takasobiemamuśka napisał/a:Mysti
a chciałabyś opowiedzieć trochę o tych początkach pracy opiekuńczej bez znajomości języka i przez jaką agencję i ogólnie tak o wszystkim?
Jasne, akurat mam wolną chwilę, więc odpowiem od razu, bo potem zapomnę.
Ja miałam dosyć łatwy start, bo pomogła mi moja szwagierka, na stałe mieszkająca w Niemczech.
Od jakiegoś czasu tak pracowała jej matka, moja ówczesna teściowa.
My mieliśmy wtedy sporo długów, ogólnie nieciekawą sytuację.
Szwagierka znalazła kontakt do małej agencji, którą prowadziły dwie Polki, mieszkające jak ona, stale w Niemczech.
Agencję miały zarejestrowaną w Polsce, więc wszystko było legalnie.
Moja szwagierka dała im mój namiar, poręczyła za mnie (w sensie, żem uczciwa i pracowita) i tak się zaczęło.
Pojechałam do pierwszej pracy przerażona. Plusem było to, że w pobliżu pracowała teściowa i niedaleko mieszkała szwagierka, więc w razie czego miałam wsparcie.
Przyjechałam autobusem, jedna z właścicielek odebrała mnie z dworca i odwiozła na miejsce.
Została jeszcze porozmawiać z tą rodziną i moją poprzedniczką, oczywiście po niemiecku. Ja siedziałam, jak na tureckim kazaniu i już widziałam siebie wracającą tego samego dnia do Polski.
Trafiłam jednak na wspaniałych ludzi, bardziej przejętych niż ja chyba
W moim wieku, do opieki była babcia tej dziewczyny.
Wspomagałam się słownikiem, rozmówkami, tłumaczem internetowym i komunikatywnym angielskim oraz rękami 
Byłam tam dwa razy. Raz dwa miesiące i potem kilka tygodni, bo babcia zmarła.
Miałam już jakieś pojęcie, trochę liznęłam języka i potem było mi już łatwiej.
Języka uczyłam się podczas tych wyjazdów, rozmów z tymi rodzinami.
Po kilku miesiącach odważyłam się zmienić agencję na większą, lepiej płacącą.
Co mogę powiedzieć- praca czasem wyczerpująca, rozłąka z rodziną. Ja już mam ten luz, że mogę sobie wybierać np. lżejsze przypadki, dowolną długość zlecenia.
Początkujący, nie znający języka czasem nie mają dużego wyboru.
Czasem trafiają się rodziny mówiące po polsku, ale dla swojego komfortu i bezpieczeństwa, dobrze jest znać choć trochę język, podstawowe zwroty.
Bez znajomości języka, stawki też są niższe.
Jeśli myślisz o takim wyjeździe, to proponuję już zacząć przyswajać sobie niemiecki.
Jak pisze Sonia, są firmy organizujące kursy językowe i wyjazdy. Nie wszystkie są uczciwe, czasem mimo że nie jest dobrze, jesteś z nimi związana, jak cyrografem. Niby zawsze możesz rozwiązać umowę, ale one straszą ogromnymi karami za to, co jest niezgodne z prawem.
Taką firmą jest np. Promedika24 (mam nadzieję, że przejdzie nazwa)- omijaj z daleka, ma bardzo dużo niepochlebnych opinii.