Czołem Babeczki
Dziś przed południem zadzwoniła do mnie babka z sekretariatu szpitala, w którym miałam kilka tygodni temu zabieg.
W związku z wynikiem histopatologii mam zgłosić się jutro do ordynatorki.
Przedstawiłam, jaką mam sytuację- że jestem tutaj, czy mogą mi powiedzieć przez telefon- o co chodzi, czy mam zjeżdżać do Pl.
Ona tego zrobić nie może, a ordynatorki dziś nie ma w pracy, będzie jutro.
Pyta, czy jestem pacjentką doktora R. (tego kolegi). Mówię, że tak, że jeśli może go poinformować, to byłoby ok, bo jesteśmy w kontakcie.
W końcu sama do niego zadzwoniłam, bo nie wytrzymałam. Uspokoił mnie, ale nie jest za dobrze.
Nie chcę tutaj wchodzić w szczegóły.
Normalnie zostaję w pracy tak, jak zamierzałam. Po powrocie melduję się u niego, ustalamy plan, a raczej go doprecyzujemy, bo już dzisiaj doszliśmy do porozumienia i czeka mnie operacja ![]()
Tak więc, mam o czym myśleć....
P.S. Mam już internet ![]()










