Witam w piąteczek ![]()
Nadal u nas choróbsko, u mnie początek, córka rozłożona kompletnie, mam nadzieję, że do poniedziałku nam przejdzie ![]()
Basia nie przyniosła kawki, więc ja stawiam dzisiaj ![]()

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Strony Poprzednia 1 … 1 043 1 044 1 045 1 046 1 047 … 1 326 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Witam w piąteczek ![]()
Nadal u nas choróbsko, u mnie początek, córka rozłożona kompletnie, mam nadzieję, że do poniedziałku nam przejdzie ![]()
Basia nie przyniosła kawki, więc ja stawiam dzisiaj ![]()

Podobne tematy
Cześć dziołchy ![]()
Marka to TY mieszkasz ok.150 km ode mnie, świat jest mały, koło Rybnika mam kuzynkę, może kiedyś po drodze zwiedzę drapacze chmur w Jastrzębiu, Twój ukwiecony balkon z daleka ujrzę ![]()
Basiu tak, teraz większość którzy zmieniają ogrzewanie to montują pompy ciepła, nowe budynki to już wszyscy.
Wczoraj sprawdzałam licznik w moim samochodzie i od 22 grudnia do wczoraj zrobiłam ponad 16 tys.km to wychodzi ponad 2 tys.na m-c.
latawica ze mnie ![]()
Zaczynamy weekend jakie plany ?
Witam ![]()
Jakie mam plany na weekend? W sumie nic specjalnego.
Planuję zrobić listę na wyjazd, bo może czegoś brakuje i trzeba dokupić. Lubię być przygotowana nieco wcześniej, a nie na ostatnią chwile w nerwach
Poza tym mamy Jarmark kaszubski więc mnie rodzinka ciągnie. Ja nie specjalnie lubię takie klimaty bo tam dla mnie nie ma nic ciekawego. Wszystko drogie w pioruny, samo disco-polo i lokalne kapele. Niby wieczorkiem są jakieś gwiazdy, ale zawsze nie moje
Tak więc nie wiem co będę robiła w weekend ![]()
Każdej z osobna miłego weekendu.
Kamoa na weekend nie mam żadnych planów, poza tym wysłałam dzisiaj córkę do lekarza, bo z tym kaszlem miała coraz gorzej, okazało się, że ma zapalenie oskrzeli ![]()
Tak więc siedzimy w domu.
Taja a jakie są te Twoje zespoły?
U mnie w tym roku był Kult, chciałam iść, ale oczywiście nie miałam z kim, a sama w ten tłum ludzi nie chciałam się pchać.
Dzień dobry ![]()
Co tu tak cicho ? kawę zapodaję, do wyboru ,do koloru .
![]()
Zapowiadano deszcz, u mnie nic, cicho, mieszkam w takim jak gdyby leju, wszystko się rozprasza i przechodzi bokiem, starsi sąsiedzi, moja mama 90 latka, mówią że jak nie przyjdzie chmura z tej"" strony to o deszczu nie ma mowy, tak to obserwuję i muszę się zgodzić że mają rację, takie małe anomalia mamy
Jak u Was ? deszczowa noc ?
Witam Was serdecznie ![]()
Pochmurno dzisiaj a na telefon dostałam alert o gwałtownych burzach i ulewach ![]()
Póki co jest spokojnie i nawet dość ciepło, więc nie jest źle.
Coś tu pustki ostatnio, dziewczyny, co tak słabo piszecie?
BaChaisu dla mnie ta kawka z mleczkiem, czy tam śmietanką, dziękuję ![]()
Bulinka czemu ostatnio się nie pokazujesz, pisałaś, że miałaś coś z ręką, czy wszystko w porządku u Ciebie?
Kamoa daj znać, jak będziesz w moich okolicach, pomacham Ci z mojego balkonu ![]()
Asterko napisałam Ci na priv ![]()
Pozdrawiam wszystkie Netki ![]()

Zdublował mi się post ![]()
Hey
Markadia kawulca dziś postawiła Kamoa
u mnie na całym mieście nie było od rana Neta jak i kablówki
ciężkie życie bez Netu - ależ to się człowiek uzależnił
tv i tak nie włączam dopiero późnym popołudniem ....
też dostaliśmy z rana esy o burzach i silnym wietrze
i dopiero teraz słychać pomruki burzy - robi się w domu coraz ciemniej
ponoć ma mocno padać ... i zaczyna kapać ![]()
Witam serdecznie.
Też otrzymałam alert ostrzegający prze burzami i ulewami ale na razie jest spokojnie.
Jest zachmurzone i być może zbierze się na deszcz.
Markadia dzięki za wiadomość.
A jak Wasze zdrówko? Już lepiej?
Pozdrówka dla wszystkich:)
BaChasiu rzeczywiście, to Kamcia postawiła kawę dzisiaj, to z przyzwyczajenia, myślałam, że to Twoje kawki ![]()
A Kamoa przepraszam za pomyłkę ![]()
Asterko u mnie jest już ok, choroba nie rozwinęła się, bo już przy pierwszych objawach zaczęłam brać leki i wszystko mi przeszło.
Córka od wczoraj jest na antybiotyku i już ogólnie czuje się lepiej, tylko sporo kaszle, bo ma też lek wykrztuśny, ale to dobrze, bo pozbywa się wszystkiego co jej na tych oskrzelach siedzi.
Nie wiem co ją tak wzięło, nigdy nie chorowała na zap. oskrzeli, co najwyżej jakieś drobne przeziębienia.
Może miała spadek odporności, przez to, że przez ostatnie miesiące żyła w bardzo dużym stresie, matura, rekrutacja na studia i jeszcze prawo jazdy.
Ale leki robią swoje i mam nadzieję, że wkrótce całkiem wyzdrowieje ![]()
A u nas leje i leje, w południe przeszła burza, ale niegroźna, teraz już tylko pada, ale dość mocno.
Przez co się trochę nudzę i szperam po necie, trafiłam na taki artykuł z dziedziny astrologii, nie tak dawno rozmawiałyśmy o naszych ulubionych kolorach i tym jaki styl ubierania lubimy, więc zapraszam do przeczytania ![]()
https://www.merg.pl/Jak-dobrac-kolory-u … 18138.html
U mnie częściowo się zgadza, bo lubię wyróżniać się kolorami ubrań, ale niekoniecznie tymi, które tam są podane.
A jak jest u Was?
Cześć.
Markadia> ulubione to te z czasów mojej młodości generalnie
a obecnie gwiazdy zwykle są młodzieżowe. 2 lata temu był Big-cyc (ulubiony mego męża) więc też poszłam.
Co do linku: to nie ma wiele n.t. mego znaku. Nic szczególnego, nic czego bym nie wiedziała sama i chyba pasowałoby do każdego innego znaku. Z kolei w przypadku mojej córki nic się nie zgadza
Wszystkie bez wyjątku serdecznie pozdrawiam.
Marka mój typ zgadza się co do joty, ale kolory to już nic a nic...
Hipokrates powiedział : „Jeśli w przyrodzie jest choroba, to w przyrodzie należy szukać na nią lekarstwa.” czy wiecie że; grzyby kurki wśród wszystkich swoich braci grzybów – mają największe walory lecznicze i nie mają konkurencji.
Istnieje przekonanie, że w grzybach nie ma nic oprócz wody. Owszem, w kurkach znajduje się 88% wody, ale oprócz niej, w skład kurek wchodzą witaminy: A, E, C, PP, D2, B1, B2, minerały: wapń, magnez, sód, potas, fosfor, chlor, siarka, żelazo, mangan, fluor, a szczególnie dużo miedzi, cynku i selenu, i jednym z najbardziej znaczących jest hitinmannoza. Hitinmannoza to substancja, która „zabija” wszystkie występujące w organizmie robaki ludzkie, ponieważ potrafi „rozcieńczyć” jajeczka pasożytów, których nawet sok żołądkowy nie jest w stanie rozpuścić, a przedostając się do ciała pasożytów hitinmannoza paraliżuje ich układ nerwowy, co prowadzi do ich powolnej śmierci, dodatkowo znajdziemy również kwas trametonolinowy, który jest stosowany w leczeniu wirusowych zapaleń wątroby i nowotworów oraz ergosterol (prowitamina D2), który jest skuteczny w leczeniu chorób wątroby .............
Wiedziałayście ?? jutro wysyłam brata do lasu na kurki ![]()
HEY
DZIEWUSZKI

herbatka w kubku
to poczekam na kawcie
echhh ta pogoda do kitu
albo deszcze albo upały ... a nie mogłoby być normalnie
i na stałe 25-28 stopni ?
Kamoa echhh te kurki
za dzieciaka jak bywałam w chatce pod lasem - to za stodołą kurki można było ścinać kosą bo tyle ich było ..
wspominam okolice Bulinki
Markadia - Taja - Asterka jaki kukające pozdrawiam ![]()
Witam przy porannej kawie.
U mnie wczoraj po południu też mocno popadało, ranek jest pochmurny i też pewnie jeszcze popada.
Ale deszcz potrzebny to nic nie mówię.
Roślinki się cieszą i nie tylko roślinki:)
Przy takiej pogodzie kawa bardziej smakuje.
A mnie wciągnął serial "O mnie się nie martw", oglądam na Netflixie i mimo, że parę lat temu go oglądałam to znowu z przyjemnością do niego wróciłam.
Lubię wracać i do filmów już obejrzanych i do przeczytanych książek.
Też tak macie?
Pozdrawiam i dobrego dnia życzę.
Cześć,
U mnie mokro, no i ochłodziło się znacznie, Basiu tak jak piszesz, ze skrajności w skrajność.
Asterko tak samo mam, co więcej, w niektórych książkach mam pozaznaczane strony albo zakreślone treści, do których często wracam. Co do filmów też i parokrotnie oglądam.
Dzisiaj przy takiej pogodzie to tylko cd.. czytania będzie ![]()
Bulinko gdzie jesteś, brakuje Cię tu !
Z tymi książkami i filmami też tak mam, filmy, które lubię mogę oglądać wielokrotnie, do książki chętnie wracam po dłuższym czasie ![]()
Hej w ogóle
dosiadam z kawą.
Kamoa
ja tak cały czas odkrywam żurawinę, każdy wie, że działa przeciwbakteryjnie, leczy zapalenia ukł.moczowego, a ma tych właściwości prozdrowotnych dużo więcej. Ale owoce dopiero we wrześniu, teraz tylko liście, nie zbierałam, poczekam na owoce. Jak będę miała czas na kurki może też wyskoczę.
Witajcie niedzielnie ![]()
Przez tą pogodę pospałam dzisiaj aż do 10 ![]()
Z psem wyszedł Zbyszek, więc mogłam sobie na to pozwolić.
Brzydko jest i mokro, a my musimy przesunąć odbiór kluczy w Katowicach, bo córka jeszcze kaszle i smarka, a taką pogodę tym bardziej nie powinna jechać do Katowic ![]()
Taja a spod jakiego znaku jest Twoja córcia, pamiętam, że Jej ulubionym kolorem jest różowy ![]()
Kamoa nie słyszałam o takich właściwościach kurek, aczkolwiek zawsze je bardzo je lubiłam ![]()
Asterko ja niezbyt lubię wracać do czegoś co już obejrzałam, ale czasem mi się to zdarza ![]()
Mamuśka znam właściwości żurawiny, mam ją ale w postaci tabletek o nazwie Żuravit ![]()
BaChasiu to samo mówię, albo mordercze upały albo ulewy, jakby nie mogło być normalnie.
No cóż, taki mamy klimat ![]()
Bulinko gdzie Ty się podziewasz, co się dzieje, że Cię tu nie ma ?
Pozdrawiam wszystkie Netki ![]()

Dzień doberek w niedzielne popołudnie ![]()
U nas pogoda ładna, taka akurat (nie za ciepło, nie za zimno). Obym taką miała w Zakopcu
Kamoa> kurki może tak, ponoć pieczarki tez coś mają, ale.... czytałam kiedyś książkę dr-a Janusa. Grzyby generalnie są zakazane osobom z przerostem candidy. Powodują ich rozrost bo są tez z grupy grzybów. Tak więc jedno na plus, a drugie niekoniecznie i nie u każdego.
Markadia> moja młoda to waga. Do dyplomacji jej wiele brakuje
Jest wprawdzie pozytywnie nastawiona i pogodnie usposobiona, ale czy życiową optymistką tak dosłownie i z DUŻYM poczuciem humoru, to nie jestem przekonana
Kolory natomiast nietrafione, nic a nic. Wiem też, że nie zależy jej na drogich ciuchach, ma się jej podobać i ma sie w tym dobrze czuć, ot i cała filozofia.
Asterka> trudno powiedzieć czy lubię wracać do filmów i książek. Robię to, ale raczej z powodu słabej pamięci heh.
Mamuśka, Bacha i inne Netki pozdrawiam pięknie.
Witam po krótkiej nieobecności. Cieszę się, że tęskniłyście. W Gołuchowie ciężko z netem. Poza tym miałam tam dzieci i wnuki. Na dodatek ta ręka. Było mi ciężko utrzymać cokolwiek, nawet komórkę. To napewno nie złamanie, bo bym wiedziała. W tej chwili jest już lepiej. Mogę więcej nią zrobić, ale jest podpuchnięta i wyszedł siniak. Ogólnie chodzi o nadgarstek od strony palucha.
Czytałam Was dziewczyny, ale jestem zmęczona, więc nie odniosę się dziś do Waszych wpisów.Wróciliśmy dziś do domu chyba na dwa tygodnie.
Powiem tylko, że książki kupuję, czytam i gromadzę na starość, żeby potem czytać jeszcze raz.
Hey DZIEWUSZKI
u mnie wreszcie słonecznie
mamy nowy tydzień no i sierpień się zaczął ... czas zapindala
Bulinka gdzie Ty znowu wybywasz z domu za 2 tygodnie ?? he ???
Taja kiedy ruszasz na podbój Tatr ???
Markadia ależ masz spanko ... do 10 tej no no
Asterka chyba każda z nas tak ma podobnie i wraca do książek czy filmów ..
Mamuśka - Kamoa pozdrawiam ![]()
Witam!
Czekam w wulkanizacji, więc coś skrobnę.
Bachasiu za dwa tygodnie na dlugi weekend jedziemy znów do Gołuchowa przyczepami. Syn tam ma zrobić spóźnione urodziny razem ze swoją teściową. Będzie nas 17 osób. Wczesniej bym jeszcze zaliczyła Licheń, ale teraz mamy cięcie trawy na blokach, a w przyszłym tygodniu mąż ma dniówki, więc może z Majką zrobimy już szkolne zakupy i będzie z głowy. Weekend też mamy zajęty, bo syn z dziewczyną planują przyjęcie zaręczynowe. Tak więc nudzić się nie będziemy.
Witam Was serdecznie ![]()
U mnie rano było słońce, teraz jest pochmurnie i chyba bardzo niskie ciśnienie, bo nie czuję się najlepiej.
Szczerze powiedziawszy nic mi się nie chce, nawet z łóżka nie chciało mi się dzisiaj wstać.
Łapię się na tym, że coraz częściej mam takie doły, stany depresyjne, jak zwał tak zwał, ale coś jest na rzeczy ![]()
Nie rozpisuję się, tylko kawkę postawię ![]()

Witam serdecznie.
Wpadłam tylko na chwilę przywitać się bo dziś mam dzień mocno zajęty.
Po południu lekcja z dzieciakami z Ukrainy a jeszcze muszę się trochę przygotować do niej.
U mnie pogoda dziś sympatyczna; ciepło, słonecznie ale skwaru nie ma.
Markadia każdy miewa czasem gorszy dzień. Mam nadzieję, że szybko przejdzie.
Serdeczności przesyłam.
Markadia myślę, że powinnaś pomyśleć za wczasu, żeby coś zrobić z tymi stanami depresyjnymi. Znajdź sobie może jakieś zajęcie,ale takie na stałe. Pomyślałaś może o jakieś pracy, żeby wyjść do ludzi?
Bulinko o jakiej pracy Ty mówisz, wiesz przecież, że mam problemy z biodrami, już 7 września mam mieć operację, a po niej do 2 lat następną, na drugie biodro.
Jaką więc pracę mogłabym podjąć w takiej sytuacji?
Asterko może i przejdzie, ale problem w tym, że łapią mnie takie nastroje coraz częściej, a jest przecież lato, moja ulubiona pora roku, nigdy tak nie miałam latem, jak już to w okresie jesienno-zimowym, wtedy jest mało słońca i to jest normalne, ale latem?
Witam wieczornie
Bacha> na podbój raczej nie ruszam hehe bo ja nie będę w stanie gór podbijać. W poniedziałek jadę aby tam pobyć, nawdychać się górskiego powietrza i nasycić oczy pięknem Tatr.
Markadia> każdy miewa takie dni, najważniejsze aby się temu nie poddać. Tak jak kiedyś wspominałam o okresie przedmenopauzalnym... tak sądzę, że to może mieć coś wspólnego. Warto się przychylić ku temu i np. witaminizować się za w czasu.
Bulinko> ja bym akurat pracy nie polecała jeśli jest w złej kondycji zdrowotnej i nie pracował wiele lat. Lepiej znaleźć jakieś zajęcie nieodpłatne... nie wiem... w centrum kultury coś może jest ciekawego, albo zapisać sie na wolontariat? Ja bym zdecydowanie wolała cos takiego niż pracę
Tylko, że w sytuacji gdy ona cierpi bólowo to cokolwiek by chciała zrobić nie moze... wiem po sobie
Asterka> u mnie taka sama pogoda.
Wszystkie bez wyjątku pozdrawiam pięknie ![]()
Hej, hej,
Mareczko moja kochana ! dziewczyno po 21 sierpnia będę w domu sama, moja rodzina rozjedzie się do domów, zapraszam Ciebie do mnie razem będziemy się prostować i dołować i znów prostować, nie daj się depresji wiem czym to śmierdzi, moja koleżanka jest w policjantką krym. i ma zdiagnozowaną depresję, odwrócić się od myśli, zacząć działać, wyjść, wyjechać odwiedzić rodzinę I, II,III, zapisać się do jakiegoś koła np; koło gospodyń, folklor, na zajęcia w MOK, do chóru może być nawet kościelnego, starsze osoby potrzebują towarzystwa znależć takowe, może masz jakąś smykałkę do ręcznych robótek, i potem na handel z nimi , nie ważne czy kupią czy nie, ważne że się jest w gronie kupieckim, jakąś pracę zdalną np. telemarketer ważne by się czymś zająć, porozmawiaj z córkami na twój temat, gadaj z mężem na ten temat nie duś sama siebie !! proszę
Dziewczynki kochane bardzo Wam dziękuję za słowa wsparcia, macie trochę w tym racji, że powinnam wyjść do ludzi.
Problem w tym, że ja nie unikam ludzi, bo jestem zamknięta w sobie czy coś w tym stylu, tylko chodzi o to, że ciągły ból, z którym się zmagam i który utrudnia mi chodzenie, powoduje, że teraz już niechętnie wychodzę z domu.
Jak już, to tylko w najbliższej okolicy krążę, nie oddalam się od domu zbyt daleko.
A wszystkie te koła zainteresowań, kluby o których piszecie, może i są, ale na pewno nie w mojej okolicy, musiałabym więc tam jakoś się dostać i na samą myśl, że miałabym chodzić gdzieś dalej, tam i z powrotem już mnie zniechęca.
Często tak bywa, że osoby niepełnoprawne, z powodu problemów z poruszaniem się, zamykają się w 4 ścianach i to jest smutne ![]()
Taja być może ma to związek z okresem przedmenopauzalnym, a raczej na pewno ma, ale być może jest to też spowodowane czekającą mnie operacją, której panicznie się boję i stąd taki nastrój, bo wcale nie jest mi do śmiechu, jak tylko o niej pomyślę.
A myśleć już powoli muszę, bo powinnam już pójść do lekarza, porobić badania, które są wymagane, to wszystko bardzo mnie stresuje ![]()
Kamoa bardzo dziękuję za zaproszenie, podziwiam Cię za odwagę, zapraszać do swojego domu, obcą osobę ![]()
Akurat tak się składa, że między 19 a 23 będę w Szczyrku z córką i psem, więc nie będę sama i nie będę się nudzić, mam nadzieję.
A córkom mówię czasem o tym, że mam doła, ale co one mogą mi pomóc, starsza ma malutkie dzieci i sama jest zestresowana i zmęczona, a młodsza stara się mnie pocieszać, ostatnio przecież razem ze swoim chłopakiem zabrali mnie nad wodę, zawsze to coś ![]()
Mąż mnie nie rozumie, więc nawet mu głowy nie zawracam ![]()
Ale jest forum, mam tutaj Was i zawsze mogę się wyżalić, prawda ![]()

Markadia mozesz oczywiście pisać na forum, a my będziemy Cię wspierać. Pisząc o pracy miałam na myśli pracę zdalną.
Co do tej operacji, to mogę szczerze powiedzieć, że nie jest tak źle. Na trzeci dzień chyyba stawiają już na nogi i uwierz mi nikt przy tym nie krzyczał z bólu. Tak więc powoli i do przodu. Niedługo bedziesz zadowolona.
Co do wskazówek, to nie wiem, czy Ci ktoś mówił, ale musisz mieć wysokie łóżko. Rehabilitanci mowili, że stawiać poprostu na cegły, pustaki, czy co tam bedziecie mieć.
Hey DZIEWUSZKI
Markadia mieć smutny nastrój - dołki - czy obawy przed operacją to normalka ...
walcz by nie dosięgła się prawdziwa depresja bo to jakiś koszmar i ciężko wyjść z takiego stanu ..
pisanie tutaj dużo pomaga
zawsze któraś z nas coś odpisze
Taja masz racje samo przebywanie w Tatrach daje kopa
Kamoa musisz mieć duży dom skoro masz tylu gości non-stop
Asterka - Bulinka pozdrowionka jak i całej reszcie
Witam serdecznie.
Żeby mi się nie nudziło to nowy problem.
Od wczoraj mamy awarię hydrauliczną w pionie na II piętrze ale przecieka w łazience na I piętrze i nie ma pewności czy do mnie nie dojdzie.
Była sąsiadka z góry pogadać o tej awarii bo cała jest przejęta. Mam nadzieję, że szybko się z tym uporają i że nie czeka mnie remont łazienki.
Markadia rozumiem Cię, że przejmujesz się czekającą operacją bo każdy by się przejmował.
Pociesz się, że teraz taka operacja to już standard. Ważna po tym jest rehabilitacja ale to już po zabiegu rehabilitant wszystko wytłumaczy.
Będzie wszystko dobrze!
Dobrego dnia wszystkim.
Witam Was serdecznie ![]()
Słoneczko u mnie świeci od samego rana, a ja już czuję się lepiej ![]()
Bulinko ja nie tylko łóżko muszę mieć wyżej, ale i fotele, również kibelek, muszę kupić specjalną nakładkę na muszlę, żeby było wyżej.
To wszystko mnie stresuje, nie wiem jak to będzie ![]()
BaChasiu masz rację, takie wyżalenie się na forum pomaga, zawsze dobre słowo człowiek przeczyta ![]()
Asterko mam nadzieję, że awaria do Ciebie nie dojdzie, remont łazienki, to ciężka sprawa ![]()
Pozdrawiam ![]()

Cześć dziewczyny,
Poleciałam migiem rano na budowę obczaić tempo, a tam spotkałam znajomego "oświeconego fanatyka teorii spiskowych"
o rzesz !! akurat jego !! łaził za mną krok w krok, gęba mu się nie zawierała, nawet jak do samochodu wsiadałam i drzwi zamykałam to przytrzymywał mi je i zadawał pytania jak i swoje teorie, on co tydzień w Berlinie przed Bundestagiem pikietuje z innymi takimi jak on fanatykami
teraz sprawdzałam w necie co mi napi...alał ; wklęsło ziemia, płasko ziemia, Lilith, mocy miejsc, tajne badania Hitlera, tyle zapamiętałam
w sobotę na budowę znów muszę lecieć i na pewno fanatyka spotkam, bo mieszka po drugiej stronie ulicy, masakra
Marka nie boję się przecież Cię znam
co do męża to musisz mu trochę suszyć głowę , a kiedy jak nie teraz, jesteście młodym małżeństwem (chodzi o staż) za parę lat będzie po ptokach,
Asterko o kurczę, niedobrze, oby nie doszło.
Basiu nie wiem czemu wiecznie ktoś jest, postanowiłam się zbuntować, nie wiem jak , ale na razie będę więcej na nie ![]()
A ja jestem po kolejnej lekcji polskiego.
Przyznam szczerze, że miałam bardziej optymistyczną wizję efektów tych spotkań.
Ale jak już się podjęłam to trzeba wytrwać.
W łazience jak dotąd jest ok.
Kamoa ja też jestem na tych przedstawicieli spiskowych teorii uczulona i unikam.
Miłego popołudnia wszystkim.
Witajcie Kochane! Ciepełko wróciło. U mnie teraz koszenie, więc późno wracam z pracy. Tak będę miała do końca tygodnia.
Hej ![]()
Kukam
Dygam najpikniej jak się da.
Marka
jesteś w 4 ścianach, wszystko boli, wiesz, że mąż Cię nie porwie nigdzie, bo nie lubi, do tego stres przed operacją, stres związany z dziećmi, daj spokój...każdemu by emocje poleciały do dołu. Nikt nie jest z kamienia.
Młodsza córa wszystko pięknie pozdawała. Starsza szczęśliwie urodziła. Masz termin operacji, niedługo i z chodzeniem będzie lepiej ![]()
Coś mi się skojarzyło. U mnie tak jest ostatnio, tylko nie aż taki dołek. Duży stres, presja czasu przy szukaniu ładunków, niby jestem sprawna, a i tak całe dnie przy kompie, nawet mam problem, by zrobić obiad, zebrać ogórki, przejść się
Niby jestem w domu, a nic nie mam z tego lata, przerzucam tylko przelewy, robię papiery, cudem udało mi się zaprawiać parę słoików dżemu. Do us..nia takie coś.
Mam nadzieję, że ten stan przejdzie.
Trzymaj się Kochana.
Asterka
u mnie pralka się rozleciała i mikrofalówka w tym tygodniu..także to tamto
w jednym klimacie.
Dobrego Dziewczyny.
Hejka.
Ja rozumiem Markadie w sprawie nie suszenia głowy mężowi. Mój jest taki sam, że nie będzie słuchał i koniec. Mój mówi, że od tego mam sobie znaleźć przyjaciółkę, bo on babskiego narzekania po prostu nie umie strawić, tego się nie da słuchać wg niego. Jeśli miałby marudzącą zonę w domu ( powiedzmy w stylu mojej mamy) to na 100% uciekałby z domu. Nie daj Boze na piwko
Zresztą ja go nawet rozumiem, bo jak ja czasem słucham męskich tematów to się czuję podobnie jak on, tego się nie da słuchać
A na marginesie: przecież on myli sukienkę ze spódniczką, nie zna kolorów innych jak podstawowe
, nie rozróżnia wiele innych rzeczy. Ma naprawdę typowo męski ograniczony umysł. Jak mu czasem coś opowiadam ( a i tak staram się zwięźle) to patrzy na mnie jak na kosmitę i pyta o co mi w ogóle chodzi
Że mam konkretnie i krótko powiedzieć, bo on się gubi w tych babskich wywodach. Mój mąż się nic a nic nie nadaje do wspierania babskich problemów.
Na szczęście nie mam już w pobliżu takich nawiedzonych spiskowych, ale swego czasu miałam w pracy klienta
Nikt nie lubił gdy przychodził do biura.
Markadia> bądź pozytywnie nastawiona, ja Cię proszę. Ta operacja mimo ryzyka (większego lub mniejszego) jakie niesie każda przecież operacja, to jest dla Ciebie wybawieniem. Wreszcie będziesz mogła wyjść z domu, iść na spacer, zacząć robić coś czego nie mogłaś długo. Najważniejsze jest pozytywne nastawienie bo wtedy szybciej wraca się do zdrowia. Zaraz po operacji może zorganizujesz sobie jakąś pomoc? Z tego co pamiętam stać Was na to. Może niech ktoś Ci pomaga w domu, rehabilituje w domu. A co do wszystkiego co musi być wyżej po operacji, to z tego co wiem wszystko jest dostępne w sklepach medycznych. Warto sie popytać o pomoce i uproszczenia domowe.
Weźkaj może pij melisę, łykaj regularnie jakieś ziołowe na uspokojenie? Mi pomaga valused.
Wszystkie bez wyjątku pozdrawiam serdecznie.
Witam wieczorkiem ![]()
Dzięki, że mnie rozumiecie, bo ja sama siebie, czasem nie rozumiem ![]()
Kamoa może i mamy krótki staż małżeński, ale razem jesteśmy ponad 12 lat, więc zdążyłam przez ten czas dobrze poznać mojego Zbyszka i wiem, że jakieś rozmowy na temat mojego stanu psychicznego nie wchodzą w grę.
On jest naprawdę dobrym człowiekiem i bardzo dba o nasze sprawy, ale te przyziemne.
Znosi nam mnóstwo jedzenia, zapycha lodówkę, mamy zawsze mnóstwo owoców i smakołyków, dba o to, żeby niczego nam nie zabrakło.
Tutaj Taja ma rację, sfera duchowa, moje nastroje, to nie On, nie rozumie takich rzeczy, mówi, że sobie wymyślam, że przecież niczego mi nie brakuje i o co mi właściwie chodzi ![]()
To wolę już niczego mu nie mówić udawać, że wszystko jest ok.
I właśnie przez to udawanie, wszystko duszę w sobie, a potem siedzę i płakać mi się chce, czasem właściwie bez powodu ![]()
Jeśli chodzi o pomoc po operacji, to moja córka będzie ze mną cały wrzesień, bo rok akademicki zaczyna się w październiku, liczę też na moich rodziców, no zobaczymy, jakoś to będzie ![]()
Mamuśka no nazbierało mi się tego, w ostatnim czasie, sporo stresu i teraz to wszystko puszcza, a ciągły ból, potęguje uczucie niemocy i przygnębienia ![]()
Tobie też nie zazdroszczę, tyle masz na głowie, nawet na wakacje nie możesz sobie obecnie pozwolić, to też nie jest fajne ![]()
Pozdrawiam Was serdecznie ![]()

Hey DZIEWUSZKI
podpisuję tylko listę obecności - poczytałam WAS - zawsze można liczyć na dobre słowo np. do Markadii no i super
za późno wstałam muszę się szykować na przyjazd mojej pindeczki
pozdrawiam WSZYSTKIE ![]()

Witam serdecznie w słoneczny dzionek.
Dziś u mnie w klatce trochę stukania bo hydraulicy usuwają awarię, o której wspominałam.
A tak przy okazji to wspomnę, że doceniam jak bardzo na korzyść zmienił się poziom świadczonych usług.
Panowie czyści, grzeczni, fachowo podchodzą do sprawy.
Dziś ogarnęło mnie lenistwo kulinarne i zamiast gotować obiad poszłam na łatwiznę i kupiłam pierogi w pobliskim barze.
Znajoma zachwalała więc nabrałam chęci aby spróbować.
Pierogi z ziemniakami i serem (teraz nie używa się nazwy ruskie) 14 szt cena 15 zł.
Smaczne były:)
Miłego popołudnia życzę.
Cześć dziołchy,
Asterko takich fachowców to aż pochwalić ![]()
Marka i Tajem wiecie ja nie kumam z tymi waszymi chłopami, co oni ? autystyczni czy jacy ? ja nie pisałam o zapychaniu lodówki, czy niewiedzy kolorów chodziło mi o tzw; moje ja", ja jestem w dole, ja potrzebuję ciepła, ja pragnę przytulenia, ja proszę ja chcę, gdzie w tym wszystkim jest moja potrzeba. Nie gniewajcie się na mnie ale czytając wpisy, wyobraziłam sobie Ich jako naprawdę kosmity
Basiu ciesz się wnusią,
Mamuś tak to wygląda życie prywaciarza, pracując w domu, podobnie mam, jak jest po myśli to jest ok, ale niech się coś wyłamie, albo wpadają goście, najazd rodziny, a tu trzeba obrobić papierzyska, wtedy to dopiero jest logistyka ![]()
miłego dnia...
Hejka.
Kamoa> tak samo oni widzą kobiece problemy... jakby patrzeli na kosmitów
Za to oni mają swoje JA bardzo dobrze uchronione przed babskimi problemami. Wiem, że to wygodne - nie usprawiedliwiam ich, ale wiadomo nie od dziś, że mężczyźni generalnie są wygodniccy. Ja też już przestałam wiele mówić mojemu mężowi, bo nawet jeśli sie starał i udawał, że słucha to i tak nie słuchał
Czułam się rozczarowana i oszukana. To jest gorsze niż zakomunikowanie na wstępie, że nie będę Ciebie słuchać. Zresztą... jakby postawić się w innej sytuacji to ja np. nie jestem w stanie słuchać mojej mamy
To skrajny przypadek, bo mama jest malkontentem i pesymistką, do tego ma nerwice lękową nieleczoną. Ale ja tez nie jestem w stanie jej słuchać, choćbym chciała
Jestem za słaba psychicznie na to wszystko, mama powinna to wszystko mówić psychologowi a nie mi. Mama po prostu by mnie wykorzystywała jako "wyładowacz" psychiczny, gdybym tylko na to pozwoliła i nie stawiała granic. Toteż patrząc przez pryzmat swoich doświadczeń i przypominając sobie, że mój mąż nie był w stanie wytrzymać 15 minut z dzieckiem podczas zabiegu przekuwania kanalików łzowych, to dochodzę do wniosku, że on jest tylko z wyglądu taki twardy, a pod gruboskórnością może mieścić się słaby psychicznie men.
Kiedyś na jednym forum psychologicznym przeczytałam coś takiego: "To, że ktoś potrzebuje drugiej osoby, nie oznacza, że ta druga osoba jest w stanie tej pomocy udzielić. Ona też jest człowiekiem, też ma uczucia, obciążenia, różne doświadczenia. Każdy powinien brać to pod uwagę i mieć świadomość, że brak obecności drugiej osoby, nie musi wynikać z jej złej woli, tylko np. z tego, że nie jest w stanie uczestniczyć w cierpieniu drugiej osoby, bo np. sama cierpi.
Innymi słowy potrzeba jednej osoby, nie może przerodzić się w używanie drugiej. Relacja dwóch osób powinna być relacją wyważoną, równorzędną - w której obie strony rozumieją i szanują swoje granice."
Asterka> ludzie niepotrzebnie unikają nazewnictwa "ruskie". Ponieważ "ruskie" oznacza dawną Ruś czyli Ukrainę
To nie są rosyjskie pierogi, ale ukraińskie
Pracujące ciężko we własnych biznesach przypominam, że Wam się też należy odpoczynek. Mojej szefowej niedawno mówiłam, że powinna wypocząć i jechać choćby na krótki urlop, choćby gdzieś blisko, ale jednak wypocząć. Bo chodzi wiecznie nerwowa, zazdrości mi wyjazdu w góry, pierwszy raz niezadowolona podpisywała mi wniosek urlopowy i jeszcze stękała, że tak długo
A brałam mniej niż zwykle heh. Ja rozumiem, że własny interes, że trzeba zarabiać, ale jesteście ludźmi takimi samymi jak pracownicy i Wam się też należy nieco wolnego
Tak więc proszę zluzować majty kobity
Wszystkie bez wyjątku pozdrawiam serdecznie.
Kamoa tak jak napisałam, mój mąż dba o nas na poziomie materialnym, to typowy Byk, żywioł ziemi,On nie rozumie, dlaczego ja mogę być w dołku, podczas kiedy niczego mi nie brakuje (czyt.jedzenia, kosmetyków, ciuchów, pieniędzy).
O niektórych rzeczach wolę mu więc nie mówić, bo wiem, że nie zrozumie ![]()
Taja moja mama też czasem mi się żali, przez pół godziny przez telefon mi opowiada, jak to Jej źle, a ja też nie zawsze jestem w stanie Jej wysłuchiwać ![]()
Ale wszystko zależy od Jej nastroju i niekiedy można z Nią normalnie pogadać ![]()
Asterko dobrze, że awaria ominęła Twoją łazienkę, byłoby fatalnie, gdybyś musiała ją remontować, bo łazienka to spore koszta.
A te pierogi ruskie, ta nazwa czasem jeszcze funkcjonuje, ale tak jak pisze Taja, Ruś, to Ukraina, nie Rosja, wtedy nazywałyby się pierogi rosyjskie ![]()
Pozdrawiam ![]()
Dziewczyny, a ja nauczyłam się nie liczyć na męża. Mąż pomaga mi tylko i wyłącznie w koszeniu. Doszłam do wniosku, że nie ma sensu.
Bulinko mój Zbyszek pomaga mi w domu, nawet bardzo, niektóre rzeczy robi wyłącznie On, takie jak mycie okien, ale też pozmywa, odkurzy, nawet ugotuje, właśnie przed chwilą upiekł karczek, taki na kanapki, żeby był.
Jest dobrym mężem, ale jeśli chodzi o wsparcie duchowe, to tutaj jest już kiepsko ![]()
Nie ma szans, że mnie wysłucha i wesprze, w czasie moich "dołków", denerwuje go takie coś, uważa, że powinnam być zawsze szczęśliwa i uśmiechnięta, bo niczego mi przecież nie brakuje ![]()
Ale, że Twój Ci nie pomaga w domu, to się dziwie, przecież każdej kobiecie należy się pomoc ze strony faceta, bo jesteśmy słabsze fizycznie.
Prawda jest taka Markadio, że mój mąż ma swoje życie, a ja swoje. Mieszkamy tylko w jednym domu. Jeździ z nami pod przyczepę, ale jak dzieci przyjeżdżają, to je z nami tylko posiłki i idzie w swoją stronę. Nie sprząta w domu, nie robi zakupów, nie gotuje, nie płaci rachunków itd. Jedynie to skosi podwórko i kosi na blokach, ale ja razem z Nim.
Moje kochane kuleżanki ![]()
Dalej nie rozumiem tego z waszymi chłopami, przepraszam ale powiem tak cyt;" Nie zrozumie, głodny sytego" niech znaczy jak i co chce, chyba to ja jestem kosmitką
myślę ! to chyba tak powinno być, że dbamy o siebie, o swoje potrzeby, martwimy się o siebie, czujemy się odpowiedzialni i vice-versa, kurka wodna..
czy związek formalny czy nieformalny, to po co są chłopy ?
Kamoa a czego tu nie rozumieć, nie wszyscy faceci są zdolni przeżywać emocje kobiet, Oni są prości jak budowa cepa.
Mój mąż dba przecież o mnie, żeby mi niczego nie brakowało, tylko żalić się mu nie chcę, bo nie zrozumie o co mi chodzi, no nie zrozumie, ale to nie znaczy, że mnie zaniedbuje, absolutnie.
Bulinko szok
tego to ja już całkiem nie rozumiem ![]()
To po co Ci On w ogóle potrzebny? Że tak nie poczuwa się do żadnego obowiązku, to co On król jakiś, pan na włościach, a Ty służąca?
I ja tu narzekam na swoje życie, teraz to aż mi głupio ![]()
Hej ![]()
U nas fajnie się ułożyło, bo Paweł lubi i potrafi gotować. Ja natomiast lubię pracę na powietrzu, w ogrodzie, stolarkę, tworzyć coś, murować drobne rzeczy. Oboje lubimy otaczać się przyrodą i zwierzętami, podróżować. Teoretycznie uzupełniamy się, a praktycznie to tak różnie bywa. Ale jesteśmy na siebie wzajemnie otwarci, to dużo, szczególnie jak buduje się związek, każdy z bagażem doświadczeń z poprzednich związków i z nawykami z całego życia.
Paweł wszystko skrupulatnie przemyśla, jest perfekcjonistą, dobrym strategiem, planistą. Ma szeroką wiedzę o świecie, uwielbiam słuchać jak opowiada.
Ja jestem szybka w działaniu, czasem zbyt szybka, uparta, jeśli coś zamierzę, postanowię to jak wół po kawałku do przodu.
Sprzątanie, zmywanie naczyń, koszenie głównie ja. Czasem córka. Córka najczęściej robi pranie, spaceruje z psem.
Zresztą Paweł głównie w trasie, jak wraca to pada ze zmęczenia.
Nauczyłam się sama wyciągać się z dołków, czasem mi to wychodzi lepiej, czasem gorzej. Mój dołek Paweł odbiera jak osobistą porażkę, że się nie sprawdza, dlatego nie jestem szczęśliwa i sam wtedy łapie doła, a dwa doły to już niezły problem, dlatego staram się nie przerzucać smutku, zwątpień. Różnie to wychodzi. Mykam spać. Dobrej nocy ![]()
HEY DZIEWUSZKI czwartkowo
Mamuśka fajnego masz tego swojego Pawła
Bulinka za to TY masz okropnego tego małżonka wrrr ( bez urazy
)
ale takich też z znam z opowieści ... "szczęśliwych mężatek "
Asterka kupuję 20 pierogów ruskich za 20 zeta - próbowali wprowadzić nazwę ,że ukraińskie
ale widzę na tablicy menu ,że nadal pisze : ruskie ...
Kamoa " po co to chłopy" ???
ano na starość nie będą się rozwodzić - przyczyny ekonomiczne no i mieszkaniowe ...
Markadia - Taja pozdrawiam ...
Sońka ??? i reszta MYCH do raportu co tam ???? ![]()
Cześć,
Marka "żeby mi nic nie brakowało " to po to jest związek ? co do żali to właśnie druga połówka nasza, powinna wysłuchać żali, i się ustosunkować, coś zmienić, by w przyszłości nie było żali, dołów i płaczu.
Mamuś właśnie, pracujecie nad związkiem i tak powinno być, Paweł chyba jest bardzo uczuciowy, co ?
Bulinko to masz stare dorosłe dziecko w domu, powiedz jeszcze że mu dajesz kieszonkowe ?
Basiu na starość nie mam zamiaru żadnemu kaleson prać
Zaczyna grzać, lato w pełni, jadę oglądnąć auto, miłego dnia .
Kamoa no tak właśnie mój mąż uważa, sprawy materialne są u niego priorytetem, taki typ człowieka.
Jeśli Ty masz wsparcie duchowe od swojego mężczyzny, to gratuluję, bo jak widzisz większość tutaj tego nie ma, niestety ![]()
BaChasiu a gdzie kawa ![]()
POZDRAWIAM ![]()

Witam!
Wróciłam dziś wcześniej z pracy i delektuję się samotnością. Majka pojechała z koleżanką na podbój miasta. Mąż poszedł na 24h do pracy.
Zjadłam śniadanie. Wcinam winogronka i zastanawiam się od czego zacząć sprzątanie heh...
Kamoa z tym kieszonkowym, to masz rację. Męża wypłata /najniższa krajowa/wpływa na moje konto. Jak już wspomniałam jedzenie, rachunki płacę ja m. in. z tego. Mąż ma dla siebie rentę, dojazdowe, nadgodziny i jeden raz w tygodniu chodzi dodatkowo do pracy w innej firmie i te pieniądze też bierze. Nie widzę z tych pieniędzy nawet złotówki. Jak mamy składkowe na prezenty urodzinowe np., bo my składamy się rodzinnie na większe prezenty, to ja daję od nas dwóch. Opał, ubezpieczenia nawet samochodu męża, naprawy, wszystko robię ja.
Takie jest nasze współżycie.
Dość o mnie. Jak sobie radzicie z upałami? Dobrze, że to tylko parę dni.
Witajcie.
Bulinko> to nie jest tak, że sie nie dokłada do rachunków, skoro jego pensja wpływa na Twoje konto. Myślałam, że kompletnie ani grosza nie masz od niego i że jeszcze dziada (sorki za wyrażenie) musisz utrzymywać. To podobnie działa u Ciebie jak działało u moich rodziców. Gdy weszły konta bankowe to mama wreszcie bez łaski i awantur miała pensje ojca. Ojciec miał kasę dla siebie z fuch.
Kamoa> mój mąż kiedyś pomagał mi więcej, ale mu sie odwidziało
W ogóle był kiedyś cierpliwszy, miał chęci jakiekolwiek, a teraz chęci brak... jedynie widać łaskę. Po 40-tce mu się coś przestawiło. Ja nie wiem czy to kryzys wieku średniego czy andropauza, ale cóż
Czasem ma jednak przebłyski dobroci heh.
I słuszne pytanie zadałaś: po co mi taki chłop? Dziś... szczerze mówiąc... bez jego pensji nie byłabym w stanie nawet opłacić mieszkania
Nie wiem gdzie bym się podziała z moją pensyjką. Gdybym jednak z jakiegoś powodu została bez męża, to za nic w świecie bym chłopa nie szukała. Nawet gdybym miała wylądować w domu dla bezdomnych. A jeśli chodzi o inne kobiety to czasem na forach czytam, że facet potrzebny do seksu
Ja już nie mam takiego libido i nie potrzebuję chłopa. Ale na pewno facetowi do tego potrzebna kobieta, to ponoć główny podstawowy cel szukania sobie kobiety.
Mamuska> cytat: "Mój dołek Paweł odbiera jak osobistą porażkę, że się nie sprawdza". O to chodzi! Mój mąż uważa coś podobnego i zawsze gdy się żaliłam to powtarzał, że nie umie mi pomóc, że nie wie jak pomóc, że co on ma zrobić, że on lekarzem nie jest, że on sie stara i inne tego typu. Irytuje sie za każdym razem gdy moja mama narzeka, bo uważa, że skoro nie możemy jej pomóc to po jakie licho się ciągle skarży jakby czegoś od nas oczekiwała. On zawsze przyjmował moje żalenie sie jako skargę na niego. Gdy mu wyjaśniłam, że mi tylko chodzi o pogadanie, o wyżalenie sie, to kazał znaleźć sobie przyjaciółkę, bo on tego nie da rady słuchać
Markadia i Bacha> pozdrowionka. Każdej z osobna miłego dnia
Zmykam się pakować pomalutku.
Witam popołudniową porą.
To teraz dla odmiany zmiana tematu; miałam dziś kolejną lekcję z młodymi z Ukrainy i nareszcie dostrzegłam jakieś efekty.
Już mogliśmy porozmawiać, z pisaniem też jest lepiej.
Wychwaliłam ich aby zachęcić ale i mnie poprawiło się samopoczucie.
Zawsze to fajnie gdy widać efekty pracy, w którą się wkłada serce.
Serdeczności na popołudnie i wieczór.
Hey DZIEWUSZKI
no wczoraj nareszcie spędziłam popołudnie z Jolantą
Bogusia porwali na 4 dni do roboty ... potem będzie się jeszcze urlopował ..
u mnie w Pipidówie zaczął się ( skrócony:)) Tydzień Kultury Beskidzkiej ja to nazywam TK ale Pijackiej
dużo ludzi tam przychodzi by siedzieć tylko przy piwsku
ok. 20 stej zaczynają się występy konkretnych zagranicznych zespołów - wczoraj byli z Turcji i Kolumbii - jest na co popatrzeć ...
pozdrawiam i mykam
![]()
Hej przy kawie ![]()
Podwiozłam dzieci do pociągu z rańca, młodsza córka jechała do pracy, syn do starszej córy na parę dni do Wrocławia. Paweł pojechał na załadunek, jeszcze na trochę wróci zanim pojedzie. Ostatni rozładunek ma w Bawarii, mało tam przemysłu, może być trudno z transportem powrotnym.
Zaraz siadam do giełdy, żeby coś poszukać.
Taj
z jednej strony wiadomo, po co przerzucać negatywne emocje, z drugiej po to ludzie tworzą rodzinę, żeby się wspierać w problemach, smutku, dzielić radościami. Życie potem wszystko weryfikuje. Uczę się , Twoim przykładem, tworzyć swoją przestrzeń w związku, bardzo jej potrzebuję.
Kamoa
prawda, Paweł jest bardzo emocjonalnym człowiekiem
Żeby nie było, wcale nie jesteśmy idealnym i zgodnym małżeństwem, często wrze, ale jakoś radzimy sobie, staramy się przegadywać trudności i różnice.
Mykam, dobre myśli zostawiam.
Witajcie w piąteczek ![]()
U mnie kolejny upalny dzień, w domu też mam gorąco, cały czas chodzi mi wiatrak w pokoju ![]()
Napisałam długiego posta i poszedł w kosmos ![]()
Nie mam już czasu pisać drugi raz, więc tylko się przywitam.
Zimne napoje stawiam dla ochłody ![]()

Dzień dobry wszystkim!
U mnie też skwar. Podlałam moje roślinki na balkonie bo przy takim upale to szybko ziemia wysycha.
Astry już mi rozkwitają, papryki mają mnóstwo owoców. Takiego urodzaju papryki jeszcze nie miałam.
Mam nadzieję, że większość z nich dojrzeje i będę się cieszyć smakiem własnych zbiorów.
Pogoda rozleniwia, nawet myślenie jest spowolnione przynajmniej u mnie.
Miłego letniego dnia życzę wszystkim.
Witajcie.
Asterka> to prawda co piszesz. Moja córka jest instruktorką i mówiła nie raz, że to o czym piszesz to najlepsze momenty jej pracy
Mamuska> polecam się więc w razie czego. Wsparcie to nie oznacza, że otrzymujemy wszystko czego pragniemy. Np. czasem ktoś potrzebuje bardziej kopa w tyłek by wyrwać sie z marazmu, a oczekuje głaskania po głowie. Tym sposobem wcale nie wspieramy tej osoby, a wręcz jej szkodzimy. Gdyby jednak odmówiono głaskania to w jej mniemaniu oczywiście będzie wyglądało na brak wsparcia
Tymczasem to właśnie jest najlepsze wsparcie, aby ta osoba wreszcie ruszyła z miejsca. Tak ja to widzę z obserwacji, ale tez z doświadczenia. Wszystkiego dobrego w budowaniu przestrzeni osobistej.
Markadia> zapomniałaś skopiować postu zanim kliknęłaś "wyślij"
Bacha> i jak na TK?
Wszystkie bez wyjątku pozdrawiam i wracam do pakowania ![]()
Wpadłam jeszcze dzisiaj, bo jutro mam mieć gości, moje wnusie przyjeżdżają, bardzo się cieszę, Jagódka będzie u nas pierwszy raz a Lila już nie może się doczekać, kiedy będziemy razem się bawić, ja też nie mogę się doczekać ![]()
A dzisiaj byłam z córką na zakupach, po wszystko co potrzebne do tego pokoju, który jej wynajęłam w Katowicach.
Kupiłyśmy w Jysk nową kołdrę i poduszkę, pościel nową, prześcieradło, komplet ręczników, wszystko wyszło mnie ok.500 zł, ale niech ma wszystko nowe ![]()
Taja to Ty kopiujesz cały tekst, zanim się go wyślesz? Ja nigdy tego nie robiłam, no ale może warto, bo potem są takie niespodzianki ![]()
Asterko ja z balkonu zbieram pomidorki koktajlowe, na razie tylko te żółte, bo te ciemne jeszcze są zielone, ale one były późniejsze.
Mamuśka własna przestrzeń w związku, nawet małżeńskim jest bardzo ważna, teraz dopiero o tym wiem, bo z 1 mężem tego nie miałam.
BaChasiu no to z okazji tego TKB będziesz codziennie teraz na piwko chodzić?
Pozdrowionka dla Was ![]()

Topie się....
Topie się....
Bulinka Nobel za ten wpis

nic dodać nic ująć
Witam DZIEWUSZKI
Markadia - NIE
bo ja smakuję pifffko a nie chleję żeby się opić ...
na tym rozpoczęciu TKB siedziałam trochę z takimi znajomymi - ONI piją sporo ... echhh bez komentarza
wczoraj byłam z Jolką znowu na tej potańcówce - wypić pifffko :soczek O% + prażone takie prawdziwe pieczone na ognisku mniam
Bogdan musi iść z nami kiedyś koniecznie
w zależności od pogody - to zostały jeszcze ze 3 piątki ... i koniec imprez tam ... bo powroty będą orzeźwiające ( wieczory chłodne ) - spory kawał do domu
wracając przeszłam się obok TKB ... tylko luknełam
pozdrawiam WSZYŚCIUTKIE BEZ WYLICZANKI ![]()
Witam!
Bachasiu uwierz mi, że na więcej nie było mnie stać. Kosiliśmy wczoraj w tym upale, a popołudniu był starszy wnusio. Majka bawiła Go od 11-stej, bo córka z małym była na szczepieniu, ale został do wieczora. Dziś u nas pada. Nie wiem jak u Was, ale u nas każdy weekend pada.
Dziś jedziemy do syna na przyjęcie zaręczynowe. Niby miał być grill. Bedą też Jej rodzice i siostra, której jeszcze nie znamy. Mam problem jak się ubrać. Niby ma być grill, ale mamy siedzieć w domu. Kurcze podpowiedzcie coś.
Strony Poprzednia 1 … 1 043 1 044 1 045 1 046 1 047 … 1 326 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026