Hej, hej.
Wiatry były niespokojne a dziś tak spokojnie, że nawet gałązka nie drgnęła. U Was jaka pogoda?
Bulinko> ale Twój syn miał w Was wsparcie-prawda? A ja nie miałam w nikim: mąż wiecznie negował, mama panikowała, a koleżanka, która zapisała sie na prawko później ode mnie i szybciej zdała- unikała tematu, bo prawdopodobnie czuła sie niezręcznie. Reszta rodziny zlewała temat. Córka była wtedy jeszcze dzieckiem więc nie rozumiała o co chodzi. Tak więc ja nie miałam nikogo kto by mi powiedział motywujące słowo, pomógł w jakiś sposób, a mi tego było bardzo potrzeba by sie podnieść. Gdy już moja wartosć spadła bardzo nisko to musiałam zrezygnować z tego prawka, by sie kompletnie nie załamać ( a byłam temu bliska-uwierz mi ) .
Bacha> i ja z tego założenia wychodzę, że nie każdy jest dobrym kierowcą, co zresztą widać na naszych drogach
Kamoa> to mnie zaintrygowałaś tą aferą rodzinną. Ja kiedyś odkryłam tajemnice rodzinną jeszcze z czasów wojny. Wprawdzie nie było z czego robić afery, ale diametralnie zmieniło to mój pogląd na pewne rodzinne sprawy. Nikomu o tym nie powiedziałam, bo to by niczego dziś nie zmieniło
Podejrzewam, że w każdej rodzinie są takie sekrety, ale nie zawsze udaje sie je wykryć, często w ogóle rodzina sie nie domyśla. Moja znajoma mi raz opowiadała, że w jej rodzinie sie coś wydało dopiero gdy umarła sędziwa babcia i wygrzebano coś w jej dokumentach. A gdyby tak ktoś tajemnice babciną odkrył i zachował dla siebie aż do grobu to tajemnica pozostałaby nieodkryta heh.
Mysti> to ja byłam bardziej wytrwała w ilości egzaminów. Dodatkowo miałam wyjeżdżone podwójną ilość jazd, a to nic nie pomogło. I tak motałam sie na skrzyżowaniach. Niby rozumiałam teorie bo zdałam ją za 1 razem, ale za cholerę nie umiałam w prowadzić jej w praktykę
Też czułam jakiś dziwny lęk na tych skrzyżowaniach więc uznałam, że widocznie tak ma być i nie mam mieć tego prawka, trudno. Szkoda mi było tylko tej kasy
Baba> Ja najczęściej oblewałam na skrzyżowaniach. Ponoć wymuszałam heh, co ja odbierałam jako energiczne włączanie sie do ruchu
albo mi ktoś wjeżdżał nagle, a ja nie miałam refleksu by w porę zareagować. To były dla mnie sygnały, że mogłabym być zagrożeniem dla innych. I tylko raz oblałam na parkowaniu, ale odniosłam wrażenie, że mnie chciał udupić, bo kazał wjechać w tak ciasne miejsce, że normalnie w realu bym sie tam na siłę nie wciskała
Markadia> jak samopoczucie? Bo taka małomówna dzisiaj.
Wszystkie bez wyjątku pozdrawiam ślicznie.