Czołem Babeczki
Witam po pierwszej nocy we własnym łóżku i powiem Wam, że zatęskniłam za tym szpitalnym 
Moje jest bardzo wygodne, materac mam średnio twardy, a jednak....
Tamte są przede wszystkim na pilota, można sobie podnosić, opuszczać poszczególne części, jak jest wygodniej. Ja tam spałam zawsze z nogami ułożonymi trochę wyżej i lekko podniesioną głową.
Materac twardszy, nie uginający się tak pod ciałem.
Dziś w nocy moje łóżko okazało się niezbyt dobre, gdy chciałam się obracać na boki 
Powiem Wam, że ja byłam w szpitalu w najlepszym czasie, co wcześniej prorokował mój kolega.
Mało pacjentek, do samego końca byłam sama na sali, personel nie taki zabiegany, byłam wspaniale zaopiekowana (nie dlatego, że koleżanka lekarza, bo wszystkie były tak traktowane).
Wczoraj już normalny dzień. Chrystepanie! Co tam się działo! Ile pacjentek do przyjęcia! Oddział pełny!
Tak nawet, że poproszono mnie, żebym już po śniadaniu zwolniła łóżko, bo było potrzebne dla kolejnej osoby.
Edyta odebrała mnie koło 10, wyskoczyła w czasie pracy i przywiozła do domu.
Zrobiłam sobie potem mały spacerek do biblioteki i apteki, a potem przeleżałam i przegadałam resztę dnia.
Na obiad miałam zupę, którą zrobiłam jakoś po świętach i resztę sobie zamknęłam w dwa mniejsze słoiki. Była, jak znalazł 
Dziś już włączyłam pranie- poszpitalne ręczniki i koszule nocne, ale oczywiście nie szarżuję z pracami w domu, wszystko na luzie.
W poniedziałek mam wizytę kontrolną i ściągnięcie szwów.
A tak w ogóle, to Edzia twierdzi, że kolega lekarz się we mnie podkochuje, bo co rusz wymyśla mi badania i terminy wizyt, żeby mnie częściej spotykać
Taja-- ja kolędy nie przyjmuję, już od bardzo dawna. Też był to dla mnie stres. Chociaż był taki czas, że byłam dosyć blisko kościoła, znałam dobrze księży z naszej parafii i wtedy te odwiedziny były całkiem przyjemne. Ale potem się tam i u mnie bardzo pozmieniało.
Kamoa-- ja zawsze myślę pozytywnie
Jak tam pan od samochodu? Odzywa się, czy go spławiłaś?
Asterko-- trzymam kciuki za (tym razem) pozytywną decyzję komisji 
BaChasiu-- też bym się wkur**** , gdyby mieli mi ponownie, w dodatku niepotrzebnie, kuć w domu.
Marka-- mówili fachowcy, jak długo (mniej więcej oczywiście) potrwa Wasz remont?
Czytko-- u Ciebie zawsze chłodniej niż u nas.
KaMa-- moja córka też Ala (Alicja) 
Słyszę, jak od świtu odśnieżają chodniki przed blokiem. Współczuję Bulince
Ale się rozpisałam.... 