Bachasiu nie gniewaj się,ale czy ja dobrze zrozumiałam, że dziecko wymiotuje po słodyczach,a matka Jej dalej kupuję? Delikatnie mówiąc to nierozsądne chyba!
82 616 2026-02-18 16:38:39
Podobne tematy
82 617 2026-02-18 17:09:34 Ostatnio edytowany przez Markadia (2026-02-18 17:12:27)
Czytko córka szczepi dzieci, ale chyba tylko na te obowiązkowe, ale pewna nie jestem.
Lila, ta najstarsza kiedyś bardzo dużo chorowała, robili Jej nawet szczegółowe badania, była na tydzień w Rabce i tam Jej stwierdzili dziecięcą nadwrażliwość oskrzeli i stwierdzili, że trzeba usunąć migdałek.
Po Jego usunięciu już choruje mniej i lżej przechodzi te choróbska.
Jagoda i Igor też od czasu do czasu coś przyniosą z przedszkola, czy żłobka, ale nie chorują aż tak dużo i ciężko jak Lila chorowała.
Ale na bóle brzuszka raczej nie narzekają, przynajmniej ja nic o tym nie wiem, ale też pewnie córka nie o wszystkim mi mówi.
Teraz aktualnie wszystkie moje szkraby są zdrowe i oby tak dalej ![]()
BaChasiu jeśli Matylda rzyga po słodyczach, nie powinna Jej wogóle ich dawać, a była z tym u lekarza?
Kamoa zazdroszczę Ci, że tak sobie umiesz radzić, bez leków i tylko naturalne metody stosujesz.
No, ale tak jak pytala Czytka co zrobić, jeśli trzeba brać jakieś leki, na nadciśnienie, albo jak np. mój mąż musi brać dużo leków na serce, same zioła nie wystarczą ![]()
Czy tak jak ja, muszę łykać coś przeciwbólowego i przeciwzapalnego, bo nie mogłabym normalnie funkcjonować, a w nocy nie spałabym z bólu, ja już nie mówię, że trzeba brać opioidy, ale bez jakichkolwiek przeciwbólowych, się nie da w takich schorzeniach ![]()
Bulinka wie, jaki to jest ból i nie ma naturalnych środków, żeby go złagodzić ![]()
Z przeziębieniami, też staram się, radzić sobie naturalnymi metodami, nie lubie antybiotyków, ale poważniejsze schorzenia, wymagają niestety łykanie leków ![]()
82 618 2026-02-18 18:06:35
Witam w popołudniowy czas
Już po postrzyżynach, nawet zadowolona jestem z fryzurki; wiosna może przychodzić....
Dziś u mnie cały dzień był mocno zachmurzony, temperatura tak w okolicy 0 C.
Znajomi podrzucają mi już swoje PIT-y do rozliczeń. Na razie jestem na etapie przypominania sobie programów rozliczeniowych.
Z chorobami i lekami, podobnie jak i z dietami to sprawa mocno indywidualna.
To co jednemu pomaga komuś innemu niekoniecznie.
U mnie dietę 8/16 wymusił organizm. Jakoś tak się zrobiło, że wieczorem po kolacji zwykle źle się czułam.
Starałam się więc nie jadać wieczorem i było ok, głodu też nie czułam.
Dopiero potem usłyszałam o tej diecie, najwidoczniej jest ona dla mnie odpowiednia.
I tego się trzymam, dobrze się czuję, wyniki też dobre.
Czytko przy silnej anemii leczenie to konieczność. Dobrze, że córka nie zlekceważyła sprawy.
Miłego wieczoru dla wszystkich życzę:)
82 619 2026-02-18 18:18:51
Witajcie.
Też podziwiam Kamoe, że nie potrzebuje żadnych leków. Ja bym nie była w stanie funkcjonować bez leków na RZS.
Co do wymiotów po torcie, wiecie... mogło się dziecko objeść. Moze być też uczulona na inny składnik, który był w torcie, a może ma nietolerancje laktozy. Przyczyn może być więcej. Tu rola rodziców, aby byli czujni i bystrzy, celem wyłapania przyczyny.
W filmiku o produktach zdarza mi się kupować suszone owoce, ale rzadko, bo mają więcej cukru niż świeże owoce. Jednak ja kupuję zioła Kamisa, ale zioła-nie przyprawy. To różnica! Zdarzało mi się też kupować napoje mleczne typu mleko kokosowe, migdałowe itp. Ale na szczęście rzadko, bo są drogie, mają dziwny smak i jest w nich od cholery chemii.
A ja dziś się sama wkopałam. Zapomniałam odebrać paszkę DPD z paczkomatu. Nie przyszło przypomnienie o zbliżającym się terminie i przegapiłam. Kurde, pierwszy raz w życiu mi się coś takiego przytrafiło. Najbardziej ubolewam nad konsekwencjami, bo zapewne odliczą mi za przesyłkę i zwrot
Dobra, zmykam na nadprogramowe zajęcia teatralne. Trzymajcie się i miłego wieczoru każdej z osobna.
82 620 2026-02-18 18:59:57
Taja nie wiem skąd zamawiałaś paczkę, ale ja kiedyś zamówiłam coś z Shain ale przez Inpost i też zagapiłam się jakoś i nie odebrałam tej paczki.
Paczka wrocila spowrotem do nadawcy, a ja nie musiałam za nic płacić.
No bo finalnie towaru nie otrzymałam, a zwroty też są przecież darmowe ![]()
82 621 2026-02-18 19:56:49
HEY
tiiia Matylda jest po jakiś badaniach i szkodzi jej fruktoza
Bulinka dobrze zrozumiałaś ale ja pisałam "czasami "
Na ten torcik walentynkowy pewnie w sklepie uparła się Matysia - jak były w sklepie
A synowa jej nie odmówi
Pewnie jadła kawałeczek ,który i tak jej zaszkodził
Pączka też jej kupi od czasu do czasu potem są efekty
Markadia pewnie ,że nie powinna kupować takich rzeczy ,żeby Matylda nie widziała - dobra koniec w tym temacie ![]()
82 622 2026-02-18 21:14:35
Markadia> paczka była z allegro. Nie wiem jakie są procedury, bo nigdy nie zapomniałam o paczce.
82 623 2026-02-18 21:15:25 Ostatnio edytowany przez Kamoa (2026-02-18 21:21:46)
Basiu synowa chyba powinna dziecku zrobić badania na nietolerancję, a słodkości na rynku mamy też bez cukrowe.
Czytko czy ja szczepiłam dzieci ? pamiętam jakieś miały bo były wezwania, ale w szkole podstawowej już nie, na Covida nikt oprócz mojego męża i siostry, nie był szczepiony.
Dziewczyny ja od ponad trzydziestu lat jestem anty lekarstwa, anty suplementacja, nawet gdy wykryto, u mnie kilka lat temu jakąś bakterię w żołądku, to nie wzięłam ani grama antybiotyku i jeszcze jakiegoś badziejstwa, wtedy chyba Tajka powiedziała mi o 'mastice' zamówiłam ową żywicę i ją zażywałam, powtórne badania wyszły perfekt, stosuję akupunkturę, masaże, oleje eteryczne, po prostu sięgam po medycynę wschodu.
Nie jadam nic co jest z białej mąki, żadnych soków sklepowych, kartofli, cukru, choć to jest siła wyższa i często grzeszę, jak np; ten okres świąteczny
nie używam oleju rzepakowego ani słonecznikowego, margaryn, mleka, żadnych mixsów, żywności przetworzonej itp..
za to b.dużo zjadam mięsa, ryb, jaj, serów dojrzewających, oliw, dobrych tłuszczy, grubą sól morską, kasze, owoce- jarzyny- w sumie zielsko tylko te które rosną u nas PL sezonowo, itd...
no i dla piękności lubię sączyć bąbelki, te prawdziwe przez duże CH.
82 624 2026-02-18 23:05:54
Kamoa to gdzie Ty zakupy robisz, skoro nie używasz tego co jest powszechnie dostępne w sklepach?
A podczas tego okresu świąteczno-karnawałowego, pisałaś, że zbyt dużo się objadałaś, czy te potrawy, których sama nie przygotowywałaś, też były bez tego wszystkiego, czego nie używasz?
No bo rozumiem, że można miec różne żywieniowe preferencje, moja córka też ma swoją dietę, ale już w gościach na imprezach, nie ma zbytniego wyboru i je to co jest podane, chociaż się ogranicza, np. nie je ciast.
A jeśli chodzi o tą medycynę wschodu, to w niej na zwyrodnienia i bóle stawów raczej nie znajdę nic takiego, co by mi pomogło na tyle, żeby nie musieć tabletek łykać ![]()
82 625 2026-02-19 08:05:44
Czołem Babeczki
Ja, podobnie, mam leki, których medycyną naturalną nie da się zastąpić.
Pewnie, w bardzo wczesnym stadium choroby można by wprowadzić dietę, czy tryb życia, które mogłyby takim chorobom zapobiec, ale później....
Nie mogłabym odstawić leków na arytmię, czy przeciwzakrzepowych ![]()
Taja-- ja kiedyś nie zdążyłam odebrać paczki z allegro, ale nie pamiętam, w jakim paczkomacie.
Paczka wróciła do nadawcy, a ja chyba nie dostałam zwrotu kasy- była to mała kwota, paręnaście złotych, więc nawet tego nie śledziłam.
Ale na pewno żadnych dodatkowych kosztów (zwrotnej przesyłki) nie poniosłam.
82 626 2026-02-19 08:22:58
HEYka DZIEWUSZKI

Kamoa Matylda takie badania i inne ma
Cukier i chemię mamy we wszystkim
Mądrze się odżywiasz - owoce też jem tylko sezonowe
Jak się skończy zima - muszę w końcu zrobić morfologię i załatwić skierowania na usg całego brzucha
Ja biorę antydepresanty ( i z tego nie zrezygnuję
) i witaminy - jeszcze coś tam na osteoporozę ( bo mam
)
Wszelkie statyny odrzuciłam i dlatego jestem ciekawa cholesterolu ??
Markadia Twoja córcia trzyma dietę i oki ja stara baba nie będę się odchudzać na siłę
Misty takich leków jak masz - nie da się odstawić
Pozdrawiam WWSZYŚCIUTKIE bez wyliczanki
82 627 2026-02-19 08:34:54
ja stara baba nie będę się odchudzać na siłę
BaChasia--- z czego Ty byś chciała się odchudzać???????
82 628 2026-02-19 09:56:30 Ostatnio edytowany przez Kamoa (2026-02-19 09:59:52)
Cześć dziewczyny,
Żadnej z Was, broń Bosze ! nie namawiam na odłożenie leków ! to że ja nic nie biorę, nie znaczy że nigdy czegoś nie wezmę, nie wiem co będzie, jak każda z nas, chcę żyć długo i w zdrowiu, a potem jak przyjdzie mój koniec, umrzeć tu i teraz we śnie.
Marka robię zakupy wszędzie gdzie jestem, w sklepach, na targu, u rolników, z netu, w makro ...
Medyc. wschodu, chodzę jak czuję że trzeba dopomóc, kiedyś często chodziłam, akupresurę brałam, całe ciało miałam w igłach, a masaż to nie masowanie ciała, ale punktów na ciele, czasem to bolesne, czasem energetyzujące, mają swoje robione leki, tj; proszki, kulki, gówienka, czort wie z czego to robią, potem trzeba je zażywać o określonej porze jak i z określonym płynem.
Marka spróbować nie zaszkodzi, dużo można się dowiedzieć, tylko to muszą być prawdziwi lekarze, moja to Mongolka, na samym wejściu do niej, najpierw chwyta za przeguby dłoni, patrzy na język, patrzy w oczy, trwa to jakąś chwilę i potem już leci...
Cały tamten rok byłam w okienku 8/16, jadłam w ósemce, co chciałam, kiedy chciałam, i było bdb. aż do owego okresu świątecznego. U nas na Śląsku lubimy fajery-biesiady, lubimy dobrze i dobre zjeść, odpuściłam sobie bo skusiło mnie 7 grzechów głównych ![]()
82 629 2026-02-19 10:23:01
HEY
Misty o jak miło czytać taki komplement
senks
My BABY zawsze będziemy zakompleksione tego nie zmienisz
Kamoa Moja Jolka - gada jedz jak Ci smakuje - na zdrowie
Bo przyjdzie czas i może tak być ,że nie będziesz mieć apetytu na cokolwiek echhh tak może być co nie da Boże ![]()
Masz amantów ??
masz ???
Więc jedzmy to na co mamy ochotę tylko w mniejszych porcjach
82 630 2026-02-19 11:09:47
Tak Was czytam i pewnie też wrócę na te 8/16. Troszkę mi tam spadało, no ale przecież mi się nigdzie nie spieszy. Ciuchów już też coraz więcej na trochę większe gabaryty. Zaczęłam obserwować teraz sklepy on-line i czasem fajne rzeczy są. Tylko kurcze , żebym ja mogła dotknąć materiał przed zakupem.
Zauważyłam ostatnio taki sklep w którym starsza kobietka sprzedaje i ma takie fajne rzeczy, a jest taka młoda dziewczyna też przy sobie i ma takie babcine rzeczy,w które sama się ubiera.
Dobra dość lenistwa. Lecę dalej do pracy.
82 631 2026-02-19 11:16:20
Dzień dobry
Zima nadal trzyma się mocno.
Dzisiaj jadę do ginekologa, bo przełożyli mi wizytę.
Kama to nie jest tak, że ty nie bierzesz leków i nic w tym kierunku nie robisz.
Leczysz się, ale innymi metodami.
Nie niszczysz zdrowia chemią.
Uważam, że bardzo dobrze robisz.
Jak przyjdzie w życiu konieczność to być może skorzystasz i z innej terapii.
Odnośnie szczepionek u dzieci.
Ja szczepiłam swoje córki, one szczepią swoje dzieci.
Ale...mam koleżankę, To było lata temu.
Ona miała córeczkę, malutka miała 2 latka.
Koleżanka pojechała z nią na szczepienie.
Lekarka zbadała dziecko i uznała, że można szczepić.
Kilka dni po szczepieniu dziecko nie mieściło się w śpioszki.
Jeżdzili z nią do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie.
Stan dziecka się pogarszał.
Na kolejną wizytę już nie dojechali.
Przed samą Warszawą malutka zmarła u matki i ojca na rękach.
To był efekt poszczepienny, dziecka nie należało szczepić.
I dlatego Kamciu jak najdłużej nie bierz leków.
82 632 2026-02-19 11:24:07 Ostatnio edytowany przez Kamoa (2026-02-19 11:29:04)
aha co do ziołolecznictwa, nie wykraczajmy poza nasz klimat w PL, już piszę dlaczego;
np. nasz krwawnik posiada achilleinę, i na południu Europy musi być dawkowany bardzo ostrożnie bo jest jak nasza naparstnica, alkaloid w nim jest trujący, natomiast w naszym krwawniku achilleiny nie ma, i możemy napar z łyżki ziela na szklankę wrzątku pić 2 razy dziennie, bez obawy.
Tojad u nas jest zielem trującym a w Szwecji już nie ma w nim akonityny, i nie truje ludzi ani zwierząt.
Nie wiem czemu obecnie nie mówi, ani nie pisze się o "adresie" rośliny, przecież warunki ekologiczne, glebowe są bardzo ważne, weżmy nasiona gorczycy (poduszeczki wypełnione nasionami) posiadają promieniowanie molekularne, działają w sprawach reumatycznych około 4 lata, ale taka sama gorczyca rosnąca na innej glebie w innym miejscu, u niej promieniowanie może trwać do 10 lat, albo ziele dziurawca z hal tatrzańskich, nie ma ani jednej wartości w porównaniu do dziurawca z mazowieckich równin.
Następna rzecz w jakich wypadkach zioło uprawiane jest lepsze od dziko rosnącego i odwrotnie, suszenie, parzenie, zapach, wszystko jest inne, dlatego ja stosuję się , nie pamiętam kto to napisał, że każdy człowiek powinien spożywać pożywienie rosnące w promieniu do 100 km od swojego miejsca zamieszkania, i jak najświeższe.
Zwróćcie uwagę że w ciągu wiosennego-letniego i jesiennego okresu, w określonej kolejności dojrzewają różne rośliny, najpierw pojawia się np; mlecz, młody jest bardzo przyjemny w smaku, pokrzywa, wczesna porzeczka, poziomki, maliny, czeresnie, jabłka, zioła... precyzyjne terminy dojrzałości, i spożywanie w danym czasie rośliny daje najwięcej wartości, rośliny które są dostarczane do naszych sklepów są martwe, wiem że nie każdy ma możliwość zerwać i od razu zjeść. Ale wystarczy już niewielka ilość, tu i teraz, daje dużo dużo dobrego, choćby nawet zachwyt że sama wychodowałam i mam, np; Asterka, Marka, skrzyneczki na balkonach, jak potrafią cieszyć, natura, energia słońca to widzi i daje tym najmniejszym, najwięcej
Wena mnie wzięła, gadam i piszę, o roślinach zdrowotności ich, mogę pisać, kurczę chyba wiosna przepowiednia pogody Marki mnie plusuje ![]()
pozdrawiam
82 633 2026-02-19 11:30:54
Witajcie ![]()
U mnie słońce przebija się przez chmury i jest 0 stopni na termometrze.
A ja w nocy obudziłam się z silnym bólem gardła, ale tak silnym, że nie mogłam przełknąć śliny ![]()
Napiłam się wody, paliło, jakbym piła wodę ognistą ![]()
Potem wzięłam tabletkę do ssania i teraz jest lepiej, ale nadal gardło mnie pobolewa i trudno mi przełykać ![]()
Kamoa od rolników to u nas ciężko kupić produkty, bo w mojej okolicy nie ma już takich wsi, gdzie coś uprawiają, a na targu jest to co w marketach, bo kupują w hurtowniach.
A z kolei w marketach oferta ze zdrową żywnością jest uboga ![]()
Kupujemy więc to co jest i tyle.
Co do akupunktury, nie wiem, czy bym się na to zdecydowała, poza tym to wszystko jest prywatnie, nie na moją kieszeń ![]()
Ale super, że Tobie udaje się żyć tyle lat, bez tabletek i zdrowo się odżywiać, brawo Ty ![]()
BaChasiu moja córka właściwie nie ma żadnej konkretnej diety, poprostu odrzuciła niektóre produkty, a zamieniła je na inne.
Ona ma insulinooporność i musi uważać co je, bo inaczej może to się skończyć cukrzycą.
Poza tym młodą dziewczyną jest
chce jakoś wyglądać ![]()
Co do kompleksów, ja ich nie mam
jedynie co, to złoszczę się czasem i jest mi przykro, że z powodu tej mojej niesprawności, nie mogę robić wszystkiego co bym chciała, no i np nie mogę założyć szpilek, które kiedyś uwielbiałam ![]()
Mysti no oczywiście, że Ty nie możesz absolutnie odstawić Twoich leków, bo zagrażałoby to Twojemu życiu ![]()
U mnie nie byłoby może to zagrożeniem życia, ale nie mogłabym normalnie funkcjonować, bo nie wytrzymywalabym z bólu ![]()
Bulinko najważniejsze, to zaakceptować siebie taką jaką się jest ![]()
I u Ciebie już tą akceptację widzę, a jakieś odchudzania, to jedynie dla zdrowia, bo zbyt duża otyłość, powoduje różne choroby, a zdrowie jest najważniejsze.
Pozdrawiam wszystkie Netki i życzę pogodnego czwartku ![]()
82 634 2026-02-19 11:39:11
Marka dlatego napisałam cytuję : "np; Asterka, Marka, skrzyneczki na balkonach, jak potrafią cieszyć, natura, energia słońca to widzi i daje tym najmniejszym, najwięcej " Wy mini rolniczki ![]()
82 635 2026-02-19 12:53:32
Kamoa pisałyśmy w tym samym czasie, więc dopiero teraz zobaczyłam co napisałaś o tych roślinach i o naszych balkonowych ogródkach ![]()
Pomidorki z balkonu smakują zupełnie inaczej, niż te ze sklepu, mają cudny zapach i więcej aromatu, ale nie do końca wiem, czy one są takie zdrowe.
Na pewno nie mają sztucznych nawozów, nie są niczym pryskane, ale mieszkam w miescie na Śląsku, powietrze tutaj nie jest takie czyste jak na wsi, chociaż mieszkam wysoko, czyli dość daleko do aut, ale jednak to miasto, w którym są kopalnie ![]()
Gdybym tylko miala ogródek, mogłabym się na nim bardziej wyżywać ogrodniczo, ale nie mam, więc cieszę się tym balkonem chociaż, bo są mieszkania bez balkonu, mieszkałam na takim przez 8 lat.
Mój tato ma działkę, mogłabym tam coś zasiewać, ale to jest daleko ode mnie, trzeba jeździć autem, a ja prawka i własnego auta nie mam, a taty nie będę obciążać swoimi uprawami.
No i cieszę się, że zaraziłam Cię optymizmem w związku z nadchodzącą wiosną ![]()
82 636 2026-02-19 14:46:40
Markadia,a nie pomyślałaś, żeby zrobić prawo jazdy? Było nawet dofinansowanie do prawka dla osób niepełnosprawnych.
Kamoa nie ma darmo się mówi, że owoce najlepsze z krzaczka.
Czytka przykra taka sprawa z tym szczepieniem. To jednak jednostka. Ile byłoby chorób i zgonów,gdyby wogóle nie było szczepień. Moje dzieci też szczepione były tylko obowiązkowymi szczepieniami. Na covid się dwa razy szczepiłam i młoda też. Potem stwierdziłam, że to bez sensu.
82 637 2026-02-19 16:15:58
Bulinko pisałyśmy tu kiedyś o tym i nie, nie myślałam nigdy o zrobieniu prawa jazdy.
Ja się do tego nie nadaję, nie mam zbyt dobrej orientacji w terenie, nie mam głowy do takich rzeczy, bałabym się wyjechać na miasto ![]()
82 638 2026-02-19 17:32:16
Ja też nie mam orientacji w terenie. Od tego jest nawigacja. Co do bania się. Ja miałam ciężki wypadek samochodowy. Wyobraź sobie jak się bałam.
82 639 2026-02-19 18:36:50
Witajcie.
Co do postu przerywanego to można powiedzieć, że czasem nie jem 13 godzin. I to jest max ile mogę wyciągnąć. Gdy nie jem to szybko słabnę.
Kamoa> zastanawiam się jak wygląda Twój obiad, jeśli jesz nic poza mięsem/rybą i sezonowymi warzywami?
Markadia> nie tylko w zwyrodnieniu stawów, ale też w RZS medycyna niekonwencjonalna może jedynie wspierać, ale nie wyleczy.
Mysti> moja paczka kosztowała prawie 90 zł. Na pewno odciągną chociaż za jedną przesyłkę.
Pozdrowionka dla każdej z osobna.
82 640 2026-02-19 19:10:11
Bulinko nie wszyscy nadają sie do bycia kierowcą, ja sie nie nadaję ![]()
Taja ja ostatnio posiłek jem najpóźniej o 19, a śniadanie ok.9, czasem później, ale dla mnie to jest normalne, nie traktuję tego jak jakiś post.
Poprostu, gdybym najadla się później, miałabym problem z uśnięciem, wiem to z własnego doświadczenia.
Co do medycyny naturalnej, masz rację, można ją traktować, jako dodatek, ale leczyć się tylko tym, nie da rady ![]()
82 641 2026-02-19 19:35:31
Markadia> ja też nie nadaję się do kierowania pojazdem. Stwarzałabym zagrożenie
Ja też nie traktuję tych 13 godzin jako post. To dla mnie normalne, że jem kolację o 20tej, a śniadanie o godz. 9-9.30. Dietetyczka mi kiedyś mówiła, że niejedzenie do 13 godzin jest ok, a potem zaczyna się robić w organizmie niebezpiecznie. Tłumaczyła dlaczego, ale zapomniałam
Pewnie AI by to wyjaśniła ![]()
82 642 2026-02-19 19:44:07 Ostatnio edytowany przez Kamoa (2026-02-19 19:52:50)
Tajemko jak mam ludzi w domu to zamawiamy jedzenie, albo gotuję to co lubią, np; jeśli to tradycyjny śląski obiad, zjadam normalnie roladę i kapustę, a klusek niet, rosół oczywiście z makaronem. Pizzę też zjem, ale musi być SER a nie produkt seropodobny,czy jakiś tam topiony, do tego salami, szpinak, jajko...., wszelakie zupy jarzynowe, kasze z gulaszami różnych mięs itp.. jedzenia jest opór .
Jak jestem sama to mi jest obojętnie, otwieram lodówkę i np; jajka+kabanos+ ogórek albo bez, kotlety schabowe smażone na smalcu lub maśle, bez niczego i trzy szt. , makarony z sosami, ryby smażone, duszone, zapiekane, kiszonki, po prostu wszystko jem, nie jestem aż tak ortodoksyjna, unikam tego co napisałam wyżej. Pijam dużo kawy z śmietanką 30% , wodę, wiosną do jesieni, wskakuję na ogród i zrywam obojętnie jakie zielsko nasunie mi się pod rękę i zaparzam herbatę, sklepowe smakowe herbaty też pijam, wszelakie grylowane mięsa, sery, kiełbasy oczywiście te które mają najwięcej mięsa w mięsie, wolę mniej kupić ale dobre jakościowo niż zapychać lodówę bele czym.
Śniadanie czyli pierwszy posiłek wygląda jak obiad, tłusty treściwy do syta, a jadam miedzy 12 a 14, nigdy nie jadam rano, tylko piję wodę i kawę, potem różnie to bywa, czasem zjem drugi posiłek albo i nie, to zależy od dnia, nastawienia..
82 643 2026-02-19 21:48:56
Kamoa> hmmmm a nie masz zaparć? Wiem... delikatne pytanie, ale ja wiem po sobie, że jeśli przestałabym jeść warzywa każdego dnia to miałabym gigantyczne zatwardzenie ![]()
82 644 2026-02-20 07:46:32
HEYka DZIEWUSZKI

Markadia - Taja która z WAS chce moje prawo jazdy ??? he ??
Mam od 86 roku
- jeszcze papierowe , które leży gdzieś tam schowane na pamiątkę prawie nówka nieśmigana
Po zrobieniu prawka trzeba jeździć samej tak jak np. córcia Markadii
Za kierownicą sama - byłam może kilkanaście razy
Jak jadę z przodu jako pasażer - to jak trzeba przyhamować to moja noga depta po hamulcu - ottt instynkt kierowcy
Nie każdy nadaje się na kierowcę - ja jestem stworzona na pasażera
Kamoa ja czasami na obiad mam gotowca
Wczoraj miałam "sajgonki z warzywami i kurczakiem" z frajera - pyszne
Dziś mam zaplanowane prażone koniecznie z jogurtem greckim
Pozdrawiam WSZYŚCIUTKIE bez wyliczanki
82 645 2026-02-20 08:44:03
Czołem Babeczki
U mnie zimno, ale wreszcie sucho.
Od jutra ma być zmiana- ciepło i mokro ![]()
Ja prawa jazdy też nie mam.
Lata temu bardzo chciałam mieć, chodziłam na kurs.
Teorię zdałam bezbłędnie od razu, a z praktyką miałam duże problemy.
Mimo, że za kierownicą czułam się dobrze, miałam kłopot z manewrowaniem autem, zwłaszcza przy jeździe tyłem, czyli te wszystkie "łuki", parkowania za każdym razem oblewałam.
Każde podejście do egzaminu to był spory wydatek, więc po kilku razach odpuściłam.
Po kilku latach spróbowałam ponownie, ale też z tym miałam problem, a i z wiekiem czułam się mniej pewnie.
Stwierdziłam więc, że dla mnie raczej komunikacja miejska jest stworzona
i mieszkając w mieście jest mi z tym dobrze. Gorzej, gdy bywam gdzieś na odludziach.
Wtedy żałuję, że jednak tego samochodu (i prawka) brak.
82 646 2026-02-20 08:59:59 Ostatnio edytowany przez Kamoa (2026-02-20 09:09:05)
Cześć,
Witaj Basiu, Ty już na posterunku
zrobiłaś prawko i nie jeżdziłaś ? co się stało że zrezygnowałaś ? ja nie wyobrażam siebie bez auta ![]()
Mysti instruktora miałaś dobrego ? instruktor powinien być jak psycholog, zdający jak mówią te manewry na placu są zmorą
Basiu nie mam presji że muszę zjeść albo co dziś na obiad, po prostu musi być chęć i ochota na coś, wczoraj w okienku, przez cały dzień zjadłam, słoik śledzi opiekanych, jabłko, kilka kaw, sok z buraków, trochę sera, i pomidor.
Sajgonki gdzie kupujesz ? wiesz, jestem sfiksowana na skład,
pisząc tutaj o tym co jem, wygląda może dziwacznie, lecz w życiu codziennym inni tego nie zauważają, normalnie biesiaduję, i często zjadam dużą ilość
Tajem nie mam, orzechy, olivy, kefir czy sok z buraków, itp. chyba robi swoje,
Dziewczyny idzie krokami Markowa przepowiednia wiosenna, cieszę się, wczoraj byłam w ogrodniczym, kupiłam śr. ochrony roślin, wapno i lada dzień startuję
życzę pięknego słonecznego dnia ![]()
82 647 2026-02-20 09:43:40 Ostatnio edytowany przez Ba-Cha (2026-02-20 09:46:40)
HEY
Przyprowadziłam się do stanu używalności - mogę sobie coś poszukać do oglądnięcia
Misty iii tam nie każdy musi być kierowcą
Pomyśl ile masz kasy w kieszeni przecież utrzymanie też kosztuje
Teraz gdy brakuję parkingów - jak mieszkamy na osiedlach to lepiej podejść na skróty - skorzystać z autobusów
Czy podjechać na rowerze - wszędzie zaparkujesz i nie masz problemu z korkami
A właśnie masz dalej rower ??
Kamoa sajgonki kupuję w Lidlu wiem wiem
nie powinno się jeść takich przetworzonych gotowców - ale są smaczne
No Ty mieszkasz na wsi - to trzeba mieć auto - bo pewnie nie ma takiej komunikacji jak przed laty
No i jak byś podjeżdżała do swojej niemieckiej firmy ???
zapodam fajne nutki
https://www.youtube.com/watch?v=T8YI_iX … mp;index=6
https://www.youtube.com/watch?v=xIjT-E4 … mp;index=8
i taka na smutno
https://www.youtube.com/watch?v=lU2cCSw … mp;index=3
ładne słowa ![]()
82 648 2026-02-20 09:46:07
Cześć
dosiadam do kawy.
Hej u nas też już wiosnę czuć w powietrzu, na śniegu było pełno ptasich odcisków łapek, śliczny widok ![]()
Macham
82 649 2026-02-20 09:59:40 Ostatnio edytowany przez Kamoa (2026-02-20 09:59:57)
Basiu mieszkam na wielkiej wsi, u mnie jest jak w miasteczku, komunikacja jest wszechstronna, PKS, MPK, Ubery, Bolty, non stop kursują, a co do wyjazdów mogła bym blabla car, czy Flixibusem jeżdzić, codziennie jeżdżą do DE, ale ja z tych co lubi się szwędać, jak mam czas i nim dojadę do celu to mnie ponosi fantazja
kiedyś Cię zabiorę, pojedziemy nad morze, normalnie trasa 5-6 godz. a my pojedziemy 20 ![]()
82 650 2026-02-20 10:13:56
Witajcie przedweekendowo.
Mysti> ja też zdawałam 8 razy praktykę, teorię zdałam za 1 razem. Ja z kolei czułam się niepewnie na skrzyżowaniach i 3-pasmówkach. Po prostu czułam lęk, bałam się, przerażał mnie tłum aut, w oczach mi się mieniło od tylu aut, wrażenie że ktoś mi nagle wymusi, że ja komuś wymuszę itp. Parkowanie szło mi nawet nieźle, a zawsze oblewałam na mieście podczas jazdy. Gdybym miała jeździć po moim mieście lub pobliskich wiochach to bym sobie poradziła
Ogólnie jakiś instruktor mi powiedział, że jeśli mam chorobę lokomocyjną to jednocześnie mam zaburzenie błędnika i mogę mieć większe problemy ze zdawaniem prawa jazdy w praktyce. To nie reguła, bo znam osoby z chor.lokomocyjną i mają prawko, ale widocznie ja mam większy problem błędnikowy hmmm.
Bacha> A dlaczego Ty nie jeździłaś jeśli miałaś prawko? Piosenka sentymentalna mnie wzruszyła. Faktycznie słowa mądre.
Miłego dnia każdej z osobna.
82 651 2026-02-20 10:55:15 Ostatnio edytowany przez bulinka_1969 (2026-02-20 10:57:33)
Do dziś nie umiem parkować tyłem. Na parking wjeżdżam przodem, wyjeżdżam tyłem. Jak parkuję bokiem,to muszę wjechać do przodu. Tyłem nie potrafię.
Mnie do prawka zmusił mąż,ale musiał mnie najpierw nauczyć jeździć. Jeździliśmy po polnych drogach heh...
Mój syn praktyczną naukę jazdy zdał za 9-tym razem. Tylko, że On jest taki roztrzepany. Jak zdawał na ciężarówki,to za pierwszym. Ciekawe jak młoda sobie poradzi. Już niedługo heh...
Starsza córka ma chorobę lokomocyjną. Nie może jeździć jako pasażer. Prawko zdała za pierwszym razem. Młodszy syn zdał za pierwszym,ale On jest melancholik, więc Mu było łatwiej. Ja za drugim zdałam. Za pierwszym nawet nie wyjechałam z placu. Oblałam na parkowaniu ha...ha...
To prawda, że jak się nie jeździ,to potem jest większy strach. Ja jeżdżę niestety na pamięć. Jak wyjeżdżam poza Konin, a jest ta rzadko, to mam pełne galoty strachu.
82 652 2026-02-20 11:08:38
Witajcie w piąteczek ![]()
Widzę, że temat prawa jazdy rozwinął się, więc ja napiszę tak: nie nadaję się na kierowcę, nie każdy do tego się nadaje, ja lubię jeździć autem, ale jako pasażerka i zawsze muszę siedzieć z przodu ![]()
Ja też mam chorobę lokomocyjną, a duża ilość aut, też by mnie przerażała, nieraz jadę z córką, to takie różne sytuacje mnie stresują, np.kiedy byłyśmy w Krakowie, ta masa aut, do tego tramwaje, ja byłam przerażona, tym co się działo dookoła, ale córka świetnie dała sobie radę ![]()
BaChasiu no to szkoda, że Twoje prawko się zmarnowało, ale tak jak pisałam, trzeba jeździć od razu po zdaniu prawka, bo im dłużej się zwleka, tym potem jest gorzej ![]()
Szkoda tylko, że kasa którą wydałaś, poszła na marne ![]()
Kamoa ja też już po niedzieli mam zamiar zacząć działać ogrodniczo, na początek kupiłam juz dwa 20 litrowe worki ziemii ![]()
Pozdrawiam wszystkie Netki i życzę pogodnego dzionka ![]()
82 653 2026-02-20 15:37:17
HEY
Dziś kawkę poobiednią pije później - był fachman od piecyka gazowego
Kolega czy znajomy nieważne
- wyczyścił piecyk wewnątrz rozebrał na igramenty
Umył części rozkręcone - miał specjalny płyn ależ było dziadostwa z moich petów - masakra
no i kurzu pełno
Piecyk nie wymagał żadnej naprawy ani dodatkowych części - zapłaciłam 150 zeta
On z żonką mieszkają niedaleko mnie - są 2 lata starsi ode mnie
A rozpoznaliśmy się zupełnie przypadkiem na Bulwarze w Gdyni ale to było 50 lat temu
Markadia prawko fundnął mi eks - robiłam eksternistycznie - wszystko opłacił
Miałam mieć parę lewych wykładów i byłam na pierwszym - dopiero co się rozsiadłam
Instruktor zaprosił mnie na I jazdę - po skończonej lekcji myślałam ,że uduszę eksa
Zdałam za pierwszym razem ale to też pewnie było opite
A potem - fiacik co był dla mnie się zepsuł - a jego fiatem czy polonezem jeździłam - ale to "krowa" w porównaniu z Fiacikiem
Nie ciągnęło mnie do jazdy samej
Kamoa - miła jesteś
no co TY ??? - ja nie mam kasy na eskapady
Ubiegłoroczne Władysławo pierdyknął mi syn ![]()
82 654 2026-02-20 16:20:21
Postanowiłam du...y nie ruszać z kanapy. Przyjechałam z pracy, ugotowałam obiad i gnije na kanapie. Kto mi zabroni heh...Jutro też dzień.
Bachasiu czy dobrze zrozumiałam? Nie byłaś na wykładach,miałaś jedną jazdę i zdałaś za pierwszym razem? Może ja dziś nie kumam , ale Ty geniusz jesteś !
Czego to kiedyś człowiek nie załatwił heh...
Markadia co Ty znów będziesz sadzić- przesadzać, że tyle ziemi kupiłaś?
82 655 2026-02-20 16:58:02
Bulinka na wyklady nie chodziłam ( byłam może na 2)
Jazdy z instruktorem miałam normalnie chyba 18 godzin
Egzamin teoretyczny zdawałam normalnie byłam dopisana do grupy
Przecież musiałam obcykać znaki itp.
82 656 2026-02-20 18:19:29
BaChasiu a to Ci ten Twój eks zrobił "prezent" z tym prawkiem ![]()
Ten egzaminator, który Ci to prawko dał, powinien, że tak powiem wziąć odpowiedzialność, za to co robi ![]()
Przecież Ty nawet nie końca nauczyłaś się jeździć i prawko Ci dali, to niesamowite, więc może i lepiej, że nie chciałaś jeździć i nie jeździłaś, bo różnie to mogłoby się skończyć ![]()
Bulinko no jak to co będę robila z tą ziemią, mam do posadzenia sadzonki z pelargonii, w kilku skrzynkach, a do skrzynek idzie bardzo dużo ziemii, no i mam też trochę większych donic, tam też trzeba nowej ziemi.
No i w domu też będę miała kilka kwiatków do przesadzenia do większych doniczek.
Ja i tak mieszam tą nową, ze starą, tak 1/3 to jest stara ziemia a 2/3 nowej.
Te dwa 20 litrowe worki, to dopiero początek, jeszcze ze 2, 3 razy będę tej ziemii dokupować ![]()
A Ty nie robisz nowych rozsad, nie będziesz wymieniała ziemii w doniczkach???
Ta stara ziemia jest wyjałowiona, trzeba zawsze do tej starej dodać trochę nowej, jeśli nie chcemy wymieniać całkowicie całej ziemii.
82 657 2026-02-20 20:03:54 Ostatnio edytowany przez Ba-Cha (2026-02-20 20:55:57)
BaChasiu a to Ci ten Twój eks zrobił "prezent" z tym prawkiem
Ten egzaminator, który Ci to prawko dał, powinien, że tak powiem wziąć odpowiedzialność, za to co robi![]()
Przecież Ty nawet nie końca nauczyłaś się jeździć i prawko Ci dali, to niesamowite, więc może i lepiej, że nie chciałaś jeździć i nie jeździłaś, bo różnie to mogłoby się skończyć.
Markadia czego się czepiasz instruktora ??? heeee
Przecież wyjeżdziłam obowiązkowe 18 godzin lekcji jazdy
Teraz jak siebie przeczytałam - to niby robiłam eksternistycznie - ale nie chodziłam tylko na wykłady !! przepisów
Egzamin teoretyczny musiałam zaliczyć
wg Ciebie nikt nie zdaje za pierwszym razem ???
Co ma egzamin teoretyczny do egzaminu z jazdy ???
I tak samo co ma egzaminator do instruktora ???
Ile jest teraz godzin nauki jazdy - spytaj córki ??
edit : wyczytałam ,że teraz obowiązkowo jest 30 godzin ??? jazdy
I proszę bardzo - tak było w tamtych czasach https://www.google.com/search?q=egzamin … p;ie=UTF-8
Podniosłas mi ciśnienie - bo pamiętam ile się tych testów uczyłam i jaki był stres
82 658 2026-02-20 20:32:12
Dziewczyny daję cynk. Może któraś będzie zainteresowana dofinansowaniem do wczasów na Warmii i Mazurach? Niedługo ruszy bon turystyczny na każdego dorosłego. Podaję link.
https://www.google.com/search?sourceid= … xc8PovKZQA
Ja nie skorzystam, bo jeziora i rzeki mam na Kaszubach
a więc to nie jest dla mnie atrakcyjny rejon ![]()
82 659 2026-02-20 21:13:04 Ostatnio edytowany przez Markadia (2026-02-20 23:29:25)
BaChasiu aleś naskoczyła ![]()
po co te nerwy???
Ja poprostu źle Cię zrozumiałam, bo zrozumiałam, że to prawko zdobyłaś jakby poniekąd dzięki wpływom Twojego eksa, więc bardzo Cię przepraszam.
Ja nie do końca się znam na szkołach jazdy, więc dla mnie to co pisałaś jest trochę nie do końca zrozumiałe, co ma egzaminator do instruktora, czy odwrotnie, a skąd ja mam to wiedzieć ![]()
I gdzie, w ktorym wpisie, ja się czepiałam instruktora, nawet taka nazwa nigdzie nie padła hmm. ![]()
Ty często piszesz też trochę skrótowo, nie do końca zawsze Cię rozumiem w Twoich postach.
Ale faktycznie, jeśl się nie znam, to nie powinnam wypowiadać się w temacie o którym nie mam pojęcia, więc jeszcze raz Cię przepraszam ![]()
Taja weszłam na ten link i wyczytałam, że ten bon jest ważny tylko w okresie od lutego do maja tego roku, w dodatku z wyłączeniem świąt i majówki, więc mało atrakcyjny.
No, ale może faktycznie, któraś się zainteresuje ![]()
Zawsze to jakis dodatek jest, a rejon przepiękny, wart zobaczenia, może nie dla Ciebie, ale dla mnie tam jest cudnie ![]()
82 660 2026-02-20 21:34:12
Bachasiu Kochana ja to też tak zrozumiałam jak Markadia. Jak to opisywałaś za pierwszym razem,to tak zrozumiałam jakby ten Twój eks załatwił te prawo jazdy. Nawet napisałam, że kiedyś wszystko można było załatwić. Wytłumaczyłaś jednak, więc zwracam Ci honor.
Co do tego bonu Taja,to też mi się obiło i też dla mnie mało atrakcyjny, bo jeziora mam niedaleko. Pokusiłabym się może i pogrzebała,ale ta 18-stka w tym roku mnie blokuje.
82 661 2026-02-21 06:50:33
HEYka DZIEWUSZKI

Markadia - Bulinka - niepotrzebnie napisałam ostatnie zdanie w mojej wypowiedzi ,że : zdałam za pierwszym razem ,ale to też PEWNIE było opite
Eks zapisał mnie na ten kurs bez mojej wiedzy
W tamtych czasach wszystkie instytucje były skorumpowane - pytanie było tylko ILE ??? a najwięcej ówczesna milicja ..
Eksowi moje prawko było potrzebne - by go wozić jak był mocno na fleku ( moje domysły
)
Taksówki w tamtych czasach były tanie - przynajmniej ja z tego korzystałam
Nie miałam nigdy parcia na to by zostać kierowcą
i tyle
Pozdrawiam WSZYŚCIUTKIE bez wyliczanki ![]()
82 662 2026-02-21 08:20:26
Czołem Babeczki
Wczoraj, korzystając z ładnej pogody, wybrałam się do centrum.
Jak słońce zniknęło, było jeszcze bardzo zimno, dziś ma być +10 stopni. Zobaczymy.
BaChasiu-- rower mam, oczywiście. Czemu miałabym nie mieć?
Latem sporo jeździłam, potem mniej, bo i mnie w domu nie było.
Na wyjazdach też zawsze mam rower do dyspozycji, tutaj też, ale jeszcze nie korzystałam.
82 663 2026-02-21 09:05:50
Witam! U nas jakby dziś w nocy był ostatni dzień mrozu. W dzień ma padać lekki śnieg,a potem deszcz. Pewnie będzie ślisko.
Markadia odnośnie kwiatów. Ja nie mam ich dużo.Szczerze,to nie wiedziałam, że trzeba co roku zmieniać Im ziemię.Teraz muszę pomyśleć.
Misti rower ,to najlepszy środek lokomocji na wsi. Też kiedyś jeżdziłam. Teraz się boje. Jakbym się wywaliła, to po moim biodrze.
Bachasiu to prawda, że taksówki kiedyś były tanie. Pamiętam jak jeździłam na religię taksówką.
82 664 2026-02-21 10:01:10 Ostatnio edytowany przez Kamoa (2026-02-21 10:06:06)
Cześć dziewczyny,
Dosiadam do kawki, idę z nietypowym może typowym tematem,
pomogę sobie teraz ściąganiem z netu;
Zapach starości (japońskie kareishu) to naturalny, specyficzny aromat wynikający ze zmian chemicznych w skórze (utlenianie lipidów), a nie braku higieny. Odpowiada za niego związek chemiczny 2-nonenal, powstający po 40. roku życia ( to szok), aromat pachnie on często jak tłusta, trawiasta woń, stęchlizna, ogórek....
-Zapach ten jest naturalnym procesem biologicznym, którego nie należy utożsamiać z zaniedbaniem !
-2-nonenal jest hydrofobowy (nierozpuszczalny w wodzie), więc zwykłe mycie mydłem często nie wystarcza do jego całkowitego usunięcia.
-Tak zwany „zapach starczy” wynikający z produkcji związku chemicznego zwanego nonenal, jest trudny do usunięcia zwykłym mydłem, ponieważ jest to substancja tłuszczowa, która nie rozpuszcza się łatwo w wodzie
Pamiętam jak z siostrą myłyśmy/kąpały mamę, choć była czysta, zadbana zawsze to był inny pot niż nasz, babcia która żyła w zdrowiu do śmierci mając 96 lat, była czyściutka, mimo tego czułam, ten zapach, ciotka terrorystka 'madam baterflay' ta to w ogóle ma bzika na swojej osobie, kupuje perfumy, kremy, by pachnieć jak my, młodzież do jej wieku, jednak zawsze wychodzi inaczej, po czasie i wysiłku nastaje zapach szarego mydła.
Zamówiłam mydełko, japońskie na ebay-u, a przyszło chińskie, nieważne ale piękny delikatny zapach khaki, wydaje mi się że po toalecie, zapach moich stale używających kremów czy perfum na skórze, pachną teraz tak jak mają pachnieć, nawet dłużej,
Dziewczyny co Wy na to ??

Ps; dziś moja dieta legnie w gruzach, idę na biesiadę urodzinową do teściowej , jutro do mojej chrześnicy ![]()
82 665 2026-02-21 11:09:37
Dzień dobry
Baśku bardzo dziękuję za kawę, swoją też wypiłam.
Właściwie podała mi ją córka z expresu, taka z dużą pianką.
Ty robiłaś kurs prawa jazdy mniej więcej w tym samym czasie co ja.
Też zdałam za pierwszym razem i nie było to załatwiane.
Normalnie najpierw była teoria zaliczana, a potem jazda.
Wszystkie godziny były ,,wyjeżdżone,,
Trzeba było wykuć ,,na blachę,,znaki i pytania z testów.
I ty i ja to samo robiłyśmy prawda ?
Ty po zdaniu prawka prawie nie jeżdziłaś, natomiast ja od początku wsiadłam za kierownicę.
Początkowo zaczęłam na spokojnych drogach.
Moja siostra też w tamtym czasie zdała prawko i ma je do dziś.
Z tym , że nie jeżdzi, a siedzi na miejscu pasażera.
Misti ja też kupiłam worek ziemi, ale do kwiatów doniczkowych.
U mnie mowy nie ma o wiośnie.
Śnieg leży jak leżał.
Dzisiaj 10 stopni na minusie.
Może zaczęlibyśmy sprzedawać pszenicę, ale tyle leży śniegu na podwórku, że
podjechanie traktorem z przyczepą graniczy z cudem.
A tyle ton tej pszenicy mamy, bardzo dużo.
Ceny są oszałamiająco niskie, ceny pieczywa nie poszły w dół.
Co my zrobimy jak tej pszenicy nigdzie nie upłynnimy , nie mam pojęcia.
Gdzie będziemy wysypywać następne zboże ?
Mało, że ceny są śmiesznie niskie to nie przyjmują nigdzie zboża.
Z ptaków to dużo u nas wróbli.
Żywią się jedzeniem dla kur.
Poza tym przylatują codziennie dwa olbrzymie jastrzębie.
Boję się o Florka i go pilnuję jak wypuszczam na dwór.
Taki jastrząb Floreczka chwyciłby na śniadanie.
Kama to co napisałaś jest prawdą.
Starość pachnie inaczej.
O swoją mamę bardzo dbam, ale tak jak mówisz ma inny zapach.
Dobrze, że mamy dostęp do wody i mydła, bo nie wszystkie narody mogą sobie na kąpiel pozwolić.
Mysti ty na rowerze przemierzasz duże odległości.
Ja z koleżanką też jeżdzimy na na krótszych dystansach.
Fajnie poczuć ten wiatr we włosach , zapach przyrody, skoszonej trawy.
Fajnie popatrzeć na żółte łany kwitnącego rzepaku.
Tego nie kupimy nigdzie, to trzeba zobaczyć na własne oczy.
Bulinka ty zmieniłaś rower na samochód.
Też lubię jechać samochodem, ale koniecznie sama.
Jak posiedzę kilka dni w domu , muszę gdzieś pojechać.
Lubię pojechać do miasta, ale po kilku godzinach już chcę wracać do domu.
Tutaj, na wsi jest moje miejsce.
Kocham tutaj mieszkać .
To tyle moich wynurzeń.
Pora zabrać się za obiad.
Dzisiaj będą ziemniaki ze schabowym i surówka z kapusty pekińskiej.
82 666 2026-02-21 11:23:23
Witajcie sobotnio ![]()
U mnie pochmurno i 0 stopni , ma dobić do +3, ale od jutra tak jak wcześniej zapowiadali, ma być nawet do kilkunastu stopni na plusie, co mnie bardzo cieszy ![]()
BaChasiu dobrze, że wyjaśniłaś o co chodziło w Twojej wypowiedzi, bo jak widać nie tylko ja źle Cię zrozumiałam ![]()
Bulinko żeby była jasność, nie zawsze we wszystkich kwiatkach trzeba wymieniać ziemię co roku, ja wymieniam jedynie w tych, które tego wymagają.
Niektóre kwiatki szybko się rozrastają i doniczki w których są, okazują się za małe, więc trzeba przsadzić je do większej, a co za tym idzie, dosypać świeżej ziemi.
Niektóre kwiatki, wręcz pożerają ziemię i tej ziemii w doniczce jest coraz mniej, wtedy też trzeba im dosypać świeżej ziemi.
Ale są takie, które bez problemu rosną kilka lat w jednej i tej samej, wtedy nic z nimi nie trzeba robić.
Co roku, wczesną wiosną, przeglądam wszystkie kwiatki i oceniam, czy trzeba coś z danym kwiatkiem robić, czy na razie nie.
A jeśli chodzi o pelargonie, to ja co roku, robię nowe sadzonki i te sadzonki wkładam własnie do skrzynek, ze świeżą, ale zmieszaną trochę z tą starą ziemią.
A jak tam te Twoje szczepki pelargonie?
Kamoa czytałam kiedyś o tym starczym zapachu, ale nie wiem, czy my po 50- ce już go mamy, natomiast moja mama, rzeczywiście, chociaż dbała o higienę, po 70-ce zaczęła pachnieć nieco inaczej.
Tak samo było z moją babcią, ten charakterystyczny zapach można było wyczuć, z tym, że nie było tak, że ten zapach czuć było na odległość i ciągnął się za nimi, jednak przy bliskim kontakcie, przytuleniu, czy pomocy przy kąpieli, było to delikatnie czuć.
Ja mam nadzieję, że ode mnie tego nie czuć... jeszcze ![]()
Czytko u mnie w tej chwili, tez jeszcze leży trochę śniegu, ale przy dodatnich temperaturach szybko stopnieje ![]()
I u Ciebie, w koncu nadejdzie taki moment, ze pojawią się pierwsze oznaki wiosny ![]()
Mysti kiedyś dużo jeździłam na rowerze, ale ostatni raz wsiadłam na rower, jako nastolatka, teraz nawet mowy nie ma o rowerze, ze względu na stawy ![]()
Ale podziwiam ludzi, którzy mimo starszego wieku wsiadają na rower i jeżdżą, Ty starsza jeszcze oczywiście nie jesteś, ale i tak Cie podziwiam, bo ja już do tego się nie nadaję, a jesteśmy w tym samym wieku.
Wytrwałości w biesiadowaniu życzę ![]()
Pozdrawiam wszystkie Netki i życzę pogodnej soboty ![]()
82 667 2026-02-21 16:24:43
Witam popołudniową porą
U mnie jeszcze trochę śniegu jest chociaż z każdym dniem mniej.
w nocy mroźnie, w dzień temperatura ok 0 ale zimny, nieprzyjemny wiatr pogłębia odczucie chłodu.
Czytko współczuję problemów z zapasami pszenicy. Życie rolnika jest trudne i obciążone ryzykiem.
Miejmy nadzieję, że uda Wam się sprzedać te zapasy.
Bulinko niektóre roślinki np pomidory czy papryka gdy się jesienią wyrywa korzeń z doniczki to wychodzi z całą ziemią.
Tak mocno są ukorzenione, że trudno byłoby coś ziemi odzyskać a ponadto nie powinno się sadzić tych samych roślin w tym samym miejscu w gruncie czy do tej samej ziemi gdy w doniczce.
Pelargonie też się mocno rozrastają.
Ja też w tym tygodniu planuję kupić ziemię ogrodniczą bo trzeba się do sezonu przygotować hi, hi, hi
Serdeczności dla wszystkich i mi lego wieczoru życzę.
82 668 2026-02-21 17:06:48
Witajcie.
Co do zapachów mogę jedynie napisać, że odkąd weszłam w stan meno to czuję inny zapach miejsc intymnych. Myślałam z początku, że to infekcja, ale nie. Otóż dowiedziałam się, że w tych miejscach po meno zmienia się PH i można to wyczuć. I mi osobiście to bardzo przeszkadza
Cóż... z tym się nie da nic zrobić, trzeba się przyzwyczaić. Nie mam wrażliwego zmysłu zapachu, pewnie dlatego nie czuję innego zapachu mojej mamy (ma 72 lata). Choć ona sama twierdził nie raz, że śmierdzi, nawet gdy była świeżo po kąpieli. Myślałam, że ma swoje dziwactwa, ale może ona siebie czuje bardziej niż inni ją, tak jak ja czuję swój zapach inaczej
Czytko> podsumowanie Twojej wypowiedzi było urocze. Ja nie wiem czy kocham swoje miejsce. Nie chciałabym mieszkać już w dużym mieście. Z kolei na wsi nie wiem czy bym chciała mieszkać z powodu słabego dostępu do sklepów, lekarzy, urzędów itp. Chyba lubię małomiasteczkowe klimaty, ale przeszkadza mi mieszkanie przy głównej ulicy
Bacha> mój mąż się przyznaje do tego, że dał w łapę egzaminatorowi by zdać za pierwszym razem. Kiedyś to był standard. Dlatego ja nie wnikałam w Twoją wypowiedź.
Miłego popołudnia życzę każdej z osobna i przyjemnego wieczoru.
82 669 2026-02-21 18:25:45 Ostatnio edytowany przez Markadia (2026-02-21 19:13:23)
Asterko a jak tam Twoja dipladenia, przeżyła zimę?
Bo moje 4 przeżyły, jedynie będę musiała je trochę poprzycinać i wsadzić do świeżej ziemii, ale trzy mniejsze padły, uschnęły na amen ![]()
Ale fajnie, że przeżyły mi dipladenie w różnych kolorach, biała z żółtym środkiem, różowa ta od mamy i dwie czerwone, bo będę miała mix kolorów ![]()
Taja a ja właśnie czuję odwrotnie, kiedy byłam młodsza, było silniejsze wydzielanie śluzu, a co za tym idzie intensywniejszy zapach, teraz już tego śluzu tyle nie ma, właściwie prawie wcale go nie ma, więc i zapachu też nie ma tak silnego.
A jeśli chodzi o mamę, to ja czułam ten zapach, kiedy mialam z nią bliższy kontakt, czyli przytulanie, pomoc w myciu, Ty być może nie masz ze swoją mamą tak bliskiego kontaktu, dlatego nie czujesz tego zapachu.
Co do miejsca zamieszkania, to ja jestem mieszczuch z krwi i kości, ale nie chciałabym mieszkać przy głównej ulicy ![]()
Ja mieszkam w mieście, na osiedlu, ale do głównej ulicy jest kawałek drogi, a osiedle jest bardzo zielone, wiosną i latem pięknie slychać ptaszki, mamy tu nawet lasek a za blokiem już zaczynają się domki jednorodzinne.
I to mi bardzo odpowiada, bo mieszkam w mieście, blisko centrum, ale jednocześnie jest bardzo zielono i z dala od miejskiego zgiełku ![]()
Bulinko właśnie zaczęłam oglądać na Netflixie "Ołowiane dzieci" córka mnie namówiła ![]()
Miłego wieczoru Wam życzę ![]()
82 670 2026-02-21 19:41:07
Witam! Ja też nie chciałabym mieszkać w mieście. Jako młoda kobieta mieszkałam w mieście. Tak, że mam porównanie. Fakt, że wszędzie blisko, ale spokoju własnego podwórka nic nie zastąpi. Jak się chcę gdzieś dostać,to samochód pod domem .
Co do zapachu starości,to się nie wypowiem,bo miałam do czynienia tylko z teściową,a Ona nie dbała o higienę. Pracowałam w domu opieki, ale jakoś nie zwróciłam uwagi. Mamuśka musiałaby się wypowiedzieć.
82 671 2026-02-21 21:51:17 Ostatnio edytowany przez tajemnicza75 (2026-02-21 21:51:41)
kiedy byłam młodsza, było silniejsze wydzielanie śluzu, a co za tym idzie intensywniejszy zapach, teraz już tego śluzu tyle nie ma, właściwie prawie wcale go nie ma, więc i zapachu też nie ma tak silnego.
A widzisz, a ja mam wrażenie, że u mnie teraz jest wręcz odwrotnie. Marzyłabym o tym, by było jak u Ciebie. Ale cóż... mój gin kazał się przyzwyczaić... eh.
Dobrej nocy wszystkim
82 672 2026-02-22 08:49:45
HEYka DZIEWUSZKI

Czytka ojjj tak pamiętam te testy do rozwiązywania - co to był za stres dla mnie
Patrz teraz jest 30 godzin nauki jazdy a za naszych czasów 18
No i przykład Twojej siostry i mój - trzeba jeździć samej zaraz po prawku
Macie problem ze sprzedażą pszenicy - od rolnika skupują taniej a w sklepach wszystko drożeje
Taja mnie się fajnie jeździło po 3 pasmówkach w Gdańsku
Jeździłam między dzielnicami Stogi - Zaspa oki ![]()
Natomiast u mnie był taki podjazd na góreczkę i tam były pasy
Dla mnie to był horror zatrzymać się - ruszyć z jedynki po zwolnieniu zaciągniętego hamulca - tak by auto się nie cofnęło
Kamoa co do starczych zapaszków - to zauważyłam za uchem
tak jak teraz jestem po kąpieli - to okej nic - ale pod wieczór czy jutro coś tam się już wytwarza wrrr
Ja od prawie roku - noszę cieniutkie podpaski
I bardzo często używam papieru nawilżanego SKS na całego
Misty przecież wiem ,że jeździsz na rowerze często
Ale ja pytałam o Twój - bo pisałaś ,że jest ciężki wagowo - gdzie go trzymasz ?? w domku czy jednak w piwnicy ???
Co do miejsca zamieszkania - ja lubię to swoje mieszkanko - jest widokowe
Mieszkam przy ulicy i nad nią
W tygodniu jest więcej aut - a tak jak dzisiaj to pojedyncze auta przejadą
Bulinka a pewnie ,że fajnie mieszkać na wsi i mieć swoje podwórko
Każda z nas jest przyzwyczajona do swojego otoczenia
Pozdrawiam WSZYŚCIUTKIE bez wyliczanki
82 673 2026-02-22 09:22:29
Hej, witam niedzielne!
Dziś jadę 60 km na obiad. Syn zaprosił heh... Cieszę się ogromnie. Dziś też dowiem się,czy dostanę pracę u nas w sklepie na wsi. Chociaż nie robię sobie większej nadziei ,ale idę po odpowiedź.
82 674 2026-02-22 10:25:31 Ostatnio edytowany przez Mystique71 (2026-02-22 13:53:21)
Czołem Babeczki
No i jest cieplej, ale i deszczowo. Nie może być idealnie ![]()
Ja już wiele razy pisałam, że ja jestem "miastowa". Dobrze odnajduję się na peryferiach, w wioskach nawet, ale muszę mieć możliwość bezproblemowego dostania się do "cywilizacji".
Tutaj, u Helgi, jestem na obrzeżach dużego miasta. Mam blisko do terenów spacerowych, do kanału.
Do najbliższego sklepu mam około 1,5 km, ale to jest dla mnie ok, bo wiem, że w każdej chwili mogę tam pójść.
Do przystanków mam około 1 km, stamtąd mogę dalej pojechać, ważne, że jest taka możliwość. A nie tak, jak miałam w zeszłym roku.
Piękne tereny, gdzie ludzie spędzają urlopy, ale brak sklepów, czy innych atrakcji kulturalnych i brak dojazdu do tych dalszych.
Co do "zapachu starości". Tak, jest coś takiego i trudno to określić, bo nie jest to nawet pot, tylko jakby całość ciała, skóry.
BaChasiu-- mój własny rower trzymam w piwnicy, w mieszkaniu nie mam na to miejsca. Do piwnicy mam kilka schodków.
82 675 2026-02-22 11:00:01
Misti jak czytam Ciebie,to widzę siebie z okresu młodości. Pracowałam kiedyś w Domu Opieki u zakonnic w Katowicach,ale na poboczach. Była możliwość zamieszkania w pokoiku na miejscu. Miałam swój grafik,ale mimo tego byłam na każde zawołanie. Byłam panną, zależało mi na kasie, więc mi to pasowało. Każdy wolny dzień wsiadałam w tramwaj, pociąg,autobus i w drogę. Nie umiałam usiedzieć na miejscu. Tylko podróżowałam.
82 676 2026-02-22 11:09:35 Ostatnio edytowany przez Markadia (2026-02-22 11:28:04)
Witam Was niedzielnie ![]()
U mnie pochmurno i +6 stopni, ma padać deszcz, może ten śnieg roztopi, a jutro jeszcze cieplej i ma się pojawić słoneczko, oby ![]()
Bulinko co Ty powiesz, załatwiasz sobie pracę w sklepie? Super, trzymam kciuki, żebyś ją dostała, zawsze to lzejsza robota, niż masz teraz.
Wczoraj wieczorem obejrzałam 4 odcinki 'Ołowiane dzieci" faktycznie bardzo ciekawy, dowiedziałam się, że był kręcony m.in w Rudzie Śląskiej, tam gdzie mieszka moja starsza córka.
Z tym, że Ona mieszka na osiedlu bloków, ale w tym miescie są właśnie takie stare budynki, typowe dla Śląska.
Mysti to ja mieszkam w takim miejscu, jakby na uboczu, bo jest zieleń, lasek, ulice są tylko takie między blokami, są tylko dwa sklepy, punkt pocztowy i apteka, ale 15 minut na piechotę i jestem w centrum miasta, galerie, duże sklepy i główna ulica, gdzie faktycznie słychać miejski zgiełk.
U nas jest cicho, słychać śpiew ptaków, a nawet czasem pianie koguta, jak na wsi ![]()
To jest już 6 miejsce , w którym mieszkam w naszym mieście, ale tu najbardziej mi się podoba ![]()
BaChasiu ja też noszę takie cieńkie wkładki, w pewnym wieku, wydaje mi sie, że jest to powszechnie u kobiet.
Pozdrawiam wszystkie Netki i życzę miłego dnia ![]()
P.s Takie mam widoki z okien ![]()


To nie są fotki z dzisiaj, bo teraz jest szaro buro i trochę śniegu, a chcialam Wam pokazać tą zieleń ![]()
82 677 2026-02-22 11:14:32 Ostatnio edytowany przez bulinka_1969 (2026-02-22 13:15:16)
Markadia tak myślałam, że ten film szczególnie zainteresuje osoby, które miały coś wspólnego ze Śląskiem. Ja też mieszkałam i uczyłam się w tamtych okolicach. W Rudzie Śląskiej miałam chrzestnego.
Co do wkładek,to też dołączam.
Z pracy jednak nici. Pan stwierdził, że jednak nie szuka pracownika.
82 678 2026-02-22 13:42:35
Bulinko strasznie mi przykro z powodu tej pracy ![]()
A już się cieszyłam, że będziesz miała lżej.
A ja przychodzę z dobrą wiadomością, córka dzisiaj zaliczyła egzamin ze szkolenia w tym Krakowie.
Najpierw miała praktyczny, a potem pisemny, podobno w tym pisemnym, miała największą ilość punktów ze wszystkich uczestników.
Jak wróci, będziemy miały co świętować ![]()
82 679 2026-02-22 13:58:58
Bulinko-- szkoda, że nie masz tej pracy. Blisko i na pewno lżej niż to, co teraz masz.
Marka-- gratulacje dla córki.
Wkładek też używam, od bardzo dawna. Jakoś mam wtedy takie uczucie pełniejszej czystości
Choć podobno niektórzy ginekolodzy są przeciwni ich używaniu.
Ciągle mi umyka...... O filmie "Ołowiane dzieci" słyszałam już, jak kręcili, bo mieszkam przecież niedaleko.
Muszę sobie odnowić dostęp do Netflixa, dawno nie korzystałam z niego, a film chciałabym zobaczyć.
82 680 2026-02-22 14:35:37
HEY
Misty Też jestem miastowa - chociaż mieć domek w szeregowej zabudowie z ogródkiem to tak
na boku Osiedla
Moja szwagierka ma piękny dom z bali na takim zadupiu
Jak tam pojechałam z Jolką i Bogusiem - to Jolka powiedziała : przepięknie ale by tam nie chciała mieszkać
Czasami podziwiamy domki na takich odludziach - w około żadnych sąsiadów to podziwiać takich ludzi ,że tak mieszkają
Bulinka szkoda ,że nie dostałaś tej pracy ale szukaj nadal
Markadia - na jakim szkoleniu była córcia ??
Ładne zielone widoczki - u mnie też by to tak wyglądało mamy dużo zieleni
Rynek w starym mieście - to betonoza jak prawie we wszystkich miastach
Wczoraj mi syn sprzątnął kabinę z góry
Dzisiaj spał u mnie po nocce - wziełam się za szyby w kabinie
Na tych czarnych ściankach miałam zacieki - czym ja próbowałam to doczyścić - dalej było
Dzisiaj spryskałam całą kabinę - przetarłam gąbką - wszystko zeszło - kabina jak nowa
Jeny ile tych rowków miałam do czyszczenia - na co dzień człowiek leniwy to tylko ściągaczką pomacha

ta seria W5 - jest dobra a ten płyn mega i kosztuje koło dyszki
W tygodniu nie miałyśmy czasu się spotkać z Jolką - za to dzisiaj odrobimy ![]()