Hej Dziewczyny!
Probuje sprzedawac na olx. Zgodze sie, najlepiej ludzie "kupowaliby" za darmo i z dowozem. 2 miesiace temu odezwala sie jakas babka w sprawie dywanu. Jej pierwsza wiadomosc to nizsza cena, a kiedy nie zgodzilam, to zapytala o kolor.. Wyjasnilam jej, ze nie zejde z ceny, bo nowy kosztuje duzo wiecej, a ten jest w bardzo dobrym stanie, gotowy do uzytku, a kolor trudny do okreslenia, moze przyjsc sprawdzic, albo ja sama jeszcze raz.. No i cisza...
Teraz widze jest zainteresowanie lawa, moze sie uda.
Zgadzam sie, ze te portale to kwestia mody. Slyszlam, ze na vinted sporo osob sprzedaje i to z powodzeniem. Nie zaglebialam sie za bardzo, ale nie wiem, czy tam tez sa jakies "regionalizacje", bo nie chce sie bawic w wysylanie. Na olx mozna sprzedac na miejscu, no ale wiadomo, im wiekszy zasieg, tym wiecej zainteresowanych. Wystawie ubrania tez na olx, jak nie bedzie zinteresowana obczaje vinted.
Mysti, ale to wlasnie tak bywa. Ja co prawda zamawialam na ali express i tez bylam zadowolona. Natomiast nie ze wszystkiego. Zamawialam szale i byly super jakosci, to samo chusty i pierdolki. Ostatnio z sasiadka sie zgadalysmy, ze mozna sztuczna bizuterie kupic, jaka u nas sprzedaje sie za 70zl, za 5-10. Sama mam broszki do szali za wlasnie kilka zlotych. Z takich bardziej praktycznych kupilam "portfelik" na karty pamieci. Wszystko bez zarzutu. Natomiast sweter, wcale nie tani, przyszedl pozaciagany, za maly i przy noszeniu sie mechacil.. Mam kupila suknie. Material dziwny( cena byla niewysoka), za to sama suknia robi wrazenie i kobitki dopytuja skad ja ma.
Dziewczyny z tymi wymieniankami sasiedzkimi to nie jest jakos na wielka skale. Z sasiadami znamy sie dobrze, zawsze sa rozmowy np w sobote jak sie spotykamy w drodze po lub z zakupow, lub po powrocie z dzialek. No i tak od slowa do slowa ja mam to, przyjdz sobie narwac, no to jak beda grzyby, to ja przyniose tobie.. Ojciec byl na targu i na moja prosbe mial kupic swieza miete. Nigdzie nie bylo, za to slyszala to sasiadka i wieczorem przyniosla...
Ja uwazam, ze takie rozmowy sa jak najbardziej konieczne. Sporo jest ludzi samotnych i w taki sposob mozna sie wzajemnie wspierac. Rozumiem, ze w duzych miastach jest inaczej.
Jak Wam juz pisalam, w sierpniu skonczyli remont naszego bloku, we wrzesniu zas zrobili nowe parkingi i droge. Obok jest szkola i tez ja remontuja. Podobno ma byc nowoczesna. Nowy dyrektor pozyskal srodki z jakiejs wspolpracy z Finami i w finskim stylu ma byc budynek. Niezle sie zapowiada z tego co widze. Ladnieje nam okolica.
Baska, mnie natomiast zdumialo, ze u Was klatki remontuja, lacznie z wymiana poreczy.. (to chyba Ty pisalas). U nas tez by sie przydala taka modernizacja, ale na te chwile mozna tylko pomarzyc. Spoldzielnia ma jeszcze kilka blokow do ocieplenia i odmalowania.
Ludzie jednak sami maja gdzies porzadek. Na klatkach mamy plastikowe okna, ktore mozna latwo otworzyc. Umycie tych okien to 20min. Z gory na dol, brudne.. Tylko u nas czyste, bo ja myje...
Od czasu antybiotyku mam czasem mdlosci. Wczoraj dopiero zaszlam z mam na kawe(bo w piatek byl armagedon wietrzno-sniezny), zamowilam latte no i zaczelo sie... Przedtem tez juz raz tak mialam. Bralam oslonowe, ale chyba jednak dostalo sie jelitom..
W piatek jade do szpitala, a ma sypac snieg. Nie mamy zimowych opon...
Mysti, piszesz, ze wech stracilas. To ja chyba jednak covida nie mialam, bo niczego takiego nie odnotowalam. To jednak byla dluga infekcja. Dawno nie bylam tak chora.
Baska, ciesze sie, ze masz sie dobrze. Oby tak dalej!
Pozdrawiam Was serdecznie!
