Czołem Babeczki
Dziękuję za miłe słowa wsparcia 
To nie jest tak, że się załamałam.
Po prostu, ja jestem człowiekiem, który lubi mieć kontrolę nad swoimi sprawami i działa natychmiast, gdy jest taka potrzeba. Teraz, z wiadomych powodów, jestem w zawieszeniu, więc mnie nosi 
Ale już bliżej niż dalej 
W niedzielę wieczorem wyjeżdżam, w domu będę w poniedziałek nad ranem, a o 14 jestem już umówiona z kolegą-lekarzem i wtedy będę znała konkrety, to mnie uspokoi 
Mimo tego wszystkiego, grudzień nie zapowiada się źle. W przyszłym tygodniu przylatuje mój syn, bo ma kilka spraw w Pl do załatwienia i PRAWDOPODOBNIE zostanie na święta.
Musi być tuż po świętach w pracy, a loty są wtedy masakrycznie drogie, więc jakoś pokombinujemy, żeby choć w Wigilię być razem 
Nie przewiduję dużych przygotowań, chociażby ze względu na to, ze po ewentualnej operacji będę mocno ograniczona ruchowo, ale najważniejsze, że będziemy wszyscy razem.
Oj, żeby tylko nic się nie wydarzyło 
Marka-- GDYBYŚ potrzebowała wsparcia przy korzystaniu z wanny, jest wiele udogodnień.
Są krzesełka opuszczane, nawet możliwe gdy nie ma zbyt dużo miejsca.
Są i nieruchome krzesełka, taborety, które tylko wkładasz do wanny, siadasz na nich pupą, trzymając nogi na zewnątrz i na pupie się obracasz do wanny, przekładając nogi- bo rozumiem, że samo wchodzenie do kąpieli jest dla Ciebie problemem.
Ale świetnie też rozumiem Twoje rozgoryczenie z powodu braku funduszy na gruntowny remont.
Łazienka, to miejsce, które, jak się remontuje (zwłaszcza po tak długim czasie), to trzeba wszystko, żeby potem np. nie rozkuwać kafli, gdy nawali instalacja.
Ja akurat mam kabinę bez progów, z odpływem w podłodze-świetna sprawa, nawet gdy jest się w pełni sprawnym 
Kamoa-- takie przyjaciółki, to skarb
Widocznie potrzebowałaś takiego bodźca (alkohol
), żeby dać upust tłumionym emocjom 
Bulinko-- może spisz sobie na kartce najważniejsze rzeczy, żeby nie zapomnieć, chociażby pojedyncze hasła w punktach.
Ja tak często robię, jak idę np. do lekarza, czy jakiegoś specjalisty coś załatwić.
Asterko-- kalendarz do torebki (u mnie najważniejszy, bo cały czas przy mnie) mam już od września i kilka terminów na przyszły rok już wpisałam 
BaChasiu-- przykro mi z powodu śmierci koleżanki 
Taja-- tendencję do zapominania mam od daaaawna. Nie jest to u mnie związane z menopauzą
.
Czytko-- dziękuję za przytulasa 
Caffi--- powodzenia.