Witajcie w czwarteczek 
U mnie po dwóch pięknych letnich dniach, dzisiaj już pochmurno i chłodno, dopiero w niedzielę ma być więcej słońca i cieplej, ale nie za ciepło bo tylko 21 stopni.
BaChasiu nikt nie pamięta poprzedniego wcielenia, to by dopiero było gdybyśmy je pamiętali, a być może Ci co je pamiętają, są uznawani za chorych psychicznie 
Jednak niektóre rzeczy w naszym obecnym życiu, mogą sugerować, dawać jakieś wskazówki, do tego kim moglibyśmy być w poprzednim wcieleniu.
Taja wracając do tematu reinkarnacji, ja np. od dziecka bardzo boję się burzy,, ale boję się głównie o moją głowę, mam uczucie, jakby te błyski i grzmoty przeszywały ją na wskroś.
I tak sobie myślę, że być moźe zginęłam od uderzenia pioruna, który trafił mnie w głowę 
Co do wyjazdów z mężem, u mnie nawet nie ma takiej opcji, żeby gdzieś ze mną pojechał, dlatego czuję się jakbym była osobą samotną.
W przyszłym roku już nigdzie nie pojadę, albo pozostanie mi samotny wyjazd na jakis turnus, albo sanatorium, bo prywatnie, samej to nie bardzo.
Więc jeszcze nie masz tak źle z mężem, naprawdę, ja to mam prawdziwego pecha pod tym względem.
Mieć dwóch i z żadnym nigdzie nie jeździć, z różnych powodów 
Mysti ja robię przetwory z owoców, które mam za darmo z działki, bo gdybym miała specjalnie je kupować, też bym nie robiła.
Grzyby robiłam też z takich samodzielnie zbieranych, nie kupionych.
Jedynie co to kupuję paprykę czerwoną do marynowania, bo lubimy, a na dzialce jej nie ma.
Kamoa no to gratuluję, coś nowego pojawia się w Twoim życiu, fajnie 
Bulinko no niestety kościół katolicki odrzuca ludzi rozwiedzionych, sama tego doświadczyłam.
Owszem można wejść do kościoła i siedzieć w czasie mszy, bo nikt na czole nie ma napisane, że jest po rozwodzie, ale do komuniii już nie możemy iść, tak samo do spowiedzi.
Nie możemy też zostać rodzicem chrzestnym, ani świadkiem bierzmowania.
Często też zdarza się, że osoby bez ślubu kościelnego, mają problem z ochrzczeniem swoich dzieci.
Pozdrawiam wszystkie Netki i życzę pogodnego dzionka 