No nie ukrywam ,że chciałabym coś wymyślnego ,ale w miarę szybkiego!!!
Koma wiesz ,że pisanie nie jest moją mocną stroną!!!!Trochę szukam liter na klawiaturze
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Strony Poprzednia 1 … 121 122 123 124 125 … 1 326 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
No nie ukrywam ,że chciałabym coś wymyślnego ,ale w miarę szybkiego!!!
Koma wiesz ,że pisanie nie jest moją mocną stroną!!!!Trochę szukam liter na klawiaturze
Podobne tematy
A mam duże opakowanie mozzarelii w kulkach,może na wierzch,na pieczarki, położyć taką kulkę i zapiec przed podaniem?????
Fajne zakąski wychodzą z różnego rodzaju past - można tę pastę zawinąć w plaster łososia, szynki parmeńskiej-
Nigdy nie daje na stól wedlin, chyba ze wysmienite swojej roboty. Ludzie nie jedzą - wola takie z czyms zawinięte. ładnie wygląda na półmiskach, bardzo strojnie, a na dodatek jest "na raz".
Przepisz sobie, pomysl, może cos wymyslimy, na razie muszę odejśc od kompa. Będę potem.
Takie ruloniki??? A pasty z czego robisz???Z twarogu????
Ok!!!skopiuję sobie te przepisy!!!
Nie wiem dlaczego ,ale coś mi blokuje ,jak zrobię "odśwież"
No nie, idę cos zjeść- dziewczyny nie macie sumienia !
Wyloguję się,ale będę zaglądać czy jesteście !!!!Coś mi się zawiesza forum!!!!
Marysiu to idż coś przekąś i wróć!!!!Tylko delikatnie !!!!
Witam dziewczyny. MAcie pozdrowienia od Julki.
Alu, delikatnie mam wrócić czy delikatnie przekąsić (hi,hi).
Witaj Iwka.
Marysiu oczywiście delikatnie przekąsić,chociaż ja sama nie bardzo delikatnie poszłam przekąsić!!!Zagrzałam sobie porcyjkę spaghetti!!!!
Iwonko witaj!!!! A czemu Julka przez Ciebie pozdrawia???Gdzie się podziewa???
Też miałam zadać to samo pytanie o Julkę.
Marysiu a jak sprawy z IP i ZUSem ???zakończone????
Monika też jeszcze w pracy????Bidula tyra!!!!
Julka mi napisała smsa, czuje się zmęczona. I prosiła, żeby Was pozdrowić.
Ja też jakaś taka bez życia, nie wiem czemu.
Alu, nie chce chwalić dnia przed zachodem słońca. Mam nadzieję, że to koniec sprawy. Mandat zapłacony, wyjaśnienie napisane. ZUS uznał to jako wypadek przy pracy (faktycznie go nie było). Z tego co wiem dostała 100 % chorobowego. Nie wiem tylko jak skończy się sprawa z odszkodowaniem- tzn czy ZUS wypłaci jej. Jednak to już nie mój problem.
W każdym bądź razie, ani ja, ani mąż nie mamy już żadnego kontaktu z nią (mimo, że to jego najbliższa rodzina). Emocje opadły. Nie mam zamiaru wracać do tej sprawy, chyba, że ona cos jeszcze (nie daj Boże) wykręci.
Iwonka byłaś na fitnesie ????Może jakieś przemęczenie lub przesilenie wiosenne już się zaczyna!!!!
Dziś nie byłam. Pojdę jutro. Alusia chyba tak, te wahania ciśnienia mnie dobijają, skacze mi jak szalone i do tego ból głowy. Ale to sa uroki marca.
Iwka, wszystkie to mamy- zmęczenie i brak słońca. Musimy poczekać za prawdziwa wiosną. Mój rower aż sie prosi o wiosenną wycieczkę, ale pogoda nie pozwala jak na razie.
Dlatego się pocieszam, że to chwilowe i minie.
To dobrze ,że tylko tak się skończyło!!!!
A ona czego jeszcze może chcieć????Chyba wystarczy????To trochę zeszło ciśnienie z Ciebie!!!
Piszecie o tych skokach ciśnienia. Z tym nie miałam problemu, ale od dłuższego czasu wieczorami czuję się tak jakbym miała gorączkę- rozpalona i tak ogólnie "nijaka". W domu nie potrafie sobie znaleźć miejsca. Wieczorami krążę między telewizorem, a komputerem. Brakuje czasu spędzanego na dworze, w ogrodzie itp.
Dlaczego my żyjemy w takim podłym klimacie???
Iwonko napewno minie!!!!
A jak relacje z synem????
Mnie też brakuje czasu w ogrodzie!!!Ale już nie długo!!!!!!
Tylko wtedy ,to będziemy chyba się tutaj spotykać o 22!!!!!!!!!!!!!!!!
Wyjątkowo dobrze. Otworzyl się, rozmawiamy bez złości. Dziś mi powiedział, że to co robi to dlatego, że nie ma ojca w domu. Duzo tematów poruszyliśmy dziś w takiej niby lekkiej rozmowie w czasie powrotu do domu. To nie jest zły chłopak. Serce mnie boli, że te problemy to po częsci zafundowalismy mu my rodzice.
Tak szliśmy sobie i rozmawiliśmy spokojnie, zauwazyłam ze nalepiej sie z nim rozmawia tak przy okazji, nie da się na siłe. Wtedy sie zamyka i koniec po rozmowie.
Alu, tak mi się wydaje, że jeśli ZUS nie przyzna jej odszkodowania za wypadek, to może mnie podac do sądu. Po niej naprawdę można sppodziewac się wszystkiego. Jest strasznie zawziętą osobą. Patrzy tylko na "kasę".
Wiesz najdziwniejsze jest to, że wszyscy doskonale wiedzą, że nie miała żadnego wypadku, a mimo to oficjalnie uznano to za wypadek. W zus-ie powiedzieli mi, że uznają takie przypadki, bo pracownicy odwołują się do sądu, a sąd jest po stronie pracowników. ZUS ponosi wtedy niepotrzebne koszty, więc woli to od razu uznać, tym bardziej, że są to małe pieniądze.
MArysiu moze nie posunie się do tego.
To super Iwonko!!!
Czasami tak jest,że dzieci mają gorszy czas ale nie znaczy ,że są złe!!!!Ja też dużo rozmawiałam z chłopakami !!!
A co do tego że im zafundowaliście,to takie życie!!!!Ale w końcu to zrozumieją!!!!
Iwka, ja też zauważyłam, że z moim synem najlepsze rozmowy sa takie przeprowadzane przypadkiem. Wtedy nie ma nerwów, złości. Też tak sobie myślę, że sytuacja w domu (relacje między mną , a mężem) ma na niego taki wpływ. Przecież nie jest ślepy. Widzi, że sypiamy w oddzielnych pokojach, że oddzielnie spędzamy czas. Kurcze, sami sobie stwarzamy problemy. Jestesmy dorośli, a tak wszystko komplikujey.
No skoro to taka "pazerna"osoba ,to można się wszystkiego spodziewać!!!Ale dziwi mnie ,że rodzina i takie cyrki robi.No cóż są ludzie i ludziska!!!!!!!!!!
Marysiu a syn pyta się co i jak miedzy Wami,czy to przemilcza???i tylko obserwuje???
Mam nadzieję, ze zrozumieją. Ale mąż to chyba nie. Przyjechał w poniedzialek do dzieci podpity. Siedzial u nas do wieczora, bo nie chcialam aby jechal znowu pijany. Syn widzi co jest. Jak tak mozna. NAwet się nie denerwowalam, bo wlaściwie jaki mam wpływ na to. Ale po co dzieci mają go widziec w takim stanie.
Mala była szczęśliwa, ale potem maż poszedł spać i tyle pożytku dzieci miały z tatusia.
MARysiu dzieci widzą więcej niż nam się może wydawać.
Dobry wieczór miłe panie, u mnie tez spadek formy. Ale to po wczoraj zawsze tak jest gdy dużo się na śmieję.
Widzę że macie problem z synami, zgadzam się z Alą że z dziewczynami łatwiej chyba.
Ale pyszne rzeczy Koma podpowiedziała na prawde te śledzie z czosnkiem sama wypróbuję.
Alu, może dzieci to kiedys zrozumieją, ale żal zostanie. Wiesz, ja cały czas mam wyrzuty sumienia. Z jednej strony chcę być szczęśliwa, ale z drugiej strony zadaję sobie pytanie, czy mam prawo do szczęścia kosztem własnego syna.
DObry wieczór Różyczko. Fajnie że jestes.
Marysiu mam podobnie, ale to chyba przypadlość kobiet. Mężczyźni generalnie takich dylematow nie mają.
Różyczka sie pojawiła!
Właśnie, dlaczego faceci nie maja takich problemów moralnych. Dla nich białe jest białe i nie ma nic po środku. Żadnych skrupułów, zero ograniczeń itp. Kobieta natomiast rozważa wszystkie za i przeciw.
Witaj Różyczko!!!!
Wiecie może nie wiem jak to jest,i jak to przeżywacie Wy, czy dzieci,ale jedno wiem na pewno ,że nie poświęciłabym swojego życia!!!!Dzieci widzą co jest,zrozumieją i w końcu pójdą z domu.A Wy musicie myśleć też o sobie!!!!
Alu, syn o nic nie pyta. Kiedys powiedział, że dla niego najważniejszy jest spokój i rodzina w domu. To, że odzielnie spędzamy czas przyjmuje jako normalność. Może udaje, sama nie wiem co o tym sądzić. Jednak mimo wszystko, mamy z nim dobre relacje. Wszystko nam mówi. Widzi, że nie ma żadnych zatargów itp.
ALusia to nie jest kwesti poświecenia swojego zycia. Ja mam dzieci przy sobie, więc nie moge lekko traktowac takich spraw. Korzystac z zycia? Troche cieżko, trzeba zrobić swoje w domu, zająć się dziećmi, czasu mniej, Taki facet, który przypomnial sobie czasy kawalerskie dopiero może korzystac. Nic go nie ogranicza.
Tak ,masz rację Iwonko!!!!Tylko to przykre!!!!
To są naprawdę trudne życiowe wybory. Nie podchodzę to tego z perspektywy poświęcenia. W końcu wszystko jeszcze przede mną. Syn kiedyś się usamodzielni- przecież nie będę całe życie mamuśką.
Właśnie Iwka masz rację. Kobieta-matka ogarnia całą sobą dom, wszystkie troski i radości. Dzieci zawsze są przy matce.
Alusia przykre, ale co zrobić. Takie jest życie.
Probowałam wiele razy, aby bardziej zainteresował sie sprawami dziećmi, odciązył mnie. Ale niestety dzieci dla niego to odskocznia , a nie zycie. On sie czuje jka kawaler, wolny ptak dobrze mu z tym. Co ma się dziećmi ograniczać.
Jak w niedziele staram się gdzieś wyjśc, to juz komentarze jego i dogadywanki puszczam między uszy. Ale co sie w poniedziałek nasluchałam to wole o tym nie mówić, nie chcę sie denerwować.
Przyjechał pijany, a wyobrqaźcie sobie jak się odgrazał , że jakbym ja zyła swobodnie i zaniedbywała dzieci, to by nie pozwolił na to.
Oj Dziewczyny takie poważne i smutne rozmowy przed snem????
Iwonka dobrze ,że nie zwracasz uwagi ,na jego gadki.Ale wiadomo nerwy i tak są!!!!
A nie jest tak smutno.
Ja się ciesze , że jestem z dziećmi, A dla siebie staram się czas znaleść. I wyimaginowanymi kochankami juz sie przestalam przejmować. A nawet jakby sie ktoś pojawił, to moja sprawa.
Alusia ale te gadki to wkurzają. Osttanio mi oferowal swoich dwoch kolegów, nie bede mowic w jakich celach, inteligentne jesteście to wiadomo o co chodzi.
Iwka, u mnie sprawa wyglada troche inaczej. Mąż jednak czuje się odpowiedzialny za syna. Mieszkamy razem, więc te sprawy sa wspólne. My sie po prostu odsunęliśmy od siebie z zupełnie innych powodów. Wolnym ptakiem to jest w pozostałych sferach życia. Dom, obowiązki to już nie dla niego. Liczą się przyjemności. To juz zamknięta sprawa. Dla mnie teraz najważniejszy jest spokój.
Iwka, rycerz na białym koniu!
I to mi się podoba!!!!!!!!!!Tak trzymaj!!!!
Zobaczysz ,że dzieci to kiedyś docenią!!!!A kochanek???Czemu nie!!!!
Marysiu u mnie niestety tak nie jest. MOje ozmowy na temat dzieci konczą sie jego wybuchami zlosci, bo wtedy przypomna sobie że jest troszkę marnawym ojcem. Ale dzis mu spokojnie powiedziaam, że ten stan rzeczy zawdzięcza tylko sobie. Nic nie stoi na przeszkodzie aby był prawdziwym ojcem, ja mu nie bronię.
Alunia nie uważam , żeby to było coś złego. Tez jestem za!!!!!!
Iwka, ale on ma tupet. Niech go ... .
Bez komentarza ...
Dziewczyny, będę uciekać. Jutro czeka mnie sporo pracy od rana.
Faktycznie ,ma tupet!!!!
To Marysiu w kwestiach wychowawczych ,możesz liczyć na męża???
Spij dobrze Marysiu.
Życzę Wam miłych snów, a przede wszystkim spokojnej nocy. Śpijcie i śnijcie.
Dobranoc. Do jutra.
To zmykaj Marysiu,śpij dobrze!!!!
A my Iwonka też zmykamy????
NO i zostałyśmy dwie. A Rożyczka nam migneła i nie widzę jej.
Ech czytałam was właśnie i kurcze jak te chłopy potrafią nam skomplikować życie no nie?I jak są młodzi i jak starsi. Mój za tydzień kończy 40lat i o dziwo wkurza się jak mu przypominam.
Jeszcze tylko odpowiem na pytanie Ali.
Tak, w tych kwestiach pomagamy sobie. On bardzo dużo rozmawia z synem. Jest wymagający w stosunku do niego, ale relacje mają ok. Ustalilismy, że przecież oboje chcemy dla syna jak najlepiej i nasze sprawy małżeńskie nie mogą mieć wpływu na wychowanie syna. Moge więc na niego liczyć.
Może śmignęła ,gdzieś do innej kafejki!!!!
Ja nie czytam w innych kafejkach,bo ledwie u nas znajduję czas!!!
To jest dużo!!!Widać czuje się odpowiedzialny a i Tobie lżej !!!!
Teraz już naprawdę dobranoc.
O i znalazła sie nam Rózyczka.
Lubię te nasze wieczorne rozmowy.
Pa ,pa Marysiu!!!!
Miałam to samo napisać
znalazła się Różyczka!!!!!
Kurcze wyskoczyła mi minka!!co przycisnęłam?????Jak chciałam ją zrobić to nie potrafiłam,a teraz nie planowałam i jest!!!!A przycisnęłam O !!!!!
Rózyczko skończy 40 lat i sie uspokoi. Jakoś te okrągłe rocznice denerwują ludzi. Coś sie konczy, cos sie zaczyna. Potem już przechodzimy nad tym do porządku dziennego. Chociaz ja nawet nie zauważyłam swojej 40tki. Te zawirowania zyciowe jakoś mnie bardziej pochłoneły niż 40te urodziny.
Alusia minka pierwsza klasa. Ubawiłam się. hahaha
Wiecie myślałam że to kobiety przewrażliwione bywają a tu o dziwo pan też. Mój mąż w pracy zahaczył sie głowa o jakąś belkę i guza ma i poszliśmy do znajomych wczoraj, kumpel pyta co sie stało że mu nabiłam guza. A mój zaraz foch żartów nie zna , e bardziej jak kobieta przewrażliwiony.
Przeżyjecie te 40tke ![]()
Tak,ale teraz nie potrafię jej zrobić!!!!
Co do okrągłych rocznic,to mój też miał focha,ale kilka dni i było już potem ok!!!!
Różyczka,my już przeżyliśmy 50 i jeszcze kilka lat spokoju a potem znowu 60!!!Chyba????
Strony Poprzednia 1 … 121 122 123 124 125 … 1 326 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026