Witam Was sobotnio 
Pięknie dzisiaj słonecznie i cieplutko, ale nie mam planów na jakieś wyjścia, tyle co z psem.
Córka dzisiaj idzie ostatni dzień do pracy, w Mc Donaldzie, na 14, szkoda, bo może byśmy się przejechaly gdzieś dalej.
BaChasiu tak, to ja pisałam o kołnierzu z lisa 
Niestety póki co, nie ma na to chętnych 
Bulinko ja też nie noszę futer, a natarulanych to już wcale i też nie wiedziałam, że nie można ich sprzedać ot tak sobie, w dowolnych miejscach.
Ale mąż pokazał mi kołnierz i czapkę z prawdziwego lisa, po żonie, ja tego nosić nie będę, więc postanowiłam spróbować sprzedać.
A tato pokazał mi kożuch, który wisiał od lat w szafie, mama go już od dawna nie nosiła, ja w niego nie wejdę, ale i tak mi się nie podoba, więc też wystawiłam go na sprzedaż.
Mam kożuszek, bo są modne, ale sztuczny o zupełnie innym kroju.
Mysti powolutku wrócisz do swojej formy, dla Ciebie takie spowolnienie trybu życia, faktycznie moze być dołujące 
Kwiatki przecudne, u nas dopiero przebiśniegi widziałam.
Kamoa sama w takim wielkim domu, nie wiem czy czułabym się dobrze.
Ale z tego co piszesz, często masz cały dom gości, więc nie czujesz się chyba samotnie 
Czytko współczuję tej choroby córki, ale tak poza tym niedoborem żelaza, nie stwierdzili Jej jakiejś poważnej choroby?
Asterko "Sprawy dla reportera" nie oglądam, ale gdzies czytałam, że ten program jest ustawiony pod publikę, no ale nie wiem tego na pewno.
Pozdrawiam wszystkie Netki i życzę pięknego dnia 