Przyszłam do waszej kafejki nie tak dawno, znałyście się już wcześniej i dlatego nie miałam zamiaru doradzać wam co jak macie zrobić a co nie.
Każdą z was podziwiam za co innego
Iwonkę za wytrwałość z jaką poznaje bycie kobietą i walczy o siebie i dzieci,
Monikę za to że cudownie daje przykład miłości do rodzica,jest pracowita i serdeczna,
Koma ciebie cenię za racjonalne podejście do kłopotów i szybkie działanie,
Ala to za to chodząca dawka atomowej energii, oddana wszystkim pełna pasji,
Julia zaś to balsam łagodność, delikatność,
Margolcia kojarzy mi się z uśmiechem szaleństwem w życiu.
Wymieniłam stałe bywalczynie z którymi przyszło mi się poznać, które przyjęły mnie mimo że zagubiona byłam.
Znalazłam tu wsparcie i łzy radości uśmiechu, czasem smutku.
Każdy ma rodziny kłopoty owszem jeden mówi dużo o nich inny mniej, ale zawsze należy się szacunek każdemu kto tu jest.
wyrzucamy na forum swoje radości i smutki.
Dużo szumu zrobiło się nad sprawą Julki i Komy, obie sobie wyjaśniają i dobrze ale i ja odniosę się może ktoś to przeczyta.
W jednej z ostatnich wypowiedzi Koma powiedziała ze Julia za dużo jęczy narzeka na swoje życie zamiast coś z nim zrobić.Zdziwiłam się po tym komentarzu bo zrozumiałam że nie wskazane jest ,długie narzekanie na swoje sprawy wałkowanie swoich problemów.
Hmm a np ja jestem chora i to lata całe zajmie dojście do może zdrowia , i gdybym narzekała a miałam taki okres w życiu gdy cały świat walił się na głowę narzekała co dzień na inna chorobę to jak rozumiem też bym była zbesztana za to że ciągle gadam o chorobach? A lecząc się na depresje mam nawroty gdy właśnie tak mam ze użalam się nad sobą , długie dni bywa że i pół roku. To mam wtedy nie gadać o tym bo za dużo? Przecież po to jest forum stworzone jako azyl dal ludzi , żeby dawali sobie wsparcie.
Zdziwiło mnie coś, przecież przy depresji nie można powiedzieć komuś będzie dobrze zrób to i to i masz z głowy. To nic nie da, tym się nic nie osiągnie. Osoba chora pomyśli że chce się ją zbyć, i pozbyć jej kłopotów jak najszybciej.
Sama tak miałam i na dwóch terapiach fachowcy wpajali mi to w głowę godzinami.
Julia zna rady na swoje kłopoty, ona wie co powinna zrobić, ale mając depresje wiedzieć a zdawać sobie sprawę że nie ma się wiary że się uda to inna beczka.
Mój pan psycholog na jednej z pierwszych lekcji wyjaśnił mi dlaczego rodzą się i skąd biorą ludzie szczególnie wrażliwi. Nad wrażliwi, jeden na 500 osób urodzi się z tak głęboka wrażliwością że będzie całe życie cierpiał. Właśnie tak to jest my cierpimy z miłości będąc szczęśliwi jak i będąc nieszczęśliwie zakochani.
Cierpimy gdy w rodzinie wzrastamy patologicznej, ale też przejmujemy się głodnymi w afryce. Ja nie oglądam np dziennika bo płacze, głupie to dla innych a ja patrze na świat okrutny podły gdzie nikt się z biednym nie liczy i cierpię.
Jeden powie a co cię świat obchodzi daj se luz, a mnie właśnie obchodzi.
Zwracam szczególna uwagę by żyć tak by nie ranić bliskich i dalszych.
Mam żelazne zasady i ich przestrzegam
Julia oczekuje tylko wsparcia z reszta poradzi sobie , bo musi bo chce.
Wiem jak ciężko słuchać ale przyjaciele słuchają , bezwarunkowo o kłopotach nie odwracają się plecami.
Koma jesteś pedagogiem myślałam że to ludzie wyczuleni i z odpowiednim podejściem do dzieci jak i ludzi z problemami.
Mierzysz Julie miara własnej osoby, jak byś ty postąpiła , jak byś ty zrobiła po otrzymanych radach.
Ale zrozum Julia jest inna niż ty zupełnie, do niej twoje takie tłumaczenie nie trafi.
Ona zdaje sobie sprawę że za sytuacje jaka ma w domu jest ona i jej mąż odpowiedzialni bo stworzyli im dom i dali zły przykład.
Ona o tym wie, ale gdy popełniała jakieś błędy wychowawcze to maltretowana była przez męża. Sama ratowała jak umiała własna osobę i dzieci.Dlaczego winna ma być tylko ona a ten bydlak nie?
Problem taki że w większości on zepsuł i znikł a Julia ponosi konsekwencję sama.
Ale stara się ,chodzi do psychologa, pomaga jej pedagog szkolny i policjanci.
Wystarczy wesprzeć ją w jej smutku co się czasem pojawia, ona tylko tyle chce.
Każda z was miała by ochotę czasem wywalić cały smutek, Monika np przecież jestem pewna ze czasem ma ochotę zamknąć za sobą drzwi łazienki i wyć. Ma tyle kłopotów że głowa mała, skąd bierze siły nie wiem chyba Ala jej daję kablem jakoś.
Albo Iwona to co przeszła jest tragiczne i czasem pewnie walnęła by z kopa w drzwi i na świat poszła.
Ale bierze się choć sił jej brak i daje kolejny raz radę.
Każda z was gdyby za dużo o kłopotach mówiła to miecz słowny od Komy spadnie i pokarze marudę na prawdę tak to odbieram.Ale dziewczyny Monika i Iwonka maja wsparcie w dzieciach w mężu czy kimś z rodziny.
Julia nikogo nie ma prócz tu nas i synka małego dziecka.
Rozgadałam się i proszę odbierzcie mój post jako szanse spojrzenia na inny typ ludzi nadwrażliwych , ale serdecznych i głębokich.Nie mnie pouczać czy Kome czy Julie.
Morawa i Ala dobrze powiedziały coś jest nie tak jeśli w kafejce nie można się pożalić tylko trzeba zakładać watek do tego.
Zycie jest tak krótkie, szybko mija doceniajmy ludzi którzy uczą nas czegoś pojawiając sie w naszym życiu.