netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

I co ja mam z tym zrobic czy pogodzic sie z zaistniala sytuacja???

91 odpowiedzi15 776 wyświetleńzałożony przez misiunia1986, 15.04.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » I co ja mam z tym zrobic czy pogodzic sie z zaistniala sytuacja???

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 92 z 92 ]

66

Odp: I co ja mam z tym zrobic czy pogodzic sie z zaistniala sytuacja???

wiem ze to nie jest proste, domyslam sie, ze jest ci ciezko ale bez sensu jest walczyc o zwiazek kiedy druga strona nic nie chce w tym temacie zrobic. Nie da sie.
Porozmawiajcie szczerze. Powiedz mu, ze myslisz o wyjezdzie, on chyba musi sie zgodzic na to, zebys wyjechala z dzieckiem. Nie mozesz tak sobie spakowac walizki i wyjechac.

Ja poprostu nie umiem zrozumiec jego somolubnego podejscia do tej sprawy urlopu i w ogole jak opisujesz jak cie traktuje to mi sie niedobrze robi na sama mysl o tym facecie. bardzo ci wspolczuje i jedyne wyjscie z sytuacji jest odejsc od niego i postawic go w sytuacji gdzie bedzie musial sie zmienic. albo po prostu trzeba sie rozejsc.


____________________________

Wieczne Miasto BG

67

Odp: I co ja mam z tym zrobic czy pogodzic sie z zaistniala sytuacja???

Nie wiem ile jesteście w małżeństwie ja jestem nie cały rok po ślubie i uwierz mi jeśli mój mąż powiedział by do mnie coś takiego to uwierz mi w dniu jego wyjazdu wszystkie jego rzeczy poszły by za drzwi i nie miało by znaczenia to że go kocham bo on swoim zachowaniem udowodnił by że jest jeszcze dzieckiem i nie dorósł do rodziny. Ja bym tak tego nie została fakt faktem obrażać się nie ma co bo to nie podziała musisz być konkretna w swoich słowach i dać mu do zrozumienia że to co robi nie jest na miejscu a skoro tamci są ważniejsi niż wy no to po co mieć takiego faceta lepiej się spakować pojechać gdzieś nad morze i się dobrze bawić a jeśli cie kocha to uwierz że będzie go to męczyć przez cały wyjazd ty też go olej jak on. Ale druga sprawa jeśli auto jest wasze wspólne to nie pozwól mu go zabrać w końcu tobie też może być potrzebne. Pozdrawiam i sądze że na pewno podejmiesz dobrą decyzję

68

Odp: I co ja mam z tym zrobic czy pogodzic sie z zaistniala sytuacja???

Aaaaa ja powiem inaczej, "widziały gały co brały", a jak nie widziały to tylko sobie po buzi można dać.

69

Odp: I co ja mam z tym zrobic czy pogodzic sie z zaistniala sytuacja???

Hejka dziewczyny, tak podjełam decyzje on jedzie sam w gory ze siostra i jej rodzina , a ja wyjezdzam do brata do holandi z corka, i mam w planach bardzoo dobrze sie bawic chcemy jechac na efteling do tak zwanego disneylandu fajnie bo moja corka chociaz użyje radosci , teraz juz wiem ze jego siostra caly czas jest przeciwko mnie zreszta to jego sprawa skoro moj maz jej caly czas przytakuje zreszta widze ze sa po jednych pieniadzach.

70

Odp: I co ja mam z tym zrobic czy pogodzic sie z zaistniala sytuacja???
misiunia1986 napisał/a:

Hejka dziewczyny, tak podjełam decyzje on jedzie sam w gory ze siostra i jej rodzina , a ja wyjezdzam do brata do holandi z corka, i mam w planach bardzoo dobrze sie bawic chcemy jechac na efteling do tak zwanego disneylandu fajnie bo moja corka chociaz użyje radosci , teraz juz wiem ze jego siostra caly czas jest przeciwko mnie zreszta to jego sprawa skoro moj maz jej caly czas przytakuje zreszta widze ze sa po jednych pieniadzach.

Gdzies tu na forum przeczytalam ze ludzie ktorzy naprawde sie kochaja to sie szanuja i przede wszystkim rozumieja, niestety w moim zwiazku tego nie ma , nie ma szacunku nie ma zrozumienia , jak jest miedzy nami dobrze to tylko na krotko bo po jakims czasie znowu wybucha jakas klotnia , nie mam sil juz walczyc o ten zwiazek , nabawilam sie nerwicy , zauwazylam ze nie potrafie juz z nim rozmawiac na kazda klotnie wybucham poprostu chyba juz nie daje rady mam taka zlosc na niego na te jego traktowanie mnie jak przedmiot i wlasnosc.Ja mam o tyle dobra sytuacje ze mam gdzie pojsc mam kochajacych rodzicow mam rodzenstwo ktore mnie wspiera , wszyscy mi tlumacza ze to nic dobrego z tego nie wyjdzie , jestesmy 6 lat po slubie a on mi takie cyrki odstawia planuje wakacje z siostra bez mojej wiedzy dopiero pozniej mnie o tym informuje o tym , podjal decyzje sam bez porozumienia ze mna, czyli oznacza to ze nie liczy sie z moim zdaniem , ja nie wiem ale naprawde nie moglabym tak postapic, pozniej stwierdzil ze jest jedno miejsce w aucie i moge jechac ja a dziecko by dziadki przypilnowaly ale ja mu powiedzialam ze jej nie zostawie bo po to jest urlop po to sa wakacje zeby spedzic je razem a nie osobno, no albo mialo byc tak ze nasza corka miala jechac a ja mialam zostac w domu  to naprawde czyste hamstwo nie wiem jak wogole mozna byc takim czlowiekiem , z roku na rok on jest coraz gorszy a ja glupia mam nadzieje ze sie zmieni.Njpierw sie kloci wyzywa mnie od blachary wogole bezpodstawnie a pozniej chce sie pogodzic i uprawiac sex szok.

71

Odp: I co ja mam z tym zrobic czy pogodzic sie z zaistniala sytuacja???

Witam was po dlugim czasie, chce wam opisac jak sie potoczyly losy z tymi wakacjami a wiec on pojechal w te gory z siostra, a ja z dzieckiem pojechalam za granice do brata , po powrocie udal kochajacego meza przez pare dni sie staral robil obiady sniadania, a po tygodniu znow wrocilo wszystko czyli brak szacunku itp wyzwiska obwinianie mnie o wszystko ze nie nadaje sie do niczego ze nie potrafie nic zrobic porzadnie ze sie do niczego nie przykladam  ze przezemnie nie dorobi sie niczego bo nie potrafie sie gospodarzyc , wiem ze ciagne ten temat w nieskonczonosc ale potrzebuje jakiegos wsparcia jestem tu sama rodzicow mam daleko , mam prace w ktorej ciezko o jakikolwiek urlop . na szczescie on wyjezdza na poligon niebawem na caly miesiac odpoczne psychicznie!!!!!

72

Odp: I co ja mam z tym zrobic czy pogodzic sie z zaistniala sytuacja???

Ja się zastanawiam, jak Ty to wytrzymujesz ? Nadal myślisz nad rozwodem ?

73

Odp: I co ja mam z tym zrobic czy pogodzic sie z zaistniala sytuacja???

a przed ślubem  był takim samym chamem ?

74

Odp: I co ja mam z tym zrobic czy pogodzic sie z zaistniala sytuacja???

nie Kiciunia nie byl tak przed slubem w sumie po pol roku ze soba zaszlam w ciąże zaraz slub i przeprowadzka ale ja chcialam tego dziecka bo naprawde go kochalam i kocham nadal mimo tego ze on taki jest .Caly czas mysle co robic dalej , boje sie podjac konkretna decyzje.

75

Odp: I co ja mam z tym zrobic czy pogodzic sie z zaistniala sytuacja???

Witam,Mam koezanke ktora ma nie typowy problem.Otoz ma 2-letniego syna,dziecko nie ma zameldowania,nie ma ksiazeczki zdrowia nie przeszedl nawet bilansu 2-latka.Kolezanka ma rodzine ktora sie od niej kompletnie odwrocila,chlopak z ktorym mieszkala wyjechal za granice i wyzucil ja z domu.Nie ma gdzie mieszkac w domach samotnej matki nie ma miejsc...nie widze juz zadnej pomocy dla niej.szkoda mi tego malego poniewaz dziecko jest zaniedbywane,kolezanka nie ma obecnie pracy wiec wiaze sie to z tym ze co jakis czas jest u jednej z wielu kolezanek.Jest nieodpowiedzialna wychodzila z domu zostwaiajac malego w domu samego na noc i wychodzila na dyskoteki.gdy zglosilam to na policje to nawet nie przyjechala a ja stalam pod jej klatka i wiedzialam ze maly jest sam!opieka spoleczna nie reaguje ze dziewczyna nie radzi sobie sama z soba a co tu mowic o zajmowaniu sie dzieckiem!!jak moge sprawic zeby maly mial lepsze zycie.niestety nie moge wziac dziecka pod swoja opieke poniewaz nie mam na to warunkow a z nia dziecko jedynie wegetuje z dnia na dzien jest coraz gorzej.prosze o podpowiedz co jeszcze moge w tej sytuacji zrobic aby pomoc temu malemu!tak byc nie moze,prosze o szybkie odpowiedzi.Dodaje ze kolezanka jest z gdanska.

76

Odp: I co ja mam z tym zrobic czy pogodzic sie z zaistniala sytuacja???
aliiicja napisał/a:

Witam,Mam koezanke ktora ...

Twój post tutaj zniknie... Wrzuć go do działu np. "w kręgu domowego ogniska" jako nowy wątek...
Z pewnością wiele osób Ci doradzi, co zrobić...

77

Odp: I co ja mam z tym zrobic czy pogodzic sie z zaistniala sytuacja???

misiunia otrząśnij się wreszcie i spuść twojego małżonka w kanał.

78

Odp: I co ja mam z tym zrobic czy pogodzic sie z zaistniala sytuacja???

A może z nim poważnie porozmawiaj, powiedź jemu, że jak się nie zmieni, to straci Ciebie i dziecko. Nie wiem, zrób coś z tym, bo jak tak daje pójdzie, to zwariujesz.

79

Odp: I co ja mam z tym zrobic czy pogodzic sie z zaistniala sytuacja???

ja bym go juz dawno zostawila, nie pozwolilabym sie nie szanowac i zeby corka na to patrzyla, nie jest ci wstyd ? ze mala patrzy na to jak on Cie wyzywa jak nie ma szacunku do Ciebie, a corka sie bawi jakby zabaweczka byla.

80

Odp: I co ja mam z tym zrobic czy pogodzic sie z zaistniala sytuacja???

Jest mi wstyd za niego , teraz go nie ma pojechal na miesiac czasu na poligon powiem wam ze odpoczywam psychicznie, chodze do pracy

i jakos daje sobie rade. I tak sobie pomyslalam ze jakbym odeszla od niego swietnie bym sobie poradzila, w pracy załatwiłabym sobie

przeniesienie i jakos to by było.Dobrze ze mam kochajacych rodziców na ktorych moge zawsze liczyc oni mi zawsze pomoga.

A ten typ czlowieka sie nie zmieni nigdy teraz nawet na odleglosc probowal mi prawic uwagi i jak za kazdym razem straszyc rozstaniem ,

to ja mu mowie jak chcesz tego rozstania to czemu tego nie zrobisz prosze bardzo droga otwarta , i skonczylo sie na tym ze drugi dzien

nie pisze nie dzwoni i nawet do córki to co z niego za ojciec .

81

Odp: I co ja mam z tym zrobic czy pogodzic sie z zaistniala sytuacja???
Miriam napisał/a:
misiunia1986 napisał/a:

a moze ktos inny sie wypowie na ten temat

Nie wiem czy masz prawo jazdy, jeśli tak, to dzień, dwa przed planowanym ich wyjazdem dyskretnie spakowałabym dziecko i siebie i udała się owym samochodem na długi wypoczynek, a Oni niech się martwią o transport... Ja bym tak zrobiła, ale ja jestem wredota, więc... http://emotikona.pl/emotikony/pic/07icon_smile4.gif

TAK TAK TAK popieram w 100% przecież to też Twój samochód

82

Odp: I co ja mam z tym zrobic czy pogodzic sie z zaistniala sytuacja???

Witajcie:)

Niestety ja nie mam prawa jazdy:( no ale wkrotce bede brala kredyt i postanowiłam ze sie zapisze:). Teraz go nie ma pojechał na poligon wyobrazcie sobie mialam ostatnio taka akcje, pojechałam do pracy i dalam klucze od mieszkania mojej sasiadce zeby przyjeła u mnie rzeczoznawce bo biegal po calym bloku i wycenial mieszkania, no i moj mąz po fakcie zadzwonil do sasiadki i zapytal sie jak tam sprawa przebiegla z tym rzeczoznawca , a co najgorsze zapytal sie czy zostawilam porzadek w domu i czy lozko poscielilam u córki to jest jakas kpina obcej baby sie pytac? Ja niestety rano nie mialam czasu poscielic tylko zascielilam .Moj maz zadzwonil do mnie i dal mi do zrozumienia ze nasze mieszkanie jest wizerunkiem i mam w nim sprzatac jak sie nalezy i ze bylam jestem i bede od garow. No i dostalam uwage o to łozko .To ja mu odpowiedzialam slownie ze skoro jest gdzies tam to nie powinien sie wogole interesowac jak jest w mieszkaniu bo ja nie interesuje sie tym jak ma w lokum w ktorym teraz sie miesci bo on w tym siedzi nie ja.No i na tym sie skonczylo nie odzywa sie juz 4 dzien , nawet dziecko go najwidoczniej nie interesuje bo wogole nawet odzewu zadnego. A ona biedna chora ma angine lekarz mi dal opieke na nia, w pracy sie zloszcza na mnie ech.....

83

Odp: I co ja mam z tym zrobic czy pogodzic sie z zaistniala sytuacja???

Hej dziewczyny moje kochane forumowiczki jestem na skraju załamania nerwowego juz nie wiem co mam robic naprawde probowalam walczyc o ten zwiazek bez zadnego rezultatu.Odstawial mi kolejne numery nawet w Swieta Bozego Narodzenia we Wigilie spił sie i wyszedł-wrócil dopiero w drugi dzien swiat jak mielismy wracac do domu.Wstyd mi bylo przed rodzicami strasznie  bo ani dziekuje ani dowidzenia nie powiedzial.A wczoraj odkryłam u niego pewna wiadomosc na facebooku pisał z  żona swojego najlepszego kolegi ze żaluje ze wczesniej jej nie spotkał na swojej drodze ze ciezko mu sie z nia rozstac jak ze soba pisza ja piernicze jak to przeczytalam to bylam w totalnym szoku poczułam sie zraniona jak on tak mogl, to ja mu wierzylam w kazde słowoi myslalam ze chociaz w tych sprawach mnie nie oszukuje ale mylilam sie w zyciu bym sie nie spodziewała ze on moze romansowac z inna kobieta sad wpadłam w szał jak to odczytałam zwierzal sie jej z problemow małzenskich i ona ze swoich .Kwestionowali swoje znaki zodiaku ech... poprostu jestem w szoku. W życiu bym sie po nim tego nie spodziewała naprawde.Poprostu szok.Serce mnie boli ze tak sie stalo , nie jestem w stanie mu tego wybaczyc poprostu caly czas mam przed oczami to co on do niej pisal ten cały tekst. A najgorsze jest to ze on twierdzi ze nic złego nie zrobił .

84

Odp: I co ja mam z tym zrobic czy pogodzic sie z zaistniala sytuacja???

sorry, ale głupich nie sieją. Kiedy Ty pojdziesz po rozum do głowy?
-facet Cię olewa
-ubliża Ci
-uważa, ze jesteś nikim
-ma w nosie Wasze wspólne dziecko
-nie szanuje Twoich rodziców
-romansuje z jakimiś kobietami
...

hmmm no tak Ty go kochasz więc cały czas będziesz cierpieć w  ukryciu i tylko jęczeć na forum. Ocknij sie jezeli nie zaczniesz działać to tak będzie wyglądało całe Twoje życie. A na miłość to trzeba zasłużyć i potem ją utrzymywać, pielęgnować. Nie wiem czym on sobie zasłużył, ale na pewno nie pielęgnuje tej Twojej miłości, bo z jego strony to ja w ogóle uczucia pozytywnego w odniesieniu do Ciebie, nie widzę

85

Odp: I co ja mam z tym zrobic czy pogodzic sie z zaistniala sytuacja???
Nirvanka87 napisał/a:

sorry, ale głupich nie sieją. Kiedy Ty pojdziesz po rozum do głowy?
-facet Cię olewa
-ubliża Ci
-uważa, ze jesteś nikim
-ma w nosie Wasze wspólne dziecko
-nie szanuje Twoich rodziców
-romansuje z jakimiś kobietami
...

hmmm no tak Ty go kochasz więc cały czas będziesz cierpieć w  ukryciu i tylko jęczeć na forum. Ocknij sie jezeli nie zaczniesz działać to tak będzie wyglądało całe Twoje życie. A na miłość to trzeba zasłużyć i potem ją utrzymywać, pielęgnować. Nie wiem czym on sobie zasłużył, ale na pewno nie pielęgnuje tej Twojej miłości, bo z jego strony to ja w ogóle uczucia pozytywnego w odniesieniu do Ciebie, nie widzę

tak masz racje całkowita teraz to ja sie musze podniesc z tego wszystkiego i zaczac racjonalnie myslec.Bo poki co popadlam w depresje:(

86

Odp: I co ja mam z tym zrobic czy pogodzic sie z zaistniala sytuacja???

Proponuję psychologa i rozstanie. Sama stwierdziłaś ,że świetnie sobie poradzisz bez niego - i tego się trzymaj!!:) Chyba nadszedł czas żeby zafundować i sobie i córce normalne życie, bez człowieka który nie ma do Was za grosz szacunku...Najtrudniejszy jest pierwszy krok...Ale uwierz ,że bardzo trzymam kciuki za każdy krok który zrobisz ! smile

87

Odp: I co ja mam z tym zrobic czy pogodzic sie z zaistniala sytuacja???

sad

przykro sie to czyta, ja 'troche' tez tak mialam/mam, raczej mialam.. bo kopnieto mnie w d...i choc boli to moze i lepiej :-( ale bardzo podobnie, nawet to z siostra itp

Wiem ze to ciezkie, ale powinnas go zostawic, odejsc:( to straszne, i jeszcze oczywiscie jest inna kobieta..

88

Odp: I co ja mam z tym zrobic czy pogodzic sie z zaistniala sytuacja???

wszyscy i mowia i tlumacza ze lepiej nie bedzie tylko i wyłacnie gorzej macie racje ten facet jest DNEM!!!!

89 Ostatnio edytowany przez misiunia1986 (2013-04-18 12:02:45)

Odp: I co ja mam z tym zrobic czy pogodzic sie z zaistniala sytuacja???

zzzz

90

Odp: I co ja mam z tym zrobic czy pogodzic sie z zaistniala sytuacja???

mogłabym o moim małżenstwie książke normalnie napisac , wiem i jestem juz tego swiadoma ze powinnam juz dawno ten zwiazek zakonczyc .Już tyle sie wydarzylo miedzy nami ze dalej sensu nie ma tego ciagnac.Moj maz od samego poczatku mnie nigdy nie szanowal , niby mnie kochal ale nigdy nie potrafil tego okazac , zle sie do mnie odnosil ja mu kazdy incydent wybaczalam mimo tego iz nie bylo z jego strony żadnej zdrady , przepraszal a ja za kazdym razem ulegalam i tak sie nauczyl.Najgorsze jest to ze nigdy nie mialam w nim żadnego oparcia i wsparcia .Wszystko co robilam i robie nadal to robie zle jestem najgorsza pod kazdym względem , na kazdym kroku jestem poniżana nawet w towarzystwie nie potrafi sie opanowac i wyciaga nasze brudy na wierzch.On pochodzi z rodziny patologicznej i cale zachowanie wyniosl z domu wiec moze nie ma co sie dziwic skad wzial przykład. Ostatnio przylapalam go jak pisal z inna kobieta miedzy innymi to ze zaluje ze nie spotkal jej na swojej drodze wczesniej ja to przeczytalam przez przypadek zrobilam mu awanture bylam w szoku, on zaczal sie tlumaczyc ze te slowa nic dla niego nie znaczyly ze to byly tylko glupie puste słowa, powiedzialam sobie ze sie zemszcze i tak samo zaczelam pisac z innym facetem o rozych rzeczach i on tez sie tego dopatrzyl zrobil mi awanture, tylko ze jak ja mu tlumaczylam ze to zemsta za tamten incydent to mi nie uwierzyl i zaczal mnie wyzywac od roznych i ze to dla niego juz zdrada i takie tam , nakazal mi przeczytac rachunek sumieia i isc do spowiedzi to jest chore, twierdzi ze nie moze mi tego wybaczyc no ale przeciez ja go nie zdradzilam to byla zwykla zemsta za tamten jego incydent.Przepraszalam go probowalam wytłumaczyc ze to nic dla mnie nie znaczylo .Lecz pomoglo na chwile obiecal mi ze zapomni o tym i ze zaczniemy wszystko od nowa no ale niestety caly czas mi wypomina caly czas stwarza sytuacje do awantur i klotni czepia sie drobnostek caly czas poniza mnie , to mnie meczy zle sie z tym czuje nie moge sobie na to pozwolic, ja sie staram zeby ratowac nasza rodzine on tego nie widzi. Kiedys jak za kazdym razem ja mu wybaczalam to bylo dobrze ile razy skomlał pod brama jak pies i przepraszal na kolanach i co na dlugo było dobrze? 2 tygodnie spokoju i zycia w zgodzie i z powrotem sie ze mna kłócił o byle co o nie porządek w domu o male drobnostki.Nie wiem co mam robic jestem w dolku .

91

Odp: I co ja mam z tym zrobic czy pogodzic sie z zaistniala sytuacja???

Po co się w kółko pytasz co masz robić jak i tak masz odpowiedzi i rady forumowiczów gdzieś. Ty wiesz swoje lepiej, robisz i tak to co uważasz za lepsze, po co szukasz porady skoro ją czytasz a potem nic z tym nie robisz....
Szkoda gadać... że takie kobiety są... i chyba jest ich coraz więcej.

Posty [ 66 do 92 z 92 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » I co ja mam z tym zrobic czy pogodzic sie z zaistniala sytuacja???

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026