moim 17latkiem
zrobili troche zamieszania, ale było fajnie.
11 450 2010-09-05 20:08:26 Ostatnio edytowany przez Madelaine5 (2010-09-05 20:08:59)
A nie masz Iwko uczucia jakby nagle teraz we wrzesniu było jakos zupełnie inaczej?...ja tak i zupełnie nie wiem czy przez te pogodę czy co własciwie sie stało...nigdy tak dziwnie nie odczuwałam konca wakacji..
11 451 2010-09-05 20:11:36
Witajcie,
ja mialam wczoraj dwie kolezanki na lampeczke winka i tak sobie pogadalysmy o dzieciach, o mezach i o zmarszczkach
Dzisiaj, sniadanko, kosciolek, obiadek i nawet upieklam babke a to wyjatek, bo nie mam talentu do pieczenia ciast. Z moja mlodszy usiadlam do obiadu i do ciasta a potem ona szkolne zajecia i pianino a ja drzemka.
Zabralam tez czesc babki do mojej siostry i na sloneczku w ogrodzie wypilysmy kawusie i pogadalysmy sobie troche o naszej rodzince i o jej slodkim wnuku.
Iwka: masz racje jesli chodzi o Twoja mame. Zle zrobila, ze dawala pieniadze bez Twojej wiedzy. Pomysl, zeby on w ramach rekompensaty wyremontowal jej mieszkanie jest swietny. Jesli i tak nie ma pieniedzy, zeby jej oddac to moze smialo wziac sie do roboty. Nie rozmiem tylko, czemu Twoja mama chce jednak pieniadze? I dlaczego nie moze sama z nim porozmawiac. Ty przeciez nie jestes juz z nim razem i to musi byc jej jasne.
Tej pogody ja tez nie lubie. Tylko grzyby w lesie dobrze rosna. Jeszcze to jest fajne, ze u mnie swieci slonce. Drzewa zlokna i gubia liscie
Nienawidze tej polowy roku!!!
Oby do kwietnia, jak to sie mowi, czyli do wiosny.
Pozdrawiam niedzielnie
Jana
11 452 2010-09-05 20:12:18 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-09-05 20:21:39)
Brakuje mi słońca, jestem przytłoczona tymi huśtawkami pogodowymi. Wszystko za szybko.
Jana ja już jej to powiedziałam kiedyś, i sam fakt , że to ja z nim rozmawiałam i nagrałam te sprawę , to dlatego, że nie chciałam jej zostawić z tym samej, tylko że mi już cierpliwości brakuje na to jej niezdecydowanie. Czasem już nie wiem o co jej naprawdę chodzi. MAmy z nią problem, na własne życzenie odcieła się od świata, ludzi , znajomych. Jej zycie to to moja rodzina i cmentarz. Uwierz trudno z taką osobą żyć. Ja się buntuję, ponieważ nie chcę aby moje życie było treścią jej życia.
Po wczorajszej rozmowie zadzwoniła do siostry, a jesteśmy bliżniaczkami , i moja siostra wyczula że o coś poszło.
Kiedyś, to było z 10 lat temu, o mało nie pokłóciłyśmy się z siostrą. Bez przerwy cos między nami iskrzyło. usiadłyśmy sobie, porozmawiałyśmy szczerze, no i okazało się, ze za tym stała nasza mama, może robiła to nieświadomie ale była źródłem konfliktów .
11 453 2010-09-05 20:32:00
Z matkami tak czasem jest. Niektore powinny miec tylko jedno dziecko to nie mialyby problemu podzialu. Moj maz nawiazal taki prawdziwy kontakt ze swoja siostra dopiero po smierci matki. To niesamowite ale prawdziwe. Mnie to sie nigdy nie miescilo w glowie, jak mozna dzieci podzielic na jeden swiat i na drugi. Zawsze byla jakas niezgoda, jakies niedomowienia i zazdrosc. Brak kontaktu czy minimalizacja byla najlepszym rozwiazaniem. Tylko kartki na swieta sobie przysylali a teraz prawie codziennie ze soba telefonuja. Czy tak nie moglo byc zawsze? Przez to wszystko nasze dzieci prawie sie nie znaja a to jest niestety juz nie do naprawienia. Nie moge zmusic mojej doroslej corki, ktora ma swoje zycie do tego, zeby nagle obdarzala jakims uczuciem swoja ciotke albo kuzynke, bo ona ich nie zna. O mojej mlodszej nawet nie musze wspominac.
Dziewczyny z to pogoda to deprecha
Ale na snieg tez sie nie ciesze, bo w zeszlym roku musialam ciagle odgarniac (prawie codziennie) przed moim domem zanim pojechalam do pracy. Taki tu przepis, bo jak ktos die przewroci na chodniku przed moim domem to ja mam wine. Dlatego wole zawsze zime bezsniegowa. W gorach prosze bardzo ale nie u mnie. Brrr...
11 454 2010-09-05 20:37:01 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-09-05 20:38:55)
Jana my czasem mamy wrażenie, że ona nam zazdrości tego konatktu jaki mamy ze sobą. Tylko, że my jesteśmy bliźniaczkami i zawsze łączyła nas bliska więź, którą pielęgnujemy do dziś. Problemem jest samotność mamy, z tym już nic nie możemy zrobić, nasze próby odnowienia kontaktów z jej znajomymi spełzły na niczym. Taka emerytowana nauczycielka wiele razy mi mowiła, żebym zachęciła mamę do odwiedzenia jej. Za każdym razem gdy ją widzi, tez osobiście ją zapraszała. Minelo lato , ani razu u niej nie była, a ma do niej tylko jedną przecznicę.
Jana niestety tak bywa w rodzinach. Przykre to ale prawdziwe. Dlatego ja i siostra dbamy o nasze kontakty, nasze dzieci są blisko ze sobą. Ale z dziećmi naszego brata juz takiego kontaktu nie maja, ponieważ żadziej się widujemy.
11 455 2010-09-05 20:39:57
Mnie ten śnieg ostatniej zimy bardzo cieszył:)...w Kraku niesttey to rzadkosc- prawie w ogóle nie ma zimy:(..a minionej nawet pojezdziłam sobie na sankach na osiedlowych górkach:))
A co do jesieni to tylko mam nadzieje, że bedzie babie lato a nie cos takiego jak w tej chwili:( tylko to uczucie bezsensu jakos mnie szokuje- jakos tak nagle wszystko stało sie ponure:(
11 456 2010-09-05 20:42:29
Madelaine masz takie odczucia, ponieważ lato tak nagle mineło. Zrobiło się szaro i buro. Jednak jestem optymistką i zobaczysz jeszcze będzie piękna jesień.
11 457 2010-09-05 20:45:12
Madelaine masz takie odczucia, ponieważ lato tak nagle mineło. Zrobiło się szaro i buro. Jednak jestem optymistką i zobaczysz jeszcze będzie piękna jesień.
no ale w sumie całe lato i wiosne pogoda była bardzo zmienna...
moze tylko to zimno w mieszkaniu teraz tak gwałtownie nadeszło:(
11 458 2010-09-05 20:47:32
Psyczicznie musimy się przestawić na nową porę roku. Wiadomio jesień to taka melanholijna pora roku, często łapie się dołki, no i nie mozna sie poddawać. Trzeba coś dla siebie znaleść.
11 459 2010-09-05 20:56:47
pamietacie? -Marek Grechuta
Wiosna ach to Ty
Dzisiaj rano niespodzianie zapukala do mych drzwi
Wczesniej niz oczekiwalem przyszly te cieplejsze dni
Zdjalem z niej zmokniete palto, posadzilem vis a vis
Zapachnialo, zajasnialo wiosna, ach to ty
Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty
Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty x4
Dni mijaly coraz dluzsze, coraz cieplej bylo u mnie
Coraz lzejsze miala suknie, lekko plynal wiosny strumien
Wreszcie nocy raz czerwcowej zobaczylem ja jak spi
Bez niczego. Zrozumialem lato, ech ze ty
Lato, lato, lato, ech ze ty
Lato, lato, lato, ech ze ty x4
Od goraca twych plomieni zaplonely liscie drzew
Od zieleni do czerwieni krazyl lata senny lew
Mala chmurka nad jej czolem, mala lezka slony smak
Pociemnialo, poszarzalo-jesien jak to tak
Jesien, jesien jak to tak
Jesien, jesien, jesien jak to tak x4
Biale wiatry juz zawialy, wiosny, lata wszystkie znaki
Po niej tylko pozostaly przymarzniete dwa lezaki
Stoje w oknie, wypatruje nagle dzwonek u mych drzwi
Zima, zima wchodzze szybciej, ogrzej sie na pare chwil
Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty ...
11 460 2010-09-05 21:02:44
Lubie te piosenkę.
Dziewczyny jednak uważam, że w każdej porze roku można znaleść coś fajnego. Po pierwsze ta zmienność
Jesień jest taka kolorowa. Lubię gdy pada śnieg w zimowe wieczory.
WIosna to juz inna bajka, wszystko budzi się do życia, my też.
11 461 2010-09-05 21:11:33
jesien to kasztany i czerwone liscie. Lubie jak szeleszcza pod moimi nogami. Lubie zbierac kasztany i ukaldam je w koszu w ogrodzie na lisciach. Pryskam je takim sprayem do odswiezania lisci i wtedy one nie wysychaja tak latwo.
Snieg tez lubie ale najbardziej jak jestem w gorach na nartach. Pewnie, ze to pieknie wyglada, zwlaszcza na swieta ale dla mnie znaczy on duzo pracy.
Wiosna to wiadomo; chce sie zyc
a lato to czyste lenistwo, urlop, kwitna roze, zielona trawka, piasek ach ... bedzie mi ciezko bez tego.
Teraz biegam juz za nowymi kozakami. Pomyslec, ze jeszcze w zeszlym tygodniu mialam sandaly na nogach!
11 462 2010-09-05 21:14:11 Ostatnio edytowany przez Madelaine5 (2010-09-05 21:14:30)
Przez chwile nie miałam netu na hot-spocie...ale znów jestem:)...
Ja tam wolę to"
Wiosna, cieplejszy wieje wiatr..wiosna znów nam ubyło lat, wiosna, wiosna wkoło rozkwitły bzy...:)
Bardzo to lubię juz od dziecinstwa- chyba bardzo stara juz ta piosenka:)
Wiesz, Iwko, ja tez czesto lubie jesien ale jakos w tym roku nie dostrzegam niczego przyjemnego, czym mamiono by nas np. na wystawach, czy w sklepach, czy w tv...tylko ciągle mysle o odejsciu lata...
A sniegu jesienia to wybacz ale ja w Krakowie nie pamietam:( tu nawet zimą bardzo trudno snieg sie utrzymuje...niesttey bardzo nie słuzy mi ten klimat:(
11 463 2010-09-05 21:16:37 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-09-05 21:17:35)
Madelaine to jest taki moment. Nie da się przejść od tak z jednego do drugiego. Trzeba sobie dać czas.
Tak naprawdę to jeszcze powinniśmy się cieszyć latem.
11 464 2010-09-05 21:18:56 Ostatnio edytowany przez Madelaine5 (2010-09-05 21:19:23)
No własnie....ech....
napiszcie cos milego na dobranoc, dziewczyny;)
11 465 2010-09-05 21:21:01 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-09-05 21:21:42)
DZiewczyny ide sobie przygotować kąpiel, a potem do łozka. Niestety jutro już poniedzialek, nowy tydzień.
DObrej nocy.
MAdeliane coś czuję, że u Ciebie kiepsko z nastrojem. Dobrze mi się wydaje?
11 466 2010-09-05 21:25:42 Ostatnio edytowany przez Madelaine5 (2010-09-05 21:26:01)
Dopiero zauważyłas Iwo?;)...masz rację...
pewnie przydałby mi sie jakis fajny płyn do kąpieli;)...kupie ale dopiero w nastepnym tygodniu.
11 467 2010-09-05 21:30:25 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-09-05 21:34:10)
Tez lubię taką kąpiel, chociaż ostatnio troszkę siebie zaniedbałam, nie w sensie że się nie myję
tylko jakoś nie dbam o takie dodatki, któreb uprzyjemniły kąpiel.
NA taki kiepski nastrój co jest dobre, niech pomyslę, chyba dobry przyjaciel ,przyjaciółka. A może czas, trzeba poprsotu to przeczekać , dac sobie pozwolić na smuteczki.
11 468 2010-09-05 21:31:42
Dziewczyny, chyba troche za daleko poszlam pogodowo. To racja, zostanmy jeszcze przy lecie, bo slonce jeszcze swieci i to w koncu nie jest koniec swiata, ze lato sie konczy.
I samo oczekiwanie na nastepne, gdzie juz niekiedy w grudniu lub styczniu trzeba planowac letni urlop, tez jest przyjemne. Tzn. tak jak sie mowi; milsze jest czekanie na szczescie niz samo szczescie.
Madelaine; pewnie masz troche depreche na zmiane pogody. Mi juz troche przeszlo i mysle, ze juz powoli godze sie z tym, ze lato przemija. Niedlugo moje urodziny i mojej mamy potem pare koncertow mojej mlodszej i pozniej to juz tylko swieta!
11 469 2010-09-05 21:33:23
Jana kiedy masz urodziny?
11 470 2010-09-05 21:33:38
Ja jak jestem przy kasie, lubię o to zadbać... łatwy sposob na podniesienie sobie nastroju własnie i ogolnego samopoczucia:) jak mam dobrze wybrany płyn do kąpieli, zaraz czuje sie lepiej i psychicznie i fizycznie;)
a propos, musze sobie przykolorowac wlosy szmponem koloryzującym...nie cierpie tego robic ale niestety przy mojej urodzie wlosów- siwieją mi od czasów studenckich, musze czesto to robic...
11 471 2010-09-05 21:35:03 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-09-05 21:42:04)
Dziewczyny ide zagrać w Piotrusia z córcią,. bo mnie zamęczy.
Wysłałam młodą spać, śmieje się ze mnie bo przegrałam.
11 472 2010-09-05 21:41:09
mam 4-go pazdziernika, prawdziwie jesiennie ![]()
Ide tez do mojej mlodzszej.
Trzymajcie sie i Madelaine; przyjemnej kapieli
Jana
11 473 2010-09-05 21:42:57 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-09-05 21:48:00)
MIłego wieczoru JAna i dobrej nocy.
Madelaine ja muszę tez sobie zafarbować włosy, i strasznie tego nie lubię. Niestety wczesnie zaczęłam siwieć.
Dziewczyny zmykam. Madelaine nie daj się jesiennej depresji. Dobrej nocy.
11 474 2010-09-06 14:01:22
Hej, kobitki, wczoraj padła mi juz bateria w moim laptopie....a dzis przyszłam do czytelni na drukarkę ale o zgrozo tu net jakos dziwnie chodzi choc czytelnia unowoczesniona:(
Iwko, ja tez bardzo lubiłam grac w Piotrusia...poza tym w gry planszowe w chinczyka i w grzybobranie...to chyba klasyka?...czy teraz zupełnie w co innego sie gra?...
Tak Iwko, na depreche bezwględnie najlepsza przyjaciółka:) juz Was tak poniekąd traktuję, dziewczyny;)
Jano, ja jakos na Świeta zimowe nigdy nie czekam, one i tak przychodzą bardzo szybko, osttanimi laty dzieki wystawom sklepowym nawet zdecydowanie za szybko...a to jednak swiadomosc koljgo upływającego roku...nie zawsze nasytraja to optymistyczie, nieprawdaz?...poza tym nie zaleznie od jakichs pdsumowań (na szczescie to jeszce az 4 miesiące;))osttanimi laty czas mi upływa ze zdwojoną prędkością...ciekawe, czemu?....
Dobrze, że dzis nie pada...
11 475 2010-09-06 18:21:32
Czesc,
ale mam dzisiaj piekna pogode. Zaraz pojde sobie na spacer. Szkoda, ze nie mam juz mojego pieska. Byloby mi z nim razniej. Dzialal mi na nerwy ale w taka pogode bylby dobrym towarzyszem spacerowym.
Zobacze, moze uda mi sie wyciagnac kolezanke z domu.
Moj kolega w pracy ozenil sie (po raz drugi) w piatek i postawil nam dzisiaj wszystkim sniadanie. Ladny gest.
Ja powinnam wlasciwie tez cos zorganizowac na wstepne ale jakos a: brakuje mi pomyslu i b: nie chce mi sie.
Ostatnio zrobilam sie taka leniwa, ze az strach ;( Moze to na zmiane pogody. Mam nadzieje, ze ten stan letargu mi przejdzie.
Zajrze tu jeszcze po moim spacerze. Pa.
Jana
11 476 2010-09-06 19:52:43
Witajcie.
Znowu mam zaległości w pisaniu i czytaniu Waszych wpisów. Teraz już trochę "się obrobiłam" i będę bardziej systematyczna.
Wprowadziłyscie taki jesienny nastrój- te kasztany w koszach, grzyby. Fakt, jesien ma swoje uroki, ale to co jest teraz za moim oknem nie napawa radością- deszcz i potworna "zimnica". Przy takiej pogodzie trudno nawet pomyśleć o wyjściu na grzyby.
Mój "młody" rozpoczął dzisiaj kurs na prawo jazdy. Jakoś nie dociera to mnie fakt, że on jest już prawie dorosły, a to, że ma wkrótce sam prowadzić auto, to już abstrakcja.
11 477 2010-09-06 20:14:48
Koma, nie szalej tak z tymi zaprawami- wracaj do kafejki!
11 478 2010-09-06 20:57:31
Koma, nie szalej tak z tymi zaprawami- wracaj do kafejki!
Juz przestałam szaleć. Zrobiłam w sumie 50 słoiczków, teraz czekam na grzyby. Uwielbiamy z mężem grzybobrania - trzeba wybrac sie w Bory Tucholskie. czekamy na informacje od miejscowych, że warto przyjechać.
Czeka mnie jeszcze jeden weekend na Mazurach - najbliższy. Zapowiadają ładną pogodę:)
11 479 2010-09-07 08:41:39
Witam miłe Panie!!!!!!
Jestem tu chwile czuję się nie pewnie ale myślę, że z czasem nabiorę pewności
11 480 2010-09-07 09:04:13 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-09-07 09:06:14)
Dzien dobry dziewczyny. Nie zaglądałam wczoraj, nie miałam nastroju, a zresztą popołudnie przeleciało jak szalone.
Dziś już lepiej, gdy słońce świeci jest od razu inaczej.
Witaj KOkonszanel w kafejce.
Koma a ja sobie paprykę zrobię. Bardzo lubię.
11 481 2010-09-07 10:02:56
Słoneczko świeci i jeszcze grzeje, zaraz lepsze samopoczucie.
Miłego dnia:))
Witaj, kokoszanel. Zostań z nami:)
11 482 2010-09-07 10:03:09
Hej dziewczyny:)..to widze, że bardzo lubicie robic przetwory na zimę...ja tego nigdy nie robiłam bo dla siebie samej to nie wiem czy sie opłaca...poza tym nawet nie wiem za bardzo co ja lubie z takkich domowych przetworow- np. grzybki czy papryke kupuje sobie wyszukując je w jakijs delikatniejszej zalewie niz w occie...
Bardzo lubie tez salatke szwedzką:)...na pewno znacie te krojone ogorki?;)...nawiasem mówiąc ja robilam cos takiego na praktyce studenckiej prezd pierwszym rokiem:))...nie wiem czemu ale czesto wspominam te praktykę choc byla kompletnym nonsensem i zbednym przymusem:):(
Na pewno sa dobre konfitury czy jagody do naleśników:)...to czasem pzrysyla mi mama:)
a jak Wy robicie te grzyby?....
Jano to bardzo fajnie, ze macie w pracy takie bogate zycie prywatne:) nie w kazdej pracy cos takiego sie udaje;(
wiecie, wykanczają mnie te zimne wieczory:(...wczoarj anwet nie mialam sily właczyc kompa....strasznie boli mnie łeb od zimna:):(....cos jakby zatoki czy co?...
Witaj Kokoszanek w naszym klubie;):)
11 483 2010-09-07 10:14:55
Madelaine jest duzy spadek temperatury, mnie złapało krtań, zaniemówiłam wczoraj, ale na szczeście dziś już jest lepiej. Wczoraj jeszcze poszłam na fitness, myślałam. że to odchoruje dziś ale jest lepiej niż wczoraj.
Ja generalnie już nie robię przetworów, lubię paprykę w zalewie, to sobie trochę zrobię. A tak to komu, dzieciarnia nie przepada.
11 484 2010-09-07 10:25:29
a w jakiej zalewie robisz te papryke Iwko?...ja zwykle wyszukuje taką specjalna delikatna w "zdrowej żywnosci" ale nie jest tania....
Na jaki rodzaj fitnessu chadzasz?...dla mnie czasem tempo jest za szybkie dlatego musze sobie dobrze dobierac rodzaj i grupę...zawsze najbezpeiczniej siłownia:)...no ale tam nie bardzo sie czuje, ze sie jest w grupie a ja czasem to lubię:)...w ogóle na wfie tez bardzo lubiłam rożne cwiczenia zespołowe- takie np. z szarfą- pamiętacie może?;)....na studiach tez czasem je miałam...super:)
11 485 2010-09-07 10:57:29
W octowej. Ale lubię łagodną.
11 486 2010-09-07 11:40:47
Cos chyba Iwko mało jestes ostatnio rozmowna:)
A co do zalewy to jak sie robi taka łagodną?..wie ktoś może?...kupiłam kiedys grzybki, ktore były chyba po prostu w oleju....ale smakowaly mi, nie były za tłuste...nie bardzo lubie marynowane...to juz chyba wole oliwki....
11 487 2010-09-07 12:20:09
Madelaine przepraszam, zapominam że mam właczoną kafejkę a jestem w pracy. Zaglądnę na chwilkę, a potem znikam i wyłączam się myślowo. Muszę się wylogować, żeby nie denerwować tu dziewczyn. Jeszcze raz przepraszam.
11 488 2010-09-07 16:32:14
Koma, znowu będziesz "leniuchować" na Mazurach?
Grzybobranie w Borach Tucholskich to dobry pomysł. Tam chyba zawsze jest "wypas" grzybów.
11 489 2010-09-07 19:38:50
Witajcie i witaj Kokoszanel,
widze, ze tak malutko dzisiaj piszecie, tak sennie. Opadly Wam skrzydelka czy pogoda dobija?
Pisalam Wam wczesniej, ze mam w pracy taka bratnia dusze, bo tez jest nowa i chciaz dwiescie lat mlodsza to dobrze sie rozumialysmy. Wczoraj chodzila b. smutna i plakala a dzisiaj plakala na calego i odeszla. Zegnalysmy sie ze lzami w oczach no i teraz jestem sama na placu boju
Zyczylam jej wszyskiego najlepszego, zebe znalazla cos co jej bardziej odpowiada, gdzie znajdzie spelnienie zawodowe i bedzie szczesliwa. Bedzie mi jej niesamowicie brakowalo
:(:(
Moja mlodsza corka zrobila sobie korkociagi lokowka, wsiadla na rower i pojechala z kolezankami na zakupy. Tzn. kupowac ciuchy i kosmetyki. Ale te loki i godzinami siedzenie przed lustrem to chyba z powodu jakiegos chlopaka
Jesli chodzi o zaprawy to robilam kiedys powidla ze sliwek. Palce lizac. Tak zima otworzyc sloiczek i na buleczke lub podgrzac i na nalesniczek. Mniam mniam
Kiedys robilam wiecej rzeczy a teraz jestem juz za leniwa i nie widze tak sensu tego wszystkiego, bo kupuje na rynku z zielenina prosto ze wsi sloiczki z miodem i powidlami jak i inne wyroby kuchni domowej nie wylaczajac warzyw i owocow, jajek i przypraw. A nawet rybe prosto z portow czasem tam kupuje.
Ciesze sie, bo mam niedaleko i moge na nogach przyniesc swiezy towar do domu.
Wroce tu pozniej.
Jana
11 490 2010-09-07 21:19:32
Nie, nie...Nie przesadzajcie, nie robię rutynowo przetworów, nie...
W tym roku tak mnie naszło, bo koleżanka robi wspaniałą zalewę, lekką, słodkawą, z curry. Uwielbiam te jej przetwory, więc zaryzykowałam i zrobiłam własne, tym bardziej, że nakład pracy jest minimalny.
Mam ogórki (krojone w słupki na wysokość słoiczka), paprykę i małą cebulkę. Kolorek wspaniały, smak również:))
Grzyby natomiast robię każdego roku. Bywa, że przywozimy z Borów Tucholskich kilka wiader. Fajnie jest zimą otworzyć słoiczek. Dużo też suszymy w elektrycznej suszarce.
11 491 2010-09-07 22:57:26 Ostatnio edytowany przez Madelaine5 (2010-09-07 22:58:11)
Nie rozumiem, Jano, dlaczego ta Twoja kolezanka zrezygnowała z pracy?...bo z twojego opisu wynika miała depresje czy cos podobnego a jej rezygnacja w ogole nie była związana z miejscem pracy:):(...przyznam sie szcerze, że dawno nie slyszalam, żeby ktos z pracy rezygnował a najczesciej jest problemem,że ludzie kurczowo trzymają sie w wielu miejscach tzw. stołka dożywotnio a w kazdym razem bedąc już dawno w wieku emerytalnym;(:(
Jestem w strasznie minorowym nastroju i boli mnie brzuch..miałam dziś sprawe sądową przeciwko lekarzowi i sędzia mnie tak zirytował , ze nawet nie weszłam na ogłoszenie Wyroku...sądząc z tego co sie działo (byly niestey tylko dwie rozprawy) przegrałam na całej linii:(
11 492 2010-09-08 07:18:40
Witam !!!! i dziękuję za tak miłe przywitanie.
Podziwiam was dziewczyny, że macie ochotę i siły na robienie przetworów i właściwie czego kolwiek
mnie łapie deprecha czuję jak się jej poddaje
przychodzę z pracy i śpie nic nie robię nawet kuwety kota nie posprzątam
nie mam siły wrwać się z jej łap
11 493 2010-09-08 15:42:08
Kokoszanel!!
Musisz sie ruszać!!
Rób gwałt na własnej osobie i walcz.
Wiem, co to jest depresja - ja nie choruję, ale moja teściowa...
Jest coraz gorzej. Ręką, nogą nie chce sie jej ruszyć - nie, bo nie. Może nie jeść, jeżeli jej sie nie poda pod nos. gdy sie podstawi - zjada wszystko w duzych ilosciach. Ale zrobić - nie!!
Kokoszko, jeżeli masz siłę wychodzić rano do pracy, to masz też siłę, aby jutro umyć okna. Zrób to koniecznie i pochwał się, że zrobiłaś.
Przecież nie możesz sie poddawać!
To jak jutro z tymi oknami będzie?
11 494 2010-09-08 21:03:37
Witajcie,
widze, temat depresji na tapecie.
Mysle, ze to nie tylko spowodowane naglym przejsciem z lata w jesien ale tez troche lata przejsciowe graja tu swoja role. Okres klimakterium moze ciagnac sie przeciez latami. I te ciagle wahania nastrojow, niechec do czegokolwiek lub nagly zapal do wszystkiego sa tegp stanu objawem. Wiem co mowie, bo sama doswiadczam i to na pelnej fali.
Moja siostra byla w tym czasie b. nieznosna i kaprysna. Teraz jest przeszlo. Jej stan poprawil sie. Uprawia sport, nawiazala nowe kontakty i czesto wychodzi z domu na rozne spotkania. Tego nie robila latami tylko ciagle chowala sie w domu i narzekala na swiat i na zmarszczki.
Dzisiaj mialam nawet ciekawy dzien, bo dostalam w pracy nowe zadania, ktore mnie bardzo wciagnely i zainteresowaly. Dzieki temu czas uciekal mi niesamowicie i nawet go na koncu zabraklo. Tak to jest jak robi sie cos co sprawia przyjemnosc ![]()
Ide teraz poczytac przed snem.
Zycze Wam dobrej noc i przyjemnych snow.
Jana
11 495 2010-09-08 23:11:30
Dobry wieczór. Ja tez miałam stan zawieszenia po lecie , nie mogłam znaleźć miejsca ale to tylko chwilowy dołek, depresja jest uśpiona od paru lat.
Nie lekceważę jej , wiem ze atakuje podstępnie ale co dzień pracuje by nie wpaść w bagno znów.
Jana masz racje ze trzeba zająć czas myśli, choć każdy ruch boli, wyje ci dusza i koszmarnie .
U mnie w ten weekend byłam u teściowej była piękna pogoda była, spokojnie ciepło milutko.
Bardzo mi się podobało, z roku na rok z teściowa wypracujemy wspólny front, chyba zobaczyła ze dbam o męża i ona to bardzo docenia.
Chyba większość młodych mężatek sądząc po watkach na forum chciała by super układu z teściowa odraz , jakby kredyt luzu za friko na start.
U mnie zawsze zanim wzięliśmy ślub podziwiałam teściową mimo innych niektórych poglądów i postanowiłam powoli przeczekać moment gdy badała jaka jestem.
Nie musi mnie traktować jak córkę ale widzę w jej oczach szacunek i to wiele mi daje .
Dziś zdałam sobie jakie kruche jest życie, jechałam na stopa z musu . Ujechaliśmy kilka km i nagle wjeżdżając w zakręt z naprzeciwka wyskoczył jakiś wariat.
Na trzeciego wyprzedzał na łuku, pani która kierowała zaczęła krzyczeć, musnął jej auto dosłownie.
Szukał śmierci , a my siedząc na poboczu w aucie popłakaliśmy się z ulgi.
Koszmarnie głupi ludzie potrafią dostać prawko
11 496 2010-09-09 09:05:32 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-09-09 09:27:46)
Dziewczynki dzień dobry. Wpadłam przywitać się i zaraz wracam do pracy. Jeszcze poczytam co u Was.
JAna super, że wciągnłęło Cię nowe zadanie.
Piszecie o depresji. Dziewczyny nie można się poddawać.
Tak jak pisze Koma , KOko zmuszaj się do jakiś zajęć, może wyjdż z domu, znajdz sobie coś co Cię interesuje. Bo jak Cię wciągnie depresja na dobre to już trzeba będzie szukać pomocy specjalisty. Póki jeszcze możesz sama coś ze sobą zrobić to rób.
MYślę, że zaglądniecie na naszą kafejkę to już mały kroczek.
Różyczko jak piszesz o tym co Ci się wydarzyło, to ja mam przed oczami to co się zdarzyło w czerwcu. Pisałam o tym, mąż był tak zajęty rozmową z "kimś" że o mało nie spowodował wypadku. Oczywiście to nie wina telefonu i tej rozmowy wg niego. Mogę tylko się domyślać co czuł tamten kierowca, kiedy wyjechaliśmy mu nagle z drogi podporządkowanej. Wyhamował, gdy syn zauważył samochód.
Dziewczynki miłego dnia życzę
11 497 2010-09-09 17:51:29 Ostatnio edytowany przez Madelaine5 (2010-09-09 17:56:21)
Witam !!!! i dziękuję za tak miłe przywitanie.
Podziwiam was dziewczyny, że macie ochotę i siły na robienie przetworów i właściwie czego kolwiekmnie łapie deprecha czuję jak się jej poddaje
przychodzę z pracy i śpie nic nie robię nawet kuwety kota nie posprzątam
nie mam siły wrwać się z jej łap
Cześć dziewczyny,
znowu mnie wzięło choróbkso:(...wzięłam Coldrex ale cos czuję, ze to nic nie da...
Wiecie, Wy tak o tych grzybkach na zimę a ja co i rusz tylko widze w tv kolejne zatrucia grzybami...grzyby są chyba jednak straszliwie niebezpieczne:(
Kokoszanel, dobrze jak kot sie przytuli, prawda?:)...a ja jednka zawsze im sprzątam kuwetę...za to za wszelkim innym bałaganem, ktory wyczyniają moje kociaste, nie nadążam;(
Nikt mi nie napisze jak i z czego sie robi tę łagodną zalewę?..
11 498 2010-09-09 21:06:14
Nikt mi nie napisze jak i z czego sie robi tę łagodną zalewę?..
Ja Ci napiszę, spróbuj - nie musisz na początek robić dużo. Sprawdź na jednej porcji, czy Ci smakuje:
5 szklanek wody
3/4 szklanki octu (widzisz, jak mało?)
1 i pół szklanki cukru
2 łyżeczki soli
2 łyżeczki gorczycy
2 łyżeczki curry (najlepiej Kamisa, ma ładny kolor)
Zagotować, przestudzonym zalać to, co w słoiku (pikle ogórków, papryka, nawet mała cebulka)
Włożyć słoiczki do gorącej wody i gotować 4 minuty (od zagotowania). Wyjąć, odwrócić.
11 499 2010-09-10 10:04:50
Dzieki, kochana?..
to na oleju nie robi sie czegos takiego?...
Co do grzybów to ja zawsze bardzo lubie suszone ale zwykle kupuje sobie tylko troszke takich malych kawalków do zupy....ceny takich wielkich suszonych na bazarach- np. przed Bożym Narodzeniem odstraszają....
Bardzo tez lubie gzybki duszone (o ile mi sie smietana nie zważy;( ), smażone jakos mniej.
Jejku, mam dzis strasznie cięzki dzień, trzymajcie za mnie kciuki, jesli tu jestescie (cos ostatnio chyba malo) -zwłaszcza o 11stej, please....
11 500 2010-09-10 11:02:44
Dam Ci Madelaine przepis na zalewe do ogórków konerwowych na półsłodko.
1 litr wody,
1/2 szkl. octu,
10 dag cukru,
4 dag soli
po 2-3 ziarna ziela angielskiego, pieprzu, mała cebulka, 3 ząbki czosnku.
2-3 galązki kopru..
Madelaine powodzenia Ci życzę i trzymam kciuki.
Pozdrawiam i zmykam do pracy.
11 501 2010-09-10 21:00:06
Cześć dziewczyny.
Co to za pustki. Cały czas robicie zaprawy???
Słucham teraz listy w "trójce" i wspominam- dziewczyny robię się coraz bardziej sentymentalna. To chyba jakis niedobry znak. Ostatnio wogóle nachodzą mnie takie dziwne "ciągoty" do wszystkiego co romantyczne. Oglądam stare fotki (te sprzed wielu, wielu lat) i "bujam w obłokach". Dochodzę do wniosku, że to co piękne, to co naj, naj, jest już przeszłością. Co dalej???
11 502 2010-09-11 02:05:42
Dam Ci Madelaine przepis na zalewe do ogórków konerwowych na półsłodko.
1 litr wody,
1/2 szkl. octu,
10 dag cukru,
4 dag soli
po 2-3 ziarna ziela angielskiego, pieprzu, mała cebulka, 3 ząbki czosnku.
2-3 galązki kopru..Madelaine powodzenia Ci życzę i trzymam kciuki.
Pozdrawiam i zmykam do pracy.
Stokrotne dzięki Iwkooo;):)
Jak tam Twoje fitnessy?...
Alez dzis miałam cięzki dzień...i niestety bezpłodny:(
Za to teraz urozmaicam sobie czas buszując po necie- cos ludzie we wrzesniu strasznie sie uaktywnili:)
Choc u nas chyba odwrotnie...:(
Ale rzecz w jakości a nie w ilości;)
Chciałabym jutro zrobic wreszcie cos pozytecznego dla domu...jak były upały jakos za wiele rzeczy nie mogłam sie wziąc....teraz co prawda smarkam się i kuruję polopirynko-podobnymi specyfikami ale jednak łatwiej wziąc sie chocby za prasowanie;)....
11 503 2010-09-11 02:13:14 Ostatnio edytowany przez Madelaine5 (2010-09-11 02:15:05)
Cześć dziewczyny.
Co to za pustki. Cały czas robicie zaprawy???
Słucham teraz listy w "trójce" i wspominam- dziewczyny robię się coraz bardziej sentymentalna. To chyba jakis niedobry znak. Ostatnio wogóle nachodzą mnie takie dziwne "ciągoty" do wszystkiego co romantyczne. Oglądam stare fotki (te sprzed wielu, wielu lat) i "bujam w obłokach". Dochodzę do wniosku, że to co piękne, to co naj, naj, jest już przeszłością. Co dalej???
Mario, jej to chyba jesteś w takim samym nastroju jak ja:)...tyle, ze ja już od kilku lat....nieraz nawet zastanawiam się czy to aby zdrowy objaw taka nostalgia i tęsknota za tym, co minęło....co prawda w połowie życia człowiek chyba bardziej odczuwa więź z tym, z czego wyrasta i powraca do korzeni ale z drugiej strony zastanawiam się, czy to aby nie jest w moim przypadku brak perspektyw i planów na przyszłość...:(
Zastanawiam sie tez często w jaki sposób realizować swoją tęsknotę za tym, co minęlo bo zauwazyłam, zę np. wiele ludzi z klasy, nawet na Naszej klasie, nie ma ochoty na utrzymywanie nie tylko bliższych kontaktów ale nawet korespondowanie...cóż, jak ludzie mają rodziny, chyba ich życie zupelnie inaczej wygląda niż życie singli i innymi sprawami zyją na codzień, inna jest też otaczająca ich rzeczywistość...
11 504 2010-09-11 08:19:36
Witajcie przy sobocie!
Nostalgia, wspominki i chowanie się w kat czy tez wybuchy zmiennych nastrojów; czasem płacz a czasem letarg, to tak jak pisałam wcześniej: klimakterium. Nie przejmuj się Mario tym za bardzo, bo każda z nas musi to przejść i przetrwać. Widzę, ze Kokoszanel tez to zlapalo. Po obejrzeniu albumu ze zdjęciami dobrze jest obejrzeć jakaś fajna komedię i wyrównać nastrój.
Wiem, ze myślicie; dobrze jej radzić. Mówię jednak z własnego doświadczenia, bo mi te stany załamania czy melancholii tez lapia. Staram się wtedy o większa aktywność i mi to pomaga.
Dziewczyny, zarazilyscie mnie tutaj grzybo-ogorkami! Dzisiaj wyslalam męża na grzybobranie i mam nadzieje, ze nas nie wytruje
ja nie mogłam niestety pójść, bo rodzinka zarzyczyla sobie golabki i zraziki wiec zabrakloby mi czasu. Po poludni wybieramy się na rocznice otwarcia nowego CH i zostaniemy tam do północy. Ma być bardzo ciekawy program. Zanim zacznie się cała ta cześć rozrywkowa poszaleje trochę po sklepach z moja rodzinka
U mnie w pracy znowu zmiany: odszedł Chris! niektórzy jednak się szybko poddają. Nawet nie zdarzylam z nim porozmawiać. Może był za młody i przez to za mało doświadczony. Ta branża wymaga doświadczenia i wiedzy. A do tego w mojej firmie wymagania są bardzo wysokie i niekiedy nie można im sprostać. Żal mi jednak bardzo, ze odchodzą. Szkoda, ze nikt nie miał czasu tak naprawdę się nimi zając. Ale tutaj tak jest: albo szybko się wdrazasz i zostajesz albo zadania Cię przerastaja i idziesz.
Dziś mam ładna, jesienna pogodę i postanowiłam, ze to będzie piękny dzień dla mnie
Jutro rano idę na śniadanie szwedzki bufet do restauracji, bo w ten sposób chce jedna z moich koleżanek uczcić swoje urodziny. Idziemy same kobiety i spodziewamy się, ze będzie przyjemnie. Po południu przyjdzie do niej rodzina do domu i wtedy bedą jeszcze rodzinnie spędzać ten dzień.
Ja czasem pisze niegramatycznie i niepoprawnie ale niekiedy brakuje mi słów i muszę kombinować, bo niestety mam po tylu latach mieszkania za granica duże migawy. Wybaczcie
Pozdrawiam
Jana
11 505 2010-09-11 11:45:57 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-09-11 12:36:36)
Cześć dziewczyny.
Co tam u Was? Nawet wczoraj nie zaglądałam do Was. RObię sobie czasem takie wieczory bez komputera, żebym się nie uzależniła, Myślę że juz mi to nie grozi.
MAdelaine to przepis na 2 kg ogórków, zapomnialam Ci napisać, sprawdzony.
W pracy gorąco, nieciekawa atmosfera. Będzie to trwało do wyborów. Już tyle lat pracuję , ale tak jeszcze nie było, nieczyste zagrywki , walka na całego bezpardonowa.
Dziś idę z córką na Shreka , ta najnowsza część. Ciekawe jaki będzie film. Dziś mam zamiar go sobie obejrzeć.
Madelaine ja na fitness chodze regularnie, tak sie przyzwyczaiłam, ze nie wyobrazam sobie , żebym miała nie chodzić. W poniedziałki mam zumbe, uwielbiam to, takie rytmy latyno, świetna zabawa, elementy tańca. W srode chodze na spinning albo Bpu.
Madelaine piszesz o utrzymywaniu kontaktów na Naszej Klasie. Ja mam dużo wątpliwośći, idea fantastyczna ale w rzeczywistości jest to wyścig , kto ma więcej kontaktów. Obciach gdy masz 20 ,a w dobrym tonie mieć ponad 100 albo i więcej. Tylko czemu to ma służyć. Ja już dawno zlikwidowałam swoje konto właśnie z tego względu. Tak naprawdę nikomu nie zależało utrzymywać kontaktów a te osoby, z którymi chciałam utrzymywać, i które też mają taką chęć, z tymi mam inny kontakt i nie potrzebuje do tego naszej klasy. Miałam nawet takie sytuacje , ze ktoś poprosił mnie o kontkat, a gdy próbowałam pisać, utrzymywać ten kontakt, to nawet nie było odpowiedzi na maile.
Dziewczyny nie mówcie, ze macie odczucia, że nic fajnego w życiu Was nie spotka, że to co dobre macie już za sobą. Nawet tak nie myślce, w każdej chwili coś fajnego może się wydarzyc. W każdym wieku można być szczęśliwym, a gdzie powiedziano że 4o ci lat to już koniec dobrych rzeczy w życiu.