Witajcie w piąteczek ![]()
U mnie słońce, ale tak jakby zamglone, dzisiaj juz na pewno zdejmuje pelargonie z balkonu, będę miała troche roboty.
Taja przeczytałam Twój wpis do końca, bo bylam go bardzo ciekawa, bo ja to dopiero mam z mężem ciekawie, a właściwie nieciekawie.
Niby go mam, a jakbym nie miala, jak zauważyłaś wszędzie chodzę i jeżdżę z córką, to Ona mi we wszystkim towarzyszy, a jak nie, to chodzę sama.
On nigdzie ze mną nie wyjdzie, o wyjazdach nawet mowy nie ma, a czułości, już nawet nie pamiętam jak one powinny wyglądać ![]()
Niczego nie robimy wspólnie, mąż tylko na papierku.
W dodatku wytchnienia nie mam, od jego gadania i marudzenia, bo 24 na dobę jesteśmy razem w domu.
Jedynie co to z psem wychodzi na spacery, wczesnie rano, żebyśmy my nie musiały wstawać.
A potem cały dzień, siedzi w fotelu z pilotem, albo telefonem w ręce.
Czasem pozmywa, przetrze podłogę, ale to jest wszystko, co z siebie może dać.
Blokuje mnie w wielu sprawach, podcina mi skrzydła, kiedy mam jakieś pomysły na spędzanie czasu.
Nie wiem, ale może jak to przeczytasz, to Ci trochę ulży, bo stwierdzisz, że ten Twój w porównaniu z moim, jednak nie jest jeszcze taki zły ![]()
Dobra zabieram się za robienie porządku z kwiatkami, sporo roboty przy tym będzie, a pomocy znikąd ![]()
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłego dzionka ![]()


