netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

86 151 odpowiedzi5 237 036 wyświetleńzałożony przez aloeska, 25.02.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Strony Poprzednia 1 … 170 171 172 173 174 … 1 326 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 116 do 11 180 z 86 152 ]

11 116 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-07-28 11:30:42)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Smaka mi Evessa zrobiłaś na serniczek. Uwielbiam. Upiekę na niedzielę.

Zmykam kochane, muszę  pracować. Jeszcze dziś mam trochę łażenia po pracy, zakupy na obiad na dziś i od razu na jutro , jakieś sprawy, do banku kupić synowi euro. Zejdzie mi trochę.

Alunia nie smuć się, przecież masz fantastyczny kontakt ze swoimi dziećmi, i  jeszcze będziesz się cieszyć że sobie świetnie radzi w życiu, ma cele, ma marzenia i dąży do nich.
Gorzej jakby się miało dorosłego syna bez ambicji, który tylko siedzi w domu przy mamusi, piwko popija , a szczytem jego marzeń jest knajpa wieczorem z kumplami. 
Fantastycznie, gdy nasze dzieci do czegoś dążą i im się to udaje. MAsz powody do dumy.

11 117

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Ojej ślina mi cieknie na myśl o tym serniku no kurcze ale pokusa ehhh

Mufinko jak tam u ciebie, ciągle zajęcia ale co w domku? I jak zdrówko pewnie ciągle musisz uważać na dietę , biedactwo.

Alunia syn czuje ze jesteś przy nim, że jesteś dumna, wiem serce ciut kluje znów wyleciał z gniazda.
Ale Alunia w dzisiejszych czasach samolot i moment jesteś blisko, a Grecja jest piękna  przecież.

Ewessa  mała dziewczynka , słodka jeszcze dziecko to ciesz się każdym momentem.
Bo potem bedzie z tej słodkości wyrastać.

11 118

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witajcie dziewczyny nareszcie jestem zreszta pewnie juz przyzwyczaiłyście się że pojawiam się i znikam .Znów miałam kłopot z internetem tym razem użyczyłam komputera chżeśniakowi meża i tak mi namotał że dopiero teraz w miarę technik doszedł do ładu i to nie całkiem bo wszystkie moje zakładki szlag trafił .

Nawet nie mogłam Was poczytać znów jestem do tyłu a mam tyle pracy że nie bedę nadrabiac bo bym nic Wam kochane kobietki nie napisała .
Podziwiam wasze decyzje o odjściu od swoich połówek Ja tkwię nadal w Swoim zwiazku ,ale Mój związek rozwala teściowa więc nie daję jej tej satyswakcji ,tym bardziej że Mój mówi bym nie zwracała na nia uwagi bo On to mnie kocha -wprawdzie jak Ona nie widzi i nie patrzy ale to zawsze coś .:lol::lol::lol:
Iwka faceci boją się zaradnych kobiet i dlatego dezorganizuje Ci dany dzień wbrew pozorom jakie robi ciężko przyznać się do tego że poradziłaś sobie i zadzisz bez Niego to uderza w jego męską ambicję .Ty powinnaś na kolanach prosić o pomoc ,a Ty sdobie świetnie radzisz bez Niego toż to szok!!!!!!.

Witajcie nowe dziewczyny

Ala jak pisze różyczka serce kuje ,ale jak miło patrzeć ze własne dziecko się rozwija i nie marnuje Swego czasu pod sklepem piwnym tylko chce coś w życiu osiągnąć .!!!!!!!!!!!(sorry powtórzyłam zdanie Iwkiii)
I też idę na wesele ,tylko ja jestem jeszcze w proszku nawet nie wiem co teraz modne ?????????????

Może jeszcze zajrzę wieczorkiem dzisiaj u Nas pada jak z cebra więc mam troszkę luzu pa pa

11 119

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Zapowiadali, że na Mazurach będzie lało, a tu proszę - słońce od rana. Chmurzy sie jednak...
Spotkaliśmy znajomego, planujemy grilla.

Alu, może i dobrze, że syn wyjeżdża? To piękna wyspa!!

Pozdrawiam wszystkie Panie:)

11 120

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witam  Dziewczyny:)
u nas pada, ja własnie piję kawkę  - chwila spokoju - za chwilę zacznię się kocioł big_smile:D:D:D. Wczoraj z dzieckiem i mamą obejrzałysmy "Alicję" Burtona - pięknie zrobiony film, oczywiscie nie ma tego efektu, co w kinie 3D, ale i tak wspaniale się go ogląda.  Polecam, uwaga nie jest to typowy film dla dzieci, dla młodszych może być nawet zbyt straszny.
Na week-end  zapowiedzieli się znajomi, więc będzie wesoło.  Przyjadą ze swoimi córkami = moje dziecko będzie zachwycone smile Niestety o urlopie, takim prawdziwym, to sobie mogę tylko pomarzyć.........  Jedynie to tylko we wrzesniu wyskoczę z dziewczynkami na tydzien do Paryża, chociaż namawiam je na Barcelonę, ale chyba skonczy się na paryżewie big_smile:D:D:D:D:D  są zakochane w tym miescie  i na razie nie mogę je namówić na nic innego. Jeszcze miesiąc odpoczynku i znów zaczyna się szkoła. A ja mam dylemat- niania, która była prawie od narodzin Młodej, chyba w ym roku już nie będzie mogła jej pilnować - muszę zacząć szukać kogoś nowego - i wcale nie jestem z tego powodu szczęsliwa. Jak pomyslę o tym, to mnie ciarki przechodzą - ale nie mam innego wyjscia. Niania nie dała jeszcze ostatecznej odpowiedzi  - w następnym tygodniu będę wiedziała na czym stoję. Echhhhhhhhh c'est la vie.

11 121

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witam po urlopie smile
Witam tez nowe dziewczyny!

Iwka, dolaczam sie do zdania evessa, ze spotkania z dziecmi powinny odbywac sie nie u Ciebie. Tu macie swoje wspolne wspomnienia i dzieci kojarza sobie znowu te czasy, gdzie bylo im dobrze jak bylliscie wszyscy razem. One pamietaja najczesciej tylko to co dobre i chca, zeby powrocilo to co bylo. Obojetnie jakie bylo wasze zycie rodzinne, to dla dzeici bylo wspaniale. Przezylyby nawet nowe klotnie. Mysle, ze dla nich jest naprawde lepiej, zeby ojciec pojawial sie w domu u Ciebie tylko wtedy jesli beda jakies urodziny. Inne spotkania moga odbyc sie u niego lub na neutralnym terenie. To zbuduje nowy uklad i zdrowa atmosfere. Ten etap rodzina zostanie radykalnie zamkniety i dzieci nie beda mialy zametu w glowie. Zrozumieja, ze pewien punkt zostal osiagniety i trzeba odbudowac nowe struktury.

Postaraj sie jak najszybciej uregulowac sprawe rozwodu i wywalcz jak najczestsze spotkania dzieci z ojcem. Wakacje powinny w wiekszosci nalezec do niego. Przynajmniej cale dwa tygodnie powinny spedzic z nicm na urlopie. Nawet jesli to bedzie tylko namiot.
Jesli chodzi o weekend to niczego nie musisz rozumiec, ze on musi pracowac itd. A co nie ma on swojej matki i ojca? Nie moga zajac sie wnukami.
I to nie jest zaniedbywanie dzieci, jesli oddasz ojcu wiecej wolnego dzialania. One sie do tego przyzwyczaja i beda umialy dzielic swoje zycie na dwie czesci; to u mamy i to u taty. Razem tak jak jest teraz to nie wyjdzie.

Jesli chodzi o moj urlop, to mimo wszelkich malych utrudnien zwiazanych z lenistwem moich pociech, bylo b. fajnie. Mielismy super pogode, dobre jedzonko (smazone rybki itd) spotkalismy fajnych ludzi no i w piatek przyjechal moj maz i bylo wesolo.
Moja siostra zostala jeszcze troche dluzej no i ja jej oczwiscie zazdroszcze.

W domu teraz wszystko do gory nogami, bo rozpakowujemy walizki i odpowiadamy na maile smile Kazdy z nas dorwal sie kompa i klapie w pulpit.
Nasza mlodsza zaraz po wczorajszym przyjezdzie wyfrunela do kolezanek i teraz tez juz jest gotowa do wyjscia. Niech sobie jeszcze troche pofruwa. U nas niedlugo koniec wakacji, wiec nauka znowu zabierze jej wolnosc (to jej slowa smile )

2-go ide do nowej pracy. Mam nadzieje, ze mnie tam nie zjedza sad
Trzymajcie kciuki.

Alu widze, ze syn powzial decyzje wyjazdu do Grecji. Mysle, ze on wie najlepiej co robi i mozesz miec do niego zaufanie. W kazdym razei bedzie mu tam cieplo. W sierpniu jest tam 40-45 stopni smile

Pozdrownienia juz z domu
Jana

11 122

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Informuję krótko- żyję i mam się doskonale:))

Z jednej strony padało, z drugiej świeciło słońce, w efekcie czego mieliśmy cuuuuudną tęczę.

Pozdrawiam, Laseczki drogie:)

11 123 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-07-29 19:37:54)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witajcie dziewczyny. Koma miło czytać, że fajnie wypoczywasz. Dzięki za pozdrowienia. Fajnie, ze o nas pamiętasz i wpadniesz na chwilę skrobnąć coś do nas.

Jana to co piszesz o tym, ze każdy z Was dorwal się do kompa i nadrabial zaległości, mailowe itp. to już znak czasu. Trudno nam sobie już wyobrazić  życie bez komputera, bez internetu. Ale dobrze tak się oderwać na jakiś czas od tego wynalazku.
Dziękuję za TWoje uwagi co do mojej sytuacji.  MAsz wiele racji . Co do zawożenia dzieci do dziadków, to były one u jego rodziców tylko raz. Odseparował dzieci od swoich rodziców, z bliżej nieznanych mi powodów, jedynie ich się domyślam.
FAkt , jestem już zmęczona tą sytuacją, bo jak mam złapać emocjonalną równowagę, gdy mam go co chwilę w swoim życiu. Gdy już jestem spokojna, nagle burzy mój porządek.
Proponowałam mu te rozwiązania. Są wg niego nie do przyjęcia. NA wszystko ma jedną wymówkę- brak pieniędzy, brak mieszkania(mieszka u swoich rodziców), brak czasu.

Jana ciężko tak do pracy wrócić po takim odpoczynku. Ja po urlopie zawsze pierwszy dzień mam zmarnowany, muszę się dostsować, przejść z fazy lenistwa i wypoczynku do obowiązków i pracy.

Tamarko, wydaje mi się, że wcale nie jestem godna podziwu. Wiele lat próbowałam, żeby to małżeństwo miało jakiś sens, czasem to już więcej się nie da zrobić. 
A jeśli kochasz swojego męża, mając problemy z teściową, myślę ze po tylu latach nauczyłaś się już ją tolerować. A rodzinę założyłaś z jej synem a nie z nią. I dobrze robisz, że tego się trzymasz.

11 124

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Iwka, jesli masz mozliwość to dorwij aktualne "Zwierciadło"- znajdziesz tam cos dla siebie. Właściwie to jest dla każdej z nas. Już ktoś wczesniej napisał "więcej egoizmu". Musimy w końcu zacząć robić cos dla siebie!!!
To taki zdrowy egoizm.

U mnie też pogoda w kratkę.

Evessa nie masz pojęcia jak zazdroszczę Ci tego Paryża. Byłam kiedyś tam na wycieczce. Postanowiłam, że muszę to powtórzyć, ale jak na razie nie ma chętnych do towarzystwa. Czas tez trudno wygospodarować, ale mam nadzieję, że w końcu wyjazd dojdzie do skutku. Mam piękne wspomnienia z tego cudownego miasta.

11 125

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Iwkaaa jesteś jesteś i Twoje propozycje żadne nie będą odpowiadać byłemu bo On bardzo chce burzyć ten Twój świat .Ja jestem właśnie na rozdrorzu i zastanawiam się którędy dalej .Mam dość bierności Mojego męża no ale matki sobie nie wybierał aż Sama się dziwię jak długo mogłam znosić to wszystko.Teraz dzięki "netkobietą "nie jetem sama,choć wkurza mnie sygnał internetu i nie zawsze mam zasięg .Masz rację nauczyłam się Ją tolerować.
Ja o urlopie mogę sobie pomarzyć niestety a Paryż widziałam na widokówkach ,Mam nadzieje że kiedyś zobaczę Byłam tylko w Chorwacji za to zwiedzam nasz piękny kraj ale sa to wypady jednodniowe .

Mario tylko jak ten egoizm dopuścić do rozumu ?

Ala a Ty gdzie się podziewasz ?

11 126 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-07-30 08:38:11)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Hej dziewczynki.

Przyłaczam się do MArysi i Tamarki, też Ci zazdroszczę tego wypadu do Paryża. Niestety nie stać mnie na obecną chwilę. Ale może kiedyś. Kto wie.

Jestem ostatni dzień dziś w pracy i urlop do 18 sierpnia. Odpocznę. Dziś mam jeszcze trochę spraw, oddać sprawozdanie za półrocze, przekazać sprawy koleżance, która mnie zastąpi .
W  poniedziałek idę do lekarza, mam trochę zaległości, trzeba iść.  A potem wypoczywam.

MArysiu dziękuję za radę, chętnie sięgnę po "Zwierciadło". Kiedyś kupowałam i czytałam, a ostatnio zaniedbałam się w tym względzie.

Tamarko teściowych się nie wybiera. JA miałam w miarę spoko teściową, ale nie lubiła u mnie jednej rzeczy , byłam zbyt samodzielna, nie powielałam jej schematów zachowań. Gdy wyrażałam własne zdanie, i potrafiłam się przeciwstawić na grubiańskie zachowanie teścia czy mojego męża, to nie miała pretensji do nich, do ich zachowania, tylko do mnie. Raz się wtrącił (teść)między mnie a męża, do tego stopnia że pokazał mi drzwi( a była to wizyta u nich w święta wielkanocne). Mnie naprawdę wiele nie trzeba, ubrałam sie , ubrałam córkę i i wyszłam. Pojechałyśmy do domu. A teściowa była zła na mnie, powiedziała mi że to przeze mnie, bo miałam się nic nie odezwać i siedzieć cicho i przeczekać zły humor teścia.  Od tego czasu  odwiedzałam ich sporadycznie, a mąż nie miał odwagi stanąć w mojej obronie, nauczony że siedzi się cicho i czeka na lepszy nastrój ojca. Ojciec go odwiedzał, gdy ja byłam w pracy. BYło to przykre, tym bardziej że nie ubliżyłam ani razu teściowi. Jedynie zareagowałam na to, że się wtrąca między nas. Wiele wtedy zepsuł. Od momentu nie umieliśmy się dogadać z mężem. Przez kilka miesięcy się kłóciliśmy praktycznie o byle co. Miałam żal do męża, że pozwolił na to.  Teściowa raczej mnie nie umiała zrozumieć, ja wyrosłam w innej rodzinie, w zgodzie, wzajemnym szacunku, tolerancji, nie było u nas pana i władcy, rodzice żyli ze sobą szanując się.  Mój mąż wyniósł zupełnie inny wzorzec, i to kulało, chciał mieć przewagę nade mną, dziś mi zarzucił właśnie że moją winą było, że zawsze do czegoś miałam prawo, że zawsze o te prawa walczyłam. Zupełnie dwa światy. Dlatego nie miałam wspólnego języka z teściową, aczkolwiek to dobra kobieta, niestety nie miała i nie ma łatwego życia.  Jestem z natury powściągliwą osobą, nie jestem wylewna, nawet w stosunku do mojej mamy. Ciężko mnie wyciągnąć na zwierzenia. A mąż ma żal do mnie, że nie byłam "córką" dla jego mamy. Wydaje mi się, że przede wszystkim szacunek, i to jej okazywałam ale nie umiałam okazywać czułości.


ALa pewnie zajęta sprawami rodzinnymi, tyle ważnych rzeczy się dzieje w jej życiu.


Dziewczynki zmykam. Popracuję. Zajrzę jak się odrobię.
Miłego dnia.

11 127

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witam Dziewczynki, kawusia na dobry początek dnia. smile
Dzisiaj słoneczko wyjrzało, odrazu lepiej się poczułam. Jestem stworzenie bardzo ciepłolubne, więc nie istnieją dla mnie upały,  boje się zawsze chłodu. 
Iwkaa ojej jak ja Ci zazdroszczę urlopu smile przynajmniej trochę odpoczniesz. Mam nadzieję, że gdzieś wyjedziesz, zmienisz otoczenie, to dobrze robi, taka zmiana, będziesz miała czas na pozbieranie się i spojrzenie na pewne sprawy z boku. 
Te tłumaczenia twego małża, rozbawiły mnie do łez, cholebcia oni chyba mają jakiś poradnik przeznaczony tylko dla facetów  " Jakie wymówki stosować do byłych żon";). Moj gadał to samo, ale mnie to nie ruszało, wyznaczyłam twarde granice i ambaa.  Boże, a jak przypomnę sobie, jaka ja byłam zakochana, jaka uległa, cholebcia aż wierzyć mi się nie chcę. Nie powiem, początki nie były łatwe,  dostawałam trzęsawki z nerwów, każy telefon, każde najscie odchorowywałam. Aż końcu opamiętałam się, powiedziałam dość- koniec, to moje życie, temu panu dziękujemy.  Kurację wstrząsową wybrałam sobie dość drastyczną - zaczęłam robić generalny remont  big_smile:D:D:D:D:D  łacznie z wymianą podłog, okien, wymianą instalacji elektrycznej, kafelków w łazience i burzeniem scian. big_smile:D:D:D:D:D  Czyli zmieniłam wszystko, postanowiłam zacząć wszystko z czystej kartki,  łącznie z tym że wywaliłam wszystko, co było z nim związane. big_smile:D:D:D Dla mnie to było takie katharsis, całkowite oczyszczenie. Teraz jak sobie przypomnę to aż mi się wierzyć nie chcę, że odważyłam się na coś takiego.  Z 8 miesięcznym dzieckiem na ręku, baba postanowiła robić remont. ( puk puk, chyba coś jej się pokręciło )  Wzięłam kredyt w banku, wczesniej sobie wszystko wyliczyłam mniej wiecej, dogadałam się z fachowcami - czyli wiedzialam, na jaką kwotę mam się szykować. No i wlazłam w remont -  to były 2 miesiące instensywnej pracy, w nocy padałam nieprzytomna, ale nie miałam wtedy czasu na rozmyslania i gdybania. Aha, oczywiscie pracowałam także zawodowo. To było szaleństwo, w pewnym moemncie zwątpiłam,  glazurnik mi nawalił, musiałam na gwałt szukać następnego - ale ile się nauczyłam. Oczywiscie jak już to skonczyłam, jaką satysfakcję miałam - zupełnie inne mieszkanie, nic w nim nie przypominało starych czasów.  U swojego exa nie mogłam się doprosić aby coś naprawił, a tu taką sprawę załatwiłam i to zupełnie sama. Nauczyłam się też, czym jest handel wymienny big_smile:D:D:D:D któryś z robotników własnie mial małe dziecko i miał kupować jakieś tam łożeczko itd, inny szukał łoża małżenskiego  - a ja chcialam się pozbyć "gratów", zrobiliśmy w takim change - czyli ja pozbywałam się rzeczy, a oni wyceniali co za to zrobią big_smile:D:D:D:D:D W tamtym moemncie narzekania ex - miałam w zupełnym poważaniu,  jego czarne scenariusze - jak to ja skończę, nie mając pojęcia o remoncie i materiałach,  że mnie oszwabią robotnicy itd itp big_smile:D:D:D muszę tak gwoli informacji dodać, że od swojego ex, nie zobaczyłam ani złotówki na dziecko, więc proszę sobie nie wyobrażać,  że miałam jakieś dodatkowe pieniądze. Słuchajcie, poradziłam sobie:D:D:D  Jednak coś w tym jest, że jak baba się uprze, to będzie to miała big_smile:D:D:D:D. po 2 latach spłaciłam kredyt, co roku wyjeżdzałam z młodą gdzieś nad ciepłe morza, od kliku lat dodatwkowo jeżdżę z młodymi ( czyli moja córeczka plus siotrzenica do Paryża) zmienilam samochód na większy. I wiecie co, sama w to nie wierzę, że moja złość, rozczarowanie, i inne złe uczucia - odpowiednio skierowane tak zmienią mnie i moje życie. big_smile:D:D:D:D  a tu tak gwoli podsumowania tego wszystkiego, pan ex w tym czasie spłodził jeszcze 2 dzieci, z innymi kobietami, nie ma mieszkania, nie ma samochodu, nie ma pracy  - i pewnie szlag go trafia:D:D:D:D:D  ale to już nie mój problem. Spotykamy się  z nim, tylko wtedy, gdy potrzebuję od niego jakiejś zgody i papierka związanego z naszą córką - zawsze poza moim domem, bo do domu zaprasza się osoby, które się  lubi, a tego pana ja nie mam za co lubić, a po drugie ( sprawa trochę przykra ale też musiałam, mieć ją na uwadze) w ciągu 5 lat, pan ex nie byl zupełnie zainteresowany swoim dzieckiem, a teraz mnie przestało interesować to, żeby ojciec spotykał się z córką. Nie zna go, nie pamięta - ostatni raz widziała na oczy jak miala 8 miesięcy. Nigdy nie zabraniałam mu spotykac się z dzieckiem, ale gdy Młoda miala 6 lat,  podjęłam pewną decyzję,  ze teraz to ja nie chcę aby on się spotykał z dzieckiem, rozmawialiśmy ostatnio, przyjął mój warunek, jako, ze jest człowiekiem nieodpowiedzialnym, nie może gwarantować, że dotrzyma słowa, czy obietnicy - nie chcę aby uczestniczył w zyciu córki.  Nie chcę aby czekała na niego, tęskniła - bo on tydzien temu obiecał jedno, a w ostatniej chwili coś mu wypadło. I tu przyznał mi rację. Może dla Was zabrzmi to okrutnie, ale chcę uchronić Młodą przed cierpieniem, tym bardziej, że dla niej jest to zupelnie obcy człowiek.  Dodatkowo wpłynęła na tę decyzję  także zachowanie się pana exa w stosunku do innych dzieci. Porzucił następne 2 matki i dzieci i też nie ma z nimi kontaktu. Ot taki nieodpowiedzialny człowieczek, który nie może dorosnąć i zacząc ponosić odpowiedzialność za swoje czyny. Ojej, ale tu napisałam, a zupełnie o czym innym chciałam pisać, ot jakoś tak czytając Iwkeeeę przypomniały mi się moje własne dzieje ileś lat temu.

11 128

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witam po dluuugim nie byciu,
Iwkaa,oczywiscie sklaniam sie do stwierdzenia ,ze byly maz nie moze nachodzic Cie w Twoim mieszkaniu ,kiedy ON ma na to ochote .Absolutnie.Sa dni i godziny wyznaczone przez sad do odwiedzin i tego niech sie trzyma.Wtedy mozesz byc w domu albo mozesz miec tzw wychodne.A juz niedopuszczalne jest zagladanie do lodowki lub szperanie w garach.O nie!!!
Przeciez on nie jest u siebie.To tak,jakby do sasiadow wszedl i sobie chodzil po ich mieszkaniu i sprawdzal.
Tym bardziej Iwona jesli masz okazje ulozyc sobie zycie z kims odpowiedzialnym.Poza tym masz dzieci na tyle duze ,ze moga z ojcem spotkac sie np w miescie np na pizzy i tam sobie pogadac ile chca.
Przerabialam to kiedys ,wiec wiem,ze jest to wszystko do zrobienia...
Natomiast nie podzielam zdania evessy co do ograniczenia kontaktow dziecka z ojcem.Kiedys ten ojciec moze sie przydac w zyciu corki.Dla Ciebie jest on kawalem drania ale dla corki moze byc wspanialym ojcem.Niewiesz co jeszcze sie w zyciu przytrafi ,corka powinna miec zachowane kontakty.Ciesze sie ,ze poradzilas sobie po rozstaniu z ojcem dziecka.Ale zeby  tak wspaniale mozna sie bylo odbic od przeszlosci ,musialas miec zapewniona prace i odpowiednie zarobki aby nawet wziac odpowiedni kredyt.
Ja kiedy kiedys zostalam z malym dzieckiem tez sobie wiele obiecywalam,ale majac zawod jaki mam ,malo oplacany,nie moglam sobie pozwolic na remonty ,a tym bardziej na kupno samochodu.Trzeba miec odpowiednie zaplecze socjalne ,niestety.

Ale prawda jest to ,ze jak sie baba naprawde uprze ,to moze wiele osiagnac.

11 129

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witam moje Drogie Koleżanki!!!!
Brakuje mi pisania z Wami,ale nie dało rady!!!Nie będę się rozpisywać,żeby nie zamęczać ale to co się ostatnio u nas w domu dzieje,to istny zawrót głowy!!!Tak dzisiaj sobie pomyślałam ,że chyba zamknę się w jednym z pokoi dzieci i zostanę tam 24 godziny,to może odpocznę???
Ale chyba nie ma takiej możliwości!!
Nie zapowiedziana rodzinka pojechała w środę wieczór,trzeba było z nimi pobyć,tynkarze robią,elektryk "wykańcza"zakład i nas!!!ja starałam się ogarnąć dom,gości i mojego szykującego się do wyjazdu syna.Było ciężko ,ale jakoś się udało!!!
Wczoraj już syn spakowany,przyszły namiary na bilet z Grecji,chciałam zrobić potwierdzenie rezerwacji,a tam mówią że owszem jest,alejest problem z kartą płatniczą,bo nie wiedzą czyja to karta???Ja do kobiety mówię,że chyba nie ważne kto opłaca,tylko że jest kasa!!No jednak nie!!!
Przed 20 zadzwoniłam do biura i powiedzieli,że rezerwacja została skasowana,przez linie,bo nie ma jakiegoś świstka do karty płatniczej.Lot miał być o 3,20 dzisiaj(30.07)z Katowic do Zakintos.Po interwencjach moich i przedstawicieli klubu z Grecji,Lot poinformował nas,że miejsce syna jest wolne i jeszcze 3 inne,więc niech przyjedzie do Katowic na 1.00,będzie jakiś rezydent z biura podrózy ,to mu sprzeda ten bilet.Więc pojechali o 23,bo od nas do Katowic jest około 180 km.
Namiejscu byli przed pierwszą,ale okazało się ,że kasa bedzie czynna dopiero o 4!!!!Masakra!!
Zadzwonili do mnie(i tak nie spałam),żebym podała numer swojej karty ,to zapłacą kartą.Kartę odrzucało,pokazywało brak środków na koncie ,a tak nie było!Kolejna klapa!!!
Syn odpalił laptopa,sprawdził,że wszystko w porządku,kasa jest,więc pokazał temu facetowi z biura,ale on powiedział że nic nie może!!Więc poprosili ,żeby zapłacił swoją kartą,a oni mu dadzą pieniądze do ręki,bo mąż miał ze sobą pieniądze.I nie chodzi tu o jakąś wielką kwotę!!600 zł!!
Niestety było już za póżno,samolot już kołował!!!
Skoro już tam byli to stwierdzili,że poczekają do godz 4,bo następny lot na Zakintos był koło7-8.
Niestety,kolejna klapa!!!!
Miejsca są,ale LOTnie może ich sprzedać,bo to mają biurapodróży zarezerwowane i nie ważne ,że nie mieli na nie chętnych
Moi panowie wkurzeni do granic możliwości ,wsiedli w auto i przyjechali do domu około 7.Ja prawie otworzyłam bramę murarzom,którzy przyjechali!!!
Dokończę w drugim poście ,bo boję się ,że może mi zniknąć to co piszę,a drugi raz to..............

11 130

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

ciąg dalszy zmagań z LOT-em!!!

Mąż z synem poszli spać a ja szukałam po biurach podróży,bo jest jeszcze jeden lot na Zakintos o 14 !!!Nie byłoby problemu,gdyby te loty były częściej,ale do Zakintos lata tylko w piątki i od kwietnia do końca września!!Znalazłam biuro Necerman i bilet!!!O 9 jest czynne więc punkt 9 zadzwoniłam.Prosiłam o rezerwację,ale niestety,znowu pod górkę!!!Trzeba być osobiście,bo to wylot w ten sam dzień !!!Pani chyba po głosie poznała,że mam już dość wszystkiego,tej całej papierkowej kołomyji i poradziła ,żeby jechać do Opola,wstąpić po bilet i cisnąć do Katowic.Na litość uprosiłam ją ,żeby przytrzymała rezerwację ,bo to z pół godziny ,a w tym czasie może ktoś wykupić.Zgodziła się!!!Zbudziłam szybko chłopaków,spali w pełnym rynsztunku i wyjechali!!!!
Nie wiem czy ujechali 10-20 km i zadzwonił prezes z Grecji,że po interwencji w LOT ,czeka bilet w Katowicach na 14 !!!Powiedziałam,że właśnie wyjechali i muszę ich szybko zawiadomić,żeby nie jechali już do Opola ,tylko prosto na Katowice!!Istny horror,oczywiście dla mnie !!!
Zadzoniłam do męża i jadą prosto do Katowic,mam nadzieję ,że zdąrzą!!!
Zadzwoniłam też do pani z biura podróży i bardzo podziękowałam,że trzymała bilet!!Była bardzo miła i przejęta.Jak będę kiedyś w Opolu w centrum handlowym Karolinka,to wstąpię do niej z dobrą kawą!!!Jedyna osoba ,która starała się pomóc  w całej tej sytuacji!!Reszta miała to gdzieś.............!!!
Czekam teraz czy zdążą dojechać i wszystko będzie ok???Nie dzwonię,żeby ich nie denerwować ale sama mam chyba 200/100,już wzięłam tabletki!!
Sorry ale musiałam to wydusić,bo mnie tak nosiło.............
Odezwę się póżniej,to napiszę Wam jak poszło dalej.
Chciałam jeszcze odpisać na Wasze posty,ale jak na razie nie mogę zebrać myśli!!!
Jak dla mnie morał po tej historii jest......................wszędzie tylko nie w Polsce!!!!
W wielu krajach już byłam ,ale u nas absurd goni absurd!!!Lepiej niech latają puste samoloty,a co tam ,klient zapłaci za wszystko!!!!
na razie pa Ala

11 131 Ostatnio edytowany przez ala50 (2010-07-30 20:53:46)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

No cóż nikogo nie ma ?????
napiszę tylko ,że syn doleciał szczęśliwie i jak na razie jest pod wrażeniem!!Mówi ,że jest tam bardzo ładnie i ciepło 30 stopni!!!
nerwy puściły!!!!
zmykam ,jeszcze zaglądnę!!pa

11 132 Ostatnio edytowany przez Mufinka (2010-07-30 22:31:19)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Cześć Alu. Ale mieliście przeżycia. Niesamowite!!! No to chyba tylko w Polsce faktycznie takie coś jest możliwe.
Dobrze, że już wszystko Ok, ale nerwów to Wam zjadło!

11 133

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Ala no to naprawdę miałaś przejścia i masz rację mało kogo obchodzi problem drugiego człowieka .
pocieszający jest tylko fakt że wszystko dobrze sie skończyło ,ale dzisiaj piątek a w piatek zły początek-choć nie jestem przesądna i wiesz co jak wyjazd na poczatku idzie po grudach to przeważnie jest potem udany.Najważniwjsze że wszystko dobrze się skończyło.

Iwkaaa więc wychodzi na to że mój mąż dostał w spadku podobne wychowanie ,tylko że u Niego to mamusia jest taka humorzasta ,No cóż zycie pokaże nauczyłam się brać je tkie jak leci .Nie potrafię sie odgrywać i odpłacać pięknym za nadobne.Nie potrafię zdradzić gdyby nie było dzieci to może jeszcze ,nie potrafię im tego zrobić ,nie potrafię być "cwana"choć robię postępy i uczę się być asertywna .Więc małymi kroczkami do przodu.Co los przyniesie zobaczymy .Ja nie szukam innego i nawet jak będę Sama nie będę szukać bo -po co mam prać na stare lata kalesony ,dogadzać i brać pod uwagę czyjeś zdanie i sie z Nim liczyć - będę singlem na stare lata,tylko czy doczekam.:lol::lol:.

No i zgadzam się z Mon tez tak uważam .Nie kazdego stać na taka metamorfozę i nie kazdy ma takie możliwości jak evessa ale jak bym miała takie to kto wie cały czas pracuję nad niezależnością i finansową i psychiczną .Wierzę że kobieta jest zdolna zdziałac nawet więcej niz mężczyzna ,Sama byłam w podobnej sytuacji jak Moi rodzice potrzebowali opieki 24h i dałam radę bez niczyjej pomocy nawet męża i miałam małe dzieci.I wiem że kobieta w desperacji czyni cuda tylko nikt tych kobiet nie docenia niestety.
zajrzę jeszcze Na razie pa pa

11 134 Ostatnio edytowany przez Mufinka (2010-07-30 23:07:31)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Mam koleżankę, która samotnie wychowuje córkę. Wpierw powiedziała małej, że ojcie nie żyje. Potem, że żyje, ale jej (córki) nie chiał, ze się jej wyparł... Psy na nim wieszała, opowiadała córce same złe rzeczy o ojcu.  I wiecie co? Córka i tak szukała kontaktu z ojcem. Przyjeżdżała do matki do pracy, bo ojciec też tu pracował, z nadzieją, że go spotka. Zdobyła jego numer telefonu, adres. Po jakimś czasie zamieszkał z nimi. Wytrzymał trzy miesiące i zostawił je. Wyprowadził się po kryjomu, pod ich nieobecność, nawet się nie pożegnał. Nie odbierał telefonu od córki, zerwał całkowicie kontakt. Czyli porzucił je po raz drugi. Praktycznie ojcem w życiu tego dziecka był całe trzy miesiące. Nie wiem, jak jest teraz, bo nie mam z nimi kontaktu, ale wtedy gdyby ojciec za jakiś czas znowu się odezwał, dziewczyna przyjęłaby go z otwartymi ramionami. I wybaczyłaby mu wszystko. Tak silna jest potrzeba dzieci do posiadania obojga rodziców.
Oglądałam kiedyś film o dzieciach w domu dziecka. To nie były sieroty. Ich rodzicom odebrano, ograniczono władzę rodzicielską. Przeważnie za nadużywanie alkoholu, rażące zaniedbywanie dzieci, itp. I wiecie, żadne dziecko nie powiedziało ano jednego złego słowa o rodzicach. "Mamusia/tatuś jest dobra... kocha ich... w domu było im dobrze... mamusia o nie dbała... tatuś musi odpocząć, ale zaraz po nich przyjedzie...". I chociaż tam były najedzone, były czyste, zadbane, to chciały do domu, do rodziców. Bo dla dziecka rodzic, to rodzic. Idealizuje ich, bo tak silna jest potrzeba ich posiadania. Uważam, że nie możemy ograniczać dzieciom tej potrzeby. Nie powinniśmy decydować za dziecko, czy ma widywać ojca (matkę), a nawet dziadków. Te kontakty potrzebne są im do prawidłowego rozwoju. To my się rozwiedliśmy nie dzieci.
Iwonka pisała, że dzieci czakają na ojca, wyglądają, czy nie podjechał jego samochód. Mimo, że nie raz już ich zawiódł, nie przyszedł na umówione spotkanie. One dalej wierzą, że następnym razem przyjdzie. Bo chcą go widywać, tęsknią zanim, bo jest im potrzebny.
Z czasem dziecko samo zrozumie, samo oceni zachowanie "dochodzącego" rodzica, a jak już będzie dorosłe samo zdecyduje, czy chce go widywać, czy nie. A narazie to my dorośli powinniśmy tak poukładać nasze stosunki, żeby dzieci na tym nie cierpiały.

Łatwo jest przemeblować swoje życie tak od podstaw, o którym pisała Evessa, jeśli ma się na to środki. Niestety w naszej szarej, polskiej rzeczywistości, kobieta samotnie wychowująca dzieci, ledwie wiąże konieć z końcem. Albo nawet nie wiąże, a pieniądze pożycza na jedzenie, a nie na remonty. A który bank da kredyt samotnej matce? No chyba, że zarabia krocie. A nawet gdyby, to z czego go potem spłacać? Z następnego kredytu?

Tato wraca z pracy smile

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

11 135

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Może własnie dlatego tkwię w takim układzie jak pisze  Mufinka ,dla dobra dzieci ?
myślę ze odpowiedź przyniesie samo życie jak dorosną i podejma decyzje ,i zaczną oceniać same zobaczymy .
Czasem żal Mi tych lat które nie wrócą ,młodości spędzonej na odludziu ,zwiedzania i odmawiania Sobie przyjemności.Ale czy to są zmarnowane lata -napewno nie .Może kiedyś i Ja się doczekam Swojej kolejki -potem przychodzi refleksja inni mają jeszcze gorzej i zgrzeszyłabym gdybym powiedziała że mam żle -poprostu brakuje Mi męża by z Nim zwyczajnie wyjść ,rozmawiać ,a nie ciągle co mama na to?Co tata na to?
Jak to napisała Iwkaaa "że zawsze walczyła o swoje prawa i maiała do czegoś prawo" A Ja chcę przestać walczyć o prawo istnienia na tym świecie tym bardziej w Swoim własnym domu .

na razie pa pa

11 136

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Hej Dziewczyny!!!
widzę ,że byłyście ,a ja z jednym synkiem na skypie a z drugim na telefonie!!!Starszy bawi córcię a młodszy układa się do spania.Jutro ma testy i badania lekarskie.Jeśli wszystko będzie ok to w niedzielę podpisze kontrakt a w poniedziałek lecą gdzieś za Saloniki na 2-tygodniowy obóz przygotowawczy !!!

Chciałabym jeszcze napisać co myślę o takich samotnych matkach,porzuconych przez "tatusiów".Otóż podobnie jak Mufinka myślę ,że sprawa jest ,ale wyłącznie między rodzicami.Dziecko powinno mieć możliwość kontaktu z ojcem,ale nic  na siłę.Skoro tatuś ma ważniejsze sprawy,to niech spada!!!Nie powinno się grać uczuciami dziecka!!!Ale faceci chyba myślą nie tą częścią ciała co trzeba!!!

Evessa fajnie ,że udało się Ci wszystko poukładać!!Gdybym była w takiej sytuacji to chyba też starałabym się wszystko zmienić.Widać jesteś mocną kobietą!!!I tak trzymaj!!!

Takiej pewności i stanowczości  przydałoby się Iwonce!!!Wiem ,że dobro dzieci stawiasz przed swoimi potrzebami ,ale czy warto????Powinno być tak 50/50 .Jak Tobie będzie żle to i dzieci to odczują.Nie da się tak czekać na zmiany postępowania męża w stosunku do dzieci.Skoro do tej pory tak nie było ,to i dalej nie będzie!!!

Monika ,mimo wielu przeciwności losu ,wychowałaś i kształcisz córkę!!To Twój wielki sukces!!!

Mufinko fajnie,ze  znowu piszesz!!!

Tamarka jestem ,jestem tylko nie tak często !!!!

Koma byłaś na Zakintos????

Różyczko co Ty!!jestem zwykłą kobietą,która ma pewne zasady!!!aż się zaczerwieniłam!!!

Nie wiem czy na wszystko odpowiedziałam ,co miałam w zamiarze???

Zmykam Dziewczynki do łóżka!!jutro będzie lepiej!!mam taką nadzieję!!!
pozdrawiam i życzę dobrej nocy!!pa Ala

11 137

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

No to się minełyśmy i Ja też znikam pa pa dobrej nocy życze i samych aniołków na dobranoć

Pa pa całuski dla wszystkich

11 138 Ostatnio edytowany przez mon61 (2010-07-31 09:07:59)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Tamara,zawsze jest tak,ze ma sie zal do czegos co minelo.Ale przeciez nie zawsze bylo zle ,prawda?Przeszlam tez wiele w swoim zyciu i tez mam zal do straconych lat,ale mam za to piekne wspomnienia.
A starosc?Wpierw trzeba jej doczekac,potem sie bedziesz zastanawiac czy bedziesz singlem czy nie.
Przede wszystkim naucz sie byc troche egoistka.TY jestes tez wazna w rodzinie i nie daj sie ponizac.Niech kazdy ma jakies miejsce w szeregu.Tylko czy warto tkwic w chorym zwiazku tylko dla dobra dzieci??Dzieci z domu wyfruna zostawiajac schorowana i znerwicowana matke.A chciec to nie zawsze znaczy moc.
Uwazam,ze gdyby w naszej ojczyznie byla odpowiednia pomoc socjalna dla samotnych matek,co trzecie malzenstwo by sie rozpadlo.Nie kazda kobieta ma dobrze platna prace i mozliwosci na dorobienie .I oczywiscie pomoc z zewnatrz.
A ja pare dni temu dowiedzialam sie,o zyciu pewnej kolezanki,ktora mieszka w domu po rodzicach ,ze swoja rodzinka i mama.I wyobrazcie sobie ,dziewczyna jest tak zdominowana przez faceta ,ze smiem stwierdzic ,ze jest glupia jak kilo gwozdzi.Wyobrazce sobie,ze w czasie imprez rodzinnych maz  dziewczyny zabrania jej mamie byc rowniez ich gosciem?Mama jest w tym samym domu,za sciana ,i nie moze uczestniczyc w uroczystosciach?I jeszcze wiele spraw mnie poruszylo.Ale zastanawiam sie ,jak dziewczyna moze dopuscic do takich rzadow faceta!!


Ala,to teraz moze adrenalina z Ciebie ujdzie.Czy to nie dzis mialysmy sie spotkac u Ciebie ?

Milego .....

11 139

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Dzień dobry !!!

Monisia wiesz wstałam przed chwilą!!!Jak mam czas to  zaraz rano zaglądam na forum i aż mnie zamurowało jak przeczytałam ,że to dziś!!
Ale nie ma problemu ,wszystko jest,spanie  skoczę tylko po zakupy i po południu zrobimy grilka!!!!
Szkoda ,że mi wczoraj nie przypomniałaś,ja w tej gonitwie.....ale nie będę się tłumaczyć!!!Gapa ze mnie i tyle!!!!
Na dodatek coś m i się dzieje z gg,zaczyna się logować ,chwilka i ucieka.Czasem zdąrzę przeczytać 1-2 wiadomości i tyle!!
Syn mówił ,żebym spisała numery i odinstalowała i zainstalowała na nowo ale się coś boję,żeby nie namieszać.

Tak ,że ja dzisiaj czekam!!!Kierunek Grodków!!!
Podam Wam mój telefon ,jak dojedziecie do Brzegu to dajcie znać ,ja przyjadę po Was!!!tel.608737466
Czekam!!!
Jak to mówią ,takie imprezy na szybko są zawsze udane!!No i przestało padać u mnie!!!!!!!!!!
zmykam robić listę zakupów,telefon mam ze sobą!!!pa na razie Ala

11 140

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Przyszłam z kawy i zagladam ,ale jeszcze chyba nikogo nie było!!!
Telefon też milczy!!!
Do Mufinki dzwoniłam i nie odbiera,teraz bez tego gg trudno się skontaktować z Wami .Monika zadzwoń!!!
Kurcze odezwijcie się Dziewczyny!!!
Ja czekam na Was ,nie odwołuję spotkania,po prostu zapomniałam ale wszystko będzie gotowe na Wasz przyjazd!!!Z tego wszystkiegi ciśnienie mi się podniosło,ale pogonię z odkurzaczem to mnie popuści!!!!
Iwonka????Reszta Koleżanek????

na razie,czekam na wiadomości !!pa Ala

11 141 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-07-31 12:02:11)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

ALunia dzień dobry.

Cześć dziewczynki. U nas leje , a mnie głowa boli. zle znoszę taką pogodę, wolę upały zdecydowanie.\

Idę coś ugotować i posprzątać. Miłej soboty Jeszcze zajrzę do Was. Całuję.
Dziewczyny dużo mi dajecie, otwierace mi oczy na wiele spraw. Wasze spostrzeżania są bardzo cenne.

Pa. Do później.

11 142 Ostatnio edytowany przez Tamara985 (2010-07-31 12:32:31)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witajcie dziewczyny !!!!
Mon jakoś nie mogę przestać myśleć o starości ,ale masz rację trzeba jej najpierw doczekać tylko ze Ja nie wiiadomo czemu przez ostatnie dni nie moge przestac o nich mysleć ,że lata uciekaja a Ja gdzie pojadę stara schorowana i ze sklerozą ,jeszcze nie wiadomo czy doczekam jak mnie wszystkie mięśnie bolą  -muszę chyba sie udać do lekarza na porzadne badania może do endokrynologa moze to hormony -mie mam pojęcia .
Tak jestem ważna ale inni zauważyli by to chyba gdyby mnie zabrakło -dzięki takich słów chyba Mi było trzeba i dużo cennych informacji .

Mon Ja nie dominuję i Moja teściowa jest pierwsza na takich imprezach rodzinnych nie zamykam Jej w drugim pokoju tylko wiesz co nie wiem w jej przypadku i braku kultury nie wiadomo co by było gorsze -teściowa za dzwiami czy przy stole -przy stole zawsze krytykuje Mnie przy wszystkich -za dzwiami nie wiem nie sprawdzałam

Ala nie przejmuj sie tak imprezką bo liczy sie atmosfera i pogaduchy jedzenie nie jest tak wazne w takich sytuacjach .

Udanej imprezki zajrzyjcie wieczorkiem ze szklaneczkami to opijemy spotkanie choćby woda z lodem .:lol:

Nie ma to jak między nami kobietami Iwkaaa mnie tez wiele spraw sie poukładało w całośc i tez otworzyłam oczy niestety i ujrzałam pożal sie Boze zwiazek dwojga ludzi .

zajrze jeszcze pa pa

11 143 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-07-31 13:32:26)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Tamarko warto sprawdzic przyczyny osłabienia. Czasem jest to głębsze podłoże.

Też mam podobnie, myślę o tym że czas przemija, że starość tez kiedyś nadejdzie,a  czas leci nieubłaganie. Szczególnie widzimy to po dzieciach, keidyś oseski w naszych rekach, dziś ludzie u progu samodzielnego , dorosłego życia.
Dobrze, że zdrowie pozwala pracować. Ja na szczęście finansowo daje radę, nie są to jakieś kokosy, ale mamy na życie, na jakieś skromne przyjemności, rachunki opłacone i oby tak dalej. Staram się myśleć o przyszłości swojej i dzieci. Co robię w tym kierunku, ano tyle ile mogę, opłacam im polisy posagowe, zawsze to jakiś start będą mieć, opłacam sobie również polise. Pochłania mi to 470 zł miesiecznie, ale traktuje to jako lokatę. Jest do duży wydatek w moim budżecie, ale uważam że warto.Polegam tylko na sobie i odczuwam strach. Obym mogła nadal pracować do emerytury. Obym miala pracę. Wiadomo , jestesmy coraz starsze, nie wyobrażam sobie sytuacji poszukiwania nowej pracy, tego się boję. 

No i teraz na tapecie książki, myśle że dam radę w tym roku, troche ta szkoła kosztuje. Musiałam zabezpieczyć też syna na wyjzad do Bułgarii ( 700 zl na wymianę i drobne zakupy). I mam satysfakcję, że daję sobie radę, cieszy mnie to. Na moim mężu już nie polegam , bo po co, Nauczyłam sie już myśleć, że jestem ja jedna. Długo w mojej głowie było "MY", teraz to się zmienia, i postrzegam sie jako "JA". To już dużo, myslę że to pozątek zmian.
Będąc w związku nawet sobie z tego nie zdajemy sprawy. Gdy człowie zostaje sam, musi się uczyć byc sam. Do wielu rzeczy sie przywyczajamy, przyzwyczajamy się nawet do takich sytuacji o których pisze Monika. MOże ta dziewczyna nie umie inaczej, nie potrafi funkcjonować sama. Niektórych takie postępowanie dziwi, a ona być może sobie nawet z tego nie zdaje sprawy, bo nie chce. Na to się składa wiele czynników. Bedąc  w związku uzależniamy sie od drugiej osoby. I bywa, ze trudno nam wyjsc nawet z tych toksycznych, bo nie wierzymy w siebie, wydaje nam się  że same sobie nie poradzimy. WIele kobiet tak żyje.  Ja to widzialam przez lata w rodzinie męża. I niestety miało to również destrukcyjny wpływ na niego. Zycie z despotycznym, apodyktycznym  człowiekiem zmusza ludzi do radzenia sobie w takich sytaucjach, bronienia się przed agresją. I robią to często wikłająć w te sytuacje życiowe własne dzieci,  skutki takiego zachowania widac potem w dorosłym życiu.

Tamarko nie ma co myślec o tym, co jest nieuniknione.
Zajmij się sobą, swoim zdrowiem , zrób dla siebie co mozesz, to na co masz wpływ. Tym na co nie masz wpływu,  nie zawracaj sobie głowy, niepotrzebnie sama się zatruwasz przykrymi myślami.
A co do kultury na imprezach rodzinnych, też to znam. NIeraz byłam świadkiem  ataków złości, awantur, własnie przy stole w gronie gości.
Na mojej uroczytsośc weselnej moja siostra została wyrzucona przez mojego teścia, potem sie unikali jak ognia. NIe znając go wyrazila swoje zdanie, nauczona że ma prawo je mieć. Mój mąz wyrzucił z domu koleżankę bo się o coś pokłucili. Teściwoi zdarzało  się ostentacyjnie wychodzić z naszego domu, bo akurat coś było nie po jego myśli. Raz poszło o torta urodzinowego syna(miał wtedy 3 lata). Czekalismy na siostrę, a jest jego chrzestną. Wściekł się , że jeszcze jej nie ma, i że nie wyciągnłeam tego nieszczęsnego tortu, a chodziło o 20 minut cierpliwości. Kazał się ubrać teściowej i wyszedł.  Ile razy słyszałam na swoich imprezach, a po co obrus, a po noże, i takie tam. Nieraz miałam na końcu języka , ze własciwie to niepotrzebne, wrzuce wszytsko do jednej misy i niech reszta je palcami, bo sztuće niepotrzebne a zaoszczędzą mi mycia (hahaha).


Alunia czytam jakie przygody mieliście  w związku z wyjazdem syna. Oj trzeba było wiele cierpliwości. Dobrze, że skonczyło się pozytywnie.

11 144 Ostatnio edytowany przez mon61 (2010-07-31 15:41:03)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Ala, a tak mi sie rano przypomnialao o tym spotkaniu.Wiesz,ja tez w ferworze walki o byt, nie pamietam o roznych takich  spotkaniach.
Piszesz ,ze wszystko jest przygotowane.OK,ale  uwazasz,ze ja moge w kazdej chwili urwac sie z chaty?A czym przyjade ?Na miotle?Pociagi sa ,oczywiscie .Ale musze  miec takie polaczenie aby byc rano ,chwile posiedziec i zmykac do domu.Poza tym wiesz przeciez ,ze jestem od pewnych osob zalezna.A Mufinka?Przeciez ona za pstryknieciem palcow nie zjawi sie z  XXXXXXX  w mgnieniu oka.
Spotkanie przepadlo.Ale co ma wisiec .nie utonie.Moze kiedys jeszcze dogramy na cacy nasze spotkanko.

Tamara,wiesz,widmo przyszlosci mnie tez przesladuje czasem.Ale czesciej przesladuje mnie swiadomosc tego (bo mysle ,ze pamietasz  jak mam w zyciu),ze kiedy ja bede mogla w koncu myslec  o sobie ,wtedy juz nie bede mogla myslec o sobie .Kumacie?Te osoby ,ktore mnie poznaly w kafejce pewnie domysla sie o co chodzi smile

Czasem nasze poswiecenie czy obowiazkowosc jest silniejsze niz nasze osobiste przyjemnosci.Dlatego jest zal za tym co tracimy i poczucie slabosci wobec wszystkiego....

Tamara,glowa do gory.Depresja dopiero ma przyjsc jesienia smile
Wielcy mowia,ze trzeba myslec pozytywnie smile

11 145

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

cześć dziewczyny- ja rocznik 71 ale chętnie z Wami bym została jak mnie przygarniecie

11 146

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Monia przecież od Ciebie do mnie jest 2 godziny pociągiem !!!!Mufinka i owszem ,ma dużo dalej ale ona miała i tak zostać kilka dni!!Przecież nie jechała by tylko na kilka godzin i co z powrotem????
Dlaczego piszesz ,że na miotle????Sama mówiłaś ,że ten dzień masz wolny!!!Wiem też ,że masz Tatkę ,ale jak idziesz na nockę to też masz kogoś do niego!!!A  też byłaby możliwość żeby ktoś Cię odwiózł,już nawet pytałam koleżankę ,czy jak coś ,mogę liczyć na jej syna jako kierowcę!!!mówiła ,że nie ma sprawy!!!

Wiem moja wina ,powinnam pamiętać,ale przecież wszystko idzie zorganizować!!Gdybyś rano w poście napisała ,że nie masz jak dojechać ,to bym nawet po Ciebie przyjechała!!!Ode mnie do Ciebie jedzie się cały czas A-4,prosta droga!!!

No nie wiem ,myślę że może nie macie ochoty na takie spotkanie  i tylko ja Was tak męczę???
Przecież nikogo na siłę nie da się namówić na spotkanie!!!Nie mam gg,mam kontakt telefoniczny ale tylko z 3 z Was,ale żadna nie dzwoniła,mimo ,że ja dzwoniłam.Tylko Iwonka napisała prosto z mostu ,że nie da rady dzisiaj,ale  "prawie"umówiłyśmy się na przyszły tydzień!!!
Szkoda ,że nic z tego nie wyjdzie,może jeszcze kiedyś???Ale nie będę Was już tak męczyć,po prostu jeżeli macie kiedyś ochotę się spotkać to drzwi mojego domu ,są zawsze otwarte dla  wszystkich z naszej kafejki !!!Mój telefon podałam wcześniej .
Pozdrawiam Was wszystkie!!pa Ala

11 147 Ostatnio edytowany przez mon61 (2010-07-31 21:23:27)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Ala,poprostu przypomnialo mi sie rano o dzisiejszej dacie i napisalam.Wszystko.Poza tym ,jesli chodzi o scislosc troche wczesniej powinnysmy sie zgrac co do przyjazdu.Kto i o ktorej.Czyz nie mam racji?
Jesli chodzi o moja osobe ,owszem,mam opiekunke .Ale Ala,jej pobyt u mnie w dniu dzisiejszym byl pod znakiem zapytania.a poniewaz zadna z nas nie wspominala o spotkaniu,dalam mojej pani wolne. Poza tym...Wystarczy moich tlumaczen?A zreszta.....
Moze kiedys....

11 148 Ostatnio edytowany przez Mufinka (2010-07-31 21:28:46)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Alu, dzwoniłaś do mnie, sorry, że nie odebrałam. Telefon leżał gdzieś w szafie na dnie torebki, a ja zajęta sprzątaniem nie słyszałam. Doczytałam teraz o co chodzi, więc już nie oddzwaniam.
Wybacz Alu, ale ja nie umiem działać tak bardzo spontanicznie. Muszę mieć wszystko zaplanowane, uzgodnione w pracy, z rodziną, itd., itp. To nie jest spotkanie u koleżanki dwa domy dalej. Nawet wtedy muszę mieć trochę czasu na przygotowanie się. Pociąg jedzie sześć godzin, do dworca też mam godzinę jazdy, ktoś musi mnie odwieźć? To nie jest tak hop! Owszem, szykowałam się na to nasze spotkanie i bardzo się na nie cieszyłam. Miałam w pracy załatwiony wstępnie urlop, mąż też wstępnie był poinformowany. Umawiałyśmy się przeszło miesiąc temu. To dużo czasu, wszystko się mogło zmienić. Zwłaszcza, że u Ciebie tyle się dzieje? Miałaś ostatnio tylu gości, problemy z wyjazdem syna? Przez ten czas nie  potwierdziłaś, że spotkanie jest aktualne, że mamy przyjeżdżać, uznałam więc, że nic z tego. Odwołałam urlop, zaplanowałam sobie weekend?
No nic? co się odwlecze? może kiedyś?
Będę teraz przez tydzień wcinać wędzonego węgorza big_smile big_smile big_smile
Z gg zrób tak, jak radził syn. Nic nie skopiesz, na pewno.

11 149 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-07-31 22:24:45)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Cześc dziewczynki,
Ja zwlokłam się do domku. NAjpierw odwiedzila mnie mama, coś ją zdenerwowało i miała ochotę z kimś pogadać. Poszłysmy na spacer. Ladnie zrobiło się popołudniem, akurat trafiłam na koncert w parku no i spotkałam kilka znajomych,to sobie pogadąłyśmy, a dzieci biegały po parku.

ALunia ja już sobie dograłam wyjazd, wszytsko zaplanowałam tylko wcielić to w życie. Poprostu wsiadam do pociągu i przyjeżdżam, jak powiedziałam tak będzie. Połaczenie mam dobre, nawet nie myslam że az tak dobre. Mam 8,26 pociąg, podróż trwa niecałe 3,5 godz.
A co do dzisiejszego spotkania, dziewczny wszystkie zawaliłyśmy. Zmyliło nas zamieszanie w życiu Ali (sprawy rodzinne), wiadomo że to jest na pierwszym miejscu. I wydawało nam sie naturalnym, że Ali nie w głowie teraz nasza wizyta. A Ala zwyczajnie zagoniona, zajęta swoimi sprawami. No i stało się, Nie ma co plakać z tego powodu. Tak jak Mufinka powiedziala co się odwlecze to nie uciecze. I spokojnie mozemy planować kolejne spotkanie.

A co do spotkań spontanicznych , są fajne ale trudne do zorganizowania , gdy jest daleko. Nie kazda może sobie pozwollić zostawic wszytsko i jechać.
Tyle mam do powiedzenia w tym temacie dziewuszki.

A co do moich spraw, miałam dziś kolejną nieoczekiwaną, niezapowiedzianą wizytę. Wyraziłam swoje zdanie na ten temat wprost. Nie podobało mu się to. Stwierdziłam tylko, że mam swoje zycie, i musi uszanować moją prywatność i nie życzę sobie takich nalotów. Zobaczymy co dalej będzie.  Ale załatwiłam mamie, że pomaluje jej mieszkanie . Dwa lata temu zainkasował od niej pieniadze na malowanie i jakoś mu się nie kwapiło, żeby się z tego wywiązał. Akurat mama przyszla jak jeszcze był, nie miała odwagi upomnieć się o to, mało tego zamówiła sobie malarza. Kazałam jej odmówi ć malarza , zobowiązał się, że zrobi jej to we wrześniu. Bylam twarda  w tej kwestii, bo tak się nie robi. Wogóle byłam wzburzona gdy się dowiedziałam, że wziął od niej pieniadze, akurat jeszcze wtedy byliśmy razem. Nie przyznał się do tego, dowiedzialam się dużo później. Malo tego zawoził ją wtedy na badania do Katowic, i poprosiłam męża żeby ją zawiózł. Jak się dowiedziałam potem, wziął od n iej nawet pieniadze za paliwo, no i te na malowanie. Jeszcze był niezadowolony że za mało dostał. Gdybym wiedziała ze ma takie zamiary  nie pozwoliłabym na to. Wstydzilam się za niego bardzo. Byłam bardzo zaskoczona gdy się o tym dowiedziałam. Ale skoro wziął, to niech się bierze do roboty. Tu nie ma ugi.

Właśnie się wzięłam za fajną książke, mam ochotę ją sobie poczytać. Będe zaglądać co  jakiś czas. A teraz zmykam do lektury.
Koleżanka bardzo zachwalała tę ksiązkę, nie wiem czy mi się będzie podobać, zobaczymy.

11 150

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Sorry Iwonko, ale absolutnie się z Tobą nie zgodzę. Ja nie zawaliłam!!!
Byłam gotowa, wszystko miałam pozałatwiane.
Oczywiście, że sprawy rodzinne Alicji są na pierwszym miejscu, chyba nikt w to nie wątpi.
I faktycznie Ali teraz nie w głowie było nasze spotkanie, dlatego też się nie odbyło.

11 151

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Mufinko,może się żle wyraziałam . Przepraszam. Tez  wydawało mi się, że Ala nie ma teraz głowy do organizowania dla nas spotkania. Żle to tylko ujęłam.

11 152 Ostatnio edytowany przez ala50 (2010-07-31 22:51:11)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Iwonka i tak trzymaj!!!!Super,że twardo postawiłaś na swoim,oby tylko mąż dotrzymał słowa!!!
Co do przyjazdu to tylko zadzwoń ,że np.jutro wyjeżdżam i wystarczy.Zazdroszczę Ci tej lektury!!Dawno nic nie przeczytałam,bo jak tylko próbuję ,kończy się chrapaniem!!!!

Monia broń Boże żebyś miała się tłumaczyć!!!Moja wina i tyle,ale naprawdę zapomniałam!!!
Gdyby chociaż któraś z nas wspomniała na forum lub gg to ........ale skoro wszystkim z głowy wyleciało.....!!!

Mufinko moje całe życie tak wygląda!!!ciągle coś się dzieje i wszyscy moi znajomi o tym wiedzą i często o różnych sprawach mi przypominają.Szkoda ,że Wam nie powiedziałam,żebyście dały znać dzień przed wyjazdem do mnie,bo wtedy pewnie wszystko byłoby ok!!No cóż trudno!!!Ale teraz już będziecie wiedziały ,że jakieś początki Alzheimera mam!!!!
Szkoda,naprawdę szkoda,że tak wyszło!!!!
Co do gg to poczekam do jutra,bo ma być u nas kolega mojego Wojtka po płyty CD i on go prosił żeby zaglądnął do mojego laptopa.Podobno trzeba zrobić coś w ustawieniach????Mam nadzieję ,że mu się uda bo jak nie to skasuję to gg i zainstaluje nowe,tylko nie wiem jak to wtedy jest???Będę mieć nowy numer???

Mój Wojtek puścił mi sygnał ,więc zmykam na Skype ale jeszcze zaglądnę.
Jutro wyjeżdżają gdzieś za Saloniki na obóz przygotowawczy i chce pogadać,bo nie wiadomo czy tam będzie miał internet.
na razie Dziewczyny!!!


Sorry jeszcze się wróciłam,bo długo pisałam a Wy w tym czasie też pisałyście!!!
Nie chciałabym ,żeby nasze niedoszłe spotkanie wprowadziło jakiś zamęt lub spory!!!!!!
Dziewczyny moja wina i tyle!!!!!!!!!!!!
Naprawdę u mnie taki młyn jest przez prawie cały rok,ale to mi odpowiada,bo gdyby nie to po prostu zamykałabym drzwi i nikt by u mnie nie bywał!!!Jak przyjeżdża ktoś niezapowiedziany,to sadza się go przed telewizorem lub na ogrodzie a ja do kuchni a mąż po szybkie zakupy i jest ok!!!!
No cóż stało się i pozostaje mi tylko jeszcze raz Was przeprosić ,że tego nie dopilnowałam!!!!
Chyba zniknę na chwilę,żeby Was nie drażnić!!!pa

11 153

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

ALunia teraz już bedziemy wiedzieć jak to z Tobą jest. Podziwiam Cię , ze potrafisz to wszytsko ogarnąć.

I nie myśl, że będziemy się złościć na siebie, zamętu nie ma . jest dobrze.

I nie draznisz nas. 

J wpałam na chwilkę, myślałam że dłużej poklikam wieczorem., ale bolą mnie oczy,. Intensywnie pracowałam przy kompuetzre przez ostatnie tygodnie. I na efekty  długo nie musiałam czekać, bolą mnie oczy. Muszę dac im odpcząć.
Dobrej nocki dziewczyny, Mufinko jeszcze raz przepraszam.

11 154

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

A to sie działo jak mnie tu nie było,zorganizowałam grila ale z moimi dziewczynami było super.Grolowałyśmy karkówkę była pyszna Za to teściowa kula gradowa nie skusiła sie nawet na kęs ,ale my nie dałysmy za wygraną i wszystko sie udało .Moje młodsza córcia powiedziała nawet ze powinniśmy częściej tak robić i podziękowała nawet za miła atmosfere .

Wiecie to przykre nawet wnuczki muszą sobie radzić z humorami babci to przykre.
Iwkaaa  jak czytam to twoje zycie jest odzwierciedleniem mojego,Tylko że Moje dziewczyny tak kochaja swego ojca że nie potrafię zniszczyć tego co ich łączy.U mnie cały zamęt czyni teściowa tak potrafi zmanipulować wszystkich ,że jest mistrzynia w swoim fachu .Do tego stopnia że jak męża nie było teraz w domu tylko w delegacji to dzisiaj posprzątała piwnicę bo My leżałysmy cały tydzień i nic nie robiłyśmy a Ona musiała (jak synuś wrócił)nie chce zanudzac was takimi opowiaskkami bo nawet szkoda sobie głowę łamac takimi .Udowodniła Mu że nie pracowałyśmy .Tak jak piszesz to twój teść to wypisz wymaluj Moja teściwa i szkoda dla Nich zajmować miejsca i naszej kafejce .

Mon powiem Ci że Moje zycie tak sie ułozyło ze najpierw opikowałam sie babcią mojego męża ,nie mogłam patrzec jak teściowa nią pomiatała potem prałam na matkę tesciowej bo Ta była chora nie mogła ,potem opiekowałam sie moją mamą a potem ciotką która mieszkała kilka domów ode mnie i cały czas mi pomagała jak miałam małe dzieci,więc nie miałam sumienia ją zostawić na stare lata .I wies co tak w przeciągu 6 lat i nie ma większej satysfakcji od tego że pozwoliłam im godnie odejść z tego świata Teraz opiekuje się bratem i wujkiem sa jeszcze na chodzie ale trzeba ich oprac posprzatac i zaineresowac nimi ,nie wiem ile jeszcze przedemną i za jakie grzechy trafia tak na Mnie.
Możew dlatego dopadła Mnie frustracja z tego powodu za dużo tego wszystkiego -nie wiem ale bardzo dziękuje za wsparcie Tobie Iwceee i Ali -jak czytam to jest motorem napedowym chyba dla wszystkich i tez uwazam ze powinna przystopować bo jeszcze będzie nieszczęście jakies .

Moze dobrze ze wasz wyjazd nie wypalił moze nareszcie do Was dołączę na takie spotkanie Pa pa

Mozna powiedziec że równe babki z was dziewczyny .

11 155 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-08-01 09:26:37)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Dzien dobry.
DZiewczyny padłam wczoraj, usnęłam nad książką,  fzycznie nie byłam zmęczona, ale  oczy mi odmówiły posłuszeństwa.

Ja właśnie sobie kawkę zrobiłam i tradycyjnie kafejka.

Tamarko rzeczywiście masz też za swoje. Jeśli chodzi o Twoją teściową, to mam koleżankę która dokładnie ma to samo. Mało tego na codzien same złośliwości, obgadywania po sąsiadach, masakra jakaś. Dziewczyna jest już kłebkiem nerwów a jej córka (równolatka mojej) ma też stany nerwicowe (tiki nerwowe) . Książkę by napisał o tym, co ona przechodzi.Najgorsze jest to , że ta tesiowa tak potrafi zmanipulować sąsiadami, że niektórzy żalują tej biednej staruszki, jaka to ona nieszczęsliwa z tą okropną synową.
Ja sie w to nie bawię, nie słucham plotek, ale conieco do mnie dociera. Moja inna koleżanka raz zaczeła żalowaj tej starszej kobiety, ja ucięłam krótko, żeby nie bawiła się w plotki , bo nie wie jak jest naprawdę. Na szczęscie większość ludzi już się zorientowała co to za ziółko, jak zaczęła im obrabiać t...i  to szybciuto zaczęli unikać tej kobiety.


Fajnie że udała Ci się imprezka grilowa z dzewczynami. Ja muszę też coś zroganizować. NIe mam ogrodu, mieszam  w bloku, więc najprawodpodobniej pojadę do siostry i tam u niej coś zrobimy.

Dziewczyny miłęgo dnia, ja idę pomóc synowi się pakować, chłopak już liczy godziny do odjazdu, nie moze się doczekać. Córcia chyba mu zazdrości, wczoraj mi się pytała kiedy ona będzie jezdzić na takie obozy. Dla mnie porblemu nie ma, będzie chciała w przysżłym roku niech jedzie, dała sobie radę 5 tyg w szpitalu na rehabilitacji, to na kolonii 2 tyg też sobie poradzi.

11 156

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Dzień dobry, widzę że dziewczyny zrobiły sobie przerwę na obiad i na wszystko co się z tym wiąże. Ja zrobiłam sobie kawkę i zasiadłam w netkafejce.  Chciałam was trochę poznac i w tym celu zaczęłam czytac wpisy od pierwszych postów-ale za dużo i zrezygnowałam, ale dzięki temu widzę, że towarzystwo mocno się zmieniło. Potem przerzuciłam się na czytanie ostatnich parę stron, w tym samym celu, ale za dużo się u was dzieje aby to wszystko ogarnąc tak szybko.
Moje życie rodzinne jest teraz spokojne, ale jeszcze rok temu to był istny horror. Jeśli napiszę tylko trzy słowa -mąż alkoholik, pijący- to chyba nie ma osoby która by nie wiedziała w czym rzecz. 
Długo znosiłam to i walczyłam z alkoholizmem męża, ja zrezygnowałam wcześniej, a mąż przegrał tą walkę i pochowałam go rok temu.
Teraz zaczynają się zbierac czarne chmury nad moim życiem zawodowym, bo od jakiegoś czasu słychac o zwolnieniach w moim miejscu pracy.
Nie wiem co to będzie, bo na razie to nikt nic pewnego nie wie.

Mam nadzieje, że to nie zabrzmiało pesymistycznie, muszę wierzyc że wszystko dobrze się skończy.

Może powinnam napisac jakieś komentarze do waszych postów, ale wierzcie mi - już parę razy zbierałam się do ich napisania i nic mądrego nie przychodziło mi do głowy, więc zostawię to na później.

11 157

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witam wszystkie dziewczyny na forum.Jeżeli mogę chętnie do Was dołączę.Mam 48 lat i tak jak Wy nie mam życia usłanego różami, ale staram się myśleć pozytywnie i patrzeć przed siebie.

11 158

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Dziewczyny, poczytałam ostatnie wpisy i ... właściwie trudno coś do tego dodać. Kilka dni temu napisałam, że każdy musi być w pewnym sensie egoistą (w pozytywnym znaczeniu), ale zdaje sobie sprawę, że to nie zawsze jest takie proste do wykonania. Pogmatwane to nasze życie!!!

Dlaczego tak jest, że jedni dają z siebie wszystko, a inni nic, zupełnie nic?

Witam wszystkie nowe dziewczyny.

11 159

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Zapomniałabym o czymś.

Mufinko, Twój ostatni obrazek jest na szóstkę.
Wiesz, do mojej sytuacji pasuje ostatni rysunek- w moim domu telewizor jest ołtarzem dla p.o męża. Juz kilka lat temu nosiłam się z zamiarem postawienia przed nim klęcznika.

11 160 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-08-01 23:40:03)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Cześc dziewczyny. Ja dopiero co wróciłam. Byłam u siostry popołudniu i się zasiedziałyśmy. A jka Wam  minęła niedziela?

Widzę, ze dołączyły do nas MArgo i Liliana.
Witajcie i piszcie.

MArysysiu dosyć tych smutkow. Jest tyle fajnych rzeczy wokół nas. I tego się trzeba trzymac.

MArysiu przeczytałam ten artykuł o zdrowym  egoizmie. Krótki ale treściwy.
FAktycznie wiele rzeczy wynosimy z dzieciństwa i tak mamy zakorzenione, żeby byc miłym dla innych, uczynnym że zapominamy o sobie. Sama była wychowywana w takim duchu, badz grzeczna , nie odmawiaj, podziel się, oddaj to co lubisz bo jak nie dasz to komuś będzie przykro itp. Mnóstwo takich komunikatów otrzymywałam w dzieciństwie. A rodzice byli dumni mając tak grzeczne córeczki, a gdy  buntowałyśmy się, broniłyśmy swojego terytorium, wtedy byłyśmy karcone. NO i rzeczywiście człowiek potem musi się uczuć dbac o siebie  a nie o innych, gdy widzi ze jest zwyczajnie wykorzystywany. . Myślę ze wiele z nas mogłoby się wpisać w taki scenariusz z dzieciństwa.
Zazwyczaj chłopcy nie mają z tymn problemów, chłopców sie inaczej wychowuje, to od dziewczynek wymaga się tej ogłady , tego usługiwania innym, tej grzeczności. Chłopcy dostają komunikat- jesteś facet, walcz  o swoje. Jeśli my , jako dorosłe kobiety, matki, zdajemy sobie z tego sprawe, to nasze córki mają szanse byc świadomymi siebie i własnej wartości  kobietami.

11 161

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Dobry wieczór Dziewczyny smile
Goscie wyjechali( week-end był bardzo udanyobchodzilismy zaległe urodzinki Młodej:) )  Młoda zasnęła a ja usiadłam poczytac co się dzieje na topiku.
Pozwólcie,że zacytuję Marię Czubaszek  ......
" Jesli dałaś mu wszystko, a nawet wiecej, niż chciał, a dla niego to wciąż za mało.... może pora, żebyś wreszcie dała sobie..........z nim spokój ?"
Powiem dziewczyny, że jak przeczytałam Wasze komentarze, to najpierw siadłam z wrażenia:D:D:D:D tiaaaa wg Was wyszło, że jestem jakaś krezuska big_smile:D:D:D:D:D. Sorry, muszę Was mocno rozczarowac, niestety nie jestem, nie byłam......... ale mam nadzieję, że będę. big_smile:D:D:D:P. Niestety mieszczę się w średniej krajowej. Jak wspomniałam mój sposób na stresową sytuację był dośc drastyczny, nikomu nie polecam, sama z trudem wierzę, że wtedy czegoś takiego się podjęłam, ale widocznie wtedy było mi to potrzebne i to że poradziłam sobie, tylko jeszcze raz utwierdziło mnie w tym, że zdeterminowana kobieta, może zdziałac cuda. big_smile:D:D
Mufinka, Mon szanuję wasze zdanie- natomiast pozwolę sobie zostac przy własnym zdaniu. Nie można generalizowac, każda historia jest inna i każda normalna matka wybiera wybiera opcję, jej zdaniem najlepszą dla dziecka. Sorry, ale ja nie chcę narażac swojej córki na czekanie w oknie, na złośc, zawod, rozczarowanie, tylko po to, aby ona sobie sama wyrobiła w przyszłosci zdanie.  Nie opowiadam jej bajek typu tatus umarł, albo tatuś zostawił nas dla innej big_smile:D:D:D  bo czegoś takiego nie było. było coś gorszego  ale to też temat nie na dziś.  Rostania się zdarzają, i to nie dyskwalifikuje człowieka, to co się nie udało w jednym związku, nie oznacza, że nie uda się w drugim. Na razie nie będę się wdawała w szczegóły, ale długo trwało, nim podjęłam własnie taką a nie inną decyzję, zresztą - wspólnie z drugą stroną.  Zreszta ten człowek sam przyznał, że ojciec z niego żadny, wszystko jest super, dopoki nie ma dziecka, cytuje: "dzieci go nie kręcą ":D:D:D:D  Następne 2 zwiazki też się rozpadły, bo pojawiły się dzieci, z jedną wytrzymał dwa miesiące, od drugiej uciekł jak tamta była w ciąży. big_smile:D:D:D - nawet nie wie, jak wygląda jego trzecie dziecko. O ile mi krzywdy nie zrobił, bo urodziłam dziecko będąc już kobietą dojrzałą, będąc po 30,  stojąc w miarę pewnie na nogach - to następnym dwóm kobietom bardzo współczuję jedna lat 19 druga lat 17.
p.s. nigdzie nie powiedziałam, że jest draniem:D:D:D:D co prawda krwi mi napsuł, ale po przemyśleniu wszystkiego, po prostu stwierdzam, że po prostu osobnik okazał się felerny, taki - wieczny piotruś pan, no co poradzic, ten typ po prostu tak ma.:D:D:D  Co było, to było, ale jestem mu wdzięczna za tak wspaniały prezent - jakim jest moja Córka:)
Dobra Dziewczyny ten temat zamykam, bo nie jest on ciekawy ani dla Was, a dla mnie to już przeszłośc. A życie jest zbyt piękne, aby rozwodzic się nad rozlanym kiedyś  mlekiem. big_smile:D:D:D
Tak jak wspomniałam, każda ma własną historię i zna szczególy, których nikt nie zna, i każda samodzielnie musi podejmowac decyzje co robic z własnym życiem smile
Życzę Wam spokojnej nocy i pogody ducha. evessa

11 162

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Iwka smile no tak, widac, ze wyjazd Ci się udał. Jak to dobrze miec siostrę. Wiem cos o tym, bo też mam siostrę smile no i super siostrzenicę w wieku " Kaktusowym" big_smile:D:D:D:D
Siostrzenica wczoraj wyjechała na obóz do Bulgarii  - trochę przeżywamy  - jadą autkarem i na miejscu będą dopiero jutro rano. Ale to jej wybór, chciała pojechac razem z koleżankami. Własnie skonczyła gimnazjum, dostała się do liceum -tego do którego chciała ( na 200 mozliwych punktów miała 200;) ) i rodzicie postanowili, że zgodzą się na ten jej wyjazd.
A ja miałam znajomych, którzy są także chrzestnymi mojej Córy, a że nie było ich w kraju, jak chrzesniaczka miała urodziny, zrobilismy powtórzenie imprezy urodzinowej big_smile:D:D. Córa była zachwycona, bo nagle zrobiło się z jednej imprezy dwie wink Chrzestni mają tez 2 córki, była siostra ze szwagrem i siostrzenicą - był gril, tort, lody, prezenty, czyli moje dziecko pełne wrażen z tych 3 dni, dzisiaj padła trupem ze zmęczenia wink big_smile:D:D:D

11 163 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-08-01 23:53:50)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Ewessa zgadzam sie z Tobą, nie da się generalizować. Ale myślę, że Mufinka i MOnika wyrazily tylko własne zdanie, nie potępiając nikogo, tym bardziej Ciebie. Podejmujemy własne decyzje, ponosiimy ich konsekwencje.  Kazda ma własne zycie, własne wartości.

Ja tez zmykam spac. Budzik  mam nastawiony na 5-tą, Syn rano wyjeżdza. Musze go wyprawić na drogę.

Ewessa ja mam siostr ę bliżniaczkę i ciągnie nas do siebie, mimo że każda ma swoje rodziny i wlasne życie.  Jest bardzo silna więź między nami.

Moj syn też jedzie do Bułagarii autokarem, Wyjeżdzją z Katowic koło 9 tej a będą na miejcu następnego dnia koło południa.

Widzę, że córa miała super imprezę.



Zmykam spać. Dobrej nocy, Do jutra.

11 164

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Iwkaaa napisał/a:

Zazwyczaj chłopcy nie mają z tymn problemów, chłopców sie inaczej wychowuje, to od dziewczynek wymaga się tej ogłady , tego usługiwania innym, tej grzeczności. Chłopcy dostają komunikat- jesteś facet, walcz  o swoje. Jeśli my , jako dorosłe kobiety, matki, zdajemy sobie z tego sprawe, to nasze córki mają szanse byc świadomymi siebie i własnej wartości  kobietami.

Iwkaaa bo tak to jest, "grzeczne dziewczynki idą do nieba, a niegrzeczne tam gdzie chcą" tongue big_smile:D:D
ale masz rację, żle chowamy swoje córki, wymagamy aby były grzeczne, ugładzone, ustępowały - a powinny wiedziec, że uległoś do niczego dobrego nie prowadzi. hmmmm ale czasy się zmieniają,  i moze jednak nie będzie tak źle wink tongue

11 165 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-08-01 23:57:10)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Ja myślę , ze to się zmienia.  Sama widzę po swojej. I tak strasznie nie wymagam od niej tego o czym pisałam wyżej.

11 166 Ostatnio edytowany przez Jana (2010-08-02 05:57:11)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witajcie bardzo porannie!
Jak widzicie skoro swit a ja już pisze. Niestety nie mogłam spać cała noc a przyczyny pewnie się domyslacie: pierwszy dzień w nowej pracy:( I chociaż obiecałam sobie, ze nie będę się przejmowala to stracilam cała noc! O rany jaka ja jestem głupia!

Czytałam Wasze wpisy i chętnie wzięłabym udział w tych dyskusjach ale nie miałam czasu na pisanie. Urlop niestety się skończył i komp teraz tylko z doskoku.
Ale postaram się nadrobić dzisiaj wieczorem.
Pozwolę sobie jednak na krotka refleksję:
Dziewczyny samotnie wychwujace swoje dzieci jesteście godne podziwu! Chyle czoła przed Wasza odwaga, zaparciem i pracowitoscia.

Pozdrawiam i lece, bo zaraz zadzwoni mój budzik sad
Do wieczora pa
Jana

11 167 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-08-02 09:54:18)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

WItajcie dziewczynki. Ja leniwie popijam kawkę. Rano wstałam, wyprawiłam syna. Jest w podróży. Jak już pisałam na miejcu będzie jutro w południe, jedzie do Primorska w Bułagrii. Na szczęście nie musiałam go zawozić do Katowic. Pojechał  z rodzicami kolegi z którym właśnie jedzie na ten obóz. Wyjazd mają o 9, więc pewnie już sa w trasie. Nie dzwone co chwile do niego, bo jak to 17latek wkurza się na mnie. Narobiłam mu kanapek i jak to mama , wydaje mi się ze za mało a on się wykłocał że wystarczy. Ale mają na Wegrzech dłuższy postój i w planie ciepły posiłek. Był bardzo podekscytowany. Atrakcje będą mieć, jak t nad morzem plażowanie, kąpiele w morzu i basenie. wycieczki i te wkalkulowane w cene wyjazdu i ponadto kilka fakultatywnych za które bedzie sobie musiał dopłacic, wybral sobie jakieś trzy. POza tym rozgrywki sportowe, turnieje, gry zabawy jak to na obozie młodzieżowym.


Jana powodzenia w nowej pracy.

11 168

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witajcie.

Fajnie masz Iwonko, już na urlopie. Ja jeszcze bakam w pracy, ale jeszcze trochę i też będę się byczyć.
Mnie to się potem ciężko wraca do pracy, zwłaszcza, że już się chyba wypaliłam zawodowo. A może to te układy w pracy mnie drażnią... No cóż, za stara jestem na zmianę pracy, trzeba się męczyć jeszcze parę ładnych lat.

Miłego dnia babeczki.

11 169 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-08-02 10:05:32)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Mufinko też czasem czuję to wypalenie. Praca mniej cieszy niż kiedys. Lubię jak sie coś dzieje w pracy. Na układy nie zwracam uwagi, robię co do mnie należy. Ja mam jeszcze 18 lat pracy przed sobą.  Ale ne spieszy mi sie do emerytury.

Miłego dnia. Próbuję się dodzwonić do przychodni i wyciągnąc kartoteke, skonczyły mi się leki. A nie wiem jak lekarz teraz przyjmuje, sezon wakacyjny, urlopy, więc wolałabym się dodzwonić niż nadarmo iść. A tu pech, zajęte non stop.

Nie dodzwonię się tam . Zbieram się i idę.  DO później. Miłego dnia. Pa.

11 170 Ostatnio edytowany przez Mufinka (2010-08-02 10:15:45)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Wiesz, Iwonko, ja też robię co do mnie należy, ale wkurza mnie, jak szef cały dzień gra w kulki, albo układa pasjansa! (nie przesadzam). Sam nic nie potrafi zrobić, nie zna programów niezbędnych do pracy (nie przesadzam!). Nie potrafi zorganizowac pracy, nie przekazuje informacji, a potem się okazuje, że coś tam zawaliliśmy i wszyscy obrywamy. Już coraz mniej mam cierpliwości do takich sytuacji. Może to starość... Ale chyba nie, w poprzednim dziale gdzie pracowałam, kierowniczka to była kierowniczka. Wiedziała i umiała więcej niż pracownice, sama robiła wiele i potrafiła pokierować pracą w zespole.

Mój syn jest teraz na obozie w Wiśle. Prawie nie dzwoni do domu, to chyba znaczy, że mu tam dobrze smile W czwartek wraca.

11 171

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witam porannie smile Kawusia na przebudzenie.
U nas pięknie słonecznie ale jakoś duszno,  hmmmm czyżby mamy się spodziewać deszczu ?
Jana nie denerwuj się tak,  trzymam kciuki aby w nowej pracy Ci się wszystko dobrze ułozyło. smile
Ech ja jestem przerażona jak ten czas leci,  już sierpień i za kilka tygodni znow zaczyna się "młynek". Młoda idzie do pierwszej klasy, ale poza zwykłą szkołą ciągniemy jeszcze szkołę muzyczną - muszę na nowo poustawiać wszystkie klocki. Tym bardziej, że mam ból - nasza niania chyba w tym roku nie będzie mogła już opiekować się Młodą - i szczerze powiedziawszy jestem tym przerażona.  Miałyśmy tę nianię od początku- nawet nie traktujemy jej jak Nianię, tylko jak drugą Babcię. Nie wiem, co dalej, ale pewnie zaraz będę musiała zacząc szukać nową opiekunkę sad A same wiecie, nowa osoba, nim się dotrzemy, czy spodoba się Młodej..... Cieszę się z jednego, załatwiłam Młodej super szkołę, klasy mają nie wiecej niż 20 osob i szkoła wywalczyła jakieś pieniądze dla swoich klas na programy autorskie, aha i 3 lata moje dziecko ma książki za darmo. O tym dowiedzieliśmy się w lipcu, to była taka miła niespodzianka dla rodziców.  Szkoła bardzo zadbana, klasy 1-3 mają oddzielny budyneczek, czyli maluchy nie wpadają odrazu w wir takiego molochu typowo szkolnego, mają czas na oswojenie się z nową rzeczywistoscią. Najpierw chciałam oddać dziecko do szkoły obok, ale jak zobaczyłam szkołę wewnątrz, plus dowiedziałam się, że w klasach będzie okolo 35-37 uczniów, zwinęłam się stamtąd szybciej niż natychmiast. I była jeszcze jedna rzecz, która mnie odrzuciła na dzien dobry - preferowanie chłopców, owzem przyznaję,  szkoła ma tam jakieś sukcesy sportowe, ale jeżeli szkoła oferuje chłopcom zajęcia dodatkowe i darmowe wyjscia na basen, wspolne męskie spotkania typu syn+ ojciec,  a nic dziewczynkom - to dla mnie to bardzo dziwne. Gdybym chciała, aby moje dziecko  uprawiało sport  i na to bym kładła największy nacisk -  to szukałabym szkoły sportowej a nie zwykłej szkoły podstawowej. Nie spodobało się pani dyrektor, że zwróciłam na to uwagę, że tu jakaś segregacja płci jest uprawiana big_smile:D:D:D  no i to, że stwierdziłam, że większy pożytek by był, gdyby kłasy były po dwadziecia  parę osób, a nie 35-37 big_smile:D:D:D:D. Po tym spotkaniu, stwierdziłam pal licho wszystko, i zaczęłam szukać szkoły bardziej przyjaznej dziewczynkom nie-sportsmenkom big_smile:D:D:D Zajęło mi to trochę czasu, ale mam nadzieję, że wybrałam dobrze, sprawdziłam programy, rankingi, wyniki uczniów, zaciągnłam języka u innych rodziców i wybrałam szkołę taką a nie inną.  Nie wszyscy mają talent do sportu, moje dziecko ma ciągotki bardziej w kierunku artystycznym,  to niech raczej dostanie dobre wykształcenie podstawowe bez szczególnego nacisku na sport. Co prawda w życiu różnie bywa, ale baza to podstawa.

11 172 Ostatnio edytowany przez ala50 (2010-08-02 11:28:40)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witam Dziewczyny!!!!
Witam nowe koleżanki Margo i Liliana!!!

Wczorajszy dzień był okropny!!!Sama w domu,nie licząc mojego Kubusia,mąż pojechał w góry a mój syncio......................
Jakoś ciężko mi się pogodzić z faktem ,że wyjechał i to na tak długo.I tak go na co dzień nie było ale wiedziałam ,że co kilka tygodni wpadnie na 2-3 dni do domu a teraz .............Nie wiem ,chyba się starzeję big_smile Dawniej dzieci wyjeżdżały i to za "wielką wodę"i jakoś było a teraz ......ryczeć mi się chce,a ja przecież zawsze twarda baba byłam!!!!Mogę na palcach jednej ręki policzyć ile razy płakałam,oczywiście w dorosłym życiu!!!Chyba potrzebuję jeszcze czasu!!!!!!!!!!!!

Pisałyście o wypaleniu zawodowym,mnie się wydaje ,że wypaliłam się już pod każdym względem!!!Jest mi coraz ciężej coś zrobić,wkurza mnie że nie mam już siły na niektóre rzeczy i w sumie zaczyna mi być wszystko obojętne!!!Może to chwilowe???Oby!!!

Co do Twojego szefa Mufinko ,to mógłby stwarzać chociaż pozory że pracuje,a widocznie tak nie jest skoro widzicie czym się zajmuje w pracy!!!Dla mnie szef powinien być przykładem!!!Może nie żeby się go bać,ale powinno się czuć respekt w jego obecności ,a jak tu czuć respekt przed takim szefem????
Ja moje pracownice nie pilnuję co robią jak mnie nie ma na zakładzie,liczy się żeby zrobiły to co trzeba i dobrze.Wiadomo czasem poplotkują,odpoczną ale jak ja jestem na hali to nie ma pogaduszek,siedzą i szyją.Oczywiście nie wyobrażam sobie takiej sytuacji,żebym nie potrafiła czegoś zrobić ,jak pracownica zwróci się do mnie że czegoś nie wie czy nie potrafi . Muszę jej pomóc bo jak nie ja to kto???Siadam wtedy za maszynę i robię,mimo że nie jestem krawcową tylko budowlańcem!!!!
Wydaje mi się ,że taki powinien być szef,a jeżeli nie to powinien zmienić stanowisko!!!chyba że się mylę????

Przeczytałam też co Evessa piszesz o szkole do której pójdzie Twoja córka,i powiem Ci pomyślałam sobie :jak to dobrze ,że mam ten etap za sobą!!!Był czas ,że miałam serdecznie dość ,szkoły ,zajęć dodatkowych,treningów chłopców,szkoły muzycznej córki itd.
Wtedy widać miałam inne nastawienie,teraz chyba nie dałabym już rady!!! Ale  Ty młodsza jesteś,energiczna!!!

Iwonko Młody dojedzie i na pewno wypocznie!!!A co do tych 18 lat pracy, to ani się obejrzysz i miną!!!Tylko nie wiem czy to powód do radości czy zadumy???

Jana też trzymam kciuki ,żeby wszystko poszło dobrze w nowej pracy!!!Dasz radę !!doświadczona kobitka z Ciebie!!!Mam nadzieję ,że napiszesz jak poszło!!!

Zmykam dziewczyny coś porobić w ogrodzie,posprzątać po tynkarzach!!!Może jeszcze płot koło basenu pomaluję ,bo straszą deszczem a u mnie jak na razie piękne słoneczko!!!
Pozdrawiam i miłego dnia!!!pa do póżniej Ala

11 173

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witam dziewczyny!

Dziękuję za miłe przyjęcie.Dziś piękny upalny dzień a ja niestety siedzę w domu chora, dopadło mnie zapalenie oskrzeli nic przyjemnego.

Jana trzymam kciuki za Twój pierwszy dzień w pracy na pewno będzie dobrze, czekamy na Twoje wrażenia po powrocie.

Alu piszesz o wypaleniu ja to nazywam zmęczeniem materiału choć czytając Twoje posty to ja tego nie widzę bo Ty po prostu tryskasz energią ,zazdroszczę Ci tej werwy ,sił i co najważniejsze zdolności w każdej dziedzinie.A co do pustego domu to znam ten syndrom pustego gniazda ale cieszę się, że dzieci realizują się i spełniają swoje marzenia, choć kiedyś wyobrażałam to sobie zupełnie inaczej, ale cóż to życie pisze scenariusz.

Mufinko nie zazdroszczę Ci takiego szefa.który nic nie umie i jeszcze się wymądrza, ja w ogóle nie lubię zwierzchników dlatego też jestem szefem sama dla siebie,nie jest łatwo ale daje radę

Iwonko ciesz się urlopem i wypoczywaj

Evasso fajnie że dzisiaj można wybrać dziecku szkołę gdzie będzie rozwijać swoje zainteresowania gdy moje dzieci były małe nie było takich szans ,to czeka Was teraz trochę zmian w życiu, ale wszyscy muszą przez to przejść.

Życzę wszystkim miłego dnia.

11 174

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Zrobiłam sobie krótką przerwę i małą kawkę z automatu,bo jakaś przymulona chodzę!!!

Liliana przykro,że choroba Cię zmorzyła,ale skoro już,to może chociaż troszeczkę odpoczniesz????
A co do mojej werwy,to może i jest ,ale siły brak!!!!!Potrafię co nieco zrobić,pomysły mam ,ale jak przyjdzie do realizacji to niestety,często przeliczam się z siłami!!!!I to powiem Ci ,najbardziej mnie wkurza!!!Jestem pewna ,że mogę i potrafię ,a tu...klapa!!!
No cóż chyba przyjdzie się w końcu z tym pogodzić!!!
Wiesz jak rozmawiam z dziećmi na Skypie lub przez telefon to często mówią,że ani się spostrzegę a oni wrócą,wybudują domy koło mnie i tylko wnuki będą przy prowadzać!!A ja na to:strachy na lachy!!!Mówię im ,że jak się podadzą na najstarszego brata i w wieku 32 lat będą mieć dzieci ,to ja niestety tego nie dożyję big_smile

Będę zmykać ,bo coś się chmurzy i chyba nie skończę malować płotu!!!
Zaglądną jeszcze !!pa Ala

11 175 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-08-02 17:45:00)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Cześć dziewczynki, no w końcu pozałatwiałam co miałam załatwić. Juz spokojnie. U lekarza byłam,zmieniła mi leki. Zaliczyliśmy z pieskiem weterynarza, zaszczepiony mam z głowy. Trochę spraw na mieście jeszcze pozałatwiałam  , odwiedzilam dziewczyny w pracy, sprawodanie podpisałam, teraz mogę odpoczywać.

Mufinko współczuję Ci. Ja uważam że szef ma świecić przykładem. I przede wszystkim zorganizować pracę działu, od tego jest. Gdy tego nie umie, nie ma preferencji ku temu, powinien zmienic zajęcie.


Ewessa moja córka chodzi do klasy , która ma 17 dzieci, ale niestety książki muszę kupować. Odpada Ci jeden niemały wydatek.
Nie wiem co będzie  w 4 klasie, na razie idzie do trzeciej, i nic nie zmieniają, ale w czwartej już moze nie być 17 tki a calkiem prawdopodobne że 30 tka.

Lilliana w zeszłym roku przechodziłam zapalenie oskrzeli, jak mnie złapało w czerwcu, do jeszcze w sierpniu mnie trzymało.
Na tydzień przed urlopem , a wyjeżdzałam nad morze, jeszcze bańki miałam stawiane. Nie zlicze ile antybiotyków wzięłam. Długo się to ciągnęło. Współczuję Ci.

Alunia ja sie do emerytury nie spieszę. NIe wyobrażam sobie siedzenia w domu. Teraz to cieszyć się każdy dniem., male dzieci już mam za sobą, z pieluch wyrosły.Na szczęscie.

11 176

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Masz rację Alu, że przy chorobie można odpocząć tylko, że zaległości rosną, ale nie ma się co przyjmować, w końcu to siła wyższa.Na dodatek strasznie bolała mnie głowa /są to bóle od kręgosłupa/ więc po obiedzie zafundowałam sobie masaż /akurat mój masażysta miał wolne/ i teraz czuję się znacznie lepiej.
Choć do Twojej werwy to bardzo dużo mi brakuje.Kiedyś też tak "szalałam z robotą" jak TY ale gdy straciłam zdrowie uzmysłowiłam sobie,że jak się sama nie zaszanuje to nikt mnie nie zaszanuje i nauczyłam się asertywności, teraz umiem powiedzieć NIE i dobrze mi z tym, a zdrowia już mi nikt niestety nie wróci.
Chorobę trzeba po prostu polubić i nauczyc się z nią żyć.
Mam nadzieję,że udało Ci się pomalować płot. pa pa:) i=)

11 177

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Iwonko ja zapalenie oskrzeli przechodzę średnio 5 razy w roku od 15 lat /tj.to co pisałam powyżej/ tak że na ten temat mogę już "doktorat" napisać a ustrzec się przed nim nie mogę niestety.Może macie dla mnie jakieś rady ?chętnie spróbuję.

11 178 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-08-02 18:15:40)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Liliano a może to jakaś alergia. RObiłaś badania pod tym kątem>?

Zmykam na razie, zajrzę wieczorem. Mam gazetkę do poczytania ,a  na 20 wybieram się na aerobik, ale mi się maraton szykuje, mam jeszcze do wykorzystania 6 wejść w ciągu 2 tygodni.

Do później .PA.

11 179

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

No niestety to nie alergia tylko zawracające zapalenia oskrzeli stwierdzone przez pulmonologa.
Ale dzięki za radę .miłego wieczoru .

11 180 Ostatnio edytowany przez Jana (2010-08-02 19:16:26)

Odp: Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Witajcie,

no i przezylam ten pierwszy dzien w nowej pracy. I nie bylo wcale zle. Mam doswiadczenie w tej branzy i dobrze sobie radzilam. Jest jeszcze duzo zagadnien, gdzie moge sie tylko domyslac o co chodzi ale z grubsza jestem w temacie. Moglam wiele spraw zalatwic samodzielnie i ciesze sie, ze nie musialam siedziec w biurze i udawac, ze jestem zajeta.
Mam tylko nadzieje, ze nie zarzuca mnie praca i nie wykoncza. Dzisiaj juz jak szlam na przerwe obiadowa to jeden powiedzial, ze zobaczymy sie tak za pol godzinki. Za pol godzinki? Ja mam cala godzine przerwy.
I to mi sie oczywiscie zaraz nie spodobalo. Bylam dluzej ale nie cala godzine. Zobaczymy jak sie to wszystko rozwinie. Nie jestem nowicjuszka. Wiem jak sobie radzic w takich sytuacjach smile
Dziewczyny, dziekuje za slowa wsparcia!!! Przydaly sie, bo mialam momenty, ze bylo mi troche slabo po tej nieprzespanej nocy.

Ala fajnie, ze masz taki dobry kontakt ze swoimi synami. Mozna pozazdroscic. Czesto jest przeciez tak, ze dzieci wychodza z domu i czasem tylko zadzwonia. A Twoje chlopaki codziennie sie u Ciebie melduja. To ladnie. Jestes matka z serca smile
No i nastepnych wnukow tez dozyjesz, zobaczysz.

evessa dobrze, ze walczylas o dobra szkole dla swojej corki. To wazne, ze nie ma duzo chlopakow lub, ze nie przewazaja. No i ilosc dzieci tez jest b. wazna.
Moja mlodsza trenowala przez 8 lat gimnastyke artystyczna, zdobywala puchary i medale ale chlopcy w szkole mieli lepsze oceny w sporcie, bo kopali pile a ona lapala.
Pani w ogole bardziej lubila chlopcow i dziewczynki tepila. Np. moja corka gra tez od 6.go roku zycia na pianinie ale w szkole jak jakies dziecko mialo urodziny to Sto Lat gral jej ulubieniec. Tak byle jak, bo ledwo to umial a moja dziewczyna stala i patrzyla chociaz umiala to z pamieci i chetnie by tez zagrala. Ale niestety nie dla psa kielbasa.

Ona juz nie robi tego sportu ale za to gra dalej na pianinie i ja kocham kazdy jej paluszek (teraz juz palec), bo uwielbiam jej granie smile smile smile

Dziewczyny teraz inny temat: czy macie jeszcze rodzicow? Matki? Moja mama ma juz 82 lata i prawie codziennie mysle o tym jak to bedzie jak jej nie bedzie. Przeraza mnie to okropnie! Zaraz moglabym plakac.
Moja mama mieszka w innym miescie i my ciagle ze soba telefonujemy. Godzinami potrafi mi opowiadac, co robila jej sasiadka, co moje siostry i ich dzieci i ze trzeba cos tam jeszcze zalatwic, wyremontowac.
Jest jeszcze pelne zycia chociaz b. schorowana. Jestem juz teraz bardzo, bardzo smutna jak pomysle, ze tak niewiele jej zostalo. Chetnie cofnelabym czas i nie dlatego, zeby jeszcze raz byc mloda ale zeby moja mam miala jeszcze te 50 albo 60 lat.

Pozdrawiam (dzisiaj wyjatkowo wykonczona z wiadomych przyczyn)
Jana

Posty [ 11 116 do 11 180 z 86 152 ]

Strony Poprzednia 1 … 170 171 172 173 174 … 1 326 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026