Bulinka tak to jest z dzieciaczkami - będzie dobrze
Kamoa - weszłam teraz z telefonu by skasować moją Pindzie hii
Edytować można tylko do północy danego dnia
więc ewentualne fotki swoich wnuków wstaw rankiem ... Dłużej będą na stronce...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Strony Poprzednia 1 … 1 005 1 006 1 007 1 008 1 009 … 1 326 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Bulinka tak to jest z dzieciaczkami - będzie dobrze
Kamoa - weszłam teraz z telefonu by skasować moją Pindzie hii
Edytować można tylko do północy danego dnia
więc ewentualne fotki swoich wnuków wstaw rankiem ... Dłużej będą na stronce...
Podobne tematy
doberek ![]()

Markadia iiii tam nie wszystkie dzieciaczki jednakowo zaczynają chodzić
przyjdzie czas i na Matyldzię ![]()
ta smycz
brzmi jak brzmi
pamiętacie nasze dzieciaczki w takich szelkach skórzanych zapiętych w wózku ... przynajmniej mój syn miał takie
i to jest odwrotność - bo nie masz dziecka przypiętego tylko trzymasz z góry ...
Bulinka i jak Krzyś ??? ![]()
pozdrawiam WSZYSTKIE
Hej ![]()
Nie piszę, bo i nie mam o czym. W kółko to samo. Praca, dom, w domu też praca. Paweł całymi tygodniami w trasie. Mi doszło sprawdzanie zleceń, pilnowanie płatności i papierologii, sporo tego. Każda firma ma jakieś swoje dodatkowe wymogi.
Poza tym na czas wakacji mam dodatkowo dwa koty w domu, nie ogarniam już wszystkiego, oboje jesteśmy zmęczeni. Wypoczynku wakacyjnego w tym roku nie będzie. Wrzesień i szkoły dzieci tusz za rogiem, a ja nic nie mam jeszcze przygotowane, ani zakupione.
Poza tym Oki ![]()
Witam
Mamuś z taką firmą transportową to tak już jest , nie ma czasu na nic, koleżanka ma też transport, 18 tirów non stop w rozjazdach, ona nie ma czasu nawet w wc pójść, taki zajob ma.
Czesc Dziewczyny.
Pozdrawiam Was serdecznie. Ja w trakcie leczenia, dzis bylam u szczepienia, jest ok.
Witam w środku tygodnia. Pewnie Sonia się pojawi, żeby postawić loda.
Z Krzysiem na razie nie ma poprawy. Gorączkuje, a buźka Mu ropieje. Jest bardzo marudny. W nocy córka i zięć prawie wcale nie spali, bo mały gorączkował i wychodził z łóżeczka. Przez głupią rankę tyle problemu i bólu.
Mamuśka znajdź choć chwilę dla siebie, bo jak nie fizycznie, to psychicznie wysiądziesz.
Hej,
Bulinka, u małego konieczne jest celowane leczenie- jesli ropa sie pojawiła i brak poprawy. Mam na mysli wzięcie wymazu z rany i antybiotyk dobrany wg antybiogramu.
Są inne objawy?

Soniu nie ma innych objawów, a antybiotyk podawany jest jakiś specjalny na zakażenia. Lekarka dopytywała się, czy nie mają kota. Niestety kot jest na podwórku i małe kotki, którymi wnusiu się bawił. Jutro córka ma iść do kontroli.
Witam wieczorkiem ![]()
Bulinko zasmuciła mnie Twoja informacja o Krzysiu,że też od niewinnego zadrapania,do takich problemów,niedobrze ![]()
A co do kotów,to słyszałam,że ich zadrapania, a nie daj boże ugryzienia,żle się goją i mogą być naprawdę niebezpieczne,a tym bardziej,że to nie są koty domowe,tylko podwórkowe,więc na wpół dzikie ![]()
BaChasiu wiem,że dzieciaczki różnie zaczynaja chodzić,moja starsza miała 11 miesięcy jak już biegała,a młodsza zaczeła samodzielnie chodzić dopiero w wieku 13 miesięcy ![]()
Na Matyldzie też przyjdzie czas,a swoją drogą to ma ona jakieś zdrobnienie od imienia,jak na nią mówicie pieszczoliwie?
Bo nasza Liliana to jest Lila,Lilusia,Lili ![]()
Kamoa superaśne te Twoje Wnuczęta,masz się czym pochwalić ![]()
Mamuśka no i o tym właśnie pisz tu z nami,o pierdołach dnia codziennego ![]()
Soniudzięki za lody,mniam ![]()
Ja dzisiaj miałam trochę roboty,a jutro jeszcze muszę nagotować dla psa,a Zbyszkowi narobię kotletów mielonych,bo w piątek koło 10 rano jedziemy na Jurę i będziemy tam o środy ![]()
Pozdrawiam Was serdecznie ![]()

Witam.
Przyszłam się z Wami pożegnać na kilka dni. Jutro jedziemy do Podzamcza, potem do Zakopca. Pogoda już się zrobiła bardziej optymistyczna.
Ja uważam, że smycz to świetny wynalazek. Żałuję, że czegoś takiego nie było gdy moja młoda była malutka. To ogromne poczucie bezpieczeństwa. Poza tym nie wiem czemu się to nazywa smycz, skoro nie wieszamy tego dziecku na szyi
To są po prostu szelki z paskiem
A szelki zakładało się tez dziecku w wózku, tak jak pisze Bacha.
Dzieciaczki urocze, choć Bachy "pindzi" nie zdążyłam zobaczyć
Niestety zawsze się trafi jakiś moment w życiu, że dadzą nam w kość. Trzymam kciuki za wyzdrowienie wnusia Bulinki.
Pozdrowionka dla każdej z osobna i do poklikania po urlopie.
Kukam z telefonu
Kamoa śliczne wnuki faktycznie masz co pilnować jak ich masz pod opieką
Taja przyjemnego urlopu
Bulinka oby Krzyś jak najszybciej wyzdrowiał
Markadia... Czasami synowa mówi Matyska - Mati w sumie nie wiadomo jak zdrabniac mi się podoba Maddy
Sonia pozdrawiam jak i wszystkie
Zmykam
witam
o humor i zdrówko pytam pozdrawiam ![]()
Witam czwartkowo ![]()
Kolejny piękny dzień przed nami,tegoroczne lato bardzo mi się podoba,jest dużo słońca i cieplutko ![]()
Jutro o 10 wyjeżdżamy,przed nami ok.1 i 1/2 godziny podróży,szybko zleci.
Jedziemy samochodem,z moimi rodzicami,Oni spędzą z nami Tam cały dzień i wieczorem wrócą do domu,a my zostaniemy.
Nie rozpisuję się,bo mam trochę roboty w domu ![]()
Pozdrawiam Was i życzę miłego dnia ![]()

My też wyjechaliśmy z domu na ten weekend. Jesteśmy przyczepą w Licheniu nad jeziorem. Z przyczepy mam 5 metrów do wody.Do pracy też bliżej niż poprzednio. Także możemy odpoczywać.
Krzyś dostał silniejszy antybiotyk. Lekarka zrobiła jakiś wymaz na miejscu. Powiedziała, że to prawdopodobnie gronkowiec. Córka była też u ginekologa i okazało się, że ma zapalenie. Dostała też leki. Na rękach też ma jakieś dodatkowe wypryski. Nie wiadomo, czy to wszystko nie powiązane. A.... I będę miała drugiego wnusia już na 100 %.
Hej, jestem facetem (29 lat). Jak ktoś ma ochotę popisać o wszystkim, to serdecznie zapraszam.
witam DZIEWUSZKI
Bulinka no i będziesz mieć drugiego wnusia ... gratki
najważniejsze by był zdrowy ![]()
a wnusi się jeszcze doczekasz
Markadia miłego urlopowania ![]()
pozdrawiam WSZYSTKIE ...
hey
wpadam z "malutką "
kawcią

Witam,
No i dopadło mnie, dziewczyny mam grypę, w każdym bądż razie wszelkie symptomy są, na dodatek straciłam węch, głowa jak arbuz, badania covidowe ujemne. Środek sierpnia a ja w łóżku, ponoć 7 dni przychodzi i 7 dni odchodzi, tak więc trochę poleżę.
Życzę wszystkim zdrówka..
Witam sobotnio!
Kamoa zdrówka życzę! Wybrałaś sobie moment na chorowanie heh...
Bachasiu jeżeli chodzi o mnie, to jak wnusiu będzie miał braciszka, to będzie miał kompana do zabawy. Rodzice też się cieszą. Zresztą chłopcy są bardziej prostrzy w wychowaniu. Mniej jest problemów sercowych.
W Licheniu będzie w weekend masa ludzi, bo tu wielki odpust. Na szczęście jesteśmy trochę na uboczu.
hey
Kamoa to Cię dopadła choroba w taki upał ... kuruj się ![]()
Bulinka jak będzie różnica między wnukami ??? ![]()
pozdrawiam WSZYSTKIE .. ![]()
Witam niedzielnie przy śniadaniu pod chmurką.
Bachasiu między wnukami będzie 2 lata i 9 miesięcy różnicy. Zanim zaczną się razem bawić to trochę minie,ale Krzyś jest już teraz opiekuńczy, więc pewnie nie tak dużo.
.
a ku ku poniedziałkowe

Bulinka za parę lat nie będzie różnicy między nimi - dokazywać będą obydwa
![]()
Hej, dosiadam do kawusi.
Hej, dosiadam do kawusi.
Dzień dobry Dziewczyny,
Zajrzę tylko na chwilę życzyć Wam pięknego tygodnia
U mnie trudny czas, odeszła moja ukochana babcia, przed nami pogrzeb. Odezwę się za kilka dni
Pozdrowienia dla Wszystkich
Witam
Dosiadam na chwilę, wypiję kawkę i wskakuję wskakuję do łóżka, charczę i kicham jak pajac, chciała bym by już choróbsko odeszło.
New wyrazy współczucia ![]()
Pozdrawiam i miłego dnia życzę
New_live wyrazy współczucia.
Soniu co tak skromniutko?
Bachasiu między moją trójką starszą było po półtora roku różnicy. Myślę, że za mało, bo lali się równo. Szczególnie chłopcy heh. Myślę, że trochę większa różnica w wieku dziecięcym wskazana. Wszystko ma swoje plusy i minusy.
Mój wnusiu pojechał w góry. Po drodze spał. Jak się obudził i popatrzył na krajobraz, to "cio to?" nie było końca.
a ku ku wtorkowo - deszczowo DZIEWUSZKI
ależ fajnie się ochłodziło ![]()

New każda śmierć jest przykra
trzymaj się
Kamoa zdrowiej
Sonia - Bulinka pozdrawiam jak i całą resztę towarzystwa ![]()
Czesc..
Przykro mi new life..
Pozdrawiam serdecznie.
Ja w trakcie leczenia, mam guz na plucu. Zatem zwykly kaszel, to nie zwykly kaszel.. Dziewczyny, mam taki malpi rozum. Wrocilam do Polski, a wlasciwie to nie wiem co zrobilam, nie moge sie odnalezc..
Ktos moze uporzadkowac mi mysli to poprosze.. Wiem, ze leczenie to priorytet, ale nie wiem co myslec, jak dzialac, mam sztywne nogi, nie wiem co sie z moim cialem dzieje. Zgory dziekuje za wszelkie sugestie..
Milego dnia dla Was..
❤ czesc,
Kubeczku...tule Cię...operacyjny? Czy masz pełna diagnostykę zrobioną? jest plan leczenia? To musi byc ogromnie trudne....
New- przyjmij wyrazy współczucia
Bulinko...ja mam po kokardkę...w poniedziałek zrezygnowałam z pracy i juz dostałam nową...ale dopiero od połowy wrzesnia. To wszystko wypala energetycznie.
Kubeczku tulę. Myślę, że czas z uporządkowaniem myśli zrobi swoje,a Ty zajmij się leczeniem.
Soniu zmiana w życiu aż tak ważna, to rzeczywiście wypala. Najgorsza jest ta niepewność.
Bachasiu jest ciut gorsza pogoda, ale miło ochłonąć.
Pozdrawiam jeszcze z pod chmurki.
jeszcze nie.. leczenie jest tylko lekami
hm

Hej ![]()
Dosiadam z kawą.
Co do zmian w życiu i pewnych etapów..zastanawiałam się ostatnio, czemu to tak jest, że jedni ludzie funkcjonują w jednym miejscu, tam zakładają rodzinę, rozwijają się i żyją, a inni właśnie takimi skokami, etapami po wielokroć przewalają całe życie, co jest bardzo dodatkowo obciążające. I nawet już nie chodzi o wybory życiowe, niektórym po prostu taka stabilizacja nie jest dana, pomimo, że bardzo do niej dążą, ciągle coś się wydarza, co niweczy.
Ja jestem przykładem takiej osoby. Kubeczku
, może to już tak jest, czy to jest sprawiedliwe, czy nie, że z niektórymi rzeczami trzeba się pogodzić, nad innymi pracować. Czasem jest i tak, że nie widzi się sensu, celu i też mamy do tego prawo, może to kolejny etap, co przygotowuje pole pod coś nowego..
Bardzo Wam wszystkim dziękuję za wsparcie. Pogrzeb będzie w poniedziałek.
Kubeczku, przytulam. Pisz do nas, to też rodzaj terapii, pomaga układać sobie w głowie.
Pozdrawiam i wracam do swoich myśli i wspomnień ![]()
witam
i pozdrawiam ![]()
Witajcie ![]()
Ja już w domku,wczoraj wróciliśmy i to byłoby na tyle,jeśli chodzi o wakacyjne wojaże ![]()
New_life wyrazy współczucia ode mnie ![]()
Mamuśka ja też kiedyś myślałam nad tym,że niektórzy wiecznie gdzieś się przeprowadzają,jeżdżą po świecie szukając szczęścia i nie potrafią osiąść nigdzie na stałe.
Mam dwie takie bliskie koleżanki,które zaraz po szkole średniej wybyły za granicę i nie mogą ułożyć sobie normalnego życia w jednym miejscu,są w moim wieku a nie mają tak naprawdę niczego własnego,bo ciągle gdzieś szukały tego lepszego życia i nie wyszło im to na dobre.
Ja co prawda wyszłam drugi raz za mąż,ale mam stabilizację,będę miała kiedyś rente po mężu i duże mieszkanie na własność.
I to wszystko,nie ruszając się z miejsca zamieszkania,ani na chwilę ![]()
Bulinko jak tam Krzysiu,ta ranka na buzi zaczęła mu się w końcu goić?
Pozdrawiam Was serdecznie ![]()
Marka
nie chodziło mi o stabilizację w sensie bezpieczeństwa finansowego, bardziej o poczucie szczęścia jako takie. Dla mnie nie jest to równoznaczne. Finanse ok, a nie mam tego, czego najbardziej potrzebuję..tj. takiego wewnętrznego spokoju, dobrostanu. U mnie finanse nie mają tu nic do rzeczy.
Mykam ![]()
Mamuśka rozumiem o co Ci chodzi. Tylko, że u mnie wewnętrzny spokój też jest zależny od finansów. Praca, szczęście rodzinne wszystko częściowo oparte na kasie.
Witam ponownie ![]()
Mamuśka u mnie tak jak u Bulinki ten wewnętrzny spokój i szczęście,mocno łączy się ze stabilizacją,a co za tym idzie ze stabilizacją również finansową.
Biedę i wieczny brak pieniędzy już kiedyś przeszłam,ale nie szukałam szczęścia co chwilę gdzie indziej,zmieniając miasta,państwa,pracę,bo to nie do końca jest fajne.
Moje koleżanki wyjechały,jedna do Grecji tam mieszkała kilkanascie lat,teraz mieszka w Dani,druga podobnie,bo goniły za lepszym życiem,a co mają ?
Praktycznie nic,bo nie będą mieć emerytury,nie mają swoich domów,od swoich rodzin w Polsce są daleko,to takie życie z dnia na dzień i na co im to było ?
Miłego wieczoru życzę ![]()
Hey DZIEWUSZKI

pozdrawiam ![]()
Markadia takie właśnie życie wybrał mój brat.
Bachasiu dzięki za bukiet. Poprawił mi jeszcze nastrój. Piszę jeszcze, bo właśnie zaczęłam weekend prawdziwej laby. Siedzę pod chmurką z komórką i książką. Mąż nie będzie marudził, bo w pracy, a Majka też zaczytana.
W przyszłym tygodniu na weekend wybieramy się do Szklarskiej Poręby, Karpacza i co tam w pobliżu jest. Jedziemy bez rezerwacji miejsc. Mąż wpadł na pomysł, żeby spać w samochodzie. Trochę mnie to dziwi, ale Majka zachwycona takim pomyslem. Ja jakoś nie jestem przekonana.
Heloł Netki kobietki!
Wróciłam
Pogodę mieliśmy piękną, tylko jeden dzień pod koniec pobytu był deszczowy, ale umiarkowanie. Nie przeszkadzało nam to w planach, bo to była tylko mżawka. Za to moje biodra się bardzo obraziły bo napitalają strasznie
Nawet przeciwbólowe słabo pomagają, a i tak na szlaku nie byłam. Bo spacerek do Kalatówkek nie zaliczam jako szlaku. Poza tym był kulig wakacyjny, wjazd i zjazd na Gubałówkę wyciągiem Szymoszkowa, odpoczynek na basenach termalnych, spływ Dunajcem i spacer po Krupówkach. Jak dla mnie szału nie było, bo brakowało mi wyjścia w góry, ale i tak się cieszę, że pojechałam.
Za to mogę szczerze polecić jedną miejscówkę w Jurze Krakowsko-częstochowskiej, a konkretnie okolice Podzamcza. Nocowaliśmy tam tylko 1 noc w drodze do Zakopca, ale zauroczyło nas to miejsce. Pani niezwykle serdeczna i gościnna, okolica spokojna i cicha, mnóstwo skał, zamków i ruin do zwiedzania. W przyszłym roku jedziemy tam na 100% i to na dłużej niż 1 noc. Jakby się ktoś wybierał w te okolice to podam namiary na miejscówkę.
Podczytywałam Was, ale nie pisałam bo nie lubię z telefonu gdyż długo piszę a często jeszcze mi ucina post
Teraz już za dużo tego by się odnieść do każdej z osobna. Toteż w skrócie napiszę wszystkim na raz:
Zdrowia życzę, wspieram duchowo-wirtualnie w trudnych chwilach, wyrazy współczucia, miłego odpoczynku, powodzenia w nowej pracy.
Co do wewnętrznej harmonii to ja tez nie gonię za kasą, ale fakt, że w biedzie nie czułabym się w ogóle szczęśliwa. Kasy wystarczy mi tylko tyle, aby żyć bez biedy, ale bogactwa też nie musze mieć. Do wewnętrznego spokoju najbardziej potrzebuję pogodzenia się z losem i ze sobą oraz pokochania siebie na tyle, by się dobrze czuć we własnym towarzystwie. W pewnym sensie pokora i minimalizm mi w tym pomaga.
Wszystkim bez wyjątku życzę miłego weekendu.
Taja zaciekawiłaś mnie tym co napisałaś,że pokora i minimalizm pomagają Ci dobrze czuć się we własnym towarzystwie ![]()
Ale w czym przejawia się ten minimalizm,możesz mi to dokładniej opisać ?
Chodzi o małą ilość wydawanych pieniędzy,czy o co chodzi?
Ja chciałabym umieć wydawać mniej,no ale czasem się nie da,szczególnie przy nastoletniej córce ![]()
hey sobotnio DZIEWUSZKI

Taja witaj po urlopiku
poczekam aż rozwinie się temat : minimalizmu i pokory
pozdrawiam WSZYSTKIE ...
Witajcie sobotnio ![]()
Piękna pogoda się zapowiada,powrót lata z czego bardzo się cieszę ![]()
BaChasiu też jestem ciekawa co nam Taja napisze na ten temat,bo póki co pokora i minimalizm kojarzy mi się z życiem zakonnym bardziej ![]()
Pozdrawiam ![]()
Ja też jestem ciekawa tego minimalizmu. Chociaż ja w domu nie mam luksusów. Mam co muszę mieć. Gdybym zrezygnowała z wyjazdów, atrakcji i podcięła Majki wydatki, to w domu mogłabym odpierdzielić, ale nie uważam, żeby były mi potrzebne np. meble do kuchni za 10 tyś. To też chyba jakiś minimalizm. Z niecierpliwością jednak czekam na wypowiedź Taji.
Pozdrawiam Was i miłego weekendu życzę!
napisałam i poszło do nieba
))
Uważam siebie za minimalistkę. Mniej znaczy więcej. Gdy Córcia do mnie przyjechała powiedziała, " ale u Was fajnie minimalistyczznie "
))
Myslę ze to ciekawa droga - minimalizm. Także Taja- zółwik
Dobrego dnia.
Bulinko ja też nie mam w domu luksusów i czasem tak myślę,że gdybym darowała sobie te wakacyjne wyjazdy,które jednak trochę mnie kosztują,mogłabym pozwolić sobie na wypasioną kuchnię czy łazienkę,ale po co ? Ważne,że jest czysto i schludnie i to mi wystarcza.
Takie podróże jednak rozwijają duchowo,a to co jest w Nas też jest bardzo ważne ![]()
Soniu minimalistycznie,czyli jak? Mało mebli?
hellou DZIEWUSZKI
![]()
pozdrawiam niedzielnie ... ![]()
Hejka.
Dziewczyny> nie wiem czy to minimalizm i pokora w dosłownym znaczeniu, takim z definicji, ale wyjaśniam jak to u mnie działa i co to jest wg mnie.
Minimalizm w mieszkaniu: mało mebli, pierdół na półkach, mało rzeczy domowego użytku. Dla porównania moja mama ma 3 pokoje i mieszka sama, a ma w szafie chyba z 10 ręczników i kilka pościeli/prześcieradeł i wszystkiego pełno i zdarza się jej dokupywać na wszelki wypadek. Ja mam mniejsze mieszkanie i 3 osoby, a mamy tylko 2 komplety pościeli na łóżko (jedna zapasowa na wypadek gości) i zakładam je na zmianę. Podobnie z ręcznikami, firanami, garnkami i innymi tego typu. Obrusów nie mam w ogóle. Nie jestem pedantką, mieszkanie ma służyć mi a nie ja mieszkaniu. Najważniejsze by syfu nie było. Ogólnie rzecz biorąc: mało potrzeb i wymagań względem mieszkania i otoczenia w jakim przebywam. Mam nadzieję, ze rozumiecie o co mi chodzi.
Minimalizm samej siebie: nie potrzebuję wiele kosmetyków, ubrań by czuć się dobrze w swojej skórze. Bo mogę mieć w domu cały zakład kosmetyczny i odzieżowy, a nadal czuć się źle sama ze sobą. To kwestia lubienia własnej osoby, powiedzmy akceptacji i sympatii swego sposobu bycia, charakteru, generalnie wnętrza. Ciało i wygląd to tylko ubranie duszy, ubranie które się zmienia w biegiem lat, a dusza może być niezmiennie piękna całe życie
Minimalizm w życiu: zakupy robione w umiarze, bez wielkich zapasów, kupowania chciwie bo inni tez mają (co mnie inni obchodzą gdy żyję własnym życiem), pilnowanie wydatków, nie żyję na wyrost, nie robię wg powiedzenia "zastaw się a postaw się", generalnie mam jakiś minimalny plan budżetowy
Owszem... czasem plan trzeba zmienić, ale nadal mam jakieś podstawy, których się trzymam.
A kwestia pokory to temat dość rozległy i nie wiem czy mam się aż tak rozwinąć
Postaram się skrótowo. Moja mama rozumie pokorę jak pewien ksiądz w kościele, który kiedyś gadał, że pokorna kobieta zniesie picie i bicie męża i będzie za to uświęcona
Tymczasem dla mnie to męczennictwo albo nawet głupota. Pisząc "pokora" miałam raczej na myśli pogodzenie się z losem, ale mimo wszystko dbanie o siebie, bo skoro lubię samą siebie to dbam o to, by nie trzymać się z toksykami i nie dopuszczę do złego traktowania mojej osoby. I tutaj jest kwestia tego co nazwę pokorą: czy męczenie się z draniem (powiedzmy ze wzgl.finansowych) czy odejście od niego a życie skromniej, ubogo. Co z tych dwóch rozwiązań da mi -mimo wszystko- większą harmonię i większy spokój ducha? To pewnie zależy od kobiety, dlatego słowo "pokora" może mieć różny wydźwięk dla różnych osób. Ja jestem typem, który woli żyć skromniej/ubogo ale w spokoju, niż walczyć o majątek. Wolę robić coś tylko dlatego, że to lubię robić a nie dla zaszczytów i wyścigu szczurów. Wole mniej zarobić, ale mieć prace w miłej atmosferze, bez presji, w spokoju. Czyli godzę się na umniejszenie, skromność, niewyróżnianie się dla spokojności własnej. To u siebie nazywam pokorą.
Ale wywód walnęłam
Przepraszam, że tak długi wyszedł, ale starałam się dać obrazowe przykłady i samo tak wyszło
Pozdrowionka każdej z osobna i wewnętrznej harmonii życzę ![]()
Hejka.
Dziewczyny> nie wiem czy to minimalizm i pokora w dosłownym znaczeniu, takim z definicji, ale wyjaśniam jak to u mnie działa i co to jest wg mnie.Minimalizm w mieszkaniu: mało mebli, pierdół na półkach, mało rzeczy domowego użytku. Dla porównania moja mama ma 3 pokoje i mieszka sama, a ma w szafie chyba z 10 ręczników i kilka pościeli/prześcieradeł i wszystkiego pełno i zdarza się jej dokupywać na wszelki wypadek. Ja mam mniejsze mieszkanie i 3 osoby, a mamy tylko 2 komplety pościeli na łóżko (jedna zapasowa na wypadek gości) i zakładam je na zmianę. Podobnie z ręcznikami, firanami, garnkami i innymi tego typu. Obrusów nie mam w ogóle. Nie jestem pedantką, mieszkanie ma służyć mi a nie ja mieszkaniu. Najważniejsze by syfu nie było. Ogólnie rzecz biorąc: mało potrzeb i wymagań względem mieszkania i otoczenia w jakim przebywam. Mam nadzieję, ze rozumiecie o co mi chodzi.
Ja też nie mam zbyt dużo pościeli,po dwa komplety na dwa nasze łóżka,plus komplet dla córki ,kiedy przyjedża ze swoją rodzinką,po co więcej,ale nie uważam to za minimalizm.
Firany mam po jednej na okno,bo piorę i wilgotne od razu wieszam,a kiedy mi się już znudzi,kupuję nowe,a starych się pozbywam,czy to też jest minimalizm?
Minimalizm samej siebie: nie potrzebuję wiele kosmetyków, ubrań by czuć się dobrze w swojej skórze. Bo mogę mieć w domu cały zakład kosmetyczny i odzieżowy, a nadal czuć się źle sama ze sobą. To kwestia lubienia własnej osoby, powiedzmy akceptacji i sympatii swego sposobu bycia, charakteru, generalnie wnętrza. Ciało i wygląd to tylko ubranie duszy, ubranie które się zmienia w biegiem lat, a dusza może być niezmiennie piękna całe życie
Kosmetyków mam dość sporo,ale po 1 sztuce,z każdego rodzaju,np jeden szampon,jedna odżywka,1 krem do twarzy,w peeleng,1 balsam do ciała itd,więc ogólnie też to jest mało,bo kupuję nowe dopero wtedy,kiedy dany kosmetyk się kończy ![]()
Minimalizm w życiu: zakupy robione w umiarze, bez wielkich zapasów, kupowania chciwie bo inni tez mają (co mnie inni obchodzą gdy żyję własnym życiem), pilnowanie wydatków, nie żyję na wyrost, nie robię wg powiedzenia "zastaw się a postaw się", generalnie mam jakiś minimalny plan budżetowy
Owszem... czasem plan trzeba zmienić, ale nadal mam jakieś podstawy, których się trzymam.
Tu problemem jest mój Zbyszek,który jak już kupuje,to kupuje takie ilości ,jakby zaraz miała być wojna.
Zawala mi towarem lodówkę i o to głównie są kłótnie ![]()
Ja sama kupowałabym tyle ile potrzebuję na góra dwa dni,więc też minimalną ilość ![]()
Ale wydatków nie liczę,nie robię żadnych wyliczeń,rozliczeń itd,zawsze mi coś zostaje na koncie,więc nie boję się,że m zabraknie do następnego miesiąca ![]()
A kwestia pokory to temat dość rozległy i nie wiem czy mam się aż tak rozwinąć
Postaram się skrótowo. Moja mama rozumie pokorę jak pewien ksiądz w kościele, który kiedyś gadał, że pokorna kobieta zniesie picie i bicie męża i będzie za to uświęcona
Tymczasem dla mnie to męczennictwo albo nawet głupota. Pisząc "pokora" miałam raczej na myśli pogodzenie się z losem, ale mimo wszystko dbanie o siebie, bo skoro lubię samą siebie to dbam o to, by nie trzymać się z toksykami i nie dopuszczę do złego traktowania mojej osoby. I tutaj jest kwestia tego co nazwę pokorą: czy męczenie się z draniem (powiedzmy ze wzgl.finansowych) czy odejście od niego a życie skromniej, ubogo. Co z tych dwóch rozwiązań da mi -mimo wszystko- większą harmonię i większy spokój ducha? To pewnie zależy od kobiety, dlatego słowo "pokora" może mieć różny wydźwięk dla różnych osób. Ja jestem typem, który woli żyć skromniej/ubogo ale w spokoju, niż walczyć o majątek. Wolę robić coś tylko dlatego, że to lubię robić a nie dla zaszczytów i wyścigu szczurów. Wole mniej zarobić, ale mieć prace w miłej atmosferze, bez presji, w spokoju. Czyli godzę się na umniejszenie, skromność, niewyróżnianie się dla spokojności własnej. To u siebie nazywam pokorą.
Ale wywód walnęłam
Przepraszam, że tak długi wyszedł, ale starałam się dać obrazowe przykłady i samo tak wyszło
Wyszło na to,że w życiu codziennym jestem minimalistką,ale jeśli chodzi o skromność,to to nie ja ![]()
Nie jestem szarą myszką,mój ubiór pokazuje,że lubię być widoczna w tłumie,jestem też gadatliwa i towarzyska,więc pokorna na pewno też nie jestem.
A więc u mnie jest tak,że minimalizm tak,pokora i skromność nie ![]()
hey Mychy w nowym tygodniu - deszczowo

u mnie "na wsi "
no może bardziej sennym miasteczkiem
można nazwać ![]()
wczoraj był odpust
tradycja zanikła całkowicie - kiedyś nie można było wytrzymać od strzelania z korków czy kapsli ...
ale
po południu był piknik rodzinny znowu na bulwarach ... tym razem mieszkańcy nie zawiedli
były tłumy ... widziałam - spotkałam dużo znajomych ...
pogoda dopisała ... spędziłam tam ponad 4 godziny ... mieliśmy fajne miejsce siedzące nie dość ,że w cieniu to jeszcze parasol ..
zimne pifffko ... żyć nie umierać ![]()
mam dokładny minimalizm w mieszkaniu - przede wszystkim mam puste kąty
ja mam taką koleżankę - co ma jobla
na punkcie sprzątania
w kuchni na blatach - nie ma u niej NIC ... kompletnie NIC ![]()
jak przychodzę od niej to mam odruch sprzątania z blatu ... ale tylko na chwilę
bo jednak parę rzeczy mi stoi takich co używam codziennie ..
pozdrawiam ... ![]()
Hej,hej
Witaj Basiu, fajna mycha w wałkach ![]()
U mnie też wczoraj był odpust św. Rocha. tradycyjnie rzesza ludz, jak i multum straganów z byle czym, pierwszy raz nie było karuzel, pojechałay Basiu chyba do ciebie
Oczywiście obiad i deser tradycyjnie też był
.
Ja rozumiem co innego pod pojęciem pokory ,cyt.z wiki.;"Pokora – cnota moralna, polega na uznaniu własnej ograniczoności, niewywyższaniu się ponad innych i unikaniu chwalenia się swoimi dokonaniami. ...w sensie filozoficznym jest uznaniem ludzkich ograniczeń; ciała i umysłu.
Minimalizm to się zgodzę minimum wymagań, potrzeb, dążeń. Tajemko myślę ze chodziło Ci o , święty spokój , niech każdy robi ze swoim życiem co chce, idę swoimi ścieżkami, nie potrzebuję tych wszystkich wynalazków, sama świetnie daję sobie radę bez tego
??
witaj Kamoa
hiii minimalizm to ja mam ale finansowy
mam emeryturkę głodową ... po opłatach zostaje mi 600- 700 zeta ... no i co Wy na to ???
mięcha nie dość,że nie jem tak dużo - to jeszcze nie kupuję
dużo potraw podrzuca mi syn ...
Witajcie ![]()
BaChasiu ja znam ten ból,też tak miałałam,za czasów 1 małżeństwa,zostawało mi 500 zł na 4 osoby ,w tym dwójka dzieci,na cały miesiąc i jak tu żyć ?
Dlatego spokój w życiu oznacza u mnie również,a nawet przede wszystkim stabilność finansowa,bo nie chciałabym jeszcze raz przechodzić tego samego ![]()
A swoją drogą,to biedne życie nauczyło mnie jak sobie radzić w trudnych sytuacjach.
Ty pewnie też to potrafisz,bo mimo małego dochodu radzisz sobie w życiu i zachowujesz pogodę ducha,to jest ważne ![]()
Kamoa chyba też rozumem minimalizm i pokorę w taki sposób jak Ty ![]()
A ja wczoraj też byłam na fajnym festynie pt."Piknik w kurorcie" dedykowany wspomnieniom z czasów,kiedy moje miasto,zanim stało się miastem górniczym,było bardzo znanym uzdrowiskiem.
Były stare samochody,ludzie poprzebierani w stroje "z epoki" muzyka z lat 20 i 30,jednym słowem było super ![]()
A dzisiaj leje,już od nocnych godzin,buuu ![]()
Pozdrawiam Was serdecznie ![]()

U nas też deszcz, ale w końcu kiedyś musi popadać.
U Was odpusty, a u nas były dożynki. Z tym, że ja nie byłam. Przyjechaliśmy do domu wieczorem. Majka poszła i ściągnęłam Ją na siłę o 11-stej.
Co do minimalizmu, to ciągle chcę wprowadzić, ale mi się nie udaje. Mój mąż gromadzi. Ciągle się z Nim o to kłócę. Co do pościeli, to mam sporo, ale starej. Zaczęłam kupować nową, żeby się starej pozbyć. Na razie kupiłam Majce.
Zakupy to problem, bo ja kupuję dużo rzeczy w promocji, ale te co używamy np. jak jest szampon w promocji, to biorę i mam np. 2.Tak samo np. mięso, bo mam zamrażalnik. Piersi normalnie są po 18 zł, więc jak tu nie kupić jak są po 9 zł? Co do pokory, to u mnie też kiepsko, bo mam fejsa he... he... i Was heh...
Hej przy poniedziałku ![]()
Kurczę, jeszcze parę dni i początek roku szkolnego. A tak fajnie było...buuuu
Popatrz Mamuśka, a ja myślałam, że rodzice to się cieszą jak dzieci idą do szkoły. Chyba jesteśmy wyjątki heh... bo ja też się nie cieszę. Szczerze, to mi pasowała nauka w domu.
Jak u nas leje ciągle. Ja tu jestem bezpieczna, ale pewnie znów będą podtopienia w Polsce.
,czy to też jest minimalizm?
Też tego kiedyś tak nie nazywałam, ale po porównaniu z moja mamą i koleżankami z poprzedniej pracy doszłam do wniosku, że jednak to minimalizm
Ludzie mający nadmiar rzeczy i bibelotów dziwią się, jak ja mogę tak nic nie mieć, nie chomikować, nie dokupywać, że jakaś dziwna jestem
Ja rozumiem co innego pod pojęciem pokory ,cyt.z wiki.;"Pokora – cnota moralna, polega na uznaniu własnej ograniczoności, niewywyższaniu się ponad innych i unikaniu chwalenia się swoimi dokonaniami. ...w sensie filozoficznym jest uznaniem ludzkich ograniczeń; ciała i umysłu.
Minimalizm to się zgodzę minimum wymagań, potrzeb, dążeń. Tajemko myślę ze chodziło Ci o , święty spokój , niech każdy robi ze swoim życiem co chce, idę swoimi ścieżkami, nie potrzebuję tych wszystkich wynalazków, sama świetnie daję sobie radę bez tego??
W takim razie u mnie to częściowa pokora
Nie wywyższam się, nie szukam uwagi, wiem że mam ograniczenia wszelakie i najczęściej mi to nie przeszkadza (zaakceptowałam je). Nie wiem czy spełniam kryteria cnoty moralnej
zależy co się pod tym kryje
Tak jest: "święty spokój, niech każdy robi ze swoim życiem co chce, idę swoimi ścieżkami, nie potrzebuję tych wszystkich wynalazków, sama świetnie daję sobie radę bez tego". Nie czuję potrzeby walki o dobra materialne, bo do grobu tego i tak nie zabiorę. Nie mam wielkich wymagań co do siebie i innych, nie mam dużych potrzeb a dążę do czegoś...ale nie po trupach. Naprawdę mi z tym dobrze, bo daje mi wewnętrzny spokój i poczucie bezpieczeństwa duchowego (tak bym to nazwała).
Bacha> to i tak Ci dużo zostaje
, bo mojej mamie zostaje może z 200 zł/m-c. Ale i tak Ci nie zazdroszczę, bo pewnie musisz się bardzo pilnować i ograniczać wydatki. Szczerze... to ja będę miała tak tragicznie i utrzymywanie dobrych relacji z dzieckiem daje mi poczucie, że nie umrę z głodu na emeryturze
Mnie już nie dotyczy rok szkolny
ale też się nie cieszyłam z jego nadejścia. Rok szk.to jednak dla rodzica robota.... nie ma co się oszukiwać.
Pozdrowionka dla wszystkich i udanego tygodnia.
Taja a dlaczego tak piszesz,że w przyszłości będziesz miała tak tragicznie i tylko dzięki swojemu dziecku wiesz,że nie umrzesz z głodu, bo nie rozumiem ![]()
Przecież masz pracę a co za tym idzie kiedyś emeryturę,Twój mąż też pewnie będzie miał emeryturę,więc czym Ty się martwisz ?
hey wtorkowo

Taja - Markadia mając dwie emerytury - można wyżyć ... cienko ale można ...
Taja nooo 200 zeta !! jak zostaje Twojej MAMi - to chyba jej pomagacie ...
no bzdur nie kupuję ...
ale i tak żyję na "bogato " ... od wiosny przez lato wychodzę gdzieś na pifffko - pizzę ( czasami ) - lody
a np. mój brat z bratową - mają kilka tysięcy dochodu miesięcznie ...
tylko działka ... obcykane promocje ... a już żeby poszli na piwo do knajpki ??? " a w życiu
nie da im zarobić ..."
i tak kiszą mamonę
oki - nie można żyć ponad stan - trzeba mieć odłożone ale wyjść też trzeba ![]()
Cześć dziewczyny,
Kurczę ale temat, ja nie myślę o przyszłości , ona sama się ustawi. Jak umrę, to mnie na wierzchu nie zostawią bo zacznę śmierdzieć
od początku za mąż pójścia, zapiepiepszałam i inwestowałam czasem mało czasem więcej, a i często zaciskałam pasa od kredytów, jak to się mówi od ziarnka do ziarnka aż się zebrała miarka. Teraz nie myślę, samo się kręci, jedynie powiem tak "zdrowie" cenniejsze od złota ! Dbajmy o siebie, o bliskich, tragedia kiedy majątek nie jest w stanie wyleczyć choroby.
Basiu i tu masz rację, piffko tam, pizza tam, lody tu, kawka na śniadanie, przyjaciele, wypady, uśmiech, szczebiot psiapsiół, CENNE TO ![]()
Dobry wieczór.
więc czym Ty się martwisz ?
Oboje z mężem mamy większość życia najniższą na umowie. Ja od 10 lat pracuję w niepełnym wymiarze. Jak myślisz jaką emeryturę będziemy mieli? Mój tata przeciętnie zarabiał, a więc mama po nim nie ma najniższej emerytury, a i tak po opłatach zostaje jej 200 zł/mc na życie. Nooo czasem 300-400 w zależności od m-ca. Logiczne, że ja z najniższych pensji będę mieć najniższą emeryturę. W jaki sposób miałabym się sama z tego utrzymać? Bo ktoś prędzej czy później odejdzie i zostanie jedna emeryturka, z której trzeba będzie wyżyć
Bacha> jacy "pomagacie" (liczba mnoga)
? Ja pomagam, co m-c regularnie
Przecież nie przeżyłaby za to
Kamoa> masz rację, że zdrowie bezcenne. Dlatego ja o kasę i majątki nie będę walczyć, ale o swoje i bliskich zdrowie - owszem
Dobrej nocy wszystkim bez wyjątku.
Cześć nocnie, macham z dyżuru. ![]()
Beata
he he też tak mam, że lubię jak dzieci są w domu. Niestety, światu muszę oddać jak dorosną ![]()
Jeśli chodzi o minimalizm, to również jestem zwolenniczką. Ułatwia mi życie ![]()
Mykam
Strony Poprzednia 1 … 1 005 1 006 1 007 1 008 1 009 … 1 326 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026