Dzien dobry,
dosiadam z kawą, słucham smooth jazzu
Witaj Bachasia cieplutko 
Bulinko sliczniusia Twoja choinka, ja moją dzisiaj szukam.
To dzis najdłuższa w roku noc, ciemnosc ogarnia wszystko, przesilenie zimowe...
Mamuska jestes mi bliska w jakis sposob, to zapewne podobne losy, przejscia, uwikłanie w zwiazki przemocowe, i podobne odczuwanie, wysokawrazliwosc. I moze to wydawac sie dziwne, bo przeciez znamy sie online , ale tak własnie czuje.
Uwaznie przeczytałam Twoje ostatnie wpisy i mysłałam nad nimi, myslałam o Tobie. Czy te kolejne problemy wynikaja bezposrednio z biznesowych ? Mam nadzieje, ze nie sa to zdrowotne sprawy.
Miałam taki okres w zyciu, gdy zyłam w stałym lęku, potwornym lęku, gdzie ukojenia, krótkotrwałe, ale jednak dawała modlitwa.
Byłam zamrozona na konstruktywne myslenie i na działanie, sparalizowana lekiem, i tak na przykład otworzenie korespondencji przekraczało moje mozliwosci. Listy windykacyjną sądowo. To były powazne problemy finansowe z licytacją włącznie. Ale to był tylko czubek góry lodowej, w tle rozwód z narcyzem wielkosciowym, rodzicielskie uprowadzenie dzieci, pierwszy kryzys psychiczny u syna.
Dzisiaj moje ciało reaguje inaczej, ide w stronę mocnego obnizenia nastroju, i wdzięczna sobie jestem za to. Bo myslę konstruktywnie, szukam ratunku i działam. Ale wtedy ten obezwładniający lek, pozbawiał mnie tych zbawiennym rzeczy jakimi są mozliwosc myslenia i potem działania. I to nie było dobre dla mnie. Kręciłam sie jak w wirze. Dzisiaj widzę to wyraznie, ostro, gdy patrzę z perspektywy.
Ty piszesz, ze nie chcesz myśleć. Myslę, że mózg Cie nie przepuszcza do poziomu rozwiązywania problemów. Widzisz tylko problemy, kłębia się mysli, totalnie bez drogi wyjscia, a ona jest. Uwierz ze jest. Tylko prawdopodobnie prowadzi przez trudne decyzje.
Dzisiaj najdłuższa noc w tym roku...
dobrego