Witam dziewczyny w ten ciepły dzionek
Wiecie, u nas już jesień peną parą, takie obrazki mam za szybką samochodu, jak jadę do pracy

Maria jak ja to rozumiem, nienawidzę, jak mi samochód pada, jestem wtedy też upupiona do potęgi
mam nadzieję, że szybko Ci naprawią autko
Margo:) nie wiem, czy taka powtarzalnośc nie jest dobra. U mnie jest jak w kalejdoskopie, nigdy nie wiem, czy za chwilę zaraz nie wyruszę w drugi koniec Polski, albo za granicę, bo coś się własnie "spiep***ło). Ja to raczej żyję na wariackich papierach, a jeszcze trudniejsze, że mam dziecko i czasem organizuję wszystko w ciągu killku godzin. Ot takie uroki dyspozycyjności. Z jednej strony lubię to, z drugiej strony, czasem jestem bardzo tym zmęczona. Pewnych rzeczy nie planuję, jak wyjazdy wakacyjne -to najczesciej last minute, jak wyjscie do kina, czy teatru, czy jeszcze cos takiego - to decyzja jednej chwili
:D:D Z jednej strony, dopasowuje swój czas do zajęc córki, ale z drugiej strony zawsze się boję, że czegoś nie zdąże i decyzje podejmuje bardzo spontanicznie:D:D:D ale chyba już inaczej nie potrafię żyć. Czasem zazdroszczę własnie takiej powtarzalności, ale sama nie potrafię się w niej odnaleźć.
Madelaine
- to normalne, że turysta cieszy się tym miastem, bo jako turysta, nie ma czasu na wgłębianie się w minusy tego miasta. Po drugie, działa tu jeszcze urok nowości, czego Ty już jako mieszkaniec nie widzisz, dla Ciebie to już normalne, zwyczajne i wpadasz w rutynę. kiedyś bardzo, bardzo dużo podróżowałam służbowo i przestałam widzieć uroki miast i miejsc, to znaczy zaczęła działać na mnie rutyna, wszystko już mnie nudziło, nc nie zachwycało, a nawet jeżeli, to tylko przez chwilę. Dopiero gdy zaczęłam na nowo podrózować już z dzieckiem prywatnie, to zaczęłam na nowo otwierać piekno tych miejsc, bo patrzę teraz na świat już oczami swego dziecka. odkrywam na nowo uroki miejsc dawno przeze mnie widzianych.
Madelaine tego tekstu nie zrozumiałam ...........
Cyt: choc nie powiem, mam jedna znajomą, która mam wlasna dzialalnośc więc nie zyje w takiej rutynie a tez jej mąż duzo zarabia wiec moga sobie wiele podrózowac i zwiedzać:)
zawsze zazdroszczę takim ludziom:)
Hmmmmmmm a co jedno ma do drugiego ?????
Iwka ja też wolę wieczór spędzić z książką, czasem włączę telewizor, ale i tak najczesciej, tylko zerkam okiem i czytam sobie dalej
:D:D:D
laka 77:) - tu jest bardzo miłe towarzystwo, myślę, że masz spore szanse na znalezienie takiej bratniej duszyczki, bo przecież na tej kafejce, każda z nas jest inna, w jednym się uzupełniamy, w drugim się nie zgadzamy - ot taki misz masz róznych osobowości
:D:D
zyczę miłego dnia wszystkim, zanurzam się w pracy.