Witajcie.
Ponarzekam Wam troche, ale postaram sie nie smucic.
Dziewczyny, spedzilam 4 dni w szpitalu w ubieglym tyg. Mimo skierowania nie chciano mnie przyjac. Panie lekarki byly nieco oburzone, bo szpitale sa przeladowane, personel fruwa jak szalony, lekarze tona w papierkowej robocie. Nie przyjetoby mnie na oddzial, lekarka sie zlitowala i kazala zglosic sie na sor. Tam zrobiono mi badania, lekarz przeprowadzil dokladny wywiad i powiedzial, ze w szpitalu musze zostac, ale byc moze bede lezec na korytarzu. Jednak znalezli inne wyjscie, zrobili mi ten dokladniejszy test na covid i umiescili w izolatce, bo tam miejsce sie znalazlo. Przy jak dotad najgorszym badaniu rzucalam sie co lekarza dziwilo... Nie, no jemu codziennie mozna fundowac takie spa... skoro sadzi, ze to takie przyjemne. Fakt, ze przed badaniem dostalam morfine, ktora mnie miala otumanic, niestety leb za mocny i nie zadzialala... Zrobilam wiec cos, co wiedzialam, ze mnie bardziej uspokoi od wierzgania nogami i chwycilam pielegniarke za reke... Przy wypisie lekarka mowial, ze jej nr dostane, niestety nie dostalam. Znalazlam w necie, zrobilam spis pytan, kobitka szybko odpowiadala i mam co potrzebuje. Nie ma sily na ten system, ale wierzcie mi, to nie tylko w PL tak jest.
Bulinko, radze dzwonic do szpitala, albo podjechac i wyjasnic sprawe tego wypisu. Poza tym wierz mi, wszyscy rodzice i dorosli przyjmowani do szpitala boja sie zakazen. Jak chodzi o dziecko to trudno zachowac zimna glowe, ale sam placz i wsciekota nic nie da, bo jak beda chcieli to wypna sie na Ciebie jeszcze bardziej... Pewnie nie wy jedyni tak zostliscie potraktowani wiec radze spokojnie, ale zdecydowanie takie sprawy zalatwiac.
Mialam juz 2 noce wolne od zakazenia pecherza, niestety ostatniej znowu przylupal... Spac w tej goraczce i bolesciach nie moglam wiec siedzialam od 4 na balkonie, potem przynioslam koc i posiedzialam jeszcze troche. Wrocilam do lozka o ok 6 sprobowac zasnac i sie udalo..
Ale najlepszy numer u nas, od 2 tyg leci slabiutko woda, a wczoraj, w ten upal nie bylo wcale od 20-22.. Cos okropnego.. Byla wiec miska, gabka i potop w lazience.. Takich rzeczy od komuny nie bylo.. Rano udalo mi sie umyc glowe, w godzinach mniejszego uzytkowania.
Koszmar jakis z tym wszystkim.
Pozdrawaim Was i zycze milego weekendu.